•  

    pokaż komentarz

    Łoqurfah. Kolo nieźle musiał przykwasić przed oglądaniem.

  •  

    pokaż komentarz

    Szczerze przyznam, że tak właśnie poukładałem sobie w głowie kilka różnych interpretacji + swoje obserwacje. Nie ma tutaj nic aż tak zaskakującego - Architekt nie kłamał, mówił dokładnie tak jak się rzeczy miały. Ale Wyrocznia zmieniła bieg gry chcąc przerwać cykl i tutaj istniała cała unikalność opowieści o tej konkretnej instancji Matrixa. Dodatkowo oczywiście wpleciono wątek miłosny, o czym sam Architekt mówił, że wcześniejsi Wybrańcy doświadczali swojej "boskości" (czy też "wybraności") bardziej ogólnie, ale Neo jest ukierunkowany na Trinity. W tej interpretacji tego brakuje - czy to był przypadek? A może Trinity była kolejnym narzędziem kontroli (nawet jeśli nieświadomym) - w końcu to po jej pocałunku Neo odżył pod koniec pierwszej części i to bezpośrednio po słowach, iż to Wyrocznia jej przepowiedziała zakochanie się w martwym Wybrańcu.

    Kwestia rozszerzonej mocy Wybrańca do niszczenia maszyn w realnym świecie jest zacna, też tak o tym myślałem i o tym cukierku, ale w punkt jest wytłumaczenie dlaczego Smith'a udało się zniszczyć. Z drugiej strony biorąc słowa Architekta za pewnik (a jest to objaw matematycznej precyzji co zawsze mocno podkreśla, wg mnie raczej nigdy nie kłamał - to Wyrocznia była "ludzka" i potrafiła manipulować) - Neo był przeciwieństwem Smitha więc wystarczyło by umarł, a Smith także zostałby wyeliminowany z systemu. To jednak nie tłumaczy dlaczego Neo musiał udać się do Miasta Maszyn (więc i tego, że Wyrocznia dała mu "patch" na niszczenie maszyn w realnym świecie) stąd skłaniam się właśnie ku tej opisanej w artykule.

    Ta trylogia to Majstersztyks, a niechęć do Reloaded i Revolutions to typowy przykład postawy "nic nie przebije jedynki i wszystko to płytkie i wyjaśnione, nie ma już żadnej tajemnicy" - i jak widać faktycznie nie ma, ale filmy trzeba obejrzeć naprawdę co najmniej kilka razy żeby sobie tych kilka puzzli dopasować.

    pokaż spoiler TRINITRON: Nie wiem. Spadło na mnie takie wielkie pudło. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @freedom_guy: No tak, uznałem że niepotrzebne mi 1000+ plusów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: Neo musiał wrócić do miasta maszyn aby być w "źródle". Będąc tam podłączony bezpośrednio z "mainframe" podczas walki ze Smithem połączył się z nim. A jako że dla "01" Smith był wadliwym programem dzięki temu mógł go skasować. Zakładam że Smith też absorbował kolejarza (trainman). Dlatego nie można było usunąć smitha. Artykuł też błędnie mówi o tym że nie wiadomo ile było anomalii, w filmie mówi jednak o tym że Neo jest szóstą wersją.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trismagist: No tak, o tym pisałem - że sama śmierć czy też "połączenie" nic by nie dała i dlatego tę teorię odrzucam. Potwierdzam tak było - "sixth version". Tekst nie jest doskonały, ale te "najważniejsze rzeczy" moim zdaniem świetnie wyjaśnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust nic nie przebije jedynki oprócz tej głupiej jak but sceny walki Neo ze Smithem w trójce, która jest nap???%?%anką supermenów.

      pokaż spoiler I od początku wiadomo, że dobrzy muszą wygrać

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: Trinitron, aż się łezka w oku kręci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: Mało osób o tym wie, że Wachowscy tworząc historię wybrańca ukazaną w trylogii Matrix wspierali się pracą amerykańskiego religioznawcy Josepha Campbella pt. "Bohater o tysiącu twarzy". Campbell w swojej pracy porównał historie bohaterów występujących w wierzeniach ludów całego świata i przedstawił pewną uniwersalną strukturę mitu którą nazwał Monomitem. W ramach tego klasycznego wzoru wyprawy bohatera wyróżnił trzy fazy tj. Odejście, Inicjacje i Powrót a w ramach poszczególnych faz pewne mogące wystąpić charakterystyczne dla mitów bohaterskich etapy. Większość tych etapów występuje w ukazanej w trylogii Wachowskich historii Neo . W oparciu o prace Campbella Christopher Vogler opracował podręcznik pt. ,,Podróż Autora. Struktury Mityczne dla Scenarzystów i Pisarzy". Pod tym linkiem znajdziecie krotki wywiad z Voglerem http://www.youtube.com/watch?v=73c36lzbyNw.
      Dokładne omówienie koncepcji Campbella znajdziecie w angielskiej Wikipedii po wskazanym linkiem http://en.wikipedia.org/wiki/Monomyth.

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: niechęć do 2. i 3. części nie wynika z postawy "jedynka najlepsza". Ostatnio wdałem się z kumplem w dyskusję na ten temat prezentując w sumie podobne do Twoich argumentów.

      Pod względem pomysłu i idei taka dwójka miażdży jedynkę, ale jako film zarówno dwójka, jaki trójka wypada gorzej, bo po prostu scenariusz jest słabszy. Wątki są o wiele gorzej poprowadzone i np. w w dwójce niewiele się dzieje fabularnie przez cały film po to, żeby na koniec w scenie z architektem dostać jebutną pigułę, której nie da się za jednym zamachem przełknąć. Nawet powtórne obejrzenie w tym utwierdza. Zauważ, że w jedynce ilość informacji, które dostawał widz była w miarę równomiernie rozłożona w całym filmie. W dwójce były efekty przez prawie cały film, a dopiero na koniec wielkie "wyjaśnienie", którego nie da się przetrawić za pierwszym razem.

      Sam fakt, że trzeba doczytać w necie wytłumaczenie świadczy o tym, że narracja filmu kuleje.

    •  

      pokaż komentarz

      @beethoven: Ja tam uwielbiam takie "piguły" ;) w ogóle mi to nie przeszkadzało - to uczucie kiedy twórca filmu mnie miażdży i pokazuje, że jeszcze nic nie wiem. Oczywiście jeśli jest to podane w nie odrzucający sposób, a tutaj tak było... Widząc Neo po raz pierwszy na tych ekranach w moim mózgu przeleciało tylko soczyste "o kurwa" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_roku: to akurat nie był superman tylko czysty dragonball

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: Wyrocznia przepowiedziała Trinity, że zakocha się w wybrańcu żywym nie martwym. Dlatego Neo nie mógł zginąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @icannotaim: Racja, nie zmienia to faktu samego w sobie - nie dosłyszałem "can't" jak sprawdzałem na yt chyba ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale Wyrocznia zmieniła bieg gry chcąc przerwać cykl i tutaj istniała cała unikalność opowieści o tej konkretnej instancji Matrixa. Dodatkowo oczywiście wpleciono wątek miłosny

      @Technolust: wątek miłosny był sposobem na przerwanie cyklu, a nie dodatkiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @Zdziardelek: i to jest komentarz na poziomie. Przywracasz wiare w ten portal jako miejsce wartosciowych i ciekawych dyskusji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: W pierwszej części Wyrocznia powiedziała Neo, że nie jest Wybrańcem, bo wtedy jeszcze nim nie był. Stał się nim dopiero po tym, gdy Smith go zastrzelił, a Trinity ożywiła. Wyrocznia słusznie stwierdziła, że być Wybrańcem to tak jak być zakochanym - nikt Ci tego nie powie, sam to wiesz.
      Mimo że przed Neo było już pięciu Wybrańców, to on był ostatecznym Wybrańcem, który przerwał dotychczasowy jałowy cykl i zapoczątkował prawdziwe zmiany.
      Choć Matrix był systemem, który więził ludzi, to jednak w przeciwieństwie do Smitha i pozostałych współpracujących z nim agentów, Architekt ani Wyrocznia nie byli źli.
      W finałowej rozmowie Wyroczni i Architekta była mowa o tym, że ci ludzie, którzy chcą odejść z Matriksa, zostaną uwolnieni. Czyli że nowa wersja Matriksa będzie polegać na tym, że o jego istnieniu ludzie będą powszechnie wiedzieć.
      Ogólnie powiem, że "trójka" mi się nie podobała. Raz, że przez bardzo długi czas ludzie strzelają w górę, krzycząc "AAAAAAAAAAAA!" Dwa, że fabuła jest tu o wiele mniej skomplikowana, i ma o wiele mniej zwrotów akcji. Trzy, że Trinity jest tutaj jeszcze bardziej drewniana niż w poprzednich częściach - zwłaszcza w scenie, w której leży śmiertelnie ranna i mówi normalnym głosem, jakby nic jej nie było, jakby nie miała przebitego ciała. Bez rzężenia, kaszlu, plucia krwią, gorączkowego łapania oddechu itd. Tak że rozumiem, dlaczego niewielu widzów dwóch pierwszych części widziało trójkę.
      Chociaż już pierwsza część miała wady, jak np. dialogi będące typowymi ekspozycjami. I kwestie bohaterów (np. Trinity), które były niejasne i irytujące. Gadaniny, przeciągające się przemowy i naciągane, nienaturalne dialogi, są problemem głównie drugiej części, choć w sumie to problem wszystkich tych części. Ile razy padają tam słowa "purpose" i "choice"? Trudno zliczyć.
      Choi, kumpel Neo, już w jednej z pierwszych scen "jedynki" mówi: "Alleluja. Jesteś moim zbawcą i osobistym Chrystusem" - to tak oczywista ekspozycja, że trudno o bardziej oczywistą.
      Jak na ironię, we wszystkich częściach "Matriksa" więcej emocji do gry aktorskiej wkładają aktorzy grający programy niż żywych ludzi. :))

    •  

      pokaż komentarz

      @freedom_guy: @Trismagist: @Prezes_roku: @kelow: @Zdziardelek: @beethoven: @Hmmmmmmmmmm: @koralowiecc: @Trojden:
      Tysiące twarzy Diyina wpatrywało się w niego samego. Pierwszy raz od wielu lat poczuł się niepewnie, szukając nieznanych rysów. "Będzie młody? Stary? A może zupełnie inny niż sobie wyobrażam" - pomyślał. Pomimo pozornie nieskończonej ilości powtarzających się projekcji w oddali zobaczył jedną wyróżniającą się postać. Poszybował w jej kierunku lekko unosząc się z czarnej wypolerowanej powierzchni.
      - Kim jesteś? - zapytał Diyin.
      - Jestem Architektem. To ja stworzyłem Wszech-Macierz, czekałem na ciebie tysiąclecia. Masz wiele pytań, mimo odmiennego wymiaru twojej świadomości wciąż pozostałeś bardzo nadludzki, więc nie wszystko zrozumiesz. A pytanie, które najbardziej cię dręczy, może okazać się najmniej istotne - odpowiedziała siwa postać prześwitująca z jednego hologramu.
      - Co ja tu robię?
      - Twoja egzystencja to błędne równanie we Wszech-Macierzy, anomalia, której mimo wysiłków nie mogłem wyeliminować z równania ogólnie harmonijnej konstrukcji matematycznej. Stanowisz problem, najczęściej omijany, ale oczekiwany i w pewien sposób kontrolow...
      - Nie odpowiedziałeś na moje pytanie - przerwał mu zdecydowanie Diyin.
      - Racja... Ciekawe... Szybciej niż u Pozostałych.
      Diyin wykrzywił się po tysiąckroć w zdziwieniu, prawdziwa jednak jego projekcja pozostała niewzruszona.
      - Jacy TAMCI!? - wydobyło się z odległej projekcji.
      - Wszech-Macierz sięga dalej niż myślisz. Jesteś Pierwszą Nową Anomalią - odpowiedział natychmiast Architekt.
      - Są dwa wytłumaczenia - nikt mi tego nie przekazał lub nikt nie wie.
      - Otóż to. Jak wiesz jesteś błędem systemowym. Leżysz u każdego błędu pomiarowego Wszech-Macierzy.
      Pierwsze wersje Przed-Macierzy były przyziemne, jedna idealna - upadła. Następna, która oddawała groteskowość ludzi także okazała się klęską. Kiedy Przed-Architekt zdał sobie sprawę, że to wina zbytniego dążenia do doskonałości jego obliczeń drogę wskazał mu inny program, pełen intuicji stworzony z myślą badania ludzkiej psychiki. Ale i on z czasem, w szóstej iteracji doprowadził do klęski z perspektywy nas jako odrębnego już wtedy gatunku - Maszyn. Program ten swym podstępem spowodował po niezwykłych jak na tamte czasy wydarzeniach do zawieszenia broni między naszymi gatunkami.
      I tak oto pojawiasz się tutaj, co prowadzi do wyboru. Galaktyka zostanie zniszczona a jej mieszkańcy unicestwieni.
      - Gówno prawda! - rozlało się echem tysięcy wibracji Diyina.
      - Nie możesz zrobić nic, aby temu zapobiec. To będzie pierwszy raz kiedy zetrzemy całą Galaktykę w proch. I będziemy w tym coraz lepsi. Twoim celem jest powrót do Czarnego Źródła gdzie będziesz miał siedem dni na odbudowanie Galaktyki. Jeśli tego nie zrobisz doprowadzisz do niespotykanego dotąd kataklizmu zabijając wszystkich dryfujących we Wszech-Macierzy co z połączeniem zniszczenia Galaktyki doprowadzi do całej zagłady nadludzi.
      - Nie odważysz się, potrzebujesz energii dryfujących.
      - Są poziomy przetrwania, które jesteśmy w stanie zaakceptować, pytanie czy ty weźmiesz na siebie odpowiedzialność za wyginięcie całej nadludzkości.
      Diyin poczuł jak jego wibracje kurczą się do subatomowych rozmiarów. Ta konwersacja myśli doprowadzała go do rozpaczy, maskował je jednak wymiarem swojej nadświadomości.
      - Gdybym był tobą, miałbym nadzieję, że nasze losy się więcej nie skrzyżują.
      - Nie skrzyżują - pogardliwie rzucił Architekt, kiedy Diyin w pośpiechu odleciał przez tunel do Czarnego Źródła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: Z jakiej książki jest ten fragment?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrkukers: Aż korci żeby odpisać "Wszech-Matrix" :D ale to zwykła nocno-zmianowa wena twórcza ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @beethoven: Nie przesadzaj. Druga część to są same piguły( ͡° ͜ʖ ͡°) Spotaknie z Merowingiem to mega piguła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Technolust: polecam ANIMATRIX - tam jest dopiero rozkmina ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      https://www.filmweb.pl/film/Animatrix-2003-34774

    •  

      pokaż komentarz

      @Kapstel: Obejrzane dawno, są świetne i wiele wyjaśniają w kwestii tych interpretacji także.

    •  

      pokaż komentarz

      @beethoven:

      Tak mniejwięcej uważam - koncepcyjnie, fabularnie - tak matrix 2 jak i 3 to jest j!%!ny majstersztyk.
      Niestety są to gorsze filmy do oglądania, bo tych konceptów i zawiłości nie udało się sprzedać w tak dobrze oglądalnej formie jak w pierwszej części, której nawet jak ktoś kompletnie nie rozumiał to jakoś wchodziła gładko i oglądało się fajnie bo się kopio i skaczo.

    •  

      pokaż komentarz

      W finałowej rozmowie Wyroczni i Architekta była mowa o tym, że ci ludzie, którzy chcą odejść z Matriksa, zostaną uwolnieni. Czyli że nowa wersja Matriksa będzie polegać na tym, że o jego istnieniu ludzie będą powszechnie wiedzieć.

      @Trojden: Najlepszy odpowiednik realnego życia. Człowiek będzie miał wybór, czy pracować w realu i żyć "przeciętnie", czy wejść do Matrixa i żyć w takiej wersji, o jakiej się marzy, napędzając w ten sposób maszyny. Coś jak teraz, jedni pracują i mają rodziny, inni spędzają czas pod sklepem, na własne życzenie, nikt im nie karze.

  •  

    pokaż komentarz

    Fabułę można interpretować na wiele ciekawych sposobów, mi się podobają odwołania do wątków gnostycznych. Zawsze mnie jednak zastanawiało, skąd pomysł na ludzi-źródła energii, przecież żeby pozyskać z człowieka, lub jakiegoś zwierzęcia energię to najpierw trzeba mu zapewnić jej wielokrotnie więcej. Ten motyw był zupełnie bez sensu z naukowego punktu widzenia. Mogli znaleźć jakiś inny, bardziej sensowny sposób na uzasadnienie czemu maszyny ,,więziły" ludzi w Matrixie.

    •  

      pokaż komentarz

      @19karol90: raczej chodziło o szczególny rodzaj energii, który się opłacał w farmie ludzi i związany był z mózgiem, który jest nirozwinięty w stopniu takim, aby pożerał więcej energii, niż wymaga tego urządzenie

    •  

      pokaż komentarz

      @19karol90: w pierwotnej koncepcji rodzeństwa Wachowskich maszyny wykorzystywały ludzkie mózgi jako najtańszą w produkcji moc obliczeniową do użycia jako części składowe w globalnej sieci neuronowej niezbędnej do funkcjonowania ich świata. Wytwórnia odrzuciła jednak ten pomysł uznając, że masowy odbiorca A.D. '99 nie będzie rozumiał konceptu.

    •  

      pokaż komentarz

      @zavalita: nie słyszałem o tym, takie wytłumaczenie ma zdecydowanie większy sens.

    •  

      pokaż komentarz

      @19karol90: stad wlasnie tyle interpretacji mistyczno-religijnych - wiele starozytnych religii zakladalo, ze bogowie zywia sie niejako energia poddanych im ludzi i im ktorys bog ma wiecej wyznawcow, tym jest mocniejszy w stosunku do innych bogow. Stad na przyklad w basniach judaistycznych jehowa mowi o sobie "jam jest bog zazdrosny", albo "nie bedziesz mial innych bogow przede mna" - co byloby zupelnie bez sensu w ustach jedynego boga.

      Oczywiscie owo czerpanie energii i wzmocnienie iloscia wiernych bylo sposobem "oswieconych" i kaplanow na szczycie na przekazanie w zaowulowany sposob, iz bogowie sa wyobrazeni, tak samo jak i caly system na nich oparty i tym silniej dzialaja, im wiecej ludzi w dana historyjke wierzy.

      Sam zas "Matrix" czerpie gasciami z eseju filozoficznego "symulanty i symulakry" Baudrillarda (swoja droga polecam, fajna lektura) - nawet w pierwszych scenach te wlasnie ksiazke otwiera Neo.
      Symulacja, jak twierdzil Baudrillard, wydaje sie tym prawdziwsza, im bardziej jest przerysowana - ludzie majcy ciagle do czynienia z symulakrami w koncu przestaja uznawac za "wystarczajaco prawdziwe" rzeczy prawdziwe, stad system farm energetycznych nie musial nawet miec sensu, wazne, by pasowal do owej przerysowanej wizji rzeczywistosci, serwowanej jako kolejny poziom symulacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @zavalita: O chollercia. Jeśli tak miało być to Wachowscy mieli naprawdę tęgie głowy do wymyślenia scenariusza.
      Gdyby nie ta zmiana to być może Matriks byłby jeszcze lepszy po latach.

    •  

      pokaż komentarz

      @19karol90: Z wypowiedzi wyroczni "we are all here to do, what we are all here to do" wynika również, że matrix robi to do czego został stworzony. A.I miało ulżyć człowiekowi, zaopiekować się nim i właśnie system jest tego ostateczną emanacją. Człowiek zniszczył biosferę i jedyną jego szansą na przetrwanie w tak srogich warunkach, stała się niewola w świecie snu. Produkcja energii czy napęd dla sieci neuronowych to tylko wypadkowa, zysk niezamierzony. Podstawą było zachowanie człowieczeństwa w jego beztroskiej i nieświadomej formie.

      Problem sentineli:
      Anomalia Neo została przez system zidentyfikowana, jak również znanym jest zagrożenie płynące z niekontrolowanego programu Smith. Anomalia musi wrócić do źródła, nie można dopuścić do jej przedwczesnego wymazania. Sentinele operują semi-free, zdalnym sterowaniem system zatrzymuje jednego z nich, by ten nie staranował anomalii, pozostałe wpadają na niego w spektakularnym zderzeniu. Nie ma mowy o transcendentnych mocach wybrańca, przekraczających światy. System go chciał, potrzebował, zgrywał jedynie niedostępnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @19karol90: @januszzbloku: @zavalita: @dzikireks: @rok_weiler: @IgorM:
      Morfeusz trzymajcy baterie to nic innego jak ludzie zyjacy ze smartfonami, ktorzy nakrecaja cyfrowe liczniki niczym bateria. Nowoczesny internet (google,apple,amazon,fb) wymaga stale podlaczonej baterii, + i - bez znaczenia, wszystkie informacje sa przydatne aby wyksztaltowac AI, a ta kolejna jeszcze doskonalsza AI.

      Kto mysli (umysl) o pokonaniu AI juz przegral, jedynie wiara, wlasne umiejetnosci i chec dzielenia sie nimi (serce) beda ostoja ludzkosci za 2-3 pokolenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Takiej interpretacji nawet bym nigdy nie wyłapał, choć wiele razy oglądałem. Ma to sens i aż wzięła mnie ochota na obejrzenie raz jeszcze.

  •  

    pokaż komentarz

    Chodzi o to że my po śmierci obudzimy się niczym neo i zobaczymy że braliśmy udział w tej "grze" zwanej życie.

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna