•  

    pokaż komentarz

    Zakaz pedałowania

    Kurde, a chciałem dzisiaj na rower wyskoczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż za ironia losu. "Zakaz pedałowania" skandowany pod melodię piosenki, która powstała jako hymn ruchu gejowskiego, który kształtował się w San Francisco na przełomie 70 i 80 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @jantrzeci: Nie, to znana melodia kiboli. Jeśli jest to świadome, to chyba jako w formie coming outu

    •  

      pokaż komentarz

      @utopjec: słowo "gay" też znaczyło wesoły, tęcza była symbolem człowieka z Bogiem bodaj. Więc kradzież symboli nie jest niczym nowym, ani też żadną ironią losu.

    •  

      pokaż komentarz

      @jantrzeci: W Częstochowie tłum recytowal Rotę, którą napisała lesbijka. To też "celowe"? :>

    •  

      pokaż komentarz

      W Częstochowie tłum recytowal Rotę, którą napisała lesbijka. To też "celowe"? :>

      @ziumbalapl: Przypisywanie Konopnickiej „związku” z inną kobietą jest czystym chciejstwem współczesnych lesbijek, by mieć jakąś uznaną antenatkę.

      https://dorzeczy.pl/39873/Lesbijski-zwiazek-Konopnickiej-historia-z-niczego.html

      Gdzie jest jakis niezbity dowod na to ze byla lesbika? Przedstaw dowod na pradziwosc twierdzenia ze byla. Jesli nie to jest to zwykle "pierdololo" jak wiekszosc twierdzen tego srodowiska. Zakop!

    •  

      pokaż komentarz

      @Spocony_Zbigniew:

      Przypisywanie Konopnickiej „związku” z inną kobietą jest czystym chciejstwem współczesnych lesbijek, by mieć jakąś uznaną antenatkę

      No pewnie, pochowali ja z pierwszą lepszą koleżanką :P

      https://dorzeczy.pl/39873/Lesbijski-zwiazek-Konopnickiej-historia-z-niczego.html

      Ziemkiewicz? Błagam Cie xD Człowiek, który robi zerowy research (patrz jego post o "Jordanie Petersonie"), niedawno też pisał o "strzelaniu do homoseksualistów" (ale nie dosłownie, więc HAHA SMIESZNY ZARCIK). Wiadomo jakie jest jego podejście do LGBT, więc każdy jego wysryw będzie próbował dyskredytowac te społeczność.

      Gdzie jest jakis niezbity dowod na to ze byla lesbika? Przedstaw dowod na pradziwosc twierdzenia ze byla.

      To ile razem z Dulebianka podróżowały i spedzaly czasu, mieszkały razem. I to, że pochowali je razem, o czym jest wspomniałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @ziumbalapl: To, że Konopnicka mieszkała z koleżanką nie znaczy, że była lesbijką. Ponoć miała dzieci, więc jaka z niej lesba?

    •  

      pokaż komentarz

      @jantrzeci: Czyli facet, który ma dzieci, ale przyjmuje w d..., nie jest homoseksualistą, tak?
      (to pytanie pomocnicze, próbuję się jakoś zorientować w Twojej logice)

    •  

      pokaż komentarz

      @teiksef: No ja wiem, że wy myslicie, że w "rodzinach" dewiantów rodzi się więcej dzieci niż w normalnych. Zgodnie z waszą logiką im więcej dzieci tym większe prawdopodobieństwo dewianctwa rodziców.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spocony_Zbigniew: też tego nie kminię, nigdzie nie ma o tym wzmianki a ludzie nie czają, że można się tak z kimś przyjaźnić, by chcieć być pochowanym w tym samym miejscu. Oni są tak brudni, że nie mogą uwierzyć, że ktoś inny może być czysty i niewinny...

    •  

      pokaż komentarz

      @jantrzeci: Pytanie było zbyt trudne?

      @teiksef: Nie bardzo, bylo raczej naiwne. Odpowiedz brzmi nie, nie jest homosiem, jest biseksualny.

      Czyli jesli ktos mieszka z kolezanka badz kolega, z nia podrozuje i zostanie wspolnie pochowany to jest dowod na to, ze jest pedalem albo lesbijka tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @Spocony_Zbigniew: Nie. Ale niektórych to może dziwić, gdy oceniamy świat i jego "normalność" po tym, co widzimy dokoła siebie.
      Szczerze mówiąc to myślałem, że właśnie Twoja strona sporu ma problemy z akceptacją "inności", a tu popatrz, inność w życiu Konopnickiej jest spoko, luz i o co chodzi. W sumie się cieszę, może jakoś, małymi kroczkami, do czegoś uda się dojść.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale niektórych to może dziwić, gdy oceniamy świat i jego "normalność" po tym, co widzimy dokoła siebie.

      @teiksef: Wlasnie dokladnie w taki sposob oceniamy swiat, na podstawie obserwacji i wnioskowania. Normalnosc to norma wlasciwa dla danych, zebranych na podstawie obserwacji lub doswiadczen, jako miara przecietna, statystyczna. Zatem normalnosc to bycie hetero a wszystko inne jest odstepstwem od normy. Norma statystyczna w seksuologii to zachowania i praktyki seksualne najbardziej powszechne w danej populacji.

      Nie masz dowodu na ta "innosc" w zyciu Konopnickiej, jesli masz to go przedstaw. Problemem Twojego srodowiska jest to, ze w glowie wam sie nie miesci, iz mozna miec bardzo zazyle stosunki lecz niekoniecznie sprowadzajace sie do posuwania sie w rzyc itp..

    •  

      pokaż komentarz

      Nie masz dowodu na ta "innosc" w zyciu Konopnickiej, jesli masz to go przedstaw. Problemem Twojego srodowiska jest to, ze w glowie wam sie nie miesci, iz mozna miec bardzo zazyle stosunki lecz niekoniecznie sprowadzajace sie do posuwania sie w rzyc itp..
      @Spocony_Zbigniew: Pisząc w poprzednim wpisie o "inności" nie miałem na mysli homoseksualizmu. Ta "inność" to jej relacje z Dulębianką. Oceniam świat tak, jak piszesz - znam historie o żonach, które nie chciały byc chowane z mężami, ale nie słyszałem o przypadku, aby żona po rozstaniu z mężem mieszkała z inną kobietą, a następnie została z nią pochowana (Ty znasz? znasz kogoś, kto zna?). Zgodnie więc z Twoją definicją - jest to odstępstwo od normy, "normalności".
      I tę właśnie "inność" akceptujesz, i stajesz twardo w jej obronie. Dla mnie to zabawne, ale zrozumiałe - w innym wypadku musiałbyś założyć, że znana Polka, wielka pisarka była biseksualistką. Może jeśliby chodziło o Monikę i Dorotę z bloku czy miejscowości obok byłoby to jedyne wytłumaczenie, ale w przypadku Konopnickiej... No cóż. Never underestimate the power of denial.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spocony_Zbigniew: Pisząc w poprzednim wpisie o "inności" nie miałem na mysli homoseksualizmu. Ta "inność" to jej relacje z Dulębianką. Oceniam świat tak, jak piszesz - znam historie o żonach, które nie chciały byc chowane z mężami, ale nie słyszałem o przypadku, aby żona po rozstaniu z mężem mieszkała z inną kobietą, a następnie została z nią pochowana (Ty znasz? znasz kogoś, kto zna?). Zgodnie więc z Twoją definicją - jest to odstępstwo od normy, "normalności".

      Owszem jest to odstepstwo od normalnosci, ale to jeszcze nie swiadczy to o tym, ze byla lesbijka.
      Znam przypadki, ze ktos rozstal sie z partnerem, mieszkal ze zwierzeciem domowym i zostal pochowany wraz ze swoim psem lub kotem. Wedlug Twojej logiki oznacza to na wprost, ze byl zoofilem, tak?? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      I tę właśnie "inność" akceptujesz, i stajesz twardo w jej obronie.

      Akceptuje, owszem. Tak samo akceptuje fakt, ze sa w spoleczenstwie osoby o orientacji hetero, homo oraz biseksualnej. Sa tez zoofile, nekrofile, pedofile jak i inni, ale to nie oznacza, ze staje w ich obronie co do ich praktyk seksualnych bo nie jest to normalnosc. Normalnosc to zwiazki hetero, reszta to odstepstwo od normy.
      Tak samo jak nie staje w obronie Konopnickiej, a jedynie stwierdzam, ze nie znam dowodu na to, iz byla lesbijka. A Ty znasz? To przedstaw. Ze zacytuje: "pytanie bylo za trudne?"

      Dla mnie to zabawne, ale zrozumiałe - w innym wypadku musiałbyś założyć, że znana Polka, wielka pisarka była biseksualistką.

      Wcale bym nie musial tak zakladac, blad w rozumowaniu.

      Może jeśliby chodziło o Monikę i Dorotę z bloku czy miejscowości obok byłoby to jedyne wytłumaczenie, ale w przypadku Konopnickiej... No cóż. Never underestimate the power of denial.

      @teiksef: Zle myslisz, jesli nie mam dowodu to nie posadzam na podstawie pomowien lub domyslow. Try the logical approach – use logic or evidence to explain or justify a position.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spocony_Zbigniew:

      Owszem jest to odstepstwo od normalnosci, ale to jeszcze nie swiadczy to o tym, ze byla lesbijka.
      Znam przypadki, ze ktos rozstal sie z partnerem, mieszkal ze zwierzeciem domowym i zostal pochowany wraz ze swoim psem lub kotem. Wedlug Twojej logiki oznacza to na wprost, ze byl zoofilem, tak?? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie, według mojej logiki oznacza to, że nie był normalny - w takim sensie normalności, jaki opisałeś. Tak jak i Konopnicka nie była.

      Tak samo jak nie staje w obronie Konopnickiej, a jedynie stwierdzam, ze nie znam dowodu na to, iz byla lesbijka. A Ty znasz? To przedstaw. Ze zacytuje: "pytanie bylo za trudne?"
      Nie trzeba stawać w jej obronie, bo ja jej nie atakuję. Generalnie zaczęlismy od "Ponoć miała dzieci, więc jaka z niej lesba?" (jantrzeci), co trąciło prostotą do tego stopnia, że zareagowałem.
      Oczywiście że nie znam dowodów, foci na facebooku nie ma, Falenta jeszcze wtedy nie nagrywał. Nie ma też dowodów, że Walezy był biseksualny, że Miłosza naprawdę Iwaszkiewicz chędożył, i tym podobne i tak dalej.
      Podobnie jak Ty, interpretuję znane fakty. Dwadzieścia lat żyły razem, nazywała przyjaciółkę męskim imieniem, razem podróżowały, razem je pochowano. Mnie wystarczy, aby określić te relacje jako daleko odbiegające od tzw. "normy" ze wskazaniem na związek uczuciowy, a Tobie pozostaje zakotwiczyć się na braku dowodu.

      Try the logical approach – use logic or evidence to explain or justify a position.
      Logiczne wytłumaczenie jest takie, że naród potrzebuje wzorców, które mogą stać na pomnikach. Niektórzy więc alergicznie reagują gdy ktoś sugeruje, że Wielki Polak lub Wielka Polka byli ludźmi ze swoimi słabostkami. Dla mnie kompletnie nie umniejsza to jej zasług i ani trochę nie przestaję ją z tego powodu szanować, ale odnoszę wrażenie, że niektórym sprawia to problem, bo według swojej hierarchii wartości musieliby kogoś skreślić ze swojej listy Wielkich.
      To też nie jest czarno-białe oczywiście, bo o ile założenie że Konopnicka kochała Dulębiankę nie musi kłaść się cieniem na jej dokonania, o tyle założenie że Jankowski był pedofilem bardzo zmienia spojrzenie na jego postać.
      I, oczywiście, nie każda obrona to zwykłe wyparcie z opisanych przez mnie powodów. Pozostaje każdemu pozostawić samodzielną ocenę, w której będzie mógł sie utwierdzić potem wybierając sobie opdowiednie źródło, czy to Wyborczą, czy DoRzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, według mojej logiki oznacza to, że nie był normalny - w takim sensie normalności, jaki opisałeś. Tak jak i Konopnicka nie była.

      @teiksef: Jak to? "Nie"? W takim razie analogicznie moge odpowiedziec, odnoszac sie do Twojego toku rozumowania i tego co napisales, ze skoro: "wedlug mojej logiki oznacza to, iz facet z psem nie byl normalny-", to twierdzisz tak bo w innym przypadku musialbys zalozyc, ze znany facet z psem byl zoofilem.
      Przytaczam to dlatego, ze napisales, iz akceptuje innosc relacji M.K. z M.D. i staje w jej obronie. W kolejnym zdaniu, ze jest to zabawne ale zrozumiale dla Ciebie, gdyz robie to dlatego, poniewaz w innym wypadku musialbym zalozyc, ze znana Polka i wielka pisarka byla biseksualistka. Gdy podalem przykladowa sytuacje to Ty odpowiedziales "Nie", ale mojej odpowiedzi "Nie", nie dopuszczasz. Dlaczego? Sposob wnioskowania przez Ciebie przyjety jest analogiczny do przykladu faceta z psem.

      Juz odpowiedzialem, ze jest to blad w rozumowaniu i mylnie twierdzisz, iz musial bym zakladac, ze byla biseksualna. Moge wylacznie zalozyc, ze byla jedynie hetero i pozostawala w relacjach glebokiej przyjazni i przyjacielskiej/siotrzanej milosci. Tu jedno z drugiego nie wynika. Dokladnie na tej samej zasadzie jak i Ty slusznie stwierdziles i odpowiedziales "Nie" na zadane pytanie "czy zatem facet zyjacy w separacji z zona, mieszkajacy z psem i z nim pochowany oznacza, iz byl on zoofilem?". Odpowiedz brzmi "Nie oznacza", i nie musisz przyjmowac

      konkretnej alternatywy.
      Gdziez ja twierdze, ze byla normalna? Twierdze jedynie, ze nie wiadomo czy byla biseksualna czy nie. Nigdzie nie pisalem o tym, iz uwazam, ze Konopnicka byla normalna. Przy rozumieniu normalnosci jako normy wystepowania, swoim zachowaniem, M.K. nie wpisywala sie w powszechny kanon zachowan spolecznych sobie wspolczesnych. Zatem co do tego jestesmy zgodni - nie byla normalna.
      Nie wiemy jednak czy byla normalna jesli chodzi o orientacje seksualna, pewnosci nie mamy.

      Pisząc w poprzednim wpisie o "inności" nie miałem na mysli homoseksualizmu. Ta "inność" to jej relacje z Dulębianką. Oceniam świat tak, jak piszesz - znam historie o żonach, które nie chciały byc chowane z mężami, ale nie słyszałem o przypadku, aby żona po rozstaniu z mężem mieszkała z inną kobietą, a następnie została z nią pochowana (Ty znasz? znasz kogoś, kto zna?). Zgodnie więc z Twoją definicją - jest to odstępstwo od normy, "normalności".
      I tę właśnie "inność" akceptujesz, i stajesz twardo w jej obronie. Dla mnie to zabawne, ale zrozumiałe - w innym wypadku musiałbyś założyć, że znana Polka, wielka pisarka była biseksualistką. Może jeśliby chodziło o Monikę i Dorotę z bloku czy miejscowości obok byłoby to jedyne wytłumaczenie, ale w przypadku Konopnickiej... No cóż. Never underestimate the power of denial.

      Jesli nie miales na mysli homoseksualizmu M.K. to co miales na mysli? Relacje z M.D., ktore nie byly normalne ale tez nie swiadcza jednoznacznie o biseksualizmie? Dlaczego odmawiasz mi prawa do postrzegania tego zwiazku jako moze "nienormalnego", ale jednoczesnie jako pozbawionego biseksualizmu? Moje zalozenia wcale nie sa slabsze od Twoich ze tego samego powodu - braku jednoznacznych dowodow.
      Jedna "innosc" dotyczy tego, ze nie bylo w normie mieszkanie z kolezanka oraz wspolny pochowek, a druga "innosc" to ta, rozumiana jako preferencje seksuale. Niemniej jednak gdyby nawet przyjac prawdziwosc drugiej z tych "innosci", nie traktujac tego jako pomowienie ale jako fakt, to obie te innosci akceptuje i nie mam z tym problemu. Nie mam natomiast dowodu i nie przekonuje mnie domniemanie, na podstawie jedynie przekonan, ze byla bi.

    •  

      pokaż komentarz

      @teiksef:

      Nie trzeba stawać w jej obronie, bo ja jej nie atakuję.

      Atakujesz teoretycznie M.K. (jesli przyjmiemy, ze taka insynuacja bylaby dla niej obrazliwa) jak i faktycznie atakujesz mnie. Ja jestem Ci w stanie odpowiedziec, ona juz nie. Jesli Twoje wnioskowanie co do oceny preferencji seksualnych M.K. okazala by sie krzywdzaca, bo nieprawdziwa, to jak najbardziej to co sugerujesz, byloby pomowieniem, atakiem na jej osobe i dobra osobiste.
      Mnie natomiast atakujesz w sposob probujacy zdyskredytowac szczerosc intencji i sugerujac selektwnosc wyboru osoby M.K. ze wzgledu na jej slawe lub popularnosc. Sugerujac, ze jesli chodziloby o Monike ze wsi obok, to nie uwazal bym za istotne zajmowania stanowiska na jej korzysc w analogicznej sytuacji. Otoz tak nie jest. Natomiast pomawianie i przypisywanie ludziom w przestrzeni publicznej, sklonnosci seksualnych faktycznie im falszywych, nie majac na to jednoznacznych dowodow oraz nastepnie wykorzystywanie tego, do realizacji celow partykularnych grup tudziez jednostek, jest wedlug mojego przekonania niesprawiedliwe i obrzydliwe.

      Oczywiście że nie znam dowodów, foci na facebooku nie ma, Falenta jeszcze wtedy nie nagrywał.

      Wystarczylo odpowiedziec tak od razu. "Nie mam dowodu, jedynie co mam to moje przekonanie".

      Jednak takie jednoznaczne oswiadczenie oslabia Twoja pozycje i mozliwosc krzewienia przekonania co do prawdziwosci tezy, ze jednak byla biseksualna. Poplecznikow tej tezy, zasadzajacej sie na tym, ze M.K. na pewno byla lesbijka, brak dowodu dyskredytuje!! I TU wlasnie jest pies pogrzebany!

      Nie ma też dowodów, że Walezy był biseksualny, że Miłosza naprawdę Iwaszkiewicz chędożył, i tym podobne i tak dalej.Podobnie jak Ty, interpretuję znane fakty. Dwadzieścia lat żyły razem, nazywała przyjaciółkę męskim imieniem, razem podróżowały, razem je pochowano. Mnie wystarczy, aby określić te relacje jako daleko odbiegające od tzw. "normy" ze wskazaniem na związek uczuciowy, a Tobie pozostaje zakotwiczyć się na braku dowodu.

      To, ze ktos pisze do kogos list, a w nim zwraca sie "kocham Cie jak przyjaciela", nie znaczy jeszcze, ze byl homosiem. Ja nie wiem czy byl? Moze byl, a moze nie byl. Za to lesbijki z LGBT wiedza ze M.K. byla jedna z nich!
      Nie neguje, iz zachowania te nie byly odbiegajace od normy oraz tego ze musial istniec miedzy rzeczonymi dwiema paniami zwiazek pozytywnych uczuc, jednak nie twierdze kategorycznie, ze byl to zwiazek fizycznie erotyczny.
      To moje zakotwiczenie na braku dowodu rodzi sie z checi zachowania daleko idacej ostroznosci co do pochopnej oceny. Chcialbym zauwazyc, iz Tobie rowniez pozostaje jedynie zakotwiczenie sie na braku dowodu.

      Generalnie zaczęlismy od "Ponoć miała dzieci, więc jaka z niej lesba?" (jantrzeci), co trąciło prostotą do tego stopnia, że zareagowałem.

      To Wy zaczeliscie, ja wlaczylem sie dopiero gdy przyciskales "jantrzeci" do sciany ponownym pytaniem. Stwierdzenie @jantrzeci bylo moze niedookreslone i lakoniczne ale nie bylo w swej istocie falszywe.
      Udzielilem odpowiedzi na Twoje pytanie "Czyli facet, który ma dzieci, ale przyjmuje w d..., nie jest homoseksualistą, tak?" Odpowiedz brzmiala: Nie, jest biseksualista bo mial kontakt seksualny z obiema plciami. Wskazuje na to posiadanie dzieci, w dodatku warunkowo jesli do zaplodnienia doszlo w sposob naturalny. Moze byc natomiast homoseksualista w wypadku braku zaplodnienia partnerki w naturalny sposob.

      Tak samo jak Konopnicka nie byla lesbikja, co najwyzej mogla byc biseksualna. Tu nie mozemy przyjmowac opcji zaplodnienia in Vitro bo jak wiadomo nie istniala w owym czasie taka mozliwosc technologiczna.
      Przypomne jednak, ze te dzieci M.K. nie pochodzily z gwaltu i powstaly przed domniemanym zwiazkiem erotycznym z Dulebianka, zatem jesli M.K. nie byla hetero, to byla bi, wiec nie byla lesbijka. M.K. miala kilka zwiazkow/relacji z roznymi mezczyznami zanim poznala M.D.. Faktem jest, ze M.K. zmarla przed M.D., wiec miala znikomy wplyw na to gdzie i z kim ja pozniej pochowano. Czy istnieje testament woli M.K. odnosnie pochowku?.

    •  

      pokaż komentarz

      @teiksef:

      Logiczne wytłumaczenie jest takie, że naród potrzebuje wzorców, które mogą stać na pomnikach. Niektórzy więc alergicznie reagują gdy ktoś sugeruje, że Wielki Polak lub Wielka Polka byli ludźmi ze swoimi słabostkami. Dla mnie kompletnie nie umniejsza to jej zasług i ani trochę nie przestaję ją z tego powodu szanować, ale odnoszę wrażenie, że niektórym sprawia to problem, bo według swojej hierarchii wartości musieliby kogoś skreślić ze swojej listy Wielkich. To też nie jest czarno-białe oczywiście, bo o ile założenie że Konopnicka kochała Dulębiankę nie musi kłaść się cieniem na jej dokonania, o tyle założenie że Jankowski był pedofilem bardzo zmienia spojrzenie na jego postać. I, oczywiście, nie każda obrona to zwykłe wyparcie z opisanych przez mnie powodów. Pozostaje każdemu pozostawić samodzielną ocenę, w której będzie mógł sie utwierdzić potem wybierając sobie opdowiednie źródło, czy to Wyborczą, czy DoRzeczy.

      Ja jednak mam problemu z akceptowaniem istnienia ludzi wraz z ich wszyskimi slabostkami. Nie akceptuje np. pedofilii, co tez zdaza sie byc slabostka niektorych ludzi. Nie jestem zatem bezgranicznie tolerancyjny wobec innych i nigdy nie bede. Zgadzam sie natomiast co do tego, ze nawet jesli M.K. i M.D byly kochankami nie ma w tym niczego ujmujacego jej dokonaniom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Spocony_Zbigniew:

      Mnie natomiast atakujesz w sposob probujacy zdyskredytowac szczerosc intencji i sugerujac selektwnosc wyboru osoby M.K. ze wzgledu na jej slawe lub popularnosc. Sugerujac, ze jesli chodziloby o Monike ze wsi obok, to nie uwazal bym za istotne zajmowania stanowiska na jej korzysc w analogicznej sytuacji. Otoz tak nie jest.
      OK, i to mi wystarczy. Znaczy, że zbyt generalizowałem - przepraszam.

      Co do całości generalnie nie widzę jakoś wielu punktów sporu, odniosę się jeszcze do jednego:

      Jak to? "Nie"? W takim razie analogicznie moge odpowiedziec, odnoszac sie do Twojego toku rozumowania i tego co napisales, ze skoro: "wedlug mojej logiki oznacza to, iz facet z psem nie byl normalny-", to twierdzisz tak bo w innym przypadku musialbys zalozyc, ze znany facet z psem byl zoofilem.
      Tak, zrobiłem to, co Ty z M.K. - zatrzymałem się na stwierdzeniu, że jest to zachowanie pozastandardowe, bez założenia, że dochodziło do kontaktów fizycznych. Dlaczego w obu przypadkach różnie? Jak mówiliśmy, oodczas oceny opieramy się na tym, co widzimy dokoła. Związek M.K. i M.D. jest mi łatwiej założyć - na podstawie tego, co już wiemy - niż fizyczny związek faceta z psem na podstawie podanych przesłanek. Obu przypadków nie można wykluczyć, na oba nie ma dowodów, jednak biorąc pod uwagę otaczający mnie świat, jedno wydaje mi się bardziej prawdpodobne, drugie mniej (tak, może to jest nawet wyparcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)).

    •  

      pokaż komentarz

      Co do całości generalnie nie widzę jakoś wielu punktów sporu,

      @teiksef: Bardzo milo bylo z Toba podyskutowac i dojsc do wspolnych konkluzji. Rzadko trafiam tutaj na kogos z kim mozna sie spierac w cywilizowany i merytoryczny sposob. Pozdrawiam!

    • więcej komentarzy(13)

  •  

    pokaż komentarz

    To nie jest głos Białegostoku, to głos sfrustrowanych, szukających na siłę wrogów, ukształtowanych przez katolicką ideologię faszystów, niepatriotów, niePolaków, to po prostu przerażające i obrzydliwe. Dziś zapewne, w kolejce po ciało Chrystusa, ustawili się z dumną myślą o tym co wczoraj zrobili.

  •  

    pokaż komentarz

    Słabo to widzę w kontekście pierwszej lini obrony na rosyjską inwazję. Policja robi z nimi co chce.
    Chociaż może rosjanie mają w armii dużo czternastolatek. Wtedy szanse twierdzy Białystok rosną drastycznie.

1 2 3 4 5 6 7 ... 19 20 następna