•  

    pokaż komentarz

    tl:dr; zostało przywołanych kilka liczb (niekoniecznie związanych ze sobą, brak źródeł) a wzrost cen jest tłumaczony przekonaniami autora, który nie miał odwagi się pod tym podpisać nazwiskiem. Zakop.

  •  

    pokaż komentarz

    ciągle wybudowanie sobie małego domu, ale i tak większego od mieszkania wychodzi taniej, więc kogo nie stać może iść tą drogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qullion dolicz jeszcze czas i koszty dojazdu do pracy. Jak masz dzieci to do szkoły przedszkola oraz na różnego typu zajęcia. W mieście masz wszędzie bliżej i taniej. Zakup drugiego auta bo jeden samochód to za mało jak pracujecie razem w innych godzinach. Wolę miasto, w pobliżu mam sklepy, przystanki komunikacji, szkoły, przedszkola, a dom pod miastem? Wszędzie gdzie idziesz tam jedziesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @NeMe2iS: No tak jest, ale przedszkola, szkoły mogą być blisko, sklep też nie musi być daleko, ale nie siedzę w klatce i jedyne co mogę porobić to pracować i wracać do mieszkania. Mam dom i bardzo się z tego cieszę, mam działkę, tunel, swoje owoce i warzywa, sporo przestrzeni i żadnych sąsiadów na głowie.
      Wyprowadziłem się z miasta, mam dwa samochody i tak na prawdę to wozimy jedynie dziecko do żłobka. Po za tym nie ma praktycznie żadnych dodatkowych wyjazdów, wszystko ogarnia się po pracy, zakupy przeważnie raz na tydzień, czasami coś mniejszego.
      Dzisiaj ludzie kupują mieszkania i są w takiej sytuacji, że jeździ jedna linia mpk, nie ma sklepów, wszędzie trzeba jechać, byłem na kilku takich osiedlach i śmiać mi się chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Qullion akurat ja mieszkam w dobrze skomunikowane miejscu i praktycznie wszędzie chodzę na piechotę, nawet do pracy. Moja znajoma mieszka natomiast pod miastem i dla niej sporym utrapieniem jest 2 dorastajacyxh dzieci, które musi wszędzie wozić i odwozic. Mają po kilkanaście lat i coraz większe zapędy towarzyskie. Za młode na prawo jazdy i auto a ciągnie je do towarzystwa którego w okolicy brak. Także wszystko ma swoją cenę. Fajnie mieć dom i ogród oraz ciszę i spokój., pomyślę o domu jak dziecko będzie samodzielne. Za malolata na balety chodziło się na piechotę. Bary, imprezy wszystko pod nosem a pod miastem trochę trudniej. Jak piszesz masz dziecko w zlobku, poczekaj kilka lat to wydaje mi się że trochę zmienisz zdanie jak się zaczną jakieś kursy, hobby które jednak będą wymagać np. 2,3 razy w tygodniu wizyt w mieście po południu. Z czasem coraz później i coraz dłużej kiedyś były pksy teraz jest wiele podmiejskich miejsc gdzie beaz auta ani rusz ale ok, szanuję Twój wybór i powodzenia. A ja póki co się z miasta nie ruszamm

    •  

      pokaż komentarz

      @NeMe2iS: Wiem jakie są plusy i minusy mieszkania na wsi, widzę jednak przestrzeń wokoło domu i nie siedzę w klatce. Wszystko się zorganizuje by był dobrze, są busy, ma być mpk, 2 km jest do większej drogi gdzie jeździ sporo busów i jeździć do miasta nie trzeba będzie. Z resztą pracuje się w mieście i będzie się kombinować by nie jeździć na darmo kilka razy.
      Wiem jak wygląda życie w mieście, sam chodziłem na piechotę do pracy, marketu, wsiadałem w mpk i jechałem gdzie mi było trzeba, ale siedzenie w klatce mnie męczyło, do tego syfiaszcze powietrze, w zimie to czasami było ciężko.

      Jak ktoś wybiera miejsce po za miastem to wie w co się pakuje i jak to będzie wyglądać. Niektóre miejscowości szybko się rozrastają i zmieniają się lekko, zachowują swój wiejski charakter, ale nowych domów przybywa i znika problem, że dziecko nie będzie miało z kim pobiegać.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie dziwią więc dane Głównego Urzędu Statystycznego o aktywności deweloperów. Bazując na comiesięcznych odczytach można wnioskować, że większość firm nadal widzi przyszłość rynku mieszkaniowego w jasnych barwach. Świadczą o tym 152,6 tys. pozwoleń na budowę jakie otrzymały i 140,5 tys. rozpoczętych budów w ostatnich 12 miesiącach. Pierwsza wartość jest większa od tej sprzed roku o 7,5, a druga - o 18,7 procent. Szybko (aktualnie o 13 proc. rok do roku) rośnie też liczba lokali oddanych przez deweloperów do użytkowania, która w ostatnich 12 miesiącach przekroczyła 121,5 tys.