•  

    pokaż komentarz

    Demokracja jest wtedy jak wygrywają nasi. Zgodnie ze słowami entomologa: „jak sobie wygracie wybory to będziecie mogli przegłosować sobie co chcecie, a teraz my mamy większość, cisza”.

    •  

      pokaż komentarz

      jak sobie wygracie wybory to będziecie mogli przegłosować sobie co chcecie

      @adidanziger: ¯\_(ツ)_/¯

      źródło: niesiolowski.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @JakubWedrowycz: Jakoś nie przypominam sobie, żeby PiS w 2015 dostał większość konstytucyjną niezbędną do zmiany ustroju, a czym innym jest siłowe (np. przez niedrukowanie wyroków) wyłączanie konstytucyjnych organów typu TK?

      Przecież nikt nie protestował przeciw 500+, bo do takich rzeczy PiS ma mandat, tylko przeciw robieniu sobie z państwa folwarku i wywracania wszystkiego do góry nogami, do czego nie powinno wystarczać poparcie rzędu 38%, tylko łącznie ok. 50% w wyborach i tyle samo w referendum konstytucyjnym.

      PS: Skąd się bierze takie demagogiczne memy? I jeszczcze Ci to plusują... Czuć coraz bardziej "kampanię" w powietrzu ¯\_(ツ)_/¯.

    •  

      pokaż komentarz

      @adidanziger: demokracja jest wtedy kiedy wygrywa opcja która zdobędzie najwiecej głosów, liberalna jest wtedy jak wygrywają nasi.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: ustrój nigdy nie został zmieniony. Protesty nie dotyczyły samej sprawy z TK ale dosłownie wszystkich działań PiS-u. Może zamysł był aby były przeciwko łamaniu prawa ale z biegiem czasu stały się po prostu antypartyjne i na tych spędach tłumnie pojawiali się politycy opozycji.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:
      Obecna konstytucja została przyjęta w referendum, w którym poparło ją zaledwie 53% głosujących, przy frekwencji 43%, w myśl obecnych przepisów takie referendum nawet nie byłoby wiążące. Inna sprawa, że skoro partia może sobie tę konstytucję obchodzić bez konsekwencji, to znaczy tyle, że jest ona źle napisana.

    •  

      pokaż komentarz

      poparło ją zaledwie 53% głosujących, przy frekwencji 43%,

      Ale co to ma do rzeczy? PiS miał więcej niż 53% głosów, że się czuje ważniejszy od konstytucji?

      Przypominam, że o zmianach np. w Sądzie Najwyższym w programie PiS nic nie było, co wytknął im nawet prezydent Duda, gdy wetował ustawy w 2017. Wygrali wybory obietnicami socjalnymi (teraz też powtarzają ten manewr i przemilczają, co chcą zrobić po wyborach z ustrojem; trzeba się domyślać na własną rękę). Poza tym konstytucja z 1997 przeszła też w parlamencie (451 głosów za, 40 przeciw, 6 wstrzymujących się).

      Inna sprawa, że skoro partia może sobie tę konstytucję obchodzić bez konsekwencji, to znaczy tyle, że jest ona źle napisana.

      @pat1ryk: To złudzenie. Papier nigdy nie wygra z ukierunkowaną złą wolą i nakręconym przez populistów ludem. Wszystkie gremia prawnicze poza kilkoma - jak się później okazało liczącymi na np. stołki w SN - pojedynczymi prawnikami typu Zaradkiewicz jednoznacznie wypowiadały się negatywnie o ruchach PiS, wątpliwości tu było tyle, co w sprawie ocieplenia klimatu (czyli wcale), a i tak użyta siła i usłużne władzy media wygenerowały wrażenie "sporu". To w ogóle ciekawe, jak niewiele trzeba, żeby zbudować wrażenie dwóch równoważnych stron konfliktu, dzięki któremu szary obywatel może całą sprawę wygodnie dla siebie zignorować, tłumacząc sobie, że to "prawnicy kłócą się z prawnikami" (a tak w ogóle to "byłem kiedyś w sądzie i przegrałem, więc dobrze im tak chujom"). No a bez poparcia społeczeństwa sądy nie wygrają ze zdeterminowaną władzą ustawodawczą i wykonawczą sterowaną z jednego gabinetu.

      W UK nie mają spisanej konstytucji, a póki co (oby się to nie zmieniło) nie do pomyślenia jest tego typu ignorowanie reguł systemowych przez władzę. Po prostu nie mamy w kraju dostatecznego poszanowania dla prawa i społeczeństwa obywatelskiego, a do tego część postsolidarnościowych elit (bo to zawsze musi być część elit, lud sam z siebie tego oddolnie nie wymyśli) postanowiła bez trzymanki wystąpić przeciw ustrojowi.

      Znam polską prowincję (bo z niej pochodzę) i wiem, że lubi ona o sobie myśleć jako o patriotach w przeciwieństwie do tych miastowych lemingów-biedakosmopolitów, ale tak naprawdę to w dużej mierze homo sovieticus - ludzie niezaangażowani obywatelsko i podatni na prymitywną manipulację. Nie ich to wina, bo po pierwsze w każdym kraju trochę tak jest, a do tego nas przeorał narzucony komunizm, niemniej wystarczyło pod tę bombę podrzucić trochę ukierunkowanej złej woli i mamy co mamy - od paru lat staczamy się z pozycji cywilizowanego państwa w quasi-dyktaturę.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:

      W UK nie mają spisanej konstytucji, a póki co (oby się to nie zmieniło) nie do pomyślenia jest tego typu ignorowanie reguł systemowych przez władzę.

      Widać to szczególnie teraz, przy sprawie z brexitem...

      Znam polską prowincję (bo z niej pochodzę) i wiem, że lubi ona o sobie myśleć jako o patriotach w przeciwieństwie do tych miastowych lemingów-biedakosmopolitów, ale tak naprawdę to w dużej mierze homo sovieticus - ludzie niezaangażowani obywatelsko i podatni na prymitywną manipulację.

      No typowe myślenie przeciwników pis, jak się ze mną nie zgadzasz to pewnie jesteś głupim wieśniakiem. Pewnie ty za to jesteś taki światły i znasz się na polityce, to powiedz mi na kogo głosować jak nie na pis? Na PO, które rządząc 8 lat nie zrobiło absolutnie nic, żeby w jakikolwiek sposób naprawić ten kraj? Mam na nich zagłosować tyko po to, żeby w Brukseli się ucieszyli, że już jesteśmy znów tacy Europejscy i Prawi jak dawniej, gdy pod stołem klepało się porozumienia z Gazpromem na 40 lat i uwalało gazociąg z Danii? Jak sprzedawali krytyczną infrastrukturę zachodnim funduszom inwestycyjnym, likwidowali kopanie, bo nie umieli nimi zarządzać, podnosili podatki zamiast je uszczelniać?

      od paru lat staczamy się z pozycji cywilizowanego państwa w quasi-dyktaturę.

      No XD, poprostu XD
      Dyktaturę, bo wybory wygrała partia, która ci się nie podoba. No spoko, żyj sobie dalej w tej fantazji kreowanej przez liberalne media. Właśnie media, trochę dużo tych niezależnych mediów jak na dyktaturę, no ale nie przejmuj się tym.

    •  

      pokaż komentarz

      @pat1ryk: Nie chcę brnąć w ten spór, bo już go toczyłem tutaj dziesiątki razy, a nie mam na to teraz energii. Jeśli chcesz, to możesz przyjąć, że zdezerterowałem :).

      Ale z innej beczki: czy mogę zadać Ci jedno niezwiązane pytanie? Czy masz - domyślnie na czarnej liście - odblokowany tag #polityka? Bo przejrzałem Twoją aktywność i nie widzę, byś się w tak otagowanych znaleziskach wypowiadał. Jeśli tak, to dużo znalezisk (w tym na głównej) i dyskusji Cię omija i docierają do Ciebie raczej prawicowe (bo znaleziska o imigrantach czy z parad LGBT to zdaniem redakcji nie polityka) niż liberalne znaleziska i komentarze, stąd pewnie tak Cię szokuje to, co piszę.

      Istnienie tego rodzaju dwóch światów z których jeden nie wie o drugim, bardzo mnie zniechęca do dalszego pisania tutaj. Pisałem o tym wczoraj:
      https://www.wykop.pl/link/5122521/comment/68899853/#comment-68899853

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:
      Zdaję sobie sprawę czym są bańki informacyjne, dlatego staram się śledzić różne media, także liberalne i w dużej mierze rozumiem ich punkt widzenia. Z mojej perspektywy jednak obecna władza, mimo wielu wad i rzeczy z którymi się nie zgadam jest najlepsza z możliwych opcji. Głosowałem na PO w kilku wyborach pod rząd, za każdym razem zostałem oszukany, pis przynajmniej spełnił większość obietnic wyborczych.

      Dla mnie spór o konstytucję jest mało istotny, ponieważ nie ma i nie będzie miał wpływu na moje życie. Miałem do czynienia z systemem sprawiedliwości i wiem, że nie miał on nic wspólnego z niezależnością, a to kto akurat trzyma tam teraz ster nie robi mi większej różnicy. Dlatego dla mnie spór o trybunał i sędziów jest jałowy i polityczny.

      Obecnie pis realizuje kilka kluczowych inwestycji, które są moim zdaniem niezbędne dla rozwoju Polski. Są to CPK, rozbudowa gazoportu, gazociąg Baltic Pipe, planuje też zakup pływającego terminala, który miałby zacumować w Gdańsku. Pis ma też jako jedyna partia program energetyczny, który nie jest oderwany od rzeczywistości i jest możliwy do zrealizowania. To są konkrety, nie obietnicy i cuda na kiju, jakie proponuje mi opozycja.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Co ty bredzisz większość konstytucyjna to 2/3 czyli ponad 300 posłów PiS miał po wyborach 235.

    •  

      pokaż komentarz

      „jak sobie wygracie wybory to będziecie mogli przegłosować sobie co chcecie, a teraz my mamy większość, cisza”.

      @adidanziger: to by stawiało pytanie czy demokracja w istocie jest najlepszym ustrojem.

      Also, demokracja to nie rządy większości, a rządy ludu

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: hmm i ile razy ten spor przegrales? ( ͡° ͜ʖ ͡°) PIS nie jest jakos szczegolnie dobry ale PO bylo zle. Nie jestes przypadkiem jednym z tych co zaczeli sie interesowac polityka po tym jak przegralo PO? Jesli masz problem z PIS a nie miales z PO to jest to dziwne (pamietasz afere hazardowa? czy nie skonczyla sie przypadkiem umorzeniem? a pana Rostowskiego pamietasz? a jedynie odpowiedzialnosc moralna u pani Sawickiej za byc moze kontrowersyjna ale jednak lapowke?). Jedno trzeba przyznac co wychodzilo PO - niezly PR i odgrodzenie pana Tuska od afer i czynow ludzi wybranych przez niego (wielki obronca kraju przed ACTA ktore na sile chcial wprowadzic jego czlowiek). Gdyby PIS tak potrafil to opozycja mialaby straszny problem

    •  

      pokaż komentarz

      @adidanziger: A tak wogole to co sie dzieje z Niesiolem?

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Zwykli ludzie maja w pompie to co się dzieje w sadach i z TK, mało z tego rozumieją i mało ich dotyczy - tak im się wydaje - a to co ich obchodzi to stan Państwa, usług które Państwo powinno zapewniać w związku z podatkami które nakłada itp.
      Sam nie do końca „czuje” to co się wyprawia z TK oraz z sądami...dla mnie to zwykła walka o władze połączona z polityką...to co mnie wk@?!ia to rozdawnictwo, poprawianie na sile tego co funkcjonuje zamiast naprawa elementów Państwa które w ogóle nie działają...to tak w skrócie czemu jest jak jest...

  •  

    pokaż komentarz

    W demokracjach liberalnych dość często (najczęściej nie rzadziej niż co 2 kadencje) zmieniają się partie i ludzie u sterów, a jakimś dziwnym trafem jeszcze żadna nowa "demokracja nieliberalna" nie oddała władzy w wyborach, czy to nie jest niepokojące?

    W Rosji i Wenezueli ci sami ludzie rządzą od 20 lat, w Turcji od 16, na Węgrzech od 9. Nie mówię, że w zdrowej demokracji nie zdarza się seria zwycięstw jakiejś partii, ale tutaj nie ma żadnych odstępstw od reguły!

    pokaż spoiler Jeśli cofnąć się wcześniej, to podobnie pozornie demokratyczny był np. reżim Salazara albo Mubaraka - oba ciągnęły się dekady. Były - i owszem - wybory, ale co z tego.


    Tajemnicy tu oczywiście nie ma żadnej, niekontrolowana przez żadne niezależne sądownictwo konstytucyjne władza sama sobie ustala reguły gry, więc nie dziwota, że jak w zegarku wygrywa. Czasem wystarcza tylko zmienić ordynację, przejąć media i rozdać trochę paszportów, jak na Węgrzech, ale jeśli autokratę przypili, to po prostu nie rejestruje opozycji do wyborów (w czym się wyspecjalizował Putin).

    Tak więc "demokracja nieliberalna" to tym bardziej oksymoron, bo lud realnie nie może władzy zmienić (a np. PO w Polsce i poprzednicy Orbana - oddali).

    Nie wiem skąd to umiłowanie do jak najbardziej bezpośredniej władzy ludu. Starożytna - ideanie nieliberalna - demokracja grecka, nielimitowana niczym, "zasłynęła" wszak mordem sądowym na Sokratesie. Łatwo tu o lincz (a odpowiednikiem linczu w makroskali jest np. gnębienie mniejszości albo bezrozumne zaostrzanie kodeksu karnego) czy poddanie się demagogowi (w starożytności mógł podburzyć do wojny, teraz częściej do nieodpowiedzialnej i krótkowzrocznej polityki gospodarczej).

    PS: Polecam świetny tekst:
    https://opinie.wp.pl/bierzynski-demokracja-umiera-powoli-mechanizm-jest-jednak-prosty-opinia-6362149475501697a

    PS2: A tu w żołnierskich słowach o tym jak się to robi Stanisław Janecki we "wPolityce".

    źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:
      Pozory demokracji są wtedy, gdy wygrywają i rządzą oni, gdy to samo robią nasi, to już jest wszystko w porządku. Porównując Orbana do Putina po prostu się błaźnisz i szkoda, że zapomniałeś jak jego przeciwnicy przegrali wybory, gdy wyszły na jaw ich kłamstwa i oszukiwanie społeczeństwa, co klepały przyjazne im, liberalne media.

    •  

      pokaż komentarz

      @pat1ryk: Wiesz, kto upublicznił nagrania kompromitujące Gyurcsány'ego? Publiczne radio - Magyar Rádió.

      To by było na tyle "klepania przez liberalne media". W Polsce też nie klepały, w czerwcu 2014 roku, kiedy prokuratorzy zrobili wjazd do redakcji "Wprost", np. Tok FM zawiesił swój program i jechał cały dzień po rządzie.

      I teraz: czy media Orbana albo TVP zrobiłyby coś takiego? A może są dzielnymi żołnierzami władzy? No na Węgrzech na pewno, bo gros z nich scentralizowano dla lepszego zarządzania propagandą - https://wiadomosci.wp.pl/orban-konsoliduje-wladze-nad-mediami-powstaje-ogromny-konglomerat-6322153123260033a . A w Polsce - zobacz sobie TVP albo wPolityce jak wygląda ideał mediów tamtej strony. Ja kiedyś śledziłem, ale ostatnio już nie mam nerwów.

      Węgry Orbana od Rosji Putina nie różnią się niczym poza stronieniem tego pierwszego od przemocy i stopniem zepsucia. Poza tym mechanizmy są te same - niszczenie mediów, grzebanie w ordynacji, oligarchizacja. Wrzucałem o tym wszystkim gros znalezisk i wpisów na #postkomunistycznepanstwomafijne, proponuję się skonfrontować. Źródła mam rozmaite - od redaktorów wPolityce i Niezależnej, którzy to potwierdzają, przez Klub Jagielloński, po The Economist i New York Times.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:

      Węgry Orbana od Rosji Putina nie różnią się niczym poza stronieniem tego pierwszego od przemocy i stopniem zepsucia.

      Czyli różnią się prawie wszystkim. W Rosji za napisanie złego artykułu o władzy możesz skończyć z rozwalonym łbem w rynsztoku. Nie ma tam wcale niezależnych mediów, a internet jest cenzurowany. Za start w wyborach przeciw Putinowi trafisz do łagru, a jak władza ma niskie poparcie to wysadza jakiś blok, żeby zwalić winę na separatystów i podnieść sobie słupki walką z nimi. Ewentualnie napadają sąsiedni kraj. Jeśli porównujesz Orbana do Putina, to albo nic nie wiesz o Rosji, albo propaganda zeżarła ci mózg.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Ogólnie, z samej definicji demokracja to władza ludu. Jednym z najbardziej demokratycznych państw świata jest Szwajcaria, gdzie bardzo często przeprowadza się referenda, i bierze w nich udział bardzo duża część obywateli. Tylko że tutaj kluczowa jest kwestia kultury politycznej i prawnej - u Szwajcarów jest ona bardzo wysoka. Bardzo wysoka jest również w Skandynawii. Tak samo ze świadomością obywatelską i poczuciem istnienia dobra wspólnego. I z utożsamianiem się z własnym państwem i jego problemami.
      W Polsce, tak jak w innych społeczeństwach postfeudalnych i postkomunistycznych, jest całkiem inaczej. Nieporównywalnie słabsze jest poczucie dobra wspólnego i tendencja do utożsamiania się z własnym państwem. Nieporównywalnie niższa jest kultura polityczna i prawna i wymagania wyborców wobec polityków. Postawa: "Przewróciło się - niech leży. Nie moje" jest nader częsta. Ot, pańszczyźniana mentalność - traktowanie państwa jako dojnej krowy, z której człowiek chce wydoić jak najwięcej, a to, że ta krowa może w końcu paść, nie obchodzi tych ludzi. Jak na ironię, to właśnie tacy ludzie najgłośniej krzyczą o swoim "patriotyzmie".
      Tylko że jest to patologicznie rozumiany patriotyzm. Związany raczej z odreagowywaniem własnych kompleksów wobec innych krajów i narodów niż z dbałością o dobro wspólne i o wspólną przyszłość kraju i narodu. To odreagowywanie kompleksów ma związek z doszukiwaniem się zawsze i wszędzie wrogów. Czy tymi wrogami są Niemcy, Żydzi, masoni, lewacy, geje i lesbijki, uchodźcy, czy jeszcze kto inny, straszenie wrogami zawsze łączy się ze szczuciem na tych Polaków, którzy nie pasują do ustalonej z góry wizji Polaka jako podejrzliwego, nieufnego i konserwatywnego typa krzyczącego o swojej dumie ze swojej narodowości i historii (oczywiście historii wojskowej, bo z historii gospodarczej Polski trudno jest być dumnym). Jakiś czas temu był ciekawy wywiad ze Stefanem Chwinem na ten temat.
      https://www.tygodnikprzeglad.pl/rozgrywa-sie-ludzkiej-glowie/

      Inną ironią jest fakt, że to ludzie określający się mianem mocno religijnych katolików najczęściej podpisują się pod zdaniem: "Jestem dumny z bycia Polakiem". A także pod postulatem walki z "pedagogiką wstydu".
      Tylko że na liście chrześcijańskich cnót nie ma dumy - jest za to skromność, pokora, umiar i poniżanie się, bo "kto się poniża - będzie wywyższony", i "kto się wywyższa - będzie poniżony". A jakoś ci wszyscy "religijni" pisowcy nie wstydzą się tego, jak kłamią w reżimowej telewizji, jak traktują swoje państwo i jego instytucje, jak traktują politycznych oponentów itd.
      Zresztą, deklarowana mocna religijność i katolicyzm nie przeszkadzają "prawdziwym polskim patriotom" w mówieniu rzeczy biegunowo odległych od tego, co głosi papież Franciszek, a nawet w przypisywaniu Franciszkowi "lewactwa", "marksizmu" i "komunizmu" i gromieniu go za postawę wobec gejów i imigrantów.
      Za to politycy lewicy i lewicowi publicyści są obecnie czołowymi popularyzatorami myśli papieskiej. :D
      O ile PO odmawiało zalegalizowania medycznej marihuany, o tyle PiS, w tym posłanka Pawłowicz, poparł legalizację. I o ile w 2009 PO zdelegalizowało w Polsce pieprz metystynowy (kava kava), o tyle w 2018 PiS ponownie go zalegalizował. A wydawało się, że prędzej byłoby odwrotnie. :)
      Najbardziej socjalną i populistyczną partią w Polsce jest partia narodowo-konserwatywna i klerykalna.

      Do tego, niedługo przed swoją śmiercią polityk SLD Tomasz Kalita nawrócił się pod wpływem Radia Maryja.
      A Stefan Niesiołowski i Michał Kamiński, dawni działacze ZChN-u, po zwycięstwie PiS-u stanęli w awangardzie walki o świeckie państwo.

      Tak że w Polsce wszystko stoi na głowie.

  •  

    pokaż komentarz

    Obecna demokracja przedstawicielska jest jedynie fasadą. Największy wpływ na wyniki wyborów mają media, wystarczy żeby o kimś nie mówili i już na starcie przekreślają jego szanse. Internet mógł stać się narzędziem do przełamania monopolu tradycyjnych mediów na informacje ale powoli staje się tak samo mało pluralistycznym medium zdominowanym przez gigantów.

  •  

    pokaż komentarz

    i slusznie, ze nie ma dyktatury ciemniakow, ktora jest proponowana jako alternatywa w artykule. Bo to jest przeciwienstwo tej liberalnej demokracji. Ciemnemuy ludowi wydaje sie, zgodnie z marksistowska doktryna, ze masy maja jakas madrosc, ze 100 debili tworzy razem wyzsza wartosc. Otoz nie, 100 debili jest wciaz wartych mniej, niz jedna wybitna jednostka

    Efekt mamy chociazby w Polsce i dyktature ciemnej wiekszosci. Lud chce, lud dostaje. A ze lud nie rozumie wielu, wydawalo by sie oczywistych rzeczy? No coz, pech, na pewno bedzie dobrze. Milion ludzi nie moze sie mylic

  •  

    pokaż komentarz

    Karol Wielki zrozumiał – jak to doskonale wykazał belgijski historyk Henri Pirenne – że nie może być mowy o kontynuacji Cesarstwa Rzymskiego, gdy żołnierze Mahometa okupują południowe wybrzeże Morza Śródziemnego.

    Dlatego też zamiast iść na Hiszpanię rozpoczął wielką ekspansję na wschód, w której nb użył podarowanego przez bagdadzkiego kalifa słonia.

    Przemilczana historia to również dwukrotne oblężenie Wiednia, w 1529 i 1683 roku. To cudowne wyzwolenie austriackiej stolicy przez europejską armię pod dowództwem polskiego króla Sobieskiego w 1683 roku. To trzy wieki okupacji osmańskiej na Węgrzech.

    Z racji tego, że pisze to Francuz to nie wiem czy szczyt głupoty, czy szczyt bezczelności. Ludwik XIV tylko przebierał nóżkami na myśl, jak mu Turcy usuną Habsburgów z Europy, bo dla usunięcia Habsburgów była cała ta kampania, a nie w celu rzekomej "islamizacji". Turcja była przez stulecia strategicznym sojusznikiem francuskich królów.