•  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Przeciez ta wojna byla komus na rękę i nie ważne co by sie działo i tak musiała wybuchnąć.

  •  

    pokaż komentarz

    „14 sierpnia Sowieci zaproponowali Francji i Wielkiej Brytanii prewencyjne uderzenie na Rzeszę”

    Czyli Rosjanie mówią prawdę, że Stalin chciał dogadać się z zachodem, a oni wypieli się na niego i dlatego podpisał pakt z Niemcami?

  •  

    pokaż komentarz

    Oczywiście, że można było go powstrzymać. Pisałem o tym ostatnio (a wiele moich tez pokrywa się z tezami opisanymi szerzej w artykule):

    Jeśli chodzi o możliwe scenariusze WWII i zawarty w nich los Polski uważam, że najlepszym z całej gamy ostatnimi laty generowanych i sprzedawanych potomkom analfabetów (mam na myśli głownie scenariusze dotyczące kolaboracji z Hitlerem z serii "Fellatio w warunkach dekapitacji dla opornych". Przepraszam, brzmi jak złośliwość, ale to jest ważne - coś jak wciskanie babciom złaknionym pomocy i kontaktu z ludźmi garnków za 10k. Myślenie życzeniowe, ograniczona percepcja zbitego, pozbawionego elit narodu, projekcja wizji z marzeń sennych, Syndrom Sztokholmski. Wielki przegrany po kilku zapisanych kartach staje się wygranym. I idzie ramie w ramie z Niemcami, z tymi samymi Niemcami, którzy, wybaczcie, bili go i j?%$li przez 5 lat. Po wojnie wygranej w 5 dni. Sponsorem dzisiejszego odcinka jest cyfra 5. TAAADAAAA. Na waszych oczach z gówna rodzi się hegemon. Czy zatem życie na nizinie wschodnioeuropejskiej nie jest cudem? O Boże jakie to piękne. I potrzebny jest wyłącznie długopis! Będzie na jutro. Będzie pan zadowolony! A gumką wymażemy 6 milionów ofiar) scenariuszów z gatunku fantastyki historycznej, najbardziej realnym jest ten dotyczący ataku na Niemcy wspólnymi siłami Anglii i Francji. Francja miała z Polską sojusz o wzajemnej pomocy i była wręcz zobowiązana do takiego kroku (no ale), natomiast z Brytyjczykami sam sojusz był chyba bardzo zbliżony w swym zakresie, ale nie zawierał konwencji wojskowej. Poświęcając Polskę Francuzi finalnie sami zostali zostali najechani, zostali rozbici, upadli. Wówczas, we wrześniu 39' ich atak na Niemcy był zarówno możliwy jak i mógłby być zdarzeniem decydującym i determinującym losy wojny, ponieważ siły francuskie na granicy z Niemcami były mniej więcej 4x większe niż siły niemieckie. Jeśli Francuzi zdecydowaliby się na atak szybciej i przeprowadzili go w pełnym spektrum przed wkroczeniem Stalina, do 15 dnia po wypowiedzeniu wojny Polsce, zgodnie z konwencją wojskowa (jednak skracając terminy), mógłby on bardzo skomplikować sytuację frontową Niemców, a być może doprowadziłby do rozstrzygnięcia wojny w pierwszych jej tygodniach. Anglicy, aż do desantu na Kontynent mogliby wspierać nas cokolwiek z powietrza i z morza, chociażby przecinając niemieckie szlaki transportowe (w jakimś zakresie to robili, trwała wojna morska, Anglia była potegą na morzach - nie będę jednak w to teraz brnął, bo nie ma takiej potrzeby). Jeżeli chodzi o mój stosunek do historii alternatywnej - od lat wypowiadam się w ten sposób w odniesieniu do wariantów generowanych przez Zychowicza, natomiast ostatnimi czasy ustaliłem, iż dr Leszek Moczulski jest tego samego zdania (a są tu ludzie, którzy wiedza kim dla polskiej historiografii, geopolityki i geostrategii jest Moczulski). Spróbuję odnaleźć ten scenariusz, następnie wrzucę go pod #historia, scenariusz przedstawiony przez Moczulskiego, czyli grę wojenną wprowadzająca do WWII zdecydowany atak FR/ UK na Niemcy - informacje o tym, że byłby to dla Hitlera zgubny scenariusz.

    Raz jeszcze: Niemcy nie mieli dużych sił na granicy z Francją. A wojsk pancernych nie przerzuciliby w trymiga. Poza tym trzeba pamiętać, iż wówczas Polska jeszcze by żyła, walczyłaby jeszcze. Czyli? Czyli Niemcy musieliby toczyć wojnę na 2 fronty. Sądzę, że jest to scenariusz na ich porażkę (przy aktywnym wsparciu Polski i Francji przez Anglię to praktyczne pewne, Niemcy we wrześniu 39' nie były Jeszce taką siłą jak w 40' czy 41' [o czym jest mowa w artykule]).

    Leszek Moczulski pisze o tym w książce „Wojna Polska 1939", twierdzi, że gdyby nie nastąpił sowiecki atak, to polskie wojsko, realizując obronę w oparciu o wschodnie tereny II RP - mogło bronić się przynajmniej kilka miesięcy dłużej (gdyby ZSRR nie wkroczył wytrwalibyśmy od 2 tygodni [najniższe szacunki z jakimi się spotkałem] do kilku miesięcy dłużej [według Moczulskiego]). Co pozwala stawiać taką tezę? Fakt, iż na wschodzie przetrwały związki taktyczne, które były w relatywnie dobrej kondycji. Poza tym już po kilku tygodniach Niemcy zaczęli mieć problemy - pojawiły się problemy w siłach powietrznych, a konkretnie warunki atmosferyczne zaczęły się zmieniać na niekorzyść Luftwaffe, pojawiły się także kłopoty z logistyką - z zaopatrzeniem niemieckich sił pancernych w paliwo, także morale żołnierzy Wehrmachtu zaczęło słabnąć. A miejscem nadal trwającej obrony miało być przedmoście rumuńskie.

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard:

      Ewakuacja rządu [5 września], w tak nieprzyzwoicie pospieszny sposób przeprowadzona, wytworzyła w Warszawie nastrój paniki, która się szerzy jak zaraza. Wszyscy ludzie, którzy odgrywali jakąkolwiek rolę publiczną, pędzą za Wisłę, gnani jakąś psychozą strachu i przerażenia. Nie mogę tego zrozumieć, nie mogę pojąć. Przecież tak niedawno jeszcze, kilka dni temu, takie to wszystko było bohaterskie, pełne woli walki i przetrwania.

      To oni mieli usiąć z Hitlerem jak równy z równym? Czy może dowódcy wojskowi?

      (...) Oficer II Oddziału sztabu Grupy Operacyjnej "Piotrków", mjr dypl. Cezary Niewęgłowski, weteran wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. , Kawaler Srebrnego Krzyża Virtuti Militari. 7 września 1939 r. wobec niemożności dalszego wykonywania swoich zadań, popełnił samobójstwo. W pożegnalnym liście napisał:

      "Byłem żołnierzem z zamiłowania, nie dla kawałka chleba, byłem patriotą, może gwałtownym w swej ambicji, ale szczerym. Wierzyłem w swych wodzów, ale głęboko się zawiodłem. Przegranie wojny w pięć dni przez państwo o 34 mln ludzi - to klęska, nie wojenna, lecz moralna. (...) Wykazała naszą nieudolność organizacyjną, brak przewidywania, a przy tym pyszałkowatość i bezdenną pewność siebie (...). Przez te kilka dni byłem na froncie świadkiem bohaterstwa i waleczności naszego żołnierza i nieudolności dowódców. Czy znowu mamy prosić francuskich dowódców batalionów, żeby nas uczyli dowodzenia?"

      pokaż spoiler P. Stawecki, Oficerowie dyplomowani wojska Drugiej Rzeczypospolitej, Wrocław 1997, s. 192


      Wybierajcie, wskazujcie, zarządzajcie. Tylko wybierzcie tak, żeby Hitler ze śmiechu nie umarł, bo stracicie "wspaniałego sojusznika, wspaniałego dowódcę"

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard czy ten dlugi wpis mogę streścić do:
      1. Pakt z rzesza to debilizm.
      2. Najbardziej realny jest taki, w którym Francja atakuje Niemcy?

      Chciałem tylko zauważyć, że wszystko szło zgodnie z tym 2. scenariuszem i Francja ani Anglia nie zaatakowała rzeszę... Także rzeczywistość zweryfikowala tą realność.

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard: (znalezione w necie)

      1. Dla każdego mocarstwa sprawą fundamentalną jest przestrzeń życiowa współmierna do potęgi państwa (…) Stawką nie jest tutaj Gdańsk. Dla nas jest to kwestia powiększenia przestrzeni życiowej na Wschodzie, zabezpieczenia dostaw żywności i rozwiązania problemu państw bałtyckich. Żywność można pozyskać jedynie z obszarów słabo zaludnionych; (…) staranna niemiecka uprawa ziemi ogromnie zwiększy jej produktywność. W Europie nie widać innych możliwości (…). Oszczędzenie Polski jest wykluczone i pozostaje nam następująca decyzja: Zaatakować Polskę przy pierwszej nadarzającej się sposobności.

      Źródło: stenogram narady Hitlera z wyższymi oficerami Wehrmachtu 23 maja 1939 spisany przez adiutanta Führera majora Schmundta

      2.
      Bądźcie bez litości, bądźcie brutalni… Dżyngis-Chan rzucił na śmierć miliony kobiet i dzieci świadomie i z lekkim sercem – historia widzi w nim tylko wielkiego założyciela państw. Obecnie tylko na wschodzie umieściłem oddziały SS Totenkopf, dając im rozkaz nieugiętego i bezlitosnego zabijania kobiet i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy, bo tylko tą drogą zdobyć możemy potrzebną nam przestrzeń życiową.

      Opis: „Drugie Przemówienie”, którego istnienie jest podważane, na odprawie dowódców w Obersalzbergu, 22 sierpnia 1939. Wielu historyków twierdzi, że tamtego dnia Hitler miał tylko jedno przemówienie, a autentyczność Dokumentu Norymberskiego nr 798-PS, skąd pochodzi całość przemówienia, nie została nigdy potwierdzona.

      3.
      Nasza siła bierze się z naszej szybkości i brutalności. Dżyngis Chan prowadził miliony kobiet i dzieci na rzeź z premedytacją i lekkim sercem. Jednak historia pokazuje go jako wielkiego twórcę państwa (…). A zatem (…) wydałem rozkaz zabicia bez litości wszystkich mężczyzn, kobiet i dzieci polskiej rasy i języka. Tylko w ten sposób zyskamy przestrzeń życiową, której tak nam trzeba. Kto dziś mówi o eksterminacji Ormian?

      Opis: inna wersja powyższego cytatu z przypisywanej Hitlerowi wypowiedzi z 22 sierpnia 1939. Autentyczność cytatu budzi wiele wątpliwości, w szczególności ostatniego zdania; fragment ten jest szeroko cytowany w literaturze na temat ludobójstwa Ormian w 1915.
      Źródło: G. Lewy, The Armenian Massacres in Ottoman Turkey: A Disputed Genocide, University of Utah Press, Salt Lake City, 2005, s. 264, 265.


      4.
      Przyczyną tej agresji nie jest bynajmniej spór, który powstał między Niemcami a Polską odnośnie Gdańska, lecz konieczność powiększenia przestrzeni życiowej Niemiec i zapewnienia im dostatecznego wyżywienia.

      Źródło: Tadeusz Kułakowski, Gdyby Hitler zwyciężył, Warszawa 1960, s. 20–21.

      5.
      Rozkazałem niemieckim siłom powietrznym prowadzić działania w sposób humanitarny, atakując jedynie wojska uczestniczące w walkach. Polski rząd i dowództwo armii nakazały ludności cywilnej toczenie nieregularnej wojny z zasadzki. W tych okolicznościach bardzo trudno jest się powstrzymać. (…) Moja cierpliwość też może mieć granice.

      Opis: fragment triumfalnego przemówienia wygłoszonego 19 września 1939 w Gdańsku

      6.
      Wydałem rozkaz i każę każdego rozstrzelać, kto by chociaż jednym słowem usiłował krytykować, iż celem wojny nie jest osiągnięcie oznaczonych linii, lecz fizyczne zniszczenie przeciwnika. (...) Polska zostanie wyludniona i zasiedlona Niemcami. Mój pakt z Polską pomyślany był tylko jako pozyskanie czasu...

      Opis: fragmenty mowy do generałów dowodzących Wehrmachtem, którą wygłosił w Obersalzbergu w przededniu wojny, 22 sierpnia 1939.
      Źródło: Tadeusz Kułakowski, Gdyby Hitler zwyciężył, Warszawa 1960, s. 22–23


      7.
      Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem.

      Źródło: Sprawa polska w czasie drugiej wojny światowej w pamiętnikach, Warszawa 1990, PIW, s. 44.

      8.
      Adolf Hitler: Jest pan południowcem i nigdy nie zrozumie pan, jak bardzo mi, jako Niemcowi, potrzebne jest drewno z polskich lasów.

      Opis: w Berchtesgaden w sierpniu 1939.

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard: współpraca z Hitlerem mogłaby być o tyle trudna, iż ten uważał nas za podludzi a szacowana liczba ofiar okupacji Niemieckiej z lat 1939 - 1945 to jakieś 6 milionów (z czego 3 miliony polskich żydów oraz zbliżona liczba Polaków innego wyznania, głównie polskich katolików). Natomiast, dla porównania, ofiary sowieckiej okupacji, z lat 1939 - 1989 r. (czyli nie 5 lat okupacji, a 50 lat) szacuję się na jakieś, uwaga, bodajże 300-550 tysięcy (ostatnio czytałem pobieżnie [dokument czeka w kolejce] artykuł, bodajże opublikowany przez IPN, według którego tych ofiar było mniej niż 200 tys., ale nie chcę powoływać się na ten dokument, bo po prostu go nie znam). Szczegóły zaplanowanej eksterminacji, której na szczęście Niemcy nie zdążyli wdrożyć (słowa kluczowe: Generalplan Ost, Lebensraum, Die Herrenrasse), do dziś powodują u mnie gęsią skórkę. O ile mnie pamięć nie myli Niemcy planowali zabić 85 procent Polaków, czyli jakieś 25 milionów). Pozostali przy życiu mieli zostać niewolnikami rasy panów. Dlatego, skoro już rozmawiamy o kolaboracji, należy, z kronikarskiego obowiązku, wspomnieć o sowietach. Stalin był mordercą. Niektórzy twierdzą, że w liczbach bezwzględnych większym od Hitlera. Ja natomiast twierdzę, iż mimo wszystko los który spotkał Polskę już po wojnie, zły los, mógłby być jeszcze gorszym losem. Gdyby to Niemcy wygrały wojnę. Dawno temu doszukałem się informacji na temat zaplanowanego przez nich procesu eksterminacji - procesu dotyczącego podbitych terenów i nacji (Generalplan Ost. Plan mały i plan duży). Populację Polaków jak i Litwinów (co może być zastanawiające i chyba powinno dawać do myślenia w kontekście stanu umysłowego niemieckich dygnitarzy - bo przecież Litwa kolaborowała z hitlerowcami) planowano "zredukować" o 85%. Dalej Rosjanie od 50 do 60%, Białoruś - 75%, Czesi - 50%. Kolejni sojusznicy: Ukraińców - 65%, Łotyszy - 50% do eksterminacji, Estończycy - 50% itd. (przecież to także byli sojusznicy, walczyli u niemieckiego boku ...) podobnie i inne narody i nacje (nie pamiętam zakładanych, konkretnych współczynników redukcji, jednak były to znaczne wartości, tj. podobnie jak i w przypadku Polski - znaczny odsetek populacji). Istniały nacje, które zamierzano wyniszczyć całkowicie. Jestem przekonany, iż ten plan, w razie zwycięstwa Niemiec, zostałby zrealizowany. Polacy jako podludzie, tej pozostałej z nas części, zostało przeznaczone usługiwanie nowym panom - władcom naszych ziem - oraz praca na roli. Rola nam pisana znana była już od czasu publikacji "Mein Kampf". Jestem przekonany, iż Niemcy doprowadziliby do finalnego rozwiązania 'kwestii polskiej', bo co przemawia za tym, iż stałoby się inaczej? Kwestię żydowską, mordy, realizowali bez skrupułów do ostatnich wojennych dni, ba, nawet odciągali żołnierzy z frontu w celu przyśpieszenia eksterminacji. Zbarbaryzowani psychopaci. Naprawdę trudno w historii o większych wariatów. Barbarzyńcy 2.0. Muzycy i malarze zabijający z premedytacją. Doktor prawa eksterminujący żydów. Albo ten, autor ckliwych wierszy i miłośnik spacerów, szef SS - Himmler. Romantyczny koordynator eksterminacji. Dlatego jeśli rozmawiamy o rozpoznawaniu zagrożeń, ich omijaniu poprzez podejmowanie bolesnych kompromisów, próbach ratowania narodu, nauki niekiedy wymaganego okolicznościami pragmatyzmu - ok., jak najbardziej jestem za rozważaniem takich scenariuszy. Natomiast nie jestem w stanie uznać ich za scenariusze realistyczne. Właśnie przez nastawienie Niemców/ Hitlera do "polskich podludzi".

    •  

      pokaż komentarz

      Chciałem tylko zauważyć, że wszystko szło zgodnie z tym 2. scenariuszem i Francja ani Anglia nie zaatakowała rzeszę... Także rzeczywistość zweryfikowala tą realność.

      @WarszafskiWaz: a Hitler wybił blisko 6 milionów polskich obywateli, podczas okupacji terroryzował, traktował nas jak robactwo (w odróżnieniu od okupowanych państw Zachodu, ich tak nie traktował. Co powinno dawać do myślenia, a takich przesłanek jest wiele). Zatem, czy rzeczywistość nie zweryfikowała możliwości zawarcia paktu z Hitlerem? Czy tego typu rozumowanie może być wykorzystywane do oceny relacji z Francją? A do Rzeszy, do Hitlera nie przystaje? Bo nie

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard nie z prostego powodu - jego pakt z zsrr byl nastepstwem naszych umow z francji i anglia. Inna kwestia jest to jak wygladalby Polska po 30 latach paktu z rzesza, nawet po wygranej przez nas wojnie

    •  

      pokaż komentarz

      @HaHard polecam lekturę "W obronie zaginionych syberyjskich krzyży" Rymaszewskiego jeżeli chodzi o liczbę zamordowanych przez zsrr. Trzeba tylko lubić statystykę i dużo tabel z liczbami - autor był chyba ekonomista wcześniej.