•  

    pokaż komentarz

    Pamiętam jak dziś ten wieczór i wyścig. Ten moment gdy pan kierowca zjeżdżał do pit stopu na zmianę opon pod koniec wyścigu.
    Powiedziałem do żony "no i h&j i po wyścigu" (a nie przeklinam), żeby chwilę później zbierać szczękę przy tych wszystkich manewrach wyprzedzania. Gdy przejechał linię mety żona tylko się ze mnie śmiała: "no i co? a już na nim postawiłeś krzyżyk". Jaka ona była wtedy z siebie zadowolona... brrr

Dodany przez:

avatar vibro_vagins dołączył
15 wykopali 2 zakopali <1 tys. wyświetleń
Advertisement