•  

    pokaż komentarz

    Nauka o czymś wcale nie musi być promowaniem czy pochwalaniem, więc obawy są co najmniej przesadzone...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Każde ograniczanie edukacji jest szkodliwe

    •  

      pokaż komentarz

      @MiedzygalaktycznyMors: To tylko slogan. Chciałbyś aby nauczyciel objaśniał zainteresowanym uczniom jak domowymi sposobami wyprodukować amfetaminę albo nadtlenek acetonu? No właśnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Chciałbyś aby nauczyciel objaśniał zainteresowanym uczniom jak domowymi sposobami wyprodukować amfetaminę?
      @Shuin: Jeszcze jak ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Chciałbyś aby nauczyciel objaśniał zainteresowanym uczniom jak domowymi sposobami wyprodukować amfetaminę albo nadtlenek acetonu? No właśnie.

      @Shuin: No właśnie tak. Jeżlei ktos będzie chciał wyprodukować to i tak wyprodukuje czy to amfetaminę (czy to drogą z pseudoefki czy z BMK) czy też wyprodukuje TATP czy inny ANFO. Niezależnie od tego czy na lekcjach będzie się o tym uczył czy nie. Ale z drugiej strony to ciekawy przykład aby opowiedzieć o syntezie organicznej, można zahaczyć o wiele zagadnień typu wydajność reakcji, izomery a przede wszystkim bezpieczeństwo. Wtedy taki "wanna be terrorist" który sobie poczyta jak się robi TATP i zechce go wyprodukować a w szkole dowie się jakie ryzyka i pułapki niesie za sobą ten związek to może 10x się zastanowi i jednak nie wyprodukuje. Edukacja, zwłaszcza w dobie internetu gdzie wszystkie informacje są dostępne nie powoduje że ktoś kto wie jak zbudować bombę od razu staje się terrorystą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin:
      Dla ogarniętego i ambitnego ucznia to nie problem znaleźć w necie odpowiednie informacje.
      SexEd jest kierowana do wszystkich, bo na rodziców w tej kwestii nie ma co liczyć. Polacy nie potrafią rozmawiać o seksie.

    •  

      pokaż komentarz

      Polacy nie potrafią rozmawiać o seksie.

      @Mr_RIP: nie zgadzam się, masz na myśli ludzi wychowanych jeszcze w PRL, a obecni rodzice podchodzą do tych spraw zupełnie inaczej niż nasi rodzice czy dziadkowie, czasy się zmieniają i ludzie się zmieniają, to co kiedyś było tabu teraz jest czymś normalnym

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin: co ten bezsensowny przyklad ma do tematu?

    •  

      pokaż komentarz

      SexEd jest kierowana do wszystkich, bo na rodziców w tej kwestii nie ma co liczyć. Polacy nie potrafią rozmawiać o seksie.

      @Mr_RIP: Nie wiem gdzie się wychowywałeś, ale takie generalizowanie to nieprawda.
      Jeszcze za komuny normalnie rodzice z dziećmi rozmawiali o seksie, najczęściej oczywiście mama z córką, ojciec z synem...
      Piszę z doświadczenia, znajomi mają podobne. Pewnie wcześniej też tak było - nie u wszystkich, także tylko część nie potrafi rozmawiać, coraz mniejsza część.

    •  

      pokaż komentarz

      @MiedzygalaktycznyMors

      @Nieszkodnik: Każde ograniczanie edukacji jest szkodliwe

      Dokładnie. Dlatego nie powinno wycofywać się religii ze szkół !

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Debilizm nie uwzględniający natury ludzkiej. To pokazuje jak bardzo lewactwo odeszło od rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie. Dlatego nie powinno wycofywać się religii ze szkół !

      @Bluszcz102: w sumie to powinno się wprowadzić w szkołach naukę czytania ze zrozumieniem i prawidłowego cytowania...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Jasne, że nauczanie o czymś nie jest promowaniem ani pochwalaniem. Problem w tym, że nawiedzeni świętojebliwi aktywiści w rodzaju Dzierżawskiego mogą nader szeroko interpretować promowanie i pochwalanie i uznać za to również odpowiadanie na pytania uczniów i uczennic (np. 13-letnich) związane z seksem. I że nawet przekazywanie opisowej, suchej wiedzy mogą uznać za propagowanie i pochwalanie. A poglądy szefa wszystkich prokuratorów, jak i jego partyjnych kolegów, też są raczej znane.

    •  

      pokaż komentarz

      nie powinno wycofywać się religii ze szkół !

      @Bluszcz102: Religia nie jest nauką, lecz wiarą. Szkoły są od nauczania, więc religię należy jak najszybciej z nich usunąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik

      Cieszę się, że moja pomyłka mogła kogoś dowartościować ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Jasne. Mówienie kilkuletniemu dziecku o masturbacji przyniesie taki natychmiastowy skutek że zacznie się bawić swoimi narządami. Z ciekawości, jak to dziecko. O to właśnie chodzi krypto pedofilom - o seksualizację dzieci, stopniowe wprowadzanie w świat seksu. Ułatwia im to potem ,,robotę''. Dodatkowo zawody związane z praca z dziećmi sa bardzonarażone na pojawianie się tam pedofili dla których taki zawód jest idealny.
      Bardzo dobrze że w końcu państwo się tym zajmuje. Szkoła to nie miejsce na naukę seksu. O tych sprawach rozmawiają z nimi rodzice. To oni odpowiadają za wychowanie swoich dzieci, nie państwo ani tym bardziej jakas psycholewica ze swoimi zboczeńcami

    •  

      pokaż komentarz

      @panna-Wanda

      nie powinno wycofywać się religii ze szkół !

      @Bluszcz102: Religia nie jest nauką, lecz wiarą. Szkoły są od nauczania, więc religię należy jak najszybciej z nich usunąć.

      A edukacja seksualna jest nauką? Proszę nie żartować...

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzmann: Lewaki i tak wiedzą lepiej, tylko o ludziach w zasadzie to nic nie wiedzą, bo są autystyczni.

    •  

      pokaż komentarz

      Nauka o czymś wcale nie musi być promowaniem czy pochwalaniem, więc obawy są co najmniej przesadzone...

      @Nieszkodnik: Nie są, bardzo dobrze że wprowadzają takie ograniczenia, i że duszą problemy w zarodku. Większość 80-90% ludzi jest normalne, 5-10 % ma krzywo pod kopuła w jedną lub drugą stronę, tak jest w każdej dziedzinie życia. Ludzie mają tak że jeśli tylko poczują że mogą robić to co uważają za ważne to będą to robi, sami z siebie, choćby za pół darmo, to normalne. Tu należy zadać sobie kto uważa edukacje seksualną za ważna, i kto się zgłosi.
      Dlatego tego tak często takie zajęcia prowadzą księdza i zakonnice, lub lewactwo, drag queen albo śniadzi przybysze z zagrani.
      To pierwszy problem.
      Drugim problemem jest to że te 5-10% z jednej i drugiej strony będzie wykorzystane do robienia, polityki/propagandy. Tak było jest i będzie, i nie może być innaczej.
      Propaganda robiona przez kościół jest znana scentralizowana, ma znane z góry cele i jest nie efektywna. Można z tym żyć.
      Propaganda robiona przez drugą stronę, pozornie wpiera "wolność", "równość" i "żeby było miło". Brzmi to dobrze, ale w praktyce chodzi o to żeby(z różnych przyczyn) wspierać każdy ruch, który wywołuje dezorganizacje. Taka pasywno-agresywna gra, długo terminowo jest bardzo szkodliwa i należy w zdecydowany sposób dusić ją w zarodku.

    •  

      pokaż komentarz

      Religia nie jest nauką, lecz wiarą. Szkoły są od nauczania, więc religię należy jak najszybciej z nich usunąć.

      @panna-Wanda: Religia jako przedmiot w szkole jest nauką o religii, przewaznie katolickiej. Podobnie jak teologia tez jest nauką, a nie religią (sensu stricte).

    •  

      pokaż komentarz

      Nauka o czymś wcale nie musi być promowaniem czy pochwalaniem, więc obawy są co najmniej przesadzone...

      @Nieszkodnik: Nie chodzi o żadne zapobieganie "promowaniu" (Jezu, ta pisowska nowomowa...), tylko o zasianie strachu wśród kadry, żeby nie tylko w ogóle tematu nie podejmować, ale najlepiej w ogóle dorzucić katolicką naukę, jak to trzeba być aż po grób czysty jak prezes Kaczyński. Przecież wiadomo, jaką mamy prokuraturę, i że jak matka wmówi dzieciakowi, że nauczyciel WdŻwR namawiał ją do sekszenia się z koleżankami albo, o zgrozo, kolegami, choć nic takiego nie miało miejsca, to realnie pojawi się groźba odsiadki.

      Wariant pozytywny to to, że ta banda (ogarnijcie ich Twittera, jakby z GP im to pisali: https://twitter.com/prawo_do_zycia) dostała rozkaz od kaczki, że przed wyborami trzeba pokazać, że PiS nie jest aż tak posrany i utrąci projekt jakich szajbusów. Natomiast wariant negatywny jest taki, że niby to chujstwo "wyszło od ludu".

    •  

      pokaż komentarz

      @panna-Wanda Prawie cała nauka opiera się na tym rodzaju poznawania, który nazywa się wiarą. Wierzysz w istnienie niematerialnego świata matematyki opartej na systemie dzieiętnym, choć nie widziałeś nigdy liczby, a jej symbol zapisany na kartce. Wierzysz ludziom, że ziemia jest okrągła, choć raczej sama nie sprawdzałaś. Wierzysz rodzicom, że jesteś ich dzieckiem, choć nie pamiętasz porodu. Akurat wiara jest najczęstszym sposobem poznawania świata przez człowieka, który szuka prawdy, wiec nie można tego sposobu negować, bo cała nauka by upadła...

    •  

      pokaż komentarz

      @KazPL a czy rodzice mają odpowiednią wiedzę? O profilaktyce zakażeń, o objawach chorób, o orientacjach itd...

    •  

      pokaż komentarz

      @KazPL a czy rodzice mają odpowiednią wiedzę? O profilaktyce zakażeń, o objawach chorób, o orientacjach itd...

    •  

      pokaż komentarz

      a czy rodzice mają odpowiednią wiedzę? O profilaktyce zakażeń, o objawach chorób, o orientacjach itd...

      @panisiara: "O orientacjach"? Jeżeli jest ich więcej niż parę - z pewnością nie mają. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Kabaret, taka dyskusja...

    •  

      pokaż komentarz

      @Shuin:

      To tylko slogan. Chciałbyś aby nauczyciel objaśniał zainteresowanym uczniom jak domowymi sposobami wyprodukować amfetaminę albo nadtlenek acetonu? No właśnie.

      A ty się o tym jak to działa i z czego się robi nie dowiedziałeś w szkole? U mnie w szkole z powszechnie dostępnej wiedzy nie robiło się tematu tabu, przy okazji różnych zajęć dowiedziałem się z czego powstają substancje psychoaktywne i jak działają, o najpopularniejszych truciznach jak areszenik, cyjanek, tojad, czy jak zrobić proch trotyl i nitroglicerynę. Oczywiście nie było z tego ćwiczeń :-D ale wyobraź sobie, że wiedza jak to działa nie spowodowała, że któryś z uczniów zaczął produkować narkotyki czy materiały wybuchowe. Ta wiedza jest niezbędna w edukacji, bo trucizny często są też lekarstwami, a materiałów wybuchowych nie tylko używa się do zabijania.

    •  

      pokaż komentarz

      Szanowny @Nieszkodnik, czytałeś cele? Tam jest PROMOWANIE lgbtqwertyuiknbvcxzxcvb+ i nietradycyjnych modeli.

    •  

      pokaż komentarz

      Mówienie kilkuletniemu dziecku o masturbacji przyniesie taki natychmiastowy skutek że zacznie się bawić swoimi narządami. Z ciekawości, jak to dziecko.
      @ozzmann: a jeśli powiesz mu przy tym, że tylko on ma prawo się w ten sposób dotykać i żadnemu dorosłemu nie wolno tego zrobić, bo chce mu wtedy zrobić krzywdę i od razu powinien powiedzieć o tym rodzicom? To właśnie dzieci nieuświadomione są łakomym kąskiem dla pedofili, bo ci stawiają się wobec dziecka w pozycji autorytetu i mogą przekazywać mu swoją własną, skrzywioną wersję rzeczywistości, opowiadać że to co mu robi jest normalne i wszyscy tak robią, dziecko uwierzy, bo żaden autorytet - nauczyciel, rodzic nic mu o tym nie mówił.

    •  

      pokaż komentarz

      Polacy nie potrafią rozmawiać o seksie.

      @Mr_RIP: jeśli jesteś Polakiem to właśnie się samozaorałeś pięknie ( ͡° ͜ʖ ͡°) gratulacje

    •  

      pokaż komentarz

      Prawie cała nauka opiera się na tym rodzaju poznawania
      Wierzysz w istnienie niematerialnego świata matematyki opartej na systemie dzieiętnym,


      @khom: Nie wierzysz w matematyke, ale poznajesz matematyke. Nie musisz wierzyc ze 2+2 to 4, bo mozesz to latwo udowodnic.

    •  

      pokaż komentarz

      @JayCube Właśnie o to chodzi, że wiara to najczęstszy sposób naszego poznawania.

      Można też to udowodnić za pomocą eksperymentu ze świata materialnego, że jak mamy dwa jabłka, do których dodamy dwa jabłka, to mamy cztery jabłka. Z tego - uzywając swojego rozumu - wnioskujemy, że istnieje jakaś niewidzialna liczba dwa oraz niewidzialna liczba cztery. I te wnioski prowadzą nas do wiary w te liczby, bo ich nie możemy zobaczyć. Wiara to właśnie doskonały akt naszego rozumu i bez rozumu nie ma wiary.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie są, bardzo dobrze że wprowadzają takie ograniczenia, i że duszą problemy w zarodku.

      @topikPajak: najważniejsze, to umieć czytać ze zrozumiem. Ja napisałem, że obawy, iż nauczyciele uczący np. biologii trafią do więzienia, są na wyrost...

    •  

      pokaż komentarz

      wnioskujemy, że istnieje jakaś niewidzialna liczba dwa oraz niewidzialna liczba cztery

      @khom: Nie, nie istnieje i nie musimy w to wierzyc. Uzywamy abstrakyjnych pojec, ale to z wiara nie ma nic wspulnego. Cyfra 2 to abstakcyjne pojecie pokazujace mniej niz 3 a wiecej niz 1...

      Wiara to uznawanie czegos "na slowo" bez mozliwosci jakiegokolwiek udowodnienia...
      Okraglosc ziemi wiekszosc z nas widziala na wlasne oczu jak byl anad morzem,...

    •  

      pokaż komentarz

      @JayCube Chyba mi nie wierzysz. A wierzysz mi, że twoje poglądy, które przed chwilą odpisałeś, to nominalizm? To tylko jeden z wieku sposobów opisu świata, dość popularny w średniowieczu. Wierzysz mi, że istnieje coś takiego, jak nominalizm? A może to też tylko pojęcie? Sprawdź. Jeśli coś istnieje w wikipedii to istnieje, czy to tylko abstrakcja? ( ̄෴ ̄)
      Wierzysz, że istnieją destgnaty, bo ich doświadczasz. Ale powiedz mi, czy wierzysz, że istnieje np. coś takiego jak godność? Czy wierzysz, że to tylko pojęcie abstrakcyjne? Ale sprawdźmy to desygnatem: jak myślisz: osobiście masz godność, czy jej nie masz? Albo rozum... Masz, czy nie? Czy to tylko pojęcie, a Ty najwyżej masz mózg i reakcje psychofizyczne zachodzące w nim? Albo inteligencja? Zwierzęta ją mają, czy tylko skądś wiedzą, jak znaleźć jedzenie?
      Uwierz mi, że warto trochę szerzej pojmować świat, niż tak bardzo się ograniczać.

    •  

      pokaż komentarz

      coś takiego jak godność? Czy wierzysz, że to tylko pojęcie abstrakcyjne

      @khom: Nie wierze, a wiem i doswiadczylem uczucia godnosci. I uzywam slowa godność do opisania go.
      Jak dla mnie to twoja teoria "wiary" we wszytko ogranicza. Bo gdyby rzeczywiscie glownym sposobem poznawania swiata byla "wiara" nie podwarzelibysmy istniejacych ustalen. A wiara na tym polega. Chyba ze poprzez abstakcyjne pojecie wary masz na mysli teorie naukowa. Czyli zbor ustalen ktore zostaly kiedys przez kogos udowodnione, jednak mozliwe jest jej obalenie poprzez nowe ustalenia lub badania.

    •  

      pokaż komentarz

      @JayCube Ale właśnie od wiary wszystko się zaczyna. A potem dopiero jest doswiadczenie, które sprawdza wiarę i otwiera na coraz większą wiarę, kris na końcu daje pewność. Gdyby np. naukowcy nie wierzyli, że istnieje bozon Higgsa, to by go nie szukali. Nie mieli pewności, a przypuszczenia.
      Z wiary, za którą się wyrusza, rodzi się najpierw nadzieja (np. na znalezienie bozonu Higgsa), a potem dopiero pewność. Ale zawsze na początku musisz w coś uwierzyć, czyli uznać coś, co słyszysz, za prawdę. To jest definicja wiary.

      Możesz nie wierzyć rodzicom, żeby nie dotykać ognia, bo jest si, ale jeśli nie wierzysz, że rodzice chcą dla Ciebie dobrze i tak to sprawdzisz.

      Choć wiara to początek zawsze, to pozostać tylko na etapie wiary, to rzeczywiście mało. Jak się czyta stare historie sprzed 3700 lat, to idealnym typem wiary jest Abraham. On uwierzył, że głos, który słyszy, to jakiś bóg i że ten bóg zaprowadzi co do jakiejś ziemi i że da mu syna. Uwierzył, a potem wyruszył sprawdzić. Prawdziwy naukowiec. I wielu ludzi to robi. A wielu tego nie robi. Ci, co uwierzyli i wyruszyli, zyskali pewność. Co, co zostali, nie mają pewności.

      I jeżeli mamy poruszać temat Boga, to wielu już wie. I nawet naukowo za pomicą abstrahowania (czyli czynności, którą umie ludzki rozum) udowodniono Jego istnienie. A z drugiej strony nikt jeszcze nie udowodnił nieistnienia Boga. No, może Sowieci, gdy wysłali Gagarina w kosmos, to twierdzili, że Boga nie ma, bo Gagarin go nie spotkał...

    •  

      pokaż komentarz

      @khom: temat boga latwo poruszyc i zamknac: To klamstwo. Koniec tematu. Nie ma zadnych weryfikowalnych dowodow na jego istnienie. to ze pedofil z watykanu tak mowi - wartosci nie ma zadnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @snwptest:
      Przyznanie się do własnych słabości i próba poprawy to samozaoranie? Z taką mentalnością daleko nie znajdziesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Otóż to. Edukacja z założenia powinna edukować, czyli informować o przyczynach, skutkach czy działaniu różnych rzeczy, poszerzać świadomość i nauczać zrozumienia zależności. Mam wrażenie, że w naszym kraju wszystko działa na zasadzie skrajności. Albo konserwatywne współżycie tylko po ślubie i wg kalendarzyka małżeńskiego, albo LGBT-owskie "hulaj dusza, piekła nie ma".

      Edukacja seksualna oprócz informowania o skutkach i konsekwencjach, powinna przede wszystkim rozbudzać świadomość podejścia do współżycia ucznia. W obecnych czasach dzieci 10-12 letnie rozpoczynają współżycie, nie wiedząc o tym zupełnie nic. Informacje przekazywane uczniom w szkołach nie powinny być tendencyjne, a informacyjne. Każdy ma swój mózg i swoją moralność. Rolą nauczyciela jest sprawienie, by podopieczny skutecznie i w pełni świadomie podejmował kroki w dziedzinie swojej seksualności na podstawie posiadanej wiedzy i własnych doświadczeń.

      Jeżeli ktoś ma podstawową wiedzę, to łatwiej mu wejść w świat intymności. Kształtowanie wyobrażeń o seksie na podstawie internetu i pornografii jest krzywdzące dla wszystkich i rzeczywistość szybko weryfikuje, że nie każda dziewczyna ma możliwości aktorek porno, a nie każdy facet ma standard kongijskiego Mamadou.

      Edukacja seksualna to nie tylko seks, ale samoakceptacja, akceptacja innych i szacunek dla drugiej osoby. Sfera emocjonalna w aspekcie seksualności jest bardziej istotna niż fizycznego zaspokojenia, a powinno to prowadzić to do unikania bycia przedmiotowo traktowanym.

      Żaden świadomy i inteligentny nauczyciel nie będzie namawiał do seksu młodzieży, co nie zmienia faktu, że może poszerzać ich wiedzę w temacie rodzaju, możliwości czy niebezpieczeństw jakie za sobą niesie ( co przez niektórych może być postrzegane i wykorzystane jako propagowanie seksu wśród młodzieży).

      Dlatego o ile ja uważam, że takie zajęcia z szeroko pojętej edukacji seksualnej (włącznie z tematami jak tworzenie rodziny, konsekwencje wpadki czy krzywda dziecka w rozbitej rodzinie powinny być nierozłącznymi tematami) winny być obowiązkowe od 13-14 r.ż. o tyle w obecnych czasach każdy powinien mieć chociaż prawo zapisać dziecko na takie zajęcia w szkole (nieobowiązkowe), które będą prowadzone przez wykwalifikowanego i wyedukowanego w tej materii nauczyciela, a nie starszą panią, księdza czy konserwatywnych świeckich. To musi być otwarty poglądowo człowiek, ale w żaden sposób nie ukierunkowany na jedną doktrynę.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat wiara jest najczęstszym sposobem poznawania świata przez człowieka, który szuka prawdy

      @khom:
      Ale bym cię za to w łeb zdzielił xD. Ile ty masz lat, że opowiadasz takie głupoty? 12?

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzmann: To całkiem zabawne, że o tym piszesz, bo dziwnym przypadkiem całkiem pominąłes fakt, że edukacja seksualna ma także uczyć dziecko o rozpoznawaniu oznak molestowania, by temu zapobiegać.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyroxar: Celem jest edukowanie o tolerowaniu drugiego człowieka. Homoseksualizmu nie da się promować, to nie jest coś na co mogą wpływać osoby trzecie, ani jakaś moda, której można ulec. Dlaczego nie potrafisz tego zrozumieć, tylko powtarzasz bzdury i jeszcze kpisz z tematu? To chyba nie jest jakieś wybitnie skomplikowane.

    •  

      pokaż komentarz

      Szanowny @ziumbalapl: wszystkiego nie powinno się tolerować.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyroxar: Ale gdzie napisałem o TOLEROWANIU WSZYSTKIEGO? Mówiłem o samym homoseksualizmie, o tolerowaniu istnienia par homoseksualnych i nie traktowaniu ich jak podludzi tylko dlatego, że są odrobinę inni niż większość - to absurd, nie mieści mi się w głowie atakowanie kogoś z tak cholernie bezsensownego powodu. I odpuść sobie ten bucowski ton, bo z jednej strony kpisz z jednych ludzi, pisząc o nich "LGBTQWERTY", a z drugiej udajesz szacunek do rozmówcy przez dodawanie zwrotu "szanowny".

    •  

      pokaż komentarz

      Szanowny @ziumbalapl: lgbtqwerty jako ideologia społeczna jest szkodliwa, jakbyś promował w społeczeństwie alkoholizm i jazdę po pijanemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @pyroxar: Nie ma czegoś takiego jak "ideologia LGBT", to jakby mówić o ideologii blondynów, albo leworęcznych. Jak coś nie istnieje, to nie może być szkodliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      Szanowny @ziumbalapl, lgbtasfghjhfsazsdfhjikhyresdgujikjhgresdtgyuytrwasrgyhuyrewsrfyhuytrwsrtyutrewsrtyu7r4ewryuikugtrewrtyhgvfcdertyhubderghujhgfdsdfghj+ w sumie jest składowa większej ideologii, racja, ale to nie zmienia faktu, że są szkodliwi.

  •  

    pokaż komentarz

    Świetnie, rodzice nie rozmawiają z dziećmi i szkole też nie pozwolą. Może gdyby to nie był taki temat tabu to nie byłoby tylu przypadków pedofilii bo dzieci by wiedziały czego dorośli robić nie powinni i nie balyby się pytać i zgłaszać nietypowych zachowań. Tak walczą przeciw tej pedofilii a nie rozumieją, że najskuteczniejszą metoda prawdopodobnie byłoby uświadamianie ofiar bo dziecko samo z siebie nie rozumie często takich rzeczy. Swoją drogą ciekawe czy 3lata grożą też 8latkowi który się masturbuje na lekcji, w końcu propaguje seksualizacje. Ale ciii jak zamkniemy oczy to problem zniknie. Lol

    •  

      pokaż komentarz

      @Kemekan no pewnie, nie ma to jak zajęcia wychowania do życia w rodzinie z katechetką albo księdzem, gdzie według najlepszej katolickiej wiedzy młode pokolenie dowiedzą się, że prezerwatywy nie chronią przed aids a kobieta przejmuje męskie poglądy dzięki spermie mężczyzny, z którym uprawia seks.

    •  

      pokaż komentarz

      Tia, bo bez wielce postępowej edukacji seksualnej przez kilka tysięcy lat nie rozmnażali się ludzie. Protip: w UK, gdzie sexedukacja jest najbardziej permisywna występuje najwięcej ciąż nastolatek i jest najwięcej zarażeń chorobami wenerycznymi u młodzieży szkolnej. W Polsce najmniej ciąż nastolatek / 1000 mieszkańców i zarażeń HIV jest na podkarpaciu, dalej w pozostałych rejonach pd-wsch. Mogę wkleić grafiki.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @DziobakApokalipsy_: Ba, ja się na katechezie dowiedziałem, że nawet przed ciążą nie chronią, bo mają mikropory, przez które plemnik może się przedostać.

    •  

      pokaż komentarz

      @ferrrnando: To wklej też grafiki pokazujące to, że w Wielkiej Brytanii ilość nastoletnich ciąż maleje z roku na rok, warto to też skorelować z tym, że w Polsce jest prawie stagnacja w tej kwestii. Przykładem Wielkiej Brytanii jesteś w stanie tylko pokazać, że edukacja seksualna działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kemekan: Nasi znani z ekstremalnych rozwiązań sąsiedzi jak dostrzegli kilkadziesiąt lat temu bolszewizm kulturowy, który u nich min pod postacią LGBT ówcześnie komuniści wdrażali, to holokaust przeprowadzili, największa tragedia w historii ludzkości, my w naturze tego nigdy nie mieliśmy, nie mamy i mieć nie będziemy, ale bądźmy dodatkowo mądrzejsi i nie pozwólmy, żeby ktokolwiek na kimkolwiek stosował tego typu zabiegi, bo to prowadzi do skrajnej radykalizacji i polaryzacji społecznej. Zło czai się tak naprawdę z dwóch stron - wschodnie reżimy totalitarne oraz niektórzy najpotężniejsi zachodni globaliści, którym marzy się totalna kontrola nad społeczeństwami. Odbierają godność, tożsamość, promują bojówki ANTIFY, marksizm kulturowy, cenzurują, odbierają prawo do wolności słowa, własności, o zgrozo mają wspólny interes z gigantami takimi jak google oraz fb. Jak im się to wszystko uda to za rączkę na końcu się chwycą z Putinem, a my będziemy w głębokim poważaniu. Bądź świadomy człowieku i nie daj sobie odbierać wolności. Głosuj mądrze, nie słuchaj finansowanych przez owych globalistów mass mediów w kwestiach politycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      Protip: w UK, gdzie sexedukacja jest najbardziej permisywna występuje najwięcej ciąż nastolatek i jest najwięcej zarażeń chorobami wenerycznymi u młodzieży szkolnej. W Polsce najmniej ciąż nastolatek / 1000 mieszkańców i zarażeń HIV jest na podkarpaciu, dalej w pozostałych rejonach pd-wsch. Mogę wkleić grafiki

      @ferrrnando: Bo ty porównujesz UK to reszty Europy a nie porównujesz UK 2019 do UK 1960. Oni robią to siebie, zresztą w UK nieletnie ciąże sie opłacają bo dostajesz mieszkanie z concilu i spory zasiłek.

    •  

      pokaż komentarz

      @WixaDrv: ty zaś weź młotek i porządnie potraktuj nim swoją głowę, skoro nie widzisz kto stoi za tym projektem. podpowiem, jest to quasi-sekta "stop pedofilii". wspaniały twór do narzucania społeczeństwu zasad. XD

    •  

      pokaż komentarz

      @DziobakApokalipsy_

      zajęcia wychowania do życia w rodzinie z katechetką albo księdzem, gdzie według najlepszej katolickiej wiedzy młode pokolenie dowiedzą się, że prezerwatywy nie chronią przed aids a kobieta przejmuje męskie poglądy dzięki spermie mężczyzny, z którym uprawia seks

      Nie istnieje coś takiego. Po ch$@ kłamiesz? Co za banda idiotów jeszcze cię plusuje?

    •  

      pokaż komentarz

      https://postimg.cc/YvQ833rM

      https://postimg.cc/dD407PGK

      https://postimg.cc/JyMwctWY

      i bonus:
      https://postimg.cc/cKbm15T7

      "istnieje stały związek pomiędzy większą dostępnością i stosowaniem prezerwatyw a wyższym (nie niższym!) wskaźnikiem zachorowalności na HIV .. Green jest autorem książki „Rethinking AIDS Prevention: Learning form Successes in Developing Countries”, w której proponuje zmianę myślenia na temat zapobiegania AIDS. „Rozwiązania medyczne finansowane w dużej mierze przez większe organizacje charytatywne miały niewielki wpływ na sytuację w Afryce, kontynencie najbardziej dotkniętym przez AIDS. Przeciwnie, stosunkowo proste i niedrogie programy lansujące zmianę zachowań, kładące nacisk na monogamię opóźniały inicjację seksualną młodzieży i uczyniły największe postępy w zwalczaniu i zapobieganiu szerzeniu się choroby” – pisze w niej."

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: jakieś materiały na poparcie Twojej tezy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kemekan no pewnie, nie ma to jak zajęcia wychowania do życia w rodzinie z katechetką albo księdzem, gdzie według najlepszej katolickiej wiedzy młode pokolenie dowiedzą się, że prezerwatywy nie chronią przed aids a kobieta przejmuje męskie poglądy dzięki spermie mężczyzny, z którym uprawia seks.

      @DziobakApokalipsy_:
      @DziobakApokalipsy_:

      Nauka o czymś wcale nie musi być promowaniem czy pochwalaniem, więc obawy są co najmniej przesadzone...

      @Nieszkodnik: Większość 80-90% ludzi jest normalna, 5-10 % ma krzywo pod kopuła w jedną lub drugą stronę(z reguły są dwie skrajności), tak jest w każdej dziedzinie życia. Ludzie mają tak że jeśli tylko poczują że mogą robić to co uważają za ważne to będą to robi, sami z siebie, choćby za dramo lub pół-darmo, to normalne. Tu należy zadać sobie kto uważa edukacje seksualną za ważna, i kto się zgłosi.
      Właśnie dlatego tego tak często takie zajęcia prowadzą księdza i zakonnice, lub z drugiej strony lewactwo, drag queen albo śniadzi przybysze z zagrani.

      Propaganda robiona przez kościół(jedno odchylenie) jest scentralizowana, ma znane z góry cele i jest nie efektywna. Można z tym żyć.
      Propaganda robiona przez dewiantów(drugie odchylenie), pozornie wpiera "wolność", "równość" i "żeby było miło i dobrze". Brzmi to fajnie, w praktyce taki ktoś będzie rozładowywał swoje frustracje. I ma to bardzo wiele negatywnych trudnych do przewidzenia długo terminowych konsekwecji. Jeśli przekaz ksiedza czy za konnicy(mniejsza o forme) to: nie zdradzaj męza, i nie dawaj na lewo i prawo, buduj długo terminowy związek i miej dzieci. To jaki przekaz ma ktoś wyznający przeciwny system wartości? Warto to promować, chodźby z cynicznego ekonomicznego punktu widzenia?

    •  

      pokaż komentarz

      @ferrrnando: Sprawdziłem ciąże u nieletnich z 2017 roku (aktualniejsze dane niż Twoje) i Szwecja jest o wiele niżej od Polski:

      źródło: bc548ed2-cc5d-422e-a9dd-442cc7e6a210.png

    •  

      pokaż komentarz

      @DziobakApokalipsy_: Bo prezerwatywy nie chronią przed AIDS. Dają znikomą ochronę przed zarażeniem HIVem, ale nie oszukujmy się. Kto w trakcie seksu uprawia tylko klasyczny? HIVem możesz się zarazić równie dobrze przy oralu. Najlepszą metodą zapobiegawczą przed zarażeniem wirusem HIV jest nieuprawiania seksu z nosicielami, a ze stałym bezpiecznym partnerem

    •  

      pokaż komentarz

      Protip: w UK, gdzie sexedukacja jest najbardziej permisywna występuje najwięcej ciąż nastolatek

      @ferrrnando: Właśnie dzięki wprowadzeniu edukacji seksualnej do szkół w UK liczba ciąż u nastolatek spadła w ost. dekadę o ponad 50% (!) i dalej spada.

    •  

      pokaż komentarz

      @trzeciodkonca: Ok, tylko mowa była o ciążach nastolatek, a nie żywych urodzeniach nastolatek. To są dwie różne rzeczy. Różnica o tyle istotna, że szczególnie w ostatnich latach silnie upowszechniła się aborcja chemiczna (pigułka poronna, sponsorowana z pieniędzy podatnika w Skandynawii). Natomiast ważniejsze są tutaj statystyki chorób wenerycznych, tj. HIV, chlamydia. Czy ma ktoś nowsze dane, niż te? Czy ktoś może wykazać, że konserwatywna obyczajowo Polska, bez (tak) permisywnej edukacji seksualnej ma się gorzej niż kraje z najbardziej 'postępowym' programem ('postępowym' celowo biorę w cudzysłów). Porozmawiajmy na argumenty, a nie na wyzwiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: Nie. Jest dokładnie przeciwnie. Dopiero dzięki cięciom budżetowym i w konsekwencji ograniczeniu wydatków na edukację seksualną w UK liczba nastoletnich ciąż zaczęła spadać w ciągu ostatnich lat. Wcześniej, mimo dekad edukacji seksualnej, liczba nastolenich ciąż w UK była najwyższa w Europie.

      Źródła:
      The effect of spending cuts on teen pregnancy.
      In recent years, English local authorities have been forced to make significant cuts to devolved expenditure. In this paper, we examine the impact of reductions in local expenditure on one particular public health target: reducing rates of teen pregnancy. Contrary to predictions made at the time of the cuts, panel data estimates provide no evidence that areas which reduced expenditure the most have experienced relative increases in teenage pregnancy rates. Rather, expenditure cuts are associated with small reductions in teen pregnancy rates, a result which is robust to a number of alternative specifications and tests for causality. Underlying socio-economic factors such as education outcomes and alcohol consumption are found to be significant predictors of teen pregnancy.
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28558295
      https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0167629617304551

    •  

      pokaż komentarz

      @ferrrnando: Tutaj masz statystykę dot. chlamydii w Europie. Polska jest naprawdę na niskim poziomie zachorowań. Wierzyć się nie chce.

      https://ecdc.europa.eu/sites/portal/files/documents/AER_for_2017-chlamydia-infection.pdf

      Autorzy raportu na początku zaznaczają:

      "Wskaźniki powiadomień o infekcji chlamydiami były bardzo zróżnicowane w Europie, przy czym najwyższe stawki dla poszczególnych krajów ponad 5000 razy wyższe niż najniższe stawki. Uważa się, że tak jest głównie w odzwierciedleniu różnic w testowaniu chlamydii, znajdowaniu przypadków i zgłaszaniu, a nie wskazanie rzeczywiste różnice w rozpowszechnieniu chlamydii."

    •  

      pokaż komentarz

      @trzeciodkonca:

      Sprawdziłem ciąże u nieletnich z 2017 roku (aktualniejsze dane niż Twoje) i Szwecja jest o wiele niżej od Polski:

      Tylko w kontekście skuteczności/nieskuteczności edukacji seksualnej liczba nieletnich ciąż powinna być rozpatrywana w połączeniu z innym czynnikiem - liczbą aborcji. Jeżeli w Szwecji mniej nastolatek na 100tys urodziło żywe dzieci, to jeszcze nie znaczy, że mniej zaszło w ciążę. Do tego czynniki kulturowe i socjoekonomiczne - to, że Rumunia i Bułgaria są na mapie najciemniejsze to nie przypadek.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast ważniejsze są tutaj statystyki chorób wenerycznych, tj. HIV

      @ferrrnando: Ta statystyka też niewiele ci powie. Jak wiemy w bardzo konserwatywnej Rosji (nie wiem, czy oni mają nauczanie seksualne w szkołach) jest najwięcej zarażeń. Pewnie głównie od narkotyków, ale nikt nie wie, bo nikt nie prowadzi statystyk.

    •  

      pokaż komentarz

      @trzeciodkonca: Rosja jest jednym z najbardziej ateistycznych, zlaicyzowanych krajów na świecie. Religijność i wartości konserwatywne wyznaje mniejszy odsetek ludności niż w UK, czyli <19% dorosłej ludności. (Pew Research 2008)

    •  

      pokaż komentarz

      @DziobakApokalipsy_ gdzie ty to wyczytałeś człowieku? Nie powtarzaj bubli jak leming.

    •  

      pokaż komentarz

      @ferrrnando: Jeżeli bierzesz pod uwagę prawosławie to tak (chociaż w ostatnich latach liczba wierzących wzrosła). Jest jeszcze ponad 10% islamistów. Masz racje, oni tylko się kreują na konserwatystów, a jest całkowicie odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      ŹRÓDŁO proszę

      @ferrrnando: Tu masz źródło, że edukacja seksualna do angielskich szkół została wprowadzona 20 lat temu (a jej program będzie od przyszłego roku zmodernizowany na bardziej "progresywny"):

      https://www.studyinternational.com/news/after-20-years-the-uk-has-finally-unveiled-new-guidelines-for-sex-education-in-schools/

      A tu masz wykres, zestaw go sobie z wprowadzeniem edukacji:

      https://nhsreality.files.wordpress.com/2019/04/life-begins-at-40.jpg

      W tym roku ciąże powyżej 40 roku życia wyprzedziły już te u nastolatek.

    •  

      pokaż komentarz

      @xysiorek123:

      Pozwól, że się odniosę do tych bzdur.

      @texas-holdem: Nie. Jest dokładnie przeciwnie.

      To bardzo ciekawe w kontekście grafiki, jaką wkleiłem koledze wyżej. Albo inaczej rozumiemy frazę "dokładnie przeciwnie". Nie uważasz, że gdyby było "dokładnie przeciwnie", to wykres ten wyglądałby drastycznie inaczej, hm?

      Dopiero dzięki cięciom budżetowym i w konsekwencji ograniczeniu wydatków na edukację seksualną w UK liczba nastoletnich ciąż zaczęła spadać w ciągu ostatnich lat.

      W sensie utrzymujesz (serio, zastanów się dobrze zanim odpowiesz), że spadek ciąż u nastolatek był dzięki ograniczeniu wydatków na edukację, tj. twierdzisz, iż gdyby tych cięć nie było, to liczba ciąż by... rosła? A może wciąż by spadała, niezależnie od tych cięć, ponieważ edukacja wciąż jednak w szkołach jest? Popełniłeś tu klasyczny błąd mylenia korelacji z przyczynowością.

      Wcześniej, mimo dekad edukacji seksualnej, liczba nastolenich ciąż w UK była najwyższa w Europie.

      I wciąż jest jedna z najwyższych, ale fakty są takie, że wprowadzenie edukacji do szkół odniosło praktycznie natychmiastowy, bardzo skuteczny efekt.

      Źródła:

      To nie są źródła, a jedno źródło (oba Twoje linki prowadzą do tego samego badania).

      The effect of spending cuts on teen pregnancy.
      In recent years, English local authorities have been forced to make significant cuts to devolved expenditure. In this paper, we examine the impact of reductions in local expenditure on one particular public health target: reducing rates of teen pregnancy. Contrary to predictions made at the time of the cuts, panel data estimates provide no evidence that areas which reduced expenditure the most have experienced relative increases in teenage pregnancy rates. Rather, expenditure cuts are associated with small reductions in teen pregnancy rates, a result which is robust to a number of alternative specifications and tests for causality. Underlying socio-economic factors such as education outcomes and alcohol consumption are found to be significant predictors of teen pregnancy.
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28558295
      https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0167629617304551


      No mam niestety kilka poważnych zarzutów do tego opracowania. Nie chcę jednak poświęcać na to za dużo czasu. Przede wszystkim fakt, że są tam wymienione inne przyczyny spadku liczby ciąż niż edukacja seksualna nie oznacza, że edukacja była odpowiedzialna za wzrost liczby ciąż. To jest zwyczajnie nieuzasadniony wniosek.

      Po drugie, mam obiekcję do samego autora opracowania – przyjrzałem się innym jego tekstom i widzę bardzo silne tendencje "pisania pod tezę". Profesor Paton jest bardzo aktywnym orędownikiem Brexitu (łatwo znaleźć jego poparcie dla Borisa Johnsona nawet w kwestiach, o których z perspektywy czasu wiemy, że były zwyczajnie fałszywą narracją w okresie kampanii) i twierdzi np., że rzekomo po referendum inwestycje w UK wzrosły, co jest kompletną bzdurą (wszystkie wykresy jakie znalazłem pokazują istotny spadek inwestycji w niemal każdym badanym sektorze) – no ale tak trzeba twierdzić, skoro przed referendum cały czas się Brexit zachwalało. Stąd uważam, że w tym przypadku jest podobnie – człowiek prowadzi z jakiegoś powodu osobistą krucjatę przeciw edukacji seksualnej ogółem (uważa on, że nastolatki powinny się po prostu od seksu... wstrzymywać – cóż, nie każdy musi być w życiu realistą) i badanie jakie przytaczasz jest tego przejawem. Ale że nie mam czasu, to niech inni polemizują: 1, 2.

      Poza tym, pozytywny efekt edukacji na liczbę niechcianych ciąż (i w rezultacie też aborcji) jest widoczny nie tylko w UK, a praktycznie wszędzie (a zgodzisz się chyba, że nie wszędzie rzekomą "przyczyną" są cięcia budżetowe...):

      https://www.pandiahealth.com/birth-control/abortion
      https://www.scientificamerican.com/article/abortion-is-a-problem-to-be-solved-not-a-moral-issue/?redirect=1
      https://www.vox.com/2018/12/3/18119528/abortion-rate-decline-2018-birth-control-iud-pill

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: Jest późna pora więc na drugą wiadomość odpowiem jutro, ale odpowiem na razie na pierwszą nieprawdę, którą tu napisałeś:

      Tu masz źródło, że edukacja seksualna do angielskich szkół została wprowadzona 20 lat temu (a jej program będzie od przyszłego roku zmodernizowany na bardziej "progresywny"):

      Nie. Edukacja do angielskich szkół nie została "wprowadzona 20 lat temu". Nie wiem skąd w ogóle wziąłeś tą datę, bo nie wynika nawet z tego co zacytowałeś. W artykule, który wkleiłeś napisane jest, że "revisions to the guidelines last taking place in the year 2000" - czyli, ze ostatni raz w roku 2000 poddawano rewizji założenia programu tej edukacji. A nie, że edukacja seksualna została wprowadzona dopiero w 2000r. Sprawdzałem właśnie ten temat i do którego opracowania nie zaglądam mowa jest o latach 50-tych, 60-tych, a nawet wcześniej.

      It is shown that, although some formal sex education took place in schools during the early part of the twentieth century, matters of sex did not become firmly established in central government guidance to schools until the 1950s. Thereafter, both central government guidance on sex education and local level practices in schools became more expansive. However, the 1980s and 1990s stand out as countervailing decades in the longer term progressive development of school sex education in England.
      School sex education: policy and practice in England 1870 to 2000
      https://tandfonline.com/doi/full/10.1080/14681810500038848?scroll=top&needAccess=true

      Kolejne źródło:

      Anecdotal accounts of lessons on the reproductive systems of rabbits, or the pollination of flowering plants, suggest that much school sex education in the UK in the 1950s and ‘60s, was carried out through the descriptions, though not the observations, of the reproductive habits of plants and non-human animals. It seems likely that boys, especially if educated in the public school (i.e. fee-paying) boarding system, may still have sometimes received warnings about the dangers believed to follow from masturbation. By the start of the 1970s, school sex education was beginning to change significantly, no doubt largely in response to the great social changes of the 1960s and ‘70s. Biology textbooks started to provide fuller accounts of the human reproductive systems, while methods of contraception began to be taught more widely. The emphasis was mostly on the provision of accurate information, and aims of sex education programmes included a decrease in ignorance, guilt, embarrassment and anxiety. Issues to do with relationships were probably more often discussed in programmes of personal and social education, or their equivalents, rather than in biology lessons. The 1980s continued to see an increase in the aims of sex education. The growing acceptance of feminist-thinking led to an increase in the number of programmes that encouraged pupils to examine the roles played by women and men in society.A brief history of sex education
      https://www.open.edu/openlearn/body-mind/health/health-studies/brief-history-sex-education

      Masz jakiś dowód na to, że edukacja seksualna w UK pojawiła się dopiero 20 lat temu, czy przyjmujemy, że się pomyliłeś i wycofujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie. Edukacja do angielskich szkół nie została "wprowadzona 20 lat temu". Nie wiem skąd w ogóle wziąłeś tą datę, bo nie wynika nawet z tego co zacytowałeś. W artykule, który wkleiłeś napisane jest, że "revisions to the guidelines last taking place in the year 2000" - czyli, ze ostatni raz w roku 2000 poddawano rewizji założenia programu tej edukacji. A nie, że edukacja seksualna została wprowadzona dopiero w 2000r. Sprawdzałem właśnie ten temat i do którego opracowania nie zaglądam mowa jest o latach 50-tych, 60-tych, a nawet wcześniej.

      @xysiorek123: Po prostu odnosiłem się do edukacji seksualnej jaka jest programowo w szkołach dziś (tylko odniesienie się do standaryzowanych na przestrzeni całych UK programów ma sens przy zestawianiu z danymi o ciążach w tym samym okresie*), nie edukacji we wszelkich jej kształtach i formach na przestrzeni dekad. Naprawdę, edukacja o seksie z lat 50 czy 60 nijak ma się do tej obecnej. Zupełnie inne założenia. Już nie wspominając jak zmieniła się technologia/dostępność antykoncepcji oraz kwestie socjalne. Natomiast w 2000 roku wszedł w życie tzw. Learning and Skills Act, który uregulował zakres SRE (Sex and Relationship Education) – przed SRE UK borykało się z bardzo wysokim procentem niechcianych ciąż, który od 2000 systematycznie spada. Dlatego Twoje stwierdzenie, że "jest dokładnie odwrotnie" to oczywista, kompletna bzdura.

      *generalnie trzeba rozumieć, jakie dane jest sens ze sobą zestawiać – w przeciwnym razie można "udowodnić" niemalże dowolną zależność (co, swoją drogą, zdaje się być nadrzędnym celem autorów opracowania, jakie przytoczyłeś).

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem:

      To bardzo ciekawe w kontekście grafiki, jaką wkleiłem koledze wyżej. Albo inaczej rozumiemy frazę "dokładnie przeciwnie". Nie uważasz, że gdyby było "dokładnie przeciwnie", to wykres ten wyglądałby drastycznie inaczej, hm?

      Uważam, że sam mylisz przyczynowość z korelacją. :) Skoro edukacja seksualna w UK była prowadzona w całym okresie objętym powyższym wykresem (a nawet wcześniej jak pokazałem wyżej), to nie mogła mieć wpływu, bo całym w tym okresie była czynnikiem stałym. Czyli to korelacja, a nie przyczyna zmiany.

      W sensie utrzymujesz (serio, zastanów się dobrze zanim odpowiesz), że spadek ciąż u nastolatek był dzięki ograniczeniu wydatków na edukację, tj. twierdzisz, iż gdyby tych cięć nie było, to liczba ciąż by... rosła? A może wciąż by spadała, niezależnie od tych cięć, ponieważ edukacja wciąż jednak w szkołach jest? Popełniłeś tu klasyczny błąd mylenia korelacji z przyczynowością.

      No właśnie rzecz w tym, że potwierdza się przeciwintuicyjna i wyśmiewana teza, że szerszy dostęp do edukacji seksualnej i antykoncepcji miewa skutek odwrotny do oczekiwanego, czyli wpływa dodatnio na liczbę ryzykownych zachowań a konsekwencji wzrost liczby niechcianych i nastoletnich ciąż m.in. poprzez dawanie fałszywego złudzenia bezpieczeństwa. Cytuję z tego samego badania:

      For instance, increased contraceptive use has been argued to increase sexual-risk taking (Akerlof et al, 1996; Paton, 2002) while a recent Cochrane review of trials of school-based SRE concluded that “there was no apparent effect on the number of young women who were pregnant” (Mason-Jones et al, 2016, p.24).

      This adds to a large body of research showing that teenage pregnancy initiatives may have unintended effects on risky_**
      **_sexual behaviour which could counteract or even outweigh positive effects on teenage pregnancy. For example, a number of authors have found that access to birth control has only limited effects on most measures of fertility
      (Raymond, Trussell and Polis, 2007; Girma and Paton, 2006; 2011; 2014; Paton, 2002).


      Akerlof et al. (1996) provide a theoretical basis for these outcomes: easier access to birth control may induce increases in sexual activity amongst teens. As methods of birth control are not fail-safe (particularly so amongst teenagers [Kost et al, 2008]), the net impacton pregnancy rates is ambiguous. Put simply, birth control will reduce the risk of pregnancy for sex acts which would have occurred anyway but may increase the risk amongst teenagers who are induced by easier access to birth control either to start having sex or to have sex more frequently. This has been tested empirically by numerous authors using data on sexually transmitted infections (infections should rise if risk-taking is greater). Girma and Paton (2011), Durrance (2013) and Mulligan (2016) all find that greater access to emergency birth control can induce an increase in sexual risk taking. Similarly, Klick and Stratmann (2007; 2003) and Klick, Neelson and Stratmann (2012) find that access to abortion is associated with an increase in risk taking behaviour, although Coleman, Dee and Joyce > (2013) argue that these effects are partly due to misreporting of data.

      NIe wiem co by było gdyby tych cięć nie było, ale wiem teraz, że wydatki na edukację seksualną i szeroka edukacja seksualna mogą prowadzić do wzrostu niepożądanych sytuacji, takich jak nastoletnie ciąże. Z tego fragmentu wynika, że wyniki bywają różne, ale jest wiele badań potwierdzających tę tezę.

      Stąd uważam, że w tym przypadku jest podobnie – człowiek prowadzi z jakiegoś powodu osobistą krucjatę przeciw edukacji seksualnej ogółem (uważa on, że nastolatki powinny się po prostu od seksu... wstrzymywać – cóż, nie każdy musi być w życiu realistą) i to badanie jakie przytaczasz jest tego przejawem.

      Powołuje się na wielu innych autorów, którzy dochodzą do tych samych wniosków - patrz wyżej. Więc zarzut "bias" można odrzucić. A przynajmniej trzeba by go poważniej uzasadnić.

      Poza tym, pozytywny efekt edukacji na liczbę niechcianych ciąż (i w rezultacie też aborcji) jest widoczny nie tylko w UK, a praktycznie wszędzie:

      Teza nieudowodniona w świetle powyższych badań.

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro edukacja seksualna w UK była prowadzona w całym okresie objętym powyższym wykresem (a nawet wcześniej jak pokazałem wyżej), to nie mogła mieć wpływu, bo całym w tym okresie była czynnikiem stałym.

      @xysiorek123: Stary wybacz, ale to nie ma żadnego sensu. Serio zamierzasz brnąć w tezę, że gdy określony czynnik oddziałuje cały czas, to nie może mieć wpływu na dany efekt? Przecież to jest absurd.

      No właśnie rzecz w tym, że potwierdza się przeciwintuicyjna i wyśmiewana teza, że szerszy dostęp do edukacji seksualnej i antykoncepcji miewa skutek odwrotny do oczekiwanego, czyli wpływa dodatnio na liczbę ryzykownych zachowań a konsekwencji wzrost liczby niechcianych i nastoletnich ciąż

      ...i dlatego liczba tych ciąż spada dosłownie rok do roku od kilkunastu lat? Co tu się niby potwierdza? Rozumiesz, że SRE w szkołach cały czas jest, a te cięcia, o których tak chętnie pisze Paton dotyczyły głównie innego rodzaju wsparcia dla nastolatek?

      Z tego fragmentu wynika, że wyniki bywają różne, ale jest wiele badań potwierdzających tę tezę.

      A zauważyłeś np., że Paton powołuje się tam wielokrotnie... na samego siebie?

      NIe wiem co by było gdyby tych cięć nie było

      Po pierwsze, skoro nie wiesz, to czemu napisałeś, że "jest dokładnie odwrotnie"?
      Po drugie, możesz zwyczajnie znaleźć stosowne badania z krajów, gdzie akurat nie było analogicznych cięć – co chyba najlepiej zobrazuje ułomność tego argumentu.

      Teza nieudowodniona w świetle powyższych badań.

      W linkach jakie podałem wyżej masz źródła do danych z wielu krajów, w których ten efekt został zbadany. Ty opierasz się na jednym gościu, którego wiarygodność jest mocno podejrzana. To nawet nie jest jego specjalizacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem:

      Po prostu odnosiłem się do edukacji seksualnej jaka jest programowo w szkołach dziś (tylko odniesienie się do standaryzowanych na przestrzeni całych UK programów ma sens przy zestawianiu z danymi o ciążach w tym samym okresie*), nie edukacji we wszelkich jej kształtach i formach na przestrzeni dekad.

      O, zaczynasz kręcić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie rób tego.

      Naprawdę, edukacja o seksie z lat 50 czy 60 nijak ma się do tej obecnej. Zupełnie inne założenia.

      Tylko nikt tego nie twierdził. Ja nie twierdziłem że to była identyczna edukacja jak obecnie, tylko podważyłem to co napisałeś, że została wprowadzona dopiero 20 lat temu. Nie twierdziłem też, że w latach 50/60-tych była ona optymalna. Pomijasz natomiast o co specjalnie wytłuściłem w źródłach, że w latach 70/80-tych zajmowała się już szczególowo płciowością i antykoncepcją.

      "By the start of the 1970s, school sex education was beginning to change significantly, no doubt largely in response to the great social changes of the 1960s and ‘70s. Biology textbooks started to provide fuller accounts of the human reproductive systems, while methods of contraception began to be taught more widely. The emphasis was mostly on the provision of accurate information,"

      Czyli już w latach 70-tych nauczano już o antykoncepcji. Dostrzegam, że nie pasuje Ci to do tezy, ale to jest fakt. Nie zmyśliłem sobie tego, tylko cytuję. Z perspektywy nastoletniej ciąży tylko jedno jest istotne - czy edukacja nastolatków w danym okresie przekazuje wiedzę na temat prokreacji i antykoncepcji. To czy ona spełnia aktualne standardy w innych kwestiach nie ma już znaczenia.

      Serio zamierzasz brnąć w tezę, że gdy określony czynnik oddziałuje cały czas, to nie może mieć wpływu na dany efekt? Przecież to jest absurd.
      Ale przecież Ty już nie masz nawet cienia dowodu na ten efekt! Zacząłeś od tego, że: "wprowadzono edukację 20 lat temu i proszę jak spadło - mamy tu wykresik". Okazuje się, że edukację wprowadzono wcześniej. Czyli nie ma przedstawionej zależności. To z czym ja mam tu jeszcze polemizować? Z tym, że bardzo chcesz, żeby tak to interpretować?

      Zwracam też uwagę, że jako podstawę przyjąłeś wycinkowy wykres zaczynający się w latach 90-tych. To już jest znacząca słabość, bo lepsze byłoby szersze spektrum. Widać, że ten wykres zaczyna się z bardzo wysokiego poziomu, ale nie wiadomo: co było wcześniej? Tendencja rosnąca, spadająca, stała? Równie dobrze jego niewidocznej częsci może wynikać, że wzrost zaczął się wraz z rewolucją seksualną lat 70-tych i szerszym dostępem do edukacji seksualnej, a latach 90-tych było apogeum a ostatnio doszło jedynie do zahamowania. Czyli wówczas to co podajesz jako przyczynę wyhamowania byłoby jednocześnie przyczyną, że ten wzrost w ogóle wystąpił.

      Dlatego Twoje stwierdzenie, że "jest dokładnie odwrotnie" to oczywista, kompletna bzdura.
      Po pierwsze, skoro nie wiesz, to czemu napisałeś, że "jest dokładnie odwrotnie"?


      Nie będe się spierać o konkretny zwrot, który nie ma znaczenia na tle całości. To co wynika z badania Patona i Wrighta to, że:
      a) edukacja seksualna nie musi oznaczac spadku liczby nastoletnich ciąż i innych niepożadanych zjawisk i są badania wykazujące, że może mieć efekt przeciwny
      b) cięcie wydatków na edukację seksualną nie musi prowadzić do wzrostu liczby nastoletnich ciąż i innych niepożadanych zjawisk
      Obydwa twierdzenia podtrzymuję.

      Po drugie, możesz zwyczajnie znaleźć stosowne badania z krajów, gdzie akurat nie było analogicznych cięć – co chyba najlepiej zobrazuje ułomność tego argumentu.

      No nie, niczego nie zobrazuje, bo badania z innych krajów będa dotyczyły inych krajów. Poza tym nie rozumiem nastawienia: "dane z UK mi nie pasują więc znajdź sobie z jakichś innych krajów inne dane, z których by wynikało to co ja bym chciał, żeby wynikało".... Poważnie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zauważ, że od momentu kiedy przyłapałem Cię na nieprawdzie co do początków edukacji (sorry, ale nie napisałeś, że 20 lat temu przyjęto jakieś nowsze standardy tylko napisałeś: "edukacja seksualna do angielskich szkół została wprowadzona 20 lat temu" to trochę to ja wykazuję dobrą wolę dalej dyskutując.

      Nie wykazałeś, że w tym 2000r zmieniło się coś co miało realny wpływ. Np, że do 2000 nie uczono jak zakładać prezerwatywę i do czego służą pigułki, wtedy zaczęto uczyć, proszę bardzo tu jest dowód na to, że to się wtedy zmieniło i cyk mamy efekt, spadek liczby ciąż! Wtedy byłoby o czym rozmawiać, ale nie przedstawiłeś dowodu, że nastąpiła zmiana treści programu istotna dla zmiany trendu.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: > W linkach jakie podałem wyżej masz źródła do danych z wielu krajów, w których ten efekt został zbadany. Ty opierasz się na jednym gościu, którego wiarygodność jest mocno podejrzana. To nawet nie jest jego specjalizacja.

      Zacząłeś o UK to masz ciąg dalszy o UK. To co piszesz to typowe ad hominem do autora pracy. Jest środek nocy i tak się już naszukałem. Nie wiem właściwie co miałbym Ci szukać - jak wygląda relacja pomiędzy edukacją seksualną, a nastoletnimi ciążami z uwzględnieniem kontekstu kulturowego każdego kraju?

      A zauważyłeś np., że Paton powołuje się tam wielokrotnie... na samego siebie?

      To jest zarzut typu seminaryjnego. To ile razy cytuje sam siebie może mieć znaczenie dla recenzenta pracy, ale jeżeli badania źródłowe są poprawne, to nie ma znaczenia kto je przeprowadzał. Powołuje się na swoje badania, powołuje się też na innych. Masz jakieś dowody na to, że były błędnie przeprowadzone? Napisz pracę na ten temat. Albo pokaż link do innych prac, gdzie ktoś się z tym naukowo rozprawai. Bo zarzut w rodzaju "popiera Brexit i wydaje mi się, że ma swoją agendę" nie jest poważny i to strata czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      https://www.pandiahealth.com/birth-control/abortion

      @texas-holdem:

      Dopiero się kapnąłem, że krytykując badania Patona i Wrighta jednocześnie jako wiarygodne źródło informacji podałeś mi informacje ze strony... sprzedającej antykoncepcję hormonalną. Ok, to chyba już wystarczy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Michrou: Tam widocznie gentlemani wolą kozy.

    •  

      pokaż komentarz

      Pomijasz natomiast o co specjalnie wytłuściłem w źródłach, że w latach 70/80-tych zajmowała się już szczególowo płciowością i antykoncepcją.

      @xysiorek123: Pomijam, ponieważ to nie ma znaczenia dla sprawy, jaką komentowałem. W komentarzu, do którego się doczepiłeś (a który nie był kierowany do Ciebie), odnosiłem się precyzyjnie do skuteczności stosowanej obecnie w angielskich szkołach edukacji seksualnej w zakresie ograniczania liczby ciąż u nastolatek. Porównuję tu konkretny program edukacji, wdrożony w konkretym celu, do konkretnych danych obrazujących, że cel ten jest osiągany.

      Dostrzegam, że nie pasuje Ci to do tezy, ale to jest fakt.

      Twoje umiejętności dostrzegania są zatem dość mierne, skoro nie widzisz jaką stawiam tezę, a z jakimi tezami polemizuję. Spróbujmy może małymi kroczkami...

      Ale przecież Ty już nie masz nawet cienia dowodu na ten efekt!

      Jeśli chodzi o UK, to bez trudu znajdziesz dane bezsprzecznie obrazujące gwałtowny oraz praktycznie nieprzerwany (badając w ujęciach rok do roku) spadek. Teraz oczywiście możesz wskazywać (jak robi Paton, chociaż mój szybki research człowieka może wskazywać na nie do końca naukowe motywacje, metodyka zastosowana w tym opracowaniu nie jest mi jednak znana – za to znalazłem artykuły ją kwestionujące) inne czynniki, które się do tego przyczyniły i ja nie polemizuję z istnieniem innym czynników. Nazywam jednak bzdurą (bo to bzdura) Twoje twierdzenie, że czynnik jakim jest szeroko zakrojona edukacja seksualna generuje "efekt dokładnie odwrotny" – ta teza nie ma żadnego pokrycia w danych.

      Jeśli chodzi o inne kraje, to podlinkowałem badania, w których masz przytoczone kompleksowe analizy w różnych rejonach świata i konkluzje z danych są tam analogiczne – aktywne działania rządów zorientowane na edukację dzieci/nastolatków w zakresie poprawnego używania antykoncepcji, asertywności, itp. prowadzą do zmniejszenia liczby niechcianych ciąży w najniższych grupach wiekowych. Sprawdza się to nawet w zupełnie odmiennych kulturach typu Turcja.

      Okazuje się, że edukację wprowadzono wcześniej. Czyli nie ma przedstawionej zależności.

      Zdaje się, że nie do końca zdajesz sobie sprawę co zaszło (pytanie, czy w ogóle chcesz to wiedzieć, czy wolisz przyjmować do wiadomości tylko te informacje – choćby zmanipulowane – które potwierdzają z góry przyjętą przez Ciebie za słuszną narrację).
      Otóż program SRE wprowadzony w 2000 roku (i stosowany do dziś) był składową szerszej inicjatywy, którą rząd UK podjął stricte w celu zaadresowania problemu wysokiej liczby ciąż u nastolatek. Nie tylko ministerstwo edukacji było w to zaangażowane.Ten bardzo wyraźnie widoczny na wykresie moment "zmiany trendu" to skutek implementacji daleko idących zmian w programie nauczania, ale również m.in. w ministerstwie zdrowia (National Strategy for Sexual Health and HIV – w życiu od 2001). W 2002 wystartowała duża kampania społeczna "safe sex", a rząd przeznaczył niecałe 50 mln funtów na 10-letnią strategię "uświadamiającą". I te "cięcia", których rzekomy "pozytywny efekt" opisuje Paton, dotyczyły w większości wydatków po stronie ministerstwa zdrowia – SRE w szkołach wciąż jest i działa zgodnie z założeniami. Ba, będzie rozszerzone od przyszłego roku.

      są badania wykazujące, że może mieć efekt przeciwny

      Ale gdzie jest ten efekt przeciwny? Czy np. w ostatnie kilka lat liczba ciąż u nastolatek wzrosła w ujęciu rok do roku?

      No nie, niczego nie zobrazuje, bo badania z innych krajów będa dotyczyły inych krajów.

      Tobie się wydaje, że nastolatki w UK są jakieś odmienne w tym aspekcie od nastolatków w innych rejonach świata?

      Poza tym nie rozumiem nastawienia: "dane z UK mi nie pasują więc znajdź sobie z jakichś innych krajów inne dane, z których by wynikało to co ja bym chciał, żeby wynikało".

      Wielu rzeczy nie rozumiesz. Np. nie mam pojęcia skąd wzięło Ci się przeświadczenie, że dane z UK mi do czegoś nie pasują. Właśnie analizuję dane z UK i widzę, że są zgodne z analogicznymi badaniami w innych krajach.

      wykazuję dobrą wolę dalej dyskutując.

      Naprawdę nie oczekuję, że zaszczycisz moją skromną osobę, kontynuując swój błyskotliwy wkład w tę dyskusję. Zwłaszcza, że póki co nie dowiedziałem się niczego nowego.

      Masz jakieś dowody na to, że były błędnie przeprowadzone? Napisz pracę na ten temat.

      Nie mam na to czasu i nie potrzebuję w ten sposób łechtać swojego ego.

      pokaż link do innych prac

      Podałem linki do innych prac.

    •  

      pokaż komentarz

      @xysiorek123:

      Bo zarzut w rodzaju "popiera Brexit i wydaje mi się, że ma swoją agendę" nie jest poważny i to strata czasu.

      Nie zrozumiałeś mojego zarzutu – zarzucam człowiekowi, że w politycznym celu poparcia brexitu (co samo w sobie jest bardzo nietypowe w gronie ekonomistów, jakim Paton jest z wykształcenia – praktycznie wszyscy uznani ekonomiści zgodni są, że brexit jest dla gospodarki UK bardzo niekorzystny) posługiwał się zmanipulowanymi danymi. A już po referendum udzielał wywiadów, że niby inwestycje wzrosły (a spadły, sprawdź sobie jak nie wierzysz). Jeśli ktoś dopuszcza się takich manipulacji danymi (realizując zapewne jakąś "misję", aczkolwiek nie chce mi się gościa prześwietlać od strony afiliacji politycznych) w swojej własnej dziedzinie, to nie będę bezkrytycznie ufał w jego "badania" w innych dziedzinach (zwłaszcza takich, które też są politycznie newralgiczne – konserwatywna prawica chciałaby wszelką edukację seksualną ukrócić... i przypadkowo jest też przeciwna UE).

      Dopiero się kapnąłem, że krytykując badania Patona i Wrighta jednocześnie jako wiarygodne źródło informacji podałeś mi informacje ze strony... sprzedającej antykoncepcję hormonalną.

      Do czego zmierzasz? Do tego, że antykoncepcja też "tak naprawdę" nie powoduje spadku liczby niechcianych ciąż? Bo jeśli zgadzasz się, że powoduje, to jaki masz problem, że ten oczywisty fakt przywołuje w swoich materiałach firma od antykoncepcji? Celowo obok Scientific American podałem źródła pisane bardziej potocznym językiem. A w części "blogowej" www tej firmy masz linki do twardych danych, np.: https://www.guttmacher.org/news-release/2016/declines-teen-pregnancy-risk-entirely-driven-improved-contraceptive-use

  •  

    pokaż komentarz

    "Projekt Stop Pedofilii: zabrania propagowania lub pochwalania podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego"

    No to dobrze, że dzieciaków nie będzie nikt zachęcał do obcowania płciowego. Jakoś sobie nie wyobrażam by jakiś nauczyciel zachęcał dzieciaki do masturbowania czy seksu. Nie rozumiem tego oburzenia i nazywania tego ciemnogrodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @jabolsy: piszą o walce z edukacją seksualną, która rzekomo jest źródłem deprawacji. Mam nadzieję, że teraz rozumiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @jabolsy: Pytanie co będzie rozumiane pod "propagowaniem lub pochwalaniem". Ja bym wolał, by dzieciaki jednak co nie co wiedziały na temat antykoncepcji, bo nastolatki jak się grzmociły, tak się grzmocą i będą się grzmocić. Niech chociaż wiedzą, że temat seksu, antykoncepcji czy chorób wenerycznych nie jest jakimś tabu.

    •  

      pokaż komentarz

      @AloneShooter:

      temat seksu, antykoncepcji czy chorób wenerycznych nie jest jakimś tabu.

      To są tematy nie do zaakceptowania przez katolstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @AloneShooter: Tu się zgadzam. Jak zakażą informowania o metodach antykoncepcji, chorobach wenerycznych itp to pierwszy będę rzucał kamieniem. Ale no to by było dziwne jak by tego zakazali bo to już u nas dawno było. Pamiętam, że nas katechetka nawet informowała o metodach antykocepcji. Oczywiście zaznaczyła, że jedyna zgodna z wiarą kościoła antykoncepcja to kalendarzyk, ale inne metody też omówiła. Na biologii też to mieliśmy omawiane.
      Wątpie by z tego zrezygnowano nagle. Ten cały krzyk się podniósł po tych ostatnich zmianach które chcieli wprowadzić. Czyli właśnie mowa o zachęcaniu dzieci do poznawania własnego ciała, masturbacji itp.
      Tam padało sporo kontrowersyjnych rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @jabolsy: proponuję zacząć od projektu Fundacji Pro-prawo do życia. Ogólnik.

      źródło: cdn.natemat.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @AloneShooter: Czyli osiemnastolatek, który krzyknie p$@@?## się do swojego kolegi mającego siedemnaście lat może trafić na dwa lata do więzienia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Idi0ta: o ile będzie to krzyknięte publicznie bądź na terenie placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Idi0ta: gorzej jak napisze mu to na facebookowym wallu - za nawoływanie do p!$@?%%enia się przez środki masowej komunikacji będzie mu groziły 3 lata ( ͡º ͜ʖ͡º)

      pokaż spoiler plus jeszcze jakiś mandat za publiczne używanie słów uznawanych za obelżywe

    •  

      pokaż komentarz

      @jabolsy: Mnie np oburza fakt, ze tak naprawde to wprowadzanie cenzury. To wsadzanie ludzi do wiezienia za poglady, za wlasne zdanie odmienne od tego z gory zalozonego. I chociaz przez mysl by mi nie przeszlo propagowac zachowania seksualne u dzieci, to fakt pozostaje taki ze to kara za poglady. Dzisiaj wsadzaja za to, jutro beda wsadzac za mowienie ze nie ma globalnego ocieplenia, albo za krytyke unii.

      A swojoa droga, jezeli przepis faktycznie odnosi sie do "maloletniego" bez wskazania wieku to jest to niezly bubel, bo maloletni to tez np 17 latek (!!!). I j aki to ma zwiazek z pedofilia? to jak powiem w TV ze uwazam seks 17 latkow za cos dobrego to pojde siedziec?

    •  

      pokaż komentarz

      @AloneShooter: najpewniej pod ustawe podpadnie wszystko co nie bedzie gwalceniem dziecka przez ksiedza katolickiego.

  •  

    pokaż komentarz

    ". A pytają też o rzeczy związane z ich ciałem, seksualnością i chcą sensownej odpowiedzi od dorosłego człowieka. Teraz nie wiem, co mam odpowiedzieć - mówi Wirtualnej Polsce"

    Haha już to widzę. O takich sprawach nie rozmawia się z nauczycielem i rodzicem. A filmiki z edukacji powodowały tylko zażenowanie dzieci. Tak było za moich czasów. Ale pewnie niewiele się zmieniło.

    •  

      pokaż komentarz

      @riasf: U mnie w szkole bylo podobnie (okolo 2000 roku). Wracajc do artykulu to niech mi ktos wytlumaczy powyzszy komentarz nauczycieli w kontekscie:

      "propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego"

      Dlaczego nauczyciele mieli by sie poczuc zagrozeni?

    •  

      pokaż komentarz

      @riasf: Ja za czasów technikum zapisałem się (chętni byli w mniejszości) na takie zajęcie (były dobrowolne) bo liczyłem na to, że przyjedzie jakaś młoda instruktorka i będziemy mieli z nią zajęcia praktyczne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Człowiek był wtedy młody i rozbrykany, ale to było głównie żartowanie, bo osobiście liczyłem na to, że na własne oczy doświadczę tej patologii spod znaku np. lekcji nakładania kondoma na banana, czy coś takiego...

      Okazało się, że mieliśmy zajęcia z jedyną nauczycielką kierunków mechanicznych w szkole - stara babka, której większość się bała, bo sobie w kasze dmuchać nie dawała (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      I na nich po prostu i po ludzku opowiadała o odpowiedzialności, o roztropności przy zawieraniu związków, natomiast "ganiała" ten "poziom" spod znaku "nakładania kondoma na banana".

      Mi bardzo utkwiło w pamięci to, jak opowiadała o poznanej bodajże we Francji parze lesbijek, które w swoim duecie i tak wykazywał taki "normalny schemat", tzn. jedna była troszeczkę niższa, ale słabsza, taka bardziej słodkawa, rozmarzona i delikatna, natomiast ta druga zajmowała się większością "cięższych" działań, jak i była taka bardziej stanowcza.
      I były one przykładem akceptowalnego przez nią homoseksualizmu, a nie te całe parady ze zboczeńcami w strojach sado-maso itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @kofaj: Bo można to różnorako interpretować.

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna