•  

    pokaż komentarz

    Miłość to miłość. Seksualność też jest jej częścią... A bezpieczny seks - to rzecz warta propagowania. Czy się mylę?

  •  

    pokaż komentarz

    A ja wolę, żeby słuchało o czymś, co jest zdrowe, a nie o chorej pochwie.

    I żeby nie widywało wypierdów ludzi chorych z nienawiści.

    •  

      pokaż komentarz

      Chorych z nienawiści? To już zwykła akceptacja nie wystarcza?
      Różnica jest taka, że możesz kontrolować treści które dziecko przegląda w sieci, gorzej z treściami na przystanku autobusowym...

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: "zwykła akceptacja" wystarcza.

      "Nie chcę, by moje dziecko widziało takie obrazki" to nie jest zwykła akceptacja. To nawet nie jest niezwykła akceptacja. Obok akceptacji to nawet nie leżało na półce. Powiem więcej, to się nawet do "tolerancji" nie zbliża.

      To jest wytwór niezdrowej nienawiści.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: tak samo jak nie chce żeby słuchało reklam o grzybicy pochwy w radiu... Czy to oznacza że nie akceptuje grzybicy i jestem wobec niej nietolerancyjny? Fuck logic

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: no ale to dobra kampania, w czym problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: ale napisałeś, że jednak wolałabyś, aby twoje dziecko słuchało o grzybicy pochwy. Poniżej z kolei napisałeś, że taka reklama miałaby taki sam przekaz, gdyby modelami była para heteroseksualna. Już sam powód powstania tego znaleziska jest absurdalny. Zaprzeczaj ile chcesz, nie zmienisz tym faktu, że jesteś nietolerancyjny i fikołki logiczne ci nie pomogą. Chciałeś zabłysnąć, nie wyszło, bo pokazałeś tylko, że jesteś nietolerancyjny ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: gdybyś powiedział, że nie akceptujesz ludzi sparaliżowanych, to byłbyś nietolerancyjny.
      Gdybyś powiedział, że nie akceptujesz ludzi zdrowych, w pewnym wieku, np. staruszków, byłbyś nietolerancyjny.
      Tak samo jest, gdy powiesz, że nie akceptujesz homoseksualistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: ale ja napisałem że akceptuje, to Ty napisałeś że jest inaczej. Nie akceptuje niektórych treści, w przestrzeni publicznej. W związku z tym nie chce żeby mój syn chodził na plebanię i nie chce żeby widział jak dwóch facetów się "migdali".

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: chcesz dla swojego dziecka świata, gdzie ten temat jest takim tabu, że jeśli ono samo byłoby homo, to będzie się męczyć, przeżywając kryzys tożsamości, jakiego pewnie obaj nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić? (a i być może stany lękowe, stany depresyjne czy depresję). czy też może jeśli będzie homo, to niech ginie?

    •  

      pokaż komentarz

      Chorych z nienawiści? To już zwykła akceptacja nie wystarcza?
      Różnica jest taka, że możesz kontrolować treści które dziecko przegląda w sieci, gorzej z treściami na przystanku autobusowym..


      @Herbol: Bo dziecko zobaczy parę mężczyzny z mężczyzną i O ZGROZO jeszcze będzie trzeba mu wytłumaczyć jak świat działa i czym jest seks? A nie po bożemu - eksperymenty i wstydliwe próby dowiadywania się co i jak od rówieśników. No faktycznie TRAGEDIA.

      I tak jak kogoś oburza zwykła kampania społeczna (nie epatująca golizną i erotyzmem) promująca odpowiedzialne zachowania to tak coś jest nie tak pod kopułą.

    •  

      pokaż komentarz

      ale ja napisałem że akceptuję
      @Herbol: naprawdę myślisz, że to wystarczy? Swoimi wypowiedziami i postawą prezentujesz coś zupełnie innego. Nie wystarczy napisać "jestem tolerancyjny", aby problem sam zniknął, bo chwilę później twierdzisz, że nie akceptujesz niektórych treści w przestrzeni publicznej, czyli w tym przypadku nie akceptujesz treści homoseksualnych w przestrzeni publicznej. Nie akceptujesz, tylko ci się wydaje, że to robisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis To jest wolnosc slowa i pogladow.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: jeśli w odstępie kilku minut piszesz, że akceptujesz i że nie chcesz, aby Twoje dziecko to oglądało, to jedyne, czego to dowodzi, to Twoja hipokryzja.

      @SlavedWizard: absolutnie tak. Rzecz w tym, że czasem lepiej milczeć i sprawiać wrażenie durnia, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wuxian: spróbuję z inną analogią może zrozumiesz - jeżeli nudysta jest na wyznaczonej plaży i uprawia tam sex to nie mam nic przeciwko. Jeżeli zacznie chodzić na golasa po plaży gdzie jestem z dzieckiem to tego nie akceptuje. Czy to oznacza że jestem nietolerancyjny wobec nudystów? Nie rób k... Z logiki
      @tak_ze_ten: @Escalade: wolał bym uniknąć sytuacji że łapie ktolegów za krocze i ich całuje bo jest mu wmawiane w przestrzeni publicznej że to normalne ¯\_(ツ)_/¯ żadne tabu, zwyczajnie na wszystko jest pora.

    •  

      pokaż komentarz

      nudysta jest na wyznaczonej plaży i uprawia tam sex

      @Herbol: nudyści nie uprawiają seksu na plażach nudystów. Sugeruję mniej porno.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie rób k... Z logiki

      @Herbol: to twoja działka, bo zgrywasz tolerancyjnego i zasłaniasz się tym, że przecież akceptujesz, ale każdy twój komentarz pokazuje, że jest zupełnie na odwrót. Między innymi popatrz, co teraz napisałeś, bo w zasadzie dałeś tą analogią do zrozumienia, że homoseksualiści powinni mieć wyznaczone własne strefy i poza nimi się nie pokazywać.

      Nie mam zamiaru przez cały dzień i przekonywać cię do swoich racji. Uważaj się nawet za wolnościowca, tylko nie dziw się, że praktycznie każdy ma na ten temat trochę inne zdanie, bo wystarczy poczytać twoje komentarze, aby wywnioskować, że koło tolerancji i akceptacji nawet nie stałeś. Jestem jednak w stanie zrozumieć twoją postawę obronną, ponieważ ciężko samemu przed sobą przyznać, że jest się nietolerancyjnym człowiekiem.

      wolał bym uniknąć sytuacji że łapie ktolegów za krocze i ich całuje bo jest mu wmawiane w przestrzeni publicznej że to normalne

      @Herbol: tutaj wchodzi już paranoja i urojenia, bo to zależy od tego, jak wychowasz swoje dziecko. Twój syn, jeśli będziesz go miał, równie dobrze może złapać za pierś swoją koleżankę. Czyja to będzie wtedy wina? Twoja czy reklam? Wspomnę tylko, że takie sytuacje od zawsze miały miejsce, o molestowaniach seksualnych i gwałtach mogłabym napisać ścianę tekstu, ale właśnie teraz, przy reklamie z parą homoseksualną czytam, że to może mieć wpływ na to, że twoje dziecko nie będzie miało hamulców. Nie zwalajmy braku wychowania na reklamy, bądźmy poważni.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja wolę, żeby słuchało o czymś, co jest zdrowe, a nie o chorej pochwie.

      @KrzLis: Obie rzeczy są chore. Pochwę można wyleczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      wolał bym uniknąć sytuacji że łapie ktolegów za krocze i ich całuje bo jest mu wmawiane w przestrzeni publicznej że to normalne
      @Herbol: myślę, że wcześniej zapyta się taty lub mamy, czemu ci dwaj panowie na zdjęciu się całują. dzieci nie są takie głupie

      żadne tabu, zwyczajnie na wszystko jest pora
      a ta pora to będzie wtedy, kiedy się wyoutuje przed rodzicami (a w międzyczasie być może zdąży stać się psychicznym wrakiem), a ci mu powiedzą, że to akceptują, albo i nie? przepraszam, jeśli to brzmi ostro, co piszę, ale po prostu jakoś nie widzę rodzica (zwłaszcza jeśli jest człowiekiem, dla którego, o ile dobrze zrozumiałem, dla homoseksualizmu nie ma miejsca w sferze publicznej) rozmawiającego z dziesięcioletnim dzieckiem na ten temat. chapeau bas, jeśli tacy są i jeśli jesteś jednym z nich, jednakże często rodzice nie są nawet w stanie dopuścić do siebie myśli, że ich dziecko może być niehetero, a i z reguły na tematy dotyczące seksu, seksualności się w ogóle w domu nie rozmawia

    •  

      pokaż komentarz

      @Wuxian: pokaże ci gdzie twoje insynuacje zmierzają... Czy akceptujesz onanistów (robiących to co lubią) i nudystów (nagich) na publicznej plaży gdzie przebywasz ze swoimi dziećmi?
      Musisz zrozumieć że to nie Ty wyznaczasz granicę tolerancji (oczywiście możesz mieć inne zdanie). Powinnaś również zrozumieć że jeśli na plakacie byłby facet który łapie kobietę za pierś, również byl bym temu przeciwny. Co wcale nie znaczy że nie toleruje osób hetero i ich nie akceptuję ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: ziomek, on go obejmuje, na wysokości brzucha moim zdaniem :p

    •  

      pokaż komentarz

      Czy akceptujesz onanistów (robiących to co lubią) i nudystów (nagich) na publicznej plaży gdzie przebywasz ze swoimi dziećmi?

      @Herbol: nie łącz onanistów z nudystami. Plaża nudystów jest dla ludzi, którzy chcą się wygrzewać na słońcu i kąpać nago. Przypadki onanistów są zapewne tak samo marginalne, jak przypadki onanistów na zwykłych plażach. Moje odczucia odnośnie do zabierania dzieci na plaże nudystów są mieszane (w zasadzie nawet nie wiem, czy istnieje jakaś granica wieku), jednak jest to wybór rodzica, który może po prostu nie zabrać na nią dziecka, zamiast krzyczeć, że plaże nudystów powinny zostać zamknięte. Analogicznie mógłbyś krzyczeć, gdyby plakat, do którego tak się przyczepiłeś, zawierał treści 18+, ale takich nie zawiera. Para ma na sobie ubrania, przyjęła normalną pozę, która nie zawiera podtekstów i twoim jedynym problemem jest fakt, że kampania zachęca homoseksualistów do antykoncepcji, więc owszem, to ty masz problem.

      Poza tym, jeśli już tak wesoło i łatwo łączysz plażę naudystów z onanistami i dziećmi to powinieneś zainteresować się nagimi dziećmi na normalnych plażach, które są niesamowicie powszechnym widokiem. Wyobraź sobie ilu tam siedzi pedofilii onanistów, zamiast wyszukiwać problemu na siłę.

      Musisz zrozumieć że to nie Ty wyznaczasz granicę tolerancji (oczywiście możesz mieć inne zdanie).

      @Herbol: oczywiście, że nie, ale mogę stwierdzić kiedy ktoś je przekracza a ty to właśnie robisz. Akceptujesz taką kampanię, gdy na plakatach znajdowały się heteroseksualne pary, ale nie akceptujesz, gdy są to pary homoseksualne i twierdzisz, że wolałbyś, aby twoje dziecko słuchało o grzybicy pochwy. Stań na rzęsach, ale nie zmienisz faktu, że jesteś po prostu nietolerancyjnym człowiekiem. EOT z mojej strony, bo jedyne co robisz, to omijasz niewygodne pytania i wyskakujesz z kolejnymi argumentami, które nie mają sensu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: No to masz problem ze wzrokiem, bo na plakacie ręce są w rejonach brzucha, a nie krocza ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Wuxian: "Czy akceptujesz onanistów (robiących to co lubią) i nudystów (nagich) na PUBLICZNEJ plaży gdzie przebywasz ze swoimi dziećmi?"
      Odpowiesz?
      Czy dalej będziesz tylko pisać o tym że przekroczyłem wyznaczoną przez Ciebie granicę tolerancji?

    •  

      pokaż komentarz

      "Czy akceptujesz onanistów (robiących to co lubią) i nudystów (nagich) na PUBLICZNEJ plaży gdzie przebywasz ze swoimi dziećmi?" Odpowiesz?

      @Herbol: a proszę, wycofam się ze swojego EOT, żeby nie wyjść na hipokrytkę. I od razu przepraszam, bo poprzednim razem źle przeczytałam to zdanie, mój błąd.

      Nie akceptuję onanistów, którzy onanizują się na plaży publicznej z wiadomych powodów. Tak samo spojrzałabym na parę, która uprawia seks w miejscu publicznym, nie tylko na plaży, bo jak sama nazwa wskazuje, są to miejsca publiczne. Nie akceptuję również nudystów na publicznej plaży, ponieważ dla takich ludzi przeznaczone są specjalne plaże, na których mogą bez obaw chodzić nago i przebywać w towarzystwie ludzi o podobnych preferencjach. Powtórzę również to, co napisałam powyżej. Rodzice nie muszą zabierać swoich dzieci na plażę nudystów i tak samo chciałabym, aby rodzice dbali o ubiór swoich dzieci na plażach publicznych, bo czuję się zwyczajnie skrępowana i nieswojo, gdy widzę nagie dziecko w miejscu publicznym. I doskonale wiem, do czego pijesz, bo "Ha! Ja też czuję się nieswojo, gdy moje dziecko widzi parę homoseksualną w przestrzeni publicznej". No nie do końca. Para na tym plakacie nie łamie żadnych norm społecznych poza tymi, że według niektórych normą jest tylko heteroseksualizm. Para ma na sobie ubrania, więc nie demoralizuje nagością, znajdują się również w normalnej pozie. Ciebie w tym momencie demoralizuje to, że kampania zachęca osoby homoseksualne do stosowania zabezpieczeń w celu zapobiegania chorobom przenoszonym drogą płciową. Kampania jak najbardziej w porządku, tym bardziej że to prawa konserwatywna strona społeczeństwa najgłośniej krzyczy o chorobach wśród homoseksualistów, więc to przede wszystkim oni powinni się cieszyć. Gdyby para na plakacie była heteroseksualna, tak jak zasugerowałeś, przekaz nie miałby tego samego wydźwięku, bo byłby odbierany jako zachęta do stosowania antykoncepcji w celu uniknięcia zajścia w ciąże, więc nawet tutaj twój argument kuleje.

      Teraz się zrewanżuj i odpowiedz na wszystkie pytania, które ja zadałam tobie, zamiast ich unikać i wymyślać kolejne tematy, aby uniknąć odpowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      Różnica jest taka, że możesz kontrolować treści które dziecko przegląda w sieci, gorzej z treściami na przystanku autobusowym...

      @Herbol: dziecko zobaczy paę zakochanych i szczęśliwych chłopaków i przejdzie na homoseksualizm? XDBXBXD

    •  

      pokaż komentarz

      Między innymi popatrz, co teraz napisałeś, bo w zasadzie dałeś tą analogią do zrozumienia, że homoseksualiści powinni mieć wyznaczone własne strefy i poza nimi się nie pokazywać.

      @Wuxian: Ale jak im napiszesz, że chcą traktować homoseksualistów jak naziści Żydów zamykając getta to wielkie oburzenie, bo przecież chodzimy z kotwicą PW i jesteśmy patriotami

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis

      @Herbol: "zwykła akceptacja" wystarcza.
      "Nie chcę, by moje dziecko widziało takie obrazki" to nie jest zwykła akceptacja. To nawet nie jest niezwykła akceptacja. Obok akceptacji to nawet nie leżało na półce. Powiem więcej, to się nawet do "tolerancji" nie zbliża.
      To jest wytwór niezdrowej nienawiści.

      Chcesz powiedzieć że rodzic niema prawa decydować o tym co jego dziecko może oglądać, a co nie, bo to już jest nietolerancja i sianie nienawiści?

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis

      @Herbol: gdybyś powiedział, że nie akceptujesz ludzi sparaliżowanych, to byłbyś nietolerancyjny.
      Gdybyś powiedział, że nie akceptujesz ludzi zdrowych, w pewnym wieku, np. staruszków, byłbyś nietolerancyjny.
      Tak samo jest, gdy powiesz, że nie akceptujesz homoseksualistów.

      Jeżeli ty nie akceptujesz osób nietolerancyjnych, to znaczy że sam jesteś nietolerancyjny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol daj sobie chłopie spokój, bo cię tu zadziobią. Już zwołali całą armię "tolerancyjnych", nie masz najmniejszych szans. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Musisz zrozumieć że to nie Ty wyznaczasz granicę tolerancji (oczywiście możesz mieć inne zdanie).

      @Wuxian: Śmiechłem. Totalna homocenzura która ostatnio nasiliła się do, wręcz obłędu bolszewii w ponurych latach stalinizmu, a filc mówi "możesz mieć inne zdanie"!!!

    •  

      pokaż komentarz

      @Wuxian

      Nie akceptuję onanistów, którzy onanizują się na plaży publicznej z wiadomych powodów. Tak samo spojrzałabym na parę, która uprawia seks w miejscu publicznym, nie tylko na plaży, bo jak sama nazwa wskazuje, są to miejsca publiczne. Nie akceptuję również nudystów na publicznej plaży, ponieważ dla takich ludzi przeznaczone są specjalne plaże...

      Jesteś strasznie nietolerancyjny i jeszcze do tego chcesz wyznaczać oddzielne strefy dla ludzi którzy nie wstydzą się swojej nagości, rasisto.
      (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis:

      @Herbol: "zwykła akceptacja" wystarcza.

      "Nie chcę, by moje dziecko widziało takie obrazki" to nie jest zwykła akceptacja. To nawet nie jest niezwykła akceptacja. Obok akceptacji to nawet nie leżało na półce. Powiem więcej, to się nawet do "tolerancji" nie zbliża.

      To jest wytwór niezdrowej nienawiści.

      Raczej normalności. Tęczowa pederastia nie jest normalnym zjawiskiem, dlatego też musi zderzyć się ze zdrowo rozsądkową krytyką.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: Nie, najlepiej niech o niczym nie wiedzą i niczego nie widzą xD

    •  

      pokaż komentarz

      gdzie jestem z dzieckiem

      @Herbol: to ty jesteś chyba jednym z tych "what about the children", którzy swoje uprzedzenia ukrywają pod płaszczykiem ochrony dzieci. Co ty chcesz to dziecko w jakiejś bańce hodować odcięte od świata gdzie wszystko jest tabu albo grzech? Bo nie można dziecku zwyczajnie powiedzieć patrz a to są geje tacy ludzie też są poprostu, nie, lepiej tworzyć wokół niego jakiś szcztuczny czarno-biały świat żeby jak się od was już uwolni przywaliło mocno głową w rzeczywistość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herbol: Mirku zapuściłeś się na lewackie ziemie, tutaj panują inne zasady. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Chcesz powiedzieć że rodzic niema prawa decydować o tym co jego dziecko może oglądać, a co nie, bo to już jest nietolerancja i sianie nienawiści?

      @zwodzio: tak, chcę powiedzieć, że "nie chcę by moje dziecko to oglądało" bierze się z nienawiści.

      Dziecko nie jest własnością rodzica, więc z tym decydowaniem o tym, co dziecko ma a czego nie ma (tak się to pisze, zapamiętaj!) oglądać, to trzeba bardzo ostrożnie.

      Ja na przykład nie chciałbym, żeby moje dzieci oglądały demonstracje nienawiści do innych ludzi. Bo kolorem skóry albo orientacją seksualną to się od oglądania nie można zarazić. A spier--leniem od przebywania w towarzystwie spier--lonych ludzi -- niestety już tak. Widać to także na Wykopie.

      Raczej normalności. Tęczowa pederastia nie jest normalnym zjawiskiem, dlatego też musi zderzyć się ze zdrowo rozsądkową krytyką.

      @2468013579: nie, stary. Nie ma takiej definicji, w myśl której homoseksualizm nie jest "normalny". Ludzie się z tym rodzą, zwierzęta także, a to że niedouczony ktoś kiedyś napisał w jakiejś książce parę tysięcy lat temu, że normalne nie jest, jeszcze tego takim nie czyni.

      Podpowiem także, że zdroworozsądkowo to jest jedno słowo i to się łącznie pisze.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwodzio: ależ ja nigdy nie twierdziłem, że jestem tolerancyjny względem głupoty, hipokryzji i braku tolerancji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: homoseksualizm to nie jest choroba.
      Spier--lenie umysłowe chyba już tak, niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      W związku z tym nie chce żeby mój syn chodził na plebanię i nie chce żeby widział jak dwóch facetów się "migdali".

      @Herbol: Co jeśli Twój syn sam się migdali z innymi facetami?

    •  

      pokaż komentarz

      homoseksualizm to nie jest choroba.

      @KrzLis: Dlaczego? Bo amerykańscy "óczeni" tak przegłosowali (przy niewielkiej większości)?
      A może są nowe fakty naukowe o których nie wiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: tak twierdzi w tej chwili nauka. Taki jest naukowy konsensus.

      Rozumiem, że Ciebie to może nie przekonywać, bo w jakiejś książce sprzed tysięcy lat ktoś napisał inaczej. Masz do tego prawo. Ale to jeszcze nie sprawia, że masz rację.

      Czy pisząc o głosowaniu i niewielkiej większości masz na myśli to z 1974, gdy było 5800 głosów na "nie jest chorobą" i 3800 na "jest chorobą"? 58% to Twoim zdaniem "niewielka większość"?

      Rozumiem, że 58% będące "niewielką większością" to też Twoim zdaniem fakt naukowy? XD

    •  

      pokaż komentarz

      Uważaj się nawet za wolnościowca

      @Wuxian: Dotykasz ciekawego zjawiska – warto zauważyć, że bardzo znaczna grupa osób o tego rodzaju poglądach, w istocie uważa się za "wolnościowców", tj. programowo pasuje im twór typu Konfederacja (Korwin, Godek i reszta), etc. Utożsamiając poglądy z tak dobraną grupą niejako "automatycznie" nasuwa się odrzucanie wielu argumentów oraz pozycji światopoglądowych jako "lewackich", gdyż "lewactwo" jest przecież "masakrowane" przez "wolnościowych myślicieli" – a przynajmniej z memów i śmiesznych obrazków tak wynika, ale większości osób to w zupełności wystarczy do wykształcenia "własnych" przekonań o świecie. Można by się nad tym mocniej pochylić, gdyż występują tu różne, interesujące mechanizmy psychologiczne, których jednak nie mam czasu (ani w sumie ochoty) opisywać na wykopie.

      Natomiast kilkukrotnie próbowałem tu zadać osobom przestawiającym się jako "wolnościowcy" czy wręcz "libertarianie" konkretne pytania pogłębiające i bardzo szybko okazywało się, że sami nie rozumieli implikacji własnych przekonań – gdyż właśnie nie były one bynajmniej ich własne, a po prostu wygodnie im się tak zaszufladkować, bo to niby "anty-teza lewaka", zaś ich projekcja o "lewakach" oraz poglądach tychże też zwykle (prawie nigdy) nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Dobrym przykładem jest powszechne po prawej stronie przypisywanie "wszystkim na lewo" chęci "mordowania niewinnych dzieci", że niby komuś zależy na zwiększaniu liczby niechcianych ciąż, skutkujących aborcjami (legalnymi lub nie).
      Gdzie fakty są takie, że to właśnie "lewica" dąży aktywnie (takimi m.in, kampaniami, ponieważ promuje ona antykoncepcję i bezpieczny seks w ogóle, tj. te plakaty są też z parami hetero – dzięki @artpop za foto) do upowszechniania antykoncepcji, edukacji seksualnej (która drastycznie obniża liczbę "wpadek" u nastolatek), lepszej dostępności do medycyny (np. ginekologia) bez względu na grubość portfela, etc.

      Te wszystkie "lewicowe" (choć w gruncie rzeczy zdroworozsądkowe, lecz niestety dla rzeszy ludzi nawet dane naukowe są "lewackie" i można tu podziękować mediom społecznościowym) postulaty wynikają wprost z intencji do minimalizowania zbędnego i przede wszystkim możliwego do uniknięcia cierpienia, ponieważ sprawa sprowadza się generalnie do tego, iż dla "lewaków" cierpienie nie jest czymś, co należy gloryfikować – a takie przekonanie płynie z dogmatów religijnych, którym paradoksalnie "wolnościowcom" jest bardzo po drodze (ma to często podłoże podświadome). Więc gdy np. ktoś jest gejem, powinien swe grzeszne żądze powstrzymywać – będzie może cierpiał z tego powodu, ale to będzie "dobre" cierpienie. Kobieta została zgwałcona lub jej dziecko ma ciężkie wady genetyczne? Cóż, niezbadane są boskie wyroki, powinna to dziecko urodzić – będzie to dla niej cierpienie ale przecież nie jej decydować (ogólnie decydowanie kobiety o własnej seksualności jest czymś, czego osoby wychowane w tradycji religijnej często nie akceptują), dziecko jest niewinne, a jego życie w cierpieniu to wielkie i szczytne poświęcenie. Poświęcenie w imię czego, można zapytać? I tu się zwykle zaczyna lawirowanie "prawicowego wolnościowca", że tak wyprowadzona "moralność" niby nie jest zakotwiczona w religijnych dogmatach – przerabiałem to już dziesiątki razy; pewne "psychologiczne trendy" są widoczne jak na dłoni, a do tego dochodzą jeszcze czysto ewolucyjne różnice w "okablowaniu" mózgu – niektórzy są zwyczajnie znacznie bardziej podatni na manipulację opartą na strachu (w tym przypadku: przed "karą za grzechy" – i by to podświadomie kierowało zachowaniem nie trzeba nawet uważać się za osobę religijną).

    •  

      pokaż komentarz

      tak twierdzi w tej chwili nauka. Taki jest naukowy konsensus.

      @KrzLis: Nauka tak nie twierdzi. To jest tylko taka politycznie poprawna, ale nieweryfikowalna umowa. Jeżeli coś jest przegłosowaną umową a nie weryfikowalnym faktem, to znaczy, że obie nasze opinie w tym temacie są równoważne.

      Ty uważasz, że to nie choroba.
      Ja uważam, że tak.

      Więc przestań zarzucać mi fałsz, fałszysto!

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: naukowy konsensus oznacza, że w tym momencie nauka tak uważa. Środowisko naukowe. To się wydaje dla mnie tak oczywiste, że trudno mi to Tobie wytłumaczyć.

      Nie muszę Ci zarzucać fałszu. Po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz. No i 58:42 to dla Ciebie "niewielka przewaga".

      Zapytam jeszcze, tak dla funu, bo bawi mnie eksploatowanie Twojej niewiedzy, na czym opierasz swoje przekonanie, że homoseksualizm jest chorobą?

    •  

      pokaż komentarz

      A ja wolę, żeby słuchało o czymś, co jest zdrowe

      @KrzLis: Na tym plakacie nie ma nic zdrowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: Ja jestem prawicowym, konserwatywnym wolnościowcem. Co to oznacza?

      To oznacza w skrócie, że:

      1. Szanuję Twoją wolność. Prawo do głoszenia Twojej tęczusiowej ideologii. Możesz sobie też mydlić co i kogo chcesz, jeżeli jej, jego nie krzywdzisz. Nie zamierzam Cię pozbawiać żadnych praw.

      2. Oczekuję w zamian poszanowania moich praw. Np. prawa do mówienia o tym, co uważam za zboczenie i chorobę. Nazywania faktów zgodnie z tym, czym są naprawdę. Nazywanie chłopa chłopem, baby babą, zboczenia zboczeniem. Zabranianie mi tego jest neofaszyzmem/fałszyzmem.

      3. Wierzę w równość szans, ale nie w równość wyników. Prawo nie powinno odnosić się wcale (!) do koloru skóry, płci, orientacji seksualnej, religii itp. Każde użycie takiego określenia oznacza ustanowienie przywilejów dla jednej grupy co jest dyskryminujące dla innej grupy.

      4. Uważam, że przywileje podatkowe należą się wyłącznie związkom niejałowym. Głównie z powodu naszego głupiego systemu emerytalnego, który wymaga przyrostu naturalnego. W przeciwnym razie przywileje podatkowe nie byłby potrzebne wcale.

      5. Uważam, że jest dobrze, gdy człowiek robi to, do czego ma biologiczne predyspozycje. Warto ludzi zachęcać do tego. Należy się przeciwstawiać (ale tylko słownie, bez zakazów) głoszeniu głupot (gender).

      Dlatego @artpop może sobie pisać na co ma ochotę a ja komentuję tak, jak mam na to ochotę. W nauce kościoła katolickiego bardzo szanuję pojęcie sumienia. Uważam, że ludzie są mądrzy i sami wiedzą do dla nich dobre. Ale muszą mieć możliwość zapoznania się z różnymi (zgodnymi ze stanem wiedzy naukowej) faktami. Tymi moimi i tymi @artpopa.

    •  

      pokaż komentarz

      Zapytam jeszcze, tak dla funu, bo bawi mnie eksploatowanie Twojej niewiedzy, na czym opierasz swoje przekonanie, że homoseksualizm jest chorobą?

      @KrzLis: Nauka to nie jest "środowisko naukowe" ani demokracja. To są weryfikowalne metodą naukową fakty. Szkiełko i oko. Niestety pewne działy socjologii i psychologii są bardzo na pograniczu metody naukowej. Nie poradzę. ¯\_(ツ)_/¯

      Liczę, że napiszesz mi w rewanżu dlaczego Twoim zdaniem chorobą nie jest.

      Powód, dla którego uważam homoseksualizm za chorobę jest prosty: homoseksualizm prowadzi do funkcjonalnej bezpłodności. Osobnik mógłby mieć dzieci, ale nie podejmuje współżycia, które prowadzi do prokreacji. Są też inne negatywne konsekwencje homoseksualizmu pojawiające się w statystykach. Rozwiązłość. Nietrwałość związków. Czasem depresja. Często obserwuję pewną zniewieściałość homoseksualistów, co może oznaczać zaburzenia gospodarki hormonalnej lub wrażliwości receptorów.

      Fakt, że uważam homoseksualizm za chorobę (stan odbiegający od statystycznej normy z negatywnymi konsekwencjami dla dotkniętych osobników) nie oznacza bynajmniej, że chorych należy przymusowo leczyć. Albo zabraniać im czegokolwiek z powodu choroby. To ich sprawa i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      Liczę, że napiszesz mi w rewanżu dlaczego Twoim zdaniem chorobą nie jest.

      @Arv_: przykro mi, że się przeliczyłeś. Ale jeśli przescrollujesz troszkę wyżej, znajdziesz odpowiedź na to nurtujące Cię pytanie.

      Podoba mi się Twoja definicja choroby. Idąc tym tropem, spier--lenie umysłowe, wskutek którego ktoś jest incelem, także byłoby chorobą, bo prowadzi do funkcjonalnej bezpłodności.
      Bycie księdzem w sumie też.

    •  

      pokaż komentarz

      Bycie księdzem w sumie też.

      @KrzLis: Spodziewałem się tylko takich argumentów. W sumie spostrzeżenie trafne, bo wielu homosiów pozakładało koloratki. Nie widzę w tym niczego złego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: świadome rezygnowanie z ogromnie ważnej części życia, by później mówić innym, jak mają żyć (także w zakresie tej części, z której się świadomie zrezygnowało) zakrawa na coś... nienormalnego co najmniej -- czyż nie?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zamierzam Cię pozbawiać żadnych praw.

      @Arv_: Czy w takim razie zamierzasz pozbawiać dwie, żyjące ze sobą w związku osoby do prawa ustawowego dziedziczenia, prawa dostępu do informacji medycznej, etc?

      2. Oczekuję w zamian poszanowania moich praw. Np. prawa do mówienia o tym, co uważam za zboczenie i chorobę. Nazywania faktów zgodnie z tym, czym są naprawdę. Nazywanie chłopa chłopem, baby babą, zboczenia zboczeniem. Zabranianie mi tego jest neofaszyzmem/fałszyzmem.

      Nikt Ci nie zabrania "nazywać faktów zgodnie z tym, czym są naprawdę". Co najwyżej problem może być w tym, że Twoje wyobrażenia o tej prawdzie nie są zgodne ze stanem współczesnej nauki. Ale to dość typowe dla tzw. "konserwatystów", że odrzucają dane naukowe, jeśli te nie wpisują się w ich światopogląd.

      W jaki sposób to:

      Prawo nie powinno odnosić się wcale (!) do koloru skóry, płci, orientacji seksualnej, religii itp. Każde użycie takiego określenia oznacza ustanowienie przywilejów dla jednej grupy co jest dyskryminujące dla innej grupy.

      ...łączysz sobie w głowie z tym:

      przywileje podatkowe należą się wyłącznie związkom niejałowym.

      ???

      Głównie z powodu naszego głupiego systemu emerytalnego, który wymaga przyrostu naturalnego.

      Skoro przywileje podatkowe miałyby być uzasadnione przyrostem naturalnym (dziwna teza, ale ok, pójdźmy w tym kierunku), to dlaczego pary heteroseksualne, które nie mają dzieci z wyboru lub z naturalnych przyczyn nie mogą ich mieć, wciąż otrzymują wszystkie te przywileje?

      Uważam, że jest dobrze, gdy człowiek robi to, do czego ma biologiczne predyspozycje. Warto ludzi zachęcać do tego.

      Kolejna interesujące teza... Przeanalizujmy jej implikacje. Bardzo naturalnym zjawiskiem (występującym w przyrodzie od zawsze) jest gwałt – mężczyzna jest do niego biologicznie predysponowany, niemalże każdy samiec jest sobie w stanie siłowo podporządkować samice i współżyć z nią w celu spłodzenia potomstwa (cel prokreacyjny, na którym Ci tak zależało wyżej, jest tu spełniony). Czemu nie zachęcać do tego ludzi przez system prawny? Chcesz to podam Ci więcej przykładów – wiesz np. do czego jest "biologicznie predysponowany" kształt główki penisa?

      W nauce kościoła katolickiego bardzo szanuję pojęcie sumienia. Uważam, że ludzie są mądrzy i sami wiedzą do dla nich dobre.

      W nauce KK to pojęcie oparte jest na dogmatach, nie na tym, co "ludzie mądrzy" sami uważają za dobre. Wręcz przeciwnie, kościół tępi niezależność myślenia "osób mądrych" w zakresie, o którym wyżej piszemy.

    •  

      pokaż komentarz

      świadome rezygnowanie z ogromnie ważnej części życia, by później mówić innym, jak mają żyć (także w zakresie tej części, z której się świadomie zrezygnowało) zakrawa na coś... nienormalnego co najmniej -- czyż nie?

      @KrzLis: To rownież kwestia światopoglądu. Tak jak ocena LGBT.

      BTW: przeskrolowałem wyżej i nie znalazłem ani jednego sensownego argumentu, dlaczego homoseksualizm nie jest chorobą. To, że większość naukowców nie chce go uważać za chorobę to nie jest naukowy argument.
      Faktycznie. Przeliczyłem się.

    •  

      pokaż komentarz

      dziecko zobaczy paę zakochanych i szczęśliwych chłopaków i przejdzie na homoseksualizm? XDBXBXD

      @hahaha666: Nie. Ale pomyśli sobie, że ta skrajna mniejszość to jakaś norma. To niedobrze. Trzeba wtedy wyjaśnić jak jest naprawdę.

    •  

      pokaż komentarz

      świadome rezygnowanie z ogromnie ważnej części życia, by później mówić innym, jak mają żyć (także w zakresie tej części, z której się świadomie zrezygnowało) zakrawa na coś... nienormalnego co najmniej -- czyż nie?

      @KrzLis: Tak na marginesie. Wolę geja w koloratce, niż w tęczowej fladze na marszu zepsucia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Escalade: kiedyś mi jeden ojciec powiedział, ze on nie chce żeby jego syn widział takie rzeczy bo się boi, ze przez to zostanie gejem

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Czy w takim razie zamierzasz pozbawiać dwie, żyjące ze sobą w związku osoby do prawa ustawowego dziedziczenia, prawa dostępu do informacji medycznej, etc?

      Jestem zwolennikiem legalizacji zboczonych związków bez zmiany tradycyjnego znaczenia słowa „małżeństwo”. Nie znam aktualnych przepisów dot. prawa do informacji medycznej. AFAIR, można upoważnić kogokolwiek. Kolegę też. Ustawowe dziedziczenie z podatkiem PCC. Proszę bardzo. Już dziś możesz wszysto zapisać w spadku każdemu. Koledze też.
      Przywileje podatkowe tylko dla par niejałowych.

      Nikt Ci nie zabrania "nazywać faktów zgodnie z tym, czym są naprawdę". Co najwyżej problem może być w tym, że Twoje wyobrażenia o tej prawdzie nie są zgodne ze stanem współczesnej nauki. Ale to dość typowe dla tzw. "konserwatystów", że odrzucają dane naukowe, jeśli te nie wpisują się w ich światopogląd.

      Naukowo rzecz biorąc homoseksualizm to pewien rodzaj niedorozwoju płci. Nie ma naukowych faktów pokazujących na cokolwiek innego. Są tylko pseudonaukowe decyzje środowiska naukowego. Piszę o tym tutaj gdzieś obok.

      przywileje podatkowe należą się wyłącznie związkom niejałowym.

      Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek przywilejów podatkowych. W tym przypadku są one jednak uzasadnione. Państwo potrzebuje dzieci.

      Skoro przywileje podatkowe miałyby być uzasadnione przyrostem naturalnym (dziwna teza, ale ok, pójdźmy w tym kierunku), to dlaczego pary heteroseksualne, które nie mają dzieci z wyboru lub z naturalnych przyczyn nie mogą ich mieć, wciąż otrzymują wszystkie te przywileje?

      Gdybyśmy mieli zalegalizować związki zboczone, trzeba będzie to naprawić. Po zawarciu związku masz trzy lata na dziecko. W przeciwnym razie tracisz przywileje podatkowe i zwracasz zaległy podatek.

      Bardzo naturalnym zjawiskiem (występującym w przyrodzie od zawsze) jest gwałt – mężczyzna jest do niego biologicznie predysponowany, niemalże każdy samiec jest sobie w stanie siłowo podporządkować samice i współżyć z nią w celu spłodzenia potomstwa (cel prokreacyjny, na którym Ci tak zależało wyżej, jest tu spełniony). Czemu nie zachęcać do tego ludzi przez system prawny? Chcesz to podam Ci więcej przykładów – wiesz np. do czego jest "biologicznie predysponowany" kształt główki penisa?

      Ciekawe. Kontynuuj proszę.

      W nauce KK to pojęcie oparte jest na dogmatach, nie na tym, co "ludzie mądrzy" sami uważają za dobre. Wręcz przeciwnie, kościół tępi niezależność myślenia "osób mądrych" w zakresie, o którym wyżej piszemy.

      @texas-holdem: Nie chcę wdawać się w dyskusje teologiczne i religioznawcze. Pojęcie sumienia bardzo mi się podoba, bo zakłada, że ludzie sami mają zdolność do rozróżniania dobra i zła. Tobie nie podoba się taka idea?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: dzięki za wszystkie Twoje komentarze.

      Wydawało mi się, że jesteś durny a teraz już nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Zawsze zostają jeszcze argumenty ad personam.
      ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Zeby nie słuchało ludzi chorych z nienawiści to nie powinno zadawać się z lgbt bo to szczyt kłamstwa i nienawiści. Tak jak tutaj w komentarzach nazywanie tego zboczenia normalnością - kłamstwo

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: znam co najmniej trzech homoseksualistów.

      Żaden z nich nie przejawia nawet małego ułamka tej nienawiści, która wylewa się z komentarzy i samego tego wykopu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Spoko ja rozróżniam kwestie homoseksualiści a geje czyli lgbt. Ci pierwsi mnie nie obchodzą drudzy drażnią swoją nienawiścią do myślacych inaczej i faszyzmem wmawiania innym swoich przekonań.

      Jedna ważna sprawa, nazwanie homoseksualizmu czymś nienormalnym nie jest nienawiścią, tak samo jak nazwanie dziecka z autyzmem że nie jest normalne też nią nie jest.

      Proszę pozdrów swoich kumpli homo i powiedz odemnie by się trzymali od lgbt czyli homofaszystów z daleka.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: widać, że nie rozróżniasz.

      Ale rozumiem, skąd to wszystko Ci się bierze. Po prostu chcesz, żeby się od Ciebie (dwa słowa, nie "odciebie", warto zapamiętać na przyszłość) trzymali z daleka, bo zwyczajnie nie mieści Ci się w głowie, że jakiś inny facet mógłby Cię podrywać. Albo poderwać...

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem zwolennikiem legalizacji zboczonych związków

      @Arv_: Gdybyś zechciał się jednak zapoznać ze stanem wiedzy naukowej to może zrozumiałbyś, że odczuwanie pociągu seksualnego do osoby tej samej płci nie jest zboczeniem, a jedną z naturalnych ścieżek rozwoju ludzkiej (i nie tylko zresztą) seksualności.

      AFAIR, można upoważnić kogokolwiek. Kolegę też.

      W jaki sposób nieprzytomna osoba po wypadku ma to zrobić? A może osoby w związkach homoseksualnych powinny profilaktycznie porozsyłać papiery na wszystkie ostre dyżury w kraju?

      Ustawowe dziedziczenie z podatkiem PCC. Proszę bardzo.

      Tu nie chodzi o podatek PCC, a podatek od spadków i darowizn.

      Już dziś możesz wszystko zapisać w spadku każdemu. Koledze też.

      Znów nie rozumiesz kompletnie istoty problemu.
      Po pierwsze, olbrzymia większość (grubo ponad 95%) par heteroseksualnych nie ma między sobą spisanych testamentów – nie muszą tego robić (jak im się przynajmniej wydaje, ale nie chcę wchodzić w dygresję), ponieważ w momencie sformalizowania związku dziedziczenie staje się automatyczne. To jest pierwsza płaszczyzna dyskryminacji.
      Po drugie, zapis testamentowy nie ma nic wspólnego ze stawką podatku. Przykładowo: mam partnera, z którym budowałem majątek 20 lat, dorobiliśmy się wspólnego domu wartego 1 mln pln. Ponieważ nie przysługuje nam prawnie coś takiego jak "wspólnota majątkowa" (kolejna płaszczyzna dyskryminacji), dom jest na mnie, choć mieszkamy w nim razem. Mój partner jest w testamencie wymieniony jako spadkobierca. W momencie mojej śmierci otrzymuje dom ALE musi zapłacić około 200 tys. podatku od spadku (20% od spadku > 20 tys.) – jeśli nie ma tej kwoty odłożonej w gotówce, to ma spory problem by w ogóle spadek móc przyjąć. Para heteroseksualna nie musi płacić w analogicznej sytuacji 200 tys.
      Po trzecie, możliwość podważenia mojego testamentu przez rodzinę jest bardzo realna, ponieważ wg prawa mój partner jest osobą obcą. Zapisanie majątku osobie obcej może się nie utrzymać w sądzie – zwłaszcza, jeśli trafi akurat na sędziego o podobnym do Twojego światopoglądzie, wg którego zmarły (ja) oraz jego partner to "zboczeńcy".

      Naukowo rzecz biorąc homoseksualizm to pewien rodzaj niedorozwoju płci.

      Jesteś naukowcem? Jak specjalizacja? Podeprzesz to jakimiś pracami naukowymi?

      Nie ma naukowych faktów pokazujących na cokolwiek innego.

      Owszem, są. To, że czegoś nie czytałeś nie oznacza, że to nie istnieje. A nie czytałeś dlatego – co można łatwo wywnioskować nawet ze stylu Twoich wypowiedzi – że nie jesteś typem osoby, która czytałaby naukowe opracowania – wszak nauka jest "lewacka", nie?

      Są tylko pseudonaukowe decyzje środowiska naukowego.

      Oczywiście, środowisko naukowe jest lewackie, a zatem podejmuje "pseudonaukowe decyzje". Logiczne.

      Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek przywilejów podatkowych. W tym przypadku są one jednak uzasadnione.

      A propos logiki – nie jesteś fanem, co?

      Gdybyśmy mieli zalegalizować związki zboczone, trzeba będzie to naprawić. Po zawarciu związku masz trzy lata na dziecko. W przeciwnym razie tracisz przywileje podatkowe i zwracasz zaległy podatek.

      Wiesz co, jako prawicowiec masz dość nietypową (jak na "konserwatywnego wolnościowca") tendencję do wymyślania skomplikowanych w kontroli oraz egzekucji struktur legislacyjnych. W dodatku zdajesz się sugerować, że cały system podatkowy powinien być podporządkowany wywoływaniu presji na płodzenie dzieci. Piszesz "państwo potrzebuje dzieci", lecz czy przypadkiem nie jest istotniejsze, by dzieci te były chciane i kochane, niż żeby było ich jak najwięcej?

      Ciekawe. Kontynuuj proszę.

      Oczywiście mógłbym, ale to będą czysto naukowe konkluzje, a przecież nauka jest lewacka i ją odrzucasz, więc czemu miałbym marnować czas?

      Nie chcę wdawać się w dyskusje teologiczne i religioznawcze. Pojęcie sumienia bardzo mi się podoba, bo zakłada, że ludzie sami mają zdolność do rozróżniania dobra i zła. Tobie nie podoba się taka idea?

      Nie polemizowałem z ideą, tylko z tezą, że idea ta wywodzi się z nauczania kościoła, co jak napisałeś "szanujesz w kk". Pojęcie sumienia jednostki nie potrzebuje żadnej religii do funkcjonowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wuxian: Skoro już o tym wspomniałaś, to nie widzę nic złego w zabieraniu dzieci na plaże naturystyczne. Sam nieraz widziałem dzieci na takich plażach. Nagość jest naturalna, i jako taka nie ma charakteru seksualnego ani erotycznego. Człowiek rodzi się nagi. Tylko w konkretnych sytuacjach i konkretnym kontekście nagość ma wydźwięk erotyczny i seksualny.
      Moim zdaniem dobrze jest, gdy nie robi się tabu z cielesności ani nagości i pozwala się dzieciom z nią oswoić. Przecież, lepiej jeśli dziecko najpierw zobaczy na żywo, jak wygląda nago naturalna, zwykła osoba, niż że najpierw zobaczy nagość w kontekście pornografii, która przedstawia lale zrobione przez chirurgów plastycznych i charakteryzatorów. To w dużej mierze dlatego, że ogromna część ludzi po raz pierwszy widzi nagość w pornografii (lub erotyce), sprawia, że potem ma wypaczone wyobrażenia na temat wyglądu ludzkiego ciała. I to prowadzi do powstawania kompleksów i braku akceptacji własnego ciała.
      W głównej mierze to religie monoteistyczne nadały nagości jako takiej wymiaru seksualnego i erotycznego i utożsamiły nagość z nieobyczajnością, nieprzyzwoitością i grzechem. To kwestia kulturowa, nie biologiczna.

      Zresztą rodzaj ubioru też jest przede wszystkim kwestią kulturową. To, że faceci zwykle nie noszą sukienek/spódniczek, w żaden sposób nie wynika z ich biologii. Tak samo kolor ubrań (do 1940 roku niebieski był kolorem dziewczęcych ubranek, a różowy chłopięcych).

      A ogólnie, masz rację w tym co piszesz.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdybyś zechciał się jednak zapoznać ze stanem wiedzy naukowej to może zrozumiałbyś, że odczuwanie pociągu seksualnego do osoby tej samej płci nie jest zboczeniem, a jedną z naturalnych ścieżek rozwoju ludzkiej (i nie tylko zresztą) seksualności.

      Zespół Downa też jest „naturalny”. Ot trisomia. Kiedy wadę rozwojową będziemy uważać za coś normalnego a kiedy nie? Gdy wpływa na jakosć życia, prawda?
      Czy funkcjonalna niepłodność albo skłonność do podejmowania ryzykownych zachowań seksualnych homosiów wpływa na jakość życia?
      A jak zmierzyć „jakość życia”?
      Obawiam się, że nauka nie rozstrzygnie tego czym jest homoseksualizm, dopóki nie zostanie odkryta przyczyna tego zaburzenia rozwoju płciowego.

      W temacie informacji medycznej i spadków... Napisałem wyraźnie: nie jestem przeciwnikiem legalizacji związków partnerskich. Warto to naprawić, odbierając rownocześnie przywileje podatkowe bezdzietnym. Jestem też zwolennikiem „bykowego”.

      Ponieważ nie przysługuje nam prawnie coś takiego jak "wspólnota majątkowa" (kolejna płaszczyzna dyskryminacji), dom jest na mnie, choć mieszkamy w nim razem.

      Może zostać współwłaścicielem. Będzie miał połowę z głowy. No i Twoja kochajaca go rodzina nie pozbawi go tego udziału.

      Mój partner jest w testamencie wymieniony jako spadkobierca. W momencie mojej śmierci otrzymuje dom ALE musi zapłacić około 200 tys. podatku od spadku (20% od spadku > 20 tys.)

      Słusznie. Wzbogacił się.

      Po trzecie, możliwość podważenia mojego testamentu przez rodzinę jest bardzo realna, ponieważ wg prawa mój partner jest osobą obcą.

      Prawo do zachowku jest takie samo dla wszystkich.

      > Nie ma badań naukowych […]

      Jesteś naukowcem? Jak specjalizacja? Podeprzesz to jakimiś pracami naukowymi?

      A Ty jesteś? Podeprzesz się takimi?

      Owszem, są. To, że czegoś nie czytałeś nie oznacza, że to nie istnieje.

      Podrzuć coś. Ale najpierw sam sprawdź, co podrzucasz.
      Jeżeli jest badanie, które zgodnie z zasadami metody naukowej stwierdza, że homoseksualizm jest biologicznie uzasadnionym i korzystnym dla gatunku kierunkiem rozwoju niektórych osobników, wpłacam 200zł na wybraną przez Ciebie fundację lub organizację.

      wszak nauka jest "lewacka", nie?

      Niestety tak. I coraz mniej naukowa w niektórych dziedzinach (psychologia, socjologia). Polityczna poprawność.

      Oczywiście, środowisko naukowe jest lewackie, a zatem podejmuje "pseudonaukowe decyzje". Logiczne.

      Samo użycie słowa „decyzja” wyklucza naukową weryfikowalność teorii, której ta decyzja dotyczy. Gdyby teoria była weryfikowalna, decyzja nie byłaby potrzebna, prawda?

      >Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek przywilejów podatkowych. W tym przypadku są one jednak uzasadnione.

      A propos logiki – nie jesteś fanem, co?

      Masz mnie. Zamieniam słowo „jakichkolwiek” na „większości” i dziękuję za zwrócenie uwagi na tę nieścisłość.

      Piszesz "państwo potrzebuje dzieci", lecz czy przypadkiem nie jest istotniejsze, by dzieci te były chciane i kochane, niż żeby było ich jak najwięcej?

      @texas-holdem: Homosie nie mogą zapewnić ani tego ani tego. Chyba, że przez użycie słowa „kochane” chcesz zwrócić uwagę na fakt, że prawie połowa pedofilów manifestuje zachowania homoseksualne wobec dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedy wadę rozwojową będziemy uważać za coś normalnego a kiedy nie?

      @Arv_: Orientacja seksualna nie jest wadą rozwojową. Serio, musisz zacząć posługiwać się sformułowaniami, których znaczenie rozumiesz.

      Czy funkcjonalna niepłodność albo skłonność do podejmowania ryzykownych zachowań seksualnych homosiów wpływa na jakość życia?

      Niepłodność nie ma żadnego związku z orientacją seksualną. Są niepłodne pary heteroseksualne oraz homoseksualiści, którzy mają dzieci. Natomiast jeśli przez "ryzykowne zachowania seksualne" rozumiesz seks analny, to wiele par heteroseksualnych też go lubi – ryzyko jest tu minimalizowane przez edukację seksualną (której "konserwatywna prawica" systematycznie się sprzeciwia). Dokładnie o to chodzi w plakacie, będącym tematem znaleziska.

      Obawiam się, że nauka nie rozstrzygnie tego czym jest homoseksualizm, dopóki nie zostanie odkryta przyczyna tego zaburzenia rozwoju płciowego.

      To nie jest zaburzenie rozwoju płciowego – nie musisz się obawiać, nauka akurat tę kwestie dość jednoznacznie rozstrzyga.

      Może zostać współwłaścicielem.

      Aha, niby w jaki sposób? Poważnie, dokształć się zanim uznasz za sensowne dzielenie się swoimi przemyśleniami. Co to znaczy "może zostać współwłaścicielem"? Żeby zostać współwłaścicielem, musi otrzymać darowiznę 50% wartości nieruchomości. Wiesz jaki jest podatek od darowizny dla osoby obcej? Taki sam, jak od spadku. Dlatego nazywa się to "podatkiem od spadków i darowizn"...

      Słusznie. Wzbogacił się.

      W analogicznej sytuacji żona / mąż nie musi płacić 200 tys. pln podatku. Nie udawaj, że tego nie rozumiesz. Zwyczajnie przyznaj się do błędu i przestań brnąć.

      Prawo do zachowku jest takie samo dla wszystkich.

      Człowieku, prawo do zachowku nie ma kompletnie nic wspólnego z niczym, o czym piszę.

      Podeprzesz się takimi?

      Bez problemu. W przeciwieństwie do Ciebie mogę podać dowolną liczbę opracowań naukowych, traktujących o genetycznym podłożu homoseksualizmu (u ludzi oraz ssaków ogółem) oraz jego ewolucyjnym uzasadnieniu (dlaczego nie został wyparty na drodze doboru naturalnego, tj. jakie niesie ze sobą benefity dla przedłużenia gatunku).

      Jeżeli jest badanie, które zgodnie z zasadami metody naukowej stwierdza, że homoseksualizm jest biologicznie uzasadnionym i korzystnym dla gatunku kierunkiem rozwoju niektórych osobników, wpłacam 200zł na wybraną przez Ciebie fundację lub organizację.

      To jest bardzo kuszące (ponieważ znalezienie stosownych badań zajmie mi jakieś 30 sekund), z tym jedynie zastrzeżeniem, że mam poważne wątpliwości co uznasz za "zgodne z zasadami metody naukowej". Dlatego prosiłbym, żebyś najpierw z góry podał definicję co uznasz, a czego nie uznasz za opracowanie naukowe.

      Gdyby teoria była weryfikowalna, decyzja nie byłaby potrzebna, prawda?

      To nie ja piszę o "pseudonaukowych decyzjach", tylko Ty. Jeśli więc uznajesz czysto arbitralnie, że dana konkluzja naukowa jest "decyzją lewackich środowisk", to ponawiam pytanie – po co miałbyś czytać opracowania naukowe? Przecież wiesz lepiej, nawet bez żadnej edukacji w omawianej dziedzinie.

      Homosie nie mogą zapewnić ani tego ani tego.

      Znów nie masz racji. Mogą zapewnić jedno i drugie. Osoby homoseksualne nie są bezpłodne, a mogą również obdarzyć miłością dziecko adoptowane. Z reguły będzie ono miało zdecydowanie lepszy start w życiu, niż gdyby było wychowywane w sierocińcu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_:

      Chyba, że przez użycie słowa „kochane” chcesz zwrócić uwagę na fakt, że prawie połowa pedofilów manifestuje zachowania homoseksualne wobec dzieci.

      Kolejny raz udowadniasz elementarne braki w wiedzy i/lub w znaczeniu terminów, którymi się posługujesz. Pedofilia jest pociągiem do osób przed osiągnięciem dojrzałości płciowej – jako taka nie jest w literaturze naukowej klasyfikowana jako orientacja, a jako zaburzenie (w przeciwieństwie do orientacji seksualnych, które określają pociąg do osoby płciowo rozwiniętej). Co prawda, niektórzy stosują tu przyrównanie do orientacji seksualnej w kontekście tego, że pedofil (podobnie jak np. osoba heteroseksualna czy homoseksualna) nie wybiera swoich "upodobań", lecz wciąż kluczowe jest zauważenie, że pedofilia określa całe spektrum różnych zaburzeń, z czego niektóre można (w przeciwieństwie do orientacji seksualnych, gdzie nie jest to ani możliwe, ani wskazane) skutecznie leczyć. Są np. osoby, których w ogóle nie pociąga osoba dojrzała, niezależnie od jej płci. Są też takie, u których tendencje pedofilskie pojawiają się dopiero pod presją czynników zewnętrznych – dobrym przykładem jest celibat połączony z łatwym dostępem do ministrantów. To właśnie czynnik dostępu gra istotną rolę w błędnym kojarzeniu homoseksualizmu z pedofilią. Liczne przypadki molestowania w kościele się do tego przyczyniły, a molestujący księża to w większości nie są homoseksualiści – po prostu mają łatwy dostęp do chłopców. Co więcej, najczęściej to nie są nawet pedofile – w ogóle większość przypadków molestowania dzieci (ponad 80%) nie wynika z "medycznej" pedofilii, a np. z żądzy pełnej kontroli nad ofiarą czy rozładowania napięcia seksualnego (znacznie częściej molestują mężczyźni, choć większość ofiar molestowania to dziewczynki). Warto też w tym miejscu podkreślić, że mężczyźni molestujący chłopców najczęściej są w związku z kobietami, zaś ich ofiary pochodzą z kręgu rodziny/bliskich.

      Natomiast powiązanie homoseksualizmu z pedofilią nie ma pokrycia w faktach – jest to narracja celowo kreowana przez aktywistów prawicowych wbrew danym naukowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Ale bełkot, skad ty możesz wiedzieć co ja chcę? Dopowiadanie sobi i myślenie życzeniowe, typowe dla ludzi lewicy. Wsadzanie penisa w odbyt to nie normalność, nie ma w tym nic zgodnego z naturą. Mowienie że to normalne to zwykła ideologia lewicy, kolejna, pełna kłamstw.

      Jak sie nie ma żadnych argumentów to sie zaczyna czepiania słówek

    •  

      pokaż komentarz

      Niepłodność nie ma żadnego związku z orientacją seksualną. Są niepłodne pary heteroseksualne oraz homoseksualiści, którzy mają dzieci.

      Jasne. Środowisko naukowe w osobie prof. Płatek uważa nawet, że w związkach jednopłciowych dzieci rodzi się więcej.

      Natomiast jeśli przez "ryzykowne zachowania seksualne" rozumiesz seks analny, to wiele par heteroseksualnych też go lubi

      Nie tylko to. Również dobór i ilość partnerów, współżycie z obcymi a nawet świadomą rezygnację z zabezpieczenia... Ty dobrze wiesz o czym mówię. :)

      ryzyko jest tu minimalizowane przez edukację seksualną (której "konserwatywna prawica" systematycznie się sprzeciwia).

      I słusznie się sprzeciwia. Edukacja seksualna jest tak mocno nacechowana światopoglądowo, nie może być obowiązkowa.

      Jeśli chodzi o podatki już jaśniej nie wyjaśnię. Jestem zwolennikiem ulg tylko dla dzietnych małżeństw. Dotyczy to również podatku od spadków. W swoim wywodzie pomieszałeś moje poglądy z obecnym stanem prawnym.
      Darowizna jest obciążona podatkiem, ale nie zostanie podważona przez rodzinę. Nie wiem jakiego podważenia spadku się obawiasz. Założyłem, że chodzi o rodzeństwo i zachowek.

      Dlatego prosiłbym, żebyś najpierw z góry podał definicję co uznasz, a czego nie uznasz za opracowanie naukowe.

      @texas-holdem: Wybierz najbardziej solidne wg definicji poniżej:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Badania_naukowe
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Badanie_statystyczne
      Reprezentatywna próba, sensowny pomiar badanych wartości (nie ankietka).
      Nie będzie łatwo zrobić takie badanie w naukach społeczno-humanistycznych.
      Badanie jest dostępne online w całości (nie tylko konspekt). Zwracam uwagę, że brak badań z sensownym wynikiem nie oznacza rozstrzygnięcia problemu. Brak dowodu pewnej hipotezy nie dowodzi hipotezy przeciwnej.

      Co do pedofilii ... napisałem bardzo precyzyjnie. Niemal połowa pedofili manifestuje homoseksualne zachowania wobec swoich ofiar. Jeżeli ksiądz bawi się penisem ministranta to jest to zachowanie homoseksualne a ksiądz nie jest heteroseksualny. Jeżeli ten sam ksiądz molestował również dziewczynki, jest bi-.
      Gimnastyka pojęciowa tego nie zmieni. Dzieci mają płeć. Jeżeli pedofil nie przyznaje się, że pociągają go dorośli mężczyźni to jeszcze nie wyklucza go z grona homoseksualistów, chociaż bardzo tego pragniecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis napisałem cztery posty pod tym artykułem i w każdym z nich zebrałem 15 minusów.
      Rzygać mi się chce taką tolerancją.
      Za dużo przebywasz wśród spier--lonych ludzi i sam jesteś już niestety spier--lony.
      Że tak cię zacytuję.

    •  

      pokaż komentarz

      Również dobór i ilość partnerów, współżycie z obcymi a nawet świadomą rezygnację z zabezpieczenia.

      Dlatego właśnie edukacja seksualna i kampanie promujące bezpieczny seks są wskazane. Niesie to pozytywne skutki dla całego społeczeństwa. Twoja krytyka edukacji w tym zakresie ma podłoża wyłącznie w osobistych uprzedzeniach i projekcjach.

      I słusznie się sprzeciwia. Edukacja seksualna jest tak mocno nacechowana światopoglądowo, nie może być obowiązkowa.

      W krajach rozwiniętych (i przede wszystkim: świeckich) standardy edukacji seksualnej wytycza Światowa Organizacja Zdrowia, a jej podstawy programowe są oparte na fundamentach wiedzy naukowej. Jej rzekome "nacechowanie światopoglądowe" to narracja ideologiczna określonych grup, prowadzona w bardzo konkretnym celu. Swoimi postami udowadniasz zaś, że jest ona całkiem skuteczna.

      W swoim wywodzie pomieszałeś moje poglądy z obecnym stanem prawnym.

      Nic nie pomieszałem – zwyczajnie podjąłem próbę unaocznienia Tobie, że postulaty osób LGBT odnośnie ich dyskryminacji przez prawo są słuszne – stan prawny powinien zostać zmieniony w kilku istotnych punktach. Nie niesie to bowiem żadnych negatywnych reperkusji dla >90% społeczeństwa, z znacząco poprawia życie tym kilku procentom osób LGBT.

      Nie będzie łatwo zrobić takie badanie w naukach społeczno-humanistycznych.

      Genetyka nie jest nauką społeczno-humanistyczną.

      Niemal połowa pedofili manifestuje homoseksualne zachowania wobec swoich ofiar.

      Podaj źródło tej tezy, spełniające kryteria, jakie sam podałeś. Z góry mówię, że takowe nie istnieje – dajesz sobie prać łeb jak dziecko. Możesz się z tego wyrwać – pytanie tylko, czy nie wygodnie Ci "gnić intelektualnie" w tej ideologicznej strefie komfortu. Alternatywą jest bardzo prosta w dobie internetu czynność, jaką jest sięgnięcie po aktualny stan wiedzy naukowej.

      Jeżeli ksiądz bawi się penisem ministranta to jest to zachowanie homoseksualne a ksiądz nie jest heteroseksualny. Jeżeli ten sam ksiądz molestował również dziewczynki, jest bi-.

      Jak pisałem, kompletnie nie rozumiesz podłoża psychologicznego w odniesieniu do sprawców molestowania i błędnie utożsamiasz to z orientacją seksualną. Heteroseksualny mężczyzna po np. 20 latach celibatu może zacząć molestować chłopców i nie czyni to z niego geja. Jak nie rozumiesz tych podstaw, to nic dziwnego, że nie rozumiesz też mnóstwa innych, bardziej złożonych kwestii. Ale powtarzam: nic Cię nie blokuje przed zdobyciem wiedzy, poza ograniczeniem ideologicznym.

      Gimnastyka pojęciowa tego nie zmieni. Dzieci mają płeć.

      Orientacja seksualna z definicji dotyczy naturalnego (i zdrowego – orientacja nie jest zaburzeniem chorobowym i nie leczy się jej – osoba bi-seksualna jest tak samo zdrowa jak heteroseksualna czy homoseksualna) pociągu seksualnego do dojrzałej płciowo osoby. Natomiast pragnienie współżycia z dzieckiem, które nie osiągnęło dojrzałości płciowej, jest całkowicie niezależnym zaburzeniem psychologicznym (w wielu przypadkach uleczalnym). Możesz to albo zaakceptować, gdyż taki jest naukowy konsensus, albo wypierać fakty zaburzające Twój osobisty światopogląd.

      chociaż bardzo tego pragniecie

      Kojejny raz dajesz jaskrawe świadectwo swoich projekcji. Dałeś sobie wmówić, że istnieje jakaś "zła siła", której zależy na "kryciu homoseksualnych pedofilów", podczas gry "lewackie środowiska naukowe" działają w zmowie. A nic takiego nie ma miejsca. Twoja prawicowa dieta informacyjna kreuje Ci wypaczony obraz rzeczywistości – jest to zresztą klasyczna technika tzw. "oblężonej twierdzy", pomyślana jako narzędzie manipulacji. Póki nie zaczniesz akceptować danych naukowych, Twoje czcze deklaracje o wpłacaniu 200 złotych na jakieś organizacje pozostaną jedynie próbą poprawienia sobie samopoczucia.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: czytam i widzę co piszesz.

      Wsadzanie penisa w odbyt to tak samo normalna sprawa, jak wsadzanie go do ust. To, że Tobie się to nie mieści w głowie, bo Ci ktoś powiedział, że "normalnie" to tylko pan na pani pod kołderką i po ciemku, nie ma znaczenia.

      @zwodzio: piszesz głupoty, dostajesz minusy, to akurat jest godne i sprawiedliwe. Nie możesz oczekiwać tolerancji dla swojej nietolerancji, bo to hipokryzja jest, wiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Odnośnie:

      prof. Płatek uważa nawet, że w związkach jednopłciowych dzieci rodzi się więcej.

      @Arv_: Nie znam prof. Płatek, więc nie wiem na jakich danych opiera się ta wypowiedź (i czy ona w ogóle istnieje – strzelam, że wyrwałeś z kontekstu coś, co nie tyczyło się ogółu populacji, a jedynie wybranych demografii – prawdopodobnie znów dajesz sobą manipulować przez źródła, z jakich czerpiesz wiedzę o świecie), lecz na logikę jak najbardziej może tak być, w określonych grupach demograficznych.
      Jeżeli np. przez "związki jednopłciowe" rozumiemy związki sformalizowane, to jest całkiem prawdopodobne, że takie pary mają statystycznie więcej dzieci (licząc per gospodarstwo domowe) niż pary heteroseksualne, mające w rozwiniętych krajach średnio grubo poniżej dwójki dzieci. Z kolei jeśli para homoseksualna decyduje się na formalizację związku, to często właśnie z uwagi na możliwość założenia rodziny – spodziewałbym się więc, że ich starania w tym kierunku będą (w krajach, które nie blokują np. procedury in vitro, skorzystania z surogatki, etc.) nie mniejsze niż w parach heteroseksualnych. Dodatkowo, procedura in vitro znacznie zwiększa szansę na ciążę mnogą, co też powinno znaleźć odzwierciedlenie w statystykach. Mam zresztą przeczucie (choć nie zamierzam poświęcać czasu na weryfikowanie danych, do niczego mi to niepotrzebne), że np. sformalizowany związek dwójki gejów w krajach, gdzie takim parom nie utrudnia się założenia rodziny i nie robi z tego ideologicznego taboo, rzadko kiedy ogranicza się do układu 2+1 – zwykle takie pary będą chciały mieć więcej dzieci, gdy budżet pozwala. Jeśli średnio będą miały dwójkę, to statystycznie twierdzenie prof. Płatek się broni, ponieważ w wielu krajach rozwiniętych (a właśnie w takich należy się spodziewać istnienia formalnych opcji dla par homoseksualnych) pary hetero mają wskaźnik dzietności 1,3-1,5. Nie jest więc trudno to przebić. Z ciekawości zobaczyłbym dane czy nie jest przypadkiem tak, że w ww. krajach (legalne związki w parach homo, procedury wsparcia założenia rodziny, etc.) jest więcej zarejestrowanych par LGBT z dziećmi niż małżeństw hetero bez dzieci. Na pewno nie byłbym tym jakoś specjalnie zaskoczony.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Nie to nie jest normalne bo tobie ktoś tak powiedział i nie siej propagandy wmawiając mi tu jakieś bzdury w stylu pod kołderką po ciemku itd. żałosne to jest.
      Jak bardzo zakłamanym trzeba być żeby sobie wmówić coś tak bzdurnego że penis w odbycie to normalność. Natura wytworzyła narządy płciowe w celu prokreacji a nie wsadzaniu ich w odbyt czy usta i wmawianiu że jest to normalne bo jakiś dewiant seksualny tak sobie wymyślił.

      Największym hipokrytą jesteś ty mówiąc że według nauki czy natury penis w odbycie to normalność. Nie prawdopodobne jak człowiek potrafi zakłamać rzeczywistość i trzymać się tego.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: zabawne jest to, że każda osoba, która próbuje podejmować ze mną dyskusję w tym temacie, ma jakiś problem z interpunkcją. Jest to nieprawdopodobne (patrz i ucz się, to się pisze łącznie!). O braku przecinków to nawet nie wspominam.

      Skoro seks dla przyjemności, czyli wsadzanie penisa do ust i odbytu nie jest normalne, napisz, co jest normalne. Chętnie o tym poczytam.

      Zakładam, że skoro piszesz o tym, że narządy płciowe powstały w celu prokreacji, to normalny jest tylko seks w celu prokreacji, a żaden inny już nie, czy tak?

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Zabawne jest to że jak ktoś nie dysponuje żadnymi argumentami zaczyna czepiać się interpunkcji i słów.

      To co jest zgodne z naturą, czyli chyba wiesz co... Idąc twoim tokiem myślenia wsadzanie penisa w ucho nos albo dziurę w ziemi też jest normalne bo komuś sprawia przyjemność, seks ze zwierzęciem też jest normlny bo sprawia komuś przyjemność, seks z dzieckiem według twoich kryteriów też jest normalny bo sprawia komuś przyjemność. Tak to jest jak się za główne kryterium normalności przyjmie bo to komuś sprawia przyjemność. I to że pary homoseksualne tak robią też nie jest argumentem za tym że wsadzanie penisa w odbyt to normalność.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: według mojej definicji, seks jest normalny tak długo, jak długo nikomu nie dzieje się krzywda. Gdyby intencją Boga nie było, by ludzie wsadzali penisy w odbyty i usta, to nie byłoby to dla uczestników tych czynności przyjemne. Ponieważ jest, zakładam, że Bóg tak chciał.

      Jeśli jesteś innego zdania, pisz śmiało. Pytam konkretnie -- co wchodzi w zakres "normalnego seksu" w Twojej opinii. I gdzie jest granica normalności.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Kolejne zakłamanie, jeszcze bezczelnie sobie dopowiadasz jakąś teologię do tego. Rozumiem że narkotyki jak człowiek bierze z własnej woli i daje mu to przyjemność to to też jest normalne. Próbujesz lawirować i wymyślać kolejne idiotyzmy by udowodnić słuszność swoich tez a tylko się pogrążasz, mam nadzieję że wiele osób przeczyta twój kretyński post i zobaczy jaka głupota z niego wybrzmiewa.

      Już ci napisałem, jak nie rozumiesz to trudno.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: chcesz powiedzieć, że Bóg nie chciał, żeby marijuana miała właściwości narkotyczne i by odkryli to ludzie?

      Napisałeś tylko, że "normalne to zgodne z naturą", ale to nie może być to, o co pytam. Bo zgodny z naturą jest także homoseksualizm -- ludzie się tacy rodzą, zwierzęta się takie rodzą, czyli jest to zgodne z naturą.

      Dlatego po raz kolejny proszę Cię o napisanie, co to znaczy "normalny seks"?

      Mam Ci pomóc i rozpisać różne rzeczy, żebyś mógł przy każdej napisać "tak" lub "nie"? Jeśli to Ci pomoże, to bardzo proszę, to jak bardzo żenująco sam siebie orzesz coraz bardziej mnie bawi.
      * czy normalna jest penetracja genitalna w dni płodne?
      * czy normalna jest penetracja genitalna w dni niepłodne?
      * czy normalne jest dotykanie genitaliów partnera lub partnerki, aby umożliwić erekcję/nawilżenie i penetrację w dni płodne?
      * czy normalne jest to samo, co powyżej, jeśli jest w dni niepłodne?
      * czy normalne jest dotykanie genitaliów ustami, w celu jak powyżej, w dni płodne?
      * a w niepłodne?
      * czy normalne jest współżycie w dni płodne, jeśli mężczyzna jest bezpłodny?
      * czy normalne jest współżycie w jakiekolwiek dni, jeżeli mężczyzna jest bezpłodny?
      * czy normalne jest współżycie z kobietą w okresie menopauzy?
      * czy normalne jest współżycie w dni płodne, jeśli mężczyzna nie ma orgazmu?

      Bardzo ciekaw jestem Twoich odpowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: Maciej, to jak tam, odpowiesz mi, czy nie? Poszedłeś zapytać kogoś mądrzejszego od siebie, czy jak?

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: To że zwierzęta i ludzie się tacy rodzą to nie znaczy że to jest normalne, zwierzęta też rodzą się z zespołem Down'a ludzie też czy to znaczy że są normalne? Nowotwory też występują w naturze i nie definiujemy tego jako czegoś normalnego czy też dobrego. Kolejny kiepski argument.

      Nie pajacuj.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: to jaka jest definicja normalności?

      Odpowiesz mi na moje szczegółowe pytania, czy temat Cię już przerósł?

      Zespół Downa u zwierząt to jakiś nowy wysryw Waszej prawicowej paranauki, czy co?

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Nie mam zamiaru się wdawać w głębszą dyskusję z ideologicznym idiotą jak ty. Otwórz sobie słownik języka polskiego i poszukaj definicji słowa norma, tam jest.

      Jeśli uważasz że zespół Downa u zwierząt to prawicowy wysryw to sam pokazujesz jaką masz wiedzę i temat ciebie przerósł.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: czemu się nie wdajesz w dyskusję? Przecież to Twój poziom, chociaż Ty jesteś zwykłym idiotą, więc powinieneś czuć się swobodnie na tym poziomie.

      W słowniku nie ma definicji "normalnego seksu", więc pytam Ciebie, skoro rościsz sobie prawo do definiowania, co nim jest, a co nie, to chociaż bądź łaskaw podzielić się swoją definicją.

      Zespół Downa jest chorobą typowo ludzką, więc nie występuje u zwierząt. Ale być może masz dostęp do jakichś innych, lepszych źródeł. Jeśli tak, podziel się nimi koniecznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: Ja mówiłem o definicji słowa norma, jak widać dyskusja cię przerasta, za dużo bełkotu lewicowego we łbie.

      Acha zespół Downa jest typowo ludzki, tak sobie stwierdziłeś i nawet nie sprawdzisz bo po co, przecież ty tak uważasz to tak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: napisałeś:

      Wsadzanie penisa w odbyt to nie normalność
      więc ja Cię pytam, co konkretnie spełnia definicję normalności, jeśli chodzi o ludzką seksualność.

      Podałem Ci nawet pytania pomocnicze, ale poległeś.

      Bo tak się zastanawiam, czy idąc tropem tego, co wydaje mi się być Twoją definicją (seks normalny = seks dla prokreacji), czy ktoś, kto nie uprawia seksu dla prokreacji, może być normalny?

      Co do zespołu Downa u zwierząt, oczywiście mogę się mylić (być może inne zwierzęta też mają przypadki trisomii 21 chromosomu, czyli właśnie zespół Downa). Jeśli się mylę, naprawdę docenię podesłanie mi źródeł. Serio, serio. :)

      Ale widzę, że Ty tylko bełkotać potrafisz, jak to bardzo nie chcesz ze mną dyskutować, bo mnie coś tam przerasta. XD

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis: www.google.pl i wpisujesz "zwierzęta zespół Downa" za trudne?
      Nie mówiłem o seksie dla prokreacji tylko o normalności wynikającej z natury i narządach męskich i żenskich które pasuja do siebie i są przeznaczone do prokreacji przez nature, człowieku udowadniasz tylko to co napisałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejmaximus: nie, że za trudne, ale nie działa. Bo jak wpisuję, to znajduje artykuły potwierdzające tylko, że piszesz bzdury.

      https://allthatsinteresting.com/animals-with-down-syndrome
      https://www.quora.com/Can-Down-syndrome-manifest-itself-in-animals-other-than-humans-How-so

      Stary, ja wiem, żeś Ty tam coś sobie bełkotał, jakieś tam różne głupotki, dlatego zadałem Ci tutaj:
      https://www.wykop.pl/link/5072673/#comment-67912673
      szereg pytań pomocniczych, na które nie odpowiedziałeś, bo to już by wymagało wysilenia się.

      Jedyne, co jesteś w stanie zrobić, to sukcesywnie minusować wszystkie moje komentarze. Coś ambitniejszego już Cię przerasta.

      Szkoda.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrzLis

      piszesz głupoty, dostajesz minusy, to akurat jest godne i sprawiedliwe. Nie możesz oczekiwać tolerancji dla swojej nietolerancji, bo to hipokryzja jest, wiesz?

      Stawiam kasę przeciw orzechom że te minusy są do tych samych wykopków w każdym poście.
      Jesteście żałośni, bo musicie się zwoływać w celu zakopania lub dania minusa tylko po to żeby było wrażenie że jest was tak dużo.

      A jeszcze jedno, skoro ty możesz czegoś nietolerować bo uznasz to za niestosowne zachowanie, tak samo ja mam do tego prawo, a tak się składa że nie uważam homoseksualizmu za coś normalnego. Ale nie zamierzam nikomu mówić jak ma żyć i z kim, chcecie penetrować sobie odbyty nawzajem wasza sprawa, ale nie zniosę tego wszechobecnego obecnie homoterroru.
      Chcesz mnie nazywać homofobem, proszę bardzo, dla mnie te słowo już dawno straciło swoje negatywne znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwodzio: nie wiem, kto tam kogo zwołuje, może jest jakaś neuropowa grupa wsparcia, ale nie mam z tym nic wspólnego. Co więcej, ja Ci jeszcze nie dałem ani jednego minusa. Dla mnie to jedynie #urojeniaprawakoidalne .

      Nie wiem, o jakim też homoterrorze piszesz. Ale jeśli jesteś homofobem i jesteś z tego dumny, to pewnie z tego to się bierze. Jakbym się bał homoseksualistów, to pewnie żądanie, by ich szanować tak samo, jak szanujesz tatę i mamę i księdza, może być terrorem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jej rzekome "nacechowanie światopoglądowe" to narracja ideologiczna określonych grup, prowadzona w bardzo konkretnym celu.

      A hahaha. Ruch społeczny LGBT nie istnieje. Nie ma takiego lobby. Są za to "określone" acz nienazwane grupy z konkretnymi celami antyLGBT.

      A nie jest czasem zupełnie odwrotnie?
      Może to LGBT sprytnie wymogło na WHO przyjęcie określonych standardów po to, żeby osoby (wg Kinseya) słabo homo-, bi- oraz może nawet słabo hetero- częściej podejmowały nienaturalne rodzaje współżycia? Oczywistym celem takiego działania jest zwiększenie dostępności potencjalnych partnerów seksualnych. Niektórym tęczusiom podobno nigdy dosyć. To już się dzieje. Liczba deklarujących się jako homo- wzrasta.

      Genetyka nie jest nauką społeczno-humanistyczną.

      @texas-holdem: I genetyka wyjaśnia, że homoseksualizm nie jest chorobą genetyczną lub wadą rozwojową? Wiadomym jest, że nie widać homoseksualizmu w trakcie oglądania kariotypu pod mikroskopem. Interesującą teorią jest, że homoseksualizm u samców jest niepożądaną ekspresją genów, które są z kolei bardzo pożądane u samic. Coś jak w tych badaniach: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC29315/
      Temat mnie obchodzi tak średnio, więc nie śledzę na bieżąco.
      Zwracam jednak uwagę, że uznanie czegoś za chorobę bądź nie, nie zależy od etiologii zjawiska.
      Chorobą jest każde odstępstwo od pełni zdrowia. W mojej ocenie homoseksualizm spełnia to kryterium. Zmiana podejścia medycyny głównego nurtu to polityczna decyzja. Istnieje dla niej pewne uzasadnienie (po co leczyć kogoś, kto leczyć się nie chce i na jakość życia nie narzeka?). Ja z tą decyzją się zgadzać nie muszę. Ty będziesz mnie nazywał epitetami typu troglodyta. Ja odczuwam litość, że jesteś chory i troskę, że zamiast dzieci będziesz mieć HIV. Statystyka jest dla Ciebie nieubłagana.

      Apropos pedofilii....

      Każda statystyka pokazuje kolosalną nadreprezentację pedofilnych mężczyzn oraz nieproporcjonalną nadreprezentację molestowanych chłopców. Nie potrzeba badań, żeby zobaczyć, że albo:
      - homoseksualni pedofile molestują więcej ofiar, albo,
      - niemal połowa pedofili jest bi- lub homoseksualna.

      Wasze lobby sprytnie próbuje przekonać, że dzieci prawie nie mają płci, więc "orientacja pedofilna" nie jest tym samym czym "orientacja dorosła". Spryt polega na tym, że pedofile w więzieniach nie chcą przyznać się do stygmatyzującego homoseksualizmu. Perfekcyjna robota .

    •  

      pokaż komentarz

      Bo jak wpisuję, to znajduje artykuły potwierdzające tylko, że piszesz bzdury.

      https://allthatsinteresting.com/animals-with-down-syndrome
      https://www.quora.com/Can-Down-syndrome-manifest-itself-in-animals-other-than-humans-How-so


      @KrzLis: Technicznie rzecz biorąc, możliwe (i obserwowane w przyrodzie) jest analogiczne do zespołu Downa u ludzi schorzenie u innych naczelnych. Nie jest to dokładnie to samo, ponieważ szympansy czy orangutany mają różną liczbę chromosomów, ale dodatkowa, trzecia kopia chromosomu 21 (u ludzi wywołująca Downa) ma podobne (choć nie identyczne, wszak nasze mózgi są bardziej rozwinięte) konsekwencje co ekstra chromosom 22 u naczelnych. W pewnym sensie można powiedzieć, że dodatkowy chromosom 22 u np. szympansa objawia się u niego "zespołem downa". Aczkolwiek rację masz w tym, że wada nie występuje u innych zwierząt, a nawet u naczelnych nie jest do końca tą samą wadą (choć dla uproszczenia niektórzy stosują w stosunku do niej tę samą terminologię).

    •  

      pokaż komentarz

      Ruch społeczny LGBT nie istnieje

      @Arv_: Napisałem gdzieś coś takiego? Jesteśmy już, jak widzę, w tym momencie rozmowy, w którym nie tylko z determinacją pomijasz konkretne dane (efekt wyparcia), co zaczynasz (podreperowanie ego) "polemizować" z rzekomymi argumentami, które nigdy z mojej strony nie padły. Wiem, że łatwo jest "obalać" wymyślone na poczekaniu, przypisane współrozmówcy "słabe argumenty" niż coś, co realnie w dyskusji zostało powiedziane, ale czy naprawdę chce Ci się to robić anonimowo na wykopie?

      Ruch społeczny LGBT istnieje i generalnie jego postulaty są słuszne, co wyżej szeroko uzasadniłem.

      To, co nie istnieje, to rzekomy wpływ tego ruchu na konsensus naukowy, na którym bazują m.in. wytyczne WHO.

      Może to LGBT sprytnie wymogło na WHO przyjęcie określonych standardów po to, żeby osoby (wg Kinseya) słabo homo-, bi- oraz może nawet słabo hetero- częściej podejmowały nienaturalne rodzaje współżycia?

      Tak stary, dokładnie to się dzieje: LGBT "sprytnie wymogło na WHO" (mhm) swoje "standardy" po to, by określone osoby "częściej podejmowały nienaturalne rodzaje współżycia". To jest aż zabawne, że najwyraźniej nie dostrzegasz jak bardzo jesteś ideologicznie zmanipulowany. Zadam Ci kilka pytań pogłębiających, jeśli pozwolisz, dobrze?

      1. Czemu w ogóle masz problem z tym, jakie formy współżycia podejmują dobrowolnie między sobą dorośli ludzie?
      2. Czy np. seks oralny zaliczasz do "nienaturalnych rodzajów współżycia" i w związku z tym powinien być on potępiany oraz wyłączony z zakresu edukacji seksualnej?
      3. Czy gdy dana osoba postrzega siebie jako heteroseksualną ale decyduje się na "eksperyment" z tą samą płcią (np. z dziewczyną poznaną w klubie), to odczuwasz jakiś osobisty dyskomfort z tego powodu? Dlaczego piszesz, jakby to było coś negatywnego? Komu tu dzieje się krzywda?

      I genetyka wyjaśnia, że homoseksualizm nie jest chorobą genetyczną lub wadą rozwojową?

      Tak.

      Wiadomym jest, że nie widać homoseksualizmu w trakcie oglądania kariotypu pod mikroskopem.

      Ty tak na poważnie?

      Interesującą teorią jest, że homoseksualizm u samców jest niepożądaną ekspresją genów, które są z kolei bardzo pożądane u samic.

      Nadużywasz znacznie słowa "teoria" w kontekście badań i wniosków naukowych. Podaj naukowe źródło, wg którego ekspresja genów o jakich piszesz jest "niepożądana u samców".

      Temat mnie obchodzi tak średnio, więc nie śledzę na bieżąco.

      W ogóle nie masz pojęcia o nim, nazywajmy rzeczy po imieniu.

      Chorobą jest każde odstępstwo od pełni zdrowia. W mojej ocenie homoseksualizm spełnia to kryterium.

      Twoja ocena jest nieistotna. W Twojej ocenie szczepionki mogą wywoływać autyzm, a ocieplenie klimatu nie zachodzić, ponieważ wczoraj było Ci zimno. Jednak jako osoba inteligentna powinieneś zaakceptować, że Twoje oceny nie zawsze odzwierciedlają obiektywną rzeczywistość i mogą nie mieć żadnego oparcia w wiedzy naukowej. Nauka nie bazuje na indywidualnych, subiektywnych ocenach ludzi, a na weryfikowalnych danych.

      Zmiana podejścia medycyny głównego nurtu to polityczna decyzja.

      Lol. Czyli "medycyna głównego nurtu", Światowa Organizacja Zdrowia, wszelkie gremia naukowe nie mają racji – rację masz Ty, a Twoja racja w przeciwieństwie do wyżej wymienionych nie ma nic wspólnego z "politycznymi decyzjami". No spoko. Przyznaję, że tak daleko idące wyparcie może być ciężkie do auto-diagnozy.

      Ty będziesz mnie nazywał epitetami typu troglodyta.

      Znów odpowiadasz na coś, czego nigdy nie napisałem. Tego rodzaju demagogia może nieźle działać na wykopie ogółem, ale w rozmowie ze mną jej na przyszłość nie używaj. Postaraj się utrzymać w sferze faktów i merytorycznych argumentów. Przez pewien czas dobrze Ci szło. Może spróbuj odpowiedzieć na 3 pytania powyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_:

      Apropos pedofilii...

      A propos (tu jest spacja).

      Każda statystyka pokazuje kolosalną nadreprezentację pedofilnych mężczyzn oraz nieproporcjonalną nadreprezentację molestowanych chłopców.

      Gdybyś nie bał się (zderzenie danych ze światopoglądem bywa bowiem bolesne) kliknąć w linki, jakie podałem wyżej to przeczytałbyś, że dane pokazują coś dokładnie przeciwnego – dziewczynki molestowane są ponad dwukrotnie częściej (a bardziej precyzyjnie: dwukrotnie częściej wychodzi to na jaw; może tu wchodzić w grę różny poziom stygmatyzacji zjawiska w społeczeństwie). Co jednak nie jest w tym kontekście ważne, ponieważ jak już tłumaczyłem, pedofilia jest zaburzeniem niezależnym od orientacji – pedofil w heteroseksualnym związku (a większość przypadków molestowania to żonaty mężczyzna i ofiara z kręgu bliskiej rodziny) może molestować dzieci obojga płci i nie czyni to z niego biseksualisty. Podstawą jest zrozumienie naukowych definicji poszczególnych pojęć.

      dzieci prawie nie mają płci, więc "orientacja pedofilna" nie jest tym samym czym "orientacja dorosła".

      Nie czytasz ze zrozumieniem. Nie chodzi o to, że dzieci nie mają płci (lol), tylko o fakt, że orientacja seksualna z definicji tyczy się pociągu do rozwiniętej płciowo osoby, z którą chcesz współżyć. Chęć współżycia z dzieckiem, którego cechy płciowe nie osiągnęły dojrzałości do współżycia (np. brak erekcji u małego chłopca), jest zaburzeniem natury psychologicznej i to właśnie nauka określa mianem pedofilii. W przeciwieństwie do orientacji seksualnej, pedofilia jest zaburzeniem, które da się leczyć, a nawet w niektórych przypadkach wyleczyć.

      PS

      Ja odczuwam litość, że jesteś chory i troskę, że zamiast dzieci będziesz mieć HIV. Statystyka jest dla Ciebie nieubłagana.

      Mam żonę i dzieci. Twoje założenie, że tylko osoba homoseksualna może argumentować na rzecz równouprawnienia ludzi o odmiennych orientacjach potwierdza jedynie moje wcześniejsze przypuszczenia odnośnie Twojego profilu psychologicznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: Dyskusja pod tym znaleziskiem ładuje się coraz dłużej na moim ipadzie. Nie chce mi się tego ciągnąć. Zostajemy przy swoich stanowiskach. Mogłem pomylić się w sprawie ruchu LGBT. Dyskutuję na wypoku nie tylko z Tobą. Jednego jestem pewien, nigdy nie pisałem o Tobie z taką pogardą, z jaką Ty piszesz o mnie. Bez względu na to jakich słów używasz. Tym bardziej, że Twoja retoryka nie różni się od mojej. Nie pisałem nigdzie o szczepionkach, autyźmie ani o ociepleniu klimatu.

      Nie interesuje mnie co wyprawiają losowi ludzie w alkowie. O edukacji seksualnej dzieci powinni decydować rodzice a nie politruk.

      Cały czas powołujesz się na naukę, ale nie powołałeś się na żadne konkretne badanie. Dowodzisz tym samym mojej tezy, że takie badanie nie istnieje. Aktualne tzw. stanowisko nauki jest jedynie polityczno-poprawnym, neolewicowym kompromisem. Dobrze o tym wiesz.

      Z Wami neolewakami jest w ogóle ciekawy problem. Macie słabość do nauki. Bardzo chciecie, żeby nowy porządek świata był taki naukowo umocowany. Tylko kiedy nauka przestaje być wygodna, kneblujecie jej usta (jak Jamesowi Watsonowi), cenzurujecie badania, urządzacie naukowcom sąd skorupkowy. Robicie sobie za to pseudonaukowe polityczno-poprawne szopki jak gender studies. Manipulujecie językiem. Ciekawe jak to się skończy.

      Definitywny EOT pod tym znaleziskiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_:

      Jednego jestem pewien, nigdy nie pisałem o Tobie z taką pogardą, z jaką Ty piszesz o mnie

      No właśnie wielu rzeczy jesteś pewien, choć nie mają one żadnego pokrycia w rzeczywistości – to jest sedno Twojego problemu. Nie piszę tego z pogardą (gdybym Tobą gardził to wierz mi, że nie poświęciłbym nawet sekundy czasu na odpisywanie Tobie) tylko ze szczerym zaciekawieniem, w jaki sposób ideologicznie motywowane przekonania potrafią zaćmić bardzo łatwo weryfikowalne fakty.

      Nie pisałem nigdzie o szczepionkach, autyźmie ani o ociepleniu klimatu.

      A ja nie stwierdziłem nigdzie, że o tym napisałeś – twierdzę, że indywidualne i subiektywne opinie na te oraz inne tematy są bezwartościowe w kontekście stanowiska całego środowiska naukowego. Analogicznie bezwartościowa do np. opinii "szczepionki wywołują autyzm" jest Twoja opinia, że orientacja seksualna jest chorobą. Prawidłowe posługiwanie się analogiami to bardzo ważna płaszczyzna każdej poważnej dyskusji – zamiast to brać do siebie i zasłaniać się "czasem ładowania postów na iPadzie" (serio?), mógłbyś po prostu przyznać, że powielasz czyjeś narracje bez ich konfrontowania z faktami. Przyznanie się do tego jest pierwszym krokiem, po wykonaniu którego naprawdę poczułbyś się lepiej – znacznie lepiej niż po bezpodstawnym przypisaniu mi "statystycznie pewnej" przyszłości z HIV.

      Nie interesuje mnie co wyprawiają losowi ludzie w alkowie.

      To dlaczego masz z tym problem?

      O edukacji seksualnej dzieci powinni decydować rodzice a nie politruk.

      Przeciętni rodzice nie mają pojęcia o edukowaniu dzieci, nie tylko w kontekście wiedzy o seksualności i płciowości człowieka. Wystarczy poczytać komentarze tu by przekonać się, że poziom wiedzy, jaki jest dzieciom w polskich domach przekazywany, jest w tym zakresie (delikatnie mówiąc) niewystarczający.

      Cały czas powołujesz się na naukę, ale nie powołałeś się na żadne konkretne badanie.

      Na wszystko co napisałem mogę przywołać szereg konkretnych badań – znalezienie pdfów to drobiazg. Zwyczajnie nie uznałem jak dotąd, że akceptujesz dane naukowe i że jesteś zainteresowany, by się z nimi w takich szczegółach zapoznawać (ba, nie zapoznałeś się z danymi nawet wtedy, gdy je podlinkowałem – patrz temat proporcji ofiar molestowania względem ich płci) – dlatego oferuję jedynie krótkie podsumowanie obecnego stanu wiedzy.

      Dowodzisz tym samym mojej tezy, że takie badanie nie istnieje.

      Czy Ty serio napisałeś właśnie, że fakt nie wklejenia przeze mnie linka do opracowań naukowych jest dowodem tego, że one nie istnieją? :D

      Z Wami neolewakami jest w ogóle ciekawy problem

      Już założyłeś moją orientację i bezdzietność – serio, daj se spokój z zakładaniem moich poglądów politycznych. Nie jesteś w tym mocny.

      Tylko kiedy nauka przestaje być wygodna

      Osobiście nie rozpatruję danych naukowych przez pryzmat tego, czy są "wygodne". Mylisz mnie z sobą, co widać wyżej jak na dłoni. A ja apeluję zwyczajnie, żebyś przestał stosować te projekcje i zapoznał się z danymi.

      Manipulujecie językiem.

      Używanie pojęć zgodnie z ich słownikowymi oraz naukowymi definicjami jest manipulacją, a używanie ich zgodnie "z własną opinią" nie jest?

      Definitywny EOT pod tym znaleziskiem.

      Dlaczego tak Ci zależy na tkwieniu w tym światopoglądowym ograniczeniu? Serio, napisz jakie chciałbyś przeczytać badania, a znajdę Ci je w minutę. Tylko musisz mi tu zadeklarować "na piśmie", że przyjmiesz do wiadomości ich wyniki, zamiast zakładać czapeczkę z folii i pisać o misternym "wpływie lobby lgbt" na dane.

    • więcej komentarzy(86)

  •  

    pokaż komentarz

    wykopałem szybciej niż neuropa zakopała ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    biorąc pod uwagę zwiększone ryzyko chorób w grupie nie dziwię się kampanii namawiającej do używania gumek.

  •  

    pokaż komentarz

    Ty wolisz. A jeśli Twoje dziecko woli inaczej niż Ty?

1 2 3 4 5 6 7 ... 26 27 następna