•  

    pokaż komentarz

    Typowy cyrk. Rekrutacja gościa, co będzie latał z drabiną między półkami w markecie budowlanym niczym eksperta od rocket science do NASA. A w wymaganiach pewnie wyższe wykształcenie magisterskie i angielski na poziomie B2 potwierdzony certyfikatem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: W wymaganiach za dużo nie było, ale teraz dobrze, że tak się potoczyło bo jeśli na starcie tak człowieka się traktuje to co będzie dalej...

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: czemu nie ma nic o pieniądzach? jeszcze nie wiesz, sam masz zadeklarować ile chcesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qullion: niestety na początku tak - pozniej była dopiero zmianka przez telefon była mowa o 2000zł ale praca chyba mało stabilna bo na dziale ogród tak naprawdę chciałem się dopytać czy jest to stanowisko całoroczne. Czy tylko na 2/3 miesiące.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qullion: W systemie erecruiter podaje stawkę za która sie chce pracować, ale wiadomym jest, że wybierają osoby, które podają jak najniższą. (tajemnica poliszynela)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: bo roboty na sklepach to właśnie takie są, że kombinują jak tu zaoszczędzić. Obi się przejechało i w Krakowie masz 2800 zł po roku, na początek 2300 zł i możesz się o łopatę oprzeć i pół dnia stać. Black Red White to jedno z największych gówien, szopka na rekrutacjach i szukają jelenia za najniższą. Ikea to nawet nie mam pojęcia co trzeba potrafić, jakim trzeba być żeby tam się dostać, a za lepszą kasę w około budowlance nie muszę nawet cv pokazywać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qullion:
      W Krakowie 2800 brutto czy netto ?

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: 2000? Jap!@#!!$e, co za chryja, jak przez chwile pracowałem w Castoramie 7 lat temu to płacili coś koło 2100 brutto...

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki: dzisiaj o niebo lepiej 1800 zł netto

    •  

      pokaż komentarz

      Jap$%%@?!e, co za chryja, jak przez chwile pracowałem w Castoramie 7 lat temu to płacili coś koło 2100 brutto...

      @dziki: Dzisiaj minimalną masz wyższą - 2250 zł brutto ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski:
      za czasów jak byłem gówniakiem (a dinozaury ganiały się przed blokiem) internet w domu to była rzadkość żeby nie powiedzieć luksus królowały "kafejki internetowe". I do takiej kafejki jakimś cudem złożyłem swoje CV. W ogłoszeniu dozór nad kafejką, kompami, rozliczaniem klientów, elastyczne godziny itp.
      Na miejscu na dzień dobry "Janusz" pyta czy umiem programować strony, pracować z jakimś programem graficznym (nie pamiętam czy już wtedy był fotoshop xD) co ma się nijak do tego pilnowania kafejki. Potem wyskoczył z tekstem że "soft który zarządza kompami i nalicza hajs" to napisał jego syn po jakiejś uczelni (nazwy nie pamiętam) i że wykryje jak bym chciał oszukiwać albo dać komuś grać/surfować za free i oczywiście monitoruje stanowiska. Mój koment padł taki że niech sobie instalują co chcą, to w sumie ich kafejka ja mam pilnować klienta. Potem jeszcze pytania o dyspozycyjność, piątki światki, nocki itp.
      Ogólnie ogłoszenie na "recepcję" kafejki ale pisz nam stronki, rób grafiki i konfiguruj pod to bazy, a w ogóle to mamy Cię za złodzieja ale wiedz że Cię monitorujemy (a i no oczywiście monitoring - pokazanie że po rogach kamerki - choć jak dziś myślę to mogły być atrapy). No i ogólnie tak sobie ta gatka szła a na koniec czy mam pytania. To się pytam jaka jest stawka i rodzaj umowy (no chociaż tyle wiedziałem że wypadało by się zapytać). Jak usłyszałem że to ma być dzieło na jakąś śmieszną kwotę, a reszta uznaniowo pod stołem to przyznam szczerze że nie wiedziałem czy mam się kolesiowi zaśmiać w twarz czy coś.
      Dla porównania, wcześniej sobie w wakacje zapierdzielałem na budowie jako "przynieś, podaj, pozamiataj" na UP ze wszystkimi składkami (w sumie praca połączona z siłką bo po wakacjach miałem kondycję taką że sobie do dziś zazdroszczę a bułka z kiełbasą jedzona na przerwie nadal budzi łezkę w oku).
      I teraz jak czytam sobie wszelkie historie o "Januszach byznesu" to sobie właśnie tą kafejkę przypominam.
      ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: miałem coś w tym stylu: Przyszedłem i wsadzili mnie do ładnego "pokoju spotkań" że zaraz przyjdzie szef i będziemy gadać. Czekam, mija 30min, mija 45min, wychodzę i zonk bo wszystkie drzwi na kod, biorę więc telefon i dzwonię do firmy w której jestem i mówię recepcjonistce że jestem gościem o którym zapomnieli. Ktoś przyszedł i mnie łaskawie wypuścił, niestety szef już poszedł do domu więc rozmowy nie będzie. Wk#??iłem się ostro i (wtedy jeszcze palilem) zacząłem palić przed firma, a jako że stało tam kilku pracowników to zacząłem z nimi rozmawiać. Okazało się że szef to chuj, a gość którego miejsce miałem zająć odszedł bo nie dostawał wypłaty na czas. Więc w sumie szczęście w nieszczęściu ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: "Witam", "Z poważaniem" - dobrane środowisko...

    •  

      pokaż komentarz

      No i ogólnie tak sobie ta gatka szła a na koniec czy mam pytania.

      @severh: opowieść fajna ale pisz "gadka" (od gadać, gadanie). ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @NdFeB: To w sumie dobrze się skończyło :) zrobiliscie mi dobry dzien w pracy :D tymi komentarzami :D jacy to sa partacze ci pracodawcy :D

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: I jeszcze to "tykanie" w oficjalnej korespondencji. Ja rozumiem, że pewnie użyli szablonu i tak wyszło, ale to właśnie takie niedbalstwo świadczy o braku profesjonalizmu i szacunku do pracownika.

    •  

      pokaż komentarz

      opowieść fajna ale pisz "gadka" (od gadać, gadanie). ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @aleksiej-trexlebov: oj przepraszam ;) lekko niedospany po zarwanej nocy to mi się wkradły chochliki ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: Popieprzyło wam się w głowach. Może sam prezes powinien do ciebie zadzwonić i cię osobiście przeprosić?

    •  

      pokaż komentarz

      Typowy cyrk. Rekrutacja gościa, co będzie latał z drabiną między półkami w markecie budowlanym niczym eksperta od rocket science do NASA. A w wymaganiach pewnie wyższe wykształcenie magisterskie i angielski na poziomie B2 potwierdzony certyfikatem :)
      @slx2000: Miałem raz taką sytuację jak byłem młody i głupi. Teraz bym nawet nie spojrzał na taką ofertę, a co dopiero dać tak wodzić się za nos. Przeszedłem trzy etapy rekrutacji, a to nadal nie był koniec. Zadzwoniła babka z HR-u i zaprasza do siedziby 300 km ode mnie. Kawał drogi i już kupę czasu na nich zmarnowałem, więc grzecznie zapytałem o widełki płacowe zanim naciągną mnie jeszcze bardziej. Ona nie wie, ona tylko rekrutacją się zajmuje, ale na miejscu mi wszystko powiedzą. No dobra, zaryzykuję, biorę wolne i jadę. Maglowali mnie 3h (z czego godzina to były korpo pierdy typu "gdzie widzę się za pięć lat"), ale w końcu przeszliśmy do konkretów i po krótkiej wymianie zdań zapytałem ile PLN-ów mam się spodziewać. Typ się zasłania tym, że to zależy od tego na jaki szczebel korpo drabiny mnie zakwalifikują. No to może ile się zarabia na poziomie, na który będzie mnie polecał? No nie pamięta. Dobra, wiecie co? Gońcie się. Ja dla Was pół Polski przejechałem, a Wy mi nawet podstawowej rzeczy nie chcecie powiedzieć? Przecież następnym etapem byłoby ewentualne podpisanie umowy i co? Z jej treści miałbym dopiero się dowiedzieć czy zaoferowaliście mi więcej niż obecnie dostaję? Że-na-da! Jeszcze potem robili jaja ze zwrotem kasy za bilet i musiałem im zrobić aferę.

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: @tomasz-gawronski: jak mnie leczą takie wasze januszowe gadki,nie wiem,ie znam sie ale pop%?#@!@e bzdury- foch i h?$ - pomyłki sie zdarzają.ja pracuje w LM i kierownicy działów to są serio zajęci ludzie poza tym mają różna losowe spotkania nie zależne od nich...
      rozwieje wasze domysły na temat płac bo brzmicie na takich co to nigdy nie pracowali - 2800brutto na okres próbny 3 miechy (to jest standard),jak przejdziesz 3k,po kolejnych 3 miesiącach podwyżka ale to już uzależnione od twojej pracy
      firma jak najbardziej poważna cały czas zwiększająca obroty

    •  

      pokaż komentarz

      rozwieje wasze domysły na temat płac bo brzmicie na takich co to nigdy nie pracowali - 2800brutto na okres próbny

      @sahiel3: Ja za 2800 brutto to nawet nie wstaję żeby telefon odebrać, więc daruj sobie tego typu uwagi.
      Sam niejednokrotnie brałem udział w korporekrutacjach po stronie firmy, ale mimo iż mój dzień też jest pełen zajęć, zawsze poważnie traktowałem kandydatów do pracy i nigdy nie spóźniałem się na spotkanie ani ich nie odwoływałem w ostatniej chwili.

    •  

      pokaż komentarz

      wstawaj zesrałeś sie

      @sahiel3: uważaj, żebyś sam się nie zesrał. Jakbym pracował w takiej firmie, gdzie ktoś umawia się na spotkanie, a potem nie przychodzi bo "kierownicy działów to są serio zajęci ludzie", to bym wypierdzielał stamtąd najszybciej jak się da. Takie symptomy świadczą o burdelu organizacyjnym i braku odpowiedzialności. Kiedyś ci zapomną zapłacić, bo ktoś będzie tak zapracowany że zapomni oddychać :D

    •  

      pokaż komentarz

      @slx2000: jakby pracował to byś zrozumiał -ale że nigdy tego nie robiłeś,nie zrozuiesz i masz pojęcie czysto teoretyczne,z piwnicy to łatwo
      wyjdź do ludzi to poznasz realia

  •  

    pokaż komentarz

    To jeszcze nic chłopie. Ja dostałem niedawno wezwanie na komisariat do innego miasta w charakterze świadka. Biorę wolne, wsiadam do auta i gnam 150km przez a2 żeby zdążyć na 9 rano. Na miejscu okazuje się że Pani sekretarce jest bardzo przykro, ale Pan perspirant co prowadzi sprawę jest na wakacjach. Od 3 miesiecy nie odbieram zadnych listow i awizo. XD

  •  

    pokaż komentarz

    Ja miałem kiedyś podobną systuację, chciałem się podjać pracy w pewnej firmie na danym wydziale i miałem ustaloną wizytę na dany dzień i godzinę. Przychodzę a tam stoja 4 panienki jak zwykle jako sekretarki i nie wiedzą co się dzieje. W końcu po 15 minutach przychodzi jakaś losowa kierowniczka, inna niż ta z którą byłem umówiony i gada mi "yy nie wiedzieliśmy o tym a kierowniczka z którą miał pan się spotkać jest gdzieś indziej. Na dane stanowisko znalazłam już sobie kogoś wczoraj więc ta oferta jest nieaktualna ale mamy za to inną gówno pracę z zupełnie innej dziedziny co pan powie na to?" A ja takie aha nie i sobie poszedłem. Oczywiscie pani ma dam kierowniczka wielkie oburzona jak to nie chce tej roboty morda typowej grazyny. Drugą sytuację miałem taką, że podpisałem już umowę na dane stanowisko i robili mi j%##ne szkolenie pierwsze 5 godzin w 1 dzień pracy a gdy przyszedłem na drugi dzień to stwierdzili losowo, że w sumie to ktoś tam odchodzi z innego stanowiska które nie miało nic wspolnego ze stanowiskiem jakie mialem opisane w umowie o prace wiec mam isć na to stanowisko i pracowac na nim mimo ze umowę mialem zupelnie o czym innym i mi 5 godzin o nim gadali w 1 dzien. Podszedlem do kierowniczek (znowu kobiety) i powiedzialem ze albo bede robil to co mam na umowie albo rezygnuje. One powiedzialy ze nie ma takiej opcji i probowaly cos mi wmawiac ze to nie jest takie zle a ja powiedzialem ze rezygnuje. Przynajmniej byli na tyle przyzwoici ze zrobili rezygnacje za porozumieniem stron a nie wywalenie z pracy calkowicie. Najlepsze bylo jak poszedlem do biura po rozwiazanie umowy to kierowniczki nagle olsnilo i doslownie za mna biegly (XD) aby namowic mnie na jeszcze inne stanowisko a ja powiedzialem ze nie dzieki jak tak mnie traktuja na poczatek to podziekuje. W biurze jakis tam glowny keirownik calej firmy typowy janusz biznesu z brzuchem piwnym tylko k?!%il pod nosem jaka to mlodziez dzisiaj leniwa i zbyt duzo oczekuja. W ogole to ja mam tyle wspaniałych hsitorii z p0lskimi pracodawcami mógłbym cały essey napisać XD Ale tak, taki jest obraz "rynku pracownika"

    •  

      pokaż komentarz

      @Varashi: Ja mam 2 śmieszne wspomnienia: kiedyś startując do jednego sklepu - Pan przepytujący się rozgadał i zaczał opowiadać o swoim zainteresowaniu nurkowaniu w rzekach, wtedy zrozumiałem, że chyba pomyliły mu się miejsca(tak szczerze mało mnie interesowało jego zycie prywatne) druga głupia sytuacja miała miejsce podczas innej rozmowy gdy Pani spytała mnie się czy wiem jak nazywa się moja polonistka z gimnazjum - zamurowało mnie totalnie mówie, że nie pamiętam ona na to jak można nie pamiętać nauczyciela, który uczy Ciebie przez 3 lata. :D w tym momencie musieliśmy się pożegnac :D

    •  

      pokaż komentarz

      wtedy zrozumiałem, że chyba pomyliły mu się miejsca(tak szczerze mało mnie interesowało jego zycie prywatne)

      @tomasz-gawronski: Cóż, ktoś chciał być miły. Normalni ludzie tak mają, że lubią czasem z kimś porozmawiać. Zwłaszcza w małych firmach gdzie każdy ma z każdym kontakt ludzie rozgarnięci próbują tworzyć miłą atmosferę. Bo pracownicy się znają i wtedy lepiej pracują. Tylko zdaje się ciebie to kompletnie nic nie interesuje i każdego masz w dupie o tyle, o ile nie możesz go w jakiś sposób wykorzystać :D I tu leży twój problem.Tylko ja, ja, ja i ja.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: chciałem wykopać, ale tak jakoś jak przeczytałem ten post to Cię nie lubię ( ͡~ ͜ʖ ͡°) zakop

    •  

      pokaż komentarz

      @wykop-yolo:

      Normalni ludzie raczej nie opowiadają o swoim życiu prywatnym w trakcie rozmowy o pracę tylko starają się przejść do konkretów.

    •  

      pokaż komentarz

      @wykop-yolo: ta, tylko napisz proszę, że potem obrabiają twoją dupę za plecami i w sumie to z tych relacji pod tytułem znajomi w pracy to tak trochę jak z ukwiałem wszystko fajnie póki się go nie dotyka

    •  

      pokaż komentarz

      Pani spytała mnie się czy wiem jak nazywa się moja polonistka z gimnazjum

      @tomasz-gawronski: Nie zapytała bezcelowo. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Zapytała, bo podobnie jak kolega @Varashi, masz problemy z interpunkcją. Rozgryzła cię, przebiegła suka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @StaryWedrowiec: Juz na etapie mowy :D genialna bestia :D drugi zawod to zapewne logopeda

    •  

      pokaż komentarz

      @wykop-yolo: racja
      @tomasz-gawronski: Rozmowa rekrutacyjna to nie test, konkretne zadania możesz też dostać do rozwiązania a rozmowa jest po to żeby poznać kandydata.
      Są bardzo różne podejścia to mógło być po prostu rozluźnienie atmosfery a też są różne psychozabawy rekruterów. Testy osobowości, pogadanki, wszystko żeby wybrać najlepszą osobę na dane stanowisko, nie tylko pod względem kompetencji ale jak będzie współpracować z innymi. Koleś który siedzi tylko w piwnicy i nie lubi utzymywć relacji z ludźmi, np. pogadać sobie o swoim hobby, słabo rokuje jako wpółpracownik innych co są bardziej otwarci.

    •  

      pokaż komentarz

      @SNAKE_83: generalnie to byl akurat z tych malych ludzi :D ale generalnie jestem za "wychodzeniem" poza schematy ;) ale nie w sytuacji gdy pracodawca opowiada o sobie 5 minut a moje zainteresowania kwituje aha :) i kolejne banalne pytanie

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: rozmowa uczy, jak widać, obie strony z kim przyjdzie współpracować :)

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasz-gawronski: > Pani spytała mnie się czy wiem jak nazywa się moja polonistka z gimnazjum
      To na pewno nie była ona? XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Varashi: Coś z tymi babami w HR jest na rzeczy, bo raz kandydowałem do jakiejś firmy mniej-więcej w dziale IT i widzę, że same kandydatki na korytarzu. Potem piszę jakiś gówno-test, gdzie m.in. mam zaznaczyć na mapie miasta w Polsce (może rekrutowała niespełniona nauczycielka geografii ( ಠ_ಠ) ) a na koniec w rozmowie dowiaduję się, że w sumie wszystko ładnie-pięknie, ale oni w tej firmie i tak zatrudniają tylko kobiety (i nie wiedzą jak to się stało, że mnie zaprosili (-‸ლ) Na szczęście cały proces przerobiłem w 1 dzień i nie jeździłem do tych Grażyn biznesu więcej.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja najlepsza akcje miałem jak sie Służby Więziennej rekrutowalem na stanowisko technik ds. zabezpieczeń.
    Pierwsza rozmowa z kadrami, gościem z działu tecgnicznego i jakiś 3 innych. Ogólnie ta rozmowa spoko, każdy o jakieś konkrety zapytał.
    Po jakim tygodniu telefon, że zapraszaja na rozmowe z naczelnikiem jesli dalej jestem zainteresowany i wtedy już dostane skiserowanie na badania.
    Rozmowa była w takim tonie że gość tłumaczył mi jak mało umiem i w momencie podpisywania skierowania jebnął tekstem "no ja w tym momencie ponosze juz koszty". Stwierdzilem ze burak ale co tam na badania pójdę.

    Poszedlem sie zarejestrować z rana, bo akurat pracowalem w pobliżu, a baba tylko palcem pokazala na kartle "rejestracja wyłącznie telefoniczna w godzinach 13-14, pod nr telefonu xxx". No dobra zadzwonie za pare godzin. Umowilem sie na pn. na 8 i radośnie poszedlem do tej głupiej baby. Bylem gdzies 7:45 i grzecznie czekam, on 8:00 pani zaprasza ale kaze jeszcze jakiś papierek ktory dotawalo sie na drugim piętrze. No to mowie ze lece i tam spoko bo powiedzialem jaka sprawa i mnie puscili w kolejce. Biegne na dół, jest 8:07 a ta baba czego ja chce. Troche zdziwiony mowie ze kilka minut wcześniej bylem ale juz wszystki mam.
    Ta z morda na mnie że jak ja ją traktuję przecież ona mi wszystki powiedziala przez telefon. Tlumacze dalej ze to byla rozmowa i mogło mi coś uniknąć ale juz wszystlo jest ok. A dalej nie bo ja mialem byc blna 8:00 a mnie nie bylo. Prosze jeszcze raz się zarejestrować. Zasmialem się i zapytałem tylko czy moze mi coś podbić żeby zanieść naczelnikowi. Jej mina byla warta poswieconego czasu :D ale jak to, to pan nie chce tej pracy. Powiedziałem że już nie mam zamiaru sie wiecej z takimi ludzmi jak ona użerać, do widzenia.
    Po kilku godzinach dzwoniła babka z kadr jak mi poszło. Opowiedzialem jej wszystko i skwitowała "ja p!??##!e i co teraz?" Grzecznie podziekowalem i sie pożegnałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @melba: No i widzisz to jest przykład mentalności takiej hołoty jak na podlinkowanym w tym wykopie biadoleniu. Byłeś 7 minut później, nie wziąłeś poprawnego papierka, śmiesz zawracać dupę zamiast się domyślić, że rejestracja jest od 14:01 do 15:02. Jak możesz tak biedną Karynką pomiatać?!?! Przecież jej czas jest bardzo cenny. Bo ONA MA GODNOŚĆ CZŁOWIEKA I JEST KIMŚ! TY CHUJU :D

      pokaż spoiler Tylko ja myślałem że to niedoruchanie komunistyczne wymarło


      Grzecznie podziekowalem i sie pożegnałem.
      No to gratuluję posiadania rozumu i godności człowieka bo według bydła z wykopu powinieneś był zrugać wszystkich po równo a później kwiczeć na jakimś portalu i robić z siebie urojoną ofiarę, bo na tym polega godność bydlęcia. Że "zły dyrechtor zniszczył życie, stłamsił, zaszczuł i sponiewierał... bo kazał przyjść później" :D

    •  

      pokaż komentarz

      @melba: czy ja dobrze rozumiem, że wk**wiła Cie jakaś stara baba w medycynie pracy (która zakładam że była robiona w innym miejscu niż miejsce pracy) i zrezygnowałeś przez to z tej roboty?

    •  

      pokaż komentarz

      @materacci: dodatkowo jeszcze coś popyerdolił z kolejnością zanoszenia papierów

    •  

      pokaż komentarz

      @materacci: to nie byla zwykła medycyna pracy tylko MSWiA i nie mogłem iśćdo innej. Tak to jest jak sie ma monopol na jakąś usługę.

      A pierwsze to mi naczelnik nie odpowiadał i uznałem że nie mam zamiaru pracować wśród takich ludzi. Na marginesie była to bardzo dobra decyzja, pomimo tego że mialbym takie same przywileje emerytalne jak inne służy.

    •  

      pokaż komentarz

      czy ja dobrze rozumiem, że wk**wiła Cie jakaś stara baba w medycynie pracy (która zakładam że była robiona w innym miejscu niż miejsce pracy) i zrezygnowałeś przez to z tej roboty?

      @materacci: Gościa przerosło nawet zrobienie badań do pracy i się jeszcze poobrażał na wszystkich xD

  •  

    pokaż komentarz

    Poważnie w lm maja stanowisko "pomocnika doradcy klienta"?

1 2 3 4 5 6 7 ... 18 19 następna

Dodany przez:

avatar tomasz-gawronski dołączył
689 wykopali 203 zakopali 69.8 tys. wyświetleń
Advertisement