•  

    pokaż komentarz

    Nie jest to pierwsza akcja tych ludzi:
    -Pierwszy raz uzbierali na motocyklowym Forum TDM Zone ~ 1770zł.
    -Drugi raz uzbierali w firmie cały bagażnik samochodowy szkolnych gadżetów. Zmiana środka transportu z motora na samochód.
    -Teraz jest 6100zł z 2000zł.

    I wyjaśnienie dlaczego ten rejon:

    "Pech chciał, jeśli ktoś w pecha wierzy, że część Węgier została przyłączona kiedyś do Ukrainy. Każdy to wie. Nazwa krainy się zmieniła a ludzie zostali. Żaden pech. Polityka. Teraz mieszkańcy mają przechlapane. Rząd Ukrainy nie lubi tych Węgrów a Węgrzy na Węgrzech mówią o nich, że to Ruscy… Pat. Między tym wszystkim są dzieciary nieświadomie stawiające czoła Wielkim Sprawom. Nie ma za co żyć, nie ma jak się uczyć. Niczemu one niewinne. Myślę, że nikt tak jak my nie może ich choć trochę wyciągnąć do góry.

    Na tej ziemi jest Velika Dobroń. To na Zakarpaciu. Mieszkańcy są zżyci i trzymają się razem. I wiecie co? Nie mogąc liczyć na nikogo, sami sobie położyli asfalt na drogach. Wiem bo byłem przy tym. Pracowali starzy i młodzi bez wyjątku.

    W Welyka Dobron jest też podstawówka. Wielka szkoła co mieści mnóstwo dzieciarów. Od 6 do 14 lat. Większość jakoś wiąże koniec z końcem ale są i takie przypadki, że … nie ma na czym pisać. Trudno o zeszyt, długopis, gumkę. No o to co niezbędne do nauki. Mimo, że dotacja jest z Węgier to jednak jest to o wiele za mało. Taka polityka.

    Czterdzieści dwoje dzieciaków i ich rodzice, żyją w nędzy."

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro nie mają na jedzenie, to po co robią sobie dzieci?
    Skoro żyją w nędzy i twierdzą że to przez położenie geograficzne, to czemu nie ruszą dupy i go nie zmienią? Przyspawani są do tego wyp@%!ówka? Nie, mogą spakować swoje rzeczy i pojechać gdzieś gdzie praca jest, ale im się nie chce.

    Tak, oglądałem film. Już w 17 sekundzie widać dziewczynkę z biżuterią w uchu i z tyłu gigantyczny trzykomorowy piórnik na biurku innego ucznia. Czyli jednak mają przybory i to tyle że nawet stać ich na zbytki.

    Zakop.