•  

    pokaż komentarz

    Od początku roku w NYC obowiązuje płaca minimalna $15/h. Ustawę podpisano w 2016, kiedy najniższe wynagrodzenie wynosiło wynosił $9.60/h. Ustawa na razie dotyczy firm zatrudniających 11 lub więcej osób. Od przyszłego roku obejmie wszystkich

    Gubernator NYC, demokrata Andrew Cuomo chciał w ten sposób pomóc najgorzej zarabiającym. Wyszło inaczej. Standardowo w takich przypadkach koszty przerzucono na klienta, ale to nie wszystko.

    90% restauracji podniosło ceny. 77% restauracji w obcięło pracownikom godziny i/lub nie pozwala na nadgodziny. 36% restauracji musiało zwolnić część personelu. Tylko 4% restauracji nie zmieniło nic.

    Susannah Koteen, właścicielka restauracji Lido w Harlemie: Nowa płaca minimalna praktycznie wymaga, by nikt nie pracował więcej niż 40h w tygodniu.

    Projekt płacy minimalnej $15/h dla całych USA zablokował Senat. Poparcie dla tego projektu w kraju wynosi 6%

  •  

    pokaż komentarz

    Susannah Koteen, właścicielka restauracji Lido w Harlemie: Nowa płaca minimalna praktycznie wymaga, by nikt nie pracował więcej niż 40h w tygodniu.

    To chyba dobrze. Sama sobie strzeliła w stopę.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: dla pracownika to tak średnio. Dużo ludzi chciałoby mieć możliwość dorobienia kilku godzin lub podwójnej zmiany w zastępstwie za kogoś. W tej chwili po 8 godzinach muszą szukać innej roboty i tracić czas na dojazdy co w takich wielkich miastach proste nie jest. Mniej więcej tyle dobrego to dało pracownikom co u nas wolna niedziela.

    •  

      pokaż komentarz

      To chyba dobrze

      @KrS1: g.. wiesz. zapytaj pracownikow, a nie tworz swoje domysly.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: @sicknature: tu chodzi o to że w USA nadgodziny powyżej 40h są płatne 150% i pracodawca skąpi. A pracownicy zarabiają teraz w 40h to co kiedyś z nadgodzinami zarabiali, stąd dla nich jest OK.

    •  

      pokaż komentarz

      Dużo ludzi chciałoby mieć możliwość dorobienia kilku godzin lub podwójnej zmiany w zastępstwie za kogoś.

      @sicknature: Ale po co? Przed podwyżką tak robili a teraz z tymi samymi pieniędzmi wracają wcześniej do domu. Gdzie tu problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @mibmib2: Tak pracownicy kochają zap%??!%#ać zamiast cieszyć się życiem. Zap%??!%#ają po godzinach bo muszą.

    •  

      pokaż komentarz

      dla pracownika to tak średnio. Dużo ludzi chciałoby mieć możliwość dorobienia kilku godzin lub podwójnej zmiany w zastępstwie za kogoś. W tej chwili po 8 godzinach muszą szukać innej roboty i tracić czas na dojazdy co w takich wielkich miastach proste nie jest. Mniej więcej tyle dobrego to dało pracownikom co u nas wolna niedziela.

      @sicknature: Teraz nie muszą więcej robić, bo z 40 godzin tygodniowo mają więcej kasy niż przed podniesieniem minimalnej mieli z 60 godzin tygodniowo.

    •  

      pokaż komentarz

      To chyba dobrze

      @KrS1: Nie dobrze. Pracując na pełen etat, masz inne prawa jako pracownik. Przez to pozycja zatrudnionych pogorszyła się. Do tego nie mogą sobie dorobić.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz nie muszą więcej robić, bo z 40 godzin tygodniowo mają więcej kasy niż przed podniesieniem minimalnej mieli z 60 godzin tygodniowo.

      @Strzelec_Kurpiowski: szkoda tylko, że (przykład) nadal zjedzą za te pieniądze tyle samo - bo restauracje podniosły ceny :) nie da się ot tak wybrać jednego parametru i go podnieść bez ingerencji w pozostałe
      niby więcej pieniędzy, ale poziom życia nadal taki sam

    •  

      pokaż komentarz

      szkoda tylko, że (przykład) nadal zjedzą za te pieniądze tyle samo - bo restauracje podniosły ceny :)

      @Ligniperdus: Naprawdę myślisz, że dla kogoś kto żyje za minimalną, jedzenie w restauracji jest najważniejszą potrzebą?

      niby więcej pieniędzy, ale poziom życia nadal taki sam

      Brednie. Pracownicy restauracji nie wydawali całej swojej kasy w restauracjach. Im poziom życia podniósł się znacząco.

    •  

      pokaż komentarz

      @darklight: @Strzelec_Kurpiowski: No raczej niezbyt patrząc, że tam zarabia się na napiwkach a nie godzinówce.

    •  

      pokaż komentarz

      No raczej niezbyt patrząc, że tam zarabia się na napiwkach a nie godzinówce.

      @Herubin: Skąd wiesz? Zresztą, w sieciówkach typu McDonalds napiwków nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      No raczej niezbyt patrząc, że tam zarabia się na napiwkach a nie godzinówce.

      @Herubin: Skąd wiesz? Zresztą, w sieciówkach typu McDonalds napiwków nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: ale teraz nie musza dorabiac, by zarobic tyle, co keidys za 1,5 etatu. Takze dla pracownikow to swietna zmiana.
      No a jak ktos chce to ma i druga prace na czesc etatu i zarobi jeszcze lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @darck: @KrS1: @darklight: @Tirith252: @Strzelec_Kurpiowski: Właściwie po co ktokolwiek ma pracować? Przecież wszystkie towary i usługi same się tworzą, a ludzie tylko w pracy czas marnują.
      Wykop jak koń z klapkami w Zakopanem. A co z klientami? Czy bylibyście zadowoleni gdyby lekarze nie musieli już brać nadgodzin i zamiast czekać 2 miesiące, na wizytę czekalibyście 5? A nie, wtedy to gonić nierobów i niech harują bo ja potrzebujem opieki medycznej!!!

    •  

      pokaż komentarz

      Właściwie po co ktokolwiek ma pracować? Przecież wszystkie towary i usługi same się tworzą, a ludzie tylko w pracy czas marnują.

      @CzaryMarek: gimborynkowiec detected XD

      Wykop jak koń z klapkami w Zakopanem. A co z klientami? Czy bylibyście zadowoleni gdyby lekarze nie musieli już brać nadgodzin i zamiast czekać 2 miesiące, na wizytę czekalibyście 5? A nie, wtedy to gonić nierobów i niech harują bo ja potrzebujem opieki medycznej!!!

      Ja tam popieram pewien stopień kontroli rynku pracy, bo wolę mieć kontrolę nad skrajną nędzą, somsiedzie XD

      A co do NFZ, to gdyby rząd podniósł składkę zdrowotną o 50 zł miesięcznie od minimalnej i proporcjonalnie do tego od wyższych pensji, to rozwiązałoby to bardzo wiele problemów w NFZ. Wydajemy na służbę zdrowia patologicznie mało, więc i mamy patologiczny system zdrowia, który działa tylko dzięki temu, że sporo lekarzy z jakichś dziwnych względów nie rzuciło tego p$?$?@?nika.

      Należałoby też oczywiście wprowadzić program naprawczy w NFZ, bo bez tego żadna kasa nie pomoże.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Na podwyższaniu płacy minimalnej tracą wszyscy którzy płacy minimalnej nie zarabiają, wystarczy mieć 100 IQ żeby to zrozumieć. Dlaczego miałbym chcieć żeby ktoś dostawał więcej niż dyktuje rynek i żebym ja pod przymusem musiał to finansować, skoro ja dostaje dokładnie tyle ile dyktuje rynek i nikt mi nie dopłacał?

    •  

      pokaż komentarz

      Na podwyższaniu płacy minimalnej tracą wszyscy którzy płacy minimalnej nie zarabiają, wystarczy mieć 100 IQ żeby to zrozumieć.

      @CzaryMarek: I co z tego? Jestem gotów zapłacić 10 groszy więcej za jakiś towar, żeby ludzie go produkujący nie zarabiali 6 zł na godzinę.

      Dlaczego miałbym chcieć żeby ktoś dostawał więcej niż dyktuje rynek i żebym ja pod przymusem musiał to finansować, skoro ja dostaje dokładnie tyle ile dyktuje rynek i nikt mi nie dopłacał?

      Nikogo nie obchodzi co ty chcesz. Jedź sobie do Somalii i tam kupuj towary po cenach rynkowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: Wielu z tych pracowników to imigranci zarobkowi, którzy chcą zarobić jak najwięcej, w jak najkrótszym czasie, pracując np. 60h tygodniowo.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz nie muszą więcej robić, bo z 40 godzin tygodniowo mają więcej kasy niż przed podniesieniem minimalnej mieli z 60 godzin tygodniowo.

      @Strzelec_Kurpiowski: > Ale po co? Przed podwyżką tak robili a teraz z tymi samymi pieniędzmi wracają wcześniej do domu. Gdzie tu problem?

      @darklight: Ludzie, czy wy czytacie te artykuły? Przecież jest tam napisane, że niemal wszystkie restauracje podniosły ceny, więc taki pracownik, mimo że zarabia tyle samo w mniej godzin, to wciąż będzie musiał pracować na nadgodziny, bo ceny poszły w górę. Klienci zapłacą więcej za jedzenie. Wszyscy klienci, co może zmniejszyć liczbę klientów, co w efekcie da cięcia w zatrudnieniu, bankructwo restauracji i zwiększenie bezrobocia.

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego nie mogą sobie dorobić.

      @jestem_na_dworzu:

      moga, to pracodawca nie chce, zeby pracowali wiecej u NIEGO.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie, czy wy czytacie te artykuły? Przecież jest tam napisane, że niemal wszystkie restauracje podniosły ceny, więc taki pracownik, mimo że zarabia tyle samo w mniej godzin, to wciąż będzie musiał pracować na nadgodziny, bo ceny poszły w górę.

      @YourDoom: Ile z tych ludzi chodzi do restauracji?

      Wszyscy klienci, co może zmniejszyć liczbę klientów, co w efekcie da cięcia w zatrudnieniu, bankructwo restauracji i zwiększenie bezrobocia.

      Tak, też pamiętam jak cała Europa upadła po wprowadzeniu płac minimalnych.

      Z Niemiec do dzisiaj nie ma co zbierać i wszyscy uciekają stamtąd do Polski XDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: czyli nie mogą. Z kontekstu jasno wynika, że chodzi o nadgodziny u aktualnego pracodawcy. Dziękuję za przemilczenie pierwszej części wpisu. W ten sposób kompletnie rozwalasz rzeczywisty obraz sytuacji pracowników.

    •  

      pokaż komentarz

      Ile z tych ludzi chodzi do restauracji?

      @Strzelec_Kurpiowski: Człowieku, czytałeś artykuł? Na razie prawo obowiązuje firmy zatrudniające powyżej 11 osób, ale wkrótce będą obowiązywać WSZYSTKICH, a więc ceny wszystkiego pójdą w górę. Logika.

    •  

      pokaż komentarz

      Człowieku, czytałeś artykuł? Na razie prawo obowiązuje firmy zatrudniające powyżej 11 osób, ale wkrótce będą obowiązywać WSZYSTKICH, a więc ceny wszystkiego pójdą w górę. Logika.

      @YourDoom: Czy ty twierdzisz, że każda firma opiera się na tyraniu ludzi za minimalną?

      Sporo firm już teraz płaci więcej pracownikom.

      Kolejny gimoekonomista XD

    •  

      pokaż komentarz

      : czyli nie mogą

      @jestem_na_dworzu:

      moga, tylko pracodawcy sie bardziej oplaca zatrudnic kolejna osobe do pracy, niz tej, placic za nadgodziny.

      Przed podwyzka placy minimalnej, zarabiali 9,6$ na godzine zwykla i ~15$ za nadgodziny, pracujac po 60h w tygodniu. Teraz beda zarabiac 15$ za godzine pracy i pracujac bez nadgodzin zarobia wiecej, niz wczesniej z nadgodzinami.

      Sam fakt, ze istnieja w jakims miejscu notorycznie nadgodziny, oznacza, ze jest zle zorganizowana praca (czyli np jest za malo pracownikow). Pracownik z NATURY jest leniwy.

    •  

      pokaż komentarz

      Naprawdę myślisz, że dla kogoś kto żyje za minimalną, jedzenie w restauracji jest najważniejszą potrzebą?

      @Strzelec_Kurpiowski:

      nie, dlatego dałem w nawiasie: "PRZYKŁAD"

      bo temat nie odności się tylko do restauracji, tak samo podniesiono pensje fryzjerom - bach droższe strzyżenie, tak samo podniesiono pensje taksówkarzom - bach droższe przejazdy

      teraz już rozumiesz? wszystkim dano i usługi/produkty tych wszystkich musiały przez to wzrosnąć

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Każdy dostaje wypłatę stosownie do swoich kompetencji i sytuacji na rynku (popyt i podaż na dane stanowisko). Ci lepiej zarabiający, którzy jadają w restauracji, zmienią zwyczaje i będą jadać w domu. Cały rynek jest ze sobą powiązany. Zmiany cen w jednym obszarze pociągają zmiany cen w innym. Wyższe ceny w restauracjach zmniejszą popyt na jedzenie w nich, co wywoła redukcję zatrudnienia i redukcję liczby restauracji. To jest oczywiste i nawet taki przedszkoloekonomistoretardus powinien to zrozumieć.

      W Europie płaca minimalna nie wywołała kryzysu, gdyż w Europie mamy ogromną ilość miejsc pracy w budżetówce - za kasę podatnika.

    •  

      pokaż komentarz

      bo temat nie odności się tylko do restauracji, tak samo podniesiono pensje fryzjerom - bach droższe strzyżenie, tak samo podniesiono pensje taksówkarzom - bach droższe przejazdy

      teraz już rozumiesz? wszystkim dano i usługi/produkty tych wszystkich musiały przez to wzrosnąć

      @Ligniperdus: No i teraz napisz jaka część z kosztów tych usług to koszty płac dla pracowników.

      eraz już rozumiesz? wszystkim dano i usługi/produkty tych wszystkich musiały przez to wzrosnąć

      Ale jakoś w Niemczech pomimo zarabiania 4 razy więcej, nie jest tak, że wszystko jest też droższe 4 razy.

    •  

      pokaż komentarz

      Każdy dostaje wypłatę stosownie do swoich kompetencji i sytuacji na rynku (popyt i podaż na dane stanowisko).

      @YourDoom: Brednie. Każdy dostaje wypłatę taką, jaka jest mu oferowana. W mniejszych miejscowościach w Polsce B za tą samą pracę nie raz dostaje się znacznie mniej niż w większych miastach w Polsce. Nie dlatego, że ma mniejsze kompetencje, tylko dlatego że na przykład jest jeden Janusz w okolicy.

      Ci lepiej zarabiający, którzy jadają w restauracji, zmienią zwyczaje i będą jadać w domu.

      Skąd wiesz? Ile osób to zrobi? Wszyscy? A może tylko część?

      A może nikt, bo biedniejsi kupią więcej towarów które robi bogatszy, przez co zwiększą się i jego zarobki?

      Cały rynek jest ze sobą powiązany.

      Działa to w dwie strony. Teraz więcej ludzi będzie stać na restauracje.

      miany cen w jednym obszarze pociągają zmiany cen w innym. Wyższe ceny w restauracjach zmniejszą popyt na jedzenie w nich, co wywoła redukcję zatrudnienia i redukcję liczby restauracji.

      Skąd wiesz? Na rynku jest znacznie więcej czynników niż prosty popyt i podaż w stosunku do ceny.

      Pokaż te wielkie spadki zatrudnienia po znacznym podniesieniu płacy minimalnej po 2015 roku.

      To jest oczywiste i nawet taki przedszkoloekonomistoretardus powinien to zrozumieć.

      Gdy coś jest dla ciebie oczywiste w czymś tak złożonym jak rynek, to bardziej prawdopodobne jest, że wierzysz w głupoty, niż to że masz rację.

      W Europie płaca minimalna nie wywołała kryzysu, gdyż w Europie mamy ogromną ilość miejsc pracy w budżetówce - za kasę podatnika.

      Co to ma do tego? Budżetówka też w dużej mierze opiera się na płacy minimalnej.

    •  

      pokaż komentarz

      No i teraz napisz jaka część z kosztów tych usług to koszty płac dla pracowników.

      @Strzelec_Kurpiowski: tego nie wiemy, ale jeżeli po podniesieniu pensji usługa zdrożała o x, to smiało można założyć że część odpowiadająca za koszty płac pracowników wzrosła własnie o x

      Ale jakoś w Niemczech pomimo zarabiania 4 razy więcej, nie jest tak, że wszystko jest też droższe 4 razy.

      a to jest bardzo dobry temat, ciekawe jak to się dzieje.... aaaaaaaa już wiem - bo kupują tańsze rzeczy za granicą? I koszt pensji pracownika wchodzący do ceny jest np. minimalną pensja polską a nie niemiecką? Och jakie to było łatwe, być może to wyjaśnia dlaczego np. jedzenie potrafi być w tej samej cenie, a np. usługi świadczone na miejscu np. 4 razy droższe

    •  

      pokaż komentarz

      tego nie wiemy, ale jeżeli po podniesieniu pensji usługa zdrożała o x, to smiało można założyć że część odpowiadająca za koszty płac pracowników wzrosła własnie o x

      @Ligniperdus: No i co z tego? Wzrost płac będzie bardziej odczuwalny niż wzrost cen.

      a to jest bardzo dobry temat, ciekawe jak to się dzieje.... aaaaaaaa już wiem - bo kupują tańsze rzeczy za granicą?

      Nie. Dlatego, że mają rozwiniętą gospodarkę i automatyzację.

      Och jakie to było łatwe, być może to wyjaśnia dlaczego np. jedzenie potrafi być w tej samej cenie, a np. usługi świadczone na miejscu np. 4 razy droższe

      Ostatecznie żyje się lepiej w Polsce, czy w Niemczech?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie. Dlatego, że mają rozwiniętą gospodarkę i automatyzację.

      @Strzelec_Kurpiowski: to też, ale wszystko zależy od branży, podałem przykład, chyba nie wymagasz ode mnie tutaj piasania elaboratów opisujących całą gospodarkę? często okazuje się że taniej dać pieniądz do ręki pakistańczykowi który coś wykona ręcznie, niż robić to automatycznie w Niemczech...

      Ostatecznie żyje się lepiej w Polsce, czy w Niemczech?

      A to jest bardzo proste pytanie - ostatecznie Polacy emigrują do Niemiec czy odwrotnie?

    •  

      pokaż komentarz

      A to jest bardzo proste pytanie - ostatecznie Polacy emigrują do Niemiec czy odwrotnie?

      @Ligniperdus: Polacy emigrują do Niemiec, gdzie jest znacznie większa minimalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: i kupują tanie produkty z Polski, Czech itd. itp. Wyobraź sobie teraz że tych produktów nie ma, bo np. Niemcy zamykają granicę i muszą mieć żywność wyprodukowaną na miejscu po "niemieckich kosztach"...

    •  

      pokaż komentarz

      Brednie. Każdy dostaje wypłatę taką, jaka jest mu oferowana. W mniejszych miejscowościach w Polsce B za tą samą pracę nie raz dostaje się znacznie mniej niż w większych miastach w Polsce. Nie dlatego, że ma mniejsze kompetencje, tylko dlatego że na przykład jest jeden Janusz w okolicy.

      @Strzelec_Kurpiowski: to przecież napisałem, że zależy od kompetencji I sytuacji na rynku. Co jest z tobą nie tak?

      Skąd wiesz? Ile osób to zrobi? Wszyscy? A może tylko część?

      Skąd wiem? Człowieku, to jest naturalne. Przeznaczam na obiady na mieście pewną kwotę, dajmy na to 500 zł miesięcznie. Jeżeli teraz za 500 zł dostanę mniej niż rok wcześniej, to naturalne jest, że będę głodny, więc znajdę wydajniejszy sposób na spożytkowanie tych 500 zł, więc przestanę jadać na mieście.

      Działa to w dwie strony. Teraz więcej ludzi będzie stać na restauracje.

      To nie jest prawda. Będzie stać mniej osób na restauracje, bo jak sam wcześniej napisałeś, wiele firm płaci więcej niż minimalna, więc zarobki tych pracowników nie wzrosną, ale ceny wzrosną. Logika - pamiętasz? Mówiłem ci już o niej.

      Pokaż te wielkie spadki zatrudnienia po znacznym podniesieniu płacy minimalnej po 2015 roku.

      Przecież Polska ma jeden z najniższych wskaźników osób zatrudnionych w grupie ludzi w wieku produkcyjnym i od pięciu lat się nie zmienia. W 2014 roku było 400 tyś Polaków aktywnych zawodowo więcej.
      Niezbyt mądre jest patrzenie na liczbę osób zarejestrowanych w Urzędzie Pracy.

      https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/praca/aktywnosc-zawodowa-polakow-2018-r-dane-gus/kvlwz5b

      "Wskaźnik aktywności zawodowej Polaków (czyli stosunek pracujących i szukających pracy do populacji w wieku powyżej 15 lat) obniżył się w pierwszym kwartale do zaledwie 56 proc., i był najniższy od prawie 3 lat. Z kolei liczba aktywnych zawodowo to tylko minimalnie więcej niż 17 mln - najmniej od 8 lat. Jeszcze w pierwszym kwartale 2014 r. aktywnych zawodowo było o prawie 400 tys. osób więcej".

      Co to ma do tego? Budżetówka też w dużej mierze opiera się na płacy minimalnej.

      Budżetówka jest utrzymywana z podatków. Większa płaca minimalna, większe wpływy do budżetu, więcej możliwości rozbudowy biurokracji.

    •  

      pokaż komentarz

      i kupują tanie produkty z Polski, Czech itd. itp. Wyobraź sobie teraz że tych produktów nie ma, bo np. Niemcy zamykają granicę i muszą mieć żywność wyprodukowaną na miejscu po "niemieckich kosztach"...

      @Ligniperdus: My możemy kupować żywność na Ukrainie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Oczywiście, szkoda tylko że jest ona za granicą Uni Europejskiej co znacznie zwiększa cenę i ogranicza opłacalność prawda? Naprawdę nie potrafisz patrzeć po prostu szerzej?

      ps. już nie mówiąc o tym, że Ukraina to jest kraj w tak głębokiej zapaści, ze to ONI kupują żywnośc u nas... poczytaj - wyładowują busa towarem z biedronki i wiozą do na sklep do Ukrainy...

    •  

      pokaż komentarz

      to przecież napisałem, że zależy od kompetencji I sytuacji na rynku. Co jest z tobą nie tak?

      @YourDoom: Jeśli sytuacja na rynku jest kijowa, to należy ją poprawić.

      Skąd wiem? Człowieku, to jest naturalne. Przeznaczam na obiady na mieście pewną kwotę, dajmy na to 500 zł miesięcznie. Jeżeli teraz za 500 zł dostanę mniej niż rok wcześniej, to naturalne jest, że będę głodny, więc znajdę wydajniejszy sposób na spożytkowanie tych 500 zł, więc przestanę jadać na mieście.

      W twoim gimboekonomicznym świecie może tak będzie, ale w realnym większość po prostu doda te 50 zł do obiadów miesięcznie XD

      To nie jest prawda. Będzie stać mniej osób na restauracje, bo jak sam wcześniej napisałeś, wiele firm płaci więcej niż minimalna, więc zarobki tych pracowników nie wzrosną, ale ceny wzrosną. Logika - pamiętasz? Mówiłem ci już o niej.

      Płace to tylko malutki wycinek wydatków restauracji.

      Przecież Polska ma jeden z najniższych wskaźników osób zatrudnionych w grupie ludzi w wieku produkcyjnym i od pięciu lat się nie zmienia.

      Bezrobocie nie równa się odsetkowi osób niepracujących w wieku produkcyjnym.

      To co ty podajesz, to liczba osób, które nie chcą pracować mimo że mogą, ale podaj liczbę osób, które chcą pracować i nie mogą.

      Dobra, ja ci podam. Obecnie bezrobocie wynosi 3.6%

      W 2014 roku było 400 tyś Polaków aktywnych zawodowo więcej.

      Słyszałeś o czymś takim jak niż demograficzny, czy nie za bardzo?

      Jak pisałem, jesteś gimboekonomistą i nie masz realnej wiedzy ekonomicznej.

      Budżetówka jest utrzymywana z podatków. Większa płaca minimalna, większe wpływy do budżetu, więcej możliwości rozbudowy biurokracji.

      Czyli powinniśmy zwiększać budżetówkę żeby żyć jak na Zachodzie, tak?

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, szkoda tylko że jest ona za granicą Uni Europejskiej co znacznie zwiększa cenę i ogranicza opłacalność prawda? Naprawdę nie potrafisz patrzeć po prostu szerzej?

      @Ligniperdus: Wciąż jednak można to robić i wciąż jest tam taniej.

      ps. już nie mówiąc o tym, że Ukraina to jest kraj w tak głębokiej zapaści, ze to ONI kupują żywnośc u nas... poczytaj - wyładowują busa towarem z biedronki i wiozą do na sklep do Ukrainy...

      XDDDDD

      Serio myślisz, że to jest wyznacznikiem produkcji żywności, a nie liczba ton zboża czy mięsa, które dany kraj produkuje? XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: nie wiem czy coś masz nie tak z kopułą, czy po prostu trollujesz, ale mam dość takiej "dyskusji", wygrałeś - EOT

    •  

      pokaż komentarz

      moga, tylko pracodawcy sie bardziej oplaca zatrudnic kolejna osobe do pracy, niz tej, placic za nadgodziny.

      @sylwek2k: czyli nie mogą, bo to pracodawca decyduje czy jest możliwość, a pracownik czy chce skorzystać.

      Nadgodziny u stałego pracodawcy są wygodniejsze, bo odpada kwestia dojazdów do drugiego miejsca pracy.

      Przed podwyzka placy minimalnej, zarabiali 9,6$ na godzine zwykla i ~15$ za nadgodziny, pracujac po 60h w tygodniu. Teraz beda zarabiac 15$ za godzine pracy i pracujac bez nadgodzin zarobia wiecej, niz wczesniej z nadgodzinami.

      40 * 15=600 tyle dolarów zarabiają teraz
      (40 * 9,6)+20 * 15=684 tyle zarabiali wcześniej wg ciebie

      Serio chcesz mi wmówić, że 600>684?

      Sam fakt, ze istnieja w jakims miejscu notorycznie nadgodziny, oznacza, ze jest zle zorganizowana praca (czyli np jest za malo pracownikow).

      albo:
      - praca sezonowa, gdzie jest jeden, krótki okres przeładowania pracą i nie opłaca się na tak krótko brać nowych do przeszkolenia
      - pracownicy dają przyzwolenie na notoryczne nadgodziny, bo chcą więcej zarobić

      Pracownik z NATURY jest leniwy.

      To zależy od rodzaju umowy. Jeżeli mają płacone za przepracowane godziny, a nie efekty to tak: bycie leniwym jest najlepszym rozwiązaniem, bo dostaje się tyle samo pieniędzy za mniej pracy w przeciągu 8h. Jednak jeżeli np. masz płacony % z wartości dóbr wytworzonych to pracownik ma interes w podniesieniu swojej wydajności.

    •  

      pokaż komentarz

      czyli nie mogą, bo to pracodawca decyduje czy jest możliwość, a pracownik czy chce skorzystać.

      @jestem_na_dworzu:

      zawsze tak bylo, nawet przed ustanowiem placy minimalnej tez to pracodawca o tym decydowal

      Nadgodziny u stałego pracodawcy są wygodniejsze, bo odpada kwestia dojazdów do drugiego miejsca pracy.

      @jestem_na_dworzu:

      no i?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli sytuacja na rynku jest kijowa, to należy ją poprawić.

      @Strzelec_Kurpiowski: Poprawić mogą tylko ludzie, zdobywając przewagę na rynku pracy, czyli zwiększając swoją wiedzę.

      W twoim gimboekonomicznym świecie może tak będzie, ale w realnym większość po prostu doda te 50 zł do obiadów miesięcznie XD

      Jesteś ignorantem ekonomicznym. Zero wiedzy i takie coś ma prawo głosu. Jeżeli dodaje 50 zł do obiadów, to odejmie 50 zł z innych celów, czyli ostateczni i tak ktoś straci. W twoim czerwonym łbie wyobrażasz sobie, że każdy człowiek ma magiczny worek, z którego może po prostu wyciągnąć pieniądze i przeznaczyć na dowolny cel?

      To co ty podajesz, to liczba osób, które nie chcą pracować mimo że mogą, ale podaj liczbę osób, które chcą pracować i nie mogą. Dobra, ja ci podam. Obecnie bezrobocie wynosi 3.6%

      Jak tu z takim czymś rozmawiać xD Przecież człowiek może szukać pracy i nie być zarejestrowanym w UP. Od dawna wiadomo, że UP służy wyłącznie do ubezpieczenia zdrowotnego i produkcji tanich stażystów. W jakim świecie ty żyjesz? Ktokolwiek znalazł pracę przez UP?

      Przeczytaj jakąkolwiek książkę, a potem tu wróć. A najlepiej skończ podstawówkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak tu z takim czymś rozmawiać xD Przecież człowiek może szukać pracy i nie być zarejestrowanym w UP. Od dawna wiadomo, że UP służy wyłącznie do ubezpieczenia zdrowotnego. W jakim świecie ty żyjesz?

      @YourDoom Bezrobocie nie oznacza liczby osób zarejestrowanych w UP, a skoro tego nie wiesz, to znaczy że nie jesteś kompetentny w dyskutowaniu o ekonomii.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: Z osobami pracującymi na czarno tak. Ale właśnie pracują na czarną między innymi z powodu minimalnej i związanej z nią nieopłacalności zatrudniania ludzi na umowę.

    •  

      pokaż komentarz

      Serio chcesz mi wmówić, że 600>684?

      @sylwek2k: Dziękuję za przyznanie, że nie masz pojęcia, o czym piszesz, bo nie policzyłeś. Piszesz to, co czujesz, że jest słuszne w oderwaniu od rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      Dziękuję za przyznanie, że nie masz pojęcia, o czym piszesz, bo nie policzyłeś.

      @jestem_na_dworzu:

      alez liczylem, tylko w przeciwienstwie do ciebie nie skupilem sie na tych "dobrych" tygodniach, kiedy pracodawca nakarze pracownikowi robic nadgodziny, ale patrzac na to z perspektywy dluzszej niz kwartal, gdzie wpadna juz tygodnie bez nadgodzin, albo z duzo mniejsza ich iloscia, i gdzie pracownik bez nadgodzin zarabia duzo wiecej.

      Ba! Z nadgodzinami wychodzi stawka godzinowa 11,5$, a jak wezmie druga prace gdziekolwiek indziej, to zawsze zarabia sie 15$. Serio praca w jednym miejscu wg starych stawek jest wg ciebie duzo atrakcyjniejsza? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: chcieć dorabiania wynika z niskich stawek. I o ile okresy przejściowe jak pracujesz w gowno pracy są zrozumiałe tak ludzie mający dom, zainteresowania, dzieci robią gownogdoziny bo musza a nie chcą

    • więcej komentarzy(39)

  •  

    pokaż komentarz

    Rynek w większości reguluje sie sam a opasłe świnie u koryta ze swoimi górnolotnymi wizjami świata sprawiedliwego i równego dla wszystkich można sobie wpakować w dupe

    •  

      pokaż komentarz

      @Cmee_: tyle, że w Polsce niewolnicy będą pracować nawet za 4zł/h i gdyby nie było płacy minimalnej to właśnie tak by było XD

      PRLowska mentalność, gdzie starsi ludzie są przyzwyczajeni, że całe życie trzeba w jednej firmie siedzieć, bo ważne, żeby praca była XD

    •  

      pokaż komentarz

      PRLowska mentalność, gdzie starsi ludzie są przyzwyczajeni, że całe życie trzeba w jednej firmie siedzieć,

      @chigcht: już widzę ciebie jak zamieniasz się miejscami z tymi "starszymi ludźmi" i zmieniasz prace jak chcesz.
      Jak się nie ma pojęcia o problemie to najlepiej nie zabierać głosu.
      Pisze ci to 56_latek (co zmieniał prace)

    •  

      pokaż komentarz

      @chigcht: mentalności nakazami i prawem nie zmienisz niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      @bojownik69: osobiscie liznąlem tylko koncówke tych czasów. Ale jak sobie przypomne ja ciężko wówczas było o jakąkolwiek prace, to az mnie dreszcze przechodzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @bojownik69: Często nawet starsi którzy mają wysokie kwalifikacje tak siedzą, dodatkowo wśród starszych osób panuje zwyczaj nie rozmawiania o zarobkach i np. w niektórych firmach inżynierowie z dekadami doświadczenia zarabiają mniej od świeżo przyjmowanych absolwentów.

    •  

      pokaż komentarz

      @chigcht jasne bo straym sie oplaca pracowac za 2zlote k%?%a co kest takiego trudnego w zrozumieniu ze placa minimalna niszczy mlodziez bez doswiadczenia i praca sezonowe abo dodatkowe?

    •  

      pokaż komentarz

      @chigcht jeżeli ktoś by oferował 4zł i ktoś byłby chętny to co w tym złego?

    •  

      pokaż komentarz

      @yaah: i to jest najlepsze zakończenie tematu.

    •  

      pokaż komentarz

      @antektenhard: A młodzież to też na pewno lubi pracować za frajer XDDD

    •  

      pokaż komentarz

      ciężko wówczas było o jakąkolwiek prace, to az mnie dreszcze przechodzą.

      @minimoj: Chyba coś ci się popie**iło delikatnie ujmując.
      Za komuny praca szukała człowieka i wszędzie były wakaty.
      Zawsze miałem jakieś dodatkowe zajęcie mimi że zarabiałem w podstawowej robocie 2
      średnia krajowa.
      Praca skończyła się wraz z komuną .Pamiętam że ludzie przestali zawalać poniedziałki po wekendowych rozrywkach z obawy że ich wywalą.

    •  

      pokaż komentarz

      tyle, że w Polsce niewolnicy będą pracować nawet za 4zł/h i gdyby nie było płacy minimalnej to właśnie tak by było XD
      Jeśli chcą pracować za 4zł/h to niech pracują, co tobie do tego? Najwyraźniej tyle im wystarcza.

      PRLowska mentalność, gdzie starsi ludzie są przyzwyczajeni, że całe życie trzeba w jednej firmie siedzieć, bo ważne, żeby praca była XD
      @chigcht: Przecież to właśnie w PRLu państwo ustalało płace i ceny.

    •  

      pokaż komentarz

      @chigcht: zgadzam się w pełni,jakos nie slychac, kwiku firm ochroniarskich, gdzie mowia, musimy upasc, bo za duzo placimy pracownikow. panie 4zl/h na godzine to max co moge dac, bo pojde z torbami.

      Co wiecej, firmy ciagle szukaja nowych pracownikow, staraja sie zwiekszyc zatrudnienie , jakos nie widze, by cała branża firm ochroniarskich upadła, bo nie będzie sie kalkulowac.

      źródło: galeria.bankier.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @ibilon: przecież tylko pisałem o PRLowskiej mentalności. Kiedyś ludzie całe życie w jednej robocie siedzieli, bo nigdzie indziej i tak więcej by nie zarobili.

      Tacy ludzie nie są dostosowani do dzisiejszych realiów, gdzie trzeba walczyć o swoje i się szanować. Gdy tego nie robisz to nie tylko sobie robisz krzywdę, ale również psujesz rynek pracownika, bo Janusze dalej będą wykorzystywali ludzi jak niewolników

    •  

      pokaż komentarz

      tyle, że w Polsce niewolnicy będą pracować nawet za 4zł/h i gdyby nie było płacy minimalnej to właśnie tak by było XD

      @chigcht: no i dlatego x setek tysiecy polakow wyjechalo pracowac na zachod, a u nas jest x setek tysiecy ukraincow bo nie bylo komu pracowac za te stawki

      przynajmniej sie z cb posmiac mozna

    •  

      pokaż komentarz

      @yaah: przeciez wciaz moze za tyle pracowac, bez umowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @yaah: moze nawet pracowac za 4 zl, a na umowie miec minimalna

    •  

      pokaż komentarz

      jeżeli ktoś by oferował 4zł i ktoś byłby chętny to co w tym złego?

      @yaah: chętny? w takich sytuacjach to raczej zmuszony i po prostu bierze się co jest...

    •  

      pokaż komentarz

      Tacy ludzie nie są dostosowani do dzisiejszych realiów, gdzie trzeba walczyć o swoje i się szanować.

      @chigcht: Powiem więcej. Tacy ludzie wręcz zaniżają poziom wynagrodzenia. Taka sytuacja. Przylatuje jakiś kosmita z zagranicy który nie zna naszych realiów i stawia fabrykę. Daje poziom wynagrodzenia taki jak na zachodzie. I co się dzieje. Pracownicy licytują się w dół niż podana stawka, licząc że jak powiedzą mniej to tym chętniej go zatrudnią. Bo nadal będzie to więcej niż w poprzedniej pracy, bo może niewiele więcej, ale jakoś się żyło, byle tylko odejść z obecnej roboty i tym podobne.

      I to nie jest żaden kosmos, tylko realia, bo dokładnie to się działo w mojej okolicy jak przyszedł ktoś nowy budując zakład. Może nie dawał stawek zachodnich, ale dał wyższe żeby przyciągnąć ludzi, a ci właśnie zaczęli licytację w dół. No to co zrobił, zatrudnił tych co chcieli pracować za mniej, bo żadnych specjalistów nie szukał. Jak ludzie sami chcieli wykonywać pracę za mniej "byle robota była" to czemu z tego ma pracodawca rezygnować.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli chcą pracować za 4zł/h to niech pracują, co tobie do tego? Najwyraźniej tyle im wystarcza.

      @ibilon: to, że później takie osoby pobierają pomoc społeczną - tak jak jest to powszechne w USA

    •  

      pokaż komentarz

      tyle, że w Polsce niewolnicy będą pracować nawet za 4zł/h i gdyby nie było płacy minimalnej to właśnie tak by było XD

      @chigcht: Dziadkom przechodzącym na emeryturę? Młodzieży która ma co robić we własnym domu? Ludziom którzy mają na utrzymaniu rodzinę i kredyt? A może ukraincom, którzy muszą przyjechać do tej pracy za 4zł?

    • więcej komentarzy(10)

  •  

    pokaż komentarz

    W takich miastach jak NYC koszty życia są tak ogromne, ze pracujący za minimalną place ludzie żyją na ulicy (czesto pracujac na 2 etatach), bo nie stac ich na wynajem chodzby kawalerki.
    Ceny wynajmu z 2018

    źródło: littletownshoes.com

  •  

    pokaż komentarz

    Chociaż przeczytajcie co tam jest napisane. Problem, bo pracownicy nie będą robić nadgodzin? Skoro zarobią przez regulaminowe 40h więcej to dobrze, że nie będą brać nadgodzin.

    Sam nie jestem jakoś bardzo za wysoką płacą minimalną, ale tutaj problemu nie widzę. Jak kiedyś wprowadzali czas pracy 8h to też był kwik i gadanie, że będzie bieda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: Bo ten kwik jest sponsorowany przez tych którzy na tym ... tracą. A co traci? Półdarmowego pracownika. Tu nie chodzi o półdarmowość w jednoznacznym sensie wyzysku etc. tylko raczej chodzi że wzrost płac wymusza podnoszenie efektywności pracy, zwiększania wydajności co jest niektórym nie na rękę bo muszą przyłożyć się do organizacji pracy a nie mieć pracownika na każde zawołanie bo pracownik mało kosztuje. Tak, wygodniej jest jak długo tylko można przeciągać sytuację gdzie nie trzeba inwestować we wzrost wydajności pracy. Widzimy to po naszym podwórku jak np. Wedel który powiedział swego czasu automatyzacji nie a teraz płacze. A kto najbardziej kwiczał przy okazji 500+ ? Janusze którzy przeciągali zatrudnienie wielu kobiet na umowach zlecenie na stawkach niskich jak ktokolwiek się zgodzi. Pracodawcy wmawiają pracownikom (bardziej poprzez artykuły sponsorowane w mediach, przez konfederacje pracodawców etc) że pensje są efektem niskiej wydajności pracy tylko to jest o tyle przewrotne że wina niskiej wydajności pracy NIE leży po stronie pracowników a po stronie organizacji pracy która leży w geście zatrudniającego. Też mamy przykład z Biedronek i Lidlów. W nich co jak co ale w końcu mocno postawiono na wysoką wydajność pracy, kosztem dużego zapieprzu. I w niektórych miejscówkach, faktycznie, choć ściśle zależnych od miejscówki danego sklepu, pensje w Lidlu czy Biedronce potrafiły mocno pójść do góry a mimo to i tak nie ma dużej ilości chętnych bo faktycznie w nich pensja bardziej odpowiada rynkowej wartości pracy w danej miejscówce. Ergo pensja urosła ale za cenę wzrostu wydajności, gdzie pracownik też musi być wydajny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: @xaliemorph: Matołki, to klient traci, to klient zapłaci za podwyżkę minimalnej i to klient będzie stał jak osioł w 2 godzinnej kolejce żeby coś zamówić bo pracownik nie weźmie nadgodzin. Mózgi wyprane komunistyczną propagandą równo.

    •  

      pokaż komentarz

      @CzaryMarek: Matołku mało jeszcze wiesz o gospodarce, a wykłady korwina dobrym źródłem wiedzy nie są.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murasame: Wystarczy zobaczyć co się dzieje w sklepach w Polsce na skutek niskiego bezrobocia "kasa nieczynna" "kasa nieczynna" 20 metrowa kolejka do kasy "kasa nieczynna" "kasa nieczynna".
      Im niższe bezrobocie tym po prostu gorsza jakość obsługi klientów, płaca ma wpływ na cenę produktów i usług które klienci kupują (jest w nie wliczana), a dostępność osób świadczących usługi, skutkują dostepnością usług dla klienta i jej jakością. To są absolutne podstawy ekonomii, ale co o tym może wiedzieć 18 latek w technikum?

    •  

      pokaż komentarz

      @CzaryMarek: No i co? Klienci coś płacą za to, że nie są szybko obsługiwani? :D Ewentualnie pójdą do innego sklepu, gdzie jakimś cudem jednak są ci kasjerzy. U mnie w okolicy jest dokładnie tak, że wielu ludzi omija ogromne tesco, w którym trzeba stać pół godziny przy kasach. Idą do lidla albo nawet do malutkich sklepów, gdzie jest drożej.
      Tesco sp!?%!%!a z Polski, bo ich sklepy w dzisiejszych czasach są już do dupy - ale to nie jest wina podatków, ingerencji państwa czy złych pracowników i podłych klientów - po prostu zj$%#li.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: no jak ma być tam dobrze, skoro tam są tylko kasy samoobsługowe i 0 z kasjerami, gdy obok w takim auchan jest 6 kas samoobsługowych + drugie tyle z kasjerami?

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: Czas to pieniądz, więc pracownicy zyskają w sensie $ / godzinę, natomiast klienci stracą. Nie tylko poprzez wyższe ceny, ale również gorszą, wolniejszą obsługę.
      To niestety wykop przedstawia wszystko w kategoriach "źli kapitaliści wyzyskujo", nie patrząc na to, kto ostatecznie za wszystko zapłaci.

    •  

      pokaż komentarz

      Widzimy to po naszym podwórku jak np. Wedel który powiedział swego czasu automatyzacji nie a teraz płacze.

      @xaliemorph: Wedel produkuje tanie czekolady, musieli by ograniczyć zyski z już niskiej marży aby zautomatyzować produkcję.

      A kto najbardziej kwiczał przy okazji 500+ ? Janusze którzy przeciągali zatrudnienie wielu kobiet na umowach zlecenie na stawkach niskich jak ktokolwiek się zgodzi.

      To że Janusze zatrudniają kobiety na umowach zlecenie jest winą państwa. Pracodawca nie może osoby w ciąży zwolnić. Nawet jak jest to umowa o pracę na czas tymczasowy(umowa się wtedy automatycznie przedłuża).
      Chorobowe płacone przez pracodawcę przez 33 dni też do tego nie zachęca.

    •  

      pokaż komentarz

      @CzaryMarek: powiedz mi, jakim cudem ci pracownicy mają pracować wolniej i gorzej zz tego powodu, że wzrośnie im stawka za godzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: Zostaną obcięte godziny, a część pracowników zwolniona.

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna