•  

    pokaż komentarz

    U mnie w rodzinie gość się tak woził z urzędami. Przez jego działkę przeprowadzono drogę (dojazd konieczny do dalej położonych nowowydzielonych działek) i uparcie chciano mu zapłacić tylko za grunt, który został zabrany na tą drogę. Ale, że droga przechodząc przez działkę na rympał odcinała od niej idiotyczny trójkątny kawałek, który zostawał po drugiej stronie drogi i który nie kwalifikował się już do niczego, nikogo nie obchodziło. Facet się kłócił ze starostwem, domagając się albo wykupienia całego tego obszaru albo poprowadzenia drogi w taki sposób, by zajmowała grunt wzdłuż granicy działki (była taka możliwość), niestety urzędnicy nawet nie usiłowali zrozumieć, skargi oddalali.
    Odwołał się do wyższej instancji, w kolegium odwoławczym (bodajże, nie jestem pewien) wygrał sprawę w pierwszej instancji. Nie mógł nie wygrać, bo kuriozalność wcześniejszej decyzji była oczywista i wręcz wyjąca do księżyca swoją głupotą. Czemu jednak musiał się aż odwoływać, by to zauważono?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: bo urzędnicy mają wszystko w dupie a ich odpowiedzialność jest praktycznie zerowa

    •  

      pokaż komentarz

      @Dru: komu za 2000 na rękę by się chciało należycie wykonywać swoją pracę...
      za tyle to można kosić bezmyślnie trawę albo składać długopisy

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P:
      Największe patologie są na szczeblu samorządowym. U mnie działkę pod drogę obcięli z dwóch stron tak, że z jednej strony idzie ulica a z drugiej chodnik. Działka pozostała oddzielona jak wyspa i nie nadaje się do mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Diplo: To niech idzie kosić trawę jeden z drugim. Na jego miejsce przyjdzie ktoś bardziej lub mniej kompetentny i tak do skutku. Jak się nie nadaje to wypierdzielić na zbity pysk.

    •  

      pokaż komentarz

      Działka pozostała oddzielona jak wyspa i nie nadaje się do mieszkania.

      @janekplaskacz: właśnie identyczną sprawę miał ten mój znajomy z rodziny, też zostawał trójkącik gruntu kwalifikujący się co najwyżej do postawienia przydrożnej kapliczki. Odwołał się i wygrał, ale musiał z tym iść do wyższej instancji, w starostwie napotykał na ścianę niechcemisia i maniewdupizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Diplo: @Dru: @Jarek_P: Po pierwsze, to najprawdopodobniej był plan miejscowy bo jeśli za niego zadecydowali gdzie droga, to na to wskazuje. Plan sporządza architekt, często zakontraktowany z zewnątrz i ma to w dupie co komu i dlaczego.
      Po drugie urzędnik, który tylko siedzi i te decyzje zatwierdza (podziałowe) ma obowiązek, jak i geodeta projektujący podział, robić to w wymiarze tego planu, jakkolwiek idiotyczny by nie był, a zazwyczaj takie są.
      Po trzecie, plan był wyłożony w gminie, można było się od tego odwołać, pisać zażalenia itd.- nikt nawet nie wie, że takie rzeczy są wystawione, chociaż wydaje mi się, że listownie jest wysyłane do właścicieli działek, że taki plan miejscowy jest robiony.
      No i można wymieniać dalej, ale lepiej się wypowiadać i narzekać. Niedługo wybory i proszę wybrać mądrze, bo powoli się właśnie robi biurokratyczne gówno, w którym powoli zaczynamy się topić. Ludzie wymyślający przepisy spoglądają na Warszawę, nie pamiętając, że jeszcze istnieją pcimie i inne takie. Szkoda, że tata, z którym śpię, nie dał mi karykatury, którą sporządził ze 20 lat temu odnośnie wyborów do sejmu. Kartka jest już pożółkła, ale jakże aktualna.

    •  

      pokaż komentarz

      @chanoja: za wypłatę urzędniczą nie przyjdzie nikt kumaty

    •  

      pokaż komentarz

      Po pierwsze, to najprawdopodobniej był plan miejscowy bo jeśli za niego zadecydowali gdzie droga, to na to wskazuje. Plan sporządza architekt, często zakontraktowany z zewnątrz i ma to w dupie co komu i dlaczego.
      Po drugie urzędnik, który tylko siedzi i te decyzje zatwierdza (podziałowe) ma obowiązek, jak i geodeta projektujący podział, robić to w wymiarze tego planu, jakkolwiek idiotyczny by nie był, a zazwyczaj takie są.
      Po trzecie, plan był wyłożony w gminie, można było się od tego odwołać, pisać zażalenia itd.- nikt nawet nie wie, że takie rzeczy są wystawione, chociaż wydaje mi się, że listownie jest wysyłane do właścicieli działek, że taki plan miejscowy jest robiony.


      @spie_z_tata: wszystko się (w tym przeze mnie opisywanym przypadku) zgadza: był plan, świeżo wyłożony do wglądu, było zawiadomienie, mój znajomy poszedł tenże plan obejrzeć i na nim właśnie odkrył projekt takiego okrojenia jego działki. Napisał zażalenie, zostało odrzucone. A dalej już jak opisywałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jarek_P: ok, w takim razie ma to sens. Możliwe, że z poziomu gminy nie mogli tego ogarnąć, bądź tryb jaki zastosował był jedynym właściwym. Dzisiaj każdy się o swoją dupę boi, tym bardziej urzędnik, któremu wpada śmieszne 2- 2,5k na rękę i nie chce odpowiadać majątkiem własnym za takie śmieszne pieniędze. Sam mam z urzędami non stop do czynienia i ogólnie rzecz biorąc każdy stara się podpowiedzieć, ale mało kto podejmuje samodzielne, trudne decyzje, które są bardzo naciągane lub kontrowersyjne. Śmieszny jest właśnie aparat biurokracji w Polsce. Zamiast dokształcać urzędników (szkolenia), dawać zachętę do lepszej pracy, ułatwiać przepisy etc., to robią te k#$%y ustawy non stop, których nikt nie ogarnia tak na prawdę. Panie, dzisiaj bez prawnika to c!$!? można gdziekolwiek i to jest smutne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dru: nie tylko to,ale część urzednikow wolała "asekuracyjnie"wydac taka (zdajac sobie sprawę,ze bezsens,ze facet ma.racje i jak odwola sie do sądu to wygra)w obawie przed zarzutami korupcji,zmowy z ta osoba (wykup wiekszej dzialki) a widzimy jak obecnie dzialaja rzadzacy,upolityczniona prokuratura.

    •  

      pokaż komentarz

      @apaczoo: dokładnie. Instytucje kontrolujące nie będą pytały czy to było rozsądne, czy nie (tak samo jak rzeczony urzędnik), tylko na jakiej podstawie wydał taką decyzję. Jeśli będą chciały się dopieprzyć do urzędnika, to wpierw spróbują go wpieprzyć w "zmowę" lub "korupcję", a jak nie wyjdzie to klepną "niegospodarność" (wykupił więcej niż musiał).

    •  

      pokaż komentarz

      @Diplo: a kto komu karze za 2000 pracować? za mało - to idziesz tam gdzie dadzą więcej, no chyba że jesteś zblazowanym leniem bez ambicji, któremu nic się nie chce robić- a to jest urzędniczy standard.

  •  
    Drukpa_Kunley

    +94

    pokaż komentarz

    ... z tektury(-‸ლ)

  •  

    pokaż komentarz

    W sumie ktoś się orientuje czy jakakolwiek partia ma w planie wyborczym wprowadzenie odpowiedzialności karnej urzędników państwowych za podejmowane decyzje?

  •  

    pokaż komentarz

    I ch!! z konstytucją, jak swoje prawa wyegzekwowujesz pośmiertnie.

    Ch!! z sądami jak złodziej się zestarzeje i zdąży wydać twoje pieniądze.

    Ch!! z prawem podatkowym jak urzędnik przyzna się do winy jak ty wylądujesz pod mostem.

    Prawo wyłącznie na papierze.