•  

    pokaż komentarz

    Jakies 27 lat temu piłem bimber z bratem, co go wujek przywiózł nie wiadomo skąd, ale zapewniał, że sprawdzone... Podczas testowania mielismy humor jak nie wiem co. Po łyknięciu alkohol zdawał się rozpływac i ustach i od razu odparowywać. Uwalniał aromat jakichś cytrusów pod koniec. Na drugi dzień - rześkość. Po latach doszliśm do wniosku, że było to porządnie wydestylowane i dodali tam czegoś ziołowego, co przykryli potem cytrusami. Nigdy więcej w życiu nie miałem takich pozytywnych odczuć po alko. Jedynie SKYY Vodka działa podobnie w sensiu braku fuzla w gębiev"dzień po". Na drugim końcu skali jest Żołądkowa gorzka de Luxe, co wg mnie jest chemicznie ulepszanym alkoholem coby ułatwić przełyk a na drugi dzień to człowiek nie pamięta jak się buty wiąże, bo za trudne...

    •  

      pokaż komentarz

      @Hansiu: Destylat domowy zrobiony prawidłowo, destylowany tylko raz (nie trzeba więcej razy) jest znacznie delikatniejszy niż prawie dowolna wódka sklepowa. Popularna Finlandia przy nim to piekący w usta syf! Niestety wada domowego jest taka, że jak robisz drinki to nawet mieszając 1:1 z jakimś sokiem po prostu nie czujesz, że pijesz alkohol ;) W efekcie wstajesz rano nadal nawalony jak biszkopt, bez żadnego bólu głowy tylko po prostu nadal pod mocnym wpływem. Sprawdzasz butelkę a tu widać, że wytrąbiłeś pół litra albo więcej i po prostu musisz do wieczora czekać aż wywietrzeje ;)
      Tak, że jak ktoś się nie kontroluje to musi zacząć...

  •  

    pokaż komentarz

    A co to za strona moneyv?

  •  

    pokaż komentarz

    Rozpijania narodu polskiego ciąg dalszy

  •  

    pokaż komentarz

    Wino na kupionych drożdżach.
    Najtańsze na ryżu plus rodzynki i żurawina.
    Po 10 miesiącach, miodzik. Cenowo około 2,5zł za litr.
    Można spożywać po miesiącu, jeśli ktoś ma potrzebę.
    Można zrobić ze wszystkiego.
    Jedyny warunek, dobrze umyte owoce plus kupne drożdże.
    W przyszłym tygodniu zbieram jarzębinę i owoce róży.
    W zeszłym roku mam z jabłek i ryżu.
    Jeszcze w baniakach.
    Smakowałem 2 tygodnie temu. Jest super.

    •  

      pokaż komentarz

      @Igor_x: Brawo. Z tego co piszesz dzisiaj pędzisz bo lubisz... za 10 lat będziesz pędził bo będziesz musiał

    •  

      pokaż komentarz

      @Igor_x: Mi zajebiście smakuje z tłoczonego soku jabłkowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @szyx22: 11 miesięcy od zrobienia 4 baniaków.
      2 tygodnie temu, sprawdziłem 2. Z tego odlałem 4 litry.
      Sam wypiłem pół. Reszta poszła do rodzinki.
      Jestem uzależniony według Twojej miary, którą masz według siebie?
      Dobry wynik.
      Nie oceniaj innych, swoją miarką :)

    •  

      pokaż komentarz

      @PawelW124: Ja zrobiłem z opadówki. Jabłka pokrojone na ćwiartki, wykrojone wszystko, co nie może być w dobrym winie.
      Następnie te ćwiartki wrzuciłem do maszynki, która pokroiła to na plasterki. Razem ze skórką.
      Woda i 8kg cukru. Drożdże winiarskie, leci.
      Nie robcie na naturalnych drożdżach. To loteria.
      Jedynie winne. Wyjdzie.
      Cały baniak miał 25 litrów. W tym minimum 5 litrów owoców. Ja miałem 8 litrów pokrojonej opadówki.
      Z ryżu, to 4 kg plus 400g rodzynek i tyle samo żurawiny. W sumie 25 litrów.
      Sceptykom, dziękuję :)

  •  

    pokaż komentarz

    moja ulubiona z Czarnej Białostockiej :-) , ekhm... przepraszam, mój ulubiony alkohol kraftowy!

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: IMAG0259.jpg