•  

    pokaż komentarz

    To byłoby potrzebne i odciążyło nasze drogi przy okazji poprawiając bezpieczeństwo. Nie ma sensu żeby TIRy ciągnęły się przez nasz kraj. Jednak w takim wypadku należałoby zainwestować w infrastrukturę żeby zapewnić miejsce dla wszystkich na liniach kolejowych. Nie znam się jakoś na tego typu zagadnieniach ale wydaje mi się że dwa tory na osi wschód - zachód to jednak będzie mało. TIRy na torach powinny być konkurencyjne względem czasu przejazdu takiego Tira drogami asfaltowymi.

  •  

    pokaż komentarz

    Tiry na tory to jest super sprawa. Nie wiem jak wygląda w innych regionach Polski sprawa w tej kwestii. Ale w okolicach Swarzędza jest hub przeładunkowy (Intermodalny Terminal Kontenerowy) i codziennie widzę jak na podwoziu pociągu przewożone są naczepy aut typu tir, kontenery. Także w tym temacie dzieje się nie mało.
    https://www.youtube.com/watch?v=P7F5aDjNEUE

  •  

    pokaż komentarz

    Średnia barka europejska może zabrać tyle ładunku co 30 ciężarówek, acz towary dalej są wywożone ciężarówkami na zachód, gdzie odbywa się przeładunek na barki, żeby było śmieszniej na barki z polskimi załogami. Warto by zaznaczyć, że transport wodny jest najtańszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jodowaty co? Jeszcze nie widziałem żeby towar z naczepy był przeładowywany na cokolwiek innego. Z pominięciem kontenerow oczywiście. Właśnie po to są ciężarówki aby jechały od nadawcy do odbiorcy bezpośrednio.

    •  

      pokaż komentarz

      @wezsepigulke wielokrotnie moja barka była ładowana bezpośrednio z ciężarówek, jak i też z z ciężarówek do silosów, a nastepnie z silosów na barkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jodowaty pytanie co tam przewozisz. Bo mógłbym sobie wyobrazić jedynie jakieś zboże zwożone od okolicznych rolników do tej Twojej barki która jest tymczasowym punktem skupu jakby.

      Bo to że ktoś wiezie np. ładunek lodówek z Ukrainy do Niemiec i nagle na granicy PL-DE jest to przeładowywane na barkę żeby popłynęło w głąb Niemiec to nie uwierzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @wezsepigulke barki przewożą ładunki typu zboża, nawozy, żwir, węgiel, płyny, konstrukcje, kontenery, druty, złom itp itd. Z racji tego, że transport wodny jest tańszy i również odciąża drogi, tak to właśnie się odbywa. No i jest to też wynikiem tego, że Niemcy caly czas inwestują w drogi wodne. Naszą flotę ręczną sprzedano niemcom i nikt nic nie robi, aby żegluga szła do przodu, fakt faktem jest płytko w wielu miejscach, ale działa to tak, że jak statek płynie to przeciera szlak, nie płynie to szlak się wypłyci. Wracając do lodówek skąd wiesz co jest w kontenerach?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jodowaty czyli ładunki masowe i intermodalne, nie drobnice której zdecydowanie najwięcej idzie ciężarówkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jodowaty kontener jest ładunkiem, nie jego zawartość. Nie obchodzi mnie co jest w środku.

    •  

      pokaż komentarz

      @wezsepigulke może przejedź się na zachód, postój kilka godzin przy śluzie, czy podnośni i zobaczysz, że barakmi wozi się przeróżne ładunki, w tym drobnicowe. nie siedzę w temacie od wczoraj i nie raz widziałem co się przewozi. Może inaczej, na statek możesz załadować cokolwiek, jaką widzisz przeszkodę w załadowaniu drobnicy na statek? Przecież baraka i tak weźmie więcej tej drobnicy, niż ciężarówka i wyjdzie to taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jodowaty ale co z tego że weźmie więcej tej drobnicy, skoro jest:
      a) uwiązana do rzeki
      b) trzeba na tą barkę z ciężarówki to przeładować, a potem spowrotem. Musi mieć to kto, czym i gdzie zrobić, co generuje duże koszty
      c) mało komu potrzebna k!#?a barka telewizorów. Już naczepa zapcha sieć marketów danym modelem na kilka miesięcy.

      Przewóz barka to ma sens węgla ze Śląska do portu morskiego, tego typu rzeczy. Nawet z kontenerami słabo to się opłaca ze względu na czas. Czas to pieniądz. Duże fabryki nie gromadzą surowców tylko działają na bieżących szybkich dostawach.

      Jeżdżę między Szwecją a Włochami. Oba kraje mają dostęp do morza, a towar idzie masowo ciężarówkami i tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @wezsepigulke ciężarówki też trzeba załadować i rozładować, jesli chodzi o miejsce to jest na to ogromny potencjał, drobnica nie ogranicza się do rtv i agd, jakbyś nie zauważył nie pływa jedna barka z danym ładunkiem, czesto gęsto wręcz trzeba czekać w kolejce, bo jeszcze są inne barki do rozładowania jeśli chodzi o ciągłość. Jak zachowasz ciągłość to się okazuje nieistotne, czy barka płynie tydzień, czy dwa. Nie rozmawiamy teraz o żegludze morskiej, tylko śródlądowej. A jeśli chodzi o węgiel to nawet węgiel już nie idzie barkami, bo tak się państwo sprzedało na lewo i prawo, a nie w wyniku tego, że się nie opłaca, bo się opłaca.

    •  

      pokaż komentarz

      @wezsepigulke już nie wspominając o wpływie na środowisko

    •  

      pokaż komentarz

      @wezsepigulke PS. Podałem średnią wielkość europejskiej barki, są też mniejsze i większe ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jodowaty: To jeszcze powiedz rzekom, żeby płynęły ze wschodu na zachód.

    •  

      pokaż komentarz

      Warto by zaznaczyć, że transport wodny jest najtańszy.

      @Jodowaty: To czemu bułek do sklepu nie wożą motorówką, albo barką? Skoro jest najtańszy...

    •  

      pokaż komentarz

      @Jodowaty: Jakoś nie widzę chętnych do wpieprzenia miliardów złotych w średni interes.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub-dolega: akurat rzeki w PL płyną głownie ze wschodu na zachód :D Bug, Wisła w środkowym i dolnym biegu ale górny ma być dołączony Kanałem Śląskim do Odry, która, co za niespodzianka! , płynie ze wschodu na zachód. I Noteć także. Akurat naturalna sieć rzek w Polsce wybitnie sprzyja komunikacji rzecznej i tak też była przez wieki wykorzystywana.

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      pokaż komentarz

      aszą flotę ręczną sprzedano niemcom i nikt nic nie robi, aby żegluga szła do przodu, fakt faktem jest płytko w wielu miejscach, ale działa to tak, że jak statek płynie to przeciera szlak, nie płynie to szlak się wypłyci. Wracając do lodówek skąd wiesz co jest w kontenerach?

      @Jodowaty: @nikifor: szykuje się w tym temacie słaba sprawa. Kilka lat temu (nie pamiętam, czy późne PO czy wczesny PIS) Polska przystąpiła do konwencji AGN ... bez zastrzeżeń. Innymi słowy: zobowiązaliśmy się do gigantycznych inwestycji w uregulowanie i doprowadzenie do żeglowności głownych rzek (co przy deficycie wody w rzekach będzie wybitnie trudne). Korzyści odniosą głównie niemieckie firmy transportowe. Niby środowisko zyska na nietruciu, ale straci na regulacji/betonowaniu koryt rzek - ekosystemy dolinne zostaną zlikwidowane buldożerami.
      Nie ma absoludnie żadnej korzyści z podpisania konwencji dla nas. Inwestować w drogi wodne moglibyśmy w swoim tempie - na tyle, na ile pozwalają ważniejsze wydatki.
      Niestety, nasze rządowe orły intelektu podpisały umowę w formie "bez zastrzeżeń". Bodajże Czechy ratyfikowały np. z zastrzeżeniem, że nie przyjmują części o karach dla krajów, które nie przygotują dróg wodnych do 2030.
      A my się na kary godzimy!
      Niemcy będą gotowe, ale oni przygotowywali swoje drogi wodne od kilkudziesieciu lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jodowaty i @wezsepigulke Panowie, to wszystko da się razem ogarnąć. Akurat pracuję w firmie transportowej specializującej się głównie w drobnicy pomiędzy USA i Kanadą. Dla przykładu drobnica ze stanu Illinois do zachodniej Kanady jest zwożona do naszego oddziału w Chicago, tam ją pakują do kontenera i odstawiają do terminalu kolejowego. Ja ten kontener odbieram ciężarówką z terminalu kolejowego pod Seattle i jadę przez granicę do Vancouver, gdzie to jest rozpakowane i albo rozwożone do klienta albo idzie dalej. Na przykład drobnica na Wyspę Vancouver jest pakowana do naczepy, która płynie barką. Czyli Transport wodny, kolejowy i drogowy może bez problemu się uzupelniać.

  •  

    pokaż komentarz

    Poniżej wklejam komentarz spod artykułu:

    Jerzy 2019-09-06 08:40:50 
    Idea świetna. Wykonanie jak zwykle : kolejowo-państwowe czyli do chrzanu tarcia... Dlaczego ? To proste : wystarczy policzyć : 650 składów na dobę to znaczy 325 na wschód i 325 na zachód. Przeciętny skład towarowy to 40 wagonów, czyli długość około jednego kilometra. Czyli : 1x 1 km pociągu i 1x 1 km przerwy między pociągami, bo odległość między granicami to ok. 600 km. Ktoś mógłby powiedzieć, ze mamy dwie linie wschód-zachód, więc zagęszczenie spada o połowę. Niewiele to zmienia, bo taki pociąg z ciężarówkami, w razie czego i tak będzie miał olbrzymie problemy z wyhamowaniem przed zderzeniem z poprzednikiem. No i gdzie na tych torach będzie miejsce na pociągi osobowe ? w tych dwukilometrowych przerwach ? To wtedy już żaden nie wyhamuje... No i osobowe stają co wiocha, a pośpieszne nie stają, co wiocha, raczej się "spiesząc" do celu... KOLEJ TEGO NIE OPANUJE, nawet gdyby Szanowni Kolejarze się śpiąco zesrali...

  •  

    pokaż komentarz

    chcemy rozpocząć od tych kilku pociągów tygodniowo
    Nawet tylu chętnych nie znajdą, bo zapewne będzie drogo i wolno.

    •  

      pokaż komentarz

      @Karl000s: Akurat pociąg może zgodnie z prawem rozwinąć znacznie większą szybkość niż 30-tonowa ciężarówka. Potrzeba tylko do tego odpowiednich torów i maszyn a nie 30-letniego złoma i starego torowiska. Przypominam, że dopuszczalne prędkości dla ciężarówek powyżej 3.5 tony w PL to 50 km/h w terenie zabudowanym, 70km/h poza terenem zabudowanym na drodze jednojezdniowej i 80 km/h poza obszarem zabudowanym na drodze dwujezdniowej, drogach ekspresowych i autostradach. 140 km/h na autostradze, 120 km/h na drodze ekspresowej i 90 km/h poza obszarem zabudowanym dotyczy jedynie osobówek, motocykli i busików poniżej 3.5 ton a nie ciężarówek. TIR zgodnie z prawem może jechać maksymalnie 80 km/h. Tak więc średnio z tą szybkością. Oczywiście nikt nie jeździ zgodnie z przepisami i jeśli nie ma policji to kolumny TIR-ów ciągną 80-90 przez teren zabudowany jeśli tylko jakość drogi na to pozwala (a mieszkam przy głównej drodze będącej skrótem dla ciężarówek jadących z Radomia na Skarżysko-Kamienną i ze Skarżyska na Radom, więc trochę wiem z jakimi szybkościami się poruszają xD) dlatego czasowo mają pewnie całkiem dobre wyniki. Jednak gdyby jeździli max +10 niż pozwalają przepisy to i rezultaty czasowe byłyby o wiele gorsze i przegrywaliby z kolejami. Tylko, że drugi problem to fakt, że technologii kolejowych się nie rozwija tylko bazuje na tym co drzewiej bywało. A przecież mamy Politechniki i studentów z doskonałymi osiągnięciami w PL i za granicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukto95: Ale nie chodzi mi o prędkość poruszania się pojazdów, tylko o czas potrzebny od chwili załadunku do chwili dostarczenia towaru do klienta. Zresztą średnia prędkość handlowa pociągów towarowych w Polsce oscyluje w okolicach 25-30km/h, także szału nie ma. Ciężarówką mogę zrobić dostawę w odległości 700 km w ciągu 10h.

    •  

      pokaż komentarz

      @Karl000s: Niestety polska kolei do za szybkich nie należy. We Francji, Niemczech czy Japonii prędkość pociągów w granicach 300 km/h to norma. U nas niestety większość wlecze się i przystaje na każdej stacji a nawet jak jest Pendolino z W-wy do Krakowa itd. To ceny, nawet 2 klasy są troszkę za mocno wyśrubowane.