•  

    pokaż komentarz

    lektura w tym temacie:

    źródło: proxy.duckduckgo.com

  •  

    pokaż komentarz

    Proponuje inicjatywe obywatelska w UE i zgloszenie projektu unijnego dot zwiekszenia lesistosci UE z ~30% do 50% powierzchni.

  •  

    pokaż komentarz

    Skończy się na tym, że za 100 lat ameryka południowa zamieni się w wielką pustynie i tamtejsi mieszkańcy wsiądą na łodzie i przyjadą do Europy po jedzienie. Dej! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Na terenach pozbawionych lasu przyspiesza spływ wody natomiast spada parowanie. Wiele rejonów Amazonii jest wilgotnych tylko dzięki temu, że drzewa ciągle odparowują wodę do atmosfery, gdzie skrapla się, spada jako deszcz, jest wchłaniana przez drzewa itd. Puszcza działa jak pas transmisyjny wilgoci znad oceanu, bez nie tereny oddalone o 1000 km od wybrzeża byłyby bardzo suche. Wycinając dżunglę w dorzeczu Amazonki, Brazylia załatwi sobie zatem nigdy nie widziane susze.

  •  

    pokaż komentarz

    Jest pewien obszar na tej ziemi, na którym woda paruje szybciej. Ten obszar nazywa się pustynia. Jest tam tak w ch. gorąco, że odparowują niemal każde ilości wody.

    To taki trochę naiwny argument. Dlaczego? Ano dlatego, że ta woda to nie jest woda PRODUKOWANA przez puszczę. Ta woda najpierw tam spada w postaci nieprawdopodobnych ilości w czasie pór deszczowych. Podobnie jak większość tlenu jaki amazonia produkuje jest rozdawany na miejscu z wodą jest podobnie. Weźmy choćby pod uwagę Amazonkę.

    "Amazonka co sekunda wlewa do Oceanu Atlantyckiego przeciętnie 200 tysięcy metrów sześciennych wody, a więc jakieś 15—20 procent wszystkich słodkich wód wpadających do mórz i oceanów świata. W ciągu zaledwie 30 sekund mogłaby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na wodę pitną całej ludzkości — po litrze dla każdego z sześciu miliardów mieszkańców ziemi!"

    Żeby taka ilość wody się tam pojawiła najpierw musi tam spaść, a spada NIE DLATEGO, że istnieje tam amazonia tylko dlatego, że "taki mamy klimat", "taką mamy lokalizację geograficzną". Zwyczajnie przy równiku dużo pada. I to nie jest tak, że amazonia SPRAWIA, żę tam pada. Jest odwrotnie. To że tam pada SPRAWIA, że jest tam amazonia. DLa nas ma to takie znaczenie jak pierdnięcie krowy 5000 km dalej.

    Co się stanie kiedy amazonia zostanie wycięta? Padać będzie nadal, bo taki to obszar geograficzny. Różnica będize tylko taka, że padająca woda SZYBCIEJ odparuje, SZYBCIEJ wpadnie do ocenau. Dlaczego? Bo amazonia jest jak gąbka. Prosty przykład. Ogródek zachwaszczony, podlewacie i mimo upału ziemia na paru cm potrafi nbyć mokgra przez kilka dni. Wypielcie. Ziemia wysycha MIMO podlewania taką samą ilością wody jeszcze tego samego dnia.

    Filtrowanie? To też trochę pic na wodę. Był mit płuc świata, teraz wymyśliliśmy sobie wielki filtr do wody.

    Ja wiem, że my ludzie mamy tendencję do znajdowania sobie argumentów. Musimy mieć DOWÓD na to że amazonia jest potrzebna. Tymczasem moim zdaniem wymyślanie historyjek sugferujących że jak wytniemy amazonię to deszcze przerstaną wypłukiwac cenne minerały z andów jest wierutną bzdurą. Deszcze nadal będą padać. Nadal będą wiać wiatry, nadal będzie następowała erozja gleby.

    Amazonia jest cenna ze względu na bioróżnorodność. Tylko i aż tyle. Ale to czy będzie czy nie nie spowoduje żadnych szczególnie wielkich zmian dla światowego środowiska naturalnego. Na tkaiej samej zasadzie jak tlen pobiera i wydala wychodząc niemal na zero z wodą jest podobnie.

    Strasznie mnie wkur*** taki moment, w którym widzę jak ktoś kto przyjął za fdakt prze zlata powielany mit mając poczucie uzdrowienia ludzkości a jednoczęsnie 5 sekund później zastąpił go kilkoma innymi mitami bo przecież kurde ludzie muszą w coś wierzyć czymś sobie muszą mydlić oczka nie?

    Jeszcze raz powtórzę. Lasy deszczowe występując na dokładnie równikowej części świata. Wyspy, kontynenty, gdzie nie spojrzeć są lasy deszczowe.

    Co ciekawe niewielu ludzi rozumie, że karczowanie całej puszczy jest dla ludzi TOTALNIE NIEOPŁACALNE. Dlaczego? NO WŁAŚNIE DLATEGO że tam przez część roku non stop leje jak z cebra i uprawa jakichkolwiek roślin typu zboża wymagających trochę wody trochę słońca graniczyłaby z cudem.

    Dodam jeszcze, że ludzie wykształceni widzęą, że ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ zjawisk klimatycznych jakie funkcjonują na naszej ziemi związana jest TYLKO I WYŁĄCZNIE z temperaturą murz i oceanów oraz ruchem obrotowym ziemi. To jest powód, dla którego co roku w sierpniu robię popcorn i obserwuję kolejne huragany zmierzające w stronę USA, z których zdecydowana większość jakby boską ręką W OSTATNICH CHWILI kiedy na wybrzeżu wieje w porywach do 90-100 na godzinę (de facto mocny wiatr ale tragedii nie ma) skręca na północ. Boska ręka? NIE kuź*a jego mać. Tak ot po prostu działa. Tyko nieliczne z huraganów mają na tyle dużo energii i spotykają się z nietypowymi warunkami klimatycznymi by wpierniczyć się prosto w ląd. W większości przypadków jednak obrywają wyspy bliżej oceanu. Mieszkać tam to jak stawiać dom przy rzece i dziwić się że raz na 30 lat wylewa. No ja pierniczę niezłe zaskoczenie.