•  

    pokaż komentarz

    ale przecież Pon Bócek i krzyż na Giewoncie, a tak naprawdę to dutki, dutki i jeszcze raz dutki!

  •  

    pokaż komentarz

    Dawno nie czytałem większego steku bzdur i pomówień. Nie jestem góralem, nie mam z nimi nic wspólnego, ale czuję się w obowiązku bronić ich przed tymi kalumniami.

    Po pierwsze, rzekoma "dzikość": każdy kto miał do czynienia z góralami z dowolnej strony świata, wie że z natury są oni nieufni wobec obcych i zamknięci w sobie. Takie są efekty życia w trudnym, niebezpiecznym środowisku. Góry budzą nie tylko zachwyt, ale również grozę i szacunek; nie bez powodu, bo pochłonęły wiele istnień ludzkich. Można je traktować jako swego rodzaju żywioł i nie ma się co dziwić, że znalazło to odzwierciedlenie także w tradycyjnych podhalańskich obrzędach. Czy marynarze, manifestujący do dzisiaj szacunek wobec żywiołu morskiego, też są dzikim ludem? Czy pomnik Neptuna w centrum Gdańska świadczy o pogaństwie i zacofaniu tamtejszych mieszkańców?

    Po drugie, rzekoma kolaboracja: każdy powinien się orientować, jak wyglądało życie za niemieckiej okupacji. Niebieskie kennkarty "Goralenvolku" wciskano ludziom na siłę, za pomocą próśb, gróźb, przemocy, kłamstw, obietnic i propagandy. Mimo tego przyjęła je tylko jedna piąta mieszkańców Podhala (reszta odmówiła i wzięła kennkarty polskie). I bynajmniej nie z powodu miłości do Hitlera, przeciwnie – często brali je konspiratorzy, działacze i żołnierze podziemia, kurierzy, osoby przechowujące Żydów itp., żeby odwrócić od siebie uwagę nazistów.

    Po trzecie, akcja tworzenia góralskiego oddziału SS, która zakończyła się kompletną klapą, a jej historia się nadaje na komedię wojenną. Zachęcano otóż górali żeby wstępowali i walczyli ramię w ramię z hitlerowcami, ale im wcale nie było do tego spieszno. Ponieważ jednak zwierzchnicy w Berlinie żądali efektów, zorganizowano akcję specjalną: zaproszono kilkuset górali do lokalu w Zakopanem, nakarmiono ich, napojono wódką i pijanych w trupa wsadzono do pociągu jadącego do obozu SS, gdzie ten oddział miał być formowany. Jeszcze po drodze połowa uciekła. A druga po dojechaniu na miejsce pobiła się z ukraińskimi ochotnikami. Wtedy Niemcy zaczęli strzelać, więc uciekli również oni i "chętnych" do SS zostało... kilku.

    Po czwarte, jak ktoś mówi że górale to nie za bardzo Polacy, że powinni się wstydzić za Goralenvolk i że nie brali udziału w obronie ojczyzny, to przytoczę tylko dwa hasła: Konfederacja Tatrzańska (lokalny spisek przeciwko hitlerowcom i Goralenvolkowi, rozbity przez Gestapo) oraz nazwisko Józef Kuraś "Ogień" (jeden z bardziej znanych polskich żołnierzy, za młodu uczestnik walk o Lwów i obrony przed bolszewicką inwazją, w trakcie II wojny żołnierz podziemia, po wojnie partyzant antykomunistyczny).

    A po piąte, co ja będę się rozpisywał – oddajmy głos najbardziej wiarygodnej osobie, która mogła ocenić przydatność "Goralenvolku" i górali dla III Rzeszy, Friedriechowi Krugerowi, szefowi SS na Generalne Gubernatorstwo:
    Górale w żaden sposób nie różnią się od Polaków, a nawet przeciwnie, na podstawie naszych trwających już trzy i pół roku obserwacji należy ich ocenić gorzej niż Polaków”.

    Dziękuję za uwagę, zakop.

  •  

    pokaż komentarz

    Powołał się na drenaż kulturowy, który nastąpił tam w 20-leciu międzywojennym. Nazistowski badacz sądził, że jeszcze w okresie zaborów polska arystokracja sprostytuowała i skomercjalizowała podhalańskiego górala. Dosłownie przywłaszczyła jego atrybuty i uznała go za symbol przyszłej wolnej Polski.

    "Nazistowski badacz sądził", a "niezależny dziennikarz" te bzdury powtarza i im przytakuje. Nacjonalizm państwowy NIE BYŁ polskim pomysłem - wymyślili go Niemcy! To Niemcy byli mistrzami w "przywłaszczaniu atrybutów" - kradli symbole z wszelkich możliwych kultur, żeby uzasadnić chore nazistowskie idee. A teraz jakiś polonofob robi z tego zarzut dla Polski? (-‸ლ)

    Potem dokonał się akt całkowitej demoralizacji i zaprzedania góralszczyzny na potrzeby turystyki międzywojennej. Dziś obserwujemy absolutne apogeum tego szlamu, który niszczy kulturę góralską. I który sprowadził górali do roli cyrkowców.

    Jaasne. Bo niszowe kultury w turystycznych okolicach GDZIEKOLWIEK zachowują swoją tradycję, nikt tam nie imigruje, nic się nie komercjalizuje - i tylko ci wredni Polacy wszystko "niszczą"?

    – W słowach nazisty i wroga Polski, mówiącego o krzywdzie wyrządzonej przez Polskę międzywojenną, paradoksalnie było sporo racji. Co ciekawe, jego koncepcja wręcz unikała germanizacji, np. w tym czasie działała szkoła góralska, w której za język wykładowy uznano podhalańską gwarę. Plügel dążył do zaakceptowania lokalnej tożsamości górali i uznania ich za niezależny, dumny, wręcz osobny naród w strukturze III Rzeszy.

    Onet prawda. Niemcy mieli w zamyśle tylko JEDEN naród: niemiecki. Owszem, chcieli do niego włączać różne "pierwiastki" (także w pewnym okresie była mowa o polskim), ale na pewno nie na zasadzie "osobnego narodu w strukturze Rzeszy". Takie kretyńskie pisaniny to zwyczajny antypolonizm, no ale czego innego się można spodziewać po niemieckim portalu będącym częścią koncernu Axel Springer.

    •  
      wuadek

      -10

      pokaż komentarz

      Niemcy mieli w zamyśle tylko JEDEN naród: niemiecki.

      @torquemadek: Otóż nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @wuadek: nasi górale dopatrzyli sie podobieństwa w alpejskiej szarotce.

    •  
      wuadek

      -6

      pokaż komentarz

      @urma303: Może odniosę się do jednego narodu. Hitler w zamyśle chciał jak dawne cesarstwo skupiać podobne pierwiastki. Widział miejsce też dla kilku "sprzymierzeńców". Jak germanie dla rzymian, coś w tym stylu. Rzesza miała być hegemonem a ludy "nieprawomyślne" usunięte przynajmniej z terenów przyległych. Naziści nie chcieli wymordować wszystkich murzynów czy indian. Chcieli tylko dyktować światu warunki. Jak podziwiana Brytania, jak USA po wojnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Rzesza miała być hegemonem a ludy "nieprawomyślne" usunięte przynajmniej z terenów przyległych.

      Niestety Polacy żyją na terenach przewidzianych nie tylko jako "tereny przyległe", ale wręcz bezpośredni Lebensraum. Więc według wersji pierwotnej mieliśmy zostać zasymilowani jako "pierwiastek" - dokładnie tak, jak to się stało ze Słowianami Zachodnimi, a także potem na Śląsku, Pomorzu, w Wielkopolsce czy Prusach - a według wersji wojennej, kiedy "sami się wykluczyliśmy" z tego wariantu - wykorzystani jako niewolnicy i zniszczeni.

      Naziści nie chcieli wymordować wszystkich murzynów czy indian.

      Na terenach bezpośrednio należących do Rzeszy było miejsce tylko i wyłącznie dla jednego narodu (a z ilu pierwiastków on by się nie składał, to na pewno nie z negroidalnych...)

      Chcieli tylko dyktować światu warunki. Jak podziwiana Brytania, jak USA po wojnie.

      Niezupełnie. Owszem, mieli mocarstwowe aspiracje - ale byli odcięci od morza, i musieliby pokonać USA, żeby się to zmieniło. A to było niewykonalne, i nawet Hitler zdawał sobie z tego sprawę. Z Brytolami jeszcze mógł mieć nadzieję sobie dać radę - ale jedyne co faktycznie osiągnął, to osłabienie i zagrożenie UK które spowodowało przeniesienie się (a właściwie przyspieszenie i tak planowanych przenosin) "grupy trzymającej władzę" do USA.

      @wuadek:

    •  
      wuadek

      +1

      pokaż komentarz

      Niestety Polacy żyją

      @torquemadek: No i gdzie tu sprzeczność? Hitler nie chciał jednego narodu na świecie. Taka była teza na którą odpisałem. Nie rozważałem realności planów ale sam zamysł. Z grubsza chodziło o nowy rzym, tak mniej więcej. W zasadzie Unia Europejska to powtórzenie rzeszy adolfa w oparciu o inne pryncypia. Też socjalizm, ale międzynarodowy. Z wiodącą rolą zdupywziętych koryfeuszy i lepszą propagandą. No i fasadowość wyboru wprowadzono. Dla spokoju ludów pracujących. A czy USA było nie do ruszenia? W wypadku sojuszu z Brytanią było do pokonania. Amerykanin po matce Churchill zrobił dużo by do tego nie dopuścić. Za cenę transferu imperium do Waszyngtonu.

    •  

      pokaż komentarz

      No i gdzie tu sprzeczność? Hitler nie chciał jednego narodu na świecie. Taka była teza na którą odpisałem.

      Rozmawiamy o obszarze Europy Środkowej, i o góralach. A tu był przewidziany Ein Volk, Ein Reich.

      Nie rozważałem realności planów ale sam zamysł. Z grubsza chodziło o nowy rzym, tak mniej więcej.

      Niezupełnie. Od czasów rzymskich różnił niemiecką Rzeszę jeden ficzer: państwowy nacjonalizm, który został stworzony w celu utworzenia państwa niemieckiego w XVIII-XIX wieku. W Rzymie ważna była władza cesarza, w Rzeszy ważny był naród niemiecki.

      W zasadzie Unia Europejska to powtórzenie rzeszy adolfa w oparciu o inne pryncypia. Też socjalizm, ale międzynarodowy. Z wiodącą rolą zdupywziętych koryfeuszy i lepszą propagandą. No i fasadowość wyboru wprowadzono. Dla spokoju ludów pracujących.

      Wszystko zależy od tego, czy wcielając kolejne państwa do "Eine Union" uda się powstrzymać nacjonalizm, np. ten niemiecki. Jeśli się nie da, faktycznie niedługo będzie to IV Rzesza Niemiecka - natomiast lewactwo rządzące obecnie Unią uważa, że się da - i niszczy wszelkie odrębności, np. za pomocą wielomilionowych fal imigracji.

      A czy USA było nie do ruszenia? W wypadku sojuszu z Brytanią było do pokonania. Amerykanin po matce Churchill zrobił dużo by do tego nie dopuścić. Za cenę transferu imperium do Waszyngtonu.

      USA przygotowywało się do przyjęcia banksterów rządzących światem jeszcze przed I wojną światową. Jako datę graniczną można ustalić Federal Reserve Act z 1913 roku. Brytole nie mieli nic do powiedzenia. Ich "imperium" nie było "ich". Żaden "sojusz" na świecie nie był w stanie walczyć z Grupą Trzymającą Władzę. Tym bardziej Hitler, ściśle z "kapitałem" powiązany. Jedynym realnym zagrożeniem był (niewielkim i krótko...) sowiecki komunizm w latach 1950-70. Można ewentualnie obecnie dyskutować na temat stopnia powiązań kapitału chińskiego i ewentualnej możliwości przejęcia kontroli nad światem przez Państwo Środka...

      @wuadek:

  •  

    pokaż komentarz

    Myślę że te twierdzenia z podtytułu są nieco przedwczesne. Tak na szybko wydaje mi się że król Jan Kazimierz mógł jechać przez Nowy Targ. Co do bitew: rycerstwo z południowej Małopolski braki udział w licznych bitwach w historii Polski w tym bitwie pod Grunwaldem czy walkach że Szwedami (Wojniłowicz opisany w Potopie). Później rekrut był brany wszędzie gdzie sięgała władza polska (np. piechota łanowa, chorągwie prywatne). Skąd więc ta pewność?