•  

    pokaż komentarz

    Przypomniała mi się historia kolegi z pracy, który zanim zdiagnozował sobie borelioze był odsyłany od lekarzy z kwitkiem. Jeden mu nawet powiedział, żeby leczył się psychicznie, inny zalecił mu bieganie... gość w końcu sam zaczął szukać informacji i zrobił test na borelioze. Oczywiście we własnym zakresie. To państwo mnie przeraża...

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish
      Dlatego warto nosić przy sobie dyktafon przy okazji wizyt u państwowych konowałów i w urzędach.

    •  

      pokaż komentarz

      @trollujt zdaje się, że lekarze wszystko notują z tego co zauważyłem, więc chyba dowód byłby. Zresztą co to da? Objawy boleriozy są dość niejednoznaczne. Jakieś gorączki, bóle stawów, osłabienie, stany lękowe, depresja itp. Jeszcze jedno, gość musi sprowadzać leki z Niemiec. Oczywiście nie ma refundacji

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: a to ja tak miałem z kandydozą. Jeden sobie wymyślił „nerwicę hipochondryczną”. Wyleczyłem się sam odstawiając wszystkie leki i ordynując sobie dietę bardzo niskowęglowodanową. Z tym, że lekarze mieli czarno na białym wyniki badań potwierdzające infekcję, ale i tak mieli to w dupie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: kolega się złapał najpewniej na oszustwo jakim jest ILADS, boreliozę leczy się prostymi antybiotykami powszechnie dostępnymi w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @kakkerlak nie wiem. Inna sprawa to fakt, że w naszym kraju dosłownie kilku lekarzy wie jak postępować z boleriozą

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish Też myślałem, że mam borelioze, robiłem badania itp xD. Tylko, że u mnie skończyło się na początkowym badaniu odsiewającym, który nic nie wykazał, więc wiadomo było, że to nerwica. Samo przeszło jak przestałem się stresować i rzuciłem pracę xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: Czasami takie akcje się zdarzają, a potem niektórzy lekarze dziwią się, że pacjenci sami się diagnozują w internecie, bo nie wierzą lekarzom.

    •  

      pokaż komentarz

      powiedział, żeby leczył się psychicznie, inny zalecił mu bieganie
      @Catfish:

      Dlatego warto nosić przy sobie dyktafon przy okazji wizyt u państwowych konowałów i w urzędach.
      @trollujt:

      Miałem dokładnie taką samą sytuację. Gdyby nie pakiet medyczny i większa chęć do zlecania badań przez "prywatnych" lekarzy to pewnie dalej nie wiedziałbym co mi jest. Do tego podczas pierwszej wizyty u rodzinnego z NFZ, gdy miałem rumień na nodze to ten sprawdzał przy mnie diagnozę i leczenie w wikipedii. Ja myślałem że się wyleczyłem po 2 tygodniach doxycykliny a potem przez kolejne dwa lata chodziłem od lekarza do lekarza robiąc masę badań aby wykluczyć inne schorzenia nim sam wpadłem na pomysł ze może ta borelioza nie była zaleczona i przeszła w formę przewlekłą.

      kolega się złapał najpewniej na oszustwo jakim jest ILADS
      boreliozę leczy się prostymi antybiotykami powszechnie dostępnymi w Polsce.

      @kakkerlak:
      Ale ILADS to właśnie stosowanie antybiotyków powszechnie dostępnych w Polsce, do tego całkiem niedrogich mimo braku refundacji NFZ i odpłatności 100%. Doxycyklina - 8,99 zł / 10 szt., cefuroxym 20 zł / 10 szt., tynidazol 7zł / 4 szt.
      Mi tam pomogło, w przeciwieństwie do tego, co zapisał mi konował na podstawie wikipedii.

    •  

      pokaż komentarz

      Módlmy się, żeby tych konowałów zastąpił Św. Watson od IBMa. Niech spłynie na nas łaska Sztucznej Inteligencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @OSH1980: na czym to zbadałeś ? Na oberonie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: Do chirurga ogólnego wizyta, na diagnozę , nie na leczenie, na to żeby okiem rzucił, obecnie wynosi w Opolu jakieś maj/czerwiec 2020? Jak nie pójdziesz prywatnie, to zdychaj

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: jakim oberonie? Miałem najzwyklejsze w świecie badanie gastroskopowe plus wymazy z gardła wskazujące na obfity rozrost.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: nie śledzę niepodpartych dowodami metod leczenia, ostatni jak sprawdzałem to ILADSy leczyły latami koktajlem antybiotykowym, może teraz wymyślili coś nowego sprowadzanego z Niemiec, żeby tylko nabić sobie kieszenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: gorzej: mają to wszyscy. Tyle, że to naturalny składnik flory bakteryjnej jelita grubego. Natomiast jeżeli to się pojawia w gardle, to nie jest już normalne. Ta franca produkuje kilkadziesiąt różnych toksyn i m.in. potrafi potwornie osłabić człowieka. Jeżeli tego nie miałeś, to Ci nie życzę. 4 lata walczyłem, zanim się wyleczyłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kakkerlak:
      Ja brałem po prostu trzy antybiotyki, powszechnie dostępne w Polsce przez pół roku. Poza tym, jak według Ciebie mają sobie nabijać kieszenie? Wizyta prywatnie kosztuje tyle samo co diabetolog, dermatolog czy inny specjalista (150 zł, Trójmiasto) a w przeliczeniu na czas wizyty nawet taniej, bo nie trwa ona 5-10 minut jak u w/w specjalistów tylko kontrolne około pół godziny a pierwsza półtorej ze względu na konieczność zrobienia dokładnego wywiadu. Na leki masz normalną receptę, którą sobie realizujesz w jakiej aptece tylko zechcesz. Serio, według Ciebie 150 zł raz na dwa miesiące to jest takie "nabijanie kasy" na siłę? Jakbym chodził do rodzinnego prywatnie po recepty to bym tyle samo zapłacił a poziom pomocy niższy niż w przychodni specjalizującej się w boreliozie.

      Zupełnie nie rozumiem tej całej nagonki na wykopie na ILADS, wygląda to dla mnie zupełnie jakby większość kojarzyła ten skrótowiec co najwyżej z filmików z żółtymi napisami o tym jak big pharma chce nas wszystkich wytruć a przedstawiona tam forma tego typu leczenia była dalece odmienna od rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: Ja siedzialem 10 godzin na sorze, bo przed tym 2 razy bylem u rodzinnego lekarza. Oczywiscie nikt mi nie pomogl, a w szpitalu sam kazalem im zbadac mnie pod katem mononukleozy (o ktorej dowiedzialem sie z internetu) bo odsylali mnie do domu mowiac ze mam grype.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: Wszyscy mądrzejsi od lekarzy jak zwykle.
      Błędem jest stosowanie testów jako testów przesiewowych.
      Dlatego, że często zdarza się sytuacja, że pacjent skarży się na niezbyt charakterystyczne dolegliwości (zmęczenie, bóle) i lekarze zlecają badania przeciw boreliozie i .... wynik jest dodatni.
      Nie ze względu jednak na to, że pacjent jest faktycznie zakażony, a ze względu na niską specyficzność testów. Inaczej- istnieje bardzo duże ryzyko wyników fałszywie dodatnich. Nawet jeśli test wychodzi dodatnio, nie musi to oznaczać, że właśnie borelioza odpowiedzialna jest za objawy choroby i co więcej, pacjent mógł być kiedyś zakażony, stąd pozytywny wynik badania, ale jego obecny stan nie ma nic wspólnego z boreliozą. W przypadku tej choroby przeciwciała mogą utrzymywać się latami w organizmie. Dodatkowo u mieszkańców terenów endemicznych ma prawo występować pewien poziom przeciwciał we krwi, nawet u tych osób, które nigdy nie miały śladów zakażenia (kwestia odporności). Podsumowując, zalecenia są takie, że testy przeciw boreliozie nie powinny być stosowane u pacjentów z niespecyficznymi objawami gdyż w piku medialnym tej choroby pacjęci przychodzą z objawami zmęczenia i chcą terapii antybiotykowej gdyż podejrzewają u siebie boreliozę (lub borejlozę jak kto woli).

      Ostatecznie zrobić sobie samemu test na krętki borelii można nawet w laboratorium regionalnym krwiodawstwa (gdyż jest tam tanio) Igm IgG to jakieś 50 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: ale w sumie co tu refundować skoro leczy się antybiotykami które są takie same w Polsce jak i tam?

    •  

      pokaż komentarz

      @nyanian: Aha i ILADS to altmed i kropka. Jak ktoś ma wątpliwości to skory jestem poargumentować sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      Zresztą co to da? Objawy boleriozy są dość niejednoznaczne.

      @Catfish: i wlasnie daltego lekarz powinien zalecic testy, czyz nie? jezeli lekarz nie wie o co chodzi, to niech sprawdza, a nie zaleca bieganie. niestety czeto lekarz oczekuje diagnozy od pacjenta, zamiast przeprowadzic sesnowna diagnostyke.

      Wszyscy mądrzejsi od lekarzy jak zwykle.
      Błędem jest stosowanie testów jako testów przesiewowych.


      Ostatecznie zrobić sobie samemu test

      @nyanian: zajebiscie. pokazuje tylko ze lekarz jest wlasciwie niepotrzebny, bo po objawach nie pozna a tets rob czlowieku samemu mam nadzieje ze algorytmy sztucznej inteligencji w medycynie wejda w zcie szybko, to bedzie niesamowity postep w stosunku do dzisijszego niechciejsta, nalezymisie, jamdoktor.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: może i sobie notują ale weź to rozczytaj. Dopiero jak wyciągniesz historię choroby z poradni to widzisz co tam jest nabazgrane

    •  

      pokaż komentarz

      Tyle, że to naturalny składnik flory bakteryjnej jelita grubego. Natomiast jeżeli to się pojawia w gardle, to nie jest już normalne.

      @OSH1980:
      Bardzo często też infekuje miejsca intymne, szczególnie u kobiet chociaż najpopularniejszy szczep c. albicans jest stosunkowo łatwy do wytępienia flukonazolem. Można też z tego źródła zaszczepić sobie niechcianą kolonię w jamie ustnej i gardle ( ͡º ͜ʖ͡º). Moja była żona borykała się z infekcją jelit c. krusei po ogólnym osłabieniu odporności długotrwałym przyjmowaniem różnych antybiotyków (zanim lekarze odkryli problem z niską odpornością) i niestety na to nie działa żaden z popularnych leków przeciwgrzybicznych. Jedyne co, według amerykańskich opracowań FDA, brało ten szczep to Worykonazol, który w Polsce jest niemal niedostępny i bardzo drogi (brak generyków) a do tego refundowany tylko dzieciom po przeszczepach i z nowotworami. Całe szczęście wyleczenie choroby u podstaw osłabienia pracy układu odpornościowego i zmiana diety na niskocukrową wystarczyły aby się tego gówna organizm pozbył sam. Z ciekawych (acz nieprzyjemnych) efektów ubocznych po infekcji stało się to, że organizm ot tak przestał trawić laktozę.

    •  

      pokaż komentarz

      @trollujt: ja zawsze po wyjściu z domu włączam dyktafon i tak sobie w kieszeni cały dzień nagrywa. Nie powiem raz mi nawet tyłek uratował. Żyjemy w tak dzikim kraju że każda forma dodatkowego zabezpieczenia może być na wagę złota.

    •  

      pokaż komentarz

      @mibmib2: zajebiscie. pokazuje tylko ze lekarz jest wlasciwie niepotrzebny, bo po objawach nie pozna

      Jak nie rozumiesz (a nie rozumiesz) specyfiki zakażenia i metody przesiewowej to będzie dla ciebie nielogiczne.
      Diagnostyka boreliozy jest niedoskonała, to prawda. Jeśli jednak istnieje podejrzenie boreliozy (charakterystyczne objawy) a nie wszystkie wymieniane ogólne typu bóle, zmęczenie itp., wykonuje się testy serologiczne Trzeba pamiętać o tym, że badanie może wyjść fałszywie negatywnie we wczesnym stadium choroby.
      Podsumowując jak idziesz do lekarza z objawami osowienia, bolów mięsni itp to by ci musiał zlecić masę celowanych testów a na to nie masz pieniędzy a nfz tym bardziej.

      nadzieje ze algorytmy sztucznej inteligencji w medycynie wejda w zcie

      Już coś w tym stylu działa w Uk ale przecież tam dają tylko paracetamol xd.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666: mnie flukonazol nie pomógł. Nie pomogła tez nystatyna i inne leki przeciwgrzybicze. Dopiero dieta dała radę.

    •  

      pokaż komentarz

      @OSH1980: Miałam dokładnie taką samą sytuację :), tułanie się od specjalisty do specjalisty, badania przesiewowe, cuda wianki - oczywiście wszystko na własną rękę, bo "pani jest zdrowa". Na szczęście w niecały rok udało mi się zagłodzić grzybki :)

    •  

      pokaż komentarz

      @OSH1980:
      Czyli też pewnie miałeś jakieś c. glabrata albo inny oporny szczep. Na dużo z nich działa stosunkowo dobrze Itrakonazol (Orungal).

    •  

      pokaż komentarz

      @OSH1980: też mam ten syf i już nerwowo wysiadam. ile trwało leczenie dietą?

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish
      Odnosiłem się do "diagnozy" dotyczącej stanu psychicznego pacjenta. Nie sądzę, aby lekarz swoje chamskie uwagi skrupulatnie notował, za to w momencie składania skargi, bardzo często taki lekarz miewa amnezję.
      Żona jakiś czas temu wylądowała na SORze w Bizielu, z powodu bólu żołądka spowodowanego zdiagnozowanymi nadżerkami.
      Pan jaśnie cham, tzn. lekarz, zwleczony z barłogu, sugerował jej w niewybrednych słowach, chorobę alkoholową (żona nie pije alkoholu właśnie z powodów zdrowotnych, podobnie jak ja), zamiast zająć się robotą. Dopiero jak przywołałem go do porządku, grożąc, że przebieg wizyty zrelacjonuję skrupulatnie w skardze do dyrekcji, się ogarnął...

    •  

      pokaż komentarz

      @alkoholik000: długo. 4 lata. Być może da się szybciej, ale ja nie miałem warunków na szybkie leczenie, zresztą z założenia trzeba się uzbroić w cierpliwość. Ta cholera jak się rozniesie po organizmie, to jest ją bardzo ciężko wytępić. Ale da się. To było jakieś 10 lat temu, od tego czasu mogły się pojawić lepsze metody. W każdym razie - jest to bezpośrednia przyczyna mojej znacznej utraty zaufania do medycyny akademickiej i niechęci do brania jakichkolwiek leków (nawet przeciwbólowych).

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: Chłopie - to już dawno nie jest państwo, to bandyta.

    •  

      pokaż komentarz

      @trollujt: Pomysł wydaje się dobry, ale nagrywanie rozmów bez zgody drugiej osoby nie wygląda dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Scatach
      Gdzieś mam jak to wygląda. Rozmowy można nagrywać o ile jest się ich uczestnikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: @trollujt: @OSH1980: Lekarze jest za mało, a pacjentów za dużo i takie są efekty. Po prostu. Muszą wykonywać swoją pracę na ilość, a nie na jakość.
      Jeśli chcecie mieć do kogoś pretensje, to obwiniajcie polityków. Np. zamiast bombelek+ można było podwyższyć finansowanie na służbę zdrowia do europejskich standardów.

    •  

      pokaż komentarz

      ale przecież tam dają tylko paracetamol xd.

      @nyanian: bo daja, ta reputacja nie wziela sie znikad. ale oczywiscie sa szpitale i lekarze elitarni, najlepsi, do leczenia wyzszych klas spolcznych (Uk to kraj kasowy)

    •  

      pokaż komentarz

      @mibmib2: bo daja, ta reputacja nie wziela sie znikad
      Każda służba zdrowia ma swoje bolączki. Tam dają paracetamol (często niezgodnie do powagi przypadku, przyznaję) za to ograniczają antybiotykooporność w przeciwienstwie do naszego systemu gdzie leki przeciwbakteryjne były przepisywane jak cukierki-na szczescie się to zmienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Catfish: Po co nam służba zdrowia jak lepiej wydać na pincet plus....

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ze względu jednak na to, że pacjent jest faktycznie zakażony, a ze względu na niską specyficzność testów. Inaczej- istnieje bardzo duże ryzyko wyników fałszywie dodatnich. Nawet jeśli test wychodzi dodatnio, nie musi to oznaczać, że właśnie borelioza odpowiedzialna jest za objawy choroby i co więcej, pacjent mógł być kiedyś zakażony, stąd pozytywny wynik badania, ale jego obecny stan nie ma nic wspólnego z boreliozą.

      @nyanian: Widzę, że wreszcie jakiś rozsądny głos w dyskusji. Widzę, że znasz się na rzeczy. Mam pytanie, jeżeli ELISA i WB wychodzą ujemne (jeden pasek IGG w WB jest dodatni, ale cały test jest ujemny), to można zaufać tym wynikom i uznać, że wykluczają one boreliozę?

    •  

      pokaż komentarz

      @gardan: Nie jestem lekarzem, jestem po biochemii. Zatem nie mogę ci napisać tutaj czy można zaufać czy nie. O takie rzeczy trzeba pytać doktura, wiadomka. Mogę napomknąć, że przyjmuje się, że przy całościowych wynikach ujemnych IgM i IgG kończy się ścieżka diagnostyczna i tyle. Najprościej: wadą tych testów jest ich czułość, i że są inkluzywne a nie to, że nie wykrywają. Dlatego często dają wyniki fałszywie dodatnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale ILADS to właśnie stosowanie antybiotyków powszechnie dostępnych w Polsce, do tego całkiem niedrogich mimo braku refundacji NFZ i odpłatności 100%. Doxycyklina - 8,99 zł / 10 szt

      @smk666: To co on ci przepisał? Jesteś pewien, że to był lekarz?

    •  

      pokaż komentarz

      @kakkerlak: to chyba nie wiesz na czym polega ILADS. Kolega niech lepiej zbada się ponownie, czy nie ma boreliozy. Najlepiej WB z barwieniem pasków.

  •  

    pokaż komentarz

    Nawołuję ludzi by wreszcie się postawili władzy i co ?! Nic!

  •  

    pokaż komentarz

    Macie swoje 500+ i trzynastą emeryturę.
    Jeśli wolicie, żeby państwo zamiast zainwestować w poprawę jakości usług publicznych dawało wam te pieniądze do ręki, to teraz sobie te pieniądze wydajcie w prywatnej przychodni. Proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: nie było 500+ a terminy były jeszcze "gorsze" niż obecnie ... Ty wgl rozumiesz że dopóki Polska nie przeznaczy około 5% PKB na służbę zdrowia to nic lepiej nie będzie ?

    •  

      pokaż komentarz

      terminy były jeszcze "gorsze" niż obecnie

      @PR08L3M: Nie były. Z każdym rokiem jest coraz gorzej i każdy tego problemu unika jak ognia.

      Ty wgl rozumiesz że dopóki Polska nie przeznaczy około 5% PKB na służbę zdrowia to nic lepiej nie będzie ?
      Po pierwsze, to Polska przeznaczała w 2016 r. na służbę zdrowia ok. 6,5% PKB. Fantastycznie nie było, ale zdecydowanie lepiej, niż teraz. Kwotowo to było ok. 120 mld zł.
      Po drugie, to wydatki na program 500+ według Elżbiety Rafalskiej, z uwzględnieniem rozszerzenia programu w 2019 r., będą kształtować się na poziomie 40 mld złotych. Nakłady na służbę zdrowia - 97,6 mld zł.

    •  
      m..........l

      -1

      pokaż komentarz

      Po pierwsze, to Polska przeznaczała w 2016 r. na służbę zdrowia ok. 6,5% PKB. Fantastycznie nie było, ale zdecydowanie lepiej, niż teraz.

      @Mr_Hand_of_Fate: Źródło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Gorzej mają ci co, nie dostają 500+ ani innych dodatków i nie głosują na pis.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Jeśli myślisz, że w Niemczech w państwowych placówkach jest lepiej... po prostu lekarz nie zna niemieckiego i nie robi badań, przepisując paracetamol. Tam też są kolejki, bo mają o wiele więcej ludzi powyżej 60 lat. I to pomimo armii lekarzy.

    •  
      m..........l

      +1

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: Nie potrafisz czytać. To nie są wydatki Polski na służbę zdrowia, a wydatki ogółem. Oprócz NFZ i MZ, uwzględnia to także wydatki prywatnych obywateli. Wspomniane 97,6 mld złotych obecnie nie wlicza kupowania leków, prywatnych wizyt i operacji itd. A jest to około 40-50 mld złotych. Relacja do PKB pozostała ta sama.
      Krótko mówiąc porównałeś jabłka z pomarańczami i doj$%?łeś się do PiS, nie znając podstaw metodyki.
      Ach ta światła i oświecona część społeczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek-rudol: Szczerze mówiąc, ch%? mnie to obchodzi.
      Sytuacja, w której nakłady na rozdawanie forsy przekraczają 40% wydatków na publiczną służbę zdrowia jest wyrazem głębokiej patologii.
      Inb4, doskonale wiem, co to jest NFZ i że w teorii nie są to pieniądze budżetowe.

    •  
      m..........l

      0

      pokaż komentarz

      Szczerze mówiąc, ch#! mnie to obchodzi.

      @Mr_Hand_of_Fate: Jak ch#! Ciebie to obchodzi, to po co się wypowiadasz? Chyba lepiej milczeć, niż ordynarnie kłamać?

    •  

      pokaż komentarz

      @PR08L3M: Jasne ze nie bedzie lepiej. Na pewno nie odrazu, tu potrzebne sa zmiany pokoleniowe, bo szkolenie lekarza trwa 15 lat. Sredni czas zrobienia specki w Polsce 37 lat hehe.
      Teraz to juz najlepiej sluzbe zdrowia zagrzebac jak ten caly zus albo uciekac z tego kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek-rudol: Nigdzie nie skłamałem. Pomyliłem się, a to zasadnicza różnica.
      Niemniej faktem jest, że te pieniądze wystarczyłyby na poprawę jakości publicznych usług zdrowotnych. Zaprzeczysz?

    •  
      m..........l

      +1

      pokaż komentarz

      Nigdzie nie skłamałem. Pomyliłem się, a to zasadnicza różnica.

      @Mr_Hand_of_Fate: Napisałeś też, że było zdecydowanie lepiej niż obecnie. W czym niby?

      Niemniej faktem jest, że te pieniądze wystarczyłyby na poprawę jakości publicznych usług zdrowotnych. Zaprzeczysz?

      @Mr_Hand_of_Fate: I tak i nie. Pieniądze zawsze się przydadzą, ale pieniądze nie rozwiązują problemów.
      Obecnie wydajemy o kilkadziesiąt miliardów więcej na opiekę zdrowotną niż w takim 2011.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie były. Z każdym rokiem jest coraz gorzej i każdy tego problemu unika jak ognia.

      @Mr_Hand_of_Fate: Wiesz ORLE ilu lekarzy wyjeżdża?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate:
      cytując artykuł
      (...) Ministerstwo Finansów zakładało utrzymywanie wydatków na ochronę zdrowia poniżej 4,5 proc. PKB (...).
      Po wejściu w życie w tamtym roku ustawy dotyczącej wzrostu nakładów na ochronę zdrowia okazało się że PKB będzie używany ten sprzed 2 lat i tylko w tym roku jest 10 milionów pln mniej niż w roku ubiegłym.

      Inni ekonomiści wyliczyli że w ten sposób większych środków w ochronie zdrowia nigdy nie będzie XD

      Polecam do przeczytania jeszcze jeden artykuł- artykuł 2

    •  

      pokaż komentarz

      @maciek-rudol:

      zdecydowanie lepiej niż obecnie
      Bo było. Z roku na rok kondycja publicznej służby zdrowia ulega deterioracji i ten proces postępuje co najmniej od 20 lat, z tym, że tak źle jak teraz, to jeszcze nie było.
      Chociaż tak szczerze mówiąc, to ja mam to w dupie, nie korzystam z usług NFZ od jakichś 10 lat, więc póki co, to nie mój problem.
      Ale nóż mi się w kieszeni otwiera, jak widzę tę retorykę, że np. "lekarze żądają miliardów", jak widzę, ile się płaci np. pracownikom inspekcji państwowych czy administracji urzędów i mówi się, że "nie ma pieniędzy", podczas gdy lekką rączką rozdaje się forsę po to, by dostać głosy wyborców.
      Chcecie mieć dziadowskie państwo, to macie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: no właśnie- ilu? bo nie ma bezpośrednich danych a co najwyżej pośrednich- ilu absolwentów kończy studia i później ilu z nich płaci składki na izby lekarskie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      i tutaj @Mr_Hand_of_Fate ma rację- z każdym rokiem jest coraz gorzej, i przyczyna tego jest bardzo prosta- jakieś realne reformy w ochronie zdrowia są bardzo kosztowne i rezultaty są zwykle dość odwleczone w czasie. Dużo prościej jest zrobić bezkosztowe gówno-reformy które będą nośne w mediach, nic nie zmienią ( lub zaszkodzą, jak to najczęściej było), i... tyle. A zaoszczędzone pieniądze puścić w bombelki czy inne gówno+ i wygrać kolejną kadencję.

      I przez dobrych parę lat mogło to jakoś trwać, ale dzisiaj doszliśmy do etapu gdzie nieco bardziej oświeceni ludzie orientują się że większość szpitalnych oddziałów trzyma się na ślinie i gównie XD a personelu medycznego ( bo szpital to nie tylko lekarze, ale też pielęgniarki, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni) więcej ubyło niż przybyło. I, co najgorsze

      pokaż spoiler NIE MA SKĄD ICH WZIĄĆ NA JUŻ!


      I z braku personelu zamyka się oddziały, a w dalszej kolejności szpitale ( ͡° ͜ʖ ͡°) Teraz na szybkości przeanalizowałem kadrę lekarską w lokalnym powiatowym szpitalu, i widzę że na większości oddziałów jak się zwolni 1 lekarz to zamykają oddział

      I wiecie co? to dopiero początek. Lekarze czy jakikolwiek inny personel medyczny to wróg publiczny, ich protest jest praktycznie zawsze negatywnie odbierany, i nie ma co liczyć że ten trend się jakkolwiek zmieni. I wiedząc że lekarzy/ pielęgniarek/ położnych/ jest coraz mniej i będą coraz bardziej pożądani, będą się coraz bardziej cenić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      lekarzy/ pielęgniarek/ położnych/ jest coraz mniej i będą coraz bardziej pożądani, będą się coraz bardziej cenić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Skurviduplo: Absolwentki studiów pielęgniarskich uczą się języka niemieckiego i maja gwarancję zatrudnienia w szpitalu niemieckim po ich ukończeniu. Przychodzą popracować na 3 miesiące do polskiego szpitala i pakują manatki. Te studia są płatne...( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kosma1: no nie do końca jest tak jak mówisz.
      - studenci pielęgniarstwa uczą się języków obcych już na studiach.
      - gwarancja zatrudnienia jest w zasadzie w każdym szpitalu, również polskim. Tutaj fajnie by było wspomnieć o warunkach pracy, co jest zupełnie inną historią ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      - w Polsce można studiować pielęgniarstwo w formie stacjonarnej (bezpłatnej) i niestacjonarnej (płatne), co masz na myśli mówiąc że są płatne?

    •  

      pokaż komentarz

      @Skurviduplo: Uczenie niepubliczne... i mowa o gwarancji zatrudnienia w szpitalach niemieckich. W Polskich nie potrzeba żadnej gwarancji, przychodzisz z ulicy i masz pracę. Konkretnych linków nie podam bo nie jestem spamerem... wujek google znajdzie bez problemu.( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  
      m..........l

      0

      pokaż komentarz

      Bo było. Z roku na rok kondycja publicznej służby zdrowia ulega deterioracji i ten proces postępuje co najmniej od 20 lat, z tym, że tak źle jak teraz, to jeszcze nie było. Chociaż tak szczerze mówiąc, to ja mam to w dupie, nie korzystam z usług NFZ od jakichś 10 lat, więc póki co, to nie mój problem.

      @Mr_Hand_of_Fate: Czyli nie korzystasz i się wypowiadasz. Podobnie kłamiesz jak wcześniej.
      20 lat temu to po szpitalach ganiały szczury, rzecz nie do wyobrażenia sobie dla mnie. I nie rzucam tutaj przenośniami czy hiperbolami.

      Chcecie mieć dziadowskie państwo, to macie.

      @Mr_Hand_of_Fate: Nie chcę i nie mam. Mi się w Polsce żyje bardzo fajnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze w TV jak jakis polityk wystepuje w obronie publicznej , "darmowej" sluzbie zdrowia to argument jest jeden . Przeciez ludzi nie stac na milionowe terapie dlatego musi panstwo sie tym zajmowac. Po czym jak jest prosty zabieg czy wizyta za 100-200 pln to nie mozn sie dostac jak sie zaplacilo przez rok w podatkach kilka tys na sluzbe zdrowia.

  •  

    pokaż komentarz

    Popularnym lekarzem w Zgierzu jest Mathias Kupiec, korzenie Polskie lecz jako małe dziecko emigrował do ameryki. Teraz na stałe wrócił do zgierza by leczyć ludzi, jego specjalizacja to właśnie kleszcze..

    źródło: Mathias.PNG

Dodany przez:

avatar darosoldier dołączył
896 wykopali 3 zakopali 12 tys. wyświetleń