•  

    pokaż komentarz

    Jak lubię profesora czasem posłuchać, tak ten wątek wydaje mi się wyjątkowo głupi. Skrajności zawsze się ścierają i powodują niepokoje społeczne, rozwarstwienia, etc. w szczególności kiedy podłożem jest religia. Człowiek wolny od dogmatów wiary, głoszący pokój i nieszkodliwy dla jednostek i społeczeństwa ma być gorszy od fanatyków?
    To, że ludzie stają się cyniczni również wynika z pewnej inteligencji zbudowanej na doświadczeniach i obserwacji. Niektórzy ludzie dojrzewają do tego by przestać stawiać czynny opór, wyrastają z buntów, akceptują rzeczywistość i uświadamiają sobie bezmiar głupoty naszego gatunku w perspektywie możliwości jakie daje nam umiejętność artykulacji mowy, analizowania procesów, tworzenia narzędzi, itp. Jesteśmy zdolni do wielkich rzeczy, latamy w kosmos i zaglądamy głęboko w atomy, a od tysięcy lat zabijamy się w imię wyimaginowanych istot, stworzonych w ramach personifikacji, niewytłumaczalnych wtedy zjawisk naturalnych czy anomalii pogodowych.
    Wolę ludzi, którzy ignorują problemy wagi i pokroju wiary niż takich, którzy budują wrogie sobie obozy i rozlewają swoją głupotę i nienawiść na osoby postronne.

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum mam podobne odczucia. Duży plus za Twój komentarz. Naprawdę ciekawie się to czyta.
      Pozdr

    •  

      pokaż komentarz

      @KokosowoONY dziekuję za miłe słowa i również pozdrawiam :)

    •  

      pokaż komentarz

      Skrajności zawsze się ścierają i powodują niepokoje społeczne, rozwarstwienia, etc. w szczególności kiedy podłożem jest religia. Człowiek wolny od dogmatów wiary, głoszący pokój i nieszkodliwy dla jednostek i społeczeństwa ma być gorszy od fanatyków?

      @tempusvernum: Tylko, że to w żaden sposób nie tłumaczy społeczeństwa w Polsce. Większość fanatycznego elektoratu PO i PIS to ludzie właśnie wspomnianego baby boomers, które jest bardziej zantagonizowane niż młodsi, choć jeśli wierzyć temu prof. ich stosunek do religii jest obojętny- co jest moim zdaniem prawdą. Najwyżej uważają, że religia to jedno z narzędzi walki politycznej, bo tak ich nauczono za PRL.

    •  

      pokaż komentarz

      @djtartini1 i tłumaczy i nie, ponieważ osoby z pokoleń lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych piastują ważne stanowiska w naszym kraju w danej chwili. Wolałbym aby ci ludzie byli wspomnianymi "hippisami" niż zacietrzewionymi w religii zgredami lub co gorsza, cynicznie ją wykorzystujący do osiągania partykularnych celów. Sama walka z religią też nie jest nikomu potrzebna, bo z tego właśnie się biorą konflikty.
      Optymalnym według mnie jest podejście ambiwalentne do kwestii religii, która jest ewidentnym narzędziem walki politycznej. Coś na zasadzie "nie karmić to samo zdechnie".

    •  

      pokaż komentarz

      @tempusvernum: Wykopałem to dla Twojego komentarza (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

  •  

    pokaż komentarz

    2:38 Jaki Karol, Jan Izydor.
    @cruc

    "Chwaliła się, że jest duża,
    Kałuża
    No cóż -
    Nie znała jezior ani mórz."

  •  

    pokaż komentarz

    Już na początku wielce odkrywcze "nowe pokolenie ma inne poglądy niż stare" - no brawo, odkrycie koła po prostu :D

  •  

    pokaż komentarz

    Prawda jest taka że ta cała wiara w Boga poprzednich pokoleń wynika z nędznego życia jakie przyprawiła im 1 i 2 wojna swiatowa.
    Z lewej Niemiec z prawej Rusek i jak tu znaleźć jakiekolwiek sens życia?
    Wiara była potrzebna wtedy i pewnie niejednemu uratowała życie aczkolwiek nie widzę sensu forsowania jej w obecnych pokojowych czasach.

  •  

    pokaż komentarz

    k$?!a, i nikt nie powiem jakie są przyczyny tego zjawiska? Przecież w stanach po wojnie ci co przyjechali i zaczeli płodzić pokolenie właśnie w latach 1950+, później musiało wyjechać do Wietnamu i znowu połowa chłopa wypadła i nie miał kto wychowywac, tylko kobiety się zajmowały dzieciakami. To sie tak to skończyło

Dodany przez:

avatar cruc dołączył
75 wykopali 54 zakopali 1.6 tys. wyświetleń
Advertisement