•  

    pokaż komentarz

    Byłaby to mądra decyzja rządu. Weź teraz takiej p0lce wytłumacz, że chcesz test. Od razu jakieś głupie gadanie o nieufności itp, tfuu

  •  

    pokaż komentarz

    szacuje, że 8% ojców wychowuje cudze dziecko
    Oczywiście dane z dupy, jak prawie wszystkie tego typu szacunki. Ciekawe na podstawie czego ma te "szacunki"

    Zresztą na wykopie, zależnie od sezonu, raz czytamy, że to 20%, czasem więcej, czasem mniej - wszystko zależy od tego, jaka firma marketingowa przygotowuje artykulik. Bo oczywiście wszystkie te dane są wyssane z palca i mają tylko nakręcić potencjalną grupę docelową.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Oczywiście dane z dupy wyssane, niedługo to podadzą, że jest to 100%.

      Poza tym najlepsze jest to, że ci którzy nawet nigdy w życiu dziewczyny za rękę nie trzymali, najbardziej krzyczą, że nie chcą wychowywać nie swojego dzieciaka, gdy oni nawet nie będą mieć takiej szansy w życiu xd

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Kocham powoływanie się na dane szacunkowe Instytutu Danych Z Dupy. Jedne z lepszych to "78% kobiet nie zgłasza gwałtu na policji" oraz "69% homofobów to kryptogeje".

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście dane z dupy wyssane, niedługo to podadzą, że jest to 100%.

      @D____d: bo tak jest dzięki programowi rodzina 500+ wszyscy ludzie składają się na utrzymywanie cudzych dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: % takich ojców szacuje się na podstawie badań genetycznych na dużych próbach we Włoszech i państwach Beneluksu na ok 2-3%. 8% i więcej to zdaje się tzw. dane z d00py. Ostatnio nawet kłóciłem się z jakimś userem, któremu najwyraźniej psuło to wizję świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium dane nie dane, fakt jest taki, że problem istnieje.
      Nawet nie mając w tym doświadczenia musi być ciężko żyjąc w niepewności czy to twoje dziecko, a już w ogóle (co było parę razy na wykopie) kiedy wiesz ze to jie twoje dziecko ale kobieta jak i sąd zrobiły cię w bambuko i loisz hajs na nie swoje dziecko, jak my wszyscy zresztą podatkami na 500+.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: @Baltrusch: @Dhalia:

      Oczywiście dane z dupy, jak prawie wszystkie tego typu szacunki
      wszystkie te dane są wyssane z palca
      z dupy wyssane


      zakladam ze chodzi o

      Według szacunków doktora Rafała Płoskiego, kierownika pracowni genetycznej Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Warszawie, co dwunasty ojciec w Polsce (ponad 8 %), nieświadomie wychowuje cudze dzieci – spłodzone przez innego mężczyznę.

      Tego typu dane otrzymywane są zwykle przy okazji wykonywania różnorodnych badań genetycznych, robionych np. przed transplantacją, gdy zachodzi konieczność sprawdzenia zgodności materiału genetycznego dawcy i biorcy organów. Wówczas okazuje się, że pomiędzy ojcem, a dzieckiem tej zgodności genetycznej nie ma.

      Inny, brytyjski genetyk, prof. Mark A. Bellis z John Moores University w Liverpool, opublikował w “Journal of Epidemiology and Community Health”, wyniki swoich badań również dotyczących tzw. kukułczych dzieci. Wg profesora, co trzeci rozwodnik (ponad 30 %), podczas rozwodu dowiaduje, że został oszukany przez żonę i wychowuje nie swoje dziecko. Te wyniki zostały uzyskane po opracowaniu danych z dwudziestu naukowych prac z całego świata

      oczywiscie profesor kierujacy pracownia genetyczna w zakladzie medycyny sadowej moze sie c$$%? znac, nie oszacuje tak dokladnie jak randomy z wykopu i pewnie nawet nie wie co to statystyka, bo w genetyce sie jej nie uzywa praktycznie.

      Kocham tez wykopowe ekspertyzy "niech ktos powie muskowi temu idiocie ze nie da sie wylondowac rakieto, ja to mam obliczone, co oni nie wiedza? widzieli kiedy rakiete? niech pokaza obliczenia bo jak nie to dane z dupy"

      ale zakladajac ze ojcowie z cudzymi dziecmi trafiaja na transplantacje tak samo czesto jak normalni, to co 12 ojciec brzmi slabo

      Nie wiem ile % wychowuje cudze dzieci, ale to ze wam sie wydaje ze tak nie jest, nie znaczy ze macie wiecej racji od profesorow genetyki. Sa tez ludzie swiecie przekonani ze ziemia jest plaska i dla nich tez kazdy artykuł to "dane z dupy i oplacona manipulacja". Bo przeciez nikt na ziemi poza wykopem nie publikuje badan niezmanupulowanych. No chyba ze akurat zgadzaja sie z wasza teza, wtedy to sa te jedyne niezmanipulowane.

      no i oczywiscie kazdy rozowy pasek juz oburzony, bo jak to tak o kobietach mowic, tymczasem na kazdym forum dla kobiet jest masa watkow z poradnikami "jak uj%!%c bogatego bete na alimenty"

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: są z dupy bo wygodnie pomija się fakt że jest to zwykle procent z ojców, którzy zrobili badania bo mieli podejrzenia . Gdyby napisano, że spośród podejrzliwych ojców okazało się że 8% miało rację albo, że 92% racji nie miało to już brzmi mniej wygodnie dla redpillowców

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium pewno na podstawie wykonanych testów na ojcostwo. To nadal jest dosyć drogie badanie i bez jakichś tam podejrzeń nikt tego nie robi. Czyli jakby założyć że tylko 8% z tych co podejrzewają że nie są ojcem dziecka faktycznie nim nie są to to i tak jest mały procent xD kiedyś to sprawdzałam i według bodajże Wikipedii rzeczywisty wynik to jakieś 0,5-1% zależnie od kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      oczywiscie profesor kierujacy pracownia genetyczna w zakladzie medycyny sadowej moze sie c??$? znac,
      @3mortis: sam stwierdziłeś w swoim cytacie, że jednak powołuje się na badania z dupy. Może inaczej: to, że w burdelu 99% lasek jest puszczalskich, nie oznacza, że w całym kraju 99% lasek jest takich. To, że w jakimś kraju oszacowano, nie oznacza, że w innych krajach jest analogicznie. Zwłaszcza, że różnice kulturowe między Polską a chociażby takimi Włochami są ogromne.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: tylko że nawet jeśli jest to 1 procent czy jeden promil to wciąż tamci faceci sa po prostu oszukani. Test nie powinien być obowiązkiem a prawem ojca dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @D____d: szansy? pfff f f f chyba krzyża na drogę ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Masz gdzieś link do tych badań przeprowadzonych przez profesora Rafała Płoskiego? Wg Google on juz od 2010 tak gada o tych 8%, ale samych badań brak.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: "Może inaczej: to, że w burdelu 99% lasek jest puszczalskich, nie oznacza, że w całym kraju 99% lasek jest takich."

      Co ten przykład ilustruje? Przecież to jakaś hipoteza totalnie z dupy!

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: skoro jest to profesor i ma dostęp do danych gdzie ktoś zrobił test i jest to powiedzmy pewna duża grupa ludzi to można ten procent oszacować. Zresztą nie piszą że 8% dzieci wychowują nie ich ojcowie a że 8% mężczyzn wychowuje chociaż jedno nie swoje dziecko co przy rodzinach wielodzietnych jest bardziej prawdopodobne niż mniejszych

    •  

      pokaż komentarz

      @Baltrusch: Z tego co pamiętam to albo amerykańce czy tam brytole robili podobne badania i im faktycznie wyszło grubo ponad 10%. Więc aby wiedzieć to trzeba robić badania w danym kraju. Włoszki może temperamentniejsze, ale wierne wychodzi na to :) Wcale bym się nie zdziwił gdyby polki też 5% nie przebiły.

    •  

      pokaż komentarz

      Może inaczej: to, że w burdelu 99% lasek jest puszczalskich, nie oznacza, że w całym kraju 99% lasek jest takich

      @simperium: oczywiscie, dlatego zwrocilem uwage ze zakladajac ze dziecko z nieprawego loza nie trafia na transplantacje czesciej niz zwykle, a burdel nie jest tak obiektywny

      oczywiscie ze to nie jest pewniak w skali swiata, ani nawet polski

      Ale trzeba sobie zadac kilka pytan w takim razie
      - uwazasz ze to jakis specyficzne miejsce ze ma byc tam wiecej nieslubnych dzieci jak w przykladzie z burdelem?
      - czemu zakladasz ze gdzie indziej ma byc mniej a nie wiecej? moze wlasnie ojcowie ktorzy juz wiedza ze dziecko maja przypisane nieslusznie nie ida z nim jako dawca organow tak czesto jak prawdziwi bo np od lat nie maja kontaktu...
      - jezeli wedlug ciebie badania dna na losowej grupie nieswiadomych ludzi nie sa obiektywna statystyka to co jest?
      - jezeli nawet patrzymy na statystyki i badania z innych panstw przez palce, to myslisz ze w ktora strone sa one zakrzywione? czesciej kobiety z nieslubnym dziecmi sie kryja, czy kobiety ze slubnym dzieckiem manipulowaly zeby zepsuc badania i zycie calej rodziny z czystej zlosliwosci?

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Siedzę w genealogii genetycznej od 7 lat. Moi znajomi naukowcy sami robią badania populacyjne, próby po 200 osób i więcej. Badając rody zaczynają od kwerendy genealogicznej, następnie badają dwóch oddalonych często o 300 i więcej lat mężczyzn o tym samym nazwisku i papierowym przodku. Takich przypadków że zgadzają sie papiery i nie zgadza chromosom Y jest 1-2%. Nawet jeśli zrzuci sie niski procent na karb za małej próby to ile byloby przy próbie 20 000 osób. Moze 3%?4%? No ale co ja tam mogę wiedzieć, bo oczywiście lepiej wie doktorek do którego zgłaszają się ludzie z podejrzeniami, więc nierandomowi. A najlepiej wiedzą geniusze-Wykopki którzy myślą, że chłopi to w ogóle- każdy z każdym i 20% to ich zdaniem mało. Weźcie się ogarnijcie, baby nie popuszczały kazdemu dupy wbrew wykopowemu incelowemu mniemaniu. A nawet gdy popuszczały to dzieci z tego dużo nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pan_dziwny: niestety, nie ma badań z takimi procentami na losowej, dużej próbie. Takie i wyższe procenty masz jak przeanalizujesz próbki w sprawach o ojcostwo. Jak zbierzesz z calego spoleczenstwa to nie wiem czy istnieje kraj kregu kultury europejskiej gdzie wyjdzie więcej niż 5%. Chciałbym się mylić, ale porządne badania mówią co innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: prawdopodobieństwo warunkowe. W populacji generalnej pdp jest niskie. W grupie mężczyzn, którzy już mają wątpliwości z jakiegoś powodu, pdp jest podwyższone.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko że nawet jeśli jest to 1 procent czy jeden promil to wciąż tamci faceci sa po prostu oszukani.
      @cienki137: masz rację, ale akurat nie poruszam tej kwestii, tylko kwestię rzekomego 10%.

      Co ten przykład ilustruje? Przecież to jakaś hipoteza totalnie z dupy!
      @TrzyQn: przykład pokazuje, że nie możesz wyników przenosić między różne społeczności. Każda społeczność charakteryzuje się wieloma cechami / czynnikami, które niejednokrotnie wpływają na wynik. Dlatego też np. robienie dobrych (czyli ukazujących stan faktyczny populacji na bazie wąskiej wytypowanej grupy) badań statystycznych nie jest takie proste.

      burdel nie jest tak obiektywny
      @3mortis - oczywiście, że burdel jest obiektywny, ale tylko w kwestiach dotyczących tematyki tego burdelu, ale... w kwestii wszystkich burdeli świata już będzie jak najbardziej kiepskim źródłem. Czemu? Bo różne rejony świata mają różną kulturę i tak burdel w Holandii (lub Rzeszowie #pdk) może bardzo dobrze funkcjonować, ale burdel we wsi, szybko zwinie interes. I to jest kluczowe: nie można przenosić wyników badań ot tak między krajami, które różnią się wszystkim (nie odpisuję na resztę Twoich pytań, bo odpowiedź wracałaby do tej wyboldowanej konkluzji).

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: Oczywiście że nie, co też nie pozwala totalnie dyscredytować a co najwyżej doszukiwać się korelacji.

      Dyskusja nie najmniejszego sensu ponieważ juz w komentarzach widnieje informacja iż sam profesor nie wie dlaczego takowy "zwrot" został przypisany jemu.

      pokaż spoiler peace

    •  

      pokaż komentarz

      @simperium: oczywiscie, innym tematem jest sensownosc takich pomyslow jak badanie kazdego ojca i dziecka

      po co panstwo ma sie wykosztowac, jesli potwierdzi cos co na 95% bylo wiadomo,
      po co pozbawiac dziecka i matke chodzacego bankomatu i jeszcze za to placic, kto potme bombelki utrzyma

      szary pracujacy janusz w polsce juz utrzymuje tyle rzeczy ze chyba juz wie ze powinien zawrzec jape i oddawac pieniazki a nie pyskowac bo pracujacy na czarno alimenciarz ruchajacy jego zone jest bardziej wartosciowy bo zawsze zaglosuje na pis jako odbiorca wszystkich znanych socjali

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: sensowność jest dla firm, które się tym pałają ( ͡° ͜ʖ ͡°) . A tak szczerze, to problemem po prostu jest kwestia uznania dziecka i ew. wycofania się, gdyby okazało się, że jednak dziecko jest cudze.

      Swoją drogą, ciekawe, jaki odsetek "cudzych" dzieci, to efekt nieświadomej podmiany. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @D____d: a to żeby kibicować budowie drogi na drugim końcu kraju muszę tam mieszkać? Może będę jechał tamtędy na wakacje kiedyś

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis on nie robił żadnych badań...

      "Na stronie dna.info.pl można wyczytać, że to 8 proc. Szacunków miał dokonać doktor Rafał Płoski, kierownik pracowni genetycznej na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Jest też wyjaśnienie, że dane otrzymuje się przy okazji przeszczepów, kiedy sprawdzana jest zgodność materiału genetycznego spokrewnionego dawcy i biorcy. – Nie znam takich badań – zarzeka się doktor Płoski. – Wszyscy to cytują, ale nie wiadomo, skąd to wzięli."

  •  

    pokaż komentarz

    Mama i tata, to różne wołanie,
    w jednym jest pewnik, a w drugim pytanie...


    Nie pamiętam czyje to, ale trafia w sedno :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: no chyba, że w szpitalu podmienili przypadkiem co też się zdarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan raczej nie w tych czasach. Dziecko jest od porodu do wyjścia ze szpitala przy matce

    •  

      pokaż komentarz

      Dziecko jest od porodu do wyjścia ze szpitala przy matce

      @agataen: Nie zawsze, np. przy cesarce matka zostaje na operacyjnej, gdzie ją zaszywają, a dziecko zanoszą do innej sali. Nie mówię, że wszędzie tak jest, ale tak było z moim synem. Pilnowałem małego (ogrzewał się pod lampą), a żona była wtedy na innej sali (nawet nie wiem gdzie). Dopiero po kilku-kilkunastu minutach mały trafił na salę pooperacyjną do mamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200 według najnowszych standardów dziecko po cesarskim cięciu powinno być przez 2 godziny "kangurowane" przez ojca (kontakt skóra do skóry). Przykro słyszeć, że gdzieś ich nie stosują.

    •  

      pokaż komentarz

      @agataen

      @miken1200 według najnowszych standardów dziecko po cesarskim cięciu powinno być przez 2 godziny "kangurowane" przez ojca (kontakt skóra do skóry). Przykro słyszeć, że gdzieś ich nie stosują.

      Nie wiedziałem. Mi po cesarce żony pielęgniarka tylko pokazała na chwilkę synka i tyle. Kazała wracać do domu i przyjść dopiero rano. Poród był przed północą. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zwodzio to są właśnie polskie szpitale... Kontakt skóra do skóry jest nie oceniony (dziecko zbiera domowa florę bakteryjną zamiast szpitalnej). Rodziłam w zeszłym roku pierwsze dziecko i teraz już wiem, że na niektóre rzeczy teraz bym się nie zgodziła. Na przyszłość warto wiedzieć :)

    •  

      pokaż komentarz

      Kazała wracać do domu i przyjść dopiero rano. Poród był przed północą. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @zwodzio: No to tak samo jak u mnie.
      Miałem wykupiony poród rodzinny, więc teoretycznie 2 godziny po porodzie powinienem z żoną i dzieckiem zostać na oddzielnej sali (tam gdzie miał być poród). Ale ze względu na cesarkę żona pojechała na operacyjną. Dziecko przynieśli do sali "rodzinnej" na czas, gdy żonę zszywali. Potem zawieźli ją na pooperacyjną, gdzie leżały inne kobiety po cięciu, a w sali cały czas siedziała pielęgniarka (miała swoje biurko).
      Wchodzę do sali z torbami, pielęgniarka wydziera się, że mam je położyć i wyjść, bo to nie miejsce odwiedzin. No fajnie, tylko że nie położę toreb na środku sali, a do łóżka nie mogłem dojść, bo pielęgniarki się kręciły. Jak w końcu podszedłem i chciałem przełożyć kilka rzeczy do jednej torby to znowu wrzask babska, że mam się nie rozkładać (mimo że tylko przekładałem kilka rzeczy, nie rozkładałem ich nigdzie). Od żony później dowiedziałem się, że te babsko nie chciało podawać środków znieczulających, itp. Na szczęście potem przyszła na zmianę inna pielęgniarka.
      Także w polskich szpitalach też trzeba mieć szczęście do ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200 następnym razem lepiej dobierz szpital. "Wykupiony poród rodzinny"? To płaci się gdzieś jeszcze za coś, co już dawno jest standardem?
      Poczytaj o programie KOC i bierz prywatny szpital, który w takim programie bierze udział (za wszystko zapłaci NFZ).

    •  

      pokaż komentarz

      To płaci się gdzieś jeszcze za coś, co już dawno jest standardem?

      @ksy3: 50zł za ochraniacz na buty i fartuch ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200: Żona rodziła dwa miesiące temu, wystąpiły komplikacje i postanowiono zrobić cesarkę dla dobra dziecka. Od razu jak wyjęli małego to dostałem go ja na klatkę i tak z nim siedziałem sobie, a mamę za przeszklonymi drzwiami obok w tym czasie szyli po cięciu. Nawet jak skończyli to zaprosili mnie abym pomógł przenieść żonę z łóżka operacyjnego i razem pojechaliśmy na blok poporodowy. Oczywiście na miejscu to już max 30 min pozwolili mi być, ale poród wszyscy razem :) Gdańsk Zaspa.
      Edit: a fartuch i ochraniacze za darmo dali

    •  

      pokaż komentarz

      @miken1200 jakąś masakra. Co to za szpital? 3 miesiące temu miałam cesarkę. Najpierw byliśmy zdziwieni bo mężowi położna zaproponowała uczestnictwo na sali operacyjnej (stwierdziliśmy że bez sensu, poczeka na korytarzu). Potem od razu po wyciagnięciu dziecka dostał je na ręce i mógł z nami zostać przez ponad 2 godziny (a było po północy). Co prawda nie mógł kangurować ale nie było tak tragicznie jak u ciebie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @SpokojnyPan Wtedy matka może zlecić badania, udowadniające, że to również nie jej dziecko. Dzięki temu mielibyśmy skuteczny system wykrywania takich pomyłek.

  •  

    pokaż komentarz

    1) nie żenić się.
    2) w razie pojawienia się dziecka robić po kryjomu testy DNA.
    3) w razie gdy się okaże, że to nie twoje dziecko, wyp@#$@@#asz obydwoje za drzwi (albo sam wypierdalasz).
    4) Masz 6 miesięcy na złożenie wniosku na zaprzeczenie ojcostwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Masz 6 miesięcy na złożenie wniosku na zaprzeczenie ojcostwa.

      @Jestembogaty:
      Po pierwsze, pozwu, a nie wniosku.
      A po drugie, po co bawić się w zaprzeczanie ojcostwa? Nie uznajesz ojcostwa, dopóki test nie wyjdzie pozytywnie, więc nie będzie czemu zaprzeczać, w razie czego.

    •  

      pokaż komentarz

      @sorhu: ale chyba można zakładać sprawy o alimenty komuś spoza związku małżeńskiego. I ciekawe, czy są wtedy opiera się wyłącznie na teście DNA, czy odpierdzielają jakieś krzywe akcje - "Dla dobra dziecka zostajesz pan ojcem i płać chujku" :D

    •  

      pokaż komentarz

      4) Masz 6 miesięcy na złożenie wniosku na zaprzeczenie ojcostwa.

      @Jestembogaty: Jeśli się nie żenisz, to wcale nie musisz składać takiego powództwa, ojcostwo nie jest uznane automatycznie To kobieta (w imieniu dziecka) musi Cię pozwać o ustalenie ojcostwa, jeżeli ma ochotę. Będzie miała w procesie korzystne domniemania i przy pewnej dozie sprytu może nawet wygrać ten proces pomimo twoich prywatnych badań DNA (na sądowe się nie godząc, jako jedyny w tym czasie opiekun dziecka- w tym aspekcie już lepiej chyba mieć ślub i w ciągu tych 6 miesięcy mieć możliwość udowodnienia swojego nieojcostwa badaniami DNA w procesie)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jestembogaty: proponuję wykopkom w ogóle nie zadawać się z kobietami i nie zawaracac sobie i komuś dupy. Ew. zapłacić za roxę a nie zydzic i potem jęczeć. Problem solved.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: odpowiedzą że test był nielegalny i tak jak mówisz "dla dobra dziecka" Rząd będzie się zawsze bronił przed płaceniem na bękarty, lepiej niech jakiś frajer płaci

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination: dokładnie tak to się dzisiaj w większości spraw odbywa - wystarczy, że są na to świadkowie, że się para się spotkała/spotykała i już sąd może przyklepać alimenty. Potem pozostaje udowadniania, że nie jest się łosiem, czyli odwołania i testy DNA na które matka musi wyrazić zgodę bo bez tego sąd może nie brać wyników pod uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Abomination:

      ale chyba można zakładać sprawy o alimenty komuś spoza związku małżeńskiego

      No oczywiście, ale żeby dostać alimenty, trzeba najpierw ustalić sądownie, że dany osobnik jest ojcem dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wasz_Pan: no właśnie coś mi się zawsze zdawało, że w tym kraju tak to wygląda. XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Jestembogaty: jeżeli zaprzeczysz ojcostwu i będziesz miał rację, to i tak "dla dobra dziecka" możesz być uznany za ojca xD.
      Pamiętaj, co sąd to wyrok. Jeden będzie za tobą, a drugi przeciw tobie.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za dzban to napisał?

    Doktor Rafał Płoska
    Nie Doktor, tylko profesor i nie Płoska tylko Płoski.

    Żenujące że nawet nie wiedzą kogo cytują/ z kim rozmawiali

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna