•  

    pokaż komentarz

    Oficjalną przyczyną awarii jest usterka.

    Proszę się rozejść.

  •  

    pokaż komentarz

    Jedyne co jest dziwne, to że zazwyczaj poważne awarie mają więcej niż jedną przyczynę, a tutaj to jakieś wybitnie proste. Nie ma żadnych systemów alternatywnych, żadnych blokad? Pękła rurka, bo była źle spasowana i mamy katastrofę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Iudex: Po prostu podwozie było złe i tory też były złe.

    •  

      pokaż komentarz

      Jedyne co jest dziwne, to że zazwyczaj poważne awarie mają więcej niż jedną przyczynę, a tutaj to jakieś wybitnie proste

      @Iudex: w Polsce, Rosji, Włoszech zawsze jest jedna przyczyna, zawsze - co widać przy wypadkach drogowych czy lotniczych
      tak jest najprościej, dla wszystkich - prokurator jest szczęśliwy, sąd jest szczęśliwy tylko skazany nie jest

      a teraz merytorycznie, prawdopodobny scenariusz:
      - wadliwe połączenie
      - błąd projektowy w postaci niewystarczającego monitoringu
      - błąd projektowy polegający na niewystarczającej separacji rurociągów
      - w momencie rozerwania rurociągu nastąpiło uszkodzenie drugiego rurociągu

      Gdybyśmy byli normalnym państwem opartym o wiedzę to projektant wyszedłby i powiedział, że się pomylił - z czego inni wyciągnęliby nauczkę. Ale że nie jesteśmy normalnym państwem, to nawet jeśli biegli wykażą że były błędy projektowe które stanowiły okoliczność sprzyjającą to każdy myślący człowiek będzie się bronił przed tym i rozmywał odpowiedzialność - finalnie zostanie skazany pan Mieciu robotnik który to montował albo nie ustalą czy to Mieciu czy Zdzisiu montował i się rozejdzie po kościach.

      To samo mamy przy wypadkach drogowych, 20 wypadków śmiertelnych (przykładowy "czarny punkt") w jednym miejscu to wg naszego państwa 20 przestępców a nie błąd w infrastrukturze

    •  

      pokaż komentarz

      @Iudex: Ale przecież masz system alternatywny i on właśnie teraz działa. Katastrofa to byłaby dopiero jakby ten odpływ zrzutowy do Wisły zakorkować.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:

      To samo mamy przy wypadkach drogowych, 20 wypadków śmiertelnych (przykładowy "czarny punkt") w jednym miejscu to wg naszego państwa 20 przestępców a nie błąd w infrastrukturze
      Oczywiście żadna z osób które spowodowały wypadek nie przekroczyła dopuszczalnej prędkości w danym miejscu, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: różne są przyczyny wypadków drogowych, ale samo przekroczenie dopuszczalnej prędkości wg badań (a nie polskich statystyk policyjnych) rzadko stanowi główną i jedyna przyczynę wypadku - natomiast bardzo zwiększa ryzyko wypadku i obrażenia (i dlatego powinno być więcej odcinkowych pomiarów prędkości najlepiej z urealnionymi prędkościami dopuszczalnymi)

      Przekroczenie prędkości dopuszczalnej w zasadzie jest bezpośrednią przyczyną nielicznych wypadków m.in. najechań na tył pojazdu poprzedzającego z powodu braku

    •  

      pokaż komentarz

      Gdybyśmy byli normalnym państwem opartym o wiedzę to projektant wyszedłby i powiedział, że się pomylił - z czego inni wyciągnęliby nauczkę. Ale że nie jesteśmy normalnym państwem, to nawet jeśli biegli wykażą że były błędy projektowe które stanowiły okoliczność sprzyjającą to każdy myślący człowiek będzie się bronił przed tym i rozmywał odpowiedzialność - finalnie zostanie skazany pan Mieciu robotnik który to montował albo nie ustalą czy to Mieciu czy Zdzisiu montował i się rozejdzie po kościach.

      @megawatt: masz duzo racji. Pamietam jak bylo z katastrofa tupolewa. Wszyscy zostali wp??@!%#eni do jednego samolotu ale skazywac chcieli od razu bogu ducha winnych pilotow ktorzy najlepiej zdawali sobie sprawe z tego w jaki sposob dbac o wlasne zycie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Dlaczego założyłeś winę projektanta?

    •  

      pokaż komentarz

      To samo mamy przy wypadkach drogowych, 20 wypadków śmiertelnych (przykładowy "czarny punkt") w jednym miejscu to wg naszego państwa 20 przestępców a nie błąd w infrastrukturze

      @megawatt: ostatnio na TVN Turbo było o "zakręcie idiotów". Prowadzący i wszyscy co z nimi wywiad robili prześcigiwali się w tym jak to kierowcy są głupi. Miejsce w którym mają średnio wypadek co trzy dni, no ale z drogą jest wszystko ok. Drogą kategorii S, czyli z założenia bezpieczną.

      Gdybyśmy byli normalnym państwem opartym o wiedzę to projektant wyszedłby i powiedział, że się pomylił

      @megawatt: Wieszanie psów na projektancie nie jest dobre, bo po nim jest jeszcze kilka ogniw, które może zawieźć i które powinno wyłapywać ewentualne błędy wcześniejszych. Najczęściej i najłatwiej dać ciała nie na etapie projektu a na wykonawstwie. Gorsze materiały, nieodpowiednia pogoda, mało wykwalifikowany robotnik, błąd w kierownictwie czy nadzorze. Tu jest duże pole do popełnienia błędów.

    •  

      pokaż komentarz

      Pamietam jak bylo z katastrofa tupolewa. Wszyscy zostali wp#$!#%#eni do jednego samolotu ale skazywac chcieli od razu bogu ducha winnych pilotow
      @karer: Wrzucenie wszystkich do jednego samolotu to jeden problem, ale przyczyną katastrofy to nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      Wrzucenie wszystkich do jednego samolotu to jeden problem, ale przyczyną katastrofy to nie było.

      @teiksef: oczywiscie ze nie bylo przyczyna katastrofy. Rownie dobrze moge powiedziec ze katastrofa nie byla przyczyna smierci wszystkich ludzi tylko przyczyna ch smierci bylo wystawienie wszystkich na jedno i to samo ryzyko.

    •  

      pokaż komentarz

      @kozi966: żadnej winy projektanta, błąd w projekcie =/= wina projektanta

      @_komentator_: ja napisałem listę przykładowych problemów, to co piszesz można do tej listy dopisać

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: błąd projektowy to jest wina projektanta.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma żadnych systemów alternatywnych, żadnych blokad?

      @Iudex: mało tego. Najwyraźniej nikt nie kontrolował stanu tych rur w żaden sensowny sposób. Takie rzeczy nie pękają sobie o tak "pyk, było dobrze a jest źle". Póki z jednej strony gówno się wlewało, a z drugiej wylewało, wszyscy mieli utrzymanie tego typowo po polsku w dupie. A teraz jest wielkie zdziwienie.

    •  

      pokaż komentarz

      Najwyraźniej nikt nie kontrolował stanu tych rur w żaden sensowny sposób. Takie rzeczy nie pękają sobie o tak "pyk, było dobrze a jest źle".

      @bidzej: U mnie w mieście niby co roku sprawdzają mosty i wiadukty. No i kilka miesięcy temu nagle na jednym moście zrobili zwężenie - z dwóch pasów w jednym kierunku zrobili jeden pas na środku plus ograniczenie do 30 km/h, bo jakieś tam podpory są uszkodzone/skorodowane. No ciekawe, że rok wcześniej kontrola nic nie zauważyła. Albo zauważyła, ale nie było na to pieniędzy, a przecież przed wyborami nie wypada stawiać ograniczeń na drogach, co nie? (na szczęście stary prezydent przegrał).

    •  

      pokaż komentarz

      Wrzucenie wszystkich do jednego samolotu to jeden problem, ale przyczyną katastrofy to nie było.

      @teiksef:

      Przełóżmy to na samochodowe: na bezpieczeństwo czynne i bierne.
      Bezpieczeństwo czynne to dobre opony, zawieszenie, kierowca - wszystko to, co spowoduje, że nie dojdzie do wypadku.
      B. bierne to pasy, poduszki, strefy zgniotu - wszystko to, co ratuje dupę, gdy już jest źle.

      W przypadku samolotu b. czynnym byłaby pogoda, naprowadzanie, umiejętności pilotów, zaś biernym... no właśnie. Chyba tylko wcześniejsze rozdzielenie pasażerów na dwie lub trzy jednostki. Wcześniejsze, tak jak w samochodach właśnie wcześniej montuje się te pasy czy poduszki.

      Do czego dążę: wypadek należy zawsze mieć na uwadze. Z resztą miewano na uwadze i część "dywersyfikacji" wykonano, bo np. piloci nigdy nie jedzą tego samego - zawsze dostają jedzenie z różnych źródeł i są to inne potrawy.

    •  

      pokaż komentarz

      Drogą kategorii S, czyli z założenia bezpieczną.

      @_komentator_: Każda droga jest niebezpieczna jak się nią pomyka dużo za szybko.

    •  

      pokaż komentarz

      @werfogd: Generalnie się zgadzam, natomiast @karer odniósł się "do "Bogu ducha winnych pilotów" wspominając problem wsadzenia wszystkich do jednego samolotu. A problemy były dwa, i po stronie biernej, i czynnej, nawiązując do Twojej analogii.
      Oraz jest trzeci, że niewiele się uczymy na błędach.

    •  

      pokaż komentarz

      @_komentator_: Jeśli chodzi o ten w Bielsku, to może jakby kierowcy nie jeździli dwa razy za szybko to by nie było wypadków? A ograniczenie prędkości wynika z ograniczenia widoczności w tym miejscu.

    •  

      pokaż komentarz

      @bidzej: najlepsze, że awaryjną nic nie płynęło, więc można było ją na spokojnie kontrolować i naprawiać. A tu najwyraźniej położono lachę na temacie i jak tylko puszczono nią ścieki, wywaliło się wskutek błędu konstrukcyjnego. Najwyraźniej testów ciśnieniowych nikt nie robił, bo po co.

    •  

      pokaż komentarz

      natomiast @karer odniósł się "do "Bogu ducha winnych pilotów" wspominając problem wsadzenia wszystkich do jednego samolotu

      @teiksef: no tak i mam 100% racje. Nie bylo ZADNYCH dowodow na to ze piloci zawinili ale oczywiscie byli obwiniani. I w takiej sytuacji obwiniani powinni byc tylko i wylacznie w momencie gdy dowody wskazuja na ich wine. W naszym przypadku bylo odwrotnie czyli najpierw znaleziono winnych a pozniej szukano dowodow na ich wine. Daj czlowieka a znajdziemy na niego paragraf.

    •  

      pokaż komentarz

      no tak i mam 100% racje. Nie bylo ZADNYCH dowodow na to ze piloci zawinili
      @karer: Nie ma tez dowodów na to, że Ziemia jest okrągła, poza faktem, że jest okrągła. Nie ma tez dowodów na to, że piloci lądowali w warunkach, w których nie mieli prawa tego robić, poza faktem że tak zrobili. Winni są nie tyle sami piloci, ile system ich szkolenia i nauczenie ich olewania procedur. A z tym jest jak przechodzeniem przez ulicę - można też zginąć przechodząc na zielonym, ale jak się wpieprzysz na ulicę na czerwonym, to trudno mówić, że nie ma podstaw do szukania w tym Twojej winy.

    •  

      pokaż komentarz

      @teiksef: dziwne rzeczy piszesz. Fakt to NIE DOWOD a sytuacje ustala sie na podstawie DOWODOW swiadczacych o zaistnialych faktach. Tak wiec istnienie faktu musi zostac najpierw wykazane dowodowo. Fakt to cos co faktycznie mialo miejsce ale w logice fakt to cos na co istnieja dowody.

    •  

      pokaż komentarz

      @karer: Logiki w to co piszesz nie mieszaj, przeszkadzałaby Ci w "zbliżaniu się do prawdy". Wkrótce dziesieciolecie katastrofy, będzie co świętować - wszakże to zawsze jedna dekada bliżej w docieraniu do limesu Macierewicza.

    •  

      pokaż komentarz

      Logiki w to co piszesz nie mieszaj, przeszkadzałaby Ci w "zbliżaniu się do prawdy".

      @teiksef: wybacz ale nie rozumiem cie kompletnie. Do widzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Ta awaria to pic na wodę. Po prostu roselklapa tandetnie blindowana i ryksztosowała. Teraz wystarczy pufer lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować. I po sprawie. Jeżeli (tego nie wiem) trychter był na szoner robiony, to obejdzie się bez holazjy. Ale jeżeli on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie idzie tego zrobić. Mus z holajzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @pesel67: nie wiem o czym piszesz, ale lubię fachowy język. Łap plusa.

    •  
      tamtokontojuzusunalem

      +4

      pokaż komentarz

      @pesel67: dyć ten wpis to zacna pasta

    •  

      pokaż komentarz

      nie wiem o czym piszesz, ale lubię fachowy język. Łap plusa.

      @Willy666: nie no, wstyd :)

      http://wiersze.doktorzy.pl/slusarz.htm

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: wstyd,bo nie znał durnych nieprzydatnych wierszy?

    •  

      pokaż komentarz

      @pesel67: w dzionek błyskliwy ślniły grzaski, co się wśród grętów wygregrały, praary fumnie darły kraski, a śliskie szmyki się drąskały

    •  

      pokaż komentarz

      @pesel67: widzę, że mamy tu inżyniera (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek: @Belzee: nie znałem. To naprawdę Tuwim?

    •  

      pokaż komentarz

      @Willy666:
      Ślusarz

      Julian Tuwim

      W łazience co się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.
      Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:
      - Ferszlus trzeba roztrajbować.
      Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:
      - A dlaczego?
      Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:
      - Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.
      - Aha, - powiedziałem - rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?
      - Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby tender udychtować.
      Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:
      - Nawet słychać.
      Ślusarz spojrzał doć zdumiony:
      - Co słychać?
      - Słychać, że tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.
      I zmierzyłem ślusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi poraz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czem zaimponować.
      - Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.
      - To niedużo, - odrzekłem spokojnie - myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co się za tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.
      Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
      - Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.
      - No wie pan, - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty miech mnie bierze! Gdzież on na litoć Boga jest krajcowany?
      - Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na uberlaufie!
      Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
      - Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.
      I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie za krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.

  •  

    pokaż komentarz

    Oczywiście nikt nie poniesie odpowiedzialności bo uwaga WSZYSTKIE FIRMY BUDOWLANE ZAANGAŻOWANE W TEN PROJEKT JUZ NIE ISTNIEJĄ ¯\_(ツ)_/¯ i co nam zrobicie

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli co, spaw puścił, więc założyli cybant, bo terminy goniły.

Dodany przez:

avatar dynx dołączył
314 wykopali 4 zakopali 13.3 tys. wyświetleń
Advertisement