•  

    pokaż komentarz

    Najbardziej mnie zastawia co siedzi w tych kaskach, że podczas jazdy serpentynami jadą bardzo blisko środka jezdni i przy zakręcie wychylają ciało na przeciwległy pas.... Notorycznie to spotykam i niestety nie tylko w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      co siedzi w tych kaskach

      @mbwykop: gówno.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: Niestety to dość częsty błąd. Sam mocno się pilnuje żeby się nie spotkać głową z lusterkiem od busa.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: z wychylaniem się poza swój pas to głupota ale jeździ się blisko środka by mieć więcej pola manewru.Przy krawędzi jezdni, szczególnie na tych serpentynach jest pełno syfu i jest ślisko.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: umiesz jeździć na Moto? To jest obiaw wynikający z pochylenia i poczucia komfortu prowadzenia motocykla. Mój moto ma siedzenie na wysokości 85cm ja od tyłka do czubka głowy mam 100cm. jeśli się pochyłe 45 stopni to zajmuje 135cm jezdni. Jest tendencja do prowadzenia koła środkiem albo bliżej osi. Więc wystaję. Trudno jest się nauczyć prowadzić motocykl krawędzią jezdni w zakręcie. Chłopak na filmie wykazał się brakiem techniki albo paniką. Pewnie hamował co wyprostowało mu motocykl. Była ciągła, jego wina. Przekleństwem motocykli jest to, iż młodzi ludzie niewielkim kosztem mają dostęp do bardzo szybkich maszyn. Gdyby w tych samych cenach były auta sportowe o podobnych osiągach było by podobnie z samochodami. Jak jest możliwość to adrenalina czasami włącza nieśmiertelność. Na szczęście nawinięte kilometry, regularne pogrzeby kolegów i własne kolizje zakładają blokadę na warjactwa umysłu...

    •  

      pokaż komentarz

      @fizyk78: szkoda czasu na tłumaczenie piwniczniakom, oni "wiedzą lepiej"

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: Jeżdżą tak, bo nigdy nikt nie nauczył ich jeździć poprawnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: a to tylko motocykle tak jezdza? Ostatnio nagralem kolesia co autem scinal zakrety. Co siedzi w tych puszkach? Chyba sardynki bo kierowcami tego nazwac nie mozna

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: jest to tak zwany strach. Chcą się złożyć ale boją się i przechylają w drugą stronę ciało. Ładnie to tłumaczą w Biblii pokonywania zakrętów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: Jazda blisko środka też jest pokłosiem tego, że w lewym lusterku samochodu motocyklista będzie szybciej zauważony niż w prawym

    •  

      pokaż komentarz

      @LubieSzaszylkiZLublina: Mają zadbać sami, by znaleźć osobę która ich nauczy. Patrząc po polskich drogach jakieś 90% motocyklistów się nie doszkala, ani nigdy nie była na torze.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop Bo nikt ich nie nauczył poprawnego toru jazdy w zakrętach - jak na przykład tego, że przy lewych zakrętach należy się trzymać prawej strony pasa ruchu.

    •  

      pokaż komentarz

      na przykład tego, że przy lewych zakrętach należy się trzymać prawej strony pasa ruchu

      @jeloo: Hę? Optymalna trajektoria pokonania zakrętu jest taka jak na obrazku. Oczywiście nie mówię, żeby jeździć po podwójnej ciągłej, trzeba zachować bezpieczny dystans. Ale skąd Ci się wzięła ta prawa strona pasa?

      źródło: ridinginthezone.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Alpherg Tu masz prawy zakręt. W lewym zakręcie nie możesz pojechać po takiej linii bo łeb będziesz miał na sąsiednim pasie - musisz jechać szerzej. No chyba, że chcesz testować czy kask wytrzyma uderzenie w auto ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @fizyk78: No to masz 135cm. Ciężarówki, czy nawet Suvy są o wiele szersze, ale jakoś się mieszczą na drodze wojewódzkiej, bez jazdy jednym kołem po poboczu.

      To co próbujesz usprawiedliwić, to tylko i wyłącznie brak umiejętności i standardowe zap%#%#%@anie motocyklistów którzy z jakiegoś powodu myślą, że ograniczenia prędkości, czy znaki są tylko dla samochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: Niestety to dość częsty błąd

      @ilaska: Opisywany nawet we wszystkich książkach, nawet tych polecanych na kursach prawa jazdy.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeloo: No wiem, wkleiłem takie zdjęcie bo akurat był takie było. W drugą stronę analogicznie, wiadomo.

      W lewym zakręcie nie możesz pojechać po takiej linii bo łeb będziesz miał na sąsiednim pasie
      Tak, dlatego napisałem o bezpiecznym dystansie. Apex zakrętu przesunie się bliżej sodka jezdni, ale to ciągle nie będzie trzymanie się prawej strony zakrętu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop
      Brak umiejętności, tnie zakręt bo nie jest pewien czy się zmieści.
      Sam jestem motocyklistą, odkąd przesiadłem się na jednoślad zakręty stały się szerokie i fajne.
      Jeden warunek, co najmniej dwa trzy sezony jazdy.

      Dłuższa jazda uczy pokory i wyobraźni, głównie niebezpieczne sytuacje, im krótszy staż tym większe poczucie bezpieczeństwa i nieomylności.

      Takie cyrki to domena kretynów, którzy przyspieszają passatem gdy są wyprzedzani i nagle ktoś taki wsiada na sprzęt, który ma odwrotny stosunek mocy do masy niż jego grat tdi.

      Wariatów można wyeliminować z ulic jednym ruchem, 100% z nich ma pozakładane przelotowe tłumiki, wystarczy zabrać dowód.
      Nie każdy z przelotem to wariat ale każdy wariat ma przelot.

    •  

      pokaż komentarz

      @fizyk78 "Przekleństwem motocykli jest to, iż młodzi ludzie niewielkim kosztem mają dostęp do bardzo szybkich maszyn. Gdyby w tych samych cenach były auta sportowe o podobnych osiągach było by podobnie z samochodami."

      Serio? To nie żadne "przekleństwo motocykli" tylko nazwtczajniejsza głupota i brak wyobraźni prowadzącego. Co do cen motocykli i samochodów to można sobie taniej od motocykla kupić stare BMW czy inny BATmobil i zapierdla#ć co zresztą jest częstym widokiem na drogach...

    •  

      pokaż komentarz

      @Alpherg: To raczej najszybszy sposób na pokonywanie zakrętów. Dzięki temu że pochylamy się gwałtownie ale na krótko co pozwala zaoszczędzić cenne milisekundy przez opóźnienie hamowania i szybsze obranie prostego toru jazdy już w zakręcie. Dobre nawyki na tor, ale na ulicy gdzie masz ślepe zakręty, poruszasz się wśród samochodów które mogą jechać po środkowej linii, na zakręcie może stać uszkodzone auto etc, lepiej moim zdaniem pokonywać zakręt wolniej, kładąc się na dłużej ale płynnie przez cały zakręt, mając po lewej stronie zapas pasa dla siebie w razie zaistnienia potrzeby skorzystania z niego, zamiast przy najmniejszym błędzie lądować pod ciężarówką.

    •  

      pokaż komentarz

      @fizyk78: już na początku widać, że nie umie się składać... ale bardzo chce, za bardzo jak widać :)

      ale nie pisz wykopkom o jeździ na motocyklu, bo oni pojęcia o jeździe samochodem nawet nie mają, jakiekolwiek tłumaczenie tutaj o technice jazdy czy takich tam nie ma sensu :)

      w pl jest problem przede wszystkim z tym co napisałeś, masa ludzi kupuje szybkie sportowe motocykle, jeździć umie może z 10%.

    •  

      pokaż komentarz

      @Przemysluaw: a to w motocyklach sa inne? u mnie jest przelot, wydech akcesoryjny - spelnia normy, ladnie gada ale nie ryczy jak krowa przed ubojem.
      Rzzeczywiscie niektorzy maja tragicznie glosny wydech... do tego stopnia, ze jezdza zawsze ze stoperami w uszach... ale jak by co to jest spoko i nie za glosny :)

    •  

      pokaż komentarz

      @deeper

      u mnie jest przelot, wydech akcesoryjny - spelnia normy

      Wydech akcesoryjny nie równa się przelot.
      Jeśli spełnia normy z definicji nie jest przelotem.

      Przelot to prosta, pusta rura wizualnie udająca tłumik.

      To co założyłeś to akcesoryjny tłumik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Przemysluaw: > To co założyłeś to akcesoryjny tłumik.
      no przeciez o tym napisalem ;)
      A to nie jest tak, ze to nadal jest pusta rura, ponawiercana, opakowana w puszke, a puszka wypelniona jakims absorberem? Ewentualnie jest dodatkowy deflektor, dbkiller?

    •  

      pokaż komentarz

      @Przemysluaw: > To co założyłeś to akcesoryjny tłumik.
      no przeciez o tym napisalem ;)
      A to nie jest tak, ze to nadal jest pusta rura, ponawiercana, opakowana w puszke, a puszka wypelniona jakims absorberem? Ewentualnie jest dodatkowy deflektor, dbkiller?

    •  

      pokaż komentarz

      @Przemysluaw: > To co założyłeś to akcesoryjny tłumik.
      no przeciez o tym napisalem ;)
      A to nie jest tak, ze to nadal jest pusta rura, ponawiercana, opakowana w puszke, a puszka wypelniona jakims absorberem? Ewentualnie jest dodatkowy deflektor, dbkiller?

    •  

      pokaż komentarz

      Dobre nawyki na tor, ale na ulicy gdzie masz ślepe zakręty, poruszasz się wśród samochodów które mogą jechać po środkowej linii, na zakręcie może stać uszkodzone auto etc, lepiej moim zdaniem pokonywać zakręt wolniej, kładąc się na dłużej ale płynnie przez cały zakręt, mając po lewej stronie zapas pasa dla siebie w razie zaistnienia potrzeby skorzystania z niego, zamiast przy najmniejszym błędzie lądować pod ciężarówką.
      @TobiaszH: nie mogę się z tym zgodzić. Opóźnienie wejścia w zakręt, tym bardziej w ślepy, zakręt prawy skutkuje właśnie większą widocznością w głąb zakrętu, co w przypadku niebezpiecznej sytuacji pozwala wcześniej zareagować. Druga sprawa to optymalny tor jazdy. Jeśli w taki zakręt wejdziesz zbyt wcześnie i będziesz za wolno się składać, to w przypadku, gdy okaże się, że zakręt np. się zacieśnia, albo jest w nim jakaś przeszkoda do wyminięcia wielu niedoświadczonych motocyklistów wpadnie w problemy i zacznie się panika: hamowanie, patrzenie na przeszkodę, itd. co często kończy się źle.

      Według mnie sprawne, dynamiczne pokonywanie zakrętów, z odpowiednim momentem wejścia i szybkością złożenia motocykla poprawiają bezpieczeństwo w każdych warunkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @deeper
      Tłumik tłumi.

      Przelot to przelot nawet jeśli ma absorber i siatkę w środku.

      Jeśli hałas mieści się w normie to jest tłumik, przelot kupuje się aby było głośno na osiedlu.

      Przelot kosztuje w granicach 400-500zł tłumik 1000-3000zł w zależności od materiałów użytych.

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander scinanie zakretu w metalowej puszce to troche inna sprawa niz wychylanie wlasniej glowy pod samochód. Dodatkowo jesli auto nie jedzie na limicie bez problemu wraca szybko na swoj pas. A motocykista zazwyczaj musi sie nieco podprostowac i dopiero odjedzie od lini... jak kto co Lubi ale ja tam glowy pod 1.5 tony jadacej z naprzeciwka bym nie wystawiał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Przemysluaw: norma to okolice 95db i tak calkiem sporo

    •  

      pokaż komentarz

      @mbwykop: czujeez ze auto ktore scina zakret zabije kazdego motocykliste nawet tego ktory jechal poprawnie.

      I to sie bardzo czesto zdaza w polsce bo puszkarze uwielbiaja scinac zakrety

    •  

      pokaż komentarz

      @deeper
      Mam SV 650, w widlaku trudno zejść poniżej tego, nadal męczy.
      Jak jeździ się w dłuższe trasy to tłumik musi być dobry, cichy.

    •  

      pokaż komentarz

      @TeddyBeers: pożycz sobie motocykl , nawet 125. Rozpedź się do 80 poza zabudowanym i pokaż te umiejętności jazdy. Jak byłem w przedszkolu też myślałem że wszystko jest proste ale tysiące km dziesiątki motocykli i setki zakrętów nauczyły mnie że nic nie działa tak jak wychodzi z teorii. Pisze jak wygląda realia. Czasami w zakręcie coś się dzieje musisz hamować. Motocykl w przeciwskrecie.zachowuje się różnie na przednim czy tylnym hamulcu( nie chodzi mi o zablokowanie koła) w panice najczęściej tor się "prostuje". Serio nie demonizuje ale zakręty motocyklem a zakręty samochodem to całkiem inna sztuka jazdy. Pewnie znowu mnie zminusują ale co mi tam. Ciekawe jaki jest kolor za posiadanie tyłu minusów;)

    •  

      pokaż komentarz

      @fizyk78: Nie muszę, pożyczać. Motocyklem jeździłem, jak i autem, samochodem ciężarowym, tirem, traktorem, wózkiem, ładowarką i cholera wie czym jeszce.

      Tu nie chodzi o to, czy coś jest proste, czy nie.

      Przepisy ruchu drogowego obowiązują wszystkich, ale patrząc na to co właśnie widzę na polskich drogach, motocykliści wydają się być z nich wyłączeni.
      Ja piję tylko do tego.
      Trzy tygodnie już jeżdżę po Polsce i widzę dokładnie co się tu dzieje. Bezprawie absolutne.
      Widzę, że samochody z roku na rok jeżdżą coraz bardziej przepisowo, ale motocykliści wręcz odwrotnie. Dziesiątki razy jadąc jeszce zgodnie z prawem (59kmh w zabudowanym wg GPS), byłem wyprzedzanym przez motocykle i to przy takiej prędkości, że koloru nie zobaczyłem.

      Jeżdżą tragicznie, to widać na codzień, a wydaje mi się, że im mniej stroju ochronnego tym szybciej.

  •  

    pokaż komentarz

    Teraz ubezpieczyciel powinien dochodzić zwrotu kosztów naprawy od tego durnia na motocyklu.

    •  

      pokaż komentarz

      @DawajDawaj: po to jest ubezpieczenie, żebyś nie musial potem płacić

    •  

      pokaż komentarz

      @DawajDawaj: i tak zrobi - tak to dziala
      sprawca funduje naprawe jezeli nie mial ubezpieczenia lub zlamal przepisy

    •  

      pokaż komentarz

      sprawca funduje naprawe jezeli

      @Boobees: Sprawca funduje naprawę (tzn. konkretnie regresem zwraca ubezpieczycielowi kwotę wypłaconego już odszkodowania jeżeli):
      - szkodę wyrządzono umyślnie
      - sprawca nie miał uprawnień do kierowania pojazdem
      - sprawca był pod wpływem alkoholu (lub podobnie działające środka)
      - sprawca wszedł w posiadanie pojazdu nielegalnie (czyli jechał skradzionym)

      Lista ta wynika z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych i jest zamknięta.
      Nie ma tam mowy o regresie ze względu na złamanie przepisów, czy jakiekolwiek nawet rażące czy umyślne zaniedbanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @venom696: są też ogólne warunki zakupu, które wykluczają wiele przypadków wypłaty odszkodowania

    •  

      pokaż komentarz

      @bart_tg: coś słyszałeś, ale to nie tak. Kolega wyżej Ci ładnie napisał. TU może robić swoje wyłączenia, ale w ubezpieczeniach nieobowiązkowych (Ac, NNW) i robi to w OWU.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprawca funduje naprawę (tzn. konkretnie regresem zwraca ubezpieczycielowi kwotę wypłaconego już odszkodowania jeżeli):
      - szkodę wyrządzono umyślnie


      @hellfirehe: I wystarczy.

      Bo chyba niechcący nie jechał jak skończony debil. Było to jak najbardziej umyślne działanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @buont Umyślnie jechał, nieumyślnie się rozbił. 99,9% wypadków jest powodowane nieumyślnie. Po to są te ubezpieczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @hellfirehe: dodatkowo jeszcze regres jest jak sprawca zbiegnie z miejsca zdarzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @Boobees: większość wypadków jest spowodowana złamaniem przepisow.

    •  

      pokaż komentarz

      @baetky: @buont: Wydaje mi się że u mnie był jeszcze punkt o "rażącym zaniedbaniu" naruszającym zasady bezpieczenstwa

    •  

      pokaż komentarz

      Bo chyba niechcący nie jechał jak skończony debil. Było to jak najbardziej umyślne działanie.

      @buont: O szkodzie umyślnej można mówić wyłącznie jeśli celem sprawcy było spowodowanie tej szkody.
      Nawet umyślne rażące zaniedbanie, czy umyślne robienie największych głupot, które w nawet najbardziej oczywisty sposób skutkują powstaniem szkody, nie są szkodą spowodowaną umyślnie.

      O umyślności świadczy jedynie intencja, czyli umyślność jest tylko wtedy kiedy sprawca myśli "chcę zniszczyć samochód" i to robi.

      W wypadku gdy umyślnie przekracza prędkość, robi umyślnie niebezpieczne manewry i w konsekwencji ich następuje niezamierzona przez niego szkoda - nie jest to działanie umyślne.

      W prawie karnym jest jeszcze pojęcie "zamiar ewentualny", które oznacza działanie tak wysoce ryzykowne, że przyjmuje się że sprawca musiał liczyć się konsekwencjami - np. strzelając na oślep do tłumu trudno zarzucić umyślność że postrzeli jakąś konkretną osobę, jednak sąd wtedy uzna że działał z zamiarem ewentualnym zabójstwa i skaże go jak za przestępstwo umyślne - nawet gdy ten w istocie w nikogo nie trafił.

      Natomiast jeśli chodzi o ubezpieczenia obowiązkowe (i idący za tym regres) takiego pojęcia nie ma, dlatego kierowca obojętnie czego by nie wywinął, jak rażącego zaniedbania by nie popełnił umyślnie, to ubezpieczyciel prawa do regresu nie ma (poza wymienionymi sytuacjami).

      dodatkowo jeszcze regres jest jak sprawca zbiegnie z miejsca zdarzenia

      @baetky: Tak :)
      Coś tak czułem że o czymś zapomniałem

  •  

    pokaż komentarz

    byłem tam akurat w ten dzień. Nic się poważnego nie stało i koleś wrócił do domu na kołach. Często tam jeżdżę i co jakis czas znajdzie się taki pajac, który odpierdziela takie rzeczy i albo leży na barierce albo któryś z motocyklistów będzie kazał mu sp!!$#@%ać. Kolizje motocykli z samochodami są tam rzadkie.

    •  

      pokaż komentarz

      @venom696: ale tak bylo jest i bedzie, wyprzedzi cie setka normalnie jadacych motocyklistow to nawet nie zwrocisz na nich uwagi, ale jeden warjat wystarczy aby byc na jutubie, telewizji, prasie itp itd, tak to jest, ze warjaci zapadaja w pamieci :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Boobees: nie zdazylo mi sie zeby mnie jakis normalny motocyklista wyprzedzil ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @nastarkill: to może coś z Tobą jest nie tak, a nie z nimi

    •  

      pokaż komentarz

      @Heibonna: tak, mam pecha i trefiam na debili. Podwojna ciagla, zakaz wyprzedzania, ograniczenia, droga w lesie pod gorke, nie wazne .... wazne ze mam tyle kucy miedzy nogami i moge cisnac ...

    •  

      pokaż komentarz

      @nastarkill: bo jak jedziesz normalnie to po co Cię ma wyprzedzić?

      Z zakrętami czasem jest problem, że niektórzy w aucie potrafią z dupy w połowie łuku zahamować ch%% wie po co. Moment, w którym w motocyklem się przyspiesza (kwestia fizyki i kształtu opony).

      Nie będę mówił, że jestem święty, bo zdarzyło mi się wyprzedzić na ciągłej - ale fakt, że nie w zakręcie i tylko jeśli jestem absolutnie pewny, że zdążę. Czemu? Bo ktoś jechał w taki sposób, że zagrażało to mojemu bezpieczeństwu - a nie było możliwości bezpiecznego zatrzymania się na poboczu by pojechał sobie autem w ch%% ode mnie. Takie sytuacje zliczę na palcach jednej ręki.

      PS - podwójna ciągła nie musi oznaczać zakazu wyprzedzania. Dla aut z reguły tak, dla motocykli przy odrobinie współpracy auta z przodu można to zrobić legalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @11mariom: jade przepisowo, to znaczy nienormalnie ?

    •  

      pokaż komentarz

      @11mariom: > PS - podwójna ciągła nie musi oznaczać zakazu wyprzedzania. Dla aut z reguły tak, dla motocykli przy odrobinie współpracy auta z przodu można to zrobić legalnie.

      Tak jak zaczne Ci szorowoac prawym kolem po poboczu to moze wtedy zachowasz bezpieczny odstep ... albo moze mam zjechac na pas awaryjny za linia ciagla ?

    •  

      pokaż komentarz

      @nastarkill: Wystarczy że się odrobinę przesuniesz. wiele nie trzeba. Oczywiście nie na każdej drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      @wbielak: odpowiedz mi czy jak na krajowce jade 90 to powinienes mnie wyprzedzac ?

    •  

      pokaż komentarz

      @nastarkill: Nie i tego nie robię.
      W zasadzie jak jadę krajówką to na relaksie. Jakbyś jechał 80 też bym sobie jechał za Tobą. Przy 70 poszukałbym dobrego miejsca.

      Agresywnie mi się niestety zdarzy pojechać w mieście jak się bardzo spieszę.Choć większość problemów rozwiązuje jazda buspasami.

    •  

      pokaż komentarz

      @wbielak: to widzisz, mierzysz innych wg siebie i nie wierzysz mi gdy mowie ze takiego nie spotkalem ;)
      Buspas to pas dla motocykli ? nie wiedzialem ze jak bardzo sie spiesze to mozna agresywnie jezdzic ... pewno jak po wypadku powiem ze mi sie spieszylo, to ofiara i policja mi wybacza i skonczy sie na 'sory' ...

    •  

      pokaż komentarz

      Buspas to pas dla motocykli ?

      @nastarkill: W Krakowie tak.
      Jest też różnica między wyjaśnieniem a usprawiedliwieniem. Nie uważam że agresywna jazda jest dobra. Staram się unikać ale zdarza mi się. W mieście nie na ekspresówce, nie przy serii ślepych zakrętów.

    •  

      pokaż komentarz

      jade przepisowo, to znaczy nienormalnie ?

      @nastarkill: a ja napisałem, że przepisowo != nienormalnie?! Widzę już mnie zaszufladkowałeś w jakiś swój sposób bo jeżdżę motocyklem.

      Tak jak zaczne Ci szorowoac prawym kolem po poboczu to moze wtedy zachowasz bezpieczny odstep ... albo moze mam zjechac na pas awaryjny za linia ciagla ?

      @nastarkill: A czy ja gdzieś napisałem, że spycham auta na awaryjny? Jak mi ktoś zjedzie, sam, z własnej woli i mi zrobi miejsce to czasami korzystam. Co w tym złego?

      Ale patrząc pod poziomie Twoich wypowiedzi to jesteś z tych co mi zajadą drogę w korku bym stał w mieście.

      to widzisz, mierzysz innych wg siebie i nie wierzysz mi gdy mowie ze takiego nie spotkalem ;)

      @nastarkill: bo jak się jedzie szybko to wyprzedza się setki aut. Jak się jedzie spokojnie to widzą to tylko dwa auta - przede mną i za mną. Więc 50 jadących spokojnie będzie mniej widoczne niż 2 debili. Ale widzę tego nie zrozumiesz. Dla ciebie motocykl = zapierdalanie.

      Niżej możesz przeczytać co sądzę o ludziach, którzy schodzą na kolano na drogach publicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @11mariom: no to cię zdziwię Moto....o że nigdy motocyklowi nie zajechałem drogi a w korku zjeżdżam ile się da, mówimy tutaj o trasie i o tym kogo spotykam na trasie która jeżdżę , widać nie spotkałem takiego jak Ty ;) a spotkałem jełopów co potrafią np jechać zygzakiem 50m od zwężenia gdzie auta jadą suwakiem i nagle jedzie książę na czarnym koniu ....

Dodany przez:

avatar stopchamteam dołączył
411 wykopali 10 zakopali 8.8 tys. wyświetleń
Advertisement