•  

    pokaż komentarz

    Zatłuczony kolbami karabinów. Straszna śmierć.
    Ktoś musiał zginąć pierwszy i ktoś musiał zginąć ostatni. Ten ostatni żołnierz zabity na wojnie to musiał być prawdziwy pechowiec. Całą wojnę przeżyłeś i umierasz na samym jej końcu. Po Tobie nie ginie w tym konflikcie już nic. Ludzie cieszą się pokojem, a Ty gnijesz w ziemii i nikogo nie obchodzi to, że byłeś ostatnim poległym żołnierzem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Browar_na_trzepaku niestety ofiary były wciąż po oficjalnym zakończeniu konfliktu typu ranni.

    •  

      pokaż komentarz

      @janek-glowacki w przypadku II WŚ to oczywiście tak. Ale napewno były takie konflikty w historii ludzkości, że ktoś musiał być tym ostatnim pechowcem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Browar_na_trzepaku: Dobre sobie, cieszysz się spokojem w powojennej stalinowskiej Polsce gdzie zaczyna rządzić przez mord i terror żydokomuna przysłana nam w ramach bratniej pomocy przez Stalina ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      . Ludzie cieszą się pokojem, a Ty gnijesz w ziemii i nikogo nie obchodzi to, że byłeś ostatnim poległym żołnierzem.

      @Browar_na_trzepaku: Czy to czyni taką wielką różnicę zmarłemu, że kogokolwiek jego śmierć/truchło obchodzi czy nie obchodzi?

      Ten ostatni żołnierz zabity na wojnie to musiał być prawdziwy pechowiec.

      Nie gorszym niż setki pechowców umierających miesiące/lata po wojnie od min czy niewybuchów.

      Dobre sobie, cieszysz się spokojem w powojennej stalinowskiej Polsce gdzie zaczyna rządzić przez mord i terror żydokomuna przysłana nam w ramach bratniej pomocy przez Stalina ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @dziaber: Trochę obiektywizmu, nie każdy był wyklętym czy inteligentem rozpaczającym z powodu przemian politycznych i ustrojowych (z całym dla nich szacunkiem). Setki tysięcy dziadujących przez międzywojnie chłopów zamieniło swoje zabiedzone chałupy na porządne poniemieckie domy i mając serdecznie gdzieś politykę wreszcie odsapnąć od terroru okupacji i dziadować na nieco mniejszą skalę. Dla wsiowej Polski, która częstokroć nie miała wcześniej za wiele z polskością wspólnego perelówek nie był taką koszmarną opcją, nawet ten stalinowski. Można było trochę mniej niedojadać i jakoś układać sobie te swoje przaśne życie, człowiek cieszył się tym co miał, a że nigdy nie miał wiele - to powodu do szczęścia były. Większość Polaków przed wojną też nie żyła w zbytniej bajce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Browar_na_trzepaku: po II wojnie w Polsce niestety to tak nie działało, bo dalej komuniści w najlepsze mordowali polskich żołnierzy gdzieś do lat 60.

    •  

      pokaż komentarz

      @Browar_na_trzepaku: Cieszą sie pokojem.... Tak będąc gwałconymi na ocza rozstrzeliwanej rodziny ktorej dobytek jest rozkadanych przez wyzwolicieli..... Biorąc pod uwagę że całą kontynetalna Europa była teatrem, to w sumie tylko wyspiarze mogli w spokoju popisać herbatkę i czytac prasę o zwycięstwie. Ruskich nie liczę bo u nich tlamszenie cywili to norma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Browar_na_trzepaku: w jednych z audio "Sensacje XX wieku" Wołoszański opowiada taką historie, tylko to chyba IWW była...A może druga? Radiotelegrafista, młody ojciec, po odebraniu info na telegraf, że to koniec, wyszedł z piwnicy z białą flagą i dostał jeszcze kawałek metalu na pamiątkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie cieszą się pokojem,

      @Browar_na_trzepaku: Radość z zakończenia wojny raczej. Trudno mówić o pokoju po zakończeniu wojny, w obliczu katastrofy humanitarnej, która trwała kolejne "kilka" lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Browar_na_trzepaku: a co powiesz o przedostatni m, przed przed, 4, 5, 6..., 50 przed zakończeniem? Oni mieli już mniejszego pecha?(╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      @mieszko111: Racja - od 1945 do 1956 trwała systematyczna operacja rozminowywania Polski. A oczyszczanie kraju z min i niewybuchów z czasów wojny trwało jeszcze dużo dłużej.
      @dziaber: powojenny terror bezpieki dotykał głównie działaczy niepodległościowych i ludzi "nieostrożnych". Jeśli ktoś nie zajmował się polityką, tylko był szarym obywatelem, to raczej nie miał się czego bać. Chyba że krótko po wojnie mia akurat pecha stać się przypadkową ofiarą napaści ze strony czerwonoarmistów, którzy jeszcze nie poszli do koszar.
      @Garindor: Ile dokładnie w latach 1945-1965 wykonano w Polsce wyroków śmierci na polskich żołnierzach lub zamęczono podczas śledztwa czy później w więziennej celi bez wyroków? I jaka część z tych egzekucji przypada na drugą połowę tego okresu (czyli lata 1955-1965)?
      Większość Polaków nie była żołnierzami. I zdecydowana większość Polaków nie została po wojnie aresztowana ani zamordowana.
      Owszem, w powojennej Polsce miał miejsce polityczny terror i wydawanie niesprawiedliwych wyroków (w tym wyroków na polskich bohaterów), miały też miejsce sądowe morderstwa - jednak wyolbrzymianie skali tego zjawiska jest tak samo bezsensowne jak zaprzeczanie temu, że w ogóle istniało. Trzymajmy się faktów i podchodźmy do tego tematu bez emocji.

      BTW: wspomniany kapral Piotr Konieczka pochodził z miejscowości Czarże koło Bydgoszczy (i koło Ostromecka - tego od wody mineralnej), jeśli to kogoś interesuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Browar_na_trzepaku:

      Po Tobie nie ginie w tym konflikcie już nic. Ludzie cieszą się pokojem, a Ty gnijesz w ziemii i nikogo nie obchodzi to, że byłeś ostatnim poległym żołnierzem.
      Henry Gunther był ostatnim żołnierzem poległym w IWŚ. Był Amerykaninem pochodzenia niemieckiego. Trochę miał u kolegów przewalone w okopach więc w ostatniej godzinie wojny, tuż przed podpisaniem traktatu pokojowego poszedł walić Niemca w kask żeby się wykazać przed kolegami. Niemcy nie chcieli już walczyć bo wiedzieli, że za chwilę koniec wojny, ale tamten się strasznie rzucał, więc go odpalili tak jakby trochę w samoobronie. Także ostatni trup w IWW to taki trochę debil był.
      Z drugiej strony, w IIWŚ ciężko określić ostatnią ofiarę bo trupy w związku z wojna padały długo po jej zakończeniu.

    •  

      pokaż komentarz

      zaczyna rządzić przez mord i terror żydokomuna

      @dziaber: ale wiesz, że żydzi stanowili tam mniejszość? Aparat terroru w Rosji zakładał Polak jakby co, a Stalin był Gruzinem.

    •  

      pokaż komentarz

      @JudeMasonPolakozerca: Oczywiście, że wiem. Nie zmienia to jednak faktu, że w przypadku gdy Żydzi stanowili po wojnie ok. procenta społeczeństwa, a w patologicznych strukturach komunistycznego terroru mieli według różnych szacunków od 20 do 30% kierowniczych stanowisk to raczej jeszcze gorzej świadczy o ich zbiorowości i stosunku do Polaków. Porównanie żydokomuny do Dzierżyńskiego jest nielogiczne bo to przyrównywanie patologicznej jednostki, naprzeciw zorganizowanej zbiorowości ludzkiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziaber: Jaki odsetek żydowskiej ludności w Polsce poparł komunistów i brał udział w budowaniu aparatu represji i utrwalaniu władzy ludowej?
      Warto tu odnotować, że po wojnie wielu Żydów wyjechało z Polski - zarówno na Zachód, jak i do Mandatu Palestyny (gdzie wkrótce miało powstać państwo Izrael). Właśnie dlatego, że nie chciało żyć w kraju zniewolonym przez komunistów.
      Dzierżyński wcale nie był jednym Polakiem w sowieckiej bezpiece. Mieczysław Kozłowski, Edward Sienkiewicz, Paweł Babkiewicz, Kazimierz Barański, Bronisław Bortnowski, Wacław Policzkiewicz, Stanisław Pintal, Ignacy Sosnowski, Stanisław Kochański, Wiaczesław Dąbrowski (Dombrowski) to inne przykłady funkcjonariuszy sowieckiej bezpieki polskiej narodowości. Jeśli pracujący w Czece i NKWD Żydzi stanowili "zorganizowaną zbiorowość ludzką", to oni też.

      I co z Polakami pracującymi w UB? Żydzi ich zmusili?
      Czy Faustyn Grzybowski, Mikołaj Krupski, Józef Mrozek, Czesław Byk (Borecki), Jerzy Kilanowicz, Stefan Kilanowicz (Grzegorz Korczyński), Józef Pluta, Teodor Mikuś, Franciszek Marszałek, Daniel Piękniewski, Ryszard Matejewski, Daniel Kubajewski, Jan Ptasiński, Stanisław Szot, Franciszek Szlachcic, Jan Tataj, Leonard Siwanowicz, Henryk Żmijewski, Michał Gołdys nie stanowili "zorganizowanej zbiorowości ludzkiej"?

      Jeśli chodzi o samą Rosję, to więcej Żydów było wśród eserowców i mienszewików, których od 1918 bolszewicy zwalczali, niż wśród samych bolszewików.
      Choć religijni i konserwatywni Żydzi uważali bolszewików za bezbożnych wywrotowców, podobnie jak religijni i konserwatywni Rosjanie, Polacy i inne narody.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Tutaj chodzi o proporcję. Skoro Żydzi stanowili ok. 1% populacji społeczeństwa polskiego po wojnie, a mieli w rękach 20- 30% stanowisk kierowniczych w aparacie komunistycznym to świadczy to po prostu o wielkiej i nieproporcjonalnej nadreprezentacji. Nie mam wiedzy jak było w kwestii stanowisk niższych, tych szeregowych. Podejrzewam, że wówczas Polacy stanowili 96- 97% społeczeństwa więc kto niby inny miał by stanowić resztę... Żydzi wcale nie musieli ich do niczego zmuszać :) Co do Polaków w sowieckiej bezpiece chętnie uzupełnię swoją wiedzę bo nie zdawałem sobie sprawy, że była to jakaś bardzo istotna mniejszość, a temat niezwykle ciekawy przynajmniej jak dla mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      w patologicznych strukturach komunistycznego terroru mieli według różnych szacunków od 20 do 30% kierowniczych stanowisk to raczej jeszcze gorzej świadczy o ich zbiorowości i stosunku do Polaków.

      @dziaber: tak, była tam ich nadreprezentacja, ale to nie świadczy o ich stosunku do Polaków (bo jednak Polaków była tam większość), ale o wierze w komunizm i nienawiści do polskiego (a także żydowskiego czy niemieckiego) nacjonalizmu. Przecież ideą komunizmu było stworzenie wspólnoty bez podziału na Żydów, Polaków, Rosjan, Niemców, itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziaber: Dość łatwo wytłumaczyć tę nadreprezentację, jeśli zna się historię ruchu komunistycznego w Polsce i historię polskiej bezpieki.
      Na kierowniczych stanowiskach w bezpiece, zwłaszcza w centrali, przydatni byli ludzie z wyższym, a przynajmniej średnim wykształceniem. Ludzie inteligentni. A ponieważ polska inteligencja została wymordowana przez Niemców i Sowietów, i niewielu polskich inteligentów było związanych z ruchem komunistycznym (komuniści polskiej narodowości to w latach 30. i 40. XX w. głównie robotnicy i chłopi), to pozostali inteligenci żydowskiego pochodzenia, którzy byli politycznie pewni dla kierownictwa partii. Wielu z nich wojnę spędziło w ZSRR. Za to ubecy polskiego pochodzenia często wywodzili się z GL-AL. I nieraz rywalizowali z przybyszami z ZSRR.

      W samej partii, w KC, to wyglądało podobnie: komuniści polskiego pochodzenia byli głównie robotnikami lub chłopami, a komuniści żydowskiego pochodzenia najczęściej byli inteligentami. Stąd po śmierci Bieruta w 1956 wyłonił się dość wyraźny podział w KC na "chamów" i "Żydów". Do tego doszedł jeszcze podział na "partyzantów".

      Na niższych stanowiskach wykształcenie nie liczyło się tak jak na wyższych, więc tam było mnóstwo ludzi po kilku klasach podstawówki - najczęściej Polaków. Ogólnie, globalnie biorąc, 97% funkcjonariuszy UB i MBP było polskiej narodowości. Żydzi byli na najwyższych stanowiskach, a i to głównie ze względu na wykształcenie i doświadczenie, a nie ze względu na pochodzenie etniczne.
      Możesz zresztą poczytać życiorysy najwyższych rangą funkcjonariuszy MBP i przekonać się, że faktycznie ci pochodzenia żydowskiego z reguły byli dobrze wykształceni, w przeciwieństwie do tych polskiego pochodzenia.
      Julia Brystiger była doktorem historii, Józef Różański prawnikiem, Roman Romkowski absolwentem Komunistycznego Uniwersytetu Mniejszości Narodowych Zachodu, Mieczysław Mietkowski absolwentem Instytutu Czerwonej Profesury, Ludwik Przysuski absolwentem studiów medycznych, Anatol Fejgin również absolwentem medycyny, Leon Gangel również lekarzem z wykształcenia, tak samo Mieczysław Broniatowski.

      Wymienieni przeze mnie Mieczysław Kozłowski, Edward Sienkiewicz, Paweł Babkiewicz, Kazimierz Barański, Bronisław Bortnowski, Wacław Policzkiewicz, Stanisław Pintal, Ignacy Sosnowski, Stanisław Kochański i Wiaczesław Dąbrowski (Dombrowski) to właśnie wysocy rangą funkcjonariusze bezpieki ZSRR polskiej narodowości. Informacje o nich również można znaleźć w internecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @JudeMasonPolakozerca: Komuniści żydowskiego pochodzenia z reguły byli lepiej wykształceni niż komuniści polskiego pochodzenia. To głównie dlatego było ich tylu na wysokich stanowiskach w bezpiece.
      Niewielu inteligentów polskiego pochodzenia miało komunistyczne poglądy (polscy komuniści najczęściej byli chłopskiego lub robotniczego pochodzenia), a inteligentów żydowskiego pochodzenia działających w ruchu komunistycznym było wyraźnie więcej.

  •  

    pokaż komentarz

    Takie coś to ja rozumiem, a nie k@@$a jakieś jp na 100 % i pedalizm na 1000 %

  •  

    pokaż komentarz

    Na pobliskim Lidlu niech to namalują. Może w którymś debilu wzbudzi cień refleksji nad swoją głupotą.

  •  

    pokaż komentarz

    Właśnie dla takich artykułów założyłem konto na wypoku.

  •  

    pokaż komentarz

    Odnosnie lidla to szkoda gadac bo ten markiet to smietnik spozywczy.

    @Marcin360V2: tak samo jak Biedronka (no może nieznacznie lepiej), ale Biedronka jako jedyna sieć tego typu płaci w Polsce podatki. Lidl, Auchan, Netto i inne egzotyczne sklepy z badziewiem zostawiają tu symboliczne kwoty u nielicznych rodzimych producentów. Lidl dużo sprowadza od swoich.

Dodany przez:

avatar TotalitarnyTotalizator dołączył
454 wykopali 8 zakopali 4.8 tys. wyświetleń
Advertisement