Znalezisko zostało zakopane. Głosowanie na treść nie jest już możliwe.

  •  

    pokaż komentarz

    w zasadzie wystarczy sobie włączyć od 10:15 tam profesor się wypowiada o czymś co jest już potwierdzone i to jest w zasadzie sedno roślin GMO, są one odporne na wszelkie chemikalia niszczące chwasty i podlewane tymi chemikaliami rośliny GMO w czasie wegetacji, po zebraniu zawierają niewielkie, lecz szkodliwe dla człowieka substancje chemiczne zawarte w chemikaliach zabijających chwasty, które zabijają komórki człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @UlfNitjsefni: Hmm czyli to nie GMO samo jest szkodliwe tylko chemikalia, którymi jest traktowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathix: te chemikalia to skutki widoczne gołym okiem, ale nie znamy skutków długofalowych modyfikowania roślin, o tym się dowiemy za parę lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @UlfNitjsefni: Tak na szybko, nie oglądałem całości tylko fragment od 10:15.

      "Jeśli kukurydza jest odporna na herbicyd totalny, tzn. że ten herbicyd można stosować przez cały okres wegetacji".
      Zgadza się, jest odporna przez cały okres wegetacji (odporność nie zanika) ale herbicydy stosuje się na początku wegetacji. Później jest to ekonomicznie nieuzasadnione. Na początku wzrostu kukurydzy (gdy jest jeszcze to mała roślina) obecność chwastów szkodzi jej najbardziej, później już gdy zaczyna szybko rosnąć wzwyż chwasty jej zbyt nie szkodzą. Poza tym technicznie jest trudno wykonać taki oprysk, kukurydza może mieć już w lipcu koło 2m wysokości, może samolot? Tylko po co?

      Druga sprawa środek Roundup stosuje się od lat aby zasuszyć (tzw. desykacja) plantację przed zbiorem - ułatwia to zbiór maszynowy. Praktykuje się to np. w rzepaku, łubinie, grochu (oczywiście to nie są rośliny GMO, tam zabieg nie przyniósłby efektu). Więc jeśli, jak twierdzi ten pan, są jakieś pozostałości glifosatu, to alarm trzeba podnieść w takich przypadkach, bo tam stosuje się roundup już na rośliny z nasionami (oprysk przed zbiorem) - ale to z GMO nie ma nic wspólnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @mathix: WSZYSTKIE zagrożenia związane z GMO są zagrożeniami pośrednimi- brak bioróżnorodności, podlewanie chemikaliami itd. Gdyby kilkaset lat temu dać komuś samochód i listę zagrożeń które powoduje (zanieczyszczenia, wypadki, łatwopalne paliwo) to też ludzie by z tego zrezygnowali.
      No ale w Polsce mamy miliony ludzi, których gówno obchodzi opinia naukowców bo oczywiście oni wiedzą lepiej i przez tych "inteligentów" nie mamy np elektrowni atomowych i płacimy krocie za gaz i prąd.

  •  

    pokaż komentarz

    "Opinie ekspertów są bardzo różne, nie ma ściśle potwierdzonych badań, które mówiłyby o tym, że stanowi to zagrożenie dla zdrowia" Są to słowa przeciwnika GMO. Kłamstwo z opisie znaleziska. Zakop za informację nieprawdziwą.

  •  

    pokaż komentarz

    Tnę na 3 części bo całość nie wchodzi.
    No i? Cała żywność, łącznie z czystą wodą jest szkodliwa dla zdrowia. Ba, całe życie jest szkodliwe dla zdrowia, w końcu 100% ludzi umiera. Jeśli twierdzenia na temat przeciwników GMO w tym programie są prawdziwe to pozostaje mi tylko śmiech.
    GMO ryzykowne bo nie wiemy jakie geny zostaną przekazane dalej? Na dole podsumowanie. Procenty społeczeństwa? 90% amerykanów poparło by zakaz DHMO. W Europie przewodnicząca nowozelandzkiej partii zielonych również byłaby za zakazem.
    Pan Połanecki twierdzi że plantacje GMO nie są rejestrowane, czy może pokazać na to jakieś dowody? Dlaczego nie zgłosił tego policji i odpowiednim służbom? Dlaczego nie ma spraw i wyroków? Za głupią samowolę budowlaną można dostać wyrok a tu nic? A może ten pan po prostu kłamie? Przejrzałem ustawę z 2001 r. na ten temat (o ile mi wiadomo nowa nie została uchwalona) i tego co widzę obowiązek rejestracji dotyczy raczej instytucji badawczych niż zwykłych rolników gdyż obejmuje zamknięte użycie GMO a nie produkty wprowadzone do środowiska lub wprowadzone do obrotu. Ciekawe że do programu zaproszono tylko przeciwników GMO (opinia pana Żarskiego jest znana od dawna). Czyżby rzetelność dziennikarska tak nisko upadła? Przypominam że komisja ma 19 członków. Na szczęście istnieje taki serwis jak http://nauka-polska.pl/ gdzie możemy obejrzeć w czym specjalizują się poszczególni naukowcy. Co nie zaskakuje w profilu pana Żarskiego nie ma ani słowa o genetyce czy biotechnologii, jest za to wiele o zootechnice i weterynarii. Może dlatego nie wspomina o poziomym transferze genów? Może dlatego nie wspomina o zagrożeniach tradycyjnej hodowli?

    •  

      pokaż komentarz

      Dalej mamy pana Łapanowskiego. Czy on naprawdę reprezentuje poziom przeciwników GMO? Zagrożenia dla bioróżnorodności? Czy ktoś nakazuje uprawę GMO? Czy jest przymus zakupu takich produktów? Dzisiaj, mimo że GMO praktycznie w Polsce nie ma, znikają z rynku odmiany ziemniaków, pomidorów. I tak dzieje się od wielu lat. Kiedyś w swojej okolicy mogłem kupić 10 odmian, w tym moją ulubioną bryzę. Dzisiaj? Jest jedna. I nie jest ona wcale GMO. Po prostu jest łatwiejsza w uprawie niż inne. Taka sama wu mnie, taka sama w Warszawie, taka sama w Krakowie. Pan Żarski mówi o Irlandii, ale czy wspomina o tym że uprawiano tam jeden gatunek niemodyfikowanego ziemniaka? Tak, brak bioróżnorodności jest głupotą, ale co ma tu do rzeczy GMO? Przypominam że GMO pozwala względnie szybko stworzyć kilka różniących się odmian. Musi być tylko ku temu powód, choćby ustawa. To naprawdę brzmi jak próba zrzucenia winy z zootechników i hodowców na GMO. A przecież to samo dzieje się teraz z krowami, świniami, jabłoniami, gruszami. Powoli na wsiach zaczyna dominować jeden, najbardziej efektywny gatunek.
      Jak sam wspomina, dozwolona jest tylko kukurydza, jedna odmiana, a o ziemniakach się myśli. Ma rację co do kierunków rozwoju. Dlaczego jednak tak jest? Bo na badania są obwarowane taką ilością kosztownych ograniczeń że mało kogo na nie stać. Co gorsza doradcy tacy jak on wcale nie pomagają tworzyć dobrego prawa. A przecież wystarczy kilka ustaw regulujących kierunki modyfikacji, ustaw napisanych przez ludzi którzy znają temat. Pan Łapanowski wspomina o badaniach, mówi o nieznajomości skutków. A przecież trzyma żywność w plastykowych pojemnikach, pewnie w lodówce pokrytej nano-srebrem, smaży na teflonowych patelniach i w aluminiowych lub chromowanych naczyniach, oddycha powietrzem przesyconym spalinami. Dziennikarz mówi o bakteriach e.coli, więc prawdopodobnie chodzi o Escherichia coli O157:H7. Problem w tym że pierwsze przypadki zatruć pojawiły się już na początku lat 80 (pierwszy 'outbreak' w 1982, pierwszy przypadek w 1975) w odpowiedzi na karmienie krów kukurydzą w ogóle, podczas gdy pierwsze rośliny GMO zostały wprowadzone do obrotu 15 lat później (w 1996).

    •  

      pokaż komentarz

      A teraz podsumujmy:
      - Człowiek ma ok 40% genów wspólnych z bananem, w przypadku roślin i zwierząt te różnice są mniejsze. Np. Różnica między człowiekiem a szympansem wynosi już tylko 2%.
      - Komórki roślin i zwierząt zawierają identyczne aminokwasy i białka. Wiele ich mechanizmów działa identycznie.
      - W rolnictwie od setek lat stosuje się szczepienie, które jak pokazują badania dokonuje poziomego transferu genów, co więcej taki proces, nazywany inokulacją występuje w naturze często łącząc rośliny różnych gatunków.
      - W rolnictwie od setek lat stosuje się chów wsobny przyspieszający tempo zmian genetycznych zarówno pozytywnych jak i negatywnych
      - W rolnictwie od przynajmniej 2 wieków stosuje się mutagenezę chemiczną powodującą zarówno pozytywne jak i negatywne mutacje.
      - W rolnictwie od przynajmniej 100 lat stosuje się mutagenezę za pomocą promieniowania UV i jonizującego, powodującą zarówno pozytywne jak i negatywne mutacje.
      - Badania pokazują że pasożyty mogą dokonywać poziomego transferu genów między roślinami i zwierzętami.
      - DNA które dostaje się do układu pokarmowego zwierzęcia jest trawione i nie znaleziono dowodu jakoby trafiało do kodu genetycznego tegoż zwierzęcia. Oczywiście, w ramach poziomego transferu genów jest to teoretycznie możliwe, tyle że dotyczy również roślin nie-gmo, więc proponuję uważać jedząc banany możesz stać się żółty ;P
      - Aktualne techniki hodowlane obejmują podawanie hormonów (szkodliwych dla ludzi), opryski herbicydami (czyli truciznami), dodawanie nawozów (w większości trujących dla ludzi).
      - Aktualnie GMO to jedyny ratunek dla bananowców (rozmnażane metodą klonowania) i kakaowców (w ciągu 10 lat wyginęło 70% ich upraw w Ameryce południowej) które są atakowane przez grzyby. W obu przypadkach tradycyjne krzyżowanie nic nie daje. Co będzie następne? Pamiętajmy że tu źródłem problemów jest zwykła hodowla w połączeniu z ewolucją patogenów a nie GMO.

    •  
      j....i

      -3

      pokaż komentarz

      @drstorm: dziękuję dobranoc

    •  

      pokaż komentarz

      @drstorm:
      Oby Pański post nie pozostał jedynie kolejnym przykładem walki z wiatrakami.
      Od siebie dodam (chociaż tekstowi niczego nie brakuje), iż otworzenie się na rośliny genetycznie modyfikowane to jednoczesne otworzenie się na obiecującą gałąź technologiczną genetycznie modyfikowanych zwierząt, która stwarza interesujące perspektywy nie tylko w dziedzinie pożywienia, ale również medycyny.

    •  

      pokaż komentarz

      @drstorm: _Człowiek ma ok 40% genów wspólnych z bananem, _

      Skąd te dane? Porównanie genomów czy coś innego?

      w przypadku roślin i zwierząt te różnice są mniejsze. Np. Różnica między człowiekiem a szympansem wynosi już tylko 2%.

      Nie do konca. nowsze badania mówią o różnicy przynajmniej 5%.

      - W rolnictwie od setek lat stosuje się szczepienie, które jak pokazują badania dokonuje poziomego transferu genów, co więcej taki proces, nazywany inokulacją występuje w naturze często łącząc rośliny różnych gatunków.

      Chyba raczej tak częsty nie jest, bo można po badaniach genetycznych ustalić do jakiej rodziny należy zwierzak. Transfery miedzygatunkowe są raczej żadkie np. od węża do krowy. Ja bym tam raczej z niejadalnych do jadalnych organizmów genów nie wciskał na oślep. Ewolucjoniści tak na poziomy transfer naciskają bo inaczej musieli by przyjąć że istniał konstruktor który miał zbiór genów i losowo go wykorzystując stworzył zwierzęta.

      Pamiętajmy że tu źródłem problemów jest zwykła hodowla w połączeniu z ewolucją patogenów a nie GMO.

      Ta ewolucja patogenów to zapewne przez poziomy transfer genów wywołana (same zło). Czym prostrzy organizm tym o taki transfer łatwiej.

      Nie wspomniałes o tym, że rosliny maja produkować toksyny które zabijają owady je podżerające i jak pszczoła weźnie pyłek tej rośliny to się zatruje. Pszczoły naprawdę to robią bo sa łase na pyłek.

    •  

      pokaż komentarz

      @turbosXII:
      "Skąd te dane? Porównanie genomów czy coś innego?"
      Z przybliżonego porównania genomów.

      "Chyba raczej tak częsty nie jest, bo można po badaniach genetycznych ustalić do jakiej rodziny należy zwierzak. Transfery miedzygatunkowe są raczej żadkie np. od węża do krowy. Ja bym tam raczej z niejadalnych do jadalnych organizmów genów nie wciskał na oślep. Ewolucjoniści tak na poziomy transfer naciskają bo inaczej musieli by przyjąć że istniał konstruktor który miał zbiór genów i losowo go wykorzystując stworzył zwierzęta."
      Inokulacja dotyczy raczej roślin. Zwykle świadoma obejmuje np. uszlachetnianie odmian dzikich. W przyrodzie natomiast występuje również naturalna obejmująca rośliny różnych gatunków. Jednocześnie wirusy i pasożyty mogą dokonać poziomego transferu do między organizmami wyższymi choć jest to naprawdę rzadkie.
      Zdefiniuj też proszę, po uprzednim przejrzeniu różnych potraw co jest organizmem niejadalnym? ;)
      Ewolucjoniści mówią o poziomym transferze bo go widzą w laboratoriach, nie trzeba do tego mieszać wyimaginowanych, niewidzialnych kumpli.

      "Ta ewolucja patogenów to zapewne przez poziomy transfer genów wywołana (same zło). Czym prostrzy organizm tym o taki transfer łatwiej."
      Nie, zwykła ewolucja. Grzyby miały kilkaset lat na znalezienie dróg ataku na banany czy kakaowce. Wszystkie bananowce z popularnej odmiany są praktycznie identyczne genetycznie gdyż nie są w stanie rozmnażać się naturalnie. Co ciekawe już jeden gatunek banana straciliśmy w ten sposób. W przypadku upraw kakaowca również dominuje jeden gatunek.

      Tak, rośliny mogą produkować trujący pyłek, tylko po co? Żadna tego nie robi bo to samobójstwo dla gatunku. Ludzie, tworząc GMO również tego nie robią. Jednak w przypadku 'naturalnej' hodowli tak naprawdę nie wiadomo, za dużo tam zmiennych losowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @drstorm: Zdefiniuj też proszę, po uprzednim przejrzeniu różnych potraw co jest organizmem niejadalnym? ;)

      Nie występującym w diecie człowieka, przez co długotrwałe skutki podawania nie są znane.

      Inokulacja dotyczy raczej roślin. Zwykle świadoma obejmuje np. uszlachetnianie odmian dzikich.

      Coś ci się chyba pomyliło, inokulacja to tylko wprowadzenie patogena, zwykle by zaszczepić. Oczywiście wirusy naturalnie wszczepiają swój kod do genomu, tak się rozmnażają, zabijając komórkę gospodarza. W GMO wykorzystuje się czasami wirusy jako nośniki obcych genów i wtedy to nie jest nic naturalnego, no i efekt jest inny. Poziomy transfer genów w przyrodzie między organizmami wyższymi jest tak rzadki, że wręcz nienaturalny. Oczywiście ewolucjoniści twierdzą, że takie zjawisko zaszło bo nie mogą wytłumaczyć pewnych wyjątków gdzie niespokrewnione organizmy maja te same ciągi genów. Jednocześnie nie są w stanie udowodnić, że ten transfer nie wywołał masowego wymierania, które miało miejsce niejednokrotnie w historii.

      Tak, rośliny mogą produkować trujący pyłek, tylko po co? Żadna tego nie robi bo to samobójstwo dla gatunku. Ludzie, tworząc GMO również tego nie robią.

      Skąd masz taką pewność? Każda komórka organizmu, czy to pyłek czy nasiono ma to samo DNA. Wszczepia się geny toksyny Bt by roślina zabijała owady-szkodniki (taki jest cel). Wali się na oślep działkiem genowym genem toksyny w genom rośliny i on się przyczepia bądź nie, w losowych miejscach. Przy tej procedurze naukowcy się modlą by się przyczepił i o to żeby się przyczepił w odpowiednim miejscu. To, że zajmuje losowe miejsce to jest mało ważne, bo i tak człowiek tak mało wie o kodzie życia, że i tak nie potrafi określić gdzie dokładnie gen powinien się znajdować by nie wywoływać skutków nie pożądanych. Później pszczoły zjadają ten skażony pyłek i ulegają przytruciu jak człowiek po alkoholu. Nie mogą się zrozumieć (one maja system komunikacji) i ich praca jest o wiele mniej efektowna, a młode larwy rodzą się z uszkodzonym mózgiem. Od dawna łączy się holokaust pszczół z użyciem modyfikowanych roślin genem Bt. Nawet angielska wiki o tym wspomina. I chcesz takimi szkodliwymi dla owadów roślinami obsiać całe kontynenty, i to nie jeden gatunek roślin tylko całe multum od kukurydzy po soje. Gatunki zmodyfikowane będą krzyżować się ze zwykłymi, zanieczyszczając wszystkie uprawy i po pewnym czasie nie będzie upraw nieskażonych GMO. Wtedy już się z tego nie będzie można wycofać. Rośliny uprawne są nam niezbędne do przeżycia, a pszczoły są o wiele bardziej wydajne w ich zapylaniu od nietoperzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @turbosXII: "Nie występującym w diecie człowieka, przez co długotrwałe skutki podawania nie są znane."
      Wymień zatem proszę takowe. Przypomnę że istnieją społeczności spożywające jadowite węże, trujące ryby i owady.

      "Coś ci się chyba pomyliło, inokulacja to tylko wprowadzenie patogena, zwykle by zaszczepić."
      Rzeczywiście, chodziło o okulizację i szczepienie w rozumieniu ogrodniczym.

      "Poziomy transfer genów w przyrodzie między organizmami wyższymi jest tak rzadki, że wręcz nienaturalny."
      Tego nie wiemy. Po wstępnych badaniach znane są 2 przypadki, jeden dotyczy mszyc drugi muszek owocowych. Jednocześnie ze względu na mnogość gatunków i czas w jakim istnieje życie zaczyna się go uważać za ważny czynnik biologiczny. Nie rozumiem tylko co masowe wymieranie ma wspólnego z genami? Geolodzy już dawno pokazali czym były spowodowane kolejne wymierania.

      "Skąd masz taką pewność? Każda komórka organizmu, czy to pyłek czy nasiono ma to samo DNA."
      Oczywiście.Tak samo jak organizmu żmii czy człowieka. A mimo to mięso żmii można jeść, a człowiek nie jest jedną wielką wątrobą.
      Niestety twój opis modyfikacji genetycznych jest trochę przestarzały. Dzisiaj stosuje się markery genetyczne i syntezę fragmentów DNA, dzięki czemu można osiągnąć znacznie lepsze efekty. Następnie tak stworzony organizm się hoduje a jego dna sekwencjonuje. Poza tym przeprowadza się badania środowiskowe mające sprawdzić czy organizm nie stanowi niebezpieczeństwa. I wtedy też można np. wykryć toksynę w pyłku.
      W dalszej części popłynąłeś w całkowitą fantastykę bez żadnych podstaw więc nie widzę sensu na to odpowiadać.
      Rzeczony holokaust pszczół łączy się także z działaniem telefonów komórkowych, jednocześnie jednak zacytuję fragment z wiki o którym piszesz, podkreślając znaczący fragment:
      "As of 2007, a new phenomenon called Colony Collapse Disorder (CCD) is affecting bee hives all over North America. Initial speculation on possible causes ranged from cell phone and pesticide use to the use of Bt resistant transgenic crops. The Mid-Atlantic Apiculture Research and Extension Consortium published a report in March 2007 that found no evidence that pollen from Bt crops is adversely affecting bees. The actual cause of CCD remains unknown, and scientists believe that it may have multiple causes."
      Masz zatem jakiekolwiek inne podstawy aby twierdzić że rzeczone rośliny są odpowiedzialne za wymieranie pszczół? Badania pokazuję że CCD pojawia się również na obszarach na których GMO się nie uprawia, a także że karmienie pszczół w długim okresie głównie pyłkiem z roślin Bt nie zmienia stanu kolonii. Dlaczego zatem nie obsiewać jeśli rośliny są bezpieczne dla środowiska a mogą zmniejszyć zużycie pestycydów? Zanieczyszczenie? Akurat producenci dbają aby GMO nie mogło się rozmnażać bo gwarantuje to ich zyski. Dlatego jest pono poniżej 1% w pobliżu upraw modyfikowanych.

  •  

    pokaż komentarz

    dobrze, że o tym mówią. szkoda tylko, że nie w weekend to raz, a dwa to mam nadzieje, że temat nie przycichnie jak wszystkie ostatnie zapychacze czasu antenowego (smoleńsk, krzyż, etc.)