•  

    pokaż komentarz

    Ale jak gdziekolwiek napiszę że większość ludzi to debile, to oczywiście wyłapię tonę minusów.
    Nie wie debil co to jest debet, ale ma decydować o przyszłości tego kraju w wyborach. Potem zdziwienie skąd taka chamska i toporna propaganda w TVPiS? Bo coś bardziej skomplikowanego jest niezrozumiałe dla większości wyborców. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: chamska i toporna propaganda jest mniej szkodliwa niż subtelna i sprawiająca wrażenie prawdy. Dlatego TVN jest bardziej szkodliwe niż TVP.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: 70% przedmiotów w szkole jest bezużytecznych. Potrzebujemy uczyć ludzi o ekonomii, finansach, umowach notarialnych, jak założyć DG/spółkę i ich wady i zaltey, zus, nfz, itp. Potrzebujemy rzetelnej wiedzy, a wciskać ludziom geografie, historie, WFy, religie, itp. Ogólnie liceum ma strasznie gówniany poziom imo, bo próbują uczyć wszystkiego, a to jest gówno warte.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth:
      21% Polaków twierdzi że nie płaci żadnych podatków. 58% obywateli twierdzi, że nie płaci podatku VAT.

      Przed otrzymaniem karty do glosowania powinien być jakiś test podstawowy z wiedzy o podatkach, gospodarce, prawie, etyce, moralności etc. I dopiero po zaliczeniu, obywatel powinien dostawać kartę do głosowania.
      Na dodatek zasiłkowcy i bezrobotni nie powinni mieć prawa głosu - ktoś kto nie pajcuje i nie dokłada się do gara, nie powinien decydować co na obiad.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herron: Akurat geografia i historia to nam jest potrzebna. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Defender: Jest, ale w szkole podstawowej, a potem to już tylko powinno być w profilowanych liceach.

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: Tylko 21%? Chyba trzeba zlikwidować resztki ekonomii w liceum i zastąpić religią ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Herron: Więc będąc np bankierem nie trzeba znać przeszłości Polski albo wiedzieć gdzie leży Ameryka Łacińska? XD Przecież to gotowy przepis na kompromitację towarzyską. Historia i geografia to elementy wiedzy ogólnej - przydatnej w codziennym życiu. Bez niej w dzisiejszym świecie stworzysz jednostki może i dobre w swoich fachu, ale tylko w nim. A w życiu bywa różnie i może wiedza wyniesiona z historii może się przydać na innym stanowisku w innej firmie.
      Tak tylko przypominam, że obecnie dominuje pogląd, że nowoczesny człowiek dla ciągłego rozwoju i zdrowia psychicznego powinien zmieniać pracę kilka razy w życiu i jeżeli to możliwe w różnych sektorach gospodarki. Przecież zależy nam na kształceniu ludzi obytych ze światem, a nie robotów prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      historie

      @Herron:

      Kiedyś też myślałem jako dziecko "po co mi to?",.
      Napis na ścianie w sali do nauki historii mówił "uczymy się historii, aby nie popełniać błędów przeszłości". Myślałem o tym napisie "ale brednie".

      Dopiero człowiek trochę dorosł, poczytal o cudzych losach, o tym jak działa ludzka natura, np jak ludzie lubią pochopnie działać, zawierzać obietnicom itp. to dzisiaj cały czas włos mi się jeży na głowie widząc to co teraz się wyrabia na świecie, i to jeszcze ludzie temu przyklaskują, czy to z prawa czy z lewa.

      Historia powinna być uczona, ale nie w takiej sztywniej formie jak teraz, gdzie padają suche fakty. Zamiast tego trzeba historię okrasić losami ludzi którzy przeżyli te losy.
      Dlatego często to język polski w szkołach ma większy wkład w świadomość historyczną niz obecne lekcje historii

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: no ale wiesz za to jak zbudowany jest silnik w samochodzie.( ͡º ͜ʖ͡º) A rachunki, giełda, kto by to tam przeglądał.XD Edukacja w pl taka nie za użyteczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herron masz pomysł na stworzenie idealnego debila. Człowieka który będzie dobrym robotem. Do pracy i ogarnięcia się i tyle. Wiedza ogólna jest potrzebna, tak z biologii, z historii jak i chemii, fizyki, matematyki, geografii itd.
      Za to to co ty proponujesz to przepis na ludzi którzy są dobrzy w wąskiej specjalizacji i niczym więcej, bez pojmowania całości problemu i implikacji jakie on niesie. Fajne, ale bardzo krótkowzroczne spojrzenie na społeczeństwo i rozwój cywilizacyjny.

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: brawo dla Ciebie. To się nazywa politeja lub republika. Nie każdy w Rzymie musi mieć obywatelstwo. @Defender: prawda, znam Panią, 35 lat korpo fortune500, rachunkowość. Chorwacji na mapie szukała w Hiszpanii. Śmieszkom nie było końca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herron: Chyba Ty potrzebujesz, a nie rząd. Rząd woli jak obywatel jest głupi i cieszy się jak rząd ukradnie mu 700, a da 500. Tak ma być. Ty masz się cieszyć, że masz dobry rząd, a nie mieć swoje zdanie i wiedzę. Jak masz wiedzę to stajesz się wrogiem narodu. Jak założysz firmę to stajesz się zdrajcą narodu!

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jak gdziekolwiek napiszę że większość ludzi to debile, to oczywiście wyłapię tonę minusów.
      Nie wie debil co to jest debet, ale ma decydować o przyszłości tego kraju w wyborach. Potem zdziwienie skąd taka chamska i toporna propaganda w TVPiS? Bo coś bardziej skomplikowanego jest niezrozumiałe dla większości wyborców. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      @Kargaroth: ja jeszcze kilka lat temu chciałem zmieniać polskę, i wierzyłem że tutaj coś można zmienić, do momentu, aż uświadomiłem sobie, że 95% ludzi u nas w kraju to debile.
      Od tego momentu patrzę egoistycznie tylko na siebie, i na najbliższych i prę do przodu mając w dupie te wszystkie polityczne wojenki i manipulację motłochem. gdy tylko tutaj zrobi się za duszno to wyjadę

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: Jeśli uważasz, że większość ludzi to debile, to (bez urazy) całkiem możliwe, że że sam nim jesteś ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Weźmy IQ jako miarę debilizmu. 100 to średnia dla społeczeństwa, czyli mniej więcej (bo to nie mediana) połowa będzie miała więcej niż 100, a połowa mniej. I co, nazwiesz kogoś z IQ = 95 debilem? No nie za bardzo. A ludzi z IQ < 95 jest mniejszość w społeczeństwie, na tym polega rozkład IQ. Więc twoje stwierdzenie jest błędne.
      PS. Dawniej medycyna nazywała debilizmem to co dzisiaj nazywamy lekkim upośledzeniem umysłowym i dotyczyło to osób z IQ w przedziale 55-69, a takich ludzi, jak spojrzeć na poniższy wykres jest maksymalnie parę procent w społeczeństwie.
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/IQ_curve.svg/1920px-IQ_curve.svg.png

    •  

      pokaż komentarz

      @Herron: Od WF to ty się odwal. Potem jest narzekanie, że uczniowie garbaci i grubi, bo się nie ruszają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: oho, pierwsze minusy od debila (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: standardowo żaden z nas nie jest za bardzo inteligentny. Warto słuchać nieprzyjemnych pytań, bo odpowiedź na nie prowadzi do dobrych życiowych decyzji.

      AmberGold - kto przy zdrowych zmysłach da więcej niż 12% rocznie? Nikt! Bez względu na zyski. W developer w są projekty z ROI +50% rocznie, a oferta dla inwestorów - 10%.

      Po prostu czemu firma robiąca kasę miałaby się dzielić zyskiem, skoro można da 6-10% i zachować resztę dla siebie, zabezpieczając się na gorsze momenty prowadzenia biznesu.

      Ale ludzie wierzą w 20%/tydzień, wierzą w +500 od rządu (a kupią za nie tyle co rok temu za 400zl), i wierzą w opcje na złoto u Pani Tereski, wierzą w Lotto, że wyciągnie ich magicznie z dołka. Wierzą w automaty w barach i zakładu bukmacherskie. Nie ma się co dziwić, brak edukacji finansowej połączone z przeciętna inteligencją - czymś co każdy z nas ma, ale nie lubimy się do tego przyznawać. Ci mądrzejsi to robią w PAN, NASA, Google, NVIDIA i innych firmach.

      Dlatego jak ktoś oferuje wielkie zyski bez pracy i ryzyka to można uznać że kłamie.

      7% z aparthoteli - hahah, tyle projektów już upadło, niewypłacalni u właścicieli 'apartamentow' operatorzy, a ludzie dalej dają się ciąć, a zysk jest z budowy tych nieruchomości.

      Dobre zyski to wynajem i dźwignia na majątku, na drugi wynajem (+15-20%/rocznie) - my tak robimy.
      Kontakty kupno/sprzedaż z podpisanymi umowami, i kapitał jedynie na produkt. (+20% rocznie).
      Budowa apartamentowców (+40% na kapitale).

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: Jako człowiek inteligentny, powinieneś się cieszyć bo możesz wykorzystać swoją przewagę :) Sam prowadzę mały biznes i codziennie dziwię się temu co narzeka że 2tys zarabia w tej samej firmie od 15 lat nic nie próbuje robić i powtarza, że "bynajmniej +500 dajom".
      Gdyby nagle najniższa klasa się obraziła, wszyscy budowlańcy, produkcja, kierowcy, podstawowe usługi zarabiający w okolicach 2000 z hakiem obraziły się i założyły własną działalność oferując swoje usługi za 35zł brutto za godzinę to taka byłaby stawka i każdy zarabiałby 4500zł netto, i każda firma chcąca pozostać na rynku musiałaby taką stawkę przyjąć, podwyższając ceny.
      Na szczęście tak się nie stanie, pozostaje nam tylko kombinować i szukać jakiejś niszy żeby zarabiać trochę więcej ponad średnią, śmiejąc się z tych co wolą głosować na PiS/PO, ktoś się przez 20 lat nie nauczył dobrze wrzucać karty do urny niech zarabia 2000 i płacze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: 70% przedmiotów w szkole jest bezużytecznych. Potrzebujemy uczyć ludzi o ekonomii, finansach, umowach notarialnych, jak założyć DG/spółkę i ich wady i zaltey, zus, nfz, itp. Potrzebujemy rzetelnej wiedzy, a wciskać ludziom geografie, historie, WFy, religie, itp. Ogólnie liceum ma strasznie gówniany poziom imo, bo próbują uczyć wszystkiego, a to jest gówno warte.

      @Herron: To co piszesz jest złe i bez sensowne na tylu poziomach że aż ciężko to ugryźć. Można w ciągu 20h do lecieć do każdej części świata, i wymienionym przez Ciebie bez sensownym przedmiotem jest geografia.
      2 jest historia... dość zacząc od tego że na probie jej zakłamania chcą nas oszwabić na 300 mld złoty. I to tylko wieszchołek góry lodowej.
      WF ludzie to takie zwierzęta co potrzebują się ruszać, zwłaszcza teraz gdy wszyscy siedzą przez komputerami. WF jest potrzeby.
      Jedyne z czym można dyskutować to religia.

      Potrzebujemy uczyć ludzi o ekonomii, finansach, umowach notarialnych, jak założyć DG/spółkę i ich wady i zaltey, zus, nfz,

      W ostatnich klasach szkoły średniej jest taki przedmiot jak podstawy przedsiębiorczości. Wiec się ich uczysz. To po pierwsze. Po drugie, nie ma taka nauka za duzego sensu bo wszystkie zasady można zmienić jedna decyzją.

    •  

      pokaż komentarz

      @kjubb: gratuluję, przedstawiłeś rozkład normalny.

      Mam wrażenie, że @Kargaroth miał na myśli coś innego niż podręcznikową miarę debilizmu.

      źródło: i.imgur.com

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś też myślałem jako dziecko "po co mi to?",.

      @gladagugu: Jedną z większych nauk na przyszłość jest to, żeby za młodu uświadamiać innych, ale zdaje się jest to daremny trud pokoleń. Człowiek mądrzeje dopiero po czasie. Podobnie zresztą jak z historią jest podejście przy takim języku polskim.

      Dlatego często to język polski w szkołach ma większy wkład w świadomość historyczną niz obecne lekcje historii

      Jasne że taki j. polski daje całkiem spory wkład w wiedzę o historii i kulturze własnego kraju. Ale nadal wciąż większość podchodzi do niego z szyderczym "po co mi wiedzieć co myśli podmiot liryczny" czy "na chusteczka znać mi konstrukcję wiersza". Tu nawet nie ma chęci i podejścia do tego co można wyciągnąć z takiego przedmiotu jak j. polski pomiędzy tymi fragmentami czysto ortograficznymi czy teoretycznymi samego języka.

      Jak więc tu wyciągnąć cokolwiek wartościowego z przedmiotów, jak już na starcie ogrom uczniów podchodzi ze złym nastawieniem i podejściem.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jak gdziekolwiek napiszę że większość ludzi to debile, to oczywiście wyłapię tonę minusów.

      @Kargaroth: w tym temacie oczywiscie masz plusy, ale powaznie mowiac, niestety to prawda - spojrz na przykladzie Korwina - 20 lat juz to powtarza jak mantre i w wyborach lapie gora w okolicach 5% "plusów" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Od WF to ty się odwal. Potem jest narzekanie, że uczniowie garbaci i grubi, bo się nie ruszają.

      @CuckCuckKlan:

      Grubym się jest przede wszystkim od złej diety. Nadmiar jedzenia i niezdrowa żywność.
      Ruch ma mniejszy udział przy otyłości. Ruch jest wskazany, bo zdrowy dla ciała i serca, ale gadanie "bez wf wszyscy będziemy grubi" jest po prostu fałszem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herron: co do wf absolutnie się nie zgadzam , historia i geografia podoba być w bardzo ograniczonej formie, i od mniej więcej 14 roku życia edukacja kierunkowa (w zależności od zainteresowań/ mocnych stron)

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: Akurat na dietę szkoła nie ma dużego wpływu. Ok można wywalić chipsy i drożdżówki ze szkoły, ale dzieci po drodze mogą sobie kupić jak im rodzice dadzą 5 zł. Można edukować, ale nie ma chyba przedmiotu który porusza ten temat u nas. Brak ruchu przyspiesza cały proces degeneracji organizmu, a samą dieta to osiągniesz max. tzw. skinny fat. Niby zdrowo się odżywia, ale same kości i 0 mięśni ( ͡° ʖ̯ ͡°). Poza tym sport kreuje charakter i odstresowuje ( powinien, a z tym rożnie bywa w grach zespołowych ). Ja bym zamienił taką religię na dodatkowe 2 godziny WF. Przynajmniej NFZ by w przyszłości na tym zyskał.

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: Ja do listy wykluczonych z głosowania dorzuciłbym wszystkich co są na budżetowej pensji.... Ciężko mi jest się pogodzić że ktoś kto sieci tylko przy talerzu decyduje jak ma funkcjonować zaopatrzenie, kuchnia a co najważniejsze wydawanie posiłków.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth: skąd ma wiedzieć skoro w szkole jest 2 "lekcje" religii w tygodniu, a lekcji ekonomii 0

    •  

      pokaż komentarz

      @Kargaroth:
      I ludzie nadal uważają demokrację za dobry pomysl.

  •  

    pokaż komentarz

    Problem z kredytami we frankach mógłby być rozwiązany gdyby ludzie brali kredyty we własnej walucie. Zrobili sztuczną bańkę mydlaną, napakowali do niej ludzi i ktoś postanowił ją przebić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Dalej wiecie jak się historia potoczyła

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna: Ale powiedz to dzisiejszym trzydziestolatkom ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna problem był taki że we własnej walucie nie było zdolności.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpoq: to się w takim razie nie bierze kredytu...Nabili ludzi w butelkę i wystrzelili, naiwnie wierząc że zrobili interes życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpoq: i to oznaczało że trzeba było wziąć kredo w maksymalnej zdolności w obcej walucie kiedy było oczywiste że jej kurs wyp%?$$##i w kosmos...

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna tak. ¯\(ツ)
      Zbyt wysokie stopy procentowe

    •  

      pokaż komentarz

      Problem z kredytami we frankach mógłby być rozwiązany gdyby ludzie brali kredyty we własnej walucie. Zrobili sztuczną bańkę mydlaną, napakowali do niej ludzi i ktoś postanowił ją przebić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      [pokaż spoiler]
      @wojna

      Jesteś w błędzie niestety i nie wiesz o czym piszesz. Kredyty w CHF nawet teraz po wzroście maja niższa ratę niż te brane w PLN w analogicznym terminie. Nie jest problemem wzrost CHF tylko głupi ludzie, którzy brali kredyty na które ich nie stać. Nikt żadnej banki nie przebił. Ludzie którzy wzięli kredyty w CHF w obecnej chwili płakaliby jeszcze bardziej gdyby wzięli je w PLN.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna: Problem z kredytami we frankach rozdmuchali sami Frankowicze co objaśnił mi mój kolega mający kredyt we frankach na 20 lat. Wg niego przez pierwsze 8 lat jego kredyt był o wiele niższy od tego w złotówkach, ale pozostałe 12 lat będzie wyższy, całościowo wyjdzie mniej więcej po równo, czy przez 20 lat oddałby bankowi podobna kwotę, z tym że na początku spłacania rozwijał swoją firmę i różnicę w ratach mógł inwestować, co dla niego oznaczało być albo nie być bo pierwsze lata miał chude . Jedyna różnica w kredytach jest taka że może dojść do sytuacji że przez jakiś czas do spłaty ma się więcej niż wartość nieruchomości, ale to jest problem tylko tych co chcieli by się z zakupu domu i hipoteki wymigać, zaś tym osobom co chcą mieszkać nadal w nieruchomości którą zakupili to jest to wszystko jedno. Do tego należy dodać fakt że złotówkowicze z uwagi na o wiele wyższe stopy procentowe przy kredycie np na 30 lat spłacają trzykrotność tego co wzięli z banku i jakoś nikt nie krzyczy że trzeba oddać kilka razy więcej. Kumpel wyjaśnił mi też że przez wyższe zarobki i inflację ten wzrost raty kredytu nie zabolał go wcale bo nadal płaci ratę w wysokości około 25 proc dochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      @volion: Ooo jak to bylo takie oczywiste dla Cb to musisz byc forexowym milionerem! Btw kurs franka spadl i ludzie placili mniejsze raty przez lata

    •  

      pokaż komentarz

      @volion: Pokaż mi swój tekst sprzed 13 lat, gdzie pisałeś, że "wyp#@$@?#i w kosmos". Nie było to oczywiste, weszliśmy do UE, ceny nieruchomości wystrzeliły, złoty się umacniał i wszędzie słyszeliśmy, że "dołączyliśmy do Europy". Kto wie jak potoczyłyby się sprawy gdyby nie kryzys w USA? Skoro było oczywiste, że "wyp#@$@?#i w kosmos" to dlaczego banki (instytucje zaufania publicznego) namawiały na takie kredyty? Nawet Kaczyński krzyczał, że PO chce odebrać Polakom możliwość brania "taniego" kredytu. Widzisz misiu, to nie takie proste.
      BTW: Jeśli jesteś takim specjalistą od kursów to napisz mi plis jaki będzie kurs USDPLN za 5 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      Do tego należy dodać fakt że złotówkowicze z uwagi na o wiele wyższe stopy procentowe przy kredycie np na 30 lat spłacają trzykrotność tego co wzięli z banku i jakoś nikt nie krzyczy że trzeba oddać kilka razy więcej.

      @bohors: z dupy wziete. w 2008 roku wzialem 85k pln na 30 lat. Rata to ok 400pln. 360x400pln=144k. Gdzie ty widzisz tu 3x ??

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna ale ci ludzie zrobili interes życia. W czasie jak kredyty w złotówkach byly oprocentowane pod 8% to franków na poziomie 1,5%. Biorąc pod uwagę wzrost cen nieruchomości to wszystkie te osoby są in plus, a przynajmniej nie są stratne.

    •  

      pokaż komentarz

      @ameliniummm:

      z dupy wziete
      Tak samo jak twój przykład.

      w 2008 roku wzialem 85k pln na 30 lat. Rata to ok 400pln. 360x400pln=144k.
      Nie mogłeś mieć w 2008 raty 400 zł przy takiej kwocie kredytu, oprocentowanie(sam WIBOR był wyższy od oprocentowania przy którym rata wyniosłaby 400zł) na to nie pozwalało.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna Na tym polega wolność, że trzeba myśleć samemu w co się wchodzi.
      Z dzisiejszymi kredytami w złotówkach może być podobnie ze względu na super niskie stopy procentowe które przecież nie są stałe..

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna Powiedz więc, kto decydował o zdolności kredytowej? Czy nie ten sam bank, który udzielał kredytów zarówno w zł jak i we frankach?

    •  

      pokaż komentarz

      Z dzisiejszymi kredytami w złotówkach może być podobnie ze względu na super niskie stopy procentowe które przecież nie są stałe..

      @herrer: dokładnie, kwik się zacznie jak stopy wzrosną bo teraz są rekordowo niskie,
      tak samo ludzie wyjdą na ulice jak im rata wzrośnie 2x albo i więcej,

      argumentacja będzie taka, że "to wina polityków i komisji, że stopy wzrastają, jak braliśmy kredyt to godziliśmy się na wahania ale nie na takie podnoszenie stóp przez idiotów z rządu co doprowadzili do takiej sytuacji!!!!"

    •  

      pokaż komentarz

      Problem z kredytami we frankach mógłby być rozwiązany gdyby ludzie brali kredyty we własnej walucie.

      @wojna: Problemem nie jest branie kredytu w innej walucie. Problemem może być ewentualny brak wiedzy z czym to się wiąże. Tutaj banki pięknie wydymały swoich klientów: Frank osiągał minima swojej ceny, więc każda osoba z minimalną wiedzą powinna wiedzieć, że istnieje spora szansa, że cena franka pójdzie w górę (a już z pewnością w okresie następnych 20-30 lat!!!), ale wystarczyło że doradca za bardzo nie będzie o tym wspominał, mamiąc tylko niskimi procentami. Najlepsze jest to, że banki wcale nie udzielały kredytów we frankach - to były kredyty złotówkowe denominowane we frankach, tzn: pożyczamy wam X PLN, ale wszelkie rozliczenia robimy po kursie franka. Dzięki czemu banki mogły oferować mega niskie oprocentowanie, bo wiedziały że i tak sobie to z nawiązką odbiją jak cena franka wróci do normy - prawda taka że jakby nawet oprocentowanie wynosiło wtedy -10% (czyli np pożyczasz 1.000.000 PLN "we frankach", a musisz oddać 900.000 PLN "we frankach") to z powodu wzrostu ceny franka, banki i tak by zarobiły :)

      I tutaj wszystko rozbija się o odpowiedzialność banków i doradców. Bo niby ludzie powinni czytać umowy i wiedzieć na co się piszą, ale z drugiej strony jak oddaję auto do serwisu, to muszę się znać na samochodach? Dlatego idę do serwisu że się nie znam i płacę im za naprawę (co serwisy również potrafią wykorzystać wykonując niepotrzebne naprawy albo wykonując je "tylko na papierze"). Tak więc, czy korzystając z usług banków trzeba znać się na ekonomii? Czy banki powinny ponosić odpowiedzialność za błędne decyzje klientów podjęte na podstawie przesłanek przedstawionych przez pracownika banku? Bo chyba w to, że jeśli przyłapie salon na tym, że wcale nie wymienili części za wymianę której zapłaciłem, to mam prawo dochodzić zwrotu wydanych pieniędzy a serwis powinien być ukarany za oszukanie klienta wydaje się oczywistością.

    •  

      pokaż komentarz

      rozdmuchali sami Frankowicze co objaśnił mi mój kolega mający kredyt we frankach

      @bohors: Twój kolega ocenia sytuacji pod kątem jakiejś tam zaradności życiowej, jakiejś tam sprawiedliwości, itd.. ale nie pod kątem ściśle finansowym i prawnym,
      ocenia to pod kątem własnego mieszkania, zapewnienia sobie dachu nad głową, tid..

      problem jest taki, że umowy w dużej mierze są nieważne i powinny być rozwiązane,
      powinno się podrzucić na bok wszystkie niemerytoryczne argumenty,
      i traktować kredyt frankowy jako finansowanie jakiejś inwestycji czysto finansowej, np. zakup akcji na giełdzie,
      wtedy liczą się tylko procenty, cyferki, umowy i zasady,

      no i załóżmy, że Twój kolega wziął ten kredyt we franku na zakup akcji jakiejś tam szwajcarskiej firmy a okazało się, że to wcale nie jest kredyt frankowy tylko denominowany co jest sprzeczne z ustaleniami wiec powinien być rozwiązany,

      pierydolenie, że powinien sobie wziąć kredyt w złotówkach nie ma tutaj żadnego znaczenia bo sobie wziął kredyt we frankach bo taki chciał i mu się bardziej opłacał jako inwestorowi,

      problem w zrozumieniem sytuacji tzw. frankowiczów jest taki, że ludzie właśnie zamiast skupić się na istocie problemów pierydolą nie na temat (trza było brać złotówki), dorzucają jakieś tam poboczne wątki nie mające znaczenia (rozwijanie firmy) i doszukują się jakiejś sprawiedliwości dziejowej (ja zapierydalam od 20 lat i ciułam i mam już dwa piętra ale bez dachu a ktoś chciał sobie na kredyt kupić gotowe!? skandal!!! dobrze im tak), itd..

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna: @wojna: ale zdajesz sobie sprawę ze kredyty Frankowie to tak na prawdę gowno a nie kredyt we franku? Banko dobrze wiedziały co robią a teraz udają głupie. Zobaczysz jak będą przegrywać w sadach co się wtedy będzie działo.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna nikt nie robił banki mydlanej a jak ktoś nie rozumie że kwota kredytu zależy od kursu danej waluty to jest po prostu głupi i tyle. Pomijam już kwestie tego że gdzieś tam były źle spisane umowy. Jakoś gdy wzięli kredyt w frankach i było "taniej" niż w naszej walucie to nikt z tych "pokrzywdzonych" nie protestował. Problem się zrobił jak nagle trzeba płacić wiecej. Istna sprawa dla nosacza

      źródło: 1567855987115.jpeg

    •  

      pokaż komentarz

      @nolsc branie kredytu wiąże się z ryzykiem. Tyle w temacie a teraz płakanie ludzie jest po prostu słabe.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna: Nie oszukujmy się: chcieli być cwańsi od papierza i wydymać tych co brali kredyty w PLN, a tu takiego wała. Nie udało się, zdolność kredytowa była na styk i jak trwoga to do Boga. Banki złe, oszukały. Sorka, ale w ekonomii nie ma litości tylko skalkulowane ryzyko. Oni zaryzykowali i przegrali, a o ile wiem dorośli powinni za swoje czyny odpowiadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpoq w polskiej nie było, ale już w szwajcarskiej tak???
      Czy ty się słyszysz???
      Już sam ten fakt to jawne wrypanie kogoś w przekręt!!
      Zarabiasz tyle samo i w twojej własnej walucie nie masz zdolności, ale w innej masz. No ja prdle!!!
      Ten kto tak wpuścił ludzi w kanał powinien co najmniej siedzieć!
      Dodam że nie mam kredytu we frankach - i mało tego, właśnie na skoku wartości franka wtedy zarobiłem.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a w Polsce wtedy stopy procentowej były w wys. 8-9%, szwajcarska sztuczne 0. To jest skok poziomu raty miesięcznej o prawie 100%. Stąd brak zdolności kredytowej.

      Ludzie powinni móc robić co sobie chcą. Nawet jak są głupi.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpoq oczywiście że szwajcarska była sztuczna i każdy, kto w tym siedział, wiedział o tym doskonale!
      Ale ludzie, którzy nie siedzą w finansach (80% społeczeństwa i to nie tylko polskiego!) nie wiedzieli!!
      I to jest właśnie oszustwo, że wpuszczono ich na drogę, mówiąc, że jest ona bezpieczna, a wszyscy wiedzieli, że nie jest!! A nawet więcej - wiedzieli że jebnie!

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a piszesz jakby to był pierwszy i jedyny przypadek w którym głupi ludzie tracą pieniądze.
      Mnie dziwi tylko to jak Szwajcaria doprowadziła do zatrzymania kursu, bo tam zapewne szły grube łapówy.

    •  

      pokaż komentarz

      @szpoq wiesz, nie chce cię obrażać, ale brzmisz, jakbyś sam nie miał skrupułów wykorzystania człowieka po zawodowce (no offence given!) i który nie zna się na finansach.
      Ja z kolei lubię sobie patrzeć rano w oczy i wiedzieć, że nadal jestem człowiekiem.
      To że ktoś jest "głupi", a przez to skłonny do popełniania błędów, nie oznacza, że ja to mam wykorzystać. Więcej nawet -jesli widzę, że ktoś próbuje tak zrobić, to powinienem takie słabsze ogniwo w łańcuchu chronić.
      A wiesz czemu?? Tu nie tylko chodzi o spokojne sumienie moje czy też tych, którzy podejmują pewne decyzje.
      Chodzi też o to, że jak ten prosty czlowiek (i jemu podobni) się wrypia w problemy, to stracimy na tym wszyscy w długim terminie.
      PS. Szwajcaria nie trzymała stóp procentowych sztucznie na takim poziomie dlatego, żeby wywalić prostaczków w Polsce na paredziesiat milionów. To za mało. Główny akcja szła gdzie indziej. U nas tylko wykorzystali trend.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a żal mi jak ktoś kogoś oszukuje i nie ponosi odpowiedzialności. Ale ten świat wygląda tak a nie inaczej, nie zmienię tego. Trzeba tylko próbować robić tak żeby nie być po stronie oszukiwanego. Po prostu ograniczyć zaufanie.

      ad PS stąd moja ciekawość i jednocześnie zażenowanie tym, że jakiś Interpol (czy co się ma takimi rzeczami zajmować) się tym nie zajął. Sprawa była globalna i przynajmniej z pozoru celowa.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem z kredytami we frankach mógłby być rozwiązany gdyby ludzie brali kredyty we własnej walucie.

      @wojna: problem we frankach nie istnieje w normalnym kraju gdzie dorosly czlowiek splaca wlasne dlugi a nie rznie glupa

      Jakos jak placili mniejsze raty niz "idioci" z normalnym kredytem to panstwo nie interweniowalo a oni nie kwiczeli ze to nie uczciwe, wtedy kurs franka i korzysci z niego na ich koncie im nie przeszkadzal

    •  

      pokaż komentarz

      @bohors jak zlotowkowicze spłacaja 3x wiecej? ja mam. kredytu 200k w zl i wpłacę przez 25 lat 280k

    •  

      pokaż komentarz

      @wojna: a wystarczyła podstawowa wiedza ; kredyty zawsze bierze się w tej walucie w której się zarabia. To nam wbijał do głowy nasz profesor ekonomi.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a: Bo na zdolność ma wpływ przede wszystkim stopa procentowa a w Polsce jest zawsze wyższe niż w Szwajcarii czy Strefie Euro. Sam się finansuje tylko w walutach, bo w PLN niektóre rzeczy byłyby nieopłacalne już na starcie

    •  

      pokaż komentarz

      @janekmen prawda - ale właśnie ta logika jest błędna!
      Polska stopa % + sytuacja zarabiającego w polskiej walucie = zdolność kredytowa w Polsce
      Szwajcarska stopa + sytuacja zarabiającego w polskiej walucie = ????
      No na pewno nie jest to zdolność do podjęcia i spłacenia kredytu we frankach w Polsce!
      Właśnie tu jest wydmuszka!
      To jest tak, jakby ktoś próbował zrobić rownanie, wykorzystując arytmetykę euklidesowa oraz geometrie Bolyaia jednocześnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a: Nie jest błędna, prowadzę firmy od wielu lat i zawsze nawet przedsięwzięcia w Polsce finansuje w walutach innych niż PLN. Nie chce mieć na sobie ryzyka związanego ze stopami, polityka i itd. Nawet hipoteki w Polsce mam denominowane w Euro. Kwestia czy umiesz zarządzić ryzykiem, teraz przy globalnym rynku jesteś w stanie zarabiać w dowolnej walucie jak przyjdzie potrzeba

    •  

      pokaż komentarz

      @janekmen przepraszam, ale nie porównuj przedsiębiorstwa obecnego na wielu rynkach i zarabiającego w wielu walutach, do sytuacji gospodarstwa domowego o jednym źródle dochodu.... No właśnie to jest próba wykonywania obliczeń w dwóch kompletnie różnych "światach" matematycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a: Matematyka jest taka sama tak samo jak fizyka. Każdego obowiązują te same zasady tylko jeden umie liczyć a drugi nie. Nie mówię o tylko przedsiębiorstwach ale też o moich prywatnych inwestycjach. Frank i Euro to jedne ze stabilniejszych walut na świecie, problem nie jest w nich tylko w złotówce. Ludzie co maja problem z kursami zamiast myśleć jak mieć dochód w najmocniejszej walucie to wolą płakać jak to ich oszukali

    •  

      pokaż komentarz

      @janekmen wszystko prawda, ale nie myśl że wszyscy ludzie na świecie posiadają twoja wiedzę i twoje doświadczenie.
      Wręcz przeciwnie - takich jak ty jest niewielu.
      I niestety część z nich używa tejże wiedzy i doświadczenia do wykorzystania tych, ktorzy takich zdolności nie posiadają.
      Według mnie skrajne pozycję jak:
      1. Są głupi więc sami sobie winni i mam ich gdzieś
      2. Państwo ma chronić za wszelką cenę nawet jak ktoś chce przycwaniakowac i mu się noga powinie
      -powinny być odrzucone.
      Niewątpliwie należy wypracować jakoś model pośredni, oparty z jednej strony na odpowiedzialności osobistej, z drugiej na regulacjach prawnych zapobiegających wyzyskowi najsłabszych.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a: Państwo ma nie interweniować, chroniąc ludzi na siłe odbiera możliwości tym co nie chcą ochrony. Edukacja nie ochrona

    •  

      pokaż komentarz

      @janekmen czyli jesteś na skrajnej pozycji, która ja odrzucam. Zarówno nadmierny interwencjonizm jak i brak jakiejkolwiek interwencji generują w długim okresie spore koszty, a przez to stają sie kompletnie nieekonomiczne.
      Istnieje wiele modeli pośrednich miedzy Keynesem a von Haykiem (choć przyznaję że mnie jest dużo bliżej do tego ostatniego).

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a: Nie na skrajnej, najbardziej konkurencyjne rynki są te gdzie jest najwiecej dowolności w kształtowaniu umów.

    •  

      pokaż komentarz

      @janekmen Najbardziej liberalne w tym momencie to Chiny, Indie i Brazylia - ale popatrz jakie generują koszty właśnie przez to, że są nieregulowane, szare strefy (szczególnie w górnictwie i rolnictwie). No i zobacz, że po tylu latach niby świetnego rozwoju ujawniają się spore koszty ludzkie i srodowiskowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a: Tam same rządy robią te koszty. Przedsiębiorcy dużo efektywniej zarządzają zasobami i rzadko niszczą zasoby z których czerpią zyski. Wiem że to teoria, ale bardziej wierzę w to że świat zgodnie z fizyka dąży do ustalenia równowagi. Celowe interweniowanie tylko ten balans zaburzają

    •  

      pokaż komentarz

      @janekmen Trump (którego całkiem lubię) jest przedsiębiorcą, ale jeśli chodzi o niszczenie zasobów, to całkiem nieźle mu idzie ;)
      Ja myślę, że są sily, ktore dążą do chaosu i są te, które dążą do równowagi. W historii raz jedni raz drudzy mają władzę. Najlepiej być gotowym na obydwa te scenariusze

    •  

      pokaż komentarz

      @marcus1a: Dlatego staram się być mobilnym :) Z tym, że praktycznie zawsze ludzie przenoszą się z kraju w którym jest mniej wolności do takiego w którym jest więcej. Ja się boje mocnych regulacji, bo zawsze pojawia się pokusa żeby jeszcze bardziej regulować, podatkować i chronić lud czego efekty mamy teraz w PL i na Węgrzech :/

    •  

      pokaż komentarz

      @AnonimoweMirkoWyzwania: To są wyliczenia na teraz lub parę lat do tyłu. A jak Ci nagle wzrosną stopy procentowe, to zobaczysz wtedy ile Ci podskoczy ogólny koszt kredytu...

  •  

    pokaż komentarz

    A kogo to dziwi? Przecież 50% Polaków myśli, że 500+ to funduje rząd.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak to wspaniały naród mądrych i bohaterskich Polaków nie wie co to jest debet? ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

  •  

    pokaż komentarz

    Trochę śmiechłem z tego tytułu że tylko ponad połowa ludzi nie wie co to znaczy debet. Problem w tym że debet to nie tylko określenie używane w bankowości określające ujemne saldo na koncie bankowym. Debet występuje również w rachunkowości jako jedna ze stron poszczególnych kont księgowych a tego nie wie zapewne 99% społeczeństwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @pss8888: Oni innych prostych rzeczy nie wiedzą... i nie wyedukujesz tego nigdy, bo bariera zdolności poznawczych. A logikę mają z takimi błędami, że po rozmowie z kimś to czasem zastanawiam się jak on w ogóle umie tramwajem pojechać jako pasażer XD i nie gubi się. Było kiedyś matura to bzdura...

    •  

      pokaż komentarz

      @Tolstoj-kot: Samą logiką nie zajedziesz bez wiedzy.

    •  

      pokaż komentarz

      Samą logiką nie zajedziesz bez wiedzy.

      @kathais: Czy ja wiem? Może to nie jest dobry przykład, bo z definicji jest obarczony błędem co do reprezentatywności próby, ale jakoś najmajętniejszymi osobami w moim otoczeniu są ci, którzy z wiedzą i ogólnie nauką nie mieli pod drodze. Jeden znajomy ma firmę transportową, dom z 300 m2, samochody, wakacje 5 razy w roku, a w jego firmie wszyscy się śmieją i mówią, żeby nie dotykał komputera, bo nawet na nim potrafi popełniać błędy ortograficzne. Wykształcenie - zawodowe. Ale faktem jest też to, że wie z kim wódkę pić, do wykonania faktycznej roboty ma ludzi.