•  

    pokaż komentarz

    Bo nie było akumulatorów(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

  •  

    pokaż komentarz

    Tutaj stary samochód elektryczny, odrestaurowany i w ruchu!

    Ciekawe dlaczego kierowca siedział z tyłu kabiny? (!!!)

    Może dlatego, że w karocach jaśnie państwo siadało z tyłu, a z przodu tylko woźnica? A może nie wpadli jeszcze na pomysł, by w kabinie dać dwa rzędy foteli w jednym kierunku? Duża ciekawostka - takie spotkanie dwóch epok, dyliżansu i samochodu :D

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Z dokładnie tych samych powodów dla których nie są popularne teraz:

    1 Bo jeżdżenie nimi drogo kosztuje - dużo drożej niż samochodami z silnikiem spalinowym.
    2 Bo ładowanie długo trwa i w trasie ciężko znaleźć miejsce w których można je naładować.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf
      Bo jeżdżenie nimi drogo kosztuje - dużo drożej niż samochodami z silnikiem spalinowym.

      Masz jakieś dane lub cokolwiek co by to potwierdziło?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kedarpl: popatrz sobie cennik dowolnego większego producenta samochodów i porównaj cenę tego samego modelu samochodu z napędem spalinowym i elektrycznym - elektryczny będzie 2 razy droższy.
      A jak jesteś bardziej dociekliwy możesz zapytać się też o cenę akumulatorów na wymianę.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Ja bym powiedział, że raczej chodzi o sam silnik i układy zasilania, które wtedy nie istniały. Tramwaje były zasilane wielkimi akumulatorami kwasowymi, albo prostownikami rtęciowymi, więc elektryczne samochody były wtedy kompletnie niemożliwe. Już nie wspominając o sterowaniu silnikiem, które płonęło ciągle i wszędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kedarpl: On nie rozróżnia kosztów zakupu od eksploatacji po prostu

    •  

      pokaż komentarz

      @Kraker245 Tutaj się zgadzam, sam planuje kupić Nissan Leaf w tym roku i po podliczeniu samych kosztów paliwa uda mi się zaoszczędzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kedarpl: popatrz sobie cennik dowolnego większego producenta samochodów i porównaj cenę tego samego modelu samochodu z napędem spalinowym i elektrycznym - elektryczny będzie 2 razy droższy.

      @mnlf: A teraz weź pod uwagę cenę eksploatacji bo to tu jest kluczowy element.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kedarpl: Ladowanie w domu jest dosc tanie, ale z komercyjnych stacji ladowania jest wielokrotnie drozsze. W sumie wychodzi czasami i drozej niz paliwa kopalne, szczegolnie jesli placisz za czas. Dodatkowo wolno sie laduje i czesto automatyka ladowania spowalnia ten proces, jesli warunki sa nieoptymalne (za zimne, za gorace ogniwa). Poogldaj Tesla Bjorna na YT, troche tego potestowal.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwke3100: no właśnie o tym pisałem - cena eksploatacji elektrycznego samochodu jest bardzo wysoka - dużo wyższa niż w przypadku samochodów spalinowych.
      Wysoka rata leasingowa/kredytu (lub duża utrata wartości z każdym rokiem po zakupie za gotówkę), wysokie koszty AC, konieczność okresowej wymiany bardzo drogich części.

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Samochodami elektrycznymi po prostu nie da się jeździć w trasie.
      Normalnym autem robisz 1000 kilometrów dziennie po Europie od ręki. Elektrycznym może po zachodniej ale taka podróż i tak jest gehenną, o postój robisz nie przy dobrej restauracji, wtedy gdy jesteś głodny, tylko przy słupku z ładowarką, wtedy gdy się skończy prąd...

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: ilość samochodów spalinowych, które są w miarę tanie i trwałe spowodował zalew rynku rynku pojazdami. W tym samym czasie pojazdów elektrycznych było bardzo niewiele, nikt niemalże nimi się nie interesował.
      Ładowanie trwa długo z powodu opóźnienia w rozwoju technologii. To tak jakby spalinowce dalej jeździły na gaźnikach jednogardzielowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @SPGM1903: szybsze ladowanie oznacza wieksze moce a to oznacza albo zwiększamy przekrój metalu w przewodzie albo izolacji taniej zwiększyć izolacje i napięcie ale za tym idzie zmiana układu ładowania w aucie

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: widac,ze nie masz pojecia na jaki temat sie wypowiadasz. Oba argumenty mialy by sens dekade temu. Dziaiaj i jeden i drugi sa nieaktualne.
      Czekam jeszcze na trzeci kretynski argument czyli "produkcja baterii jest bardziej szkodliwa niz jezdzenie spaliniakiem przez 200k km."
      Poczytaj, doucz się jak juz chcesz brylować "wiedza". Następnie mozesz wrocic i przeprosic za p$@%@@@y jakie wypisujesz.
      ( ಠ_ಠ)

    •  

      pokaż komentarz

      @sirricomuerte: ile czasu trwa ladowanie akumulatorów aby przejechać 800 km? W spalinowym myśle, ze około 2 minut.

    •  

      pokaż komentarz

      @Esterhase: Taki protip - nie musisz ładować jak wskazanie dojdzie do 0. Możesz zatrzymać się wcześniej i sobie zjeść podczas gdy auto się ładuje

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Nie znam się na motoryzacji, ale może wynika to z tego, że mniej osób interesuje się samochodami elektrycznymi?

    •  

      pokaż komentarz

      @zzapal: Taki protip - tam gdzie akurat mam ochotę odpocząć i zjeść może nie być żadnej ładowarki.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6
      A jakie to ma znaczenie ile czasu to trwa skoro trasa 800 km to taka którą zrobiłem raz w życiu i nigdy jej nie powtórzę.
      Na każde 100 tys km jakie przejdę w odcinkach do 200 km przypada kilka tras 300-400 km.

      Wiem, że są ludzie którzy robią takie trasy, ale to jeden kierowca na 300 innych którzy jadą do 50 km dziennie.
      Można więc spokojnie wymienić z czasem 90% aut spalinowych na elektryczne a w obawie o zasięg 10% kierowców dalej będzie jeździć autem spaliniwym.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo jeżdżenie nimi drogo kosztuje - dużo drożej niż samochodami z silnikiem spalinowym.

      Masz jakieś dane lub cokolwiek co by to potwierdziło?

      @Kedarpl:

      1. Samochód elektryczny jest 2x droższy
      2. Prąd nie jest za free, a "tankowanie" poza chwilowo darmowymi stacjami kosztuje więcej niż benzyna
      3. Akumulatory po pewnym czasie trzeba jednak wymienić. Kosztują dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: ma znaczenie w kontekście w którym zadałem to pytanie. To niech będzie bardziej realna trasa - 300 km. Ile trwa naładowanie? Spalinowego minutę.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: Producenci podają wymianę po np. 6 latach. A ile osób faktycznie wymieniło wtedy akumulator?

      Jak ma zasięg 300km, Aku się zużyje i będzie miało pojemność 50%, to nadal 150km to więcej niż potrzeba większości osób na co dzień. W trasę już nie bardzo, ale to też będzie zależało od kierowcy. Na przykład moi tesciowie postoje benzyniakiem robią co chwilę (częściej niż co 100km) bo sama jazda ich meczy psychicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6
      Tak, samo tankowanie zajmuje minute, ale na stację musisz dojechać, zapłacić i masz już 30 minut.
      W tym czasie ja wyjeżdżam z domu naładowanym autem. Zajęło to cała noc, ale ja w tym czasie spałem.
      Nie musiałem jechać specjalnie na stacje paliw i się irytować kolejkami, korkami itd.
      Jeśli wyjeżdżasz w trasę i chcesz się naładować po przejechaniu np 400 km na 300 km to zajmie to około 25-30 minut.
      Czyli 700 km zrobisz ładując się 25-30 minut, w tym czasie możesz odpocząć, zjeść.

      Telefon komórkowy ładuje się 90 minut i więcej czy gdybyś miał możliwość "tankowania" go na stacji paliw i tylko tam w 2 min zamieniłbyś go ?
      Ja nie bo gdy smartfon się ładuje ja śpię czy robie coś innego.
      Wciąż słyszę że zasięg za mały, ładowanie długo trwa. Gdzie tylko nieliczni kierowcy jeżdżą ponad 100 km dziennie. W trasę statystyczny Polak jedzie raz/dwa razy w roku.
      Czyli jeździ 361 dni do 100 km i 4 dni 300-500 km.
      Przez ostatnie 15 lat spędziłem z miesiąc na stacji paliw. W trasie ponad 400 km byłem raz.
      Przez ten czas potrzebowałem wielokrotnie auto dostawcze/ciężarowe.
      Co zrobiłem? Wynajełem je aby przewieźć raz w roku meble. Nie kupowałem go aby skorzystać z jego zalety raz w roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek
      1. Jest 20-30% droższy.
      2. Prąd nie jest za free ale jazda jest 4-5 razy tańsza.
      3. Trzeba go wymienić po czasie w którym auto spalinowe już jest na złomie.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3 tylko jeszcze parę spraw... Mój samochód kosztował mnie 56 tys, jest w miarę porządnie wyposażony, zamieszczę w niwgo rodzinę, psa i bagaże.. Ile kosztował twój?
      Ładowanie trwa może i trwa z 25 czy 30 min ale gdzie jeśli się wybierasz np z Warszawy do Przemyśla dajmy na to?
      Owszem samochody elektryczne mają sens, będą pewnie tańsze i lepsze, ale jeszcze nie są.....

    •  

      pokaż komentarz

      Mój samochód kosztował mnie 56 tys

      @jakkun: W tej cenie nie kupisz żadnego elektrycznego auta. To prawda.

      Owszem samochody elektryczne mają sens, będą pewnie tańsze i lepsze, ale jeszcze nie są.....

      @jakkun: Tańsze nie są, ale pod wieloma względami lepsze. Nie mogą być tańsze bo są nowe a producenci muszą zarobić na starych rozwiązaniach. Będą to robić tak długo jak to możliwe. Dopóki nie wyduszą ostatnich soków z rozwiązania które mają na tacy dopóty nie będą wykładać grubych $ na nowe rozwiązanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3 to że są droższe to już je dyskwalifikuje na starcie.. Bo kogo stać na samochód za 400 - 500tys, albo na miejskiego meleksa za 150tys?
      Pod wieloma względami lepsze? No paliwo do nich (jak narazie ) tanie i prawdopodobnie są mniej awaryjne. Czy to tak wiele względów?

      Dopóki nie wyduszą ostatnich soków z rozwiązania które mają na tacy dopóty nie będą wykładać grubych $ na nowe rozwiązanie

      I dopóty elektryczne samochody większego sensu mieć nie będą...

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: a ja zajechałem na stację po drodze i nie musiałem pamiętać o naładowaniu auta wcześniej. Jak coś się stanie to wsiadam i jadę i się nie zastanawiam czy naładowałem auto czy nie. Jak mi zaczyna brakować paliwa to się zatrzymuje na jednej z setek tysięcy stacji na całym świecie (na totalnych zadupiach również) i w 3 minuty mam znów pełny bak. Co więcej nie wymaga to ode mnie posiadania garażu z ładowarką.

      Telefon komórkowy ładuje się 90 minut i więcej czy gdybyś miał możliwość "tankowania" go na stacji paliw i tylko tam w 2 min zamieniłbyś go ?

      @VWgolf3: a dlaczego tylko tam? Nie móglbym paliwa trzymać w piwnicy w kanistrze? Tak zmieniłbym na telefon, który mógłbym ładować w 2 minuty. Absurdalny argument. Ciekawe po co ludzie wymyślają szybkie ładowarki, szybkie doładowywanie do iluś tam procent itd...

      Wciąż słyszę że zasięg za mały, ładowanie długo trwa. Gdzie tylko nieliczni kierowcy jeżdżą ponad 100 km dziennie. W trasę statystyczny Polak jedzie raz/dwa razy w roku.

      @VWgolf3: bo mały i ładowanie długo trwa i większość ludzi w Polsce nie może sobie podłączyć na noc bo mieszka w bloku.

      Przez ostatnie 15 lat spędziłem z miesiąc na stacji paliw. W trasie ponad 400 km byłem raz.

      @VWgolf3: zakładając, że tankowanie z płaceniem zajmuje z 7 minut (a jest to zawyżone) to musiałbyś tankować więcej niż raz dziennie aby przez 15 lat spędzić miesiąc na stacji paliw. A trasa 400 km to żaden wyczyn. Raptem pół Polski. Podejrzewam, że większość ludzi to robi takie trasy przynajmniej 2 razy w roku (ja robię więcej razy po około 350 km).

      Serio, można powiedzieć, że jazda jest tańsza, że bardziej ekologiczne itd. Ale za nic w świecie nie można powiedzieć, że to jest wygodniejsze niż zajechanie raz na jakiś czas na stację po drodze i zatankowanie w 3 minuty auta do pełna. Nie ma za tym argumentów.

      Ale pomijając już to wszystko to cały czas nie pojąłeś kontekstu.

      2 Bo ładowanie długo trwa i w trasie ciężko znaleźć miejsce w których można je naładować.

      Na co dostał odpowiedź, że to już dawno nieaktualne. I wtedy zadałem pytanie bo mimo wszystko dalej jest to aktualne. Prawda czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @jakkun
      Zaleta to bardzo wysoka sprawność, ekologiczność.
      Brak skrzyni biegów, brak rury wydechowej, turbosprężarki i tysiąca niepotrzebnych rzeczy.

      Możliwość ładowania w domu to jedna z największych zalet.
      Całkowite koszty dużo mniejsze niż auta spalinowego. Chodzi o koszty zakupu, paliwa i serwisowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6
      Tankowanie auta zajmuje mi 30 a nawet i 40 minut. 2-3 razy w tygodniu. Policz ile to w ciągu 15 lat. Ładowanie auta elektrycznego w tym czasie (15 lat) może 3-4 godziny. Zamiast przynajmiej 1170.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: jak tankowanie auta może zajmować 40 minut jak zajmuje 7 i możesz to zrobić po drodze... I kiedy w zasadzie chcesz. Nie musisz o tym pamiętać przed trasą. Nie musisz mieć garażu z wtyczką. Dojedziesz dalej, rzadziej trzeba to robić itd itd itd itd

      Przez 15 lat ładujesz auto elektryczne 6 - 8 razy (30 minut na ładowanie)? Ciekawe. A gdzie je ładujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3 no to pisałem że koszty paliwa są jak narazie mniejsze, będą większe jak samochody te staną się popularne i państwo wróci takie same opłaty za prąd do samochodów jak na benzynę, bo chyba nie sądzisz że sobie daruja te podatki?
      Tak samo jak koncerny samochodowe nie zrezygnują z zarobków na serwisie i albo się postarają by samochody elektryczne będą tak samo awaryjne, albo ceny tych samochodów nigdy nie spadną... Możliwość ładowania w domu jest niewątpliwie zaletą - chyba że nie masz garażu...

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6
      Proste stacja jest 4 km od domu. Po drodze przejazd kolejowy i szlaban. Nie muszę chyba mówić, że bardzo często trafiam na zamknięty. A więc jadę 15 minut w jedną stronę tankuje 3 min, płace 3 min i wracam.
      To jest stracony czas bo muszę specjalnie jechać zatankować.
      Auto elektryczne ładuje gdy podjeżdżam pod dom, jestem w domu a nie kilka kilometrów dalej na stacji. A kilka razy w życiu jadę dalej niż 400 km. Mam ponad 30 lat a jechałem raz ponad 500 km. Większość tras to do 420 km.
      Przez najbliższe 10 lat mam zaplanowane przynajmniej przez 350 dni w roku pokonanie odcinków maksymalnie 100 km dziennie.
      Słaby powód aby uzależnić wybór auta gdzie będzie potrzebny 2-3 dni w roku a co może zrobić o wiele lepszy pojazd elektryczny tyle, że pare minut dłużej.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakkun
      Prąd nie będzie droższy, auto elektryczne pokonuje 100 km tanio bo ma bardzo wysoką sprawność.
      Prąd jest w cenie benzyny. Po prostu auto spalinowe wykorzystuje tylko 20% benzyny na napęd resztę zamienia na ciepło.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3 aaa to skoro państwo polskie dzieki samochodom elektrycznym zamknie swoje rafinerie, zrezygnuje z wyciągania moich pieniędzy za paliwo, to ja się zgadzam i nawet te 400 tys za samochód dam..

      ... Tylko że kraj nam zbankrutuje... (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @jakkun
      Zaoszczędzi miliardy na leczeniu osób otrutych spalinami.
      Nie zbankrutuje. Po drugie jak będzie wyższe zużycie prądu to więcej zarobi na prądzie proste.
      Prąd jest w rękach państwa, paliwo sprzedają ruskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: podsumowując: jeździsz tyle, że musisz tankować auto 2 - 3 razy w tygodniu. Zakładając, że na baku przejedziesz 700 km w mieście to tankując 2 razy w tygodniu przejedziesz około 1400 km w tydzień a to oznacza, że robisz około 200 km dziennie. Nie ma nigdzie stacji po drodze aby zatankować samochód i musisz jechać specjalnie 40 minut na stację za torami (gdzie wiecznie jeżdżą pociągi), 4 km od Twojego domu. Masz ponad 30 lat i jechałeś tylko raz w życiu ponad 500km... Masz zaplanowane jeżdżenia na 10 lat do przodu. W ciągu 15 lat naładujesz auto elektryczne 8 razy i na tym zrobisz 200 km dziennie (bo przecież tyle musiałbyś tankować).

      Weź przestań chłopie wymyślać. Do tego wypowiadasz się w temacie popularności i kompletnie nie rozumiesz kontekstu wciskając tu swoje niestworzone historie.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6
      Na baku przejeżdżam 300 km. Nigdy nie tankuje po drodze, nie mam czasu.
      Wracam o 14 z pracy a wtedy tankowanie trwa godzinę i 30 minut dłużej jadę bo korki się drastycznie powiększają.
      Podpięcie auta do ładowania trwa kilka sekund i tego nie liczę bo jestem w domu, pilnuje dzieci czy pije piwo w tym czasie.
      Nie muszę jechać na stacji paliw i tracić czas.
      Tak raz jechałem trasę około 2000 km i był to największy błąd w moim życiu. Błąd którego nigdy nie powtórzyłem i nie powtórzę. W grę wchodzi tylko samolot.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: nie masz czasu tankować po drodze ale jechać 40 min na stacje to miałeś. Kończę z Tobą rozmawiać bo zwyczajnie kłamiesz.

      I dalej nie rozumiesz kontekstu :d

    •  

      pokaż komentarz

      @mnlf: Albo dlatego ze za cenę elektryka możesz mieć podobnego spalinowca z zapasem paliwa na ? ile km ?
      Elektryk spoko ale do ciągłej eksploatacji w około komina. Na taksówkę albo dla pocztowca... :) Najlepiej więc sprawdzi się w mieście... ale tu nie każdy ma miejsce parkingowe z ładowarką a co to za interes zostawiać auto 2km dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6
      Jadę na stację poza godzinami szczytu.
      Wtedy gdy wiem, że mogę jechać a dzieci są pod opieką matki. Nie jadę na stację po to aby zostawić dzieci bez opieki.
      Kłamie?
      Człowieku mam dzieci w wieku od 1 do 5 lat po pracy zap%?!!%$am do domu opiekować się nimi a nie stać na stacji w korku.

      Zapytasz pewnie dlaczego nie jeżdżę elektrycznym autem skoro ma tyle zalet.
      Nie jeżdżę tylko dlatego, że jest duży odzew na rynku i czekam na korzystną ofertę. Tymczasem dojeżdżam auto które kupiłem niedawno.
      Tak auto spalinowe.
      Niestety każda wizyta na stacji mnie irytuje potężnie. Kolejki do kasy, hot dogi, korki w drodze na stację, mycie szyby przez jakiegoś debila itd.

      Kontekst jest taki auto spalinowe szybciej odzyskuje energię do dalszej jazdy, ale wymaga jazdy na stacje.
      Auto elektryczne robi to długo, ale nie wymaga specjalnego dojazdu na stację.
      Zysk czasu w przypadku auta elektrycznego jest ogromny.
      Mieszkam w pobliżu Poznania więc wynajem spaliniaka raz w roku w razie problemu z niskim stanem baterii to żaden problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: nie chce mi się rozmawiać z kłamca.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3 1. Ile panstwo ma z podatków w prądzie, a ile z benzyny?
      2. W tym kraju kiedy latem ludzie włączają klimatyzację w domach elektrownie ledwo wyrabiają.
      3. Prąd w Polsce wytwarzany jest z węgla, gdzie kupujemy węgiel?
      4. Paliwo samochodowe to nie tylko podatki, to też setki tysięcy miejsc pracy w rafineriach, w transporcie paliwa, na stacjach benzynowych, fabrykach które robią te niepotrzebne skrzynie biegów i sprężarki..
      5. Nasi rządzący nie są w stanie ogarnąć wymiany piecy na ekologiczne nawet jak ktoś im na to pieniądze daje, a ty mówisz że na czymś będą oszczędzać ( ͡º ͜ʖ͡º)... Zresztą więcej prądu - więcej spalonego węgla..
      6. Raz jeszcze - samochody elektryczne owszem, ale jak sam pisałeś dopóki koncerny samochodowe nie zaproponują jakiś sensownych rozwiązań... A nie dlatego że je się w domu wygodnie
      ładuje....

    •  

      pokaż komentarz

      @jakkun
      2. Wyrabiają elektrownie, jak nie to jest ich problem nie mój. Martwi cię to czy stacja wyrabia z dowozem paliwa?
      3. Prąd w Polsce jest ze słońca, przynajmniej u mnie. Dlaczego więc mam jeździć na ruskim paliwie?
      4. To się przerzucą na produkcje części do elektrycznych aut.
      5. Więcej prądu to tyle samo spalonego węgla.
      Kończę dyskusje, każdy ma swoje zdanie. Życie zweryfikuje kto ma rację w danym aspekcie.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: ale p!%!$!!isz trzy po trzy: "Wyrabiają elektrownie, jak nie to jest ich problem nie mój.", "Prąd w Polsce jest ze słońca, przynajmniej u mnie. "

    •  

      pokaż komentarz

      1 Bo jeżdżenie nimi drogo kosztuje - dużo drożej niż samochodami z silnikiem spalinowym.
      2 Bo ładowanie długo trwa i w trasie ciężko znaleźć miejsce w których można je naładować.


      @mnlf: Myślisz, że w tamtych czasach samochody spalinowe były tanie i tankowało się je zbierając punkty na Orlenie i przy okazji kupując hot doga i energy drinka?

      Dość powiedzieć, że Michelin stworzyło swój przewodnik po restauracjach, po to, żeby w ogóle ludzie widzieli sens w jeżdżeniu gdzieś. Samochody to była droga, ekscentryczna nowinka technologiczna. Spalinowe i elektryczne miały bardzo duże ograniczenia i ich użyteczność była znikoma.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: Kosztują tyle co nowy samochód. to nam wygeneruje masę elektrośmieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @VWgolf3: Masz rację, ale tłumaczenie ludziom o ograniczonym potencjale jest stratą czasu. Zrozumieją gdy benzyna będzie po 15 złotych.

    •  

      pokaż komentarz

      2 Bo ładowanie długo trwa i w trasie ciężko znaleźć miejsce w których można je naładować.

      @mnlf: I nie w trasie też ciężko znaleźć takie miejsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz
      Ale co p!$?$@#e? Kiedy ostatnio zabrakło ci prądu z powodu niewyrobienia się elektrownii?

    •  

      pokaż komentarz

      @sirricomuerte: a prąd w Polsce pochodzi w większości z OZE czy węgla? Bo jeśli to drugie, to jazda elektrykiem z ekologią nie ma wiele wspólnego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Zrozumieją gdy benzyna będzie po 15 złotych.

      @EPWA: Z całą pewnością prąd będzie wówczas tani.

    •  

      pokaż komentarz

      @tony: to odpowiedz sobie czym jest sprawnosc w pozyskaniu energii i jaka jest roznica miedzy silnikiem w aucie a generatorami w elektrowni.
      Zastanow sie tez czy lepiej skontrolowac 10000 aut czy jedna elektrownie odnosnie emisji np CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: kupisz panele PV i będziesz sam produkował

    •  

      pokaż komentarz

      @EPWA: Na pewno będą tanie skoro będzie na nie olbrzymi popyt z powodu wysokich cen prądu.

      Nie mówiąc już o tym, że jest bardzo prawdopodobne, że rząd nie pozwoli się pozbawić wpływów z podatków od paliw dla samochodów i najzwyczajniej w świecie nałoży podatek na energię wykorzystywaną do napędu pojazdów i będziesz musiał płacić akcyzę nawet jeśli sobie sam ten prąd wyprodukujesz (tak jak dziś gdy sam sobie wyprodukujesz paliwo).

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: pytanie czy wszyscy muszą mieć samochody? Bo wg mnie nie

    •  

      pokaż komentarz

      @EPWA: Czyli o to w tym wszystkim chodzi aby mało kogo było stać na własny samochód. Tak coś czułem.

    •  

      pokaż komentarz

      @zwirz: Ta samo jak nie wszyscy mają swoje samoloty, Teraz do pracy jeżdżę 12 km w takim korku, że zajmuje mi to nawet 45 min, gdy tylko mogę jadę motocyklem, 90% samochodów jest zdzelowane i nie nie spełnia żadnych norm

  •  

    pokaż komentarz

    Bo ropa i jej pochodne są bardzo efektywne
    Benzyna daje 12200 Wh/kg, a baterie około 270 Wh/kg więc musisz zabrać dużo więcej baterii co powoduje zwiększenie masy pojazdu co wymaga większej energii do poruszania i tak w kółko.

    •  

      pokaż komentarz

      @corran: Jesteś pewny, że sprawność silników spalinowych się od 100 lat nie zmieniła i na początku te parametry nie były zupełnie inne? Pewnie kiedyś też tak gadali o koniach, panie po co komu jakiś automobil, kunia to zatrzymam w polu, trawę poskubie, wodę z rzeki wypije i jadę dalej. A pierdzik to drożej i zasięg mały.

    •  

      pokaż komentarz

      Benzyna daje 12200 Wh/kg, a baterie około 270 Wh/kg

      @corran: Nie byłem świadomy, że różnica jest aż tak duża. To tylko pokazuje, jak mała jest sprawność silnika spalinowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: Nie pisałem o sprawności silnika spalinowego tylko pokazałem jaka kolosalna różnica jest między benzyną a bateriami na kg. Silnik elektryczny jest lepszy. Mniej skomplikowany z mniejszą liczbą elementów, ale co z tego jeśli musisz do niego zabrać tonę baterii których masa się nie zmienia z przejechanymi km a do silnika spalinowego zabierzesz 50 kg paliwa, którego masa spada z każdym przejechanym kilometrem.

    •  

      pokaż komentarz

      @corran: Na dzień dzisiejszy tak jest jak mówisz ale Wh/kg akumulatorów będzie się systematycznie zwiększać i jeśli weźmiemy pod uwagę, że silnik i cała mechanika w elektryku jest lżejsza to będzie na plus, kwestia czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: i tu się zgodzę. Wszystko zależy od wydajności medium które dostarczy ci energię.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: bardzo dobry np jest wodór bo daje 40.000 Wh/kg tylko jest drogi w pozyskaniu i utrzymaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      Wh/kg akumulatorów będzie się systematycznie zwiększać

      @krzemas:
      Masz na myśli zmiany kosmetyczne czy łamanie praw fizyki?
      Pewnie zapominasz o fakcie że pusta bateria też waży i że tlen do spalania paliwa nie musi być wożony w samochodzie.
      To są różnice fundamentalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: Uważasz, że rodzaj zastosowanych ogniw nie będzie mieć wpływu na ich pojemność? Aktualnie mamy litowo-jonowe ale przecież to nie jest ostatnie słowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: Nawet nie interesuje mnie co mi wtykasz w usta ale jak widać nie zrozumiałeś nic i nadal nie pojmujesz różnicy.
      Bardziej łopatologicznie.
      Paliwo chemiczne dzięki reakcji z tlenem atmosferycznym na starcie wygrywa z jakimkolwiek akumulatorem chemicznym który oba reagujące składniki musi wozić.
      W miarę spalania ciężar paliwa spada.
      Akumulatorów nie.
      Chemia to nie sklep z zabawkami i sposobów na chemiczne akumulatory nie jest tak wiele więc nadzieje mogą być płonne.
      Na ile pamiętam to rozwój techniki atomowej miał pozwalać na auta z reaktorem jednorazowo załadowane paliwem w fabryce.
      Stały postęp!!!
      Przez blisko sto lat powinniśmy mieć reaktory wielkości mikrofalówki!
      I co ?
      I g**no.
      Praw fizyki nie zmienisz a niektóre dziedziny to ślepe uliczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @corran: to porównanie gęstości energetycznej miałoby sens gdybyś mógł benzynę przekształcić bezpośrednio w energię elektryczną i napędzić nią silnik elektryczny. W spalinówce może 10% energii idzie w napędzanie samochodu, reszta jest tracona. Potem wychodzi że auto z mniejszym bakiem ma zasięg wcale nie większy niż tesla mimo że teoretycznie w "akumulatorze" ma megawaty energi a tesla tylko kilowaty.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: sprawność silników spalinowych dochodzi do 40%

    •  

      pokaż komentarz

      @corran: samych silników, do tego dolicz straty na skrzyni biegów, wszystkich innych mechanizmach, opory toczenia, opory aerodynamiczne i tak dalej. Opory toczenia i aerodynamiczne są też w elektryku, ale praktycznie nie masz tam strat na przełożeniu (bo jest jedno stałe) i ogólnie znacznie mniejsze straty w całej jednostce napędowej.

      Więc w takim spalinowym samochodzie po odliczaniu wszystkich strat masz np 10% energii paliwa przekształcone w ruch a w elektryku 50%.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra: "sto lat powinniśmy mieć reaktory wielkości mikrofalówki!" a te w satelitach?

    •  

      pokaż komentarz

      @Noniusz: Jak to mała sprawność? Tankujesz 50 l i jedziesz 1000 km. A tam wozidz 540 kg bod tyłkiem i i nie jedziesz nawet połowy z tego ¯\_(ツ)_/¯ Gdyby jeszcze tak poprawić silniki spalinowe to możnaby nawet 10000 km jechać na jednym tankowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesio87: A no mała. Skoro w 1 kg benzyny masz 45 x więcej energii niż w 1 kg baterii, to gdyby sprawność była taka, jak elektrycznych, to przejechałbyś na tym 45 x więcej km (niż na 1 kg baterii).
      Co nie zmienia faktu, że przy tak dużej gęstości energii jak w benzynie (dla ON jeszcze większej), to nawet przy małej sprawności "Tankujesz 50 l i jedziesz 1000 km" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      mikrofalówki!" a te w satelitach

      @tomaszk-poz:
      To nie są reaktory a generatory radioizotopowe.
      Różnica jest dość istotna.
      Ale nawet gdyby to były reaktory to jak się to ma do naiwnych prognoz z lat 50 tych o powszechności takiego napędu?

    •  

      pokaż komentarz

      sprawność silników spalinowych dochodzi do 40%

      @corran: ale tylko w specyficznych warunkach, które bardzo ciężko uzyskać w warunkach eksploatacji w samochodzie. Realnie to ok. 25 - 30%.

  •  

    pokaż komentarz

    Ponieważ samochód elektryczny jest jak koń - podróż nim wymaga robienia co chwilę długich przerw na odpoczynek/ładowanie i nie możesz się zatrzymać gdzie chcesz, tylko tam gdzie jest owies/ładowarka.

    Auta elektryczne inne niż miejskie dalej nie mają sensu.
    Tak, wiem, hurr durr Tesla, ale ona jest w cenie auta premium, a wszystkie auta elektryczne za 100-150 000 PLN mają absolutnie żenujący zasięg autostradowy (w jeździe 130-140 km/h auto elektryczne ma dużo mniejszy zasięg, niż deklaracje producenta).

    •  

      pokaż komentarz

      @Esterhase: Jest już termin "wtyczkowozy" dotyczący hybryd plug-in ja popularyzuję termin "bateriowozy" dla autek na bateryjki.Nie ma nic złego w elektryfikacji motoryzacji,silnik elektryczny ma większą sprawność,jest mniej awaryjny,cichy,ma maksymalny moment obrotowy w pełnym zakresie...ale auto elektryczne prąd sobie powinno robić samo.Wodorowe samochody zespół napędowy mają na prąd,dlaczego nie ma samochodów z generatorami prądu?To by był postęp.Nie trzeba by całej infrastruktury do ładowania bo generatory by mogły być na benzynę,na olej napędowy,na CNG,na LPG,na etanol.

    •  

      pokaż komentarz

      @Esterhase: Pierwotnie też dostrzegano problem postojów i próbowano sobie z nim poradzić jednak odkorkowanie i zalanie baku do dziś jest niedoścignionym wzorem uzupełniania zasięgu pojazdu.W początkach motoryzacji kombinowano z modelami aut,w których wymieniało się zestaw baterii,czyli można było podjechać na stację i zastąpić akumulatory naładowanymi,ale ani to szybkie,ani praktyczne ani wygodne.

    •  

      pokaż komentarz

      @SaycoRa: bez sensu. Jazda z generatorem na benzyne gaz cokolwiek zeby produktowac prąd jest bardziej nieekonokiczna niz jazda na samej benzynie. Poza tym to wszystko wazy, po co to wssystko wozic

    •  

      pokaż komentarz

      @SaycoRa: Wymiana baterii jest mrzonką, bo nigdy nie uda się ustalić jednego standardu dla wszystkich producentów na wiele lat, tak żeby do nowego Peugeota i dziesięcioletniej Mazdy były takie same naładowane baterie dostępne na stacji. A paliwo jest uniwersalne. Jak jadę na głęboką Ukrainę, to oni tam mają wszyscy jeszcze Łady, ale ja tankuję mojego Renaulta tym samym paliwem i działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Esterhase: Tak bo paliwa wcale nie były przez lata ujednolicane, wcale a wcale nie są poddawane skomplikowanym procesom produkcyjnym, normalnie benzynkę się z krzaków zrywa i jest naturalna jak trafka, pozdro dla kumatych.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: Co się z nia nie robi, pojedziesz wszędzie na świecie, zatankujesz i będzie działało. W elektrykach nawet gniazdka są różne.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego nie ma samochodów z generatorami prądu

      @SaycoRa: opel ampera

    •  

      pokaż komentarz

      @Esterhase: Człowieku, użyj tego między uszami, 100 lat zajęło żeby dość do takiego poziomu, że zatankujesz i działa. Jak ludzie zaczną używać elektryków masowo to będzie tak samo a większość wad tego zasilania zostanie poprawiona.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: Sam se użyj. Po co mam używać masowo czegoś, co działa źle, jeżeli mogę użyć czegoś, co działa dobrze i bezproblemowo? Jesteś za zmuszeniem ludzi do użytkowania elektryków ustawą?

    •  

      pokaż komentarz

      @Esterhase: Działa dobrze ale kosztem większego zanieczyszczenia w miastach. Elektryki mają sens kiedy produkuje się energię elektryczną w elektrowni w sposób mało inwazyjny i bez dużego wpływu na środowisko ale nawet elektrownie węglowe można ofiltrować i będą zdrowsze niż pojedyncze auta. Weź pod uwagę, że pewnie podobnie mówiono o koniach, po co auto skoro mamy konia, wszędzie zje i się napije za pół darmo, tani w zakupie a automobil to kopci i drogi. Przecież na początku samochody jeździły wolniej niż konie i co chwilę się psuły no i na pewno były droższe.

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: Ale elektryki nie nadają się do jazdy w trasie. Ja np. nie mogę sobie pozwolić na elektryka, bo nie mam drugiego miejsca parkingowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Esterhase: Na dalekie trasy wymagają na razie pewnych kompromisów ale to wszystko kwestia czasu. 100 lat temu też nie pojechałeś autem w daleką podróż bo nie miałbyś gdzie zatankować odpowiedniego paliwa i pewnie wybrałbyś konia ale to nie znaczy, że idea aut była zła. Przyznasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @krzemas: Przyznam, ale ta technologia najpierw musi być rozwinięta, a dopiero potem ludzie będą mogli z niej korzystać.
      Póki co rozwiązaniem może być hybryda plugin z silnikiem diesla, jak np. nowe Mercedesy, gdzie kompromis polega na tym, że w mieście jeździsz na prądzie a w trasie normalnie masz dalej 1000 km zasięgu uzupełnianego w 3 minuty, a nie musisz planować trasy pod kątem ładowarek. Jakbym jeździł cokolwiek po mieście, to bym się nad taką zastanowił, ale mieszkam tuż przy stacji metra.

    •  

      pokaż komentarz

      @Esterhase: No właśnie o to chodzi, że technologia rozwija się równolegle z użytkowaniem. Tak było z autami, tak jest z telefonami, komputerami itp. Tak samo pewnie będzie z elektrykami.

    •  

      pokaż komentarz

      a wszystkie auta elektryczne za 100-150 000 PLN mają absolutnie żenujący zasięg

      @Esterhase: A cuz to za auto za 100zł?( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dodany przez:

avatar travelove dołączył
414 wykopali 6 zakopali 17.2 tys. wyświetleń