•  

    pokaż komentarz

    Twardy zwierzak. 8 lat życia w domu, a potem dociągnęła do 14 lat na "podlaskiej wolności". No ale w końcu jakiś patol dorwał... Cud, że fundacja ją uratowała, drugi cud, że się znalazła dawna właścicielka.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek zgubiła się, kiedy miała dwa lata. Teraz ma osiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asgareth: koty się nie gubia tylko ida na p$!#$#@ony spacer

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: dlatego nie ma czegoś takiego jak kot wychodzący. Jest to zwykla nieodpowiedzialność właścicieli, stara mentalnośc, przez którą ludzie myślą, że dawna polska wieś = współczesne miasto a nawet mieścina. Koty nie są bezpieczne na wolności, są to zwierzęta UDOMOWIONE, więc ich miejsce jest w domu, a nie na ulicy, na której prędzej czy później dopadnie je kontakt z autem, debilem, drapieżnikiem, trutkami, chorobami np. ptaków czy gryzoni, które upoluje.... odpowiedzialny właściciel nie wypuszcza swoich kotów, 100 razy wrócił, ale za 101 może mieć mniej szczęścia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv moje koty są wysterylizowane i jedna żyje już 11 lat, druga już 7, a trzeci lekki upośledzony 6 z wyjściami na zewnątrz. Kocia natura jest taka, że nie lubią być ubezwłasnowolnione, lubią również polować i poznawać świat i zawsze tak było. Koty brano do domów przede wszystkim po to, żeby polowały i robiły porządek z myszami, a udomowienie oznacza oswojenie zwierzęcia, a nie trzymanie w domu

    •  

      pokaż komentarz

      @isthatyouorme: w dzisiejszych czasach stostuje się trutki na szczury/myszy, nie, że JA, ale inni na około na pewno, i jesli narażasz swoje koty by upolowały gryzionia nafaszerowanego trutką to no cóż.. nie widziałam, żeby jakiś kot zdychający w męczarniach, czy ze śrutem w tyłku lub spłaszczony pod kołami aut był szczęśliwy.
      Jeśli chcesz by kot poznawał i zwiedział dwór, to go bierzesz na szelki, i poświecasz mu czas opiekując się nim należycie, jesli nie chce Ci się tego robić to może nie powinieneś posiadać kotów czy w ogóle zwierząt.
      Edit2: Poza tym, psy też mają potrzebę wychodzenia na dwór i badania terenu, czy ich właściciele puszczają je samopas? Nie, a dlaczego? Mogliby przecież, ale tego nie robią, bo się o nie zwyczajnie martwią. Wśród "właścicieli" kotów takie zachowanie to niestety rzadkość, większość ma w dupie swoje koty, a przede wszystkim okoliczności losowe, które MOGĄ się naszemu podopieczemu przydarzyć, wystarczy posiadać troche wyobraźni, a kotek będzie żył długo i zdrowo, i bezpiecznie przede wszystkim.

      Edit3: Jestem w szoku patrząc na rosnącą liczbę minusów ile tu nieodpowiedzialnych ludzi. Proszę, dajcie litość i nie adoptujcie żadnych stworzeń, jeśli nie jesteście w stanie się nimi opiekować z czystym sumieniem. To, że koty giną na dworze, jest winą tylko i wyłącznie ich "opiekunów". Bezdomniaki to co innego, ale jak już decydujesz się na posiadanie kota to rób to dobrze, a nie byle jak.

      życzę postępów w życiu

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv kot na szelkach na wsi to jedna z największych abstrakcji. W mieście ok, ale na wsi? XD Zależy też niby na jakiej, ale nie popadajmy w paranoję.
      Używamy trutek i żyją, a wiesz dlaczego? Bo kot nie jest głupi i ma węch i wie co może zjeść, a czego nie, zresztą kto mówi, że teraz tak się używa? Koty polują głównie w terenie, moja kotka niejednokrotnie przyniosła myszy, ptaki, łaski, raz nawet małego zająca. Taka ich natura.
      Oesu XD dobra, teraz doszedłem do tekstu o tym, że ni powinienem mieć zwierząt i o psach i dziękuję za dyskusję, miłego dnia XDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @adakar to tak jak czarni ojcowie (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @isthatyouorme: czytanie ze zrozumieniem, zacytuję sama siebie by je ułatwić: "ludzie myślą, że dawna polska wieś = współczesne miasto a nawet mieścina." - jak widać, sama ujęłam, że na dziewiczej wsi kot ma naturalnie większe szanse na przeżycie niż we współczesnej większej wsi, mieścinie, czy typowym już mieście.
      Nie jestem pewna, czy kot potrafi wywąchać aktualną, świeżą zawartość żołądka gryzonia.
      Zwierzęta, na które poluje Twoja kotka mogą być chore, zarobaczone, i te rzeczy na siebie przenosi mając kontakt z truchłem ów żyjątek.
      Jeśli zdecydowałeś się na opiekę nad zwierzęciem to się nim opiekuj a nie puszczaj samopas.
      Również życzę miłego dnia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv dopiero doczytałem edita. A jak będą żyły gdzieś tam samopas to będzie im lepiej? XD Chyba dobrze, że mają miejsce, do którego mogą wrócić i mogą czuć się bezpiecznie, zjeść, wypić i . Idąc Twoim tokiem myślenia tojuż lepiej żeby w schronisku siedziały albo jakichś slumsach XD

      Do tego owszem, zawsze zostawiają jelita i żołądek. A jeśli chodzi o robaki to od tego są tabletki na odrobaczanie i po to jest wskazane odrobaczanie zwierząt żeby tych pasożytów się pozbywać i nie wyobrażam sobie zabrać przyjemność wspinania po drzewach, ostrzenia pazurów o korę drzewa, wylegiwania się w słońcu na kamieniach w ogródku w imię nie wiem w sumie nawet czego. Jeszcze powiedz, że chodzić po stole też powinienem dać, a jak dam w dupę za to żeby oduczyć to jestem sadystą i znęcam się nad zwierzęciem

    •  

      pokaż komentarz

      @isthatyouorme: nie, trochę naciągasz mój tok rozumowania ale:
      1. tak, wolałabym, żeby bezpiecznie siedziało w schronisku niż na dworze, gdzie grozi mu np. w zimie śmierć z odmrożenia.
      2. rozumiem to, bo mamy we krwi skrajności (i mam tu na myśli i Ciebie, i siebie bo też reprezentuję w pewnym sensie skrajne podejście).
      Chodzi mi o to, że jak już decydujesz się wziąć pod swoją opiekę stworzenie, kota, nie wiem, może nawet dziecko, to zawsze opiekujesz się na pół gwizdka? Opiekuj się należycie albo nie rób tego w ogóle.
      Może gdyby ludzie byli bardziej odpowiedzialni, to byłby mniejszy problem bezdomności tych zwierząt i innych, idąc dalej za moim przykładem, gdyby ludzie byli odpowiedzialni to nie byłoby dzieci w rodzinach patologicznych itd. a tak to no cóż... róbta co chceta...
      Każdy kto trochę szerzej patrzy na ten świat zauważy, że ludzie w większości nie są odpowiedzialności i nie posiadają wyobraźni, i to na bardzo wielu płaszczyznach, nie tylko w kwestii opieki nad zwierzętami.

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv: takie podejście jest zajebiście samolubne. Kot zamknięty w domu całe życie się zwyczajnie męczy. Koty to eksploratorzy. Co z tego że zamknięty w domu będzie miał większe szanse na przeżycie, będzie nieszczęśliwy i będzie tylko siedział i gapił się w okno. Jakby cię całe życie starzy trzymali zamkniętą w domu to byś się cieszyła bo na zewnątrz masz mniejsze szanse przeżycia? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv opiekuję się zgodnie z własnym sumieniem i jak widziałbym, że coś mu się stało to bym się nim zajął i zabrał do lekarza i nie Tobie oceniać jakie zajmowanie się jest właściwym, skoro koty żyją u mnie średnio po 10 lat. I oczywiście, że wypuszczanie kota w mieście to bezmyślność, ale nigdy nie zgodzę się, że nie należy wypuszczać kota na wsi na wolność żeby mógł przebywać na świeżym powietrzu w zgodzie z własną naturą. Koty mają swoje charaktery i swoje ścieżki i jeśli jest możliwość im to udostępnić to należy to zrobić, a nie blokować w imię troski, dlatego nigdy nie zaakceptuję dużych i dzikich zwierząt w zoo, bo to ewidetnie nie jest dla nich miejsce i po prostu duszą się w tych klatkach i niewielkich wybiegach. Po to matka natura obdarzyła zwierzęta pewnymi cechami żebyśmy je zaakceptowali i nie można próbować uszczęśliwiać nikogo na siłę i trzeba pogodzić się z tym, że śmierć jest nieodłączną częścią naszego życia, czy to bliskiej osoby, czy ukochanego pupila, ale najważniejsze żeby każdy żył w zgodzie z własną naturą i sumieniem

    •  

      pokaż komentarz

      @onionomous: Koty nie posiadają takiego mózgu i umysłu jak ludzie, nie są w stanie ZROZUMIEĆ otaczającego ich świata i na niego reagować, no chyba, że Ty też i dlatego stawiasz je na podobnym poziomie rozumowania i reakcji na bodźce. Przepraszam, ale nie umiem inaczej odpowiedzieć na taki przejaw ignorancji i wąskiego pola widzenia.
      Można przecież wychodzić z kotami, nikt nie każe ich trzymać w domu, w 4 ścianach, ja ze swoimi wychodzę, i wielu innych odpowiedzialnych właścicieli też wyprowadza swoje koty na szelkach, często posiada się dwa koty, a nie jednego, by właśnie nie sfiksowały i miały kompana. Wszystko zawęża się do odpowiedniej wiedzy i odpowiedzialności, i przede wszystkim chęci. Jeśli nie jesteś w stanie zaopiekować się zwierzęciem tak by mu było dobrze i nie sfiksowało to nie powinieneś ich posiadać. To samo z dziećmi.

    •  

      pokaż komentarz

      @isthatyouorme: kurcze, sama wytykałam skrajność poniekąd, ale zobacz (używam tego przykładu tylko po to byś zrozumiał o co mi chodzi): Jozeph Fritz czy jak on tak miał też opiekował się rodziną zgodnie z własnym sumieniem... nie zawsze nasze sumienie i intuicja są dobrym drogowskazem.... a 10 lat to wcale nie tak dużo, koty mogą żyć o wiele dłużej. A karmisz suchą karmą i zbożowym kitikatem czy whiskasem? To są kolejne rzeczy, które powoli zabijają nasze kitki, ale ludzie zwyczajnie NIE WIEDZĄ, bo skąd mają wiedzieć jak im się wciska te rzeczy, i weterynarzom, bo oni nie mają takich zajęć jak "dietetyka zwierząt" na studiach, i sami rekomendują to co im sponsor wciśnie.
      Jak mam dom na wsi, to buduje kotom woliere, by bezpiecznie mogły z dworu korzystać. W mieście biorę je na szelki do parku. Staram się mieć wyobraźnie i być odpowiedzialna za stworzenia, które biorę pod opiekę. Ale rozumiem, że niektórym się nie chce tylko szkoda, że wtedy przez to ktoś może ucierpieć.
      Zoo też nie akcpetuję, w tym się zgadzamy :) Jednak zwierzęta w zoo nie są udomowione. Koty dziko nie występują, tak jak psy. Są to po prostu bezdomniaki, które rozmnażają się na potęgę każdej wiosny bo ludziom się nie chce kastrować. :(

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv:

      Jeśli nie jesteś w stanie zaopiekować się zwierzęciem tak by mu było dobrze i nie sfiksowało to nie powinieneś ich posiadać
      miałem w rodzinie trzy koty. Wszystkie wychodziły zupełnie same na ile chciały, obojętnie czy mieszkaliśmy na blokowisku czy na przedmieściu. Mało tego, jak wyjechaliśmy na trzy dni to po prostu wypuściliśmy je na zewnątrz i zamknęliśmy dom. Gdyby było im źle, po prostu pewnego dnia by nie wróciły bo były na tyle samodzielne że bez problemu poradziłyby sobie same (czasem wychodziły na "spacer" na kilka dni). A wracały zawsze i zawsze z taką samą chęcią ładowały się na kolana czy do łóżka w nocy lub towarzyszyły nam przy pracach wokół domu. Więc myślę że jednak były zadowolone z życia ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czy były narażone na niebezpieczeństwa? Jasne, jeden z resztą zginął pod kołami samochodu. A czy to znaczy że trzeba je trzymać zawsze na smyczy bo jeszcze im się coś stanie? Tak jak mówiłem - moje koty miały wybór, mogły siedzieć cały czas w domu a mogły wychodzić, i wszystkie cały czas wychodziły. Widocznie bardziej je to kręci niż leżenie na kanapie.

      Koty nie posiadają takiego mózgu i umysłu jak ludzie, nie są w stanie ZROZUMIEĆ otaczającego ich świata i na niego reagować
      Chyba kpisz. Sugerujesz że koty nie wiedzą o niebezpieczeństwach i wpakują się w byle tarapaty? xD Próbowałaś kiedyś chociażby dać kotu tabletkę w jedzeniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @onionomous: zapraszam Cie na grupę "Koty" (pomijając fakt, że jak każda grupa na fb jest tam pełno nawiedzonych fanatyków, którzy bardziej by agresywni w naszej tu rozmowie byli xd)
      byś Ty i każdy zobaczył ile dziennie wrzucanych jest tam >aktualnych< zdjęć "szczęśliwych" wychodzących kotów. Codziennie nowe wieści, nowe zdjęcia o "szczęśliwych wychodzących" poturbowanych na zewnątrz przez ludzi kotach, albo ludzie wrzucający zdjęcia śliniących się, bezwładnych ich kotów z pytaniem, kitek wrócił z dworu, i sie zle czuje, co robic???????????

      Może Twoje koty miały do tej pory szczęście, że nie trafiły na idiotę z wiatrówką czy inne pato-osobniki, samochód, czy kiełbasę z trutką, ale skąd wiesz czy następnym razem na to nie trafią? To może nie być ich wina, nie wątpię w ich mądrość i ogarnięcie. Zastanów się nad tym jak wypuścisz następnym razem je, i za kązdym kolejnym razem jak będziesz je wypuszczał to wejdź na tą grupę i przejżyj aktualne "znaleziska" w postaci placka z kota, czy kotka z wypadniętymi gałkami bo coś je potrąciło.
      I zanim mi ktoś tu wrzuci kontr-argument typu " a dziecka też nie będziesz wypuszczać?"
      Będę, bo dziecko ma rozum, mogę z nim się werbalnie porozumieć i jest prostsze wytłumaczyć mu czego ma unikać, a czego nie niż kotu, reszta to są już mega losowe przypadki, których nikt z nas czasem nie jest nawet w stanie przewidzieć i powstrzymać.

      edit: dosłownie przed chwilą ktoś wrzucił screena na ów grupe, gdy ktoś pytał jak (na wsi :) zabezpieczyć folie na balach siana, by koty nie rozszarpywały, i jakiś Janek odpowiedział krótko i na temat "wiatrówką"... także ten....

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv to może Ciebie też powinni wyprowadzać na smyczy i patrzeć co jesz i pijesz żebyś czasem nie spróbowała papierosów, narkotyków, albo nie daj bóg zgodziła się na seks, w końcu ten ktoś może Cię zabić. Nie posiadają takiego mózgu, ale posiadają wykształcony instynkt i wiedzą kiedy coś im zagraża i kiedy mają uciekać, nie bez powodu nie podchodzą do ludzi, dużych psów, czy nawet kur, ani nie wchodzą pod koła samochodów bo wiedzą, że czeka tam na nie zagrożenie. Mimo, że wolę psy to muszę przyznać, że to psy są właśnie głupsze i dlatego potrzebują więcej ochrony i troski co widać najczęściej nawet po małych szczurach szczekających i warczących na duże psy. Koty od zawsze miały lepszy instynkt i byly bardziej samowystarczalne i to sprawia, że są tak niesamowite, a trzy. Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to co Ty opisujesz to nie są małe koszta? I nagle każdy ma zrezygnować z posiadania zwierzęcia bo zwierzęcy fanatycy mają swoje wytyczne i potępiają każdego, kto nie robi tak jak oni tego chcą? To woliere to nadal jest klatka, kot potrzebuje wolności, przestrzeni i swobody. Rozumiem Twoje myślenie, ale drażni mnie ta fiksacja na punkcie zwierząt i próba uszczęśliwiania każdego na siłę. Przecież moja kotka, którą ktoś wyrzucił i jest przybłędą żeby było ciekawiej rosyjska niebieska, jak jest ciepło dostaje fiksacji jak chcę ją dłużej przetrzymać w domu bo jej długo nie było, a w zimie wychodzi na pół godziny za potrzebą, wraca i siedzi całymi dniami. U mnie to był standard, ale nigdy też nie kastrowało się i nie sterylizowało, teraz mamy kotkę po sterylizacji również przybłęda i żyje już 11 i nadal ma się dobrze i jeszcze nigdy nie było potrzeby iść z nią do weterynarza.

      Edit. Bo debili nie brakuje, tak samo ludzie uciekają i nie znajdziesz ich już nigdy więcej, tak samo niektórzy ludzie rozwiązują problemy między sobą bronią palną, a nadmiar kotów znikał w pobliskim stawie. Debili i statystów nie brakuje i nie brakowało. A może to właśnie kwestia tego zamykania i w końcu, gdy zwierzak poczuł wolność to nie chciał wracać do klatki, albo nie poradził sobie jednak? Bez powodu te zwierzęta nie uciekają też z zamknięcia, po prostu tego potrzebują

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv:

      dziecko ma rozum, mogę z nim się werbalnie porozumieć i jest prostsze wytłumaczyć mu czego ma unikać, a czego nie niż kotu
      dzięki temu nie ma wypadków i tragicznych śmierci wśród ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°) może jak będziesz wypuszczać dziecko to pooglądaj sobie zdjęcia z wypadków samochodowych, ataków nożowników, zamachów terrorystycznych i tak dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @isthatyouorme: ale ja nie jestem kotem, jestem człowiekiem. Koty są udomowione od conajmniej czasów starożytnego Egiptu, stamtąd właściwie pochodzą domowe koty. To nie są dzikie zwierzęta. Koty, szczegolnie bezdomne, czesto w zimie spią na silnikach ciepłych czy oponach, a wtedy jak ktoś odpali takie auto to wiadomo co się dzieje.
      Tak to nie są male koszta, ale jak kogoś nie stać to się po prostu nie bierze za to.

      Wydaje mi się, jako postępowa, całkiem rozwinięta cywilizacja, jesteśmy w stanie według zdobywanej wiedzy, adaptować się i zmieniać nasze przyzwyczajenia, przydałoby się to np. w kwestii produkcji plastiku i śmieci. Ale jeśli w takich fundamentalnych sprawach nie jesteśmy w stanie wprowadzić zmian, to nie wymagam by nagle każdy na świecie stał się ultra odpowiedzialny za zwierze, ktore ma w opiece. Postęp w nauce i wiedza jaką zdobyliśmy mówią nam, że kastrując zapobiegamy bezdomności (choc naukowca tu nie trzeba by wysnuć taki wniosek) i wielu chorobom kotów np. ropomaciczu. Koty na wolności są w ciąży za ciążą i to je wyniszcza tak samo jak trzymanie je w ciasnej klatce.

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv: nie ma sensu. Wypoki wiedza lepiej mimo ze gowno sie znaja na temacie. Poza tym wciaz panuje przekonanie, ze kot to samotnik, ze nie potrzebuje czlowieka i ze tylko do miejsca sie przyzwyczaja. No i dochodzi do tego lenistwo, bo z niewychodzacym trzeba sie bawic i pracowac umyslowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @onionomous: rany, ludzie, już drugi raz, czytanie ze zrozumieniem, kolejny raz się zacytuje, by zaoszczędzić wam czas, zanim znowu wytkniecie coś co sama już ujęłam: " reszta to są już mega losowe przypadki, których nikt z nas czasem nie jest nawet w stanie przewidzieć i powstrzymać." Przecież napisane jest tu, że są wypadki i tragedie tylko w formie parafrazy pod postacią właśnie zacytowanego zdania.

    •  

      pokaż komentarz

      @onionomous: koty potrafią zaklinować swój leb z puscze aluminiowej czy słoiku w poszukiwaniu pożywienia.... a Ty mi mowisz, ze są w stanie przewidziec zagrozenie? Przepraszam, ale przedstawiasz bardzo ignoranckie podejście

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv to co, lepiej żebym zostawił takiego kota jak te dwie przybłędy na pastwę losu na zewnątrz, albo oddał do schroniska zamiast dać im dom, jedzenie i miłość? Pozwalam po prostu żyć zwierzęciu zgodnie z naturą, ale gdy coś mu się stanie, to będzie wiedziało to kogo przyjść i pokazać, że coś mu jest i potrzebuje pomocy.

      Są inne problemy jak właśnie, np. śmieci, które potrzebują więcej uwagi niż ingerencja w zwierzęcą naturę

    •  

      pokaż komentarz

      @isthatyouorme: jeśli będziesz miał opcje to oddaj do schroniska to jest zawsze lepsze niż śmierć w wyniku zamrożenia albo głodu, czy w wyniku przejechania przez auto, a w najlepszym przypadku weź do siebie na tymczas i spróbuj znaleźc im kochający i bezpieczny dom :) dzięki, za chęci!
      Czasami Twoje zwierze, nie bedzie w stanie przyjsć i powiedzieć Ci, ze przejechało je auto, albo ze zjadło trutkę. może nie zdążyć. Ale może kiedyś to zrozumiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv od zawsze mi podrzucano koty i od zawsze jest przygarnialiśmy i dawalismy kochający dom i żadnego nie przejechał samochód i żaden nie uciekł, dlatego też nie widzę nawet sensu zmieniania tych praktyk

    •  

      pokaż komentarz

      Kochani, my job is done here, dziękuję za wymianę zdań, ale zauważam, że zaczynamy się już powtarzać, dlatego myślę, że to dobry moment by zakończyć ten wątek i zająć się refleksją nad nim :) życzę każdemu miłego każdego dnia, i mnóstwo troski o naszych małych futrzastych koleżków, bo kto da im tyle dobra i miłości jak nie my :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv a człowiek potrafi wsadzić sobie łyżkę do dupy, albo zaćpać się, zresztą wystarczy włączyć program o najglupszych zgonach i kto tu jest głupszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @isthatyouorme: wiadomo, że człowiek :) ale mając opcje uratować człowieka nie zrobiłbyś tego? trzymając kota w domu właśnie korzystasz z takiej opcji, ewentualnego uratowania go przed daną ewentualnością.
      Najczęściej ludzie, jeśli chodzi np. o zaćpanie się, robią takie rzeczy właśnie też w wyniku zaniedbania i braku należytej opieki w jego dzieciństwie, nie miało wzorców, miało pato, lub pół-pato środowisko, no i masz.

    •  

      pokaż komentarz

      @isthatyouorme: tak szczególnie te, które widuje rozjechane każdego dnia na drodze jak jadę rano do pracy. Koty są tak głupie, że jak widzą zbliżające się światła samochodu to biegną pod koła. Mam dwa niewychodzące i jak je obserwuje każdego dnia, to widzę że wyjście dla nich = śmierć. Totalne nieogary. Zresztą koty to potworne szkodni, ich działanie w środowisku powoduje zmniejszenie populacji małych ptaków, np. wróbli. W Australii mają z nimi problem do tego stopnia, że jest potrzebna masowa eksterminacja kotów wolno żyjących.

    •  

      pokaż komentarz

      To sama sobie mieszkaj 24/h na dobe do konca życia w 60m2. Ja mam kotke która ma już 13 lat, i nie mieszkam na mega wsi, tylko na obrzezach miasta, są lasy, osiedla domków jednorodzinnych i gminne drogi, moja kotka gdy jest cieplo codziennie wychodzi polować sobie do lasu i takiego zagajnika, jak jej kiedys nie chcialem wypusic to mi serce pękało gdy ją obserwowalem, drapała drzwi tarasowe i miauczała, ona musi sie kilka godzin dziennie wybiegać, tak więc moja 13 letnia kotka ktora wychodzi na swieze powietrze i ktora ma kochający dom, jest na bank bardziej szczesliwa i spelniona jako zwierze domowe ale jednoczesnie drapieżnik, niż Twoje koty które sie bawią pluszaną myszą. Nienawidze kociar Twojego pokroju, najlepiej ubezwłasnowolnic dla bezpieczenstwa xDDD Jestem przekonany że kot wolalby zyc i 3 lata ale miec dostęp do natury, niż 15 lat przesiedzianych na kanapie.

      @kvkv

    •  

      pokaż komentarz

      @gwaltochron: a ja jestem przekonana, ze kot wolalby jakby czlowiek sie nim zainteresowal, poswiecil swoj czas na zabawe i wyjscie z nim ;) wiesz, gdybym miala takich wlascicieli jak wypuszczacze to tez wolalabym wychodzic niz sie gapic caly dzien w sciane. Szkoda tylko, ze wypuszczacze mysla jedynie o tym jaki ich kitecek jest biedny jak nie wychodzi, a to ze zabija zagrozone gatunki to przeciez "no co ja zrobie, taka natura" xD. Jak ma byc naturalnie - wypusc kota na pustynie, tam jego miejsce. Tu jest szkodnikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      koty się nie gubia tylko ida na p!$!??#ony spacer

      @adakar: Mógłbyś też pójść na taki spacer?

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv: Uwaga, nowa szkoła behawioryzmu. Zielonka odkryła co wolą koty. Dobrze, że koty nie umieją czytać, bo musiałyby wyewoluować umiejętność szydzenia. ;]

      A tak na poważnie, to proponuję ogarnąć trochę literatury związanej z kotami, historię ich udomowienia, (kiedy to było w porównaniu z psami na ten przykład), zachowania, zwyczaje. Takie szczegóły. Potem warto skonfrontować to ze swoją opinią, uznać wyższość faktów nad "uważam że" i nie pisać pierdół. Chyba, że jesteś multi promyczek_94 to zapomniałaś się przelogować.

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv mam kota znajdę, typowy dachowiec jak to mowią rasa europejska. Wykastrowany, dzieki temu nie jest agresywny i nie oddala sie od domu, zawsze jest na tyle blisko ze gdy go wołam przybiega jak pies. Osiedle spokojne, duzo zieleni, malo ruchu, sasiedzi go znają, inne koty osiedlowe tez. Myszy w domu brak a byl z tym problem. Wie ze auto/pies/obcy czlowiek to zagrozenie bo dziala instynkt. Kot regularnie odrobaczany i szczepiony + preparat na pchly i kleszcze. I zyjemy tak juz kilka lat. Jak mu sie cos dzieje to zawsze mozemy liczyc na fachowa pomoc weterynarza, zawsze reaguje szybko bo przeciez widuje go codziennie. Znam jego "rytm" zycia i wiem mniej wiecej w jakich porach powinien sie zjawic, dzieki temu moge w pore zareagowac gdy go dluzej nie ma. Z resztą moj kot ma "bude", taka ocieplana gdyby chciał sie schowac przed deszczem czy zimnem gdy mnie akurat nie ma lub ogolnie w nocy. Nie rozumiem dlaczego mialabym go trzymac w domu, ja sie wlasnie cieszę ze nauczyl sie wychodzic. Dzieki temu miedzy innymi kot, poza zimą, zalatwia sie na dworze, a do tego jeszcze po sobie posprzata bo zakopuje, a zawsze to jednak pare zlotych w kieszeni ktory musialabym wydac na zwirek czy cos. Miska zawsze pełna więc nie musi polowac z glodu, co najwyzej dla zabawy. Z resztą zabawkami dla kota to mozna go co najwyżej zanudzic, a tak ma chociaz swoją kocią rozrywkę na dworze. Byc moze uznasz to za nieodpowiedzialne ale ja nie mam serca go trzymac w domu, to nie jest rasowy kot z jakimis certyfikatami zajebistosci trzymany od małego na salonach jak mebel tylko zwykly dachowiec ktory ma swoje jakies kocie mikro potrzeby jak np połapac muchy w trawie. Pozdrawiamy!

      źródło: 1565347166252.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Falquan: Dokładnie tak jak piszesz koty można trzymać w domu jak i je wypuszczać ,wszystko zależy od podejścia , np: kot wypuszczany powinien być wykastrowany, kot trzymany w domu powinien mieć odpowiednio ten dom dostosowany (drapaki, poleczki, parę miejsc gdzie będzie mógłby się schować). Kot bez problemu dostosuje się do zamkniętego środowiska o ile zapewni mu się odpowiednie warunki .

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv: zgadzam się w pełni i szanuje za bardzo kulturalny ton wypowiedzi. Co kot to inny charakter, oczywiście gratuluje że ktoś wypuszcza kota x lat i nic mu się nie stało, ale z historii mojego sierściucha wiem, że nie wszystkie koty są tak kumate. Zabrany z ulicy, gdzie większość pewnie pomyśli, że powinien "nauczyć się życia", jest totalnym nieogarem. W pierwszych miesiącach w domu potrafił zjeść monetę, przez co miał operacje jelit. Także nie, nie wszystkie koty potrafią podumać. Obecnie mam dwa i gdy próbowałam je brać na szelki to są przerażone, mimo że obydwa to znajdy. Kot, zwłaszcza starszy nie potrzebuje aż tak dużo przestrzeni, poza tym przesypia znaczną część dnia. Taki wychowany w domu być może z ciekawości będzie miał ciągoty do wyjścia na zewnątrz, ale najczęściej i tak przy najmniejszym hałasie ucieka do domu. Także nie sądzę, aby był w jakikolwiek sposób nieszczęśliwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv: kot dostanie pyerdolca jak go zamkniesz na tydzień w mieszkaniu nie polecam próbować jeśli nie masz zaleceń od weta, że mają nie wychodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Falquan: a co ma mój status na wykopie do moich wypowiedzi i w ogóle tematu, założyłam konto by móc dzielić się swoim zdaniem, co, może nowi użytkownicy nie mają prawa odzywać się w obliczu zaawansowanych wykopowców z platynowym nickiem? Nie masz argumentów to próbujesz mnie obrazić? nie mam zamiaru z Tobą rozmawiać i nie oceniaj ludzi przez pryzmat swoich praktyk z fake kontami, pap

    •  

      pokaż komentarz

      oj ludzie, kiedyś wasz kitek nie wróci, i nie wińcie wtedy sonsioda, złej pogody, myśliwych tylko siebie samych :)

      poziom dyskusji drastycznie spada wprost proporcjonalnie do wzrastającej liczby komentujących, nic tu po mnie już.

      @gwaltochron

      PS. powtarzam, poraz enty, ale zdążyłam zauważyć, że czytanie ze zrozumieniem przychodzi tutaj z ogromnym trudem:

      wychodzę ze swoimi kotami do parków, nie siedzą w domu 24/7 X_X a jak ma sie dom, to można im wybudować woliere, albo odpowiednio zabezpieczyć płot, żeby się przez niego nie przedostawały.

      jak grochem o ścianę

    •  

      pokaż komentarz

      @zorzyk01: hej, dzięki za przyjemną odpowiedź. Wiele osób z tego wątku mogło by się od Ciebie wiele nauczyć :)

      Ponoć wyjątki potwierdzają regułę, myślę, że można być odpowiedzialnym w obu wariantach, najważniejsze to kitki po prostu PILNOWAĆ, i starać się przewidywać jak i jego kocią naturę, ciepawość, tak i naturę największych szkodników na ziemi ;)

      Opieka nad kotem niewychodzącym jest wymagająca bo trzeba zaspokajać potrzeby łowne, zabawowe, WSZELKIE, kota, zapewnić mu odpowiednie drapaki, legowiska, zabawki stąd rozumiem, że niektórzy wolą wybrać drogę na skróty, tylko tak jak trzymanie w domu nie powinno być skrajne tzn. nieprzemyślane i niemądre(nieodpowiedzialne), tak samo wypuszczanie z domu nie powinno takie być.

    •  

      pokaż komentarz

      @kvkv: Brawo! W pełni popieram wszystko co piszesz. Szczęśliwy kot to bezpieczny kot, a taki będzie tylko w swoim domu. Mało tego! Okna i balkon koniecznie zabezpieczone. Dla mnie jest to coś ,z czym się nie dyskutuje. Mój ojciec jest weterynarzem, ile naoglądałam się kotów po przeróżnych wypadkach to moje, więc swojemu takich przygód oszczędzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @SarahC: Co ma wet do tego? Kot nie dostanie 'pierdolca' jak go porządnie wybawisz.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    moje zycie jest bardziej przej$??ne niz tej kotki a i tak wszysycy maja to w dupie

  •  

    pokaż komentarz

    Szacun, nie wiem czy byłbym w stanie rozpoznać takie szaroburego kota po 6 latach.

Dodany przez:

avatar P.........7 dołączył
591 wykopali 39 zakopali 8.8 tys. wyświetleń
Advertisement