•  

    pokaż komentarz

    Gówno wybiórcze: porzucona kobieta ble ble ble, bardzo jej ciężko ble ble ble. Artykuł jak zwykle wymyślony przez studenta na stażu. Rzygam tym szmatławcem na kilometr.

  •  

    pokaż komentarz

    Z mojego doświadczenia wynika też, że w Internecie łatwiej nie o kandydata na męża, ale o czyjegoś męża - opowiada 42-letnia Ewa, która rozwiodła się po 11 latach małżeństwa.
    Przepraszam bardzo, ale czego może szukać 42-letnia baba po rozwodzie- że się ktoś z nią będzie chciał żenić?

  •  

    pokaż komentarz

    jak już wyżej pisali, też nie wyobrażam sobie powrotu do randek. Jestem szczęśliwym singlem i nie zmierzam tego zmieniać. Same plusy.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojciech_s: Najprawdopodobniej nie odnalazłeś odpowiedniej osoby dla siebie, a będąc we dwoje otwierają się nowe możliwości. Co nie oznacza, że życie we dwójkę jest dla Ciebie wyjściem najlepszym. Morał z tego taki, że jeżeli jesteś szczęśliwy żyjąc jako singiel to żyj jak singiel.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojciech_s: a nie wmawiasz sobie, że jesteś szczęśliwy? każdy potrzebuje trochę ciepła od drugiej osoby...

    •  

      pokaż komentarz

      @steppenwolf90: jeśli wierzyć normikom udzielającym się na tagu #przegryw i fejkowemu trollowi @BloodyMassacre26, to nie każdy, a część wręcz nie ma do tego prawa przez to jacy się urodzili.

    •  

      pokaż komentarz

      @MUDAMUDAMUDA: czasem życie jest skomplikowane, ale raczej większość osób tam przesadza ze swoimi teoriami

    •  

      pokaż komentarz

      @steppenwolf90: jako jeden z tych "przegrywów" mogę jednak potwierdzić, że najwyraźniej tak wygląda rzeczywistość. Lv30, z wyglądu 5/10 bym powiedział, nigdy żadna kobieta nie okazała jakiegokolwiek zainteresowania. Nie, nawet te brzydkie. Z kolei jak ja próbowałem, co dzięki aspergerowi przychodzi mi zajebiście ciężko, to nigdy nie wyszedłem poza natychmiastowe odrzucenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @MUDAMUDAMUDA: nie wiem, ale czasem sami stawiamy sobie bariery w głowach, też miałem czas, że myślałem, że nic już ze mnie nie będzie, ale jakoś moje życie po paru decyzjach nabrało barw, nie mówię, że u każdego to zadziała, ale czasem warto powalczyć

    •  

      pokaż komentarz

      @steppenwolf90: ja już nie próbuję, bo nie wiem jak. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić scenariusze, w którym cokolwiek mogłoby mi sie udać, dla młodych kobiet jestem za stary sądząc po ilości dostępnych "lajków" na tinderach itp w mieście wojewódzkim, takimi po 25tce ja nie jestem zainteresowany, bo zdaję sobie sprawę, że potrzebowałbym co najmniej paru lat żeby nadrobić to, czego normalni ludzie uczą się najdalej w liceum, a sądząc po dotychczasowych wynikach tak czy inaczej jestem zbyt nieatrakcyjny fizycznie dla kobiet jakichkolwiek, nieważne jak bym o siebie nie dbał. Siłownia nie wchodzi w grę przez wadę serca więc mięśni widocznych nie będe miał nigdy, łysy jestem od dwudziestki więc najwidoczniej jestem odpadem genetycznym, o modzie nie mam pojęcia a i tak większość ubrań w sklepach nie jestem w stanie nosić, bo są zbyt obcisłe i mi przeszkadzają(i nie, wagę mam całkowicie optymalną, problem jest ze strony aspergera). Zostaje tylko grzecznie jeść cukierki co psychiatra zapisał i czekać aż któregoś dnia światełko zgaśnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @MUDAMUDAMUDA: może sam się blokujesz? wszystko masz w genach, nie potrzebujesz jakiegoś super doświadczenia, celuj w rówieśniczki, bo one mają już bardziej poukładane w głowie i jest z nimi o czym rozmawiać, jednym słowem fake it till you make it

    •  

      pokaż komentarz

      wszystko masz w genach

      @steppenwolf90: proces socjalizacji to nauka przez doświadczenia, nie dekodowanie genów.

      nie potrzebujesz jakiegoś super doświadczenia

      @steppenwolf90: gorzej jak nie masz absolutnie żadnego doświadczenia, w wieku 30 lat nigdy nie rozmawiałeś z kobietą na tematy inne niż praca, na jakikolwiek niespodziewany dotyk reagujesz jak zbity pies(którym de facto jestem), i nie jesteś w stanie poruszać sie w przestrzeni publicznej bez słuchawek albo ataku paniki. Wtedy nie dość, że nie masz jak poznawać kobiet, bo tam gdzie możesz funkcjonować bezpiecznie ich po prostu nie ma, to jeszcze jak zaryzykujesz atak paniki i pójdziesz tam, gdzie jakieś są, to kobiety się ciebie boją(dosłownie taki feedback dostaję od ludzi w pracy, i zupełnie nie mam pomysłu co moge z tym zrobić). Inna sprawa że nie potrafie widzieć drugiego człowieka jako cokolwiek więcej niż narzędzie, bo nigdy nie pozwolono mi sie tego nauczyć, a przez Aspergera nie rozumiem co by to miało oznaczać. Można powiedzieć że nie mam zaprogramowanych żadnych funkcji społecznych.

      jest z nimi o czym rozmawiać

      @steppenwolf90: nawet nie wiem jak miałbym sie za to zabrać. Ja nie potrafie rozmawiać z ludźmi, a co dopiero poznawać kogoś, nie mówiąc już o tworzeniu jakichkolwiek relacji romantycznych. Po prostu nawet nie mam wizji co powinienem zrobić, żeby miało to jakiekolwiek szanse zadziałać.

      jednym słowem fake it till you make it

      cokolwiek to znaczy. Nawet nie wiem co powinienem udawać.

    •  

      pokaż komentarz

      @steppenwolf90: psychoterapii? byłem przez 3 lata, u kilku róznych lekarzy. Podobno nic nie są w stanie zrobić dopóki nie mam na codzień jakichkolwiek bliższych kontaktów z ludźmi, a zwłaszcza z kobietami. A na to w moim stanie nie mam szans, zwłaszcza że tych kilku nielicznych znajomych którzy jeszcze nie uciekli też są przegrywami. Po prostu nie mam jak nawet przyjrzeć sie z zewnątrz jak funkcjonują relacje międzyludzkie.

      Psychiatra tylko przepisuje mi antydepresanty żebym sie za bardzo nie męczył. Nie do końca pomagają. Niestety polsza nie dotarła jeszcze do poziomu, gdzie możnaby sie w cywilizowany sposób zutylizować.

  •  

    pokaż komentarz

    Bardzo mnie ciekawi wśród jakich "dziewczyn" wybiera 48 letni Robert... Coś zalatuje artykułem rodem z Trele Morele #pdk

    No zdziwienie...
    "Robert zdaje sobie sprawę, że może łatwiej byłoby mu znaleźć wspólny język z kobietą w jego wieku, ale nie takiej szuka. - Moja partnerka musi być zdecydowanie młodsza ode mnie, te w moim wieku mnie nie interesują - mówi."

  •  

    pokaż komentarz

    Ja nigdy nie traktuję pierwszego spotkania jak randkę. To jest tylko sprawdzenie czy w ogóle jest szansa na randkę, dlatego, żadnego cudowania w ciemno.
    Kawa lub drink w zależności od dogadania się i tyle. I tak 3/4 spotkań jest jednorazowa i bez kontynuacji. Poza tym większość panienek nie jest nawet warta tego, żeby wychodzić z siebie i się starać już na starcie. Dla niej i tak zazwyczaj jesteś tylko darmową rozrywką i wypełniaczem czasu. Dzisiaj ty, jutro inny.
    Jak coś zaiskrzy, to można myśleć o drugim spotkaniu, kolacji, kinie, spacerze czy wizycie w innym ciekawym miejscu.