•  

    pokaż komentarz

    Wszystko fajnie tylko że nie zawsze człowiek z własnej winy wp$$%@$%a tyle.bez powodu, są oczywiście przypadki gdzie ktoś na.wlasne zadanie przez lata sienzanidnal ale czasem leki sterydowe albo depresja też do tego potrafi doprowadzic

  •  

    pokaż komentarz

    115kg 178cm wzrostu

    zwyzywajcie mnie od najgorszych

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy wreszcie bedą obowiązkowe ubezpieczenia dla otyłych?!

  •  

    pokaż komentarz

    Ale z was wylewa się nienawiść do otyłych. Niesmak i przykro na to patrzeć.

    Że niby nie leczyć otyłych z NFZ? To może też: ćpunów, alkoholików, później tych co się nie szczepią, a na koniec tych co czapki nie zakładają w zimie?
    Co z ludzmi którzy np prowadzą niebezpieczny styl życia, sporty wyczynowe albo np nie używają prezerwatyw będąc w nowych związkach?
    Przykłady można mnożyć.

    Trzeba walczyć z otyłością, ale to trzeba od kołyski zaczynać. Pomimo 34 lat na karku, całe życie byłem przy kości. Mimo, że kocham moją mame, to mam trochę żal, że od gowniaka nie przypilnowała zdrowego stylu odżywiania; niezdrowy styl żywienia pogłębiał się u mnie z wiekiem. Tradycyjne polskie żarcie nie jest takie znowu fit jakby się wydawalo; sporo smażonego, węglowodanów, a dostępność słodyczy (głównie w wieku dziecięcym) tylko przyklepuje problem.

    Obecnie jestem w trakcie leczenia, z własnej woli zrzuciłem 20kg, kolejne 20kg na tzw balonie orbera, i niedługo mam mieć operację zmniejszenia żołądka. Wszystko na NFZ.
    Gdy ktoś kręci nosem, że za "jego pieniądze" jestem leczony z otyłości to ja mówię, że to też z moich pieniędzy, w ciągu roku państwo cycka że mnie ogromne pieniądze (i nie tylko jako ZUS), które trafiają do budżetu, aby m.in. utryzmywyac tysiące niepotrzebnych uzednikow, to niby dlaczego moja operacja ratującą mi życie ma być czymś złym z publicznych pieniędzy? Jakoś nienawiści wobec utrudniaczy życia (czyt urzędników) nie ma. Nawet palacze nie są tak znienawidzeni jak otyli!

    Pal licho, stać by mnie było na leczenie prywatne, ale wtedy proszę też w ogóle odemnie nie wymagać bym popierał i cokolwiek dawał na państwowa służbę zdrowia.
    Póki jest służba publiczna, to należy się leczenie również otyłemu. Lepiej teraz zadziałać, niż przez lata leczyć powikłania (cukrzyca, nadciśnienie, udary itp).

    Tak więc zluzujcie poslady i zajmijcie sie należytym wychowaniem własnych pociech, bo jeszcze 20 lat temu nie widziałem tyłu otyłych ludzi w Polsce. Zwłaszcza dzieci i kobiety strasznie tyja na potęgę.

    Może więc podatek od cukru nie byłby taki zły - zyski poszłyby na służbę zdrowia (oby) a chęć zysku zmotywowała by producentów do nowych rozwiązań. Mountain dew chwali się, że wracają do receptury z cukrem, a ja mówię imcytujac testo "cukier to możecie sobie w p?%#e wsadzić", bezcukrowy mountain dew Był bardzo smaczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: W ogólnym zarysie się zgadzam; mało który otyły chce być otyły i świadomie kontynuuje złe odżywianie, żeby tak zostało. Większość po prostu jest zdezinformowana co znaczy "zdrowo się odżywiać" i jak efektywnie schudnąć na dłuższy czas. Dopóki prymat będzie miała piramida żywieniowa, i zalecać się będzie metody gułagowe ("jedz mniej, ruszaj się więcej"), dopóty otyłość będzie problemem.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonymous_derp:

      Otyłość to też kwestia uzależnienia i problemów psychicznych. Jeden zajada smutki, drugi uzależniony jak palacz od nikotyny, a jeszcze inny może mieć również podłoże zdrowotne. Np dowiedziałem się że jezlei ktoś ma bezdech senny to może jeszcze szybciejtyc, bo całkowicie to rozstraja metabolizm i tryb życia.

  •  

    pokaż komentarz

    Taka jest nasza natura i mrzonki o „wolnej woli” są niestety zdecydowanie przesadzone. Samodyscyplina itd. mają znaczenie, ale nie tak istotne jak głoszą kołcze i inni mówcy motywacyjni.
    Jeśli to są mrzonki to dlaczego niby wciąż istnieją osoby szczupłe? W sensie ja rozumiem, że jak jest już się uzależnionym i się obżera to ciężko z tego zrezygnować ale przecież się da. Ludzie z dnia na dzień rzucają fajki czy narkotyki, ale tutaj nie dają rady? Gówno prawda, ludzie chudną też sami z siebie, przechodzą na diety, zaczynają uprawiać sport i robią to właśnie dzięki własnej wolnej woli i samodyscyplinie. Można mieć najlepszą dietę, najlepsze ćwiczenia i najlepszych lekarzy i nic ci z tego jak nie będziesz pilnował się z tą dietą, nie będziesz uprawiał tego sportu a lekarz cię przecież do tego nie zmusi.
    Jak dla mnie wolna wola i samodyscyplina są w tej kwestii najważniejsze. Można edukować, można pomagać, można nawet stawać na głowie i nie zmienisz drugiego człowieka jeśli ten nie będzie chciał się zmienić i nie będzie miał motywacji żeby pracować nad sobą. Może to brzmi "kołczingowo" ale ja się pytam autora jak on sobie wyobraża zrzucanie kilogramów bez żadnej samodyscypliny?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli to są mrzonki to dlaczego niby wciąż istnieją osoby szczupłe?

      @Thael32: Wg mnie, głównie z tytułu różnic osobniczych - różni ludzie lubią się różnie odżywiać, a ta wariacja powoduje, że część przypadkowo trafia na coś, co pozwala im pozostać w miarę chudymi (np. wysoka podaż białka, niska podaż węglowodanów lub tłuszczy, długie odstępy między posiłkami, itp.). Oprócz tego istotny jest osobisty próg tłustości, coś co najwyraźniej jest determinowane genetycznie: różni ludzie mają różne maksymalne pojemności tkanki tłuszczowej. Ci z niskim maksimum mogą wyglądać OK, ale być bardzo chorymi, bo cały tłuszcz zostaje wywalowy w trzewiach i narządach wewnętrznych. Jest to bardzo powszechne w Indiach i Chinach.

      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25515001

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32: przecież bycie szczupłym nie musi oznaczać samodyscypliny, a posiadanie nadwagi nie zawsze jest efektem braku silnej woli. są ludzie, którzy są szczupli całe życie i nigdy nie myślą o tym co i ile jedzą. z kolei wola i samodyscyplina to nie zawsze jest najlepszy sposób na poradzenie sobie z problemem nadwagi. niektórzy ludzie tyją bardzo łatwo z róznych, nie do końca poznanych przyczyn, i trudno oczekiwać od kogoś, że całe życie będzie się ograniczał i wszystkiego sobie odmawiał. trudno jest tak żyć na dłuższą meteę i to nie zawsze jest zdrowe. coraz więcej osób stosujących różne diety i programy treningowe ma tak naprawdę zaburzenia odzywiania, które prędzej czy później odbiją się na ich zdrowiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @klapsio: kompletnie się z Tobą nie zgadzam, fakty są brutalnie proste:
      1. Jeżeli chcesz schudnąć to musisz dostarczać organizmowi mniej energii niż potrzebuje.
      2. Jeżeli dostarczasz tej energii więcej niż organizm potrzebuje przytyjesz.
      3. Samodyscyplina i konsekwencja w działaniach jest jedynym sensownym sposobem do osiągnięcia czegokolwiek w życiu. Innymi sposobami jest oczywiście dyscyplina implikująca podporządkowanie się komuś lub ślepy los.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jasieniec: to nie jest aż tak proste. idealnie nadmiar kalorii powinien być przekształcany w energię "do spalenia" a nie odkładany na zapas. tak jest u wielu zdrowych dzieci, są też dorośli, którzy utrzymują taki stan przez całe życie. jedzą tyle ile chcą, nigdy nie liczą kalorii i są szczupli.
      na drugim biegunie masz ludzi, którzy całe życie walczą z nadwagą mimo stosowania drakońskich diet i ćwiczeń, bo gdy tylko troche odpuszczą to waga wraca i muszą docisnąć jeszcze bardziej. samodyscyplina to dobra rzecz, ale nieustanna walka z tak podstawowym instynktem jak potrzeba jedzenia, jest z góry skazana na porażkę, prędzej czy później. ograniczenie kalorii krótkoterminowo zadziała u każdego. na dłuższą metę - u nikogo.