•  

    pokaż komentarz

    Chyba najlepszym (bo dosłownym) odzwierciedleniem znaczenia "timingu" w filmie był odcinek "Księżniczka i Łowcy Głów". Piękny to był epizod, nie zapomnę go nigdy. Na początku poznajemy grupę różnej proweniencji rzezimieszków (wśród nich szukającą sposobu na wyzwolenie z niewoli Aku swoich podwładnych Księżniczkę), którzy zasadzają się na Jacka w jakiejś chatce i snują długie opowieści o tym w jaki sposób planują go ukatrupić i co zrobią z obiecaną przez Aku nagrodą. Tak leniwie upływa 90% odcinka. Potem widzimy zbliżającego się przez zimowy krajobraz do chaty Jacka. Na solach formują się krople wody. Jedna z nich odrywa się i zaczyna spadać. Wszystkie - tak długo omawiane plany Łowców Głów zrealizują się zanim ta kropla dotknie ziemi.

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    O, szukałem tego. Bardzo dobry materiał