•  

    pokaż komentarz

    Najważniejsze fakty z artykułu:

    Paweł Gajewski, asystent prezesa TVP, pisze do Mariusza Kowalewskiego, dziennikarza TVP Info: „Kowal mam temat dt Czabański” (pisownia oryginalna). Chodzi o Krzysztofa Czabańskiego, posła PiS i szefa Rady Mediów Narodowych. Czabański zalegał z opłatami za kampanię wyborczą.

    TVP nie może sama zrobić tematu, Kowalewski podrzuca go magazynowi „Press”, podejmują media lokalne i ogólnopolskie. Działo się to w połowie 2017 r.

    Dlaczego wybranemu przez PiS prezesowi TVP zależy na skompromitowaniu posła tej partii i szefa instytucji nadzorującej media publiczne? Bo Czabański jest za odwołaniem Kurskiego, nie podoba mu się jego „kiczowata” telewizja.

    O podobnych zleceniach w TVP Mariusz Kowalewski opowiedział tygodnikowi „Polityka”. Że telewizja wykorzystywała jego umiejętności jako dziennikarza śledczego i kontakty w innych mediach do niszczenia politycznych przeciwników prezesa. Polecenia przekazywał mu Paweł Gajewski zwany w telewizji „Parasolem”.

    Kowalewski opowiadał „Polityce”, że „zlecenie na Czabańskiego” obejmowało nie tylko inspirowanie niekorzystnych tekstów. Szef RMN miał być też śledzony przez zewnętrzną firmę zajmującą się „czarnym PR”. Nie udało im się znaleźć nic kompromitującego.

    Ale okazuje się, że podobne zlecenie – również za pośrednictwem „Parasola” – poszło na dwóch prawicowych dziennikarzy – Witolda Gadowskiego (niezależny) i Piotra Nisztora („Gazeta Polska”). Powód: zaatakowali w swoich tekstach Stanisława Bortkiewicza, dyrektora TVP ds. korporacyjnych, szefa Gajewskiego i jednego z najbliższych współpracowników prezesa Kurskiego. Dziennikarze na podstawie akt IPN zarzucili Bortkiewiczowi współpracę z SB.

    Jak chciano skompromitować dziennikarzy? Mamy raport firmy od „czarnego PR” z kilkudniowej inwigilacji Nisztora. Firma próbowała zhakować „sieć teleinformatyczną”, a Nisztora nazywa „celem”. Usiłowała też zwerbować informatyka w redakcji Nisztora i wykonywała zdjęcia dziennikarza podczas jego spotkań z informatorem. Kowalewski ma SMS od „Parasola”, który – jak mówił Kowalewskiemu – miał mu wysłać sam prezes Jacek Kurski: „Czy psy gończe poszły za Gadowskim i Nisztorem?”. Prezes Kurski miał w tych SMS-ach doradzać, jak zadawać pytania dziennikarzom: „Kamera w mordę czy przeprosi Pan dyrektor(a) Bortkiewicza, dlaczego pan kłamał czy starczy panu honoru żeby naprawić krzywdy itd.”. W kolejnych SMS-ach do Kowalewskiego Gajewski pisze: „Mają to zrobić jak najszybciej”, „Naciska na mnie prezes”.

    Obiektem ataku miał być też dziennik „Rzeczpospolita” i jego naczelny Bogdan Chrabota oraz właściciel Grzegorz Hajdarowicz. Dziennik podpadł prezesowi Kurskiemu, bo w kwietniu 2018 r. opublikował tekst o nieprawidłowościach, do których doszło podczas konkursu na prezesa TVP. Sprawą zajęła się nawet prokuratura, ale śledztwo umorzono.

    Co na to TVP? Spytaliśmy biuro prasowe o polecenia wysyłane przez Pawła Gajewskiego. W odpowiedzi czytamy: „W związku z przygotowywaniem przez Telewizję Polską pozwów przeciwko panu Mariuszowi Kowalewskiemu jak również osobom i instytucjom powielającym nieprawdziwe informacje zawarte w publikacji tygodnika Polityka z dnia 4.09.2019 r. TVP wstrzymuje się od komentarzy dotyczących wątków przedstawionych w ww. publikacji”.

    •  

      pokaż komentarz

      @Takiseprzecietniak: Widziałem dzisiaj na wyborczej i jedynie przejechałem oczami po tytule, już nawet nie jestem w stanie byc zaskoczonym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Magromo: Fakt, średnio na tydzień wybucha afera, która normalnie sama jedna zatopiłaby w normalnym kraju rząd czy tego kogoś, kogo dotyczy. Ale w nagromadzeniu jakoś ten mechanizm nie działa. A kiedyś wystarczył banalny zegarek albo ośmiorniczki za 80 złotych...

    •  

      pokaż komentarz

      Sprawą zajęła się nawet prokuratura, ale śledztwo umorzono.

      @Takiseprzecietniak: Gdybym dostawał złotówkę za każde śledztwo dot. PIS, którzy umorzyła ziobrowska prokuratura, to miałbym swoje własne 500+.

    •  

      pokaż komentarz

      @Takiseprzecietniak: tylko w drugą stronę też nie dobrze. gdyby jakiś dziennikarz przyszedł do szefa "mam temat na posła pis, puszczamy? nie wolno, to nasz ziomek, zakop temat". Z dwojga złego już lepiej niech się sami sprzedają co zrobili złego, nawet jak to będą goście z tego samego obozu

    •  

      pokaż komentarz

      @Takiseprzecietniak: jak byś chciał wiedzieć to oni o tym zegarku mówią do tej pory, ot na przykłąd dzisiaj rano w tvpinfo znów wspomniano o nowaku i jego zegarku

    •  

      pokaż komentarz

      @stan-tookie-1: Używanie publicznych instytucji do prywatnych wendet jest zawsze złe, nawet jeśli się gryzą członkowie tego samego obozu. To całkowicie niszczy autorytet państwa i jego aparatu. Ja np. zawsze byłem za utrzymaniem publicznych mediów, dziś uważam, że należy je zaorać, a miejsce po nich posypać metrową warstwą soli. Cele misyjne dużo lepiej można by realizować przez instytucję grantową, zlecającą prywatnym podmiotom konkretne działania. A że takich mediów jest zatrzęsienie to i swoje by zrobiła konkurencja podnosząc poziom takich realizacji przy jednoczesnym ograniczeniu patologii jaka dziś widzimy w tej studni bez dna jaką jest TVP i przyległości.

    •  

      pokaż komentarz

      @g3775319: Nie oglądam tego ścieku, ale wcale mnie taka prymitywna propaganda nie dziwi, to jest właśnie ta ich obłuda i zakłamanie. I my to utrzymujemy z własnych podatków...

    •  

      pokaż komentarz

      tylko w drugą stronę też nie dobrze. gdyby jakiś dziennikarz przyszedł do szefa "mam temat na posła pis, puszczamy? nie wolno, to nasz ziomek, zakop temat

      @stan-tookie-1: jestem gotów się założyć, że jak będzie "nasz ziomek", który akurat nie ma na pieńku z prezesami, to będzie "zakop temat". Więc jest niedobrze w obie strony na raz. :P

    •  

      pokaż komentarz

      Sprawą zajęła się nawet prokuratura, ale śledztwo umorzono.

      @Takiseprzecietniak: To zdanie najbardziej poprawiło mi humor z tego wszystkiego. "Nawet prokuratura" no kto by pomyślał co z tego może wyjść... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      tylko w drugą stronę też nie dobrze. gdyby jakiś dziennikarz przyszedł do szefa "mam temat na posła pis, puszczamy? nie wolno, to nasz ziomek, zakop temat". Z dwojga złego już lepiej niech się sami sprzedają co zrobili złego, nawet jak to będą goście z tego samego obozu

      @stan-tookie-1: Tylko tutaj chodzi o jakieś zasady, które powinny obowiązywać, albo przynajmniej pozory ich obowiązywania. Niezależnie kto komu podkłada świnie. W pisowskim reżimie to podejście już dawno skapitulował i liczy się tylko siłą przyspawania do koryta.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrrior: Zwłaszcza, że Ziobro i Kurski to kumple :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Takiseprzecietniak: no właśnie jak pisałem wyżej - oni już przestali bawić się w jakiekolwiek pozory.

    •  

      pokaż komentarz

      @wrrior: Najgorsze, że taka arogancja i bezczelność się im zaje..ście opłaci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Takiseprzecietniak: oby finalnie im się zajebiście nie opłaciła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Takiseprzecietniak: ale wstrzymanie jakiegoś materiału z uwagi na to, że dotyczy gościa ze swojego środowiska też byłoby naganne. To sytuacja bez wyjścia jak przychodzi gość i mówi że ma taki materiał

    •  

      pokaż komentarz

      @wrrior: czyli w tym wypadku jak się miał zachować? puścić temat dalej czy go utopić?

    •  

      pokaż komentarz

      Fakt, średnio na tydzień wybucha afera, która normalnie sama jedna zatopiłaby w normalnym kraju rząd czy tego kogoś, kogo dotyczy. Ale w nagromadzeniu jakoś ten mechanizm nie działa. A kiedyś wystarczył banalny zegarek albo ośmiorniczki za 80 złotych...

      @Takiseprzecietniak: Tu nie tyle chodzi o nagromadzenie, co o rozwój social mediów (a precyzyjniej: algorytmów targetujących treści), który spowodował drastyczne wypaczenie rzeczywistości, poprzez polaryzację poglądów drogą sztucznego tworzenia grup i "drużyn" (my vs oni). Polityka – i nie tylko, gdyż tyczy się to nawet poglądów na sprawy stricte naukowe – została sprowadzona do kibicowania swojej drużynie (czerwone czapki "MAGA" w USA są idealnym przykładem) "na dobre i na złe".
      Zastanów się: gdybyś był kibicem powiedzmy Legii i dowiedział się o jakiejś "aferze" tam, (nie wiem, wałki korupcyjne albo np. prezes klubu opłacał oczernianie zawodników Lecha w Internecie) to czy z tego powodu zacząłbyś kibicować Lechowi. Jak sobie na to pytanie odpowiesz to zrozumiesz, że praktycznie nie istnieje skala afery, po której wyborca PiS zagłosuje na PO czy Lewicę. Co najwyżej może zagłosować na wariant jeszcze bardziej ideologicznie skrajny.

    •  

      pokaż komentarz

      @stan-tookie-1: Jeśli poważnie pytasz co być powinno to ktoś taki jak Kurski nie powinien być prezesem, a jego banda powinna zamiatać ulice, a udawać, że robią cokolwiek wartą telewizję publiczną.

    •  

      pokaż komentarz

      @texas-holdem: Masz sporo racji, ale jednak mocno upraszczasz. Polityka to nie liga kopanej skórzanej, nawet o takim stopniu spolaryzowania, jaki dziś mamy. Partie oprócz twardych, wręcz betonowych elektoratów mają też elektoraty labilne i płynne. Zapominasz także, że istnieje wciąż duża grupa wyborców niezdecydowanych (z różnych względów), którzy ostateczną decyzję podejmują w lokalu wyborczym. To o nich toczy się gra, bo choć dziś są to pewnie mniejsze grupy niż jeszcze kilka lat temu, to od ich decyzji mogą zależeć ostateczne wyniki. I dlatego tak ważne są najpopularniejsze media, a szczególnie ambony - bo tuż przed aktem wyborczym, korzystając z pamięci krótkotrwałej, mogą bezpośrednio wpłynąć na ten akt.

    •  

      pokaż komentarz

      @Takiseprzecietniak: Partie "narodowo-populistyczne" mają minimalny udział elektoratu "płynnego", jak to nazywasz. Zapewniam Cię, że tych ostatnich kilka afer (choć obiektywnie były to znacznego kalibru sprawy) nie miało praktycznie żadnego wpływu na przekonania statystycznego wyborcy PiS, a w wielu przypadkach mogły wręcz tym bardziej ugruntować poparcie dla partii (znany efekt psychologiczny, z ang. "double down effect").

  •  

    pokaż komentarz

    Wyborcza i jej lewackie, przedwyborcze wykwity umysłowe. Uwaga ogłaszam niewygodną prawdę: WSZYSCY SZUKAJĄ HAKÓW NA KONKURENCJĘ! Również lewactwo w Wyborczej to robi, bo każdy to robi. Nie ulegajcie złudzeniu, że skoro atakujemy przeciwnika to my jesteśmy czyści. Polityka i rozgrywki ideologiczne to gra w siatkówkę po pachy w szambie.

  •  

    pokaż komentarz

    I pomyśleć że jest masa ludzi która swoją wiedzę na temat tego co się w kraju dzieje czerpie tylko z TVP i jeszcze w ten bełkot wierzy...

  •  

    pokaż komentarz

    Znowu wysrywy wyborczej za paywallem. Nie możecie wrzucać jakiś niezj%!?nych źródeł?