•  

    pokaż komentarz

    Kiedyś czytałem artykuł że koncerny paliwowe mocno lobbowaly żeby takie samochody nie zaistniały, więc płacono takiemu wynalazcy za kupno licencji i niszcono, kto się nie zgadzał to go zmuszano, nie wiem ile w tym prawdy ale jest to dla mnie możliwe, dzisiaj jest tesla więc ciężko się postawić do tego dochodzą inne marki samochodów ale minus jest taki że są bardzo drogie w porównaniu do silników spalinowych i jeszcze za mało popularne

    •  

      pokaż komentarz

      @szczypior90: Firmy samochodowe i koncerny paliwowe ogółem się nie lubią, zwłaszcza po kryzysie energetycznym z 1973. Elektryk dla producentów samochodów to pewien graal, kierowca nie martwi się o ceny paliw, jest cichy i kilka innych rzeczy (wystarczy poszukać jak Wielka Trójka z Detroit o mało co nie padła przez szalejące ceny paliw w latach 70 i klientów kupujących oszczędniejsze europejskie i japońskie samochody). Największy problem elektryków to kijowe baterie, miały małą żywotność, długo się ładowały, kosztowały sporo i do lat 50 nawet w najbardziej rozwiniętych krajach świata prąd poza miastem był rzadkim widokiem.

      Dzisiejsze akumulatory litowo-jonowe jako rozwiązanie teoretyczne (co ciekawe chemik odpowiedzialny za to rozwiązanie teoretyczne pracował dla Exxon starający się rozszerzyć działalność na innych rynkach) zostało opracowane dopiero w latach 70 jednak ich koszt produkcji powalał na kolana, w latach 80 wraz z rozwojem elektroniki użytkowej rosło zapotrzebowanie na trwałe i pojemne akumulatory wprowadzając nacisk na ich rozwój, a pierwsze komercyjne akumulatory litowo-jonowe pojawiły się we wczesnych latach 90. Nie jest tak że wchodzi koncern paliwowy i kładzie wystarczająco dużo pieniędzy na patencie i zamyka w sejfie na wieczność. Jest od groma dziedzin gdzie wydajniejsze baterie są poszukiwane cały czas, w wojskowych laboratoriach, instytutach technicznych publikujących prace cały czas, koncernach zajmujących się elektryką i elektroniką, firmach lotniczych itp itd. W tym są naprawdę duże pieniądze do zarobienia by jakikolwiek koncern był w stanie kontrolować cały globalny rynek oraz każdy instytut badawczy na świecie. Same licencje i patenty wygasają po pewnym czasie i trafiają na normalny rynek, a proponowane "cudowne" rozwiązania często nie działają tak jak obiecują ich twórcy

    •  

      pokaż komentarz

      @szczypior90: jakiś Niemiec miał swoją propozycję baterii Kolibri, były publiczne testy na 600 km, ale podobno go niemiecki przemysł spalinowy sabotował.

      źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Nie można zapomnieć o tym że ropa to zbyt duży interes aby tak po prostu pozwolić elektrykom przejmować drogi( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dizel_AHTUNG: zgodze sie z teza o niszy jesli chodzi o Polske. Jednak jak popatrzysz na ulice holenderskich albo norweskich miast to ilosc aut elektrycznych nie mozna juz nazwac nisza. A tak a propos aut elektrycznych. Tydzien temu wrocilem z podrozy po Chorwacji i powiem Ci, ze w przeciagu 18 dni widzialem okolo 10 samochodow elektrycznych ktorymi ludzie przyjechali z Holandii, Norwegii albo Szwajcarii. Rozmawialem z jednym Holendrem, na temat jego podrozy (mial Telsle 3 z dodatkowym battery packiem) i twierdzil, ze robil sobie co 300km przerwe na ladowanie, ktora trwala ok. 1h i w ten sposob przyturlal sie na wakacje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dizel_AHTUNG Jakiś czas temu spotkałem się z poglądem, że za całą elektromobilnością stoją właśnie... koncerny naftowe. Przy bliższym przyjrzeniu się sprawie ów paradoks przestaje być nielogiczny. Otóż najgłupsza rzecz jaką można zrobić z ropa naftową to ja spalić. Lepiej opłaca się przerobić na tysiące innych produktów na których bicie jest znacznie większe. Innym słowy postanowiono ponoć świadomie wycofywać się z tego segmentu aby utrzymać lub zmniejszyć poziom wydobycia przy podwyższeniu zyskowności całego interesu. Jeśli to prawda, to zasadnicza ironia tej sytuacji polega na tym, że ubija się strategicznie segment rynku na którym wyrosła cała branża po to aby zachować i wzmocnić jej inne obszary. W końcu pokazy elektryczne i cała infrastrukturę ładowania też musi ktoś wyprodukować i to w sporej mierze z substancji ropopochodnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @literaki: Przyturlał jest odpowiednim słowem.

  •  

    pokaż komentarz

    Ekonomia i nie żaden spiseg karteli naftowych. Gdyby tak było taniej to wszystko by jeździło na elektrykach i tyle.
    Elektryki jeźdzą wszędzie tam gdzie nie trzeba akumulatorów: koleje, metro, tramwaje, kolejki linowe etc etc.
    Nawet w tej chwili kupując elektryka płacisz za baterię mniej więcej tyle, ile za paliwo w ciągu 5-8lat użytkowania auta.
    Cały myk polega na tym, że próbujemy promować auta elektryczne żeby były chociaż ekonomicznie na równi z zasilanymi paliwami, tak aby produkcja masowa pociągnęła wymyślanie coraz to nowych baterii, aż do jakiejś rewolucji technologicznej.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego auto spalinowe jest lepsze niz elektryczne?
    Bo jest wygodniejsze w tankowaniu!!