•  

    pokaż komentarz

    Epidemia masowych strzelanin to jednak wyłącznie medialna rzeczywistość (...) Jak zmusić rozum do posłuszeństwa prawdzie, gdy jest czas obrazów a nie faktów? Dzisiaj to obraz decyduje o tym co jest faktem. Miliony razy powielone krwawe sceny, płacz, łzy oddziałują na człowieka milion razy mocniej niż wyniki naukowych analiz? Czym jest dzisiaj fakt? Są fakty medialne, a nie wynik logicznej analizy zdarzeń. Dla ogromnej większości fakty to medialne fakty – obrazy, krwawe scenki, którymi media i internet zalewane są codziennie, dla wywołania zamierzonego wrażenia.

    Wzruszyłem się tym artykułem nawołującym do naukowej analizy praktycznie bez żadnych danych. A teraz wykres:

    źródło: economist.com

  •  

    pokaż komentarz

    fajne źródła informacji i medium tez fajne które to rozpowszechnia. Zaufanie do tego co czytam takie 2,5/10. No ale ważne że wykopującym się podoba.

    Co zrobić? Przede wszystkim wszystkich tych, którzy chcą mówić o przemocy z bronią palną w Ameryce i na świecie, zachęcam do regularnego śledzenia strony hoplofobia.info. W języku polskim dysponujemy bezcennym źródłem wiedzy o faktach. Na tej stronie nie ma emocji jako argumentu. Tam są fakty, liczby, zestawienia, porównania, logiczne analizy. Chcesz porozmawiać o broni w Ameryce – poczytaj hoplofobia.info, dopiero po lekturze tej strony, możemy cokolwiek więcej porozmawiać.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli słyszycie strzały, zamknijcie uszy...

  •  

    pokaż komentarz

    Od lat 50 w Ameryce liczba strzelanin wzrosła od 1/10 lat do 323 w 2018 To 323 000%

    Jeśli wzrost o TRZYSTA DWADZIEŚCIA TRZY TYSIĄCE PROCENT to są medialne bzdury, to miłośnicy broni po prostu tym znaleziskiem sami robią sobie złą prasę.

  •  

    pokaż komentarz

    Rośnie liczba SPECYFICZNYCH ataków.

    Prawda jest tak że dopóki strzelają do siebie murzyni w getcie to nikt się za bardzo przejmował nie będzie. Ta przemoc jest SUPERSKONCENTROWNA.

    Ale kiedy biali chłopcy strzelają do białych dzieci w normalnych dzielnicach, to ludzie zaczynają się bać.

    I to jest najbardziej naturalny strach. Strach przed zagrożeniem którego nie możemy kontrolować. Przed zagrożeniem potencjalnie losowym.

    Nic tam że nasze dziecko ma z 100 razy większą szansę że się w domu z moje pistoletu zastrzeli albo 30 razy że się w basenie w ogródku utopi.
    Ale to są zagrożenia co do których WYDAJE nam się że mamy kontrolę, więc się nie boimy.