•  

    pokaż komentarz

    Polecam świetny artykuł na temat Brygady Świętokrzyskiej napisany w oparciu o odtajnione, amerykańskie dokumenty ichniego wywiadu oraz raporty wojska.
    https://www.yumpu.com/en/document/read/37166458/david-todd-morgan-the-anabasis-of-the-holy-cross-glaukopis

    Wkleję tylko fragment, przypominając jednocześnie że do 1949 roku BŚ nadal uczestniczyła w akcjach zwiadowczych i kontrwywiadowczych na terenie Polski oraz rekrutowała polskich żołnierzy, na terenie Niemiec (którzy mieliby zostać przerzuceni do Polski w sprzyjającej sytuacji, np. rewolucji). Jednocześnie - budowała się politycznie i organizacyjnie.

    źródło: i.imgur.com

  •  

    pokaż komentarz

    b. dobry , wyważony artykuł :)

  •  

    pokaż komentarz

    Cześć i chwała żołnierzom Brygady Świętokrzyskiej!
    Jedni z niewielu, którzy zachowali zdrowy rozsądek i nie chcieli niepotrzebnie przelewać polskiej krwi w tak patowej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @4lord: W AK również byli zdroworozsądkowi dowódcy, ale cóż z tego...
      Za Wikipedią: "Po rozbiciu Zgrupowania Stołpeckiego i własnych doświadczeniach z partyzantką radziecką, a zwłaszcza po ujawnieniu rozkazu o programowym likwidowaniu polskiej partyzantki, wiarę w możliwość współpracy stracił także dowódca Zgrupowania Nadniemeńskiego, por. Józef Świda (ps. "Lech"). Nawiązał on (prawdopodobnie w styczniu 1944 r.) porozumienie z Niemcami przyjmując od nich transporty broni i uzgadniając pakt o nieagresji, o czym powiadomił dowódców i żołnierzy podległych sobie jednostek. Jednocześnie naciskał sztab okręgu w sprawie zmiany strategii wobec partyzantki radzieckiej. Poczynania jego, w tym niewzięcie udziału w akcji uwalniania więźniów z więzienia w Lidzie 18 stycznia 1944 r. oraz przetrzymywanie na terenie zgrupowania przedstawiciela władz okręgu, spowodowały oskarżenie go o bunt. Po tym, jak otwarcie, bo na piśmie, odmówił wykonania rozkazu przyjaznego traktowania partyzantki radzieckiej, władze okręgu postawiły go przed sądem. Rozprawa odbyła się między 10 a 12 marca 1944 r. (rozbieżne świadectwa), prawdopodobnie we wsi Szlachtowszczyzna w okolicy Wasiliszek. "Lech" stawił się na rozprawę, pozwolił rozbroić i przyjął wyrok. Został skazany na karę śmierci. Maciej Kalenkiewicz (ps. "Kotwicz"), pełnomocnik KG, zatwierdził wyrok wprowadzając jednak klauzulę o zawieszeniu jego wykonania do końca wojny i prawie do rehabilitacji na polu walki w innym terenie. Sprawa "Lecha" wzbudza wiele kontrowersji wśród historyków – według niektórych hipotez o porozumieniu przez niego zawartym wiedziały władze okręgu, a surowy wyrok, jaki na niego wydano, miał je oczyścić w oczach Komendy Głównej, która absolutnie żadnej współpracy z Niemcami nie dopuszczała (więcej w haśle: Józef Świda).

      Po wyjeździe "Lecha", zgrupowanie, pod dowództwem Kalenkiewicza, stoczyło kilkanaście walk i potyczek, w tym także z partyzantką radziecką. Ze statystyki wynika, że od 1 stycznia do końca lipca 1944 r. na terenie całego okręgu miały miejsce 102 potyczki z Niemcami (55%), 83 z partyzantami radzieckimi i bandami (45%)."

  •  

    pokaż komentarz

    Raczej przyklad zdrady, faszyzmu i zwyklego bandytyzmu.
    No ale dla far rightow, ktorzy zaluja ze Polska nie dolaczyla do OSI, to wzorowi bohaterzy ;/

  •  

    pokaż komentarz

    Zaraz bedzie wylew wysrywów lewactwa o kolaboracji i mordowaniu Żydów. Znamienne że tylko lewactwo powiela wersje historii ubeków i nkwd.

Dodany przez:

avatar sropo dołączył
455 wykopali 37 zakopali 9.2 tys. wyświetleń