•  

    pokaż komentarz

    Nie jestem wielkim fanem Dukaja, ale ten akurat wywiad jest bardzo ciekawy i pożywny intelektualnie. Dukaj - co dostrzeże czytelnik obeznany ze stanem współczesnej myśli ludzkiej - dobrze rozumie (przynajmniej na płaszczyźnie indywidualnej, recepty polityczne/społeczne to inna para kaloszy) miejsce, gdzie znalazł się człowiek naszej epoki. "Krajobraz po dekonstrukcji", który się wyłania, to świat przeorany nauką, odczarowany, po "śmierci Boga", z dogorywającą intelektualnie tradycyjną religijnością i zniszczonymi - choćby przez świadomość relatywizmu kulturowego - wielkimi narracjami.

    Możliwa ucieczka w pracę z własnym etosem i tradycyjną rolę społeczną staje się przez zmiany w sposobie, w jaki pracujemy, coraz bardziej niedostępna. Zostajemy sam na sam z pustką, którą może - jak sugeruje Dukaj - zapełnić jakaś edukacja moralna (nie nazywa tak tego wprost, ale opis pasuje np. do mojego ulubionego stoicyzmu). Co ciekawe, w podobnym kluczu interpretuje wprowadzany w Chinach system punktowy do oceny obywateli - nie jako li tylko narzędzie represji, ale i program "grywalizacji" i usensownienia życia obywateli.

    Ogólnie: ciekawe tematy. Tak jak sto, dwieście lat temu musieli się z tym mierzyć przede wszystkim najwięcej rozumiejący intelektualiści jak Dostojewski (polecam jego Notatki z podziemia) czy Camus (Mit Syzyfa), tak teraz stał się masowy i trafił pod strzechy.

    PS: Wywiad przeprowadziła niezawodna Kultura Liberalna, która spośród różnych polskich think tanków i e-zinów jest moim ulubionym. Jest medium "symetrystycznym" w dobrym sensie, tzn. zaprasza do każdego numeru gości z różnych stron barykady, ale w linii redakcyjnej mimo wszystko unika błędu prawdopośrodkizmu i nie "wosuje" (#pdk), a wyraża dość jasno stanowisko z pozycji liberalnych (czyli centrowo-postępowych), nawet jeśli wnioski są niewygodne.

    Tak jak uważam, że każdy, kogo stać, powinien wspierać choć jedne media na poziomie, tak sam - jako że mogę sobie na to pozwolić - oprócz wykupionych abonamentów na parę mediów mam ustawiony niewielki przelew stały dla KL. Polecam ten styl życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: szanuje cię kolego, dajesz dobry kontent.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Twoją recenzję, kontynuując temat uczty intelektualnej, można za to nazwać deserem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: wartościowy komentarz, dzięki za linki.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Starczy ze IQ na zachodzie dropnie i egzystencjalizm, stoicyzm oraz nihilizm bedzie mozna schowac do szuflady. Bedzie mozna wrocic do wydawania hajsow. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Wiara w Boga nie jest tu kwestią najważniejszą. Przede wszystkim, to pytanie o sens istnienia. Czy istnieje prawda, czy dobro ma znaczenie, czy człowiekowi wolno zabić drugiego człowieka, gdzie się życie ludzkie kończy, a gdzie zaczyna? Jeśli społeczeństwo nie uznaje Boga, zaczyna modlić się do reklam. Natura nie znosi pustki. Odbierz ludziom jednego Boga, a zaraz go sobie zastąpią gusłami, siłownią, lajf-stajlem, światowidem, sektami, innymi Bogami, przesądami, wiarą w energię, czakry, feng szui, łapacze snów, wróżki, lekarzy.
      NIe ma znaczenia czy Bóg jest czy go nie ma. Liczy się to, jak bardzo system moralny twojej religii poprawia jakość twojego życia i ludzi wokół ciebie. Czy jest on spójny i historycznie dopasowany do ziemi. Religia i cała wyrosła na niej kultura i sztuka są kręgosłupem społeczeństw. Odrzucenie tego kręgosłupa udaje się tylko nielicznym jednostkom, ale całościowo, powiedziałbym narodowo, prowadzi do klęski. I tu szukałbym źródeł upadku zachodu.
      Zachód nie walczy z Bogiem, a z własną tożsamością, kulturą i historią. Pozbawiając się ducha staje nagi przed telewizorem, komputerem, googlem i prosi, powiedz mi jak żyć.
      No cóż, tysiące lat kultury, doświadczenia pokoleń, malarstwo sakralne, spory fundamentalne, śpiewy nabożne wymiata jeden ruch dłoni po oknie Tindera. Pięknie to określili nasi przodkowie, jeśli piekła nie ma, to hulaj dusza

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: O takie komentarze ... nic nie robiłem ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:

      czytelnik obeznany ze stanem współczesnej myśli ludzkiej
      Jak się wyrabia w sobie złudzenie, że się kimś takim jest?

    •  

      pokaż komentarz

      "Możliwa ucieczka w pracę z własnym etosem i tradycyjną rolę społeczną staje się przez zmiany w sposobie, w jaki pracujemy, coraz bardziej niedostępna. Zostajemy sam na sam z pustką, którą może - jak sugeruje Dukaj - zapełnić jakaś edukacja moralna (nie nazywa tak tego wprost, ale opis pasuje np. do mojego ulubionego stoicyzmu). Co ciekawe, w podobnym kluczu interpretuje wprowadzany w Chinach system punktowy do oceny obywateli - nie jako li tylko narzędzie represji, ale i program "grywalizacji" i usensownienia życia obywateli."

      @eoneon: Nie rozumiem tego całego akapitu. O co w ogóle chodzi? Wyjaśnij.

    •  

      pokaż komentarz

      @mis-uszatek-7334 jeśli piekła nie ma, to jest na Ziemii.
      Alan Watts i Jordan Peterson to dwie osoby z które uratowały mi życie dosłownie jeśli chodzi o odnalezienie sensu życia. Jak ktoś szuka, to przynajmniej tego pierwszego bardzo polecam :)

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon Temat został już o wiele szerzej poruszony przez Jordana Petersona. Myślę, że jego pomysł aby obrać cel w życiu oraz zrozumienie że jest się suwerenną jednostką może być dobrym lekarstwem na nihilizm i kryzys wartości.

    •  

      pokaż komentarz

      @mis-uszatek-7334 nie ma znaczenia czy Bóg istnieje czy nie, ale ma znaczenie, czy w niego wierzysz. I czy żyjesz tak, jakby istniał. Bóg, Brahman, Tao, wybierz co wolisz. W życiu człowieka musi istnieć coś wiecznego, wszechobecnego i tajemniczego, co jednocześnie da się odczuć i można się temu czemuś całkowicie oddać, zaufać. Inaczej stajemy się kompletnie zagubieni i smutni, co w połączeniu powoduje chroniczne cierpienie jednostki.

    •  

      pokaż komentarz

      i nie "wosuje"

      @eoneon: Ja z tych co nie wiedzą o co chodzi, byłbym wdzięczny się dowiedzieć?

    •  

      pokaż komentarz

      @dusiciel386: chyba "wosiuje" od red. Wosia, zgaduję.

    •  

      pokaż komentarz

      "Krajobraz po dekonstrukcji", który się wyłania, to świat przeorany nauką, odczarowany

      @eoneon: Takie tragizowanie na siłę, zamieńmy przeorany na wypełniony, odczarowany na odkłamany i też się zgadza. I nagle prawo moralne w nas kwitnie, tematy typu dyscyplina, samorozwój, szacunek i akceptacja dla drugiego człowieka robią się trendy, jak być może nigdy wcześniej, a w pracę bynajmniej nie uciekamy.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: diagnozy stawia prawie dobrze ale proponowane remedia są już gorzej niż kiepskie. Powinien poczytać Misesa ;) przecież UBI tylko pogłębi problem utraty celu czy też siły napędowej jaką jeszcze dla niektórych jest praca. Zresztą, UBI działać będzie wypychając ludzi z rynku pracy, więc jak mógłby być odpowiedzią na bezrobocie?
      Poza tym widać, że nie jest do końca ogarnięty technicznie bo jako kolejny mitologizuje 5G czy "algorytmy uczące".

    •  

      pokaż komentarz

      @s1720nk: w skrócie - ludzie kiedyś sensu życia upatrywali w pracy i przetrwaniu. Dziś to mamy załatwione, więc zaczynają się problemy. Sens życia/sposób na życie można znaleźć w filozofii albo w grywalizacji społecznej jaką wprowadzają Chiny swoim systemem punktowania zachowań obywateli.

    •  

      pokaż komentarz

      @baran_ofiarny: @Saprofit: @Dwadziescia_jeden: @wolbiend:

      Dzięki za miłe słowa

      czytelnik obeznany ze stanem współczesnej myśli ludzkiej
      > Jak się wyrabia w sobie złudzenie, że się kimś takim jest?


      @anadyomenel: Rzecz jasna ludzi "wiedzących wszystko" od czasów Leibniza już nie ma, natomiast nie da się ukryć, że w tym, co mówi Dukaj, jest sporo z klasyków nowoczesnej humanistyki, np. Webera i Nietzschego, na których w sumie wprost się powołuje. Pewne zorientowanie w powyższych i postaciach typu Durkheim, Popper, ... jest do osiągnięcia, a na nich to właśnie nowoczesność - mimo upływu stulecia - dalej się zasadza, a przynajmniej w dużym stopniu wystarczają do podstawowego zorientowania w tym, co się dzieje.

      "Możliwa ucieczka w pracę z własnym etosem i tradycyjną rolę społeczną staje się przez zmiany w sposobie, w jaki pracujemy, coraz bardziej niedostępna. Zostajemy sam na sam z pustką, którą może - jak sugeruje Dukaj - zapełnić jakaś edukacja moralna (nie nazywa tak tego wprost, ale opis pasuje np. do mojego ulubionego stoicyzmu). Co ciekawe, w podobnym kluczu interpretuje wprowadzany w Chinach system punktowy do oceny obywateli - nie jako li tylko narzędzie represji, ale i program "grywalizacji" i usensownienia życia obywateli."

      Nie rozumiem tego całego akapitu. O co w ogóle chodzi? Wyjaśnij.

      @s1720nk: Założenie Dukaja jest takie, że człowiek potrzebuje do dobrego funkcjonowania sensu lub jego namiastki. Sensem życia mogło być w przeszłości np. dążenie do zbawienia, ale niewierzący/obojętny musi sobie znaleźć coś innego. Długo była to praca, która miała poważanie i znaczenie społeczne (np. strażaka, policjanta, robotnika w fabryce), ale współczesna gospodarka generuje coraz więcej miejsc pracy typu - tak obrazowo - "tabelki w Excelu" albo call center, w efekcie czego nawet nie wiesz, czy ktoś z niej ma prawdziwy pożytek. Pojawia się więc zagubienie, a w wyniku automatyzacji teoretycznie wszyscy możemy być "niepotrzebni". Rozwiązanie to np. edukacja humanistyczna - tak, żeby ludzie rozumieli swój stan i potrafili sami, mimo zbędności, zapełnić sobie czas i o siebie zadbać (o ile zapewnić im podstawowe utrzymanie np. w formie dochodu podstawowego). Inna propozycja to - cały czas zdaniem Dukaja - wymyślenie obywatelom jakichś zadań, czyli np. zmuszanie ich do utrzymania określonego "progu punktowego" za dobre prowadzenie się, wolontariat, itp. Idea też nienowa, pamiętam bodajże z "Pianoli" Vonneguta, że państwo organizowało ludziom pracę polegającą na przewożeniu ziemi z jednego miejsca na drugie, gdzie druga grupa dostawała polecenie odwrotne - byleby coś robili i był spokój społeczny.

      co to znaczy wosuje?

      @DJ_turboKoza: Pewien styl działania lewicowego redaktora Rafała Wosia, który do tego stopnia nie lubi liberałów, że proponuje koalicję lewicy z obecną władzą i inne szokujące pomysły. Termin pojawił się np. w tym wywiadzie:

      https://krytykapolityczna.pl/kraj/rafal-wos-rozmowa/

      Jak Korwin, który bardzo "wosiuje" zestawiając ze sobą wady Hitlera (że zrobił holocaust) z jego zaletami (że budował autostrady). Symetryzm bez umiaru i bez czucia.

      Takie tragizowanie na siłę, zamieńmy przeorany na wypełniony, odczarowany na odkłamany i też się zgadza

      @Embiid: "Odczarowanie" to klasyczny termin Webera, więc może lepiej niech zostanie. "Przeorane" jest moje, więc proszę bardzo, mogę odstąpić ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      diagnozy stawia prawie dobrze ale proponowane remedia są już gorzej niż kiepskie

      @nikifor: Nie wiem jakie powinny być remedia ale na te Dukaja też patrzę z pewnym dystansem, dlatego napisałem, że zgadzam się z nim na płaszczyźnie indywidualnej (jak to, co się dzieje, odbiera jednostka), a nie społeczno-politycznej (co należy zrobić).

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Czytałeś może "Po Piśmie"? Wywiad super, zresztą nie pierwszy, ale nie wiem czy warto siadać do książki.

    •  

      pokaż komentarz

      Czytałeś może "Po Piśmie"?

      @Perspektyma: Nie czytałem, widziałem/czytałem tylko jakieś wywiady z Dukajem wokół książki.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon tak swoją drogą, czemu nie jesteś fanem Dukaja? :>

    •  

      pokaż komentarz

      tak swoją drogą, czemu nie jesteś fanem Dukaja?

      @Hawthorne: Podobały mi się "Czarne oceany", ale przez "Lód" nie przebrnąłem, nie poddałem się atmosferze (możliwe, że jeszcze spróbuję kiedyś, ale kto ma czas na takie cegły...). Do Dukaja mam też pewien dystans, bo widziałem, jak autorytatywnie zachowuje się w niektórych wywiadach - nawet jeśli nie ma racji, to wymusza swój punkt widzenia, sprawia ogólnie wrażenie dość zarozumiałego. Do pewnego stopnia to rozumiem i nie, żebym miał coś do niego, ale nie jestem fanem.

      Zresztą, tak jakoś mam, że wolę przyswajać wiedzę w formie możliwie czystej (artykuł, esej, czy - jak tutaj - wywiad), a nie fabularyzowanej, do tego - jak to bywa z "intelektualistami publicznymi" - najlepsze spostrzeżenia są często podpatrzone (albo po prostu pojawiły się po raz pierwszy) u Nietzschego czy innego Webera, więc w miarę możliwości staram się (też) zgłębiać klasyków bezpośrednio albo w skrótach ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      To są rzecz jasna moje upodobania, jeśli komuś podchodzi Dukaj to super. Mój ulubiony prof. Sadler, który prowadzi prawdopodobnie najlepszy w sieci kanał o filozofii, pewnie nakręciłby i wykład o Dukaju w ramach swojej serii o motywach filozoficznych w SF/fantasy, gdyby pisarz był znany w USA:
      https://www.wykop.pl/link/4852835/wyklady-o-filozofii-w-klasykach-fantasy-i-science-fiction-en/

    •  

      pokaż komentarz

      "Założenie Dukaja jest takie, że człowiek potrzebuje do dobrego funkcjonowania sensu lub jego namiastki. Sensem życia mogło być w przeszłości np. dążenie do zbawienia, ale niewierzący/obojętny musi sobie znaleźć coś innego."

      @eoneon: Wyssane z palca to (dla mnie:) .
      Równie dobrze można powiedzieć, że, przy wierze, sens życia został zatracony, bo "i tak wszystko to dzieło Boga, nieważne co zrobimy". Można powiedzieć, że brak religii nadawał dopiero sens życia, bo człowiek chciał się dowiedzieć "co naprawdę się za tym kryje" - Kopernik, Newton, Galileusz.
      Tak więc, naprawdę zależy jak na to spojrzeć, i prawdę mówiąc, i wierzący i niewierzący znajdują motywację w tym lub tym.

      " Długo była to praca, która miała poważanie i znaczenie społeczne (np. strażaka, policjanta, robotnika w fabryce), ale współczesna gospodarka generuje coraz więcej miejsc pracy typu - tak obrazowo - "tabelki w Excelu" albo call center, w efekcie czego nawet nie wiesz, czy ktoś z niej ma prawdziwy pożytek"

      Nie kupuje tego również.
      W sensie, że nie kupuje tego argumentu o "ważności znaczenia pracy dla społeczeństwa".
      Bardziej chodzi o realizację swoich własnych wewnętrznych celów, pragnień, marzeń niż tylko akurat o 'pracy ważnej społecznie'.

      Mogę wysunąć tutaj inny argument: skoro w Europie jest spokojniej, jest więcej pieniędzy i mniej pracujemy, to właśnie mamy więcej możliwości i czasu na realizację samych siebie.

      Tak więc problem leży gdzie indziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon Jak coś Dukaj nie ukrywa że ''podpatruje''. W Po Piśmie wprost mówił, że bierze wszystko co już zostało napisane i stworzone przez filozofów i ludzi światłych w ciągu 2 stuleci i po prostu te informacje reorganizuje I układa. Jest w tym swoista pokora :)

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Alan Watts i Jordan Peterson to dwie osoby z które uratowały mi życie dosłownie jeśli chodzi o odnalezienie sensu życia.

      @flaaj: Watts to nihilista. Dobrze się maskuje ale z jego felietonów i książek wychodzi ta mała oportunistyczna gnida nie wierząca w nic i nikogo i skłonna zdradzić każdego za flaszkę bimbru. Unikaj nihilistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: ciekawy wykop i tematyka

      Tego mi brakowało na wykopie

      Zastanawia mnie jedno, ja dążę do tego żeby pracować krócej i jednocześnie mam praktycznie od nastolatka te przemyślenia o sensie życia ( a raczej jego braku ). W mojej wyobraźni jak już osiągnę cel to będę bardziej szczęśliwy. Żeby sie nie okazało odwrotnie - to mnie zastanowiło patrząc na ten tekst.

      Na pewno dzieci, rodzina nadają sens.
      Pasja tez może nadać nawet nie będąc praca. No i wygodnie by było wierzyć w Boga. Tak dochodzę do tego ze to mechanizm obronny wielu przed brakiem sensu a nie cos innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @chyRZy: Własnie dlatego jest to dobra osoba do ratowania nihilistów. Potrafił wyłożyć dogmaty religijne w racjonalny sposób, dzięki czemu mogłem przejść do Petersona bez uważania go za idiotę jak 90% dzisiejszych ateistów

    •  

      pokaż komentarz

      No cóż, tysiące lat kultury, doświadczenia pokoleń, malarstwo sakralne, spory fundamentalne, śpiewy nabożne wymiata jeden ruch dłoni po oknie Tindera. Pięknie to określili nasi przodkowie, jeśli piekła nie ma, to hulaj dusza

      @mis-uszatek-7334: o ja pierniczę, jaka trywializacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @mis-uszatek-7334: to ma najwyższe znaczenie, czy społeczeństwo wierzy w Boga czy nie.

      bez tego brak wymiaru wieczności i niezmiennych praw. człowiek staje się pustką, którą wypełniają ideologie

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Dwie uwagi merytoryczne.

      Fajnie że wspomniał Andrew Yanga. Muszę przyznać że przejrzałem trochę biogramy i propozycje kandydatów obu partii i takiego festiwalu sp@#$@%!enia to się jednak nie spodziewałem. Demokraci wystawili w sumie prawie samych kompletnych p?@#$ów. Republikanie też. Yang wydawał się to naprawdę jedynym sensownym kandydatem, aż wypowiedział jedno zdanie po którym uznałem sam już nie wiem co myśleć.

      Po drugie chiński system punktowy to trochę bardziej skomplikowana sprawa - Państwo Środka dba tylko o Państwo Środka. W hipotetycznych realiach totalnej dominacji Chin robilibyśmy co najwyżej za niewolników nawożących pola uprawne popiołem z Anglików i Rosjan. W systemie nacechowanym na dominację i dodatkowo rozwój konkretnej zbiorowości za wszelką cenę, zawsze najkorzystniej jest eliminować inne zbiorowości.
      To ne jest teoretyzowanie. Najbardziej adekwatnym przykładem jest to co Chińczycy zrobili z lasami Syberii. Nie tylko wykorzystując słabość federacji zmusili Rosjan do sprzedaży milionów hektarów za grosze ale dla doraźnej korzyści finansowej przyjęli ustawę o zakazie sprowadzania przetworzonego drewna z FR, czyli import wyłącznie nieprzetworzonego na pniu. W konsekwencji doprowadziło to do niewyobrażalnego marnotrawstwa, dziesiątki milionów metrów ściętych drzew pozostawiono by zgniły. A potem wykorzystując słabość władzy lokalnej na lewo wycięto kolejne gigantyczne obszary i żeby to zamaskować podpalono okoliczne lasy.
      Ja tego nie wymyślam z dupy. To się stało w ciągu kilku ostatnich lat.
      Podobnie z dzierżawami i wykupem gruntów. Chińczycy wyjaławiają glebę dosłownie do cna w przeciągu paru lat po czym teren porzucają i przenoszą się na kolejny.
      Teraz chcą ciągnąć wodę z Bajkału.
      W Malezji, Indonezji, Filipinach określenie "China man" jest bardzo pejoratywne i pogardliwe. Oznacza pozbawionego skrupułów i elementarnej uczciwości chciwego oszusta.
      Rozpacz mnie ogarnia jak czytam jakie to proekologiczne są Chiny. Po doprowadzeniu na skraj katastrofy swojego ekosystemu teraz zabrali się za jego naprawę przy równoczesnym rujnowaniu środowiska w krajach sąsiednich i swoich afrykańskich koloniach.
      Przyjmując podobny system punktowy w UE i USA skażemy się automatycznie na granie na zasadach przeciwnika. To się skończy rokiem 1984 w najlepszym razie.
      I teraz co mnie odrzuciło od Yanga - on pochwalił system punktowy i zarekomendował jego wprowadzenie w USA.
      Może ten system jest nieunikniony i marudzę jak luddysta na maszyny parowe? Może sformalizowany system jest lepszy niż ukryty który już funkcjonuje na Zachodzie? Tylko jakoś pod skórą czuję że to się dobrze nie skończy. I że istnieją lepsze rozwiązania.

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed: Jednostowo da sie negowac Boga w sposob przemyslany i finezyjny. Jednak spolecznie sprowadza sié to banalow i gry na emocjach.

    •  

      pokaż komentarz

      Czytałeś może "Po Piśmie"?

      @Perspektyma: @eoneon: Och, polecam gorąco!!! Przeczytałem połowę na urlopie, teraz szukam trochę czasu żeby przeczytać resztę. Najpewniej chciałbym przeczytać jeszcze raz...

      Jestem wprawdzie tępym technikiem (żaden ze mnie intelektualista) ale wizja przyszłości rysowana przez Dukaja jest mocno niesamowita (podniecająca i przerażająca zarazem). A wszystko związane z rozwojem technologii informatycznych (AI, ML, BigData, etc...).

      Dukaj bardzo wiarygodnie uzasadnia to co postuluje. Uzasadnia badaniami naukowymi (są cytowania), przykładami z historii, etc... Nie narzuca swojej "wizji", co najwyżej sugeruje i zadaje sugestywne pytania.

      Osią tych przewidywań jest założenie rozwoju AI. Wśród ludzi związanych z tematem sugerowany poziom rozwoju jest oczywisty i spodziewany. Raczej panuje konsensus co do przyszłych możliwości AI - nieznana jest szybkość ewolucji tych rozwiązań.

      Jeżeli przyjmie się to założenie za prawdziwe to zjawiska opisywane przez Dukaja będą bardzo prawdopodobne. A wtedy czekają nas ogroooomne zmiany. Dla wielu ludzi, niekoniecznie konserwatywnych, będą to niewyobrażalne zmiany, których być może dożyją.

    •  

      pokaż komentarz

      Tytuł mówi, że fala rozpaczy wzbiera na zachodzie, zechcę zatem przypomnieć zamieszczone ostatnio na wykopie badania - uncertainty avoidance index. Nie wiem, jak wy, ale bardzo obawiam się naszej narodowej, nieodległej od teraźniejszości hiperrozpaczy, bo nie trafią w nas jakieś-tam odłamki, ten rykoszet będzie absolutnie zabójczy.
      Z drugiej strony, możemy stać się black metalową potęgą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @s1720nk: wielu osobom praca nadaje sens życia. Ale już nie trzeba pracować, wiec skąd brać sens?

      Serio nie rozumiesz prostych zdań? Czytałeś wywiad?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma znaczenia czy Bóg jest czy go nie ma. Liczy się to, jak bardzo system moralny twojej religii poprawia jakość twojego życia i ludzi wokół ciebie.

      @mis-uszatek-7334: Jedne z najlepszych zdań, jakie ostatnio przeczytałem. Pozwolisz, że je "ukradnę"?

    •  

      pokaż komentarz

      wielu osobom praca nadaje sens życia. Ale już nie trzeba pracować, wiec skąd brać sens?
      Serio nie rozumiesz prostych zdań? Czytałeś wywiad?


      @mossak: czytasz co piszesz? czytasz moje odpowiedzi?

    •  

      pokaż komentarz

      @darktemplar nie popelnij mojego błędu (za mały cel). Think BIG. Niech to będzie jak np u von Brauna - lot na księżyc. Cel na całe życie.

  •  

    pokaż komentarz

    Z cyklu "kiedyś to było...". Kiedyś to ludzie mieli dobrze: 99% społeczeństwa zapierdzielało w polu od rana do nocy (później w fabrykach), polowało na zwierzynę albo po prostu ginęło w ten czy inny sposób, nie doczekawszy nawet starości. Ach, jakież piękne to były czasy. Normalnie cały świat stał otworem przed takim człowiekiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @vasper: Eee tam. Nie widzę tego "kiedyś to było" w wywiadzie. Oczywistym jest, że było bardzo, bardzo ciężko, ale tu mowa o czym innym: że jednocześnie były to czasy przedkrytyczne i ludzie znajdowali nieco większą ufność i pociechę w kulturze/religii i nie czuli, że to wszystko opowieści, które sami sobie snujemy. Jeszcze sto-dwieście lat temu przerażało to filozofów, a teraz masz tego typu rozkminy w kulturze masowej (np. pierwszy sezon True Detective jest mocno inspirowany kontynentalnym egzystencjalizmem). A przede wszystkim ludzie dawniej mieli dostępne proste i rzadko kwestionowane sensy życia - przeżyć wbrew trudnościom, odchować potomstwo, itp. Wraz z pojawieniem się czasu wolnego i przenikaniem choćby i skrawków odkryć nauki świat został - uwielbiam to genialne weberowskie określenie (czytajcie Webera!) - odczarowany.

      Polecam filmik Kurzgesagt, który dość dobrze to unaocznia (niżej) i cykl "Sea of Faith" (fragment o świadomości człowieka średniowiecza w pierwszym odcinku).

      PS: Ciekawostka - jako pierwszy przeciw dominującemu w starożytnej kulturze opisowi historii świata jako degeneracji (stopniowemu psuciu się od chwalebnej epoki złota do "ówczesnej" epoki żelaza) wystąpił epikurejczyk Lukrecjusz, który już w I w. naszej ery "zgadł", że to szło w drugą stronę - ewolucyjnie od użycia rąk i pazurów, przez drewno i kamienie po brąz i żelazo.

      https://en.wikipedia.org/wiki/Three-age_system#The_Progress_of_Lucretius

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @vasper: dzięki temu nie mieli czasu na myślenie więc nie zastanawiali się nad swoim c#%@%wym losem

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Ja tu z kolei widzę tezę, że jeśli ludziom da się zbyt dużo czasu na myślenie, to zacznie im delikatnie odbijać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Człowiek, który od rana do nocy harował bez chwili wytchnienia, nie miał czasu na rozważania natury egzystencjalnej, już nie wspominając o jakiejś rozpaczy. Jedynym motorem napędowym była wtedy chęć zapewnienia, sobie i swojej rodzinie, podstawowych środków umożliwiających przeżycie oraz myśl, że po śmierci czeka go upragniony odpoczynek na chmurce w mitycznym raju.

    •  

      pokaż komentarz

      @vasper o tym mówi piramida potrzeb Maslowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Lukrecjusz w ogóle był mocny, chyba jako jeden z pierwszych twierdził, że istnieją inne światy takie jak nasz. Jego tezy wykraczają poza to czego można by się spodziewać po filozofii tamtych czasów.

    •  

      pokaż komentarz

      @vasper: ale to nie jest kwestia "kiedyś to było", to powiedzonko odnosi sie do nostalgii, tutaj nie ma tego, jest chlodna analiza psychologiczna czego czlowiekowi potrzeba, i wbrew pozorom nie jest to kupa jedzenia, komfortu i bezpieczenstwa.
      Ludzkosc musi zrozumiec pewna mysl z lat 30, gdy ogrom ludzi wierzyl w hartowanie i selekcje naturalna dla dobra spoleczenstwa. Lecimy dalej na fali powojennego pacyfizmu, a ten musi skonczyc sie degeneracja i upadkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @elo490500: Człowiek jest jakoś skonstruowany, jakoś zaprogramowany i walka o byt była tym co nadawała sens życiu. Jak powiedział ostatni driud z książki Kevina Hearne Attikus O'Salivan, w dobie wysokiej specjalizacji człowiekowi pozostaje pustka po czasach kiedy trzeba było robić wszystko żeby przeżyć, zapewnić sobie dostatek na każdej płaszczyźnie potrzeb.
      Czym jest sens i szczęście? Czasem posiadanie i dażenie do posiadania rzeczy, lajków, władzy jest poprostu zagłuszaniem wewnętrznego pragnienia czystego szczęścia. Chyba.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś ludzie znajdowali nieco większą ufność i pociechę w piwie i dżinie.

      @eoneon:

    •  

      pokaż komentarz

      @elo490500: Ale nie dzięki religii a piwie i dżinowi.

    •  

      pokaż komentarz

      99% społeczeństwa zapierdzielało w polu od rana do nocy (później w fabrykach),

      @vasper: nieprawda: https://groups.csail.mit.edu/mac/users/rauch/worktime/hours_workweek.html

    •  

      pokaż komentarz

      Czym jest sens i szczęście? Czasem posiadanie i dażenie do posiadania rzeczy, lajków, władzy jest poprostu zagłuszaniem wewnętrznego pragnienia czystego szczęścia.

      @henkowski:Może to kwestia tego, że wraz z rozwojem cywilizacji "nagroda" jest coraz bardziej oddalona w czasie.
      Kiedyś udane polowanie czy wykonanie kamiennej siekierki zajmowało dzień - dwa, a obecnie osiągnięcie sukcesu w jakiejś dziedzinie zajmuje tyle czasu że mało komu wystarcza motywacji i większość rezygnuje w trakcie.

    •  

      pokaż komentarz

      Wraz z pojawieniem się czasu wolnego i przenikaniem choćby i skrawków odkryć nauki świat został - uwielbiam to genialne weberowskie określenie (czytajcie Webera!) - odczarowany.

      @eoneon: Nie został odczarowany, a jedynie naukowo spłycony poprzez opisanie i miejscami zabetonowanie postrzeganego świata w ramach znanych obecnie zjawisk, co w niektórych dziedzinach zbiera smutne żniwo, a wszystko z racji ludzkiej ułomności w której raz przyjęty pewnik pozostaje praktycznie nie do ruszenia, zwłaszcza kiedy jest ekonomicznie związany. W przyszłości obecna nauka będzie określana nową średniowieczną, o ile ludzkość nie załamie się do tego momentu i nie wróci do bardziej prymitywnej formy. Kto ma ciężkie rozkminy egzystencjalne wynikające z konserwatyzmu naukowego znaczy że za płytko kopał.

    •  

      pokaż komentarz

      @vasper: Kiedyś wcale się tak dużo nie pracowało. Długie godziny pracy to wymysł XIX i XXI wieczny. Średnio ludzie pracowali około 4 godziny dziennie. Oczywiście były okresy pracy od rana do nocy po czym następowały okresy braku pracy. Ale nie było tak jak w wolnej Polsce, że przez wiele lat pracuje się po 12-cie godzin na dobę 7 dni w tygodniu.

  •  

    pokaż komentarz

    A wystarczy mieć dzieci. Wtedy jest sens po co wstać, po co pracować, dla kogo żyć i po co planować przyszłość. Proste i skuteczne przez tysiące lat ludzkości, zatracone pod koniec XX wieku przez rozwinięte społeczeństwa Zachodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Oczywiście samo posiadanie potomstwa nie jest jedynym sensem jakie można znaleźć, można znaleźć wiele innych rzeczy, dzięki którym, mamy po co wstawać z rana. Ale dzięki temu, że bazuje na podstawowych instynktach i potrzebach biologicznych, jest najbardziej uniwersalne. Może stanowić sens istnienia i dla profesora i dla kierowcy ciężarówki. Trudno wyobrazić mi sobie, że stoicyzm może być podstawą do edukacji całego społeczeństwa - tak jak sugeruje @eoneon

    •  

      pokaż komentarz

      @zobq: Stoicyzm daje tylko odpowiedzi jak radzić sobie z przeciwnościami losu, nie jest natomiast filozofią szczęścia. A należy pamiętać, że człowiek to mimo wszystko zwierzę i musi zaspakajać swoje pierwotne instynkty by czuć się dobrze, nawet jeśli wmawia sobie, że ich nie ma lub usilnie je tłumi. Szczęśliwsi są prości ludzie, wiodący spokojne, rodzinne życie niż zarobione, zestresowane, wiecznie nienasycone single.

    •  

      pokaż komentarz

      Trudno wyobrazić mi sobie, że stoicyzm może być podstawą do edukacji całego społeczeństwa - tak jak sugeruje @eoneon

      @zobq: To że edukacja moralna albo ogólnorozwojowa w stylu "lifelong learners" (np. na wzór uniwersytetów trzeciego wieku albo "Great Courses") może być jedną z odpowiedzi pisze Dukaj, ja dorzuciłem stoicyzm, bo też mocno do tej roli pasuje. Ale nie tylko on, imho pewien miks spostrzeżeń i technik starożytnych filozofów-moralistów byłby tu pomocny - stoicyzm, epikureizm, arystotelesowska etyka nikomachejska, itp.. Wreszcie choćby jeden z pierwszych systematycznych eklektyków - Cyceron, który już w starożytności próbował brać z każdego nurtu, co najlepsze.

      To są naprawdę bardzo fajne i przystępne treści (choć rzecz jasna dla wybranych, pewnie w formie czystej przyswajalne dla ok. 10% populacji):
      - https://www.wykop.pl/wpis/40600453/nie-za-malo-mamy-czasu-ale-za-wiele-tracimy-dosc-d/
      - https://www.wykop.pl/link/4659001/comment/60496125/#comment-60496125

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Czyli trzeba być po prostu normalnym człowiekiem... 100% racji.

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Po co dzieci, wystarczy przywrócić niewolnictwo. Ta forma społeczeństwa od tysięcy lat się sprawdzała. Niewolnik już nie musi się zastanawiać nad sensem życia, bo dostanie batem po grzbiecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: "Szczęśliwsi są prości ludzie, wiodący spokojne, rodzinne życie niż zarobione, zestresowane, wiecznie nienasycone single".
      Masz rację. Ignorancja jest błogosławieństwem.

    •  

      pokaż komentarz

      A wystarczy mieć dzieci. Wtedy jest sens po co wstać, po co pracować, dla kogo żyć i po co planować przyszłość. Proste i skuteczne przez tysiące lat ludzkości, zatracone pod koniec XX wieku przez rozwinięte społeczeństwa Zachodu.

      @lajtrum1: ależ to jest głupie;) sory.

      Oczywiście, można znaleźć motywację zewnętrzną jaką są dzieci. ALe chyba totalnie nie o to chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      "Szczęśliwsi są prości ludzie, wiodący spokojne, rodzinne życie niż zarobione, zestresowane, wiecznie nienasycone single".
      Masz rację. Ignorancja jest błogosławieństwem.


      @Prezes_Multiversum: kolejny jakiś głupowaty mit. Ignorancja nie jest błogosławieństwem.

    •  

      pokaż komentarz

      A wystarczy mieć dzieci. Wtedy jest sens po co wstać, po co pracować, dla kogo żyć i po co planować przyszłość.

      @lajtrum1: ahahahah. tak tak, taki sens, ze polowa ludzi sie rozwodzi, wiekszosc ojcow, ktorym nie udalo sie z matka dziecka, z tym dzieckiem sie nie widuje, albo raz na miesiac. zaiste, swietny sens zycia.

      prawda jest taka, ze jednostka jest egoistyczna. bez znaczneia, czy wplacasz na biedne kotki czy bierzesz pieska ze schroniska - wszyscy jestesmy podswiadomie egoistami. pracujemy, zyjemy, trwamy tylko i wylacznie dla siebie. nawet dzieci robimy dla siebie, zeby miec ,,spelnione" poczucie obowiazku wobec spoleczenstwa, rodziny czy zeby nie zostac samemu na starosc

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: to wcale nie rozwiązuje problemu, a może być nawet szkodliwe
      Dziecko może być celem życia, ale nie może być celem sztucznie sobie narzuconym na zasadzie "nie mam co robić to jebnę sobie gówniaka i będę miał co robić". Bo potem się okazuje że temu człowiekowi trzeba poświęcić 20 lat życia, a Tobie nagle cel się nudzi.
      Potem mamy rozwody, sieroty i dzieci które same się chowają bo ktoś myślał że dziecko rozwiąże problemy. Może kiedyś to miałoby jeszcze sens jak za porzucenie dziecka był społeczny ostracyzm, i unikanie ostracyzmu stawało się nowym celem.

    •  

      pokaż komentarz

      @LuznyJohn: Dokładnie. Jaja, penis, pochwa, i cycki służą prokreacji a nie bezsensownemu (nawet jeśli jest przyjemne) lizaniu i pocieraniu :D

    •  

      pokaż komentarz

      @OlgierdStopa: Nie, nie sprawdzała się. Dochodziło do buntów a i system gospodarczy oparty na niewolnictwie okazał się wyjątkowo niewydolny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Multiversum: To nie jest ignorancja. To rozsądne ustalanie priorytetów. Stare panny nie są na wyższym rozwoju świadomości od matek więc nie wiem co wyskakujesz z tą ignorancją. Nie lubisz swojej matki? ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @s1720nk: Dzieci to motywacja na co najmniej 20 lat (i to przy założeniu, że ma się tylko jedno)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dead_Inside: @Dead_Inside: Ta "połowa" to oczywiście dane z dupy. W Polsce jeden rozwód przypada na 3 zawarte małżeństwa. W skali świata rozwodów jest dużo mniej. Najczęstsze przyczyny to zdrada, "niezgodność charakterów" oraz alkohol. Najczęściej rozwodzą się nie dojrzali małżonkowie z dziećmi ale gównażeria (66% kobiet poniżej 24 lat), która brała ślub za wcześnie. Normalne rodziny z dziećmi, założone przez dojrzałych ludzi (25-30 lat) rozpadają się zdecydowanie rzadziej.

      Poza tym czytaj uważnie. Nie napisałem, że sensem życia jest małżeństwo (twór cywilizacji) ale posiadanie dzieci (twór natury).

      Co do egoistycznej natury bzdury pleciesz. W wielu rodzinach rodzice sobie od przysłowiowego pyska odejmują byle dzieci miały dobrze. Wychowywałeś się w jakiejś patologicznej rodzinie, że masz taki jej obraz? To właśnie nie posiadanie dziecka (przy możliwościach jego spłodzenia i wychowania) jest przejawem chorobliwego egoizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: Dziecko to nie świnka morska, która się znudzi po paru miesiącach. Uwierz ;-). Poza tym optyka się zmienia w trakcie. Sam dawno temu miałem do cudzych dzieci stosunek raczej chłodno-obojętny. Potem wytwarza się jedna z najsilniejszych więzi emocjonalnych na świecie, bo czy jest coś bardziej trwałego niż i powszechnego miłość matki do dziecka? Ludzie się odkochują w sobie ale raczej matki nie odkochują się od dzieci. Jeśli zaś chodzi o ojców, więź jest często równie silna, tyle że buduje się wolniej i rzadko który ojciec kocha swoje dziecko od dnia narodzin.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzieci to motywacja na co najmniej 20 lat (i to przy założeniu, że ma się tylko jedno)

      @lajtrum1: nie rozumiesz o co chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @s1720nk: Wiem jak to jest nie mieć dzieci i jak to jest mieć dzieci. A ty? ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Odniosłem się do tego, że prości ludzie są szczęśliwsi. Czego tu nie zrozumiałeś, że musisz stosować wycieczki osobiste?
      Poza tym, za kogo się uważasz, by twierdzić, że wiesz, co przynosi szczęście innym? Ciebie uszczęśliwia rodzina, innych wcale nie musi. A może w Twoim przypadku to nie szczęście, tylko dysonans podecyzyjny?

    •  

      pokaż komentarz

      @s1720nk: To żaden mit. Łatwiej się żyje ludziom, którym szczęście przynosi proste życie, którzy podążają według utartych schematów, którzy nie zastanawiają się nad wieloma aspektami egzystencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: "Jaja, penis, pochwa, i cycki służą prokreacji a nie bezsensownemu (nawet jeśli jest przyjemne) lizaniu i pocieraniu".
      To, że Ty nie widzisz w czymś sensu, nie oznacza, że nie widzą go tam inni. Wymienione przez Ciebie części ciała służą temu, co ich właściciel uzna za stosowne. Naprawdę nie używasz wyżej wymienionych dla przyjemności?

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Dzieci to nie sens życia a przymus życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Multiversum: Nie prości a praktyczni i zdroworozsądkowi. Ilość posiadanych dzieci ma się nijak do "prostoty" rodziców. Nie ma związku. Uważam się za osobę, która w tym temacie trochę wie zarówno z literatury tematu jak i obserwacji otoczenia. Robiono nt. szczęścia liczne badania i gdy pytano ludzi, uważających się za szczęśliwych, co im daje to szczęście, to prawie zawsze odpowiadali - rodzina. Na drugim miejscu spokój czyli ogólnie brak stresu (niezależnie od jego przyczyn).

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Multiversum: A po co się zastanawiać nad egzystencją? Tym niech się bawią dla sportu filozofowie. Trzeba mieć rodzinę, pracę i pasje. Wtedy nie ma czasu na głupoty :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Multiversum: Owszem ale przyjemność z pocierania natura dała po to, żebyśmy pocierali aż do spustu celem zapłodnienia. Jest to efekt uboczny pocierania a nie cel sam w sobie. Jest taki dowcip, że orgazm jest po to, żeby się stworzenie nie zaruchało na śmierć :D.

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: "A po co się zastanawiać nad egzystencją?"
      Po tym stwierdzeniu dalszą dyskusję uważam za bezcelową. Najlepiej nie zastanawiać się nad niczym, kopulować jedynie w celach prokreacyjnych.
      Nawet delfiny są bardziej rozwinięte, bo to jedyne znane nam zwierzęta, poza człowiekiem rzecz jasna, które kopulują dla przyjemności.

    •  

      pokaż komentarz

      @Prezes_Multiversum: Kolejny raz wpadasz w przesadę jak rozhisteryzowana stara panna. Przykłady tego poddawania się skrajnościom, typowego dla słabych umysłów:
      - nie uszczęśliwia mnie rodzina tylko "dysonans podecyzyjny". Wiem o co ci chodzi ale nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz. Dysonans heh :D
      - Skoro twierdzę że narządy płciowe służą do rozmnażania to nie znam innych ich zastosowań.
      - Jeśli ktoś nie zastanawia się nad egzystencją to w ogóle się nie zastanawia nad niczym.
      Teraz coś z kopulującymi delfinami :-). Biegasz od ściany do ściany i się o nią rozbijasz. Zawsze jesteś taki pobudzony? Czy tylko gdy ktoś cię tyra na wykopie? ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Masz absolutną rację. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Ma rację. Miast rozp?$?@?!ać rzeczywistość by osiągnąć cel, sięgać do gwiazd, siedzimy w wannie przeglądając pierdoły na wykopie.

  •  

    pokaż komentarz

    Po co wstawać rano?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Helix: problemy egzystencjalne i braku sensu życia mają (oprócz osób chorych psychicznie) ludzie zbyt bogaci aby wydać pieniądze.

      Dopóki masz więcej pomysłów na spędzanie czasu, niż pieniędzy na realizację tych rzeczy - jesteś bezpieczny.
      Gdyby ktoś miał trudności egzystencjalne związane z bezsensem - możemy się dogadać i chętne pomogę ( ͡° ͜ʖ ͡°) opracowałem prostą terapię - osoba cierpiąca na bezsens egzystencji wszystko ponad 2000zł przelewa na moje konto co miesiąc, gwarantuję że najdalej za kwartał nie będzie miała czasu na filozofowanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: jakby bylo za dużo chętnych to mogę też pomóc rozwiązać problemy egzystencjalne

Dodany przez:

avatar eoneon dołączył
871 wykopali 25 zakopali 29.3 tys. wyświetleń
Advertisement