•  

    pokaż komentarz

    " Moim zdaniem niechęć do edukacji seksualnej dzieci wynika nie z lęku przed tym, że młody człowiek będzie posiadał wiedzę na temat antykoncepcji czy anatomii, ale z obaw, że taką osobę trudniej będziekontrolować lub – mówiąc dosadniej – trudniej będzie nią manipulować."

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem niechęć do edukacji seksualnej dzieci wynika nie z lęku przed tym, że młody człowiek będzie posiadał wiedzę na temat antykoncepcji czy anatomii, ale z obaw, że taką osobę trudniej będziekontrolować lub – mówiąc dosadniej – trudniej będzie nią manipulować."

      @Czesterek: Ale przecież proponowana przez WHO edukacja seksualna jest nacechowaną ideologicznie manipulacją!

      Zobacz ten mój komentarz

      Nie spieramy się „czy” tylko „jak”.

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek:

      1. antykoncepcja, aborcja, wolność seksualna - paradoksalnie z tych orgii rodzi się mniej dzieci -> zapaść demograficzna.
      Jest jakiś lewak który zacznie się sprzeczać że może być inaczej?

      2. Bardzo zabawne w kontekście "gender jako zaniku tożsamości płciowej", a więc dezorientacji roli w społeczeństwie (jeżeli nie wiesz kim jesteś - nie możesz podjąć racjonalnej decyzji co robić).

      Edukacją seksualną można wychować człowieka do życia w komunie (seksualnej i materialnej), nie do życia w małżeństwie i rodzinie w systemie quasikapitalistycznym.

      Przyjemną cywilizację można zbudować na trudzie, nie na hedonizmie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: No nie pomogło bo nawet spoko przy cytatach ale rozprułeś się i zesrałeś przy LGBT i tyle xD
      No słabo to Ci wyszło, tekst jest normalny i legitny i tak, ludzi trzeba edukować, że są też inne osoby i się różnią od Ciebie i to jest spoko bo potem mamy Białystok z rzucaniem cegłami. Jasne, można zamknąć oczka i udawać, że temat nie istnieje ale to do niczego nie prowadzi, lepiej edukować

    •  

      pokaż komentarz

      @Czesterek: Edukacja seksualna to jest gruuuubo za mało Żeby wiedzieć od czego zacząć to trzeba mieć najpierw poukładaną wiedzę związkową i jak ma się do tego seks, pornografia etc; można sobie tym wszystkim nieźle małżeństwo spaprać z braku wyobraźni pędzeniu za emocjami

      Także często poziom zajęć z wiedzy o seksie daje tyle co wiedza że "jest młotek i nie należy raczej nim tłuc na oślep" Żeby to wszystko działało to potrzeba generalnie podobnych zajęć z wiedzy o życiu w społeczeństwie/rodzinie w ilości ok 5h na tydzień przez parę lat by móc skonfrontować każde "ale"

      Inaczej "prawie" szkoda czasu; wszystko jest w internecie dokładniej wyłożone tylko szukać

    •  

      pokaż komentarz

      i tak, ludzi trzeba edukować, że są też inne osoby i się różnią od Ciebie

      @pokokoko1: Z tym nie mam problemu, o ile nazywamy rzeczy po imieniu.

      Przykładowo Zespół Downa to zespół wad wrodzonych, wywołany przez nieprawidłową liczbę chromosomów. Jest to stan nieuleczalny. Ludzie z tym zespołem są niepełnosprawni, trzeba się nimi opiekować i pomagać im w pewnych czynnościach.

    •  

      pokaż komentarz

      antykoncepcja, aborcja, wolność seksualna - paradoksalnie z tych orgii rodzi się mniej dzieci -> zapaść demograficzna.

      @Phallusimpudicus: no tak, przeciez antykoncepcja powstal po to zeby robic orgie :D
      no ale przeciez mamy zdrowa prawilnosc, zamkniecie kobiet w domu. dobrze ze mamy swiat islamski dzieki niemu prawikna konserwatywnosc znowu zatriumfuje
      no i do tego ta islamska wolnosc i prawa czlowieka :D
      #bekazkuca

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Spoko, możesz mieć poglądy stojące w opozycji do współczesnej wiedzy medycznej porównując downa do orientacji, ale nie oczekuj traktowania poważnie

    •  

      pokaż komentarz

      Spoko, możesz mieć poglądy stojące w opozycji do współczesnej wiedzy medycznej porównując downa do orientacji, ale nie oczekuj traktowania poważnie

      @pokokoko1: A w którym miejscu porównałem te rzeczy? Podając przykład jak nazywa się rzeczy po imieniu?

      Zechcesz może przybliżyć mi tę współczesną wiedzę medyczną w zakresie LGBT?
      Jakież to badania dowodzą, że są to zdrowe i pożądane warianty seksualizmu?
      Poproszę o link do pełnego artykułu opisującego konkretne badanie wykonane metodą naukową.

      HINT: Jak przejrzysz dokumenty APA to nie znajdziesz tam odniesień do takich badań. Szukaj gdzie indziej. Stanowisko APA w sprawie wykreślenia homoseksualizmu z DSM jest otwarcie (!) podyktowane polityczną poprawnością oraz fiaskiem wybranych terapii konwersyjnych. Nie powołuje się na żadne dostępne publicznie badania. Jeżeli się mylę - będę wdzięczny za ich przytoczenie.

  •  

    pokaż komentarz

    Seksualizacja?!!!! Łapy precz od naszych dzieci. Podobnie z "ociepleniem klimatu". No jak przecież k#@wa jest zimno!! Ludzie czytają nagłówki.
    Nie rozumieją pojęć i nawet nie chce im się sprawdzić.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja myślę, że ludzie (obojętnie czy to prawaki bądź lewaki) powinny przestać p$%@$@!ić propagandowe farmazony i podejść do tematu logicznie bazując na faktach. A imo fakty są takie, że dzieciaki odkrywają swoją seksualność. Sam pamiętam jak za dzieciaka z sąsiadką bawiłem się "w lekarza". To nie był żaden stosunek seksualny czy jakieś orgie. W żadnym wypadku. Jak miałem z 7? może 8 lat jak sikałem koleżanka była bardzo zainteresowana "jak to działa". Więc zapytałem się chesz zobaczyć? Ona stwierdziła, że tak. Odpowiedziałem jej, że spoko, ale ty mi też pokażesz. I tyle. Ona zobaczyła mojego siusiaka a ja jej cipkę. Czy coś w tym złego? Nie wiem. Ja nie miałem jakichś zapędów seksualnych. Ba, ja nawet nie wiedziałem w wieku 7 lat co to ruchanie xD. Po prostu ciekawość.

    Ludzie są ciekawi z natury. Dzieci w końcu widzą różnicę między chłopcem a dziewczynką. Czym innym jest jak 50 letni zbok dopiera się do dziecka i wsadza im rękę w majtki a czym innym są dzieciaki w podobnym wieku, które "odkrywają" swoja seksualność. Jest to rzecz normalna i powszechna.

    Uważam, że edukacja seksualna jest potrzebna. Ale pozbawiona tego lewackiego i prawackiego p$%@$@!enia. Powinna się opierać na faktach, nauce i zdrowym rozsądku.

    Moim zdaniem w szkole podstawowej powinno się uczyć dzieci nie tej propagandy LGBT tylko faktów. Czym jest penis i wagina. Czym jest zły bądź dobry dotyk. Wystarczy. (może z wyjątkiem dziewczynek, które mimo wszystko szybciej dojrzewają i powinny wiedzieć co to jest okres jak sobie z tym radzić etc.)

    Natomiast w gimnazjum powinny zostać przedstawione mechanizmy antykoncepcji, ciąży, nadużywania/wykorzystywania seksualnego etc. Wtedy już nie dzieci a nastolatki powinny wiedzieć co to jest tabletka antykoncepcyjna i kondom.

    k!#@A ZDROWY ROZSĄDEK LUDZIE.

    •  

      pokaż komentarz

      @RaoulDuke: zarchiwizuję twój komentarz jako bardzo dobry i wyrażający istotę sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      Czym jest penis i wagina. Czym jest zły bądź dobry dotyk. Wystarczy. (może z wyjątkiem dziewczynek, które mimo wszystko szybciej dojrzewają i powinny wiedzieć co to jest okres jak sobie z tym radzić etc.)
      @RaoulDuke:
      O tym się uczyło prawie 20 lat temu na biologii. To był program obowiązkowy.
      O pedofilii na przerywnikach jako zagrożeniach czyhających na dzieci (były takie pojedyncze zajęcia).

      Także moim zdaniem teraz sprawa rozchodzi się o co innego, a mianowicie faktyczną seksualizację i wtłaczanie dzieciom narracji środowisk lgbt i gender (czyli w skrócie możesz swoją płeć i seksualność dowolnie konstruować to nie jest nic złego).

    •  

      pokaż komentarz

      Uważam, że edukacja seksualna jest potrzebna. Ale pozbawiona tego lewackiego i prawackiego p%!%@#?enia. Powinna się opierać na faktach, nauce i zdrowym rozsądku.

      @RaoulDuke: Mniej więcej chodzi nam o to samo.

      O wyjęcie z edukacji seksualnej ideologii. Katolickiej, muzułmańskiej, lewackiej. Wciąż pozostają jednak pewne społeczne normy etyczne, których WHO wcale nie neguje!

      Problem w tym, że współczesna "nauka" humanistyczna jest ogromnie nasiąknięta ideologią a niewiele ma wspólnego z nauką. Psychologia jako taka kompromituje się jako nauka. Gender studies to prawie całkowity ideologiczny bełkot.

      Różnymi wadami obarczonymi jest większość eksperymentów naukowych (o czym już w 2005 r. alarmował w pracy „Dlaczego większość publikowanych badań jest nieprawdziwa” John Ioannidis). Szczególnie dotyka to psychologię. Badaczom z University of Virginia, którzy przez cztery lata prowadzili projekt „Replication”, mający na celu odtworzenie wyników badań stu różnych eksperymentów psychologicznych, udało uzyskać ten sam rezultat tylko w 40 z nich (o czym donieśli w „Science” w 2015 r.).

  •  

    pokaż komentarz

    A ja uważam, że nie ma nic złego w tak zwanej edukacji seksualnej. Istnieje tylko jeden bardzo ważny element tego procesu, którego szkoła nie nauczy!
    Chodzi mi o powiązanie seksu z uczuciami wobec drugiej osoby. I to rodzice powinni nauczyć dziecko, że seks bez uczuć nie istnieje, nie powinien istnieć. Po pierwsze rodzice (na własnym przykładzie) uczą dziecko czym jest miłość, na czym polegają zdrowe relacje i zdrowe związki a z tym bywa ciężko w bardzo wielu wypadkach. Po drugie, kiedy to rodzice przekazują wiedzę o seksie, jako kochające osoby, w dziecku wytwarza się zdrowa zależność miłość->seks.
    Szkoła nigdy nie nauczy tej najważniejszej zależności, ponieważ nie stoi w żadnym emocjonalnym stosunku wobec dziecka.
    Więc choć nie potępiam edukacji seksualnej w szkołach, ale jeśli rodzice nie będą właśnie wskazywać na powiązanie zdrowych emocji z seksem, wskazywać na akt seksualny jako formy dialogu serc, jako na akt transcendentny, to w dzieciach zostanie niby wiedza, ale nadal nie będą wiedzieć jak jej używać.
    Nie można zrzucić na szkołę ani na kościół czy inne instytucje całej edukacji. Ogromną rolę odgrywają zdrowi rodzice, którzy łączą seksualność z uczuciowością.
    Bez wytworzenia tego powiązania w dziecku, niestety w "dojrzałym" życiu będzie ono narażone na masę rozczarowań, problemów, traktując seks jako oddzielną od wszystkiego innego aktywność, formę rozrywki, sportu, sposobu dostarczania sobie pewności i wartości. A to jest głównym problemem społecznym, nie brak wiedzy o seksie jako takim.

    •  

      pokaż komentarz

      @Syntax: Czemu niby seks bez uczuć nie istnieje ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @marniwana10: Istnieje, ale jest kiepski i pusty. Wyrządza więcej złego niż dobrego dla ludzkiej psychiki. Właśnie to próbowałem przekazać. Jaki jest sens iść do łóżka z kimś, do kogo nic się nie czuje? To jest według mnie dysfunkcyjne zachowanie seksualne. To że ludzie potrafią tak robić, nie oznacza że to jest normalne.
      Chodzi o to, żeby właśnie rodzice tego uczyli, że seks powinien być zawsze powiązany z uczuciami do drugiej osoby, z warstwą emocjonalną. Bez tego powiązania, seks nie powinien istnieć. Dla mnie przynajmniej seks bez uczuć nie istnieje. I nie ważne czy to jest zauroczenie na pierwszej randce, po której idzie się do łóżka. Chodzi o to, by obie osoby czuły coś na płaszczyźnie emocjonalnej, coś pozytywnego, miały jakieś połączenie, szły do łózka z przekonaniem że nie robią tego z założeniem poprzestania jednej nocy. A co gorsze, piętnowałbym podejście na zasadzie: "chce mi się ruchać, więc poszukam kogoś chętnego na seks". To jest już skrajny prymitywizm, wywołujący z resztą bardzo negatywne skutki w późniejszym życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Syntax: Masz swoje przekonania i szanuje je ale jak dla mnie to wszystko zależy od kwestii kulturalnych, widzę to teraz po wielu latach za granica i podróżach po całym świecie. Moim zdaniem w Polsce czy się chce czy nie młodzi ludzie są poddawani masowym wpływa i systemowi wartości katolickich w których seks jest traktowany jako tylko do prokreacji i po ślubie i ogólnie jest to temat tabu szczególnie w małych miejscowościach i na wsiach. Kolejna kwestia ze do nas tak naprawdę nie dotarła rewolucja seksualna lat 60. Jak dla mnie seks to normalna sprawa a na pierwszej randce może być lepszy niż po latach związku u nie muszę od razu kogoś kochać żeby się z nim przespać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pozatym to zależy tez od twojej sytuacji życiowej jeśli ktoś jest np w depresji i potrzebuje uwagi innych osób i dlatego uprawia seks nie dla miłości dla własnego samopoczucia, ludzie maja różne problemy to czy ktoś jest bogiem żeby sadzić drugiego ?

      Pozatym nie istnieje za wiele badań żeby potwierdzić twoje tezy.

      https://www.psychologytoday.com/us/blog/love-and-sex-in-the-digital-age/201506/what-are-the-psychological-effects-casual-sex

    •  

      pokaż komentarz

      @marniwana10: Tu nie chodzi o sądzenie ani o wartości katolickie. To zwyczajnie wynika z psychologii a także etyki. Kościół nie ma tu nic do rzeczy.
      Po prostu nie wolno używać drugiego człowieka ani seksualnie ani emocjonalnie. Jak ktoś ma problem z samooceną, nie potrafi poczekać na prawdziwą miłość, próbuje swoje kompleksy czy traumy po poprzednim związku zaleczyć seksem, to sam pogłębia swoje problemy. Każdy psycholog czy terapeuta to potwierdzi.
      Ja nie twierdzę że seks ma prowadzić do prokreacji, albo że seks po ślubie, to jest taka sama patologia, jak seks bez zobowiązań.
      Nie ma czegoś takiego jak seks bez uczuć i bez zobowiązań, wszystko ma swoją cenę.
      Ja tylko przyjmuję wyważony pogląd, że seks jest dla wszystkich, jeśli idą za nim w parze prawdziwe uczucia do drugiej osoby. Jeśli nie, to uważam że jest to wtedy zachowanie patologiczne. I oczywiście, zdarzało mi się lądować po pijaku, po imprezie z jakąś dziewczyną w łóżku. Jednak nic dobrego, jakaś trwała wartość z tego nie wynikała. Zdarza się każdemu. Ale celowe działanie, mentalność pozwalająca oddzielać akt seksualny od uczuć, emocji i człowieczeństwa, bliskości intymnej z drugą osobą, uważam za patologię. Dlatego będę powtarzał zawsze i wszędzie: "Seks bez uczuć nie istnieje!"
      Twierdzę to jako ateista, ale człowiek wartościowy, moralny, mający głębokie wejrzenie w siebie i w innych ludzi, dzięki empatii. Poznałem w życiu tak wiele osób, że mam świadomość w jaki sposób akt seksualny oddziałuje na nas.
      Jeśli jest oddzielony od miłości, jakiś głębszych uczuć, staje się czymś pustym, płytkim, uprzedmiotawiającym i po prostu smutnym aktem desperacji dwóch zagubionych emocjonalnie osób.
      Od 20 lat rozważam tę tematykę, słyszę co ludzie robią, co mówią i co przeżywają. Znałem osoby, które uważały rozdzielenie seksu od uczuć, jako jakiś osobisty sukces mentalny. No bo teraz można się pieprzyć bez konsekwencji, traktować się jak przedmioty do ulżenia sobie. A jest naprawdę lepsza metoda by poradzić sobie z napięciem seksualnym, właśnie np. przez onanizowanie się. Ale puści i nieświadomi ludzie, wolą dowartościowywać się pustym seksem, nie zdając sobie sprawy z tego, że potem będą nienawidzić siebie jeszcze bardziej. To dlatego psychopatia i narcyzm tak świetnie się rozwijają w naszym społeczeństwie. Kobiety i mężczyźni już teraz na równi traktują się przedmiotowo.
      Ludzie nie wiedzą co to znaczy kochać i czym jest prawdziwa bliskość z drugą osobą. Większość nie zaznała seksu jaki płynie ze zdrowych i odwzajemnionych głębokich uczuć. To dlatego nie tylko związki się rozpadają, ale też wiele par narzeka na swoje życie seksualne. Bo po prostu większość par się nie kocha a orgazm jest w głowie w sferze emocjonalnej! Tylko wtedy ten orgazm jest prawdziwy i potężny. Nie może się równać z niczym innym. I wiem o czym mówię, bo to przeżywałem.
      Im gorsza relacja im mniej głębi, uczuć i dialogu, dbałości o związek, komunikacji, poczucia zbudowania prawdziwej intymności, tym gorszy seks! A ludzie którzy szukają seksu poza związkiem, bez zobowiązań, to zazwyczaj głęboko zaburzone osoby, które straciły kontakt z samymi sobą, albo nigdy takiego kontaktu nie miały.
      Widziałem wiele kobiet i wielu facetów, którzy próbowali leczyć się seksem bez zobowiązań, a to dlatego, bo nie byli w stanie wykrzesać prawdziwych uczuć z siebie do drugiej osoby i zaangażować się w zdrowy sposób. I zawsze po czasie to się bardzo źle kończyło.

    •  

      pokaż komentarz

      seks bez uczuć nie istnieje

      @Syntax: bo zapewne z każdą prostytutką trzeba się żenić i ją kochać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: Kto korzysta z usług prostytutek? Patologia. Więc nadal uważam że seks bez uczuć nie istnieje.
      Ktoś kto korzysta z usług prostytutek, robi to ze względu na poważne problemy emocjonalne. Czy to facet płaci jakiejś obcej kobiecie za seks, czy to po prostu zarywa dupeczki w knajpie żeby sobie ulżyć, to taki sam żałosny poziom rozwoju, poważna dysfunkcja. W przypadku prostytutki przynajmniej jedynie rani siebie a nie kobietę. A w przypadku wykorzystywania kobiet poprzez manipulację nimi w jednym i świadomym celu, bez odrobiny uczuć, w cyniczny i psychopatyczny sposób, zazwyczaj ogromnego cierpienia dozna taka dziewczyna.
      Ja rozumiem że można zacząć od seksu, ale jak mówiłem, pod warunkiem że wierzy się w to, ma się 100% wewnętrzne przekonanie iż będzie z tego możliwa relacja a nie jedno-nocna przygoda. W przeciwnym razie, osoba która wykorzystuje seksualnie drugą, po to żeby ulżyć jedynie swoim zwierzęcym chęciom, dla mnie zawsze będzie śmieciem, nie wartym miana człowieka. Nie ważne czy to kobieta czy facet.
      Chodzenie na dziwki i płacenie jest uczciwe, ale niestety niszczy zazwyczaj mężczyznę i nie poprawia jego samopoczucia. Swoją drogą, faceci ponoć gdy płacą kobietom za seks, zazwyczaj nie robią nic, tylko potrzebują porozmawiać, wygadać się. Bo problemy z seksem, to właśnie problemy z głową, z dialogiem w małżeństwie, niewłaściwy dobór partnera, brak miłości i szczerości, to zawsze prędzej czy później kiepski seks.
      Dlatego mówię, że seks bez uczuć nie istnieje! I mogę to powtórzyć 1000 razy.

    •  

      pokaż komentarz

      Kto korzysta z usług prostytutek? Patologia. Więc nadal uważam że seks bez uczuć nie istnieje.

      @Syntax: zdanie logicznie nieprawidłowe, bo idąc tym tropem, to patologia nie istnieje.
      Co do reszty i tego tzw. "ulżenia sobie" jako określenie dysfunkcji to masturbacja też jest dysfunkcją.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: Masturbacją nie wyrządzasz krzywdy ani sobie ani innym. Idąc na dziwki wyrządzasz sobie krzywdę samemu sobie, po prostu traktujesz wtedy siebie jak męską szmatę. Jeśli natomiast z premedytacją robisz wszystko żeby zaciągnąć kobietę do łóżka dla samego seksu, ponieważ nie radzisz sobie z ciśnieniem, to wyrządzasz krzywdę sobie i jeszcze kobiecie. Mimo że w danej chwili oboje się na to godzicie, to na następny dzień nie będzie lepiej, ale gorzej.
      Ja nie twierdzę że seks z nieznajomą za obopólną zgodą jest czymś złym. Ale okazuje się czymś złym potem, zwłaszcza gdy taka kobieta po paru dniach uświadomi sobie, że była tylko dla tego faceta ciałem do ruchania a niczym więcej. A takiej refleksji nie da się uniknąć po jedno-nocnych przygodach. A sam facet, który nie potrafi szukać miłości, tylko szuka dup do ruchania, prędzej czy później zacznie mieć duże problemy w życiu.

      Po prostu seks za który płacisz to nie jest seks tylko ruchanie lalki za kasę. Może to jest akt seksualny, ale to nie jest seks. Seks jest tam, gdzie istnieją odwzajemnione uczucia do drugiej osoby, tam gdzie jest on obustronny, dobrowolny i poparty naturalnymi, pozytywnymi emocjami.
      I owszem kobieta i mężczyzna mogą się poznać będąc zdołowanymi, pełnymi niepewności i kompleksów. Te emocje ich mogą połączyć i będą chcieli się z sobą przespać. Tylko że to jest jak jednorazowe przyćpanie, na następny dzień jest kac i jeszcze większa niechęć do samego siebie.
      Dlatego seks bez uczuć (pozytywnych), nie istnieje. Może istnieje ruchanie zwierzęcia, ale to nie jest seks.

    •  

      pokaż komentarz

      @Syntax: nie chce się wdawać w dyskusję, ale coś mi mówi, że jesteś idealnym wzorem białorycerza.

    •  

      pokaż komentarz

      @robert-kuzba: Nie... po prostu jestem świadomym i wiem jakie konsekwencje wynikają z różnych postaw zarówno dla kobiet jak i mężczyzn.
      Nie mam w swoim otoczeniu facetów którzy chodzą po burdelach. To że zarówno ja miałem dawniej jedno-nocne przygody, podobnie jak niektóre kobiety, nie oznacza że jestem z tego jakoś szczególnie dumny. Tu nie chodzi o moją męską perspektywę, ale ludzką. Wszystko jest dla ludzi, każdemu zdarza się jednorazowy seks, nie zawsze chcąc żeby się to w ten sposób kończyło.
      Ale jestem świadomy jakiego rodzaju emocje stoją za pewnymi zdarzeniami, bo dużo zawsze rozmawiałem z ludźmi.
      Znałem też facetów, którzy szczycili się tym, że bywali w burdelu. A niestety to nie świadczy o ich męskości, tylko o problemach z męskością. Podobnie jak w wypadku kobiety, która szczyci się tym, że ma sponsorów, że jest pustą blacharą.
      Mam prawo oceniać patologiczne postawy, bo mają one negatywny wpływ na resztę społeczeństwa. Mnie ze strony kobiet też spotkało trochę rozczarowań, np. kiedy odkrywałem, że kobieta poszła ze mną do łóżka, mimo że ma faceta. Naprawdę żadnej przyjemności z takich sytuacji nie czerpałem. Nie wyobrażam sobie też czerpania przyjemności z wizyty w burdelu.
      No ale tak, pewnie jestem białorycerzem, bo gardzę seksem za pieniądze. Gardzę prymitywizmem, psychopatią, narcyzmem, płycizną mentalną i moralną. Gardzę kobietami które bawią się męskimi uczuciami, albo które zdradzają, które mają co tydzień nowego faceta w łóżku. Nie dlatego że ja nie mam co tydzień nowej kobiety w łóżku, bo po prostu nie zależy mi na tym, nie czuję żeby to był wyznacznik mojej wartości.
      Swoją wartość czuję kiedy wiem że jestem fair, że spotkałem kobietę z którą mi jest dobrze, z którą nadaję na tych samych falach i z którą właśnie przez to, mam ochotę iść do łóżka w równym stopniu jak ona ze mną.
      Kiedy wiemy, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie, kiedy widzimy oboje zaangażowanie po obu stronach.
      To jest zdrowe. A właśnie wszystkie inne opcje od tego zdrowia nas oddalają.
      I to dotyczy w takim samym stopniu kobiet i mężczyzn!

    •  

      pokaż komentarz

      @Syntax: dlatego ciesze się, że jestem aseksualny. Takie wywody mnie nie dotyczą.

  •  

    pokaż komentarz

    Ehhhh prawaki nie mogą istnieć bez wroga i poczucia zagrożenia przez Żydów, komunistów, gendery, lgbt, cyganów, cyklistów, hipsterow, i wogole cały świat.