•  

    pokaż komentarz

    Gdyby sluzba zdrowia byla 100% prywatna to koszt spoleczny bylby 0 , ale socjalizm zawsze pierw sam generuje problemy, a potem bohatersko z nimi walczy.

    Moja tusza, moja xprawa... i ma to zna znie wiekszy sens niz taki argument w przypadku aborchhi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Student_AWAS:
      Taaaa... Jak to na kanale prawicowego amerykańskiego prager University, pytali się przechodniów czy służba zdrowia powinna być w USA państwowa, padały takie stwierdzenia "nie, bo prywatną służba zdrowia motywuje do zdrowego stylu życia".
      Taaaa... Najlepiej to widać po USA, gdzie odsetek otyłych jest oooogromny - widać tak skutecznie prywatną służba zdrowia motywuje do zdrowego stylu życia...

    •  

      pokaż komentarz

      @gladagugu: oczywoscie, ze motywuje. Gdyby dzieci same musialy pracowac na np dentystow, to zapewne mbiej mialoby prochnice.

  •  

    pokaż komentarz

    Uwielbiam żryć. Weźmiesz jednego batona, zaczynasz go jeść i myślisz o tym, że zaraz się skończy. Ale się tym nie martwisz, bo wiesz, że w szafce czeka na ciebie kolejny i nie musisz sobie tego jedzenia dawkować. Stanie w kolejce z koszem pełnym słodyczy napawa mnie do dumy. Jakieś wyschlaki stoją z marchewką, szczypiorem i jakimiś dietetycznymi serkami bez laktozy, a ty like a boss podchodzisz z czekoladami, ciastkami, boczkiem. Ha ha ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Taka jest nasza natura i mrzonki o „wolnej woli” są niestety zdecydowanie przesadzone. Samodyscyplina itd. mają znaczenie, ale nie tak istotne jak głoszą kołcze i inni mówcy motywacyjni.
    Jeśli to są mrzonki to dlaczego niby wciąż istnieją osoby szczupłe? W sensie ja rozumiem, że jak jest już się uzależnionym i się obżera to ciężko z tego zrezygnować ale przecież się da. Ludzie z dnia na dzień rzucają fajki czy narkotyki, ale tutaj nie dają rady? Gówno prawda, ludzie chudną też sami z siebie, przechodzą na diety, zaczynają uprawiać sport i robią to właśnie dzięki własnej wolnej woli i samodyscyplinie. Można mieć najlepszą dietę, najlepsze ćwiczenia i najlepszych lekarzy i nic ci z tego jak nie będziesz pilnował się z tą dietą, nie będziesz uprawiał tego sportu a lekarz cię przecież do tego nie zmusi.
    Jak dla mnie wolna wola i samodyscyplina są w tej kwestii najważniejsze. Można edukować, można pomagać, można nawet stawać na głowie i nie zmienisz drugiego człowieka jeśli ten nie będzie chciał się zmienić i nie będzie miał motywacji żeby pracować nad sobą. Może to brzmi "kołczingowo" ale ja się pytam autora jak on sobie wyobraża zrzucanie kilogramów bez żadnej samodyscypliny?

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli to są mrzonki to dlaczego niby wciąż istnieją osoby szczupłe?

      @Thael32: Wg mnie, głównie z tytułu różnic osobniczych - różni ludzie lubią się różnie odżywiać, a ta wariacja powoduje, że część przypadkowo trafia na coś, co pozwala im pozostać w miarę chudymi (np. wysoka podaż białka, niska podaż węglowodanów lub tłuszczy, długie odstępy między posiłkami, itp.). Oprócz tego istotny jest osobisty próg tłustości, coś co najwyraźniej jest determinowane genetycznie: różni ludzie mają różne maksymalne pojemności tkanki tłuszczowej. Ci z niskim maksimum mogą wyglądać OK, ale być bardzo chorymi, bo cały tłuszcz zostaje wywalowy w trzewiach i narządach wewnętrznych. Jest to bardzo powszechne w Indiach i Chinach.

      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25515001

    •  

      pokaż komentarz

      @Thael32: przecież bycie szczupłym nie musi oznaczać samodyscypliny, a posiadanie nadwagi nie zawsze jest efektem braku silnej woli. są ludzie, którzy są szczupli całe życie i nigdy nie myślą o tym co i ile jedzą. z kolei wola i samodyscyplina to nie zawsze jest najlepszy sposób na poradzenie sobie z problemem nadwagi. niektórzy ludzie tyją bardzo łatwo z róznych, nie do końca poznanych przyczyn, i trudno oczekiwać od kogoś, że całe życie będzie się ograniczał i wszystkiego sobie odmawiał. trudno jest tak żyć na dłuższą meteę i to nie zawsze jest zdrowe. coraz więcej osób stosujących różne diety i programy treningowe ma tak naprawdę zaburzenia odzywiania, które prędzej czy później odbiją się na ich zdrowiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @klapsio: kompletnie się z Tobą nie zgadzam, fakty są brutalnie proste:
      1. Jeżeli chcesz schudnąć to musisz dostarczać organizmowi mniej energii niż potrzebuje.
      2. Jeżeli dostarczasz tej energii więcej niż organizm potrzebuje przytyjesz.
      3. Samodyscyplina i konsekwencja w działaniach jest jedynym sensownym sposobem do osiągnięcia czegokolwiek w życiu. Innymi sposobami jest oczywiście dyscyplina implikująca podporządkowanie się komuś lub ślepy los.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jasieniec: to nie jest aż tak proste. idealnie nadmiar kalorii powinien być przekształcany w energię "do spalenia" a nie odkładany na zapas. tak jest u wielu zdrowych dzieci, są też dorośli, którzy utrzymują taki stan przez całe życie. jedzą tyle ile chcą, nigdy nie liczą kalorii i są szczupli.
      na drugim biegunie masz ludzi, którzy całe życie walczą z nadwagą mimo stosowania drakońskich diet i ćwiczeń, bo gdy tylko troche odpuszczą to waga wraca i muszą docisnąć jeszcze bardziej. samodyscyplina to dobra rzecz, ale nieustanna walka z tak podstawowym instynktem jak potrzeba jedzenia, jest z góry skazana na porażkę, prędzej czy później. ograniczenie kalorii krótkoterminowo zadziała u każdego. na dłuższą metę - u nikogo.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy wreszcie bedą obowiązkowe ubezpieczenia dla otyłych?!

  •  

    pokaż komentarz

    Te badania są sponsorowane przez fatshamingistow ;)