•  

    pokaż komentarz

    Ten tekst Kaczmarskiego:

    Stanął w ogniu nasz wielki dom
    Dym w korytarzach kręci sznury
    Jest głęboka, naprawdę czarna noc
    Z piwnic płonące uciekają szczury
    Krzyczę przez okno czoło w szybę wgniatam
    Haustem powietrza robię w żarze wyłom
    Ten co mnie słyszy ma mnie za wariata
    Woła - co jeszcze świrze ci się śniło
    Więc chwytam kraty rozgrzane do białości
    Twarz swoją widzę, twarz w przekleństwach
    A obok sąsiad patrzy z ciekawością
    Jak płonie na nim kaftan bezpieczeństwa
    Dym w dziurce od klucza a drzwi bez klamek
    Pękają tynki wzdłuż spoconej ściany
    Wsuwam swój język w rozpalony zamek
    Śmieje się za mną ktoś jak obłąkany
    Lecz większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha
    A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie
    Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa
    Na rusztach łóżek milczy przerażenie
    Ci przywiązani dymem materaców
    Przepowiadają życia swego słowa
    Nam pod nogami żarzą się posadzki
    Deszcz iskier czerwonych osiada na głowach
    Dym coraz gęstszy, obcy ktoś się wdziera
    A My wciśnięci w najdalszy sali kąt
    "Tędy!" - wrzeszczy - "Niech was jasna cholera!"
    A my nie chcemy uciekać stąd.
    A my nie chcemy uciekać stąd!
    Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
    Stanął w ogniu nasz wielki dom!
    Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!