•  

    pokaż komentarz

    I o to właśnie chodzi. Wszystko idzie zgodnie z planem.

  •  

    pokaż komentarz

    Powiedzmy sobie wprost to wszystko p$@?@%!nie , i poleci jak kostki domina .Mam sporo znajomych którzy maja male i srednie firmy , i widze ze 70% to sa kredyty leasingi , ciągniecie na dotacjach , i kredytach nisko oprocentowanych.Teraz sie wszystko kreci , chociaż juz golym okiem widac spadek w porównaniu do roku poprzedniego, ktory byl naprawdę dobry.Banki musza robić reset co jakiś czas ,i cześć osób odpada,a cześć nowych osób wchodzi do gry . Tak czy siak prowadzenie firmy w Poslce mowie tu o np.obrobka matalu ,drewna , firmy budowlanej , gastonomicznej itp. gdzie trzeba zatrudiac kogos ,inwestowac w maszyny ,to kiepski interes.Wieczna walka z urzedami zusami ,inspekcja pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @ALLSTALL: Ludziom teraz odbiło. Kupuja fury w cenie mieszkań (w leasingach) , kawalerki w cenach domów (w kredytach) i żyją od 1 do 1 na styk , wystarczy małe potknięcie i będzie wielki płacz. Ale narazie niech żyje bal.

    •  

      pokaż komentarz

      @ALLSTALL: sporo firm ciągnie na granicy nie tyle opłacalności, co istnienia.
      Gdy powinie im się noga na choćby 1 miesiąc - bo nie mają zabezpieczonej gotówki na dłuższy okres działania - wtedy wszystko bierze w łeb. I to lawinowo.
      Nie da się na dłuższą metę prowadzić firmy na zasadzie wpadania z długu w dług.

    •  

      pokaż komentarz

      @duc666ati: Nikt nie kupuje fur w cenach mieszkań, tylko to są leasingi żeby mieć koszty w firmie. Nie tracą na tym, tylko wam z zazdrości dupy pękają.

    •  

      pokaż komentarz

      @izsaj: Wam to znaczy komu ?
      Kupiłem sobie nowego mercedesa za gotówkę z UOP i mi nic nie pęka.

    •  

      pokaż komentarz

      @izsaj: Dokładnie, ludzie brali w leasing jak najdroższe auta żeby sobie koszty zrobić, dlatego nasz ukochany rząd wprowadził limit odpisu dla takiego leasingu na 150 000zł :) Co by właściciele małych i średnich ale dobrze prosperujących firm nie mogli uciekać z podatkiem w postaci kupna auta :)

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: Ile tych kosztów zrobisz ? Jak widzę ludzi z gówno biznesami którzy maja dochodu 10k a za leasing auta płacą 3k to mnie śmiech ogarnia

    •  

      pokaż komentarz

      @duc666ati:

      Kupiłem sobie nowego mercedesa za gotówkę

      nie, nie kupiłeś :D gdybys kupił to byś był bardziej szczegółowy i wiedział że można kupić a klasę za 90 koła jak i za 400 koła :) sam zwrot mercedes miał pobudzić tylko naszą wyobraźnię jaki to zajebisty jesteś :)

      A wracając do ostatniej odpowiedzi, nadal z 10k tylko za 7 będą płacić podatek, czyli już 32% :) krótko mówiąc na każdej takiej racie ,,oszczędzają" niecały tysiąc zł :)

    •  

      pokaż komentarz

      źródło: nikt-nie-jest-bez-vat-morawiecki.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @sayanek: A właśnie że kupiłem C klasę za 250k :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dibhala: Tak działa III RP od początku istnienia i jeszcze nie pierdykło. Wzrost PKB opiera się na długu a dług opiera się na niewolnikach. To co możesz robić zależy głównie od tego ile musisz oddać. Niektórzy tak lubią a inni nie. Wybór należy do Ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      A właśnie że kupiłem C klasę za 250k :)

      @duc666ati: to policz ile byś zyskał na leasingu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @izsaj: i co ci z tych kosztów? Przecież odliczasz tylko vat i dochodowy a resztę bulisz. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @naprawiaczswiadomosci: 3 lata, wykup prywatny trzymasz pół roku i sprzedajesz. I się kręci.

    •  

      pokaż komentarz

      Wydać 3 k, żeby zapłacić 1 k mniej podatku... Matematyka klasa pierwsza :)

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt nie kupuje fur w cenach mieszkań, tylko to są leasingi żeby mieć koszty w firmie. Nie tracą na tym, tylko wam z zazdrości dupy pękają.

      @izsaj: jak słyszę "robi koszty" :D to mam bekę

      i co ci z tych kosztów? Przecież odliczasz tylko vat i dochodowy a resztę bulisz. xD

      @naprawiaczswiadomosci: ja ostatnio słyszałem w temacie robienia kosztów :D że ja mam auto w leasingu, to tak jakbym miał za darmo, bo cała rata jest odliczana od dochodowego i VAT xD takie k#$#a mają pojęcie ludzie :D

      3 lata, wykup prywatny trzymasz pół roku i sprzedajesz. I się kręci.

      @kuflik: nie, jak kupisz nowe to tak się nie opłaca w ogóle bo masz wysoki wykup. Bieżesz używkę, za kilkadziesiąt k, robisz z ratami tak aby ostatnią mieć za 1zł, i dopiero wtedy czekasz pół roku i sprzedajesz, inaczej się nie opłaca. Ale aby to miało sens, to muszą być wysokie ratki i max chyba dwa lata (warunek jest taki, że abyś nie utracił na wartości za dużo)

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: no ale tym debilom nie wytłumaczysz xD, dlatego właśnie takie newsy

    •  

      pokaż komentarz

      @ALLSTALL: "i kredytach nisko oprocentowanych" Prosze rozwnij mysl To sa rolnicy na kredyrach preferencyinych czy firmy na kredycie inwestycyjnym wibor plus marza ? PROSZE DAJ PRZYKALD GDZIE MOZNA TAKI DOSTAC nisko oprocentowany ? czy nie odpiszesz i bedzie lamusem ?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @duc666ati: Wow ale zawiść w narodzie . Człowiek uczciwie pracuje , płaci full podatków ZUSów i sobie odkłada premie przez pare lat , kupuje nowe auto za gotówkę to jeszcze mu powiedzą że kłamie i zminusują.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: dlaczego przy nowym się nie opłaca? Robisz leasing 3 lata na auto na koniec roku(wyprzedaż), jak akurat potrzebujesz robisz duży start jak nie to 36 rat np. 2-4k. Takie auto co kosztuje powiedzmy 120/130 kupujesz koło 100, VAT i dochodowy i wychodzisz gdzieś 68k.po 3 latach auto warte będzie ile? Niech będzie 25% utraty wartości liczone od 120 to mamy 50k. WychodZi nam 18k za 3 lata posiadania auta:p źle liczę?

    •  

      pokaż komentarz

      @kuflik: źle, bo w pierwszych trzech latach auto więcej kosztuje oraz masz AC wyższe ;)

      jak masz 100k netto auto, to płacisz 123k brutto, z tego 11,5k odliczysz vatu w sumie za cały okres, więc masz ze 115k i od tego odliczasz 21.850 dochodowego, Czyli Twój koszt tego samochodu to 93k, auto będzie warte po 3 latach jakieś 60k, z tą różnicą, że jak ostatnią ratę weźmiesz prywatnie, to po pół roku sprzedajesz za 60k, a nie za 60 brutto, gdzie miałbyś 23% i jeszcze dochodwy.

      a no i AC musisz doliczyć (gdzieś z 5% wartości auta +-) oraz koszt leasingu (chyba że będziesz miał jakiś 0%, ale to raczej taki dają przy dużym wykupie jak nie wykupujesz)

      Generalnie, zarobić na tym nie zarobisz, ale na pewno mniej stracisz jak osoba prywatna która kupuje nowy samochód :)

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: a jak najsensowniej nabyć auto do firmy na VAT 0? Żona lekarz na DG i musimy zacząć koszty robić - więc najlepiej w końcu wciągnąć tam auto. A i tak wymiana w planie. Chcemy jakieś średniej małe/średnie w automacie. Kminilem by nowa fiestę albo używkę Giuliette brać. No bo ma być ładne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kuflik: jak masz vat 0, to go nie odliczysz, więc dla Ciebie cena brutto jest i od niej podatek (zależy na jakim jesteście)
      Jeśli chodzi o nowy samochód to teraz szukałbym jakiegoś atrakcyjnego najmu długoterminowego na 2-3 lata, albo 3 letniej używki, zależy też ile km robisz, bo jak mało to używkę, jak dużo to najem aby wykorzystać cały limit roczny

      jak masz kasę na 3 letnią używkę, to bierzesz za gotówkę i przez jakiś czas nie płacisz dochodowego, a nie musisz się bawić w leasingi i opłaty z tym związane, nie musisz też AC brać

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: Nie możesz wciągnąć całego auta na raz w koszty, tylko musisz je amortyzować (chyba 5 lat, ale nie jestem pewny) więc stwierdzenie „przez jakiś czas nie płacisz dochodowego” jest błędne :)

    •  

      pokaż komentarz

      @imler1th: no może, nigdy tak nie miałem potrzeby robić więc tego dokładnie nie rozkminiałem. Ale wysoki wkład własny odliczałem normalnie od razu miesiąc po miesiącu

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: Wkład do leasingu tak, jeżeli kupisz za gotówkę to nie możesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @izsaj: ", tylko to są leasingi żeby mieć koszty w firmie. Nie tracą na tym"
      NO KUŹWA jak nie tracą, co to za legendy z kosztami?
      Masz w leasingu 1000zł netto to musisz te 700 wysupłać, a samochód traci na wartości.
      Robienie kosztów dla kosztów to idiotyzm. Jak nie wydasz 1000zł i zapłacisz podatek 300zł (spółki 15%) to dalej zostaje 700 na plus a nie 700 na minus.

    •  

      pokaż komentarz

      @TheDzions: buduje się więc najchętniej sprzedam obecna lagunę 3 i coś kupię. Przebiegi max 12k rocznie.
      Ja mam etat i się wspólnie rozliczany ale dobijamy do progu - stąd pomysł na auto bo wtedy się ja też uciekam przed 32 ponoć ( bo żona ma mniejszy dochód).

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: IKSDE, ale masz auto, którym fizycznie się poruszasz. Dla firm jest to koszt. Poczytaj sobie o vacie. Ile odliczyć mozesz kupując auto za gotówkę, a jak jest z ratą leasingową.
      Mało wiesz, a się wypowiadasz. Nie wiesz jak to działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @wiecznybeton: Piszesz bzdury. Ja nie pisałem o przypadku, że nie masz samochodu i potrzebujesz ale o wydawaniu bezsensownym kasy. Doskonale wiem, jak to działa, bo działalność prowadzę od 1998 i zawsze na plusie.
      Jeżeli kupisz nowy samochód, dbasz o niego, ma mały przebieg (typu 60k) po 4 latach i go sprzedajesz i bierzesz nowy to jest bezsensowne, bo ten stary samochód jeszcze pojeździ bez remontu drugie 60k, ma nowym znowu tracisz 30k brutto czyli 20K pln prosto z kieszeni czyli 416 zł czystego zysku po opodatkowaniu miesięcznie + ubezpieczenie na nowy samochód, który ma większą wartość. A teraz sobie policz koszt np. Audi A8 dla krawaciarza - ile firma na tym traci.
      Podobnie z komputerami. Kompa (i5) kupiłem 7 lat temu za 4k i świetnie działa do dziś i wyobraź sobie, że działa szybciej niż mam u klienta rocznego z i7. To tyle jeżeli chodzi o wydatki. Jakbym miał sraczkę leasingową to już bym miała dwa nowe kompy i jak debil przepłacił.
      Mam zasadę - jak coś jest potrzebne to kupić dobre, solidne, z lekkim nadmiarem i dbać o to.
      Mój klient wymienia kompy co 3 lata co jest idiotyczne, bo np. zamiast przeinstalować kompa to wywala 10k netto na nowy i ma 10 % szybszy. Ale na premie motywacyjne dla pracowników to juz nie ma.

      ". Ile odliczyć mozesz kupując auto za gotówkę, a jak jest z ratą leasingową." tyle samo jak rozpatrujemy 5 letni okres chyba, ze mowa o używanym, wtedy odliczyć można w 2,5 roku.

  •  

    pokaż komentarz

    Mój dług na dzień dzisiejszy to już

    pokaż spoiler 0( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @MlodyWilczek: Wyprowadzisz sie od rodziców to sie zmieni, chyba ze bedzie zycie od 10 do 10 :D

    •  

      pokaż komentarz

      @blejd: Nie, no pewnie, najlepiej żyć od 10 do 20, a potem wziąć kredyt.

    •  

      pokaż komentarz

      @blejd: Co Ty gadasz chłopie. Nie każdy żyje z długami na karku i wydaje wszystko, co zarobi. xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Jeżeli potrafisz kupić mieszkanie/dom za gotówkę bez niczyjej pomocy w wieku ~20-30 lat to winszuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @blejd: Nie potrafię, ale przy swoich obecnych zarobkach i wydatkach, byłbym w stanie odłożyć kwotę pozwalającą na zakup mieszkania za gotówkę, jednocześnie mieszkając w wynajmowanym mieszkaniu w czasie ok. 5-6 lat. Jeżeli zacznę zarabiać mniej lub znacząco wzrosną mi koszty życia, a wynagrodzenie nie, to ten okres może się wydłużyć pewnie do 10 lub 12 lat. Planuję na przestrzeni kilku miesięcy znowu zmienić robotę i zwiększyć przychód, więc raczej ten okres się skróci, niż wydłuży. Inna sprawa, to mało znany fakt, że nie ma przymusu kupowania mieszkania na własność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Oczywiscie ze nie ma przymusu, ja po prostu wole placic ratę sobie anizeli komus innemu. Ot roznica. Ja zarabiam dosc dobrze, moja dizewczyna takze, dlatego mozemy sobie pozwolic na takie mieszkanie bez obawy ze rata wzrosnie. Mieszkanie w duzym miescie to 400-500k obecnie wiec jezeli potrafisz odlozyc w krotkim czasie taka kwote jednoczesnie mieszkajac w wynajmowanym mieszkaniu - winszuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @blejd: A kto Ci każe w tym wieku kupować mieszkanie? Normy społeczne? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @blejd: Myślałem raczej o kwocie typu: 300k-350k. Każdy robi to, na co ma ochotę. Ja wolę płacić komuś innemu, niż bankowi i mieć możliwość przeprowadzki jak mi coś nie podpasuje, nie musieć robić remontów, kupować sprzętu, wyposażenia, itd. (z tego może się zrobić dodatkowe 50k lub 100k w zależności od tego, co tam kto chce) + odsetki za kredyt rzędu minimum kilkadziesiąt k.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bilut: Mój mózg - im wczesniej sie ustatkuje bede mial swoje mieszkanie i zapewniony byt - tym lepiej bede mial w przyszlosci.

      Latwiej tez bedzie inwestowac w inne ineruchomosci - np. dom za miastem - wtedy wynajem obecnego mieszkania bede splacal sobie ratę tamtej inwestycji.

      Sporo osob chce sie 'wyszalec' za mlodu - ja wolalem sobie zaczac ukladac zycie zamiast szalec.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Oczywiscie, rok wynajmowalem mieszkanie, wiec wiem jak to dziala - niby spoko, wszystko zalezy od tego gdzie chcesz mieszkac i jaki standard cie interesuje. 300k w 5-6 lat? To daje jakies 4200 miesiecznie odkladania przez 6 lat (bez dotykania tej kasy i regularnym wplacaniem), plus wynajem, zycie jakies male przyjemnosci - powiem ze calkiem ladnie ci sie uklada w takim razie - w takim razie, powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @blejd: Tak. Mniej więcej o takich oszczędnościach pisałem. Mam bardzo niskie koszty życia na co dzień (ale też nie żrę tynku ze ścian). Oczywiście, czasem wydam więcej kasy w ramach jakiegoś pojedynczego wydatku (np. dentysta, lekarz, wakacje, sprzęt sportowy/elektroniczny), ale są to raczej pojedyncze sytuacje raz lub dwa razy na rok, a nie comiesięczne koszty. Nie mam też na razie takich zobowiązań typu żona, dzieci, itd. Chociaż gdybym miał, to wtedy tym bardziej chciałbym utrzymać oszczędności na sensownym poziomie, żeby nie mieć noża na gardle w razie nieprzewidzianej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      im wczesniej sie ustatkuje bede mial swoje mieszkanie i zapewniony byt - tym lepiej bede mial w przyszlosci

      @blejd: Tak - słowo klucz - ustatkujesz. Ciężko nazwać tak kupno mieszkania na zajebisty kredyt i z trudem wiązanie końca z końcem przez następne X lat. Kupno mieszkania nie jest warunkiem ustatkowania się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bilut: Jak ktos ma miesieczny budzet 5k a rate 2,5k to oczwiscie bardzo glupi ruch.
      Wazne zeby wiedziec na co sobie mozna pozwolic.Nie mowie ze kazdy powienien kredyt brac i nie wynajmowac - mowie tylko ze kredyt to nic strasznego jak kogos na niego stac.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Ta za 5 lat to swojego mieszkania nie kupisz za 350k tylko za ponad 400k. Ja kupiłem mieszkanie w maju i juź bym takiego mieszkania teraz nie kupił za tyle. Także spłacaj innym kredyt na mieszkanie wynajmowane( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Coco_jumbo_i_do_przodu: Przecież ceny nieruchomości nie będą rosły w nieskończoność. Sam też nie wiem, czy będę mieszkał przez całe życie w jednym mieście. Zapomniałeś też o tym, że kredyty są bardzo wysoko oprocentowane więc do tych 350k pożyczki na mieszkanie dochodzą Ci odsetki rzędu ok. 90k dla banku, co już grubo przekracza 400k. Poza tym, powiem szczerze, że przeraża mnie wizja zostania niewolnikiem banku na 20 lub 30 lat. Chyba nie mógłbym spokojnie spać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Ktoś z mojej rodziny wziął kredyt 10 lat temu 280k bez wkładu własnego + odsetki. Ma już prawie spłacony także nie panikuj.

    •  

      pokaż komentarz

      Wazne zeby wiedziec na co sobie mozna pozwolic.Nie mowie ze kazdy powienien kredyt brac i nie wynajmowac - mowie tylko ze kredyt to nic strasznego jak kogos na niego stac.

      @blejd: Niby prawda - ale kredyt tak czy inaczej zawsze oznacza stratę. Także to też kwestia tego czy na tę stratę chcesz sobie pozwolić. IMO wszystko na 8-10+ lat jest już bardzo nieopłacalne i unikałbym tego za wszelką cenę. Ale to tylko taka moja 'wymyślona' granica.

      Poza tym, powiem szczerze, że przeraża mnie wizja zostania niewolnikiem banku na 20 lub 30 lat. Chyba nie mógłbym spokojnie spać.

      @Speedy: O to to - poza tym kredyty mieszkaniowe są skonstruowane tak, aby nawet w optymalnych warunkach ściągnąć pełne odsetki. Więc jak weźmiesz kredyt na 20 lat i za 10 lat uzbierasz na jego spłatę - to i tak dobre 80% całych odsetek już do banku pójdzie. W takim momencie - paradoksalnie - lepiej jest spłacać kredyt ratami i odłożyć uzbierane pieniądze na np obligacje. Bo realistycznie rzecz biorąc spłacając kredyt wcześniej dajesz bankowi zarobić swoim kosztem jeszcze więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bilut: No a wynajmowanie mieszkania u kogos to nie jest strata? Wynajem+czynsz+media. Chyba ze chcesz do 40-50 mieszkac z rodzicami ktorzy nie beda pobierac od ciebie zadnych pieniedzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy myślałem tak jaj ty kiedyś, a dziś powiem Ci tak, jak nie bank to inflacja Cię wyrucha. Ziemi i fajnych lokalizacji w mieście natomiast nie przybywa :(

    •  

      pokaż komentarz

      Wynajem+czynsz+media

      @blejd: Tylko wynajem jest stratą - za media i czynsz płacisz zawsze - chyba, że żerujesz na rodzicach. I oczywiście - wszystko jest kwestią zbilansowania co jest mniejszą stratą. Dlatego pisałem, że granicą jest dla mnie kredyt 8-10 letni. Dłuższy jest z reguły gorszy niż wynajmowanie mieszkania i odkładanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @blejd: po co pakować się w kredyt który splacisz na starość?

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Jak masz gotówkę to poczekaj z kupnem mieszkania, teraz jest szczyt boomu na rynku nieruchomości który potrwa może do września następnego roku, poczekaj ze 2-3 lata jak chcesz kupić dużo taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @SMason: majac 25 lat wzialem kredyt, max splace go do 45 lat bo na 20 lat. Celem uznalem ze splace w 10.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Może i zapłacisz bankowi te 90k odsetek, plus oczywiście wartość samego mieszkania, ale po spłacie kredytu będziesz miał mieszkanie warte kilkaset tysięcy złotych. Płacąc komuś miesięczny czynsz w kwocie 1000zł po 7,5 latach też wydasz 90k. I twój majątek z tytuły posiadanych praw do nieruchomości będzie wynosił równe 0. A powiedzmy sobie szczerze, że za ten tysiąc miesięcznie ciężko wynająć coś sensownego. No to teraz powstaje takie pytanie. Czy lepiej mieszkać na swoim na własnych zasadach, z każdą spłacaną ratą budować swój kapitał, czy pomieszkiwać u kogoś i budować jego majątek. Oczywiście do pewnego wieku kupno mieszkania nie jest opłacalne. Ale jak już stwierdzisz, że w danym miejscu masz rodzinę, przyjaciół i pracę, której w dłuższej perspektywie nie masz zamiaru zmieniać to kupno mieszkania na kredyt jest zdecydowanie bardziej opłacalną opcją.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Tylko nie trzymaj oszczędności w PLN, najlepiej złoto. Poza tym uważam podobnie, wolę wynajmować i kupić mieszkanie za gotówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @veggo: Ok, rozumiem, ale powiedz mi co jest złego w długoterminowym wynajmowaniu mieszkania? Dlaczego w Polsce większość ludzi MUSI mieć mieszkanie/dom na własność? Co się takiego strasznego stanie, jak nie będę miał mieszkania na własność? Własne mieszkanie też jest pewną odpowiedzialnością i ciężarem finansowym, jeśli kupiliśmy je po to, aby w nim mieszkać, a nie pod inwestycje. Co z tego, że ta nieruchomość będzie moja? Jak będę za ileś lat stary i niedołężny, to jak nie będę miał pieniędzy/oszczędności lub źródła przychodu i zdrowia, to nie ma znaczenia, czy mieszkanie, w którym mieszkam będzie moje, czy nie, bo i tak nie będę miał z czego żyć i będę miał inne zmartwienia. Większość ludzi bierze kredyty na tyle lat, że i tak będą starymi dziadami, jak je całkiem pospłacają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: Moim zdaniem nic w wynajmie złego nie ma, ale na wykopie ludzie często demonizują branie hipoteki. Generalnie każdy ma inną sytuację w życiu i takiej uniwersalnej odpowiedzi na to czy lepiej kupić mieszkanie czy jednak wynajmować nie ma. Jak ktoś jest młodym singlem i sam nie wie co będzie robił za rok, to kupno mieszkania może się okazać zbędną kotwicą, która nas uziemi w danym miejscu. Z drugiej strony to właśnie własna nieruchomość może Ci zapewnić spokojną starość. Istnieje chociażby coś takiego jak odwrócona hipoteka. Gdzie na emeryturze będziesz otrzymywał miesięczne wynagrodzenie za to, że po śmierci twoje mieszkanie przejmie bank czy też inna instytucja. Istnieje też coś takiego jak służebność osobista mieszkania, gdzie można przenieść prawo własności nieruchomości np na dzieci w zamian za wpisanie do księgi wieczystej służebności, na mocy ,której masz zapewnione mieszkanie i opiekę do śmierci. Gwarantuje ci to, że niewdzięczna synowa czy zięć nie będą mogli cię wyrzucić z domu. No i w końcu możesz najzwyczajniej w świecie sprzedać nieruchomość i zapewnić sobie kilkanaście lat opieki w domu starców.

    •  

      pokaż komentarz

      @veggo: No i to jest przynajmniej sensowna odpowiedź, a nie rzucanie pustymi hasłami jak większość towarzystwa tutaj. Na wykopie znajdą się chyba wszystkie skrajności, które demonizują wszystko bez względu na to, co napiszesz. Ludzie po prostu nie rozumieją, że każdy ma inną sytuację i nie ma jednego, złotego rozwiązania na dany problem. Mam nadzieję, że na starość nie będę tak niedołężny, żeby musieć siedzieć w domu starców, ale tego nie jestem w stanie przewidzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bilut: "- ale kredyt tak czy inaczej zawsze oznacza stratę" nie zawsze - brat brał 3 x mieszkanie na kredyt i 2 x ładnie zarobił, gdyby odkładał, to w życiu by nie kupił, bo mieszkania drożały, wynajem też.

    •  

      pokaż komentarz

      Co się takiego strasznego stanie, jak nie będę miał mieszkania na własność?

      @Speedy: nic strasznego się nie stanie ale musisz gdzieś mieszkać czyli jak wynajmowałeś to musisz wynajmować dalej bo nie masz mieszkania a jak wziąłeś kredy i spłaciłeś to masz mieszkanie i za nie już nie płacisz. Ja tam wolę mieć mieszkanie. Koszt mam troszeczkę wyższy niż przy wynajmie a mieszkanie mam większe, mogę sobie urządzić jak chcę i nikt mi nie powie, że nie mogę sobie dziury wywiercić w ścianie albo namalować męski członek na sprayem na suficie ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Hej mirki i mirabelki. Żeby żyć na swoim a nie ze starymi wziełem już kredyt na mieszkanie i kupiłem SWOJE mieszkanie. Do tego żeby mieć o czym rozmawiać ze znajomkami w robocie wziełem jeszcze kredyt na wakacje (20k żeby było na wypasie). Do tego kredyt na telefon, samochód, ubrania, kosmetyki i sprzątaczkę. Czy jestem już poważny i nowotrzesny?

  •  

    pokaż komentarz

    Ale ten kryzys będzie bolesny. Ciekawy jestem, co się teraz stanie, bo przecież jeszcze nigdy takiego socjalu i długu Polacy nie mieli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nerin: w koncu poczujemy co to kryzys, ktorych nie zaznalismy w poprzednich dekadach

    •  

      pokaż komentarz

      w koncu poczujemy co to kryzys, ktorych nie zaznalismy w poprzednich dekadach

      @rluk: Tak Ci się spieszy, byśmy zobaczyli, jak to jest na mitycznym zachodzie? W czasach, gdy zachód rósł w dobrobyt, my dopiero wychodziliśmy z komuny i zaczynaliśmy stawać jako tako na nogi.
      I tak jesteśmy dziesiątki lat do tyłu, ale dopiero teraz możemy poznawać ten lepszy, zachodni poziom życia. Z poprzedniego kryzysu wyszliśmy w miarę obronną ręką, jednak z pisem u sterów kolejny kryzys nie będzie tak przyjemny i ta perspektywa na pewno nie jest fajna, ani warta mówienia "w końcu zobaczymy, co to kryzys".

    •  

      pokaż komentarz

      Ale ten kryzys będzie bolesny. Ciekawy jestem, co się teraz stanie, bo przecież jeszcze nigdy takiego socjalu i długu Polacy nie mieli.

      @Nerin: będzie, nagle się okaże, że potracą Ci na minimalnych jak januszexy poupadają, zostaną z kredytami i bez dochodu, bezrobocie poleci do góry, w korpo się zaczną redukcje. w It mogą się ewentualnie zarobki kapkę obniżyć, ale źle nie będzie, ceny mieszkań polecą w dół do normalnego poziomu, sporo mieszkań pozabierają banki, bo osobiście znam całą masę ludzi, którzy cisną od 1 do 1, mimo tego, że zarabiają naprawdę spore pieniądze.

      Generalnie, Ci co mają koszty miesięcznie stałe, wysokie najbardziej to odczują. Jeśli ktoś nie ma kredytów, żyje w wynajmowanym, to ten co wynajmuje ma problem ;)