•  

    pokaż komentarz

    1. Pierwszy telefon nic nie wniósł do sprawy. Policja nie wiedziała, gdzie dziewczyna jest z wyjątkiem tego, że w jakimś mieście. Miasto ma 70 km2 powierzchni, więc sobie szukajcie jednej dziewczyny.

    2. Drugi telefon to skandal, szczególnie w kwestii odzywek do dziewczyny.

    3. 3:04 - dziewczyna mówi do policjanta "Miłego dnia". k$@!a mać, ale mi ciśnienie w tym momencie podskoczyło.

    4. Przy trzecim telefonie kobieta wyraźnie chciała pomóc. W końcu gdy udało się ustalić adres. Pojechali tam, ale było za późno. Pewnie koleś się zorientował co zrobiła i ją zabił.

    Dziwne, że nie namierzali numeru telefonu czy samego telefonu. Rozumiem, że to Rumunia i tam mogą mieć inne standardy, ale nawet polska policja ma takie narzędzia. Jedyne, co bym w tej sprawie zrobił to wyj$$!ł na zbity pysk tego policjanta z drugiego telefonu.
    Takie moje zdanie :)

  •  

    pokaż komentarz

    Po tych wydarzeniach w Rumunii 2 ministrów i szef policji podali się do dymisji. Wyobrażacie sobie coś podobnego w Polsce? No właśnie..

  •  

    pokaż komentarz

    Wywalic z pracy, z dozywotnim zakazem pelnienia sluzby publicznej. Nie nadaja sie. A potem do sadu o niedopelnienie obowiazkow.

    •  

      pokaż komentarz

      @zaqpy: Chyba raczej osądzić za współudział w morderstwie.

    •  

      pokaż komentarz

      @zaqpy: Wyp#$$%%$ić z roboty? Za takie coś powinny iść do pierdla.

    •  

      pokaż komentarz

      @zaqpy: dokładnie, a tutaj kręcić Małysza!

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: wykop i jego postrzeganie prawa i zasad sprawiedliwości xD

      Wytłumaczysz, dlaczego maja być oskarżeni za przestępstwo, którego nie popełnili?

    •  

      pokaż komentarz

      @k_suchy: współudział? Co najmniej jak za morderstwo 1szego stopnia ze szczególnym okrucieństwem i... a co tam, za zbrodnie wojenne też.

    •  

      pokaż komentarz

      Wytłumaczysz, dlaczego maja być oskarżeni za przestępstwo, którego nie popełnili?

      @p0lybius: Bo to linczowa część Wykopu. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Wytłumaczysz, dlaczego maja być oskarżeni za przestępstwo, którego nie popełnili?

      @p0lybius: o ich przestepstwo nie, ale wiezienie sie tak czy siak nalezy

      https://www.arslege.pl/karalne-niezawiadomienie-o-czynie-zabronionym/k1/a275/

      miedzy innymi za niezgloszenie przestepstwa atakiego jak
      zabójstwo człowieka; pozbawienie człowieka wolności; handel ludźmi; przetrzymywanie zakładnika;

      podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

      Dodatkowo ten czlowiek to nie zwykly przechodzien tylko dyspozytor ktory mial to wezwanie odebrac, wiec kara powinna byc dotkliwsza

      Kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego uniknąć odpowiedzialności karnej, w szczególności kto sprawcę ukrywa, zaciera ślady przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego albo odbywa za skazanego karę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat

      dobry prawnik moze latwo podciagnac pomaganie sprawcy do pomocnictwa

      Pomocnictwo – w prawie karnym i prawie wykroczeń jedna z form popełnienia przestępstwa lub wykroczenia (forma zjawiskowa). Polega na ułatwieniu innej osobie popełnienia czynu zabronionego (art. 18 § 3 k.k., art. 13 k.w.). Możliwe jest pomocnictwo w formie działania,a także w formie zaniechania.

      Idac twoim tropem myslenia, kiedy grupa napada na bank i 1 koles wynosi kase, reszta ma byc osadzona za co? ze sobie stali w banku z bronia? to najwyzej za posiadanie broni... No nie, jak napadamy to napadamy, nie ma ze kierowcy tylko mandat za przekroczenie predkosci i do domu, bo "on nic nie ukradl"

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: To u nas. Sprawa ze znaleziska zaś dotyczy Rumunii. Czy tam prawodawstwo jest w tej materii podobne?

    •  

      pokaż komentarz

      @krzesimir: oczywiscie nie znam prawa na tyle, zebym byl wiarygodnym zrodlem o prawie rumunii :P

      ale chcialem tylko nakreslic, ze fakt, ze ktos czegos nie popelnil osobiscie nie znaczy ze nie da sie go pod to podpiac i ukarac

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Jasne, choć wolałem zapytać, może akurat byś wiedział. Przypuszczam, że mają podobne przepisy co i my w tym zakresie, choć mogę się mylić.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: no ja nie mówię że nie należy się żadna kara, ale nie mogą ich sądzić za coś, za co są inne sankcje.

      Nie wiem jak znalazłeś mój "trop myślenia" skoro nie przedstawiłem żadnego, nie wiem też skąd czerpiesz swoje informacje o prawie, nie wiem też jak obmyśliłes te przykłady z dupy.

      Pomoc w zabójstwie jest wtedy, kiedy z góry chcesz kogoś zabić, jesteś tego świadomy, bierzesz w tym czynny udział, pozostajesz w zmowie z mordercą, działasz w ten sposób, żeby mu to umożliwić. Tak samo działa pomoc w rozboju czy gwałcie.

      Jeżeli dyspozytor nie umówił się z mordercą, nie chciał zabić dziewczyny, nie działał w świadomości że kogoś zabije i nie był częścią spisku, to nie jest żadnym pomocnikiem. Zaniechanie jest definiowane w ten sposób, że jeżeli z góry wiedziałeś co się stanie i mogłeś czemuś zaradzić, a tego świadomie nie zrobiłeś, to wtedy jesteś współwinny. Dyspozytor źle ocenił sytuację, nie chciał nikogo zabić, nie miał fizycznej możliwości zapobiegnięcia morderstwa (nawet jakby działał w pełni profesjonalnie, to co najwyżej mógł zwiekszyć szanse na zapobiegnięcie przestepstwa przez służby ratownicze, a nie bezpośrednio przyczynić się do tego, czy ktoś finalnie podejmie próbę morderstwa czy nie. Bo jeżeli nawet by temu zapobiegł, to sprawca i tak byłby sądzony za nieudolne usiłowanie, a nie że by go wypuścili bo nic się nie stało).

      Od tego są przepisy i różne kategorie spraw, żeby je stosować. Jeżeli dyspozytor po prostu źle wykonał swoją robotę przez co ktoś umarł, to są przepisy osobne na takie sprawy, a nie żeby go sądzić za świadome, celowe i umówione morderstwo, jeżeli nie miał z nim nic wspólnego. Jak ci wpadnie ktoś pod koła samochodu to nie jesteś sądzony za morderstwo, bo przeciez kogos zabiłes, tylko w zależności od tego co się stało — spowodowanie nieumyślne, lub w ogóle jesteś niewinny. Wy natomiast, ze swoim januszowo-chłopsko rozumowym podejściem wszedzie widzicie tak, że skoro ktos umarł z czyjejś winy, to zawsze musi być morderstwo, najlepiej kara śmierci, a w ogóle to jeszcze zbrodnie przeciwko ludzkości.

      Przeczytaj sobie co to jest zaniechanie, co to jest te pomocnictwo, jaka jest definicja zabójstwa, co to jest umyślność, czynny udział, niedopełnienie obowiązków, współudział, zaniechanie, a dopiero potem pisz swoje teorie.

      Za napad o którym piszesz, oczywiście że ludzie zostaliby skazani, bo od początku do końca pozostawali w zmowie ze złodziejem, pomagali mu w sposób czynny, mieli informacje o możliwości popełnienia przestępstwa i tego nie zgłosili, nie zapobiegli. Jak przywiozłeś ich taksówką pod bank i nie wiedziałeś co będą robili, bo się nie chwalili, to według znowu twojego toku rozumowania, tez jesteś winny bo twoja robota bezpośrednio przyczyniła się do rozboju. Czyli co, taksówkarz do więzienia za kradzież?

      A jak znowu jedziesz za pasażera z pijanym kierowcą, to nie wiem czy wiesz, ale nie jesteś potem sądzony jako kierowca, nie dostajesz punktów karnych za jazdę po pijaku, nie zabierają ci prawa jazdy.

      Nie rozumiem co to za teorie z dupy, że jest 10 kategorii przestępstw na krzyż, i wszyscy są równo traktowani przy wymierzaniu kary — czy stałeś z pistoletem przed kasą, czy otworzyłeś drzwi do banku bo cię poprosili o to zanim cokolwiek zrobili — wszyscy dożywocie za rozbój z bronią. Nie bez powodu kodeksy karne są takie opasłe, każde sytuacje się inaczej ocenia.

      Dyspozytor nie może być sądzony za zabicie człowieka, bo nie zabił człowieka. Może być, i powinien być sądzony za takie działania i zaniechania, gdzie nieświadomie przyczynił się do zmniejszenia szans uratowania człowieka. Rozumiesz, czy jeszcze?

    •  

      pokaż komentarz

      @p0lybius: pelna zgoda, problem tylko w tym, ze piszesz wszystko z punktu widzenia obroncy dyspozytora, nieswiadomosc itp

      czy na prawde bedac sedzia uwierzyl bys, ze dyspozytor, co roku podpisujacy sie pod procedurami, odpowiadajacy za zycie ludzi, nieswiadomie olewa 3 razy telefon z wolaniem o pomoc?
      Na serio mam uwierzyc, ze koles po 3 takich telefonach, poszedl do domu i teraz jest wielce zdziwiony ze ktos potrzebowal pomocy?

      A jezeli swiadomy tego co sie stanie ale i tak olal?

      sam piszesz

      Zaniechanie jest definiowane w ten sposób, że jeżeli z góry wiedziałeś co się stanie i mogłeś czemuś zaradzić

      nie miał fizycznej możliwości zapobiegnięcia morderstwa (nawet jakby działał w pełni profesjonalnie, to co najwyżej mógł zwiekszyć szanse na zapobiegnięcie przestepstwa przez służby ratownicze

      co najwyzej zwiekszyc szanse? nie przyjecie zgloszenia przez dyspozytora, przekreslenie w ogole akcji sluzb ratowniczych, danie porywaczowi czasu i bezkarnosci mimo ze ofiara 3x sie zglaszala, Ty zmarginalizowales do "nie miał fizycznej możliwości zapobiegnięcia morderstwa". Czy mozesz wskazac osobe ktora jeszcze bardziej przyczynila sie do tej tragedii poza morderca?

      a no tak, przeciez dyspozytor nie mial swiadomosci, ze ofiara dzwoniaca 3x moze byc w zagrozeniu... skad mogl przypuszczac

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: tłumaczyłeś Rumuński kodeks karny ?

    • więcej komentarzy(5)

  •  

    pokaż komentarz

    Omg. Kiedys ojciec dostal silnego ataku przepukliny. Lezal, nie mog sie ruszyc. Wyl. Od operatorki 999 uslyszalem, ze karetka to nie taxi a ojciec na pewno jest pijany. Finalnie jeszcze dzwonila moja mama i sasiadka. Nie polecam samopoczucia i bezsilnosci po uslyszeniu takiego tekstu od operatora.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hirmaniusz: Niestety 3/4 zgłoszeń takich jak Twoje kończy się właśnie stwierdzeniem upojenia alkoholowego i brakiem potrzeby natychmiastowej pomocy medycznej. I przez te 75% DEBILI, te 25% naprawdę potrzebujących może kiedyś pomocy nie dostać. Ludzie potrafią zgłosić "ktoś leży na trawie" i sobie pójść. Nie sprawdzą, czy ten ktoś jest pijany, czy oddycha, czy potrzebuje pomocy, czy może ma widoczny uraz. Nie po co, z 20m widzą to dzwonią, że leży i zazwyczaj to pijaczek sobie śpi, bo się "zmęczył". Plagą naszego społeczeństwa jest dzwonienie z byle gównem wszędzie, czy na pogotowie, czy na Policję, czy na SM. Chociaż standardem jest, że jak ktoś nie wie co ma zrobić albo chce komuś "dopiec" to dzwoni na Policję, bo przecież jestem od rozwiązywania konfliktów domowych na linii matka-nieposłuszna córka.
      I dlatego jak ktoś dłużej pracuje to robi się obojętny na podobne zdarzenia, bo może praktycznie ze 100% pewnością stwierdzić, że to znowu będzie byle co zgłoszone.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hirmaniusz: @niebiesko-niebieski: polecam na przyszłość kłamać. Najzwyczajniej kłamać i drżeć jape że ktoś umiera.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: i jak masz sprawdzić takiego pijaczka? podejść i zapytać czy jest pijany? a jeśli nic nie odpowie, to co wtedy? woń alkoholu? poczytaj o cukrzycy

    •  

      pokaż komentarz

      @frrua: tak, podejść i zapytać czy jest pijany bo może być pijany a może leżeć w trawie bo właśnie umiera, wezwanie pomocy to nie jest jeszcze jej udzielenie jak się niektórym wydaje

    •  

      pokaż komentarz

      @frrua: Tak dokładnie tak. Masz rozpoznać najlepiej jak potrafisz sytuację i wtedy, w zależności jaka to będzie sytuacja, poinformować 112 o wszystkich okolicznościach. Nikt nie wymaga od cywila specjalistycznej wiedzy, ale tak po ludzku podejść i się spytać "halo, proszę pana co panu jest", zobaczyć czy oddycha, poruszyć za ramię. A tak dzwonią debile "ktoś leży" i tyle. A jakby mu się naprawdę coś stało, udar, zawał, jest cukrzykiem i mu cukier spadł - cokolwiek co nie jest zwykłym naj@@!niem się i spaniem - i taki obywatel oleje sytuację, a zanim przyjedzie patrol lub karetka to minie parę minut i facet zejdzie przez nieudzielenie pomocy? I nam to ułatwi pracę i może faktycznie kogoś w ten sposób uratują. Kilka lat temu u mnie w mieście była właśnie dokładnie taka sytuacja - ktoś zgłosił, że pan leży w parku w środku dnia koło ławki. I tyle, poszedł sobie, nie sprawdził. A to jakiś dziadek poszedł na spacer, dostał udaru i spadł z ławki i tak leżał obok. Oczywiście zanim służby dojechały to już był dawno zgon.

    •  

      pokaż komentarz

      @Piastan: Za kłamanie to jest art. 66 KW i 500zł płatne w ciągu 14 dni do US Opole. Przede wszystkim nie dzwonić z durnotami na numer alarmowy, pogotowie to nie podstawowa opieka medyczna. Jakby każdy się tego trzymał to nie byłoby potem sytuacji, że ktoś potrzebujący został olany, bo uznali go za następnego zawracającego dupę.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: Mnie uczyli na kursach pierwszej pomocy, [prowadzili profesjonalni ratownicy], żeby zgłaszać na pogotowie każdy przypadek nieprzytomności bez względu na to czy wynika z upojenia alkoholowego czy nie. Informacja o ewentualnym upojeniu może być pomocna przy zgłoszeniu, ale nie powinna wpływać na decyzję o zgłoszeniu. Według instrukcji ze szkolenia każda nieprzytomność jest stanem nienaturalnym i zagraża życiu - również ta wynikająca z upojenia alkoholowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @marek-kryla: Przypadek nieprzytomności tak - ale jej nagła utratę, a nie śpiącego pijaka co jak go pacniesz w ramię to się budzi i sobie idzie w swoją stronę ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Mam nadzieję, że jak wstaniesz wcześniej niż Twoja ukochana to też nie zgłaszasz tego na CPR, że pani jest nieprzytomna, bo śpi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: Okej, czy zwykły spacerowicz bez przeszkolenia i większego pojęcia o tym, co robi, jest w stanie udzielić doraźnej pomocy osobie, która ma udar, zawał albo rozpoznać śpiączkę spowodowaną spadkiem cukru?

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: no a gdzie maja zadzwonic jak widza kogos nieprzytomnego lezacego na chodniku?
      Od tego wlasnie jest numer alarmowy by to zglosic.

      Zaprzeczasz temu czego uczy sie mlodziez - by nie byc obojetnym i zglaszac takie sytuacje, by ludzie nie umierali na ulicy.

      Jesli fkatycznie pracujesz w policji to Twoja postawa jest conajmniej zaskakujaca.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: a według mnie zupełnie na odwrót. Na 112 powinien mieć prawo zadzwonić każdy i podać co się dzieje i dowiedzieć się co robić. Nie muszę być ekspertem i wiedzieć czy dana sytuacja jest niebezpieczna czy nie. Karane (i to srogo) powinno być kłamstwo, bo jeśli dzwonię, że dziecko ma 41 gorączki a po przyjeździe karetki ledwo 38, to wiadomo, że coś jest nie tak. Normalny człowiek nie musi znać objawów każdej choroby, np zima spocona skóra może być wskazaniem na wstrząs, a nie wydaje się, żeby było to bardzo niebezpieczny objaw. Ale do tego potrzebni byliby specjaliści na numerach 112, a nie osoby z łapanki za najniższą krajową. Ja jestem po kursie KPP i czasami trudno mi uwierzyć, jak łatwo można uratować człowieka, mając odpowiednią wiedzę: czasami wystarczy ułożenie w pozycji bezpiecznej lub odchylenie głowy. Tylko, że numer 112 nie działa jak należy i lepiej dzwonić na numery 99. póki jeszcze istnieją

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: Do nieprzytomnego zawsze wysyłają. Jak potem udowodnić że nie był nieprzytomny? Może się "obudził"? Mówię sytuacjach gdzie operator ma w *uju a efekty są opłakane. Gość up%#%#@#ona tentnica wentylatorem pokojowym ale nie przyjadą bo przytomny (!!!), gość "leżący" z atakiem z fochem zabrany bo pewnie "tak ma" (zmarł w karetce), gość z wylewem zabrany i przyjęty 12h!!!!! po wylewie (ok. 30 lat) - teraz renta. I jak tu pochwalić nr armowy? Jak pochwalić triaż na SOR? W Polsce jest to porażką! Teraz 112 i obywatel to walka z "procedurami" co by to nie znaczyło. Kto będzie potrzebował to się dowie jaka to patologia. Ja całej rodzinie radzę w razie potrzeby co mówić operatorowi 112.

    •  

      pokaż komentarz

      @Codziennie_cos_nowego: o ile możesz słucham twoich instrukcji. Sam przez znajomych powiązanych ze służbami zawsze byłem uczony korzystania z 99X i w sytuacjach w których miałem taką potrzebę z reguły trafiałem na ogarniętych ludzi po drugiej stronie, jednak narzekania na 112 nie biorą się z niczego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hirmaniusz: Następnym razem prosisz grzecznie o podanie nazwiska i numeru służbowego w celu zapisania aby prokurator miał łatwiejszą robotę w sytuacji gdy tata umrze, myślisz że jakiś operator zaryzykuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kezcliw: wezwanie pomocy właśnie jest jej udzieleniem

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: co ty p@%#@#$isz człowieku, 70% ludzi nie jest w stanie stwierdzić, czy to pijak czy cukrzyk

      już pomijam, że może być pijany cukrzyk, albo normalna osoba, która za dużo wypiła i się udławi rzygami

      widzę leżaka, to zgłaszam, a Policja i SM są jak dupa do srania, żeby przyjechać i zweryfikować co dokładnie się dzieje i zabrać takiego na wytrzeźwiałkę albo wezwać ratownictwo medyczne

    •  

      pokaż komentarz

      @Radek41: jak wzywasz pomoc to masz sprawdzić czy ktoś dla kogo ją wzywasz ją oddycha bo może trzeba zacząć prowadzić resuscytację, wzywając policję/pogotowie bo ktoś gdzieś leży i nie sprawdzając co mu jest nie udzielasz żadnej pomocy

    •  

      pokaż komentarz

      @Kezcliw: pierdu, pierdu, żadnego obowiązku resuscytacji, ani sprawdzania nie ma (chociaż tak - warto)
      udzielenie pomocy to również zawiadomienie powołanych do ratowania lub utrzymywania porządu służb

      PS pracujesz na 112?

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko, że numer 112 nie działa jak należy i lepiej dzwonić na numery 99. póki jeszcze istnieją

      @Jedynytaki: już dawno nie istnieją xD to jest przekierowanie na 112 tak czy siak.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: kolega też z Opola, tam.się.nic nie dzieje( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kezcliw: z tymi obowiązkami to trochę pojechałeś w pierwszej kolejności to ja mam być bezpieczny w czasie udzielania pomocy, średnio mi się widzi dostać hiv-a bądź wzw bo ćpuna mam ratować i tak dużo robię dzwoniąc na 112 z informacją o takiej osobie. Trochę rozsądku zawsze trzeba mieć a nie hurr durr turbo ratownik OSP.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hirmaniusz: U mnie w powiecie Bolesławieckim zawsze psioczymy ale karetkę zawsze wysyłają. Gorzej z ekipą a szczególnie z jednym lekarzem z zagranicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: Sprawdź najpierw czyjś stan, a potem dzwoń.

    •  

      pokaż komentarz

      @Codziennie_cos_nowego: A jak ma być w Polsce dobrze z SOR, jak tam ludzie ze złamanym palcem idą? Jak ktoś ma gorączkę i zamiast iść do POM to idą zawracać dupę do szpitala. A potem ktoś potrzebuje pomocy to jej nie otrzymuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedynytaki: Dzwonić tak, ale nie na zasadzie, że jedziesz autem i widzisz, że ktoś leży na ławce i dzwonisz. Bez sprawdzenia jego stanu, dalszych informacji - nic. Dzwonię, bo dzwonię i już.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: ekhm? Jak? Nie jestem ratownikiem medycznym. Nie mam przy sobie zadnego sprzetu pozwalajacego zrobic podstawowe badania, by okreslic czyjs stan, ani wiedzy jak to zrobic.
      Kurcze nie nosze nawet rekawiczek jednorazowych.

      A nawet zespol z karetki nie raz nie jest w stanie okreslic czy ktos jest tylko pijany/nacpany czy tez cos mu jest i go biora na badania do szpitala.
      Bo moze cos przedawkowal, moze zostal pobity i ma jakis krwotok czy wstrzas mozgu, moze ma wylew, moze to skutek ataku padaczki a moze jeszcze cos innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: No nie wiem jak, sprawdzenie czyjegoś stanu to technika magiczna i żaden cywil nie może podejść i zobaczyć co się stało. Czy ktoś leży naj#$$ny i chrapie i jak się go pacnie to wstanie i normalnie kontaktuje i idzie w swoją stronę, czy leży z rozwaloną głową normalny człowiek, albo dziadek co nie oddycha już albo charczy. TAK TRUDNO SPRAWDZIĆ CHOCIAŻ W PODSTAWOWY SPOSÓB CZYJŚ STAN. I potem jak się już dzwoni na ten CPR to podać, czy jest to osoba oddychająca, czy jest z nią kontakt, czy może już zgon prawdopodobnie. Nie, po co. Widzę z kilometra, że ktoś leży to dzwonię i jadę dalej na grilla. To po ch!? dzwonisz wtedy, jak masz w dupie stan tej osoby?

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: no oki, ale tak wiele sie nie sprawdzi. Mozna kogos poklepac po ramieniu i sprawdzic czy sie obudzi. Ale nawet jak jest mocno nawalony to przeciez niczego sie nie dowiem. A jak jest mocno nawalony/nacpany to nie bedzie kontaktowal i sam sobie nie pojdzie. I wracamy do pkt wyjscia.

      Na wszystkich szkoleniach ucza by w takiej sytuacji wezwac pomoc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: Nie nie wracamy. Ty usilnie brniesz w to, że jak ktoś leży to tylko naj$!$ny. A im więcej informacji zbierzesz od razu tym lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @niebiesko-niebieski: ale prawie zadnych informacji nie zbiore. Opisalem co moge zrobic. Jak ktos sam nie wstanie i nie odejdzie to nic wiecej nie wymysle.

      Po raz kolejny - nie mam przy sobie rekawiczek jednorazowych.

      Kurcze na szkoleniach podstawa czego ucza to by nie byc obojetnym i nie zostawiac takich osob na ulicy, tylko dzwonic na pogotowie(kiedys), dzis pewnie numer alarmowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: Skoro uważasz, że nie jesteś w stanie zebrać podstawowych informacji przed telefonem na numer alarmowy to życzę ci, żebyś kiedyś potrzebował pomocy i wszyscy byli zajęci zgłoszeniem od podobnej ci osoby.

      Kurcze na szkoleniach podstawa czego ucza to by nie byc obojetnym i nie zostawiac takich osob na ulicy, tylko dzwonic na pogotowie(kiedys), dzis pewnie numer alarmowy.

      Tak, tak z każdą pierdoła dzwonić, gdzie się da a potem płakać, że system jest niewydolny i się czeka na SOR 8h na przyjęcie albo kilka godzin aż patrol przyjedzie, jeśli przyjedzie.

    • więcej komentarzy(23)

  •  

    pokaż komentarz

    Strasznie smutna historia, porownajcie to z nagraniami z USA gdzie operatorzy prosza by pozostac na linii i staraja podpowiedziec ofierze co robic by przetrwala. A tutaj "podaj adres i nie zajmuj linii, bedziemy za 2 minuty". Po czym przyjezdzaja nastepnego dnia.

    Mam nadzieje ze ten medialny przypadek bedzie impulsem do reformy i podniesie profesjonalizm sluzb w Rumunii (i reszcie Europy wschodniej).

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna