•  

      pokaż komentarz

      @watss: A po co, zrzutka jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @watss: klasyczne przysłowie na to odpowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @watss: Po co ubezpieczenie? Jakoś to będzie, ludzie się zrzucą, państwo (czyli pod przymusem inni obywatele) coś doda i jakoś kasa się uzbiera. Przynajmniej oszczędność 200 złotych rocznie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @watss: @Bolszoj: @greywarden09: Tak szczerze z czystej ciekawości. Sam mam ubezpieczone mieszkanie, od wszelkich pożarów, zalań, kradzieży sprzętu wewnątrz, przepięć prądu itp. co wynosi mnie 400 zł rocznie. Mało, dużo nie wiem patrząc na wasze opinie to chyba trochę więcej niż standard. Zakładajmy, że płonie to mieszkanie, nie mam gdzie nagle mieszkać wszystko łącznie z gaciami mam spalone. Muszę gdzieś mieszkać, kupić podstawowe rzeczy, a jednocześnie jeździć do pracy, żeby jej nie stracić. Ile minie czasu, aż sprawdzą budynek czy można w nim bezpiecznie mieszkać, ile minie czasu aż dostanę pieniądze z ubezpieczalni? Gdzie mam wtedy mieszkać? Czy to na koszt ubezpieczalni czy miasto znajduje chociażby pokój na krótki okres? Zakładajmy, że NIE MAM RODZINY ani do kogo się udać.

    •  

      pokaż komentarz

      @conTEq Pierwsze co zauważysz po spłonieciu Twojego mieszkania to wizyta kolesia, który wyceni ci straty jak za zniszczony barak, ubezpieczalnia będzie chciała ci wcisnąć takie grosze, że się zgarbisz. Jak zwykle i jak prawie w każdym przypadku będziesz musiał się odwoływać i się z nimi sądzić o rzetelną wycenę strat. Tak to wygląda w rzeczywistości. Ubezpieczalnie lecą w uja dosłownie za każdym razem.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak szczerze z czystej ciekawości. Sam mam ubezpieczone mieszkanie, od wszelkich pożarów, zalań, kradzieży sprzętu wewnątrz, przepięć prądu itp. co wynosi mnie 400 zł rocznie. Mało, dużo nie wiem patrząc na wasze opinie to chyba trochę więcej niż standard. Zakładajmy, że płonie to mieszkanie, nie mam gdzie nagle mieszkać wszystko łącznie z gaciami mam spalone. Muszę gdzieś mieszkać, kupić podstawowe rzeczy, a jednocześnie jeździć do pracy, żeby jej nie stracić. Ile minie czasu, aż sprawdzą budynek czy można w nim bezpiecznie mieszkać, ile minie czasu aż dostanę pieniądze z ubezpieczalni? Gdzie mam wtedy mieszkać? Czy to na koszt ubezpieczalni czy miasto znajduje chociażby pokój na krótki okres? Zakładajmy, że NIE MAM RODZINY ani do kogo się udać.

      @conTEq: dlatego, powinno się mieć odłożone trochę kasy na takie właśnie akcje, z 6 miesięcznych kosztów utrzymania.
      Jeśli chodzi o taniość, to zawsze gdzieś dorwiesz jakiś hotel pracowniczy, albo inne mieszkanie do wynajęcia na ten czas.
      A co do ubezpieczeń, to sprawdź w swoim czy ubezpiecza też od czegoś tymczasowego, nawet w sumie nie wpadłem do tej pory przy ubezpieczeniu aby o to zapytać, i może to będzie dodatkowy punkt przy kolejnym ubezpieczeniu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: Sytuacje zakładałem czysto hipotetycznie, oczywiście mam oszczędności jak i miałbym u kogo zamieszkać. Chodzi mi jednak o to, że nie wszyscy są w tak komfortowej sytuacji i nawet to ubezpieczenie o którym wszyscy piszą może niewiele poprawić na początku jego sytuację. Z autem jest jednak inaczej, zawsze dostaniesz zastępcze i jeździsz.

    •  

      pokaż komentarz

      @conTEq: Tak jak piszesz, sytuacje są różne i w tym przypadku potrzebna jest pomoc. Jednak według mnie na pewno nie pieniężna. Owszem, rzeczy pierwszej potrzeby, zapewnienie schronienia, noclegu, itp. Ale zbieranie kasy na remont? Wiem, że zbiórkę założył kolega i poszkodowany może nawet tego nie oczekiwał, ale dzisiaj tak to własnie wygląda.

      pokaż spoiler Jestem za pomocą, ale nie za zbieraniem kasy na remont. O to powinna rodzina zadbać wcześniej i mieć ubezpieczenie od wypadków.

    •  

      pokaż komentarz

      @leesiuu: Również tak uważam, inaczej za 7 lat jak będę chciał zrobić remont to mam nadzieje, że mieszkanie mi spłonie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dostane z zrzutki i z ubezpieczalni to po pół roku sobie dom kupie, a nie mieszkanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @conTEq: @TheDzions: Większość ofert zapewnia mieszkanie zastępcze w momencie gdy Twoje nie nadaje się do zamieszkania. Ubezpieczyciel pokrywa wtedy koszty lokalu zastępczego lub hotelu np. przez 3 miesiące.
      Zazwyczaj też w ramach ubezpieczenia pokrywane są koszty zabezpieczenia całego mienia, które pozostało i koszty jego przechowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @conTEq: dla wypoczków jak masz ubezpieczenie, to następnego dnia po pożarze dostajesz nowy dom gotowy do wprowadzenia się, przecież eksperci ze średnią wieku 14 lat nie mogą się mylić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @conTEq jestem agentem ubezpieczeniowym, ubezpieczenie samych murów ze stałymi elementami, tak by dostać odszkodowanie w razie pożaru to nawet jakieś 100 zł rocznie u mnie od około 300 tys zł sumy ubezpieczenia, tyle by mu nawet wystarczyło, 100 zł a rok za święty spokój

    •  

      pokaż komentarz

      @s0k1 jak jesteś agentem to powiedz jak wygląda wypłata odszkodowania np po pożarze jak nie ma zrobionych pomiarów skuteczności ochrony przeciwporażeniowej instalacji elektrycznej i odgromowej; jak nie zamontowane są ograniczniki przepięć w przypadku uderzenia pioruna w dom lub pobliski słup energetyczny; lub jak nie ma protokołu kominiarza o sprawnym kominie?
      I czy w przypadku ubezpieczenia all risk też nie wypłacą pieniędzy jak którys warunek z powyższych jest niespełniony?
      Aha i jak są te tanie ubezpieczenia co tutaj piszą za 100 lub 200 zł to prawda że są takie kwiatki w OWU, że np gdy zerwie dach powyżej jakieś prędkości to też nie wypłacą?

    •  

      pokaż komentarz

      @moderator_chaosu:

      W domu - masz mieć przegląd, spełnić jako obowiązek - jeśli winna jest instalacja a była po kontroli i ktoś ją podpisał - sprawa prosta gdzie się zwrócić, jeśli nie podpisał - musisz wykonać remont, żadnych wielkich cudów tu nie ma, a jak słyszę od klientów teksty typu - "Panie, ja żadnego remontu nie będę robił, targać ścian nie będę" - kogo to problem jak nie samego klienta, zdarzają się firmy w których niezależnie od przyczyny jest ochrona, ale wiele ich nie ma. Instalacja odgromowa nie jest instalacją obowiązkową jeśli dobrze pamiętam ? Przepięcia w większości firm są w standardowym zakresie, nie spotkałem się w polisach firm jak PZU czy Warta, Hestia Uniqa, by do przepięć był wymagany jakikolwiek pomiar w domu/mieszkaniu mówiący o natężeniu napięcia, od tego jest rzeczoznawca który sprawdzi po szkodzie stan uszkodzeń, jak masz spalone jedno urządzenie w domu to już wystarczy, mojemu znajomemu tak spaliło samą lodówkę i dostał nówkę sztukę z mojej polisy, więc wiem że działa. All risk poszerza zazwyczaj zakres ochrony do większej ilości ryzyk za które towarzystwo odpowiada, lub delikatnie zwiększa zakres definicji niektórych pojęć jak zalanie czy pożar, ale nawet te podstawowe polisy to absolutnie wystarczająca ochrona, która pewnie w sytuacji 96% pożarów pomogła by poszkodowanym. Co do ostatniego akapitu to czemu uważasz że to kwiatek ? To normalna definicja która wyklucza wiele wałków jakie Polacy robią i zabezpiecza również co logiczne interesy towarzystw ubezp. przed naciąganiem na odszkodowanie za stare, źle mocowane dachy, nie konserwowane, nie zabezpieczane prawidłowo po poprzednich wielkich wichurach które naruszały konstrukcje. Minimalna prędkość wiatru jest przyjęta przez niektóre towarzystwa za jakieś ich logiczne minimum za które chcą odpowiadać, miałem na szkoleniach podanych dużo przypadków szkód z terenów na których miała być "niby wielka nawałnica i wichura", komuś zrywało dach, a okazuje się że np. wszyscy sąsiedzi ubezpieczeni u tego samego towarzystwa i nikomu dachu w okolicy nie zwiało a temu kowalskiemu tak, więc jak to jest, sąsiad za płotem po prawej i lewej nic, a jemu trafił się korytarz powietrzny ? Większość przypadków i tak jest rozpatrywana indywidualnie i nie wierzę, że odwołanie, czy postraszenie towarzystwa sądem nie przyniesie ostatecznego rozwiązania, ale przypadków takich pewnie będzie kilka , a zadowolonych klientów będzie setki, wiadomo że najgłośniej i w sumie jako jedyne osoby w internecie wystawiają te które są wkurzone i złe. Polisy na domy/mieszkania to jedna z najtańszych form ubezpieczenia i serio już za nie wielkie kwoty do 200 zł często można zrobić mury + rzeczy w środku mieszkania osobiste + zalanie sąsiada z OC, za większe kwoty już mam polisy w których można we własnym domu upuścić garczek na płytę indukcyjną i dostać nową od ręki, zwalić tv ze ściany za 5k i dostać nowy, smartfona wypuścić i mieć nowy.. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Robię tego dużo, od 7 lat zajmuje się ubezpieczeniami i na palcach jednej ręki mogę jakieś sytuacje sporne policzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @s0k1 uważam że dużo ludzi nie wie np o obowiązkowych pomiarach instalacji elektrycznej lub ich nie stać, tak samo ubezpieczajac najtańszy wariant nie wie że firma ubezpieczajaca nie wypłaci za dach jak jest silniejszy wiatr, od kradzieży nie wypłaci jak nie ma dwóch zamków w drzwiach w tym jeden atestowany itd. I wtedy te ubezpieczenia są gówno warte tak naprawdę. No i musisz doliczyć coroczny koszt przeglądu kominowego oraz instalacji co 5 lat, droższych wkładek itd. Nie mówię żeby zrezygnować z ubezpieczenia tylko całkowity koszt tego jest dużo wyższy jeżeli chcesz dostać jakiekolwiek pieniądze z ubezpieczalni. I tak na marginesie koledze w domu spaliło bardzo dużo sprzętów po uderzeniu pioruna i firma mu nie wypłaciła pieniędzy ponieważ uznała że ochronniki które miał zastosowane były marnej jakości. I tak się wymieniają pismami od prawników a kasy nie ma

  •  

    pokaż komentarz

    Dzielnicowy w pożarze stracił wszystko

    w zamian zyskał cenną wiedzę że mieszkania się ubezpiecza od tego typu zdarzeń. Ciekawe co ma do powiedzenia zalanym sąsiadom przez akcję gaśniczą. Zróbcie se zbiórkę?

  •  

    pokaż komentarz

    A to nie mogl sie ubezpieczyć jak kazdy normalny człowiek?

    Ogolnie mam wrażenie ze w tym kraju to tylko ja ubezpieczam wszystko co mam, bo inni to w TV non stop sie pokazuje ze temu sie chata spalila, tamtego zalalo itp a panstwo daje sianko

  •  

    pokaż komentarz

    Podobno sąsiad pod tym mieszkaniem też ma nieciekawie. Wszystko zalane. Nie spalił się ale też nic nie ma.

  •  

    pokaż komentarz

    W czym problem? Jest mąż, jest żona więc zdrowi ludzie wyjdą na prostą, jedynie będą ubożsi o to co się spaliło. Może skromnie ale w nędzy żyć nie będą.