•  

    pokaż komentarz

    Moim skromnym zdaniem problemem tragicznej burzy w Tatrach nie były łańcuchy i krzyż, a to, że w trakcie burzy byli tam ludzie. Uważam, że krzyż na Giewoncie nie jest problemem, problem to mamy z ludźmi którzy uważają, że demontaż krzyża rozwiazałby problem.

  •  

    pokaż komentarz

    Wystarczy zamienić krzyż na gwiazdę dawida, a przekonamy się po niedługim czasie z gazet, że nawet odpycha pieruny.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak lubię i szanuję Rożka, to ten fragment to jest mistrzowskie robienie wody z mózgu: "Fizyka mówi też, że gdy szaleje burza, a z chmur nad Giewontem sypią się pioruny, chętniej uderzą w krzyż niż obok krzyża. W skrócie mówiąc, większe prawdopodobieństwo uderzenia w metalowy krzyż (czy jakąkolwiek inną konstrukcję) z automatu oznacza mniejsze prawdopodobieństwo uderzenia w sam szczyt albo w inne obiekty – w tym ludzi – które się na nim znajdują."

    Czyli krzyż (tak jak i inne konstrukcje metalowe) ściąga pioruny, ale nie ściąga ich do szczytu ponieważ co? Krzyż lewituje obok szczytu?
    Wg statystyki skoro peruny chętnie walą w krzyż to i wokół krzyża walą częściej niż w inne szczyty....

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl: ale czego nie rozumiesz? Gdyby nie było krzyża to tyle samo piorunów walnęłoby w Giewont z tą różnicą, że zamiast w ten swego rodzaju piorunochron (sic!) trafiałyby np. turystów

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl: Pewnie miał na myśli to, że jednak większość piorunów trafia w krzyż, a nie w ludzi stojących obok.
      Wg tej logiki piorun i tak by uderzył, ale krzyż ukierunkowuje te wyładowania w taki sposób, że nie trafiają bezpośrednio w ludzi, tylko w niego.

    •  

      pokaż komentarz

      Wg statystyki skoro peruny chętnie walą w krzyż to i wokół krzyża walą częściej niż w inne szczyty....

      @plk_bbl: Poczytam, gdzie te statystyki?

    •  

      pokaż komentarz

      @4tek: No właśnie, zgodnie z fizyką i logiką "gdyby nie było krzyża" Giewont byłby wybierany tyle samo razy co inne szczyty. Jest krzyż -> pioruny częściej walą w Giewont. Ponieważ piorun ma gdzieś religię i uderza tam +/- gdzie ma najkrótszą drogę do ziemi. A jeśli szybciej mu przez człowieka stojącego 200 m od krzyża? Who cares.

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl: no niekoniecznie, bo można sobie wyobrazić sytuacje ze podzielimy obszar burzy np. na kwadraty wielkości 10 x 10 m.
      Zakladamy ze w każdy kwadrat uderza tak samo często. Na srodku jednego kwadratu stoi metalowy slup (krzyz). I jeśli już piorun walnie w ten kwadrat to powiedzmy na 90% walnie w krzyz a nie w reszte obszaru bo krzyz przyciąga powiedzmy z 5m. Na inne kwadraty nie ma już wpływu ale w tym jednym kwadracie wokół krzyza uderza jednak rzadziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @PierroLeone: "Na myśli"? No chyba tutaj pisał na zlecenie. Ale to jest prawda, taki krzyż to wielki piorunochron i jako taki przyciąga pioruny (w tym przyciąga do miejsca gdzie jest ustawiony). A jak piorun uderzy w krzyż to nie uderzy w człowieka. Problem jest tylko ze statystką. Ponieważ jeśli przyciąga więcej piorunów w szczyt Giewontu, a nie wszystkie "trafiają w niego" to znaczy że pozostałe trafiają obok niego, a on stoi na Giewoncie. Ergo lepiej nie stać na Giewoncie jak biją pioruny, bo albo się oślepnie i ogłuchnie od uderzenia w krzyż, albo taki niedolot pierdyknie w Ciebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: Mam te same co Rożek. Godzinę grzebałem w necie i takowych nie ma ¯\_(ツ)_/¯ Więc na liczbach nie pogadamy. Pozostaje "wierzyć" w to co mówią ogólniki w prasie i mediach: Giewont jest szczytem który najczęściej obrywa. Przypadek? Fizyka mówi: "Nie sądzę".

    •  

      pokaż komentarz

      Mam te same co Rożek.

      No tak, podpierasz się statystykami ich nie mając.

      Godzinę grzebałem w necie i takowych nie ma

      A ja minutę i nawet na gazecie wyborczej piszą, że średnio 10 razy w roku.

      Tu jest ciekawiej. https://dziennikpolski24.pl/piorun-w-gorach-nie-wybiera/ar/10072782

      @plk_bbl:

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli krzyż (tak jak i inne konstrukcje metalowe) ściąga pioruny,

      @plk_bbl: ja bym raczej powiedział, że je "przechwytuje" bo termin "ściąga" raczej nasuwa na myśl że został tam postawiony by w niego celowo te pioruny dawały.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak lubię i szanuję Rożka, to ten fragment to jest mistrzowskie robienie wody z mózgu: "Fizyka mówi też, że gdy szaleje burza, a z chmur nad Giewontem sypią się pioruny, chętniej uderzą w krzyż niż obok krzyża. W skrócie mówiąc, większe prawdopodobieństwo uderzenia w metalowy krzyż (czy jakąkolwiek inną konstrukcję) z automatu oznacza mniejsze prawdopodobieństwo uderzenia w sam szczyt albo w inne obiekty – w tym ludzi – które się na nim znajdują."

      Czyli krzyż (tak jak i inne konstrukcje metalowe) ściąga pioruny, ale nie ściąga ich do szczytu ponieważ co? Krzyż lewituje obok szczytu?

      @plk_bbl: krzyż ściąga pioruny na siebie, bo stanowi tam najwyższy punkt. Gdy usuniesz krzyż, najwyższym punktem będą tam ludzie którzy stoją na szczycie.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: ale to nie są statystyki porównawcze. Średnio 10 razy w roku w Giewont.... a ile w np. Długi Giewont? Mając takie dane, najlepiej z kilkunastu lat, możemy wnioskować. A tak to pozostaje nam wierzyć fizyce, a tej nawet pan Rożek nie odmawia racji. Sofistyka ot co.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby nie było krzyża to tyle samo piorunów walnęłoby w Giewont

      @4tek: No i to jest wlasnie podstawowy blad myslowy a moze nawet celowe klamstwo "obroncow krzyza". Istnienie tego ostro zakonczonego metalowego obiektu powoduje zwiekszenie natezenia pola elektrycznego miedzy ziemia a chmura oraz zwueksza jonizacje, co powoduje ze wystarczy wyraznie nizsza roznica potencjalow miwdzy ziemia a chmurami przy ktorej nastepuje wyladowanie. Gdyby krzyza nie bylo to czesc piorunow nie uderzylaby wcale lub np miala by charakter wyladowania miedzy chmurami.

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl: @Strzelec_Kurpiowski: @TwojaStaraTanczyMambe:
      zrobiłem sobie taka symulacje -> 100000 razy losowo uderzyłem piorunem w teren o rozmiarach 24x24. Krzyz stoi na (12,12). Jeśli piorun uderza bardzo blisko krzyza to zalozylem ze z pewnym prawdopodobieństwem sciaga go na swoje "pole". Oto wynik symulacji - skala kolorystyczna to ilość uderzen pioruna w dane pole. Mysle ze to tłumaczy o co chodzi w artykule
      (inna sprawa czy jak uderzy w krzyz to czy energia nie rozwali go i nie będzie to niebezpieczne dla ludzi obok)

      Udostepnilem to na kaggle, można sobie zmieniac parametry: https://www.kaggle.com/protactinium91/mc-simulation-thunders

      źródło: symulacja.png

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Rożek mówi "Pokazują to też statystyki. Pioruny uderzają równie często w inne szczyty". To stwierdzenie jest tutaj IMO kluczowe. Ufam, że gość nie kłamie, bo nie miałby w tym przecież żadnego interesu, a ryzykowałby utratę wiarygodności na własne życzenie

    •  

      pokaż komentarz

      No i to jest wlasnie podstawowy blad myslowy a moze nawet celowe klamstwo "obroncow krzyza". Istnienie tego ostro zakonczonego metalowego obiektu powoduje zwiekszenie natezenia pola elektrycznego miedzy ziemia a chmura oraz zwueksza jonizacje, co powoduje ze wystarczy wyraznie nizsza roznica potencjalow miwdzy ziemia a chmurami przy ktorej nastepuje wyladowanie. Gdyby krzyza nie bylo to czesc piorunow nie uderzylaby wcale lub np miala by charakter wyladowania miedzy chmurami.

      @PDCCH: ile piorunów by nie uderzyło? Masz jakieś dane na temat tego jak zwiększyło się prawdopodobieństwo uderzeń pioruna?

      Jeśli nie, to skończ pisać głupoty, bo pioruny i tak uderzałyby często w szyt, gdyż jest on po prostu najwyższym punktem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Androo: dzięki Mirek!

      W krzyż trafia więc nie więcej niż kilka piorunów rocznie, a obiegowa opinia o kilkuset, wyrastająca jakoby z obserwacji pracowników Parku, rozmija się z faktami. Ponadto, rozkład wyładowań pokrywa się z równoleżnikowym przebiegiem grani Giewontu, a nie jest „punktowy”; nie ma więc podstaw do twierzenia, że metalowa konstrukcja „przyciąga” pioruny z okolicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Choć jestem ateistą i wisi mi cały ten krzyż to jednak stwierdza, że pieprzysz. Fizyka jasno mówi, że pioruny ściąga sam szczyt, a nie krzyż, ale twój awatar mówi też, że istnieją dla ciebie bardziej istotne sprawy niż zdrowy rozsądek. Gardzę wciąganiem ideologii i nienawiści do nauki.

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl: Ewidentnie nie ogarniasz fizyki, a pan Rożek ma rację.

    •  

      pokaż komentarz

      Istnienie tego ostro zakonczonego metalowego obiektu powoduje zwiekszenie natezenia pola elektrycznego miedzy ziemia
      @PDCCH:

      Nie, nie powoduje zwiększenia natężenia pola

    •  

      pokaż komentarz

      @Androo: Świetna robota, dzięki. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH:

      Nieuki dowalają cie minusów zamiast czegoś eis nauczyć z Twojego postu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski Giewont jest niski w porównaniu do otaczających go szczytów, więc bez krzyża raczej nie waliłoby w niego tak często jak teraz. Trzeba by było sprawdzić jak często piorun trafia w Kasprowy albo Czerwone Wierchy, które są obok i są wyższe. Zazwyczaj jak ktoś ginie od pioruna to na Giewoncie.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Giewont jest niski w porównaniu do otaczających go szczytów, więc bez krzyża raczej nie waliłoby w niego tak często jak teraz. Trzeba by było sprawdzić jak często piorun trafia w Kasprowy albo Czerwone Wierchy, które są obok i są wyższe.
      @Howea: jakie masz wykształcenie energetyczne lub fizyczne?

      Zapewne żadne, bo inaczej wiedziałabyś, że pioruny nie uderzają w bezwzględnie najwyższy punkt, tylko najwyższy punkt w miejscu największej różnicy potencjałów.

      Gdyby pioruny uderzały tylko w najwyższe punkty, to uderzałyby tylko w górach, a uderzyć mogą wszędzie, bo burza to nie jest jeden hiperprzewodnik, tylko cały zbiór fluktuacji elektrycznych, gdzie na pole potencjału w danym miejscu mają wpływ miliardy czynników.

      Wystarczy, że największy potencjał będzie nad Giewontem, a już piorun tam uderzy bo ma bliżej niż do innych gór.

      Zazwyczaj jak ktoś ginie od pioruna to na Giewoncie.

      Nie, po prostu wybiórczo słuchasz. W Kasprowy Wierch też pioruny uderzają.

      https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2019-07-29/piorun-uszkodzil-kolejke-na-kasprowy-na-szczycie-do-poznej-nocy-utknelo-okolo-200-osob/

      Giewont oprócz krzyża ma też łańcuchy i to one bardziej działają przyciągająco na pioruny, bo ciągną się od dołu na samą górę i dosłownie ją oplatają.

      Przecież ostatnio też w łańcuchy piorun trafił.

    •  

      pokaż komentarz

      swego rodzaju piorunochron (sic!)

      @4tek: Czy nie uziemiony krzyż to nadal piorunochron? Co się dzieje z ładunkiem w nieuziemionym krzyżu?

    •  

      pokaż komentarz

      @nilfheimsan: uwzględniłeś wysokość konstrukcji krzyża?

    •  

      pokaż komentarz

      @marekmarecki44: dobra riposta. Taka poparta argumentami. Wspaniała.

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl @plk_bbl nie, nie ma tu w ogole fizyki tylko
      statystyka. wszystko jest widoczne pod linkiem

    •  

      pokaż komentarz

      @Androo: Fajny ten artykuł taki nie za spójny: "Obecność metalowej konstrukcji na górskim szczycie
      zwiększa narażenie piorunowe – przeto gdyby na wierz−chołku Giewontu nie było krzyża, trafiałoby weń mniej
      piorunów niż obecnie."

      a później: " rozkład wyła−
      dowań pokrywa się z równoleżnikowym przebiegiem grani Giewontu, a nie jest „punktowy”; nie ma więc pod−
      staw do twierzenia, że metalowa konstrukcja „przycią−ga” pioruny z okolicy."

      To jak w końcu?

      Ale wciąż nie wiemy czy Giewont na tle innych gór się wyróżnia. Swoją drogą fajne to IMGiW, że za dostęp do bazy danych perun trzeba albo zapłacić, albo pisać z prośbą o udostępnienie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nilfheimsan: no to ciekawe podejście: badanie zjawisk fizycznych bez uwzględnienia praw fizyki. To nie ironia, słyszałem o takim podejściu i wykorzystaniu statystyki i big data. Ciekawe jeszcze bardziej jak ten model pokrywa się z rzeczywistością. No ale baza danych "Perun" jest dostępna tylko po prośbie w IMGiW. :/

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl: A co ma piernik do wiatraka? Pisze ewidentnie że z krzyżem lub bez zagrożenie i tak jest za wysokie, a tego fragmentu już nie cytujesz.

      Drugie cytowanie to podsumowanie badań i obserwacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl ale ja nie badam zjawiska tylko uwidaczniam teorie z artykulu na wykresie

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl:

      No ale baza danych "Perun" jest dostępna tylko po prośbie w IMGiW.

      Nieprawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Androo: A po co mam cytować takie wypociny. Co to wnosi do meritum: "o ile częściej piorun trafia w Giewont z krzyżem w stosunku do innych, okolicznych szczytów?" Pytanie jest proste, a nikt tu wprost nań, nie chce odpowiedzieć.
      P.S.: "Badania" tego autora i ten artykulik są guzik warte jeśli w jednym akapicie stwierdza, że "gdyby na wierz−chołku Giewontu nie było krzyża, trafiałoby weń mniej piorunów niż obecnie." a w podsumowaniu pisze, że "metalowa konstrukcja nie przyciąga piorunów z okolicy". Artykuł wewnętrznie sprzeczny. Jeszcze gdyby pierwsza część była hipotezą... ale autor nie zadał sobie tego trudu.
      Próbka do wnioskowania jest żadna, ledwo okres roku. Autor pisze tylko o piorunach, które uderzyły w Giewont. Nie porównuje z okolicznymi szczytami, lub innymi punktami w bezpośrednim sąsiedztwie. Posługuje się niedokładną terminologią (Giewont to nie samotny szczyt, to Grań, Szczerba i Wielki Giewont). Ogólnie i w szczegółach artykuł na 2 z plusem, na zachętę. Wartość merytoryczna prawie żadna.

    •  

      pokaż komentarz

      @nilfheimsan: Nie do końca Cię rozumiem. Twoja symulacja działa na zasadzie "rzutu kostką" czyli wszystkie kwadraty są jednakowo prawdopodobne przy każdym uderzeniu, czy też sam przyporządkowałeś "moc" poszczególnych kwadratów/stref? JAk to drugie to jesteśmy baaardzo daleko od rzeczywistości. Jak to pierwsze to coś ten silnik nie działa zgodnie z teorią prawdopodobieństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Koryntiusz: a masz informacje, że jest jakoś izolowany od podłoża? Po co miano by to robić?

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl:

      O, proszę. Baza obecnie nie jest zbyt obszerna, ale obejmuje już dane z ok 1.5 roku.
      https://dane.imgw.pl/datastore

    •  

      pokaż komentarz

      @plk_bbl:

      Nawiasem mówiąc:

      It has been found that the 'degree of influence' of metal objects on lightning is proportional to the size of the object. Photographic and laboratory evidence suggests that a conductive object will only attract a lightning channel at a distance at or less than the object's longest vertically-oriented dimension.

      https://stormhighway.com/small_metal_objects_attract_lightning_myth.php

      Czyli 15 metrowy krzyż może "ściągać" wyładowania, które inaczej uderzyłyby 15 metrów od krzyża.

    •  

      pokaż komentarz

      @cumulus: szacuneczek, "googlanie" nic nie dało, a tu proszę - wystarczy wiedzieć co jak i gdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      dobra riposta. Taka poparta argumentami. Wspaniała.
      @plk_bbl: argumentami są głupoty w twoich komentarzach.

      skoro peruny chętnie walą w krzyż to i wokół krzyża walą częściej niż w inne szczyty....
      @plk_bbl: wierz sobie w co chcesz, możesz nawet wierzyć, że metalowy krzyż sam w sobie wywołuje burze i tym podobne bzdury. Ja natomiast kilka lat uczyłem się o ochronie odgromowej i jakieś pojęcie mam na ten temat, a zagadnienie jest dość skomplikowane, ale oddziaływanie takiego metalowego obiektu nie jest duże i można to łatwo oszacować

      źródło: Przechwytywanie.PNG

    •  

      pokaż komentarz

      Czyli 15 metrowy krzyż może "ściągać" wyładowania, które inaczej uderzyłyby 15 metrów od krzyża.
      @cumulus: @plk_bbl: no właśnie, czyli działa jak piorunochron, bo te 15m od krzyża powiedzmy najwyższym punktem byłby właśnie człowiek i w niego by trafiło, a tak idzie przez krzyż do ziemi

    •  

      pokaż komentarz

      @idomeneo:

      Piorun nie zawsze uderza w najwyższy punkt.

    •  

      pokaż komentarz

      @Androo: Kolego, za znalezienie i zalinkowanie tego opracowania należy Ci się znalezisko z płomieniem, a tymczasem dostałeś raptem 8 plusików.
      No nic, nieś dalej kaganek oświaty wśród internetowej ciemnoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @to_po_prostu_ja: Można by tu było parafrazować Hegla, jeśli fakty przeczą "ideologii" to tym gorzej dla faktów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Androo: To jest przykre na dwóch poziomach. 1. To zacietrzewienie antyreligijne (wyszukiwanie, dopatrywanie się w zjawiskach okazji do ataku na religię). 2. Zwykła niewiedza i niechęć do nauki.

    •  

      pokaż komentarz

      @4x80: W podstawach elektryczności i elektrostatyczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strzelec_Kurpiowski: pozwolę sobie rozwiać pewne wątpliwości. Wykształcenie elektrotechnika, zajmuje się także projektowaniem instalacji odgromowych (składowa instalacji elektrycznej).

      Zapewne żadne, bo inaczej wiedziałabyś, że pioruny nie uderzają w bezwzględnie najwyższy punkt, tylko najwyższy punkt w miejscu największej różnicy potencjałów.

      Uściślając, piorun uderzy zawsze tam gdzie dojdzie do przekroczenia wytrzymałości dielektrycznej izolatora - w tym przypadku powietrza. Twoja wypowiedź choć semantycznie poprawna (a przynajmniej ja ją rozumiem), może wprowadzić osoby bez odpowiedniej wiedzy w błąd. Najprościej napisać, że piorun uderzy tam, gdzie w wyniku dynamicznych zmian, gradient pola elektrycznego przekroczy wytrzymałość dielektryczną izolatora. Nie musi to być najwyższy szczyt.

      Zjawisko to jest bardzo dynamiczne i zmienia się prawie w tym samym momencie w którym dochodzi do wyładowania - stąd pioruny mają taki kształt a nie inny.
      Nie piszę tego oczywiście do Ciebie bo o tym wiesz.

      Giewont oprócz krzyża ma też łańcuchy i to one bardziej działają przyciągająco na pioruny, bo ciągną się od dołu na samą górę i dosłownie ją oplatają.

      Tu bym polemizował. Łańcuchy mają raczej ładunek zbliżony do ładunku skały, krzyż jako ostra, metalowa szpila na szczycie narażona jest na większe zmiany pola.

      Co do samego artykułu i pana Rożka wyraziłem swoje uwagi: https://www.wykop.pl/link/5108683/comment/68610457/#comment-68610457

      @marekmarecki44: z ciekawości, co chcesz wyznaczać z wykresu informującego o kącie ochronnym?

      @plk_bbl:
      A po co mam cytować takie wypociny. Co to wnosi do meritum: "o ile częściej piorun trafia w Giewont z krzyżem w stosunku do innych, okolicznych szczytów?" Pytanie jest proste, a nikt tu wprost nań, nie chce odpowiedzieć.

      a z chmur nad Giewontem sypią się pioruny, chętniej uderzą w krzyż niż obok krzyża.

      Myślę, że nikt Ci na to pytanie nie odpowie. Można coś liczyć, ale najlepsze są statystyki:
      Naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej wyliczyli, że od 1901 roku – kiedy ustawiono krzyż – pioruny uderzyły już kilkadziesiąt tysięcy razy.

      https://www.tygodnikprzeglad.pl/ofiary-spiacego-rycerza/

      Jednak nikt nie wspomina i chyba nie wie o jednym:

      Ale pioruny to nie tylko sprawa krzyża – w szczytowej kopule tkwi pełno stali. Dziesięć lat temu Giewont został wyremontowany na zlecenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jego wapienne skały rozsypywały się bowiem pod nogami setek tysięcy turystów, kamienie leciały w dół, erozja odsłoniła fundamenty krzyża. Obluzowane głazy i pęknięcia zlepiono specjalnym klejem, wymieniono ponad 100 m łańcucha, aby zaś wierzchołek całkiem się nie rozleciał, wzmocniono go 14 potężnymi kotwami.

      @cumulus: opracowanie które przytoczyłeś nie jest do końca dobre do stosowania w tym przypadku. Ustalmy jedno, krzyż jest bardziej eksponowany, kopuła Giewontu ma sporo żelastwa, krzyż ma mocno zmienny potencjał (nie jest uziemiony).

      ont z tą różnicą, że zamiast w ten swego rodzaju piorunochron (sic!) trafiałyby np. turystów

      @4tek: bzdura. Wyładowań w szczyt Giewontu byłoby mniej gdyby nie krzyż. Więcej za to uderzałoby w Kopę Kondracką oraz grań.

      @PDCCH: Gdyby krzyza nie bylo to czesc piorunow nie uderzylaby wcale lub np miala by charakter wyladowania miedzy chmurami.

      Nie. Wyładowania CC zachodzą w danych warunkach. Kiedy już ma dojść do wyładowania CG, wynika to z nagromadzenia ładunków w dolnej części chmury i takie wyładowanie zawsze zejdzie do ziemi.
      Gdyby krzyża nie było burza byłaby bardziej nieprzewidywalna. Krzyż ten, działa jak zwód pionowy jeżeli chodzi o ściąganie piorunów, jednak nie pełni funkcji ochronnej w danym obszarze. Brak kąta ochronnego.

      Jednocześnie zmniejsza ryzyko wyładowań w inne miejsca. I to jest fakt. Także pod tym względem burza w okolicy giewontu jest bardziej przewidywalna i ludzie powinni zachować większą ostrożność.

      Czy nie uziemiony krzyż to nadal piorunochron? Co się dzieje z ładunkiem w nieuziemionym krzyżu?

      @Koryntiusz: nieuziemiony krzyż::
      a) zwiększa ryzyko wyładowania w niego,
      b) w efekcie braku uziemienia powoduje rozpływ promienisty ładunku pioruna po skale i łańuchach (efekt naskórkowy)'
      c) zmniejsza ryzyko wyładowań w grań, okoliczne szczyty

      Szkoda, że w mediach cisza o tym:
      https://bpp.agh.edu.pl/autor/?idA=01377&fodR=0&fdoR=2008&fagTP=0&fagIF=0&fagPM=0&afi=1&vt=p&res=1&lang=pl

      https://tpn.pl/filebrowser/files/T1_19.pdf

    •  

      pokaż komentarz

      Tu bym polemizował. Łańcuchy mają raczej ładunek zbliżony do ładunku skały, krzyż jako ostra, metalowa szpila na szczycie narażona jest na większe zmiany pola.

      @KrS1: oczywiście, że krzyż w danym punkcie jest najbardziej narażony, ale to tylko jeden punkt, a łańcuchy oplatają górę i ciągną się od dołu pod sam szczyt, przez co w innym piorun w danym miejscu może mieć łatwiejszą drogę do łańcucha niż do odległego krzyża.

      Z całą resztą oczywiście się zgadzam, bo to profesjonalne ujęcie tego, co miałem na myśli, a czego nie chciało mi się wykopkom tłumaczyć, bo większość i tak by nie zrozumiała.

      Spora część z nich na przykład myśli, że krzyż w jakiś sposób generuje dodatkowe pioruny, które w innej sytuacji by w ogóle nie uderzyły, co ma tyle sensu co filmy o "wolnej energii" z YouTube.

    •  

      pokaż komentarz

      bzdura. Wyładowań w szczyt Giewontu byłoby mniej gdyby nie krzyż. Więcej za to uderzałoby w Kopę Kondracką oraz grań.

      @KrS1: to jest Twoje wydaje mi się - przeczą temu precyzyjne dane naukowe, których opracowanie przywołał tutaj jeden z Mirków ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @4tek: znam to wypracowanie. Nie ma tam takich danych.

      I nie jest to wydaje mi się a zasada działania pionowego nieuziemionego masztu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: jest mapa uderzeń piorunów, na której widać kumulacje trafień na wszystkich szczytach, nie tylko na Giewoncie. Twoja kontropinia podparta jest natomiast jedynie własnym "wydaje mi się" i nie ma żadnej wartości polemicznej

    •  

      pokaż komentarz

      @4tek: to jest Twoje wydaje mi się - przeczą temu precyzyjne dane naukowe, których opracowanie przywołał tutaj jeden z Mirków ¯_(ツ)_/¯

      ObecnoúÊ metalowej konstrukcji na gÛrskim szczyciezwiÍksza naraøenie piorunowe ñ przeto gdyby na wierz-cho≥ku Giewontu nie by≥o krzyøa, trafia≥oby weÒ mniejpiorunÛw niø obecnie. Jednakøe zagroøenie pozostawa-≥oby na tyle duøe, iø obowiπzywa≥oby nadal generalnezalecenie nieprzebywania na szczycie i jego sπsiedztwiew porze burzowej ñ tak jak to jest w przypadku innych ta-trzaÒskich (a generalnie gÛrskich) wierzcho≥kÛw i grani.ObecnoúÊ krzyøa na Giewoncie nie zwiÍksza wiÍczagroøenia piorunowego turystÛw zachowujπcych pod-stawowe zasady bezpieczeÒstwa. Jednakøe w przypadkulekkomyúlnych wnioski nie sπ jednoznaczne.

      grani Giewontu, a nie jest Ñpunktowyî; nie ma wiÍc pod-staw do twierzenia, øe metalowa konstrukcja Ñprzyciπ-gaî pioruny z okolicy

      Z okolicy.

      Proste pytanie, czy przewodnik odizolowany od ziemi elektryzuje się?

      Przewodnik ma rezystywnosc pwierzchniowa mniejszą od Rs ≤ 10^7.

      I na tym kończę swój wywód.

    •  

      pokaż komentarz

      z ciekawości, co chcesz wyznaczać z wykresu informującego o kącie ochronnym?

      @KrS1: Oszacować LPZ 0B* ( ͡° ͜ʖ ͡°). Pokazać, że strefa oddziaływania tego obiektu wcale nie jest jakaś nie wiadomo jak duża. I też mi chodziło raczej o rząd wielkości, że to będzie raczej promień kilkunastu metrów niż kilkuset.
      *I tu oczywiście ogromny disclaimer. Bo oczywiście akurat tego obiektu nie można traktować jako zwód pionowy. I oczywiście nie jest to LPS, a co za tym idzie nie może być mowy o LPZ. I teren nie jest płaski. Uziemienia brak. I wiele innych czynników z których sobie pewnie zdajesz sprawę. Jednak faktem jest, że krzyż na Giewoncie wyładowania przechwytuje, a z braku innych metod na oszacowanie zasięgu posłużyłem się tym co znam. Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @marekmarecki44: myślałem, że chcesz wykazać prawdopodobieństwo uderzenia pioruna. Źle odczytałem post, stąd pytanie :)

      Jednak faktem jest, że krzyż na Giewoncie wyładowania przechwytuje,

      Tak, aczkolwiek przytaczane jest niedokładne badanie, które może sugerować, że otóż nie tym razem - z czym oczywiście się nie zgadzam.

    •  

      pokaż komentarz

      @marekmarecki44: Hmm to się uczyłeś, ale nie wiem czy nauczyłeś bo czytanie ze zrozumieniem Ci nie wychodzi. Za to świetnie inputujesz oponentowi treści głupie i fałszywe: "możesz nawet wierzyć, że metalowy krzyż sam w sobie wywołuje burze i tym podobne bzdury".

      Oświeć mnie czymś nowym, ale stan nauki o przewidywaniu miejsca uderzenia pioruna jest taki:
      1. Piorun uderza w miejscu gdzie istnieje największa różnica potencjałów elektrycznych między chmurami, lub chmurami a ziemią (obiektem na niej)
      2. Miejscami sprzyjającymi uderzeniu pioruna są wysokie, wąskie punkty (np. góry, drzewa, wieżowce, maszty itp.)

      Reszta to mniej lub bardziej prawdopodobne, ale nie udowodnione hipotezy. Tak jak ta o ściągalności pioruna cyt.: "obiekt o wysokości 15 m, ściąga do siebie pioruny które uderzyłyby w promieniu porównywalnym jego wysokości".

      Czy krzyż zwiększa ilość piorunów, które uderzają w Giewont? Nie ma na to jednoznacznych dowodów -> ergo nie ma podstaw, żeby w 100% odrzucić taką hipotezę.
      Czy krzyż powinien zniknąć z Giewontu? NIE! Nie dlatego, że wiara, że bla, bla, bla. W góry nie chodzi się podczas burzy. Kto tak łazi ten się prosi o kłopoty. Mało tego nie łazi się po polu/dworze podczas burzy. Bo piorun może Cię dopaść 20 metrów od drzewa, które "teoretycznie" powinno ściągnąć wyładowanie na siebie. Polecam:
      https://www.weather.gov/safety/lightning-struck

    •  

      pokaż komentarz

      Oświeć mnie

      @plk_bbl: Sam się doucz, ja nie mam czasu na stracone sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: Czy ja ten tekst o wytrzymałości dielektrycznej izolatora to skądś nie znam? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kozi966: a to chyba Mirek spragniony wiedzy zastosował się do rady ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: xdddddddddddddddddddddddd.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @KrS1: ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Teraz spotka cię hejt za wszystkie niepoprawne opinie. Widziałem filmik, w którym genderowcy zwyzywali od nazistek pewną panią profesor, która powiedziała, że mężczyźni są zwykle wyżsi i silniejsi od kobiet, bo takie jest biologiczne uwarunkowanie także tego...

  •  

    pokaż komentarz

    A co to od wczoraj ten krzyż stoi? Ściągać może i ściąga ale nie w tym rzecz.

    Już o 9 było widać że zbliża się zagrożenie, co rusz RCB wysyła ostrzeżenia bazując na lokalizacji urządzenia a tu nie mogli tym w okolicach tatr wysłać alertu żeby schodzili bo burza idzie. Oczywiście że pewnie i połowa miałaby to w dupie ale ci sami sobie winni jak igrają z zagrożeniem.

    źródło: streamable.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Greg36 gdyby RCB miało wysyłać ostrzeżenia o burzach w Tatrach, to by wysyłało praktycznie codziennie. RCB wysyła ostrzeżenie tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy nadchodzi wyjątkowo groźna burza, porwisty wiatr, itp., a tamta burza z Giewontu to była zwykła, nieduża burza, jakich w górach są dziesiątki, albo i setki rocznie, tylko ta wyjątkowo pechowo uderzyła w ten krzyż. Ta burza nie różniła się niczym od burz, jakie tam są na porządku dziennym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczorra: Przecież poraziło ludzi nie tylko w tym jednym wyładowaniu na Giewoncie, łącznie ponad 100 osób przewineło się przez szpitale i to była ta "zwykła burza"? Po 10 moment przed uderzeniem w tatry to było już 600 wyładowań w ciągu godziny na małym obszarze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Greg36 poraziło ponad 100 osób nie dlatego, że burza była jakaś apokaliptyczna, tylko bo wszyscy byli obok siebie. Wierz mi, takie burze w Tatrach to codzienność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczorra: Najważniejsze to wleźć na szczyt - ot cała prawda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczorra: to RCB jest takie "mądre"i dokładne, że dostałem ostrzeżenie o burzy będąc na urlopie w Bułgarii. Innym razem bodajże w marcu dostałem info, że z soboty na niedzielę będzie spora wichura itp. była cisza i spokój. Dobę później wiało tak, że znaki drogowe na chodniku kładło, a ostrzeżenia nie było.

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna