•  

    pokaż komentarz

    Dla przeciętnego usera google wystarczy do wszystkiego nawet przy częściowej rezygnacji z prywatności. Jest wystarczająco bezpieczny. Nawet @niebezpiecznik-pl czy @ZaufanaTrzeciaStrona to przyznaje. Jeśli zaczynasz nowe życie w przypadku że nigdzie w internecie nie istnieje twoje cyfrowe ja wybierasz alternatywę

  •  

    pokaż komentarz

    Całkiem spora lista, dorzucam listę ze stronami i programami zwiększającymi prywatność,
    https://www.privacytools.io/

  •  
    clbg via iOS

    +34

    pokaż komentarz

    Bardzo fajne zestawienie. O wielu alternatywach nie słyszałem a to znaczy, że zrobiłem się typowym użytkownikiem iphone’a. Tzn ma działać i ch*j. A kiedyś w czasach liceum czy studiów ciagle coś testowałem. Samych dystrybucji linuksow sporo przerobiłem. Jest mi z jednej strony wstyd, że poszedłem w wygodę a z drugiej w dorosłym życiu nie mam juz tyle czasu. Ale mea culpa (╯︵╰,)

  •  

    pokaż komentarz

    U mnie nikt ze znajomych nie chce korzystać ze Signal. Mają massenger i im wystarcza, tak twierdzą.

  •  

    pokaż komentarz

    rower to nie alternatywa dla samochodu.
    tak, depl jest chyba nawet lepszym tlumaczem niz googlowy

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol oj tak. Korzystam z deepl i mogę potwierdzić że sposób tłumaczenia w nim jest dużo bardziej naturalny

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: ale wspiera na razie mniej języków więc nie zawsze się przyda.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaganiec_oswiaty: @zmrol: To świetny tłumacz. Działa bardzo dobrze na poziomie języków germańskich ENG-DE oraz ENG-NL, wielokrotnie korzystałem i za każdym razem byłem zadowolony, efekt porównywalny do obcokrajowca na C1.

    •  

      pokaż komentarz

      @dad1111: tak, masz racje... chodzilo mi o jakosc tlumaczenia. ale np jak chce sprawdzic 1 slowko zwlaszcza pod kontem pisowni to i tak szybciej mi to zrobic w googlowym

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol:
      Wg mnie dużo lepszym. Tłumaczenia z Deepl często nadają się "do użytku" bez edycji. Tłumaczyłem całe akapity tekstu tym, nie mówiąc już o pozycjach w menu programów. Rewela.

      Reszta... Nie przesadzajmy, nie jest może jak między rowerem a samochodem, ale jednak Google w zamian za swoje szpiegowanie daje sporo w postaci fajnej integracji emaila, kalendarza, kontaktów i logowania (opcja zaloguj via Google). I najważniejsza rzecz, przez którą Google praktycznie nie ma ŻADNEJ realnej alternatywy:

      Pod Googlem chodzi Android i każdy telefon z Androidem. Czyli jego książka adresowa, domyślne aplikacje, powiadomienia, kalendarz - to wszytko jest skojarzone z Google. Jasne, że da się zastąpić przez alternatywne produkty i... W zasadzie taka lista byłaby o wiele ciekawsza.

      Najlepszy launcher IMHO lepszy od większości instalowanych domyślnie na fonach to
      Evie

    •  

      pokaż komentarz

      Tłumaczenia z Deepl często nadają się "do użytku" bez edycji

      @the_revenant: nie testowalem az tak dokladnie ale tez mam takie odczucia.

      Reszta... Nie przesadzajmy, nie jest może jak między rowerem a samochodem

      a w niektorych przypadkach (choc banalnych) jak samochodem a krzeslem na kolkach... np. patrz galerie foto. sory ale cms do wlasnorecznego zainstalowania na wlasnym serwerze to nie alternatywa dla debilno odpornej chmury z fociami.

      I najważniejsza rzecz, przez którą Google praktycznie nie ma ŻADNEJ realnej alternatywy

      generalnie sie z toba zgadzam, w arcie mamy liste od skrajnosci do skrajnosci. aczkolwiek sa 2 lementy w ktorym ma realna alternatywe : przegladarka i os do laptopow/pc :) reszta jest albo mocno dyskusyjna albo wrecz tym rowerem.
      przyczym nalezy zaznaczyc ze G ma alternatywy i jest powszechna w wielu firmach, to M$ tylko ze o nim sie jakos na tej liscie nikt nie zajaknal.

      Pod Googlem chodzi Android i każdy telefon z Androidem. Czyli jego książka adresowa, domyślne aplikacje, powiadomienia, kalendarz - to wszytko jest skojarzone z Google. Jasne, że da się zastąpić przez alternatywne produkty i... W zasadzie taka lista byłaby o wiele ciekawsza.

      stad moje (i tak mysle grzeczne w miare ugodowe) porownanie do rowera. obojetne czy G uznamy za rower czy samochod bo ani samochod nie jest alternatywa dla rowera ani na odwrot, to sa inne narzedzia nastawione na rozne oczekiwania, wymagania, zastosowania a to ze mozna je zamiennie stosowac w niektorych przypadkach tego nie zmienia. jak wyzej, jedyne sensowne rozwiazanie daje M$.

      jak sluzsznie zaowazyles sila G to integracja. czy sie da ich zastapic? od biedy na sile, jak sie uprzesz i masz wiedze tak ale jezeli bedziemy patrzez z punktu szerszego a nie na wyjatkowe jednostki to nie, nie da sie nawet tego durnego kalendarza mimo ze jest miliardy kalendarzy na wszystko.

      Najlepszy launcher IMHO lepszy od większości instalowanych domyślnie na fonach to

      nie, wiem nie znam sie, jestem totalnie nie "mobilny", jestem dziadem ktory tel uzywa tylko do dzwonienia. jezeli tak mowisz, wieze ci w ciemno ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol:
      M$? Znam i lubię, aczkolwiek...
      W starym telefonie miałem Office mobilny. I faktycznie, maile odbierał, kalendarz z Windows mi się synchronizował. Ale... Jednocześnie działał też kalendarz z Google, który się sychronizował z tym z M$ i odwrotnie, i czasem zachodziła taka pętla, że jedno zdarzenie nagle kopiowało mi się 4 albo i 16 razy. Zupełnie jak kontakty Skype. Dlatego unikam jak ognia tego na telefonie. Kontakty zaczynają mi się mnożyć. Powiedzmy mam kontakt X. Jest 1 taki. Po następnym restarcie fona czy Skype-a, mam 2. Potem 4, 8, 16, 32, 64, 128, 256... i tak można do zapchania pamięci. Problem w tym, że nie szło dalej wyszukać żadnego kontaktu. Niekończące się przewijanie. Ręcznie trzeba było kasować. Testowałem to na 2 fonach z androidem, na trzecim już sobie darowałem. To jakaś zaraza. Znam ludzi, u których to działa normalnie, ale u mnie po prostu Skype i Android nie bangla i już.

      No dobra, ale wracając do tematu, może dałoby się wyłączyć ten kalendarz Google i zastąpić go tym z Office. Tylko, czy działałby wtedy link z Launchera? Nie wiem. A podoba mi się otwieranie kalendarza przez "klikanie" na dacie na ekranie startowym. To chyba robi widget pogodowy (otwiera linka).

      Ale teraz tak - mam harmonogram wywozu śmieci (jakie kosze kiedy). Śmieci u mnie wywożą w poniedziałki. Wklepałem sobie ten harmonogram w kalendarz Windows. I w pewnym momencie zaczął mi... odmawiać dodania kolejnego zdarzenia. Po prostu nie zapisywały się i już. Ale szło przełączyć cel zapisu na kalendarz Google i nagle zaczęły się zapisywać znowu. No jaja normalnie. Nie wiem po czyjej stronie jest błąd, ale coś czuję, że M$ i Google dają opcję, żeby się wzajemnie synchronizować. I to wpada w jakieś dziwne pętle.

    •  

      pokaż komentarz

      @the_revenant: ja nie mowie ze sa to idealne rozwiazania czy zamienniki tym bardziej ze dla kazdego albo ze ten jest lepszy od tamtego. chodzi mi o alternatywy i az parsklem smiechem jak zobaczylem jakis tam kalendarz itp.
      M$ i G maja oferte dla prywatnego jak i komercyjnego urzytkownika, zintegrowanych polaczonych, synchronizowanych na wielu platformach. to jest moc ktora sprawia ze owe alternatywy sa glownie dla gikow albo foliarzy. ja nie uzywam np kalendarza ale postawilem sie sytuacji osoby korzystajacej z kilku urzadzen, praca dom, tel, tablet i jak pomyslalem ze koleszka mialby wpisywac do kazdego urzadzenia osobno to chyba sie nie dziwisz mojej reakcji. a to tylko durny kalendarz. nie mowiac juz o dzesikach ktore mialy by sie w to bawic.
      w ogole firmy to jeszcze inna bajka gdzie te "alternatywy " to sobie moga wsadzic.

      z tego co pisales na poczatku to nie znam problemu ale sie spodziewalem ze tak jest ba liczylem ze jezeli che sie mieszac te 2 kolosy to bedzie burdel. coz mysle ze o to im chodzi ze albo sie masz zdecydowac albo babrac w alternatywy.
      kiedys korzystalem z roznych alternatyw np. z drop boxa ale niektorzy ludzie mowili ze "im sie zdjecia nie wyswietlaja", wyslalem do zaufanego znajomego, mowi ze dziala wiec olalem alternatywy, szukanie ich, mam wszystko w 1 i jest ok. jezeli ktos nie ma problemu z tym ze G wie iz kupuja kolki analne i wachaja babcine gacie to tym bardziej niema sensu sie babrac w owe alternatywy.

      jedyna alternatywa jaka szukalem, zaczolem sie interesowac jakis czas temu to wyszukiwarki no ale niestety one po prostu sa slabe, sa dobre jako uzupelnienie ale nie jako zastepstwo. nie mniej jednak kibicuje

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol:
      Swoją drogą powinno kiedyś wyjść publiczne API czy jakieś wspólne wytyczne dla całych klas aplikacji na różne urządzenia. Żeby można było podmienić jakąś aplikację w systemie na inną i żeby wszystko jakoś współpracowało.

      Póki co trochę tak działa launcher na Androidzie. Ma jakieś tam funkcje zintegrowane z systemem, apkami i widżetami, ale jest wiele różnych na rynku i wszystkie się dobrze integrują.

      Windows 10 ma coś takiego jak "aplikacje domyślne". Można je zmieniać i to w miarę działa. Co prawda nie wyobrażam sobie zastąpienia poczty czy kalendarza w Windows czymś innym, ale to już nie wina M$, że nikomu nie chciało się zrobić lepszych apek.

      W sumie Android też ma coś podobnego, więc w sumie tylko czekać.

      Tylko teraz... Widzisz, ja zajmuję się produkcją softu. Mam pełen know-how jak zrobić lepsze apki od wszystkiego co używam. Zrobiłbym lepszego klienta e-mail, lepszy komunikator od wszystkich, itd. Ale zasadnicze pytanie: za co i kiedy? Tzn kto za to zapłaci? Pytanie retoryczne - te apki są darmowe i nikt nie da złamanego grosza za lepsze. Wszyscy o tym wiedzą, dlatego praktycznie nie ma konkurencji. Nikomu się to nie opłaca. I nie chodzi o pazerność, każdy ma rachunki do płacenia, tylko dzieci mogą sobie pisać apki dla zabawy czy sławy. Teoretycznie mogą, ale nie mają wystarczającej wiedzy i umiejętności żeby zrobić poważną aplikację. A jak już mają, to muszą płacić rachunki i kółko się zamyka.

      Pytanie czemu tak jest? Chyba wiem czemu - bo masa aplikacji i usług jest darmowych. Zapalają się czerwone lampki? Bardzo słusznie. Za darmo to nawet w mordę dostać trudno.

      Czyżby zostali oszukani? Czyżby Google, Microsoft czy nawet Mozilla zbierały dane niczego nieświadomych użytkowników bez ich zgody i wiedzy, potajemnie, jak szpiedzy obcych państw?

      Nic bardziej mylnego. Dziś każdy zaakceptował dokładnie 100% szpiegowania w dziesiątkach umów typu EULA, kliknął "tak, zapoznałem się, akceptuję" ;) LOL. I teraz płacz, że apki i usługi robią dokładnie to, co jest opisane przez ich producentów, co ich producenci niemal siłą kazali userom przeczytać i zaakceptować.

      W skrócie efekt jest taki. Są darmowe "odpowiedniki" - zabawki. Coś takiego, co młodzież czy nawet dorośli sobie tam dłubali "po godzinach", w czasie wolnym. Jako twórca oprogramowania powiem tak - po godzinach to lepiej sobie w coś pograć, jak już tracić czas przy kompie. Zrobienie porządnego softu pożre każdą ilość czasu. A zapewnienie jakości nie jest zabawne dla hobbysty. To bardzo dużo żmudnej pracy. Bardzo, bardzo, cholernie rzadko widzę, żeby komukolwiek chciało się darmową apkę rozwinąć na profesjonalnym poziomie. Ale są takie: AIMP, KeePass, GIMP.

      Są płatne odpowiedniki, ale rzadko są dobre. Dlaczego? Mało ludzi kupuje, to jest interes cholernie ryzykowny i mało dochodowy dla twórców, dlatego nie czarujmy się - nie ma dużej konkurencji. A jeszcze jedno - sklepy zawalone są syfem robionym na zasadzie - "zrobię jakieś proste gówno, może paru jeleni kupi to będę miał na flaszkę". To już wina operatorów tych sklepów, że zezwalają na tak niską jakość i brak standardów.

      No i w końcu są apki monopolistyczne, utrzymywane z mielenia big-data. Są i będą, bo to się najlepiej wszystkim opłaca. Nie ma co narzekać, a zamiast tego ciągłego wylewania żali - wysyłać porządne tickety do developerów. Masz buga? Nie pisz, że apka to gówno, opisz problem, jak to odtworzyć, zgłoś gdzie trzeba. Ja tak robię i to daje efekty. Mały szary "Kowalski" ma wpływ na poprawianie dużych produktów. Brakuje czegoś w apce? Zgłoś "feature request". To też działa, jak sporo ludzi głosuje na jakiś ficzer, to go w końcu robią.