•  

    pokaż komentarz

    Jak zawsze w piątek, bo weekend nie robi się sekcji, więc trucizna, czy inne ślady ulatuja .

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Śmiem twierdzić, że tak się nie popełnia czyjegoś samobojstwa. Czegokolwiek by mu nie podali wyjdzie na sekcji, miejsce wkłucia jest widoczne. Za duże ryzyko. Ni chyba, że lekarz przeprowadzający sekcje zwlok tez jest w tym umoczony i być może prokurator. W sumie zależy jak gruba sprawa i czym dysponują zlecajacy ów samobójstwo.

    Tak na dobrą sprawę - wiesz, że jesteś umoczony w mega gównie. Wiesz, że ludzie z ktorymi najprawdopodobniej się bawiłeś, współpracowałeś są zdolni do wszystkiego - znowu, zależy jakie grzechy i jak gruba sprawa.

    Moim zdaniem wystarczy człowieka zlamać. Więzienie łamie człowieka już wystarczająco. Powiedzmy, że nie widziałeś swoich dzieci miesiąc, dwa... pól roku, po czym Twój były wspólnik wpada do Ciebie z ich zdjęciem, albo wpada do Ciebie roztrzęsiona partnerka, że ów wspolnik był z tymi zdjęciami u niej. Myślę, że wystarczy.

    Czysta matematyka, sznur albo wiadomość, że Twoja córka zamiast do komunii poszła do piachu... i tak czy owak sznur.

  •  
    D.......o

    0

    pokaż komentarz

    A za PO:

    Od 16 listopada 2007 był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym w pierwszym rządzie Donalda Tuska. 20 stycznia 2009 podał się do dymisji, która została przyjęta. Decyzję tę motywował odpowiedzialnością polityczną w związku z samobójstwem Roberta Pazika, skazanego za współudział w porwaniu i zabójstwie Krzysztofa Olewnika[15]. Dzień po złożeniu rezygnacji został odwołany.

  •  

    pokaż komentarz

    To nie jest śmieszne, nie od dzisiaj w Polsce ktoś popełnia samobójstwa osób które mogą zaszkodzić co ważniejszym ludziom kryjącym się za plecami polityków. Pytanie tylko czy Polskie służby zerwały się ze smyczy po przemianach ustrojowych, czy to "elita" polityczna tym steruje.