•  

    pokaż komentarz

    Niezły interes pacjentki - śmierć (ꖘ‸ꖘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Skorpino: są gorsze rzeczy niż śmierć. Wiesz Ty w ogóle w jakim strachu i bólu umierają ludzie cierpiący na zaawansowaną demencję? Jesteś w stanie sobie wyobrazić jak to jest leżeć w bólu, nie pamiętając nawet swojego imienia?

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: A wiesz jakie niebezpieczeństwo niesie ze sobą, decydowanie o śmierci za kogoś ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Skorpino: proponuję wolontariat w hospicjum/domu opieki dla osób chorujących na demencję. W 5 minut wyleczysz się z takiego pieprzenia z wygodnego krzesełka przed komputerem, i zobaczysz czym jest prawdziwy ból i cierpienie. Może powiesz coś jak moja koleżanka - normalny człowiek psu nie pozwoliłby tak cierpieć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Mi tez się wydaje ze cierpisz na głupotę i chciałbym bym cie zabił bez twojej zgody? Albo twoją matkę lub dziecko?

    •  

      pokaż komentarz

      @wiktorplock: jeżeli moja mama/dziecko zachoruje kiedyś na tę straszliwą chorobę - osobiście zrobię wszystko by nie skończyła jako przerażona, błagająca o koniec pusta powłoka która kiedyś nosiła osobę, której już nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: I zabiłbyś swoje dziecko bez pytania go o zgodę? Mój dziadek miał demencję.Mimo ze wszystko mu się myliło to pragnął żyć a gdy dostał udaru i leżał jak niby roślinka bo lekarze mówili ze nic nie rozumie ani nie czuje tylko śpi to gdy go trzymałem za rękę i podnosiłem słowami na duchu to mu łzy leciały.Nikt nie dawał nadzieji.... rozmawiali o pogrzebie w szpitalu przy jego ciele bo miał już 80 lat i wiecie co... wyszedł z tego!!! Jest właśnie na rybach!!!! Mimo demencji gdzue myli nawet imiona bliskich to wie kto kim jest i mówił ze jak leżał w szpitalu to wszystko słyszał tylko był uwięziony we własnym ciele.Ty pewnie już byś dawno uśmiercił swoją matkę czy córkę a ja jako jedyny miałem nadzieje.Trzeba walczyć do końca a. Od poddawać się i zabijać dla własnej wygody by miec święty spokój z chorym.Eutanazja bez zgody uśmierconego to zabójstwo !!!!

    •  

      pokaż komentarz

      : I zabiłbyś swoje dziecko bez pytania go o zgodę?

      @wiktorplock: Przecież ta kobieta podpisała zgodę w momencie w którym byla jeszcze świadoma. Przestan bzdurzyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @wiktorplock: ale Ty wiesz, że mówimy o zaawansowanej demencji? Kogo Ty chcesz o zgodę pytać? Osobę, która nie jest w stanie normalnie mówić, nie poznaje siebie w lustrze czy ma halucynacje, w których jest znowu 4ro latkiem "rozmawiającym" z nieżyjącym od 50 lat ojcem? To nie jest żadne "wszystko się myli" a całkowity rozpad osobowości. Wiesz, dobrze jest teraz, jak Twój dziadek jest jeszcze na wczesnym etapie i może jeszcze chodzić na ryby. Nie odbierz tego źle, ale poczekaj - choroba ta często po początkowych objawach zdaje się stabilizować, by za jakiś czas poczynić naprawdę szybkie i straszliwe postępy w krótkim czasie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Nie można nikogo zabijać bez jego wiedzy chyba ze się pali żywcem koniec kropka.Kim jesteś by decydować o czyim życiu co?

    •  

      pokaż komentarz

      @wiktorplock: A Ty kim jesteś, by w imię "mój dziadek ma demencję i chodzi na ryby koniec kropka!!!" skazywać kogoś na piekło na ziemi?

    •  

      pokaż komentarz

      @wiktorplock: powtarzam - taki jesteś kozak? Idź na wolontariusza. Na chociaż jeden dzień. Zobaczymy czy będziesz miał jaja i tak bardzo upośledzoną empatię, by gadać te natchnione bzdety cierpiącym ludziom w twarz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Czyli według ciebie, wszystkich chorych na demencje z automatu powinno się pozabijać, po co mają cierpieć ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Skorpino: nie, ludzie powinni mieć prawo wyboru. Dokładnie tak jak kobieta o której mowa, która podpisała oświadczenie, i wobec której Wy oraz rp.pl wykonujecie fikołki, by stwierdzić, że co prawda oświadczenie podpisała, ale to tak naprawdę nie ważne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: zwykle mamy różne poglądy :-) ale akurat ciężko się z Tobą nie zgodzić...

      wiele osób sadystycznie kazaliby nawet chorym kadłubkom leżeć i cierpieć wiele lat, bo przecież Deus vult i przez to zamiast do czyśćca pójdzie do nieba...

      jak w piosenkę Łzy "Anastazja jestem"

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark szkoda strzepić ryja, kto tego nie widział i nie odczuł na przykładzie rodziny ten i tak nie zrozumie. Tak, śmierć jest w tym przypadku wybawieniem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Jesteś intelektualną i moralną miernotą. Ona wyraziła zgodę za zastrzeżeniem, że może być poddana eutanazji "kiedy uzna, że nadszedł czas". Skoro wiedząc, że ma demencję i jaki jest przebieg choroby, nadal chciała decydować, to jej wola nie została uznana - została zamordowana. Nieistotne tutaj jest, jak bardzo cierpiała - trudno - jedyną przesłanką do eutanazji jest świadoma zgoda pacjenta, a nie decyzja lekarza "w interesie pacjenta".
      Przekleństwo naszych czasów, w których nawet ludzie kształceni są moralnymi karłami i nie rozumieją etycznych podstaw takich koncepcji jak eutanazja. Ty dodatkowo próbujesz grać na emocjach jak ostatni gnój moralny. Nie pisz do mnie nawet, jesteś zerem.

    •  

      pokaż komentarz

      .Ty pewnie już byś dawno uśmiercił swoją matkę czy córkę a ja jako jedyny miałem nadzieje.

      @wiktorplock: Alzheimer jest chorobą, w której nie ma nadziei, ponieważ nieodwracalnie "wyłącza" coraz to kolejne obszary mózgu. Może być tylko gorzej. Z udaru dziadek mógł wyjść, z Alzheimera się nie wychodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skorpino: W tej sytuacji śmierć byłaby dla mnie w moim interesie. Po ch?! drążyć dalej temat, skoro mój umysł już odleciał. Procesor siadł, tego nie naprawisz.

    •  

      pokaż komentarz

      proponuję wolontariat w hospicjum/domu opieki dla osób chorujących na demencję. W 5 minut wyleczysz się z takiego pieprzenia z wygodnego krzesełka przed komputerem, i zobaczysz czym jest prawdziwy ból i cierpienie.

      @Oh_hi_Mark: Czyli Twoim zdaniem, po pięciu minutach w hospicjum uznam, że wszystkich chorych należy poddać przymusowej eutanazji?!

    •  

      pokaż komentarz

      @niemamhumoru: I Ty mnie nazywasz "intelektualna i moralna miernota"? Robiac intelektualno-prawny fikolek, "dowodzac" ze skoro osoba w zaawansowanej demencji nie daje "swiadomej zgody" (moze urwa dlatego, ze tej swiadomosci juz nie ma?), to trzeba olac jej wczesniejsze oswiadczenie? Oswiadczenie ktore podpisala najpewniej wlasnie dlatego, ze wiedziala do czego prowadzi demencja - (de facto) smierci osoby chorej i czekaniem na "smierc wlasciwa" - czekanie pelne bolu i strachu? Btw - Wiesz jak szybko potrafi postepowac demencja?

      "Granie na emocjach"? Bo siedzacym z cieplym kakao ludkom mowie wprost - demencja to nie "hehe, dziadziowi sie rozne rzeczy myla" a straszliwa choroba odbierajaca godnosc, mozliwosc odczuwania szczescia, swiadomosc?

    •  

      pokaż komentarz

      @kontonr77: nie, zobaczysz ze w wielu przypadkach nie mialbys serca psa w takim bolu nie uspic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: ale ty nie rozumiesz tego, że to może prowadzić do nadużyć. Wystarczy komuś podrobić dokumentację medyczną by go w majestacie prawa zamordować i nie ponieść konsekwencji o ile się nie wyda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skorpino: darmowa eutanazja to powinno być konstytucyjne prawo kazdego człowieka. Niestety w tzw.polsce jestes niewolnikiem i nawer zabić sie nie możesz bo tzw. Państwo, a więc twój wlaściciel każe ci żyć nawet gdy nie chcesz żyć, gdy jestes nieuleczalnie chory. W cywilizowanych krajach mozesz poddac sie darmowej, bezbolesnej eutanazji a w tzw.polsce ktoś skacze z okna co jest bardzo bolesne i nieprzyjemne.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasz890123: tak, to moze prowadzic do naduzuc. Praktycznie wszystko moze byc naduzyte, pobrobione, obrocone ogonem.

      Demencja w 100% prowadzi do bolu i strachu. Niewyobrazalnego bolu i strachu. To jest wlasnie to o czym pisze - teoretyzujecie sobie i szerzycie teorie spiskowe siedzac w kapciach. A tam ludzie umieraja wrzeszczac z bolu i przerazenia lezac w swoich odchodach, bo prawo, ustanowione przez i dla takich ludzi jak Wy, ich do tego zmusza..

    •  

      pokaż komentarz

      są gorsze rzeczy niż śmierć. Wiesz Ty w ogóle w jakim strachu i bólu umierają ludzie cierpiący na zaawansowaną demencję? Jesteś w stanie sobie wyobrazić jak to jest leżeć w bólu, nie pamiętając nawet swojego imienia?

      @Oh_hi_Mark: A wiesz, że są rzeczy gorsze niż śmierć? Np. wypisywanie tego typu wpisów na ogólnym forum świadczy o Twojej zaawansowanej chorobie psychicznej. Zatem co? Eutanazja i ktoś zdecyduje za Ciebie? Np. spadkobiercy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Fajnie że trafiają się jeszcze na wykopie osoby, z których poglądami mogę się identyfikować. Dzięki Ci za te słowa, za wszystkie komentarze. U mnie w rodzinie taka sytuacja: babcia ma Alzheimera, dziadek demencję. Dziadek po prostu wielu rzeczy nie ogarnia, trochę mu się myli, zawiesza się, np pójdzie do garażu po jedną rzecz i 20 minut później nadal w nim stoi, a jak nikt by nie przyszedł to pewnie i z godzinę by tak stał. ALE generalnie da się z nim całkiem logicznie dogadać, przypomnieć to i owo, umówić na jakieś wydarzenia w niezbyt odległej przyszłości - jest generalnie ok. Babcia natomiast po kilkumiesięcznej „poprawie” obecnie albo leży i płacze/śpi całymi dniami, albo jest hiperpobudzona, agresywna, prawie nie do okiełznania (bez przesady, jest 40 kilogramową staruszką, ale trzeba ją fizycznie powstrzymywać przed np. rzucaniem rzeczami, albo wyjściem przez okno na piętrze). Mam wrażenie, że były krótkie momenty, przebłyski świadomości, teraz już tego nie obserwuję - wtedy w jej oczach widziałem zwierzęce przerażenie, zaczynała wyć, bała się (moim zdaniem) tego, czym się staje. Tak jak piszesz, pusta wydmuszka osoby której już nie ma. Chciałbym napisać, że nikomu nie życzę takiego doświadczenia, ale mam tez ochotę napisać, że wszystkim tym mędrkom życzę, żeby musieli się z czymś takim zmierzyć. Bo jeśli ktoś mnie spyta, czy zamordowałbym własną babcię, to k$@?a jasne że nie, ale wiem jedno: śmierć będzie dla niej wybawieniem z niewyobrażalnej męki i gdybym był wierzący, to modliłbym się o nią. Gdyby babcia podpisała oświadczenie o eutanazji, gdy była jeszcze zdrowa, to na pewno uszanowałbym jej wolę. Ale nie podpisała, bo jest 90 letnią kobietą ze wsi i nie słyszała o takich rzeczach. Szkoda, że tu na wykopie jest wielu młodych ludzi, którzy mając dostęp do wiedzy, edukacji, myślą jak ona. Nie osądzajcie tak łatwo!

    •  

      pokaż komentarz

      @krasnal-slawek: Strasznie wspolczuje tego, ze trafilo Ci sie combo obojga dziadkow.

      Jak pamietam przebieg choroby u mojego dziadka to az mam gesia skorke. Moja mama zrezygnowala z pracy bo babcia nie dawala rady z opieka i obie i mama i babcia przechodzily razem z dziadkiem cala chorobe.

      Ostatnie pol roku to byla masakra - jedyne co zmienialo sie to spokoj i agresja na zmiane. Kontaktu logicznego juz nie bylo.

      Smierc jest wybawieniem - juz nie polemizuje czy assystowana czy naturalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Przestań kłamać!!! Ignoruj dalej FAKT, że wyraziła warunkową zgodę. Jesteś degeneratem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: A wiesz, że są rzeczy gorsze niż śmierć? Np. wypisywanie tego typu wpisów na ogólnym forum świadczy o Twojej zaawansowanej chorobie psychicznej. Zatem co? Eutanazja i ktoś zdecyduje za Ciebie? Np. spadkobiercy.

      @Erie: Dla tych, którym się nie podoba mój powyższy wpis - zastanówcie się nad nim. Przecież @Oh_hi_Mark zapewne jako taki światły człowiek też zapewne wyraził zgodę na swoją eutanazję. Może też w takiej samej wariantowej wersji jak ta kobieta, że jak uzna, że już czas odejść to wówczas koniec. I teraz np. spadkobiercy Marka uznają, że to już ten czas. A ewentualny brak zgody @Oh_hi_Mark - no przecież wyraził zgodę kiedyś, a teraz jest "niepoczytalny".

      Poziom możliwych nadużyć sięga kosmosu: rodzice wkurzają dzieci - eutanazja, dzieci wkurzają rodziców - eutanazja, chęć przejęcia majątku - eutanazja. Przecież wystarczy tylko mieć jakiś papierek podpisany w przeszłości. Lekarz, który to poświadczy zawsze się znajdzie (statystycznie to chyba najmniej etyczna grupa społeczna jaka istnieje - może ma to związek z krojeniem zwłok na studiach albo coś). A teraz, skoro już istnieje wyłom w orzecznictwie to tym bardziej.

      Jak to jest ta nowoczesność w rozumieniu lewactwa to chyba gdzieś się coś nam popieprzyło z rozumieniem pojęć jako gatunkowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skorpino: przeczytaj artykuł. Dwa widziałeś kiedyś osobę z demencją i alzheimerem? Pewnie nie jak większość gadających bzdur o miłosierdziu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: sugerowanie, ze osoby w zaawansowanej demencji sa poczytalne - brak slow. I oczywiscie teorie spiskowe, powolywanie sie na statystyke (zrodlo - Instytut Chlopskiego Rozumu). I oczywiscie pominiecie najwazniejszej sprawy - umierajacych w cierpieniu i przerazeniu ludzi - wazne, ze mozna #bekazlewactwa krecic. Idz czlowieku spojrz w lustro...

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Chłopie, weź się zastanów nad tym tematem, a nie staraj się mnie obrażać, bo za mały jesteś, abym się takimi pierdołami przejmował.

      Jeżeli podpiszesz zgodę na swoją eutanazję to w świetle tego zdarzenia opisanego podpisałeś na siebie wyrok. Ktoś kto wie, że podpisałeś taki papierek (np. Twoja rodzina, która będzie miała ochotę na Twój majątek) podaje Ci do kawy odpowiednie leki, odpływasz, a potem Cię lekarz uśmierca. A sąd przyklepuje, że wszystko było zgodnie z prawem, bo przecież podpisałeś zgodę.

    •  

      pokaż komentarz

      nie, zobaczysz ze w wielu przypadkach nie mialbys serca psa w takim bolu nie uspic.

      @Oh_hi_Mark: Napisałeś dokładnie to samo, tylko przy użyciu infantylnej metafory. Boję się takich ludzi jak ty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: wyzywaj od chorych psychicznie, malych ludzi - triggeruj sie i "nie obrazaj mnie!!!" na kontry ¯\_(ツ)_/¯

      I oczywiscie znowu wygodnie pomijasz cala istote tej sytuacji - osoba ta byla juz w tak zaawansowanym stanie, ze nie mogla juz powiedziec, ze to juz czas. (Szok) dokladnie tak, jak w przypadku zaawansowanej demencji mozna sie bylo spodziewac. Ale ok, uzyjmy Twojego rozumowania:

      Podpisze zgode. A jakies randomowe wykopki kaza mi lezec w agonii i wlasnym goownie, bo a) brakuje daty przy podpisie, b) statystyka tak mowi (zrodel nie podam, just trust me!) c) beka z lewactwa cywilizacja smierci przekupieni lekarze kontrola umyslu. To wiesz co ja Ci powiem?

      pokaż spoiler Wez Ty sie od mojego zycia i bolu odp££rdol, pomimo tego ze chcesz jak Matka Tereska uszlachetniac innych w ich cierpieniu

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: ale tu nie chodzi o to czy ktoś jest poczytalny z demencją czy nie. W TYM KONKRETNYM artykule chodzi o to, że kobieta chciała grać według precyzyjnych zasad zdefiniowanych kiedy JESZCZE BYŁA POCZYTALNA. Zajebiste jest, że według Ciebie ten kontrakt (zawarty gdy była poczytalna) można unieważnić, bo coś się komuś wydaje XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Mark, ja do Twojego życia i bólu nie mam nic - w sumie mam je w dupie. Możesz sobie cierpieć, leżeć w gównie, możesz sobie palnąć w łeb - Twój wybór i nic mi do tego. Jesteś dla mnie "randomowym wykopkiem", aby przywołać Twoją nomenklaturę i wisi mi to co ze swoim życiem zrobisz.

      To co aktualnie jednak w swoich wpisach robisz to fikołki logiczne - babka podpisała konkretną deklarację - "chcę umrzeć, wówczas gdy uznam to za stosowne", a nie "chcę umrzeć, gdy ktoś inny uzna to za stosowne". Jeżeli nie było możliwości stwierdzenia (z uwagi na jej stan umysłowy), że to już jest ten moment, gdy "jest to stosowne" to lekarz i rodzinka nie mieli podstaw do wykonania na niej wyroku. W dodatku najpierw ją spoili lekami, aby straciła przytomność, a potem podali jej zastrzyk uśmiercający. Wygląda to jak spisek w celu dokonania morderstwa - otumanić ofiarę, a potem ją zamordować. Ciekawi mnie co się stało z majątkiem tej uśmierconej, czyżby w spadku rodzinka dostała? Córeczka, która mamusię przytrzymywała jak jej lekarz zastrzyk dawał?

      Zarąbista rodzinka, taka humanitarna i światła, przecież to dla jej dobra zrobili. Takich "humanitarnych" ludzi z jebniętą psychiką było już w historii trochę - np. pielęgniarka, która uśmiercała młodocianych pacjentów, których uznała za cierpiących - też byś pewnie porobił trochę salt, aby ją wybielić prawda?

      @morq DOKŁADNIE! (no może oprócz tego infantylnego XD)

    •  

      pokaż komentarz

      @wiktorplock: Tak tak mój stary tez kiedy miał demencję i schizofrenie i dysleksje. Chcieliśmy go uśmiercić ale dzień przed eutanazją wymienił wszystkich członków rodziny, przeszedł test na schizofrenie i napisał bezbłędnie dyktando! dobrze ze go wtedy nie zabiliśmy bo z tego wyszedł :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: czyli babcia podpisała kiedyś że może by poddała się eutanazji. Jak rodzina powiedziała "uśpić" i lekarz przyszedł ze strzykawką to babcia mówi "nie", ale to nie jest ważne. Z logicznego punktu widzenia, to że teraz się rozmyśliła da się odkręcić w przyszłości i "uśpić". W drugą stronę jest trochę ciężej. A może lepiej by było odpuścić i wyjaśnić sytuację? Skąd gwarancja, że jak podpisywała oświadczenie, to była zdrowa na głowę?
      A to wszystkich chorych na głowę powinno się uśpić? Bo schizofrenia, Alzheimer, też są nieuleczalne. A co z tymi po wylewach i udarach? Ich też powinno się usypiać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: Minusują cię k!##y bez empatii za mówienie prawdy (pisze jako były RGN w hospicjum). Większość ludzi leży tam nafaszerowana prochami, ci którzy jakoś jeszcze kojarzą codziennie błagają o śmierć a zespół ludzi odpowiedzialny od opieki tylko przyczynia się do powstawania odleżyn, moisture leasionów poz. 4, mając wyj#@#ne na potrzeby pacjentów. Więc tak, dobicie kogoś (farmakologiczne) w takim stanie to nie morderstwo a miłosierdzie. Rodzinom pacjentów zależy zazwyczaj tylko na tym czy matka/ojciec ma założone nowe ubrania kiedy przychodzą na wizytację, a na odpowiedź, że zakładanie ozdobnych, ciasnych ubrań powoduje u nich zajebisty bół, odpowiadają, że mają to w dupie i za to nam płacą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Pomyliłeś nicka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @morq: przepraszam - czeski błąd przy pisaniu, mam nadzieję, że bardzo nie przeszkodziłem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Manumortis: tato ma być do tego codziennie ogolony, nie zapominaj o najważniejszym. ;-)

      Tylko zwierzę które w życiu nie było 10 minut w hospicjum może nazywać eutanazje przeprowadzona zgodnie z wolą pacjenta wyrażoną za czasów jego poczytalnosci za morderstwo. Zresztą, nawet o morderstwie tutaj nie było mowy, bo nawet prokurator o to nie wnioskował.

      Po to się taką zgodę wydaje kiedy człowiek jest jeszcze siebie świadomy żeby później nie musiał się męczyć. Podpisując dokładnie wiesz na co się godzisz i czego chcesz uniknąć. Tak samo jak przy DNR. Nikt pacjenta nie będzie reanimowal żeby zapytać czy przypadkiem się nie rozmyslil od czasu podpisania papierów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: uskuteczniasz kretyńskie gdybanie, tymczasem historia, o której gadamy jest bardzo konkretna, nikt sobie nic nie ubzdurał, zmarłej mózg praktycznie wysiadł i tyle, świadomości miała mniej, niż zwierzę, został sam ból i cierpienie. I w takiej konkretnej sytuacji wolałbym, by ktoś miał dla mnie litość i mnie dobił, niezależnie od tego, czy wyrażałem zgodę, czy nie - bo mnie już by i tak w praktyce nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojciech_adasdas: mój dziadek z kolei wziął i umarł. Ale jak chcieli go balsamować, napisał rozprawę doktorską na temat teorii strun, zaśpiewał "Nessum dorma" z Pavarottim, zdał test do Mensy i wykonał trzykrotne salto mortale. Wyszedłby z choroby, ale tydzień później w trakcie poszukiwania starożytnych artefaktów w dżungli południowej Ameryki został zmiażdżony przez ogromną kamienną kulę...

    •  

      pokaż komentarz

      uskuteczniasz kretyńskie gdybanie, tymczasem historia, o której gadamy jest bardzo konkretna, nikt sobie nic nie ubzdurał, zmarłej mózg praktycznie wysiadł i tyle, świadomości miała mniej, niż zwierzę, został sam ból i cierpienie. I w takiej konkretnej sytuacji wolałbym, by ktoś miał dla mnie litość i mnie dobił, niezależnie od tego, czy wyrażałem zgodę, czy nie - bo mnie już by i tak w praktyce nie było.

      @Pantokrator: Właśnie nie - podkreślam to, że zgoda nie była wydana jako oczywista, progowa - np. osiągnę wiek 70 lat, będę miała demencję - róbcie eutanazję. Zgoda była wydana w formie takiej - osiągnę 70 lat, będę miała problemy to wówczas zdecyduję i potwierdzę "dobijcie" lub zaprzeczę, bo jednak chcę sobie jeszcze pożyć, bo mi się kurde na tym świecie jednak podoba (fakt, że nie bardzo kumam, ale jest ciepło, sympatycznie, karmią mnie). Skoro jednak straciła władzę nad swoim umysłem to nie miała już możliwości świadomie podjąć tej ostatecznej decyzji i została ona podjęta za nią. A skąd w ogóle wiemy w jakich okolicznościach została podjęta ta pierwotna decyzja? Może w chwili doła psychicznego? Może po pijaku? Dyspozycja miała jednak konkretną treść i nie została ona uszanowana.

      Pomyśl nad taką sytuacją z Twoją deklaracją/ dyspozycją. Deklarujesz pisemnie, że jak osiągniesz wiek 70 lat zdecydujesz czy oddasz dom rodzince. Osiągasz te 70 lat, ale masz demencję i nie możesz już zdecydować, bo nie pamiętasz, nie kumasz za bardzo. Czy dom należy przekazać tej rodzince czy nie, no bo przecież jest zapis w deklaracji? Jak się ustosunkować do niepełnej dyspozycji? Tutaj przyszła rodzinka i zdecydowała sama, że na podstawie tej niepełnej deklaracji uznaje, że zabiera dom.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: "wówczas zdecyduję" - tylko decydenta już nie ma. Więc pozostaje pytanie, co jest humanitarne? Moim zdaniem śmierć była lepszą opcją. Ty zaś wymyślasz scenariusze, byle tylko móc zaatakować oponenta i wykazać mu błąd myślenia. A błędu nie ma - w tej konkretnej sytuacji, ta konkretna decyzja była po prostu lepsza dla wszystkich.

      Jeśli nie mógłbym podjąć decyzji, to jak najbardziej powinna to zrobić za mnie rodzina, czyli ludzie, którym się co do zasady ufa. Jakbym sam nie mógł zdecydować - to o czym my w ogóle mówimy, mnie już nie ma, więc w ogóle mi taki scenariusz nie wadzi. Ogólnie, to wolałbym mieć dość odwagi, by ze sobą skończyć, zanim mój mózg szlag trafi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: Ja nie wymyślam scenariuszy, tylko właśnie chcę (między innymi Tobie) uzmysłowić to, co sam zauważyłeś - decydenta już nie ma, więc nie ma komu podjąć tej decyzji. I została ona podjęta przez lekarza wraz z rodziną. Abstrahując w tym momencie od tego czy było to humanitarne czy też nie było to nie można powiedzieć o tym jednej rzeczy - że było to zgodne z pierwotną deklaracją tej osoby.

      Ogólnie, to wolałbym mieć dość odwagi, by ze sobą skończyć, zanim mój mózg szlag trafi.
      Znałem parę osób, które w sile wieku, w pełnym zdrowiu mówiły to samo, ale potem zmieniły zdanie i mimo cierpienia trzymały się kurczowo życia. Więc nie bądź pewny jak się zachowasz. Inne jest myślenie dziecka, inne młodzieńca, inne człowieka w sile wieku, a jeszcze inne starca i to co teraz Ci się wydaje słuszne wcale takim nie musi być dla samego Ciebie kiedyś w przyszłości.

      Miłego dnia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Oh_hi_Mark: W którym obozie koncentracyjnym byłeś wolontariuszem że ci tak zryło banie? Brałeś praktyki u Mengele?

    •  

      pokaż komentarz

      @kontonr77: On miał praktyki chyba w Oświęcimiu u doktora Mengele a nie w zakładzie starczym. Ciekawe na jaki pomysł wpadł by jakby poszedł na wolontariat do zakładu psychiatrycznego, truł by ich cyklonem B? Wszytko możliwe, bo widać gostek taki wrażliwy jest że chętnie by takich ludzi pozabijał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Skorpino: Wlaśnie teraz moja mama 84 lata bardzo cierpi, lekarstwa nie pomagają, ksztusi się, dusi, brzuch boli, nie może przełykać pokarmów, nie może spać bo każda pozycja nie wygodna. Jęczenie jest nie do wytrzymania. Oprócz chorego choruje też rodzina która musi tego słuchać a pomóc nie może. Szpitale takich chorych nie chcą przyjmować bo ich zdaniem jest leczyć a tu już nic nie można zrobić. Do hospicjum kolejka a nawet jak się dostanie to rodzinie trochę lżej ale chory nadal cierpi. Skoro nie przechodziłeś takiej "terapii" to lepiej zamilcz. Tacy chorzy często i gęsto chcieliby umrzeć, mają dość cierpień.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawery1: Czy widziałeś choć raz i z daleka jak wygląda opieka nad chorym na Alhaimera? Podcierałeś tyłek? Bo taki chory robi pod siebie wszystko co wydali. Jest jak noworodek. Fakt, taki chory już nie może decydować czy chce żyć on nawet nie wie czy żyje, jego umysł umarł, żyje tylko jego ciało.

    •  

      pokaż komentarz

      @jerzy_100: niby samo ciało, umysłu nie ma, a żyć chce

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: > "wówczas zdecyduję" - tylko decydenta już nie ma. Więc pozostaje pytanie, co jest humanitarne?

      Humanitarne jest nie decydować za kogoś i trzymać się zasad :)

    •  

      pokaż komentarz

      @wiktorplock: Z demencji nie da się wyjść, więc albo pomyliło Ci się z czymś innym, albo mówiłeś jedynie o zmianach spowodowanych udarem, które się cofnęły.

    •  

      pokaż komentarz

      @KRISSVector: @KRISSVector: wychodzi na to ze udar przyczynił się do poprawy pamięci chociaż dziadek sam mówi ze po odstawieniu leków dużo lepiej się czuje i ze to leki na Alzheimera pogorszyły jego demencję

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawery1: Sporo o tym się dyskutuje ale możemy tylko gdybać.

    •  

      pokaż komentarz

      @wiktorplock:
      1) Czy przed udarem miał problemy z pamięcią? Jeśli tak, na czym polegały? Czy przed udarem miał problemy z orientacją wzrokowo-przestrzenną?
      2) Czy przed udarem ktoś zdiagnozował u niego otępienie typy alzheimerowskiego (lub demencję spowodowaną chorobą Alzheimera)? Jeśli tak, to:
      a) Jak wyglądało postawienie diagnozy? U lekarza jakiej specjalności był? Jakie zrobiono mu badania?
      b) Jakie leki brał?

    •  

      pokaż komentarz

      @KRISSVector: Wiem tylko, że lekarz zdiagnozował u niego Alzheimera.Zaczęlo się od tego ze mylił imiona.Zanim wymienił moje imię wypowiedział wcześniej jeszcze dwa inne.To samo było z przedmiotami.Zapominal ich nazwy, prostych rzeczy typu wazon.Nie mial pamięci, nawet w młodym wieku praktycznie nie pamiętał co robił dzień, dwa dni wcześniej.Denerwowal się bo nawet rozmawiając gubił wątki gdy mu się chociaż przez sekundę przerwało.Lekarz zaczął podawać mu jakieś leki na Alzheimera.Nie wiem co to były za leki ale zamiast pomoc to pogorszyły jego stan i pamięć.Gdy je odstawił kolejny rok bez leków był już lepszy.Problemow z orientacją wzrokowo-przestrzenną nie miał.po udarze z którego wychodził kilka dni poprawiła mu się pamięć i reakcje.Jest tak jakby bystrzejszy, szybciej kontaktuje bo wcześniej się przycinał i zastanawiał

    •  

      pokaż komentarz

      @wiktorplock: Nie minusuj mnie, Mirku.

      Wiem tylko, że lekarz zdiagnozował u niego Alzheimera

      To już mówiłeś, ale zapytaj mamy, w jaki sposób zdiagnozował. Tej choroby nie stwierdza się na podstawie samego wywiadu. Tym bardziej, że

      nawet w młodym wieku praktycznie nie pamiętał co robił dzień, dwa dni wcześniej.

      Nie wiem co to były za leki
      Zapytasz kogoś bliskiego?

      Twój dziadek pewnie nie miał Alzheimera, ale:

      Nie wiem co to były za leki ale zamiast pomoc to pogorszyły jego stan i pamięć.

      Te leki, Mirku, nie mają poprawić pamięci, ale spowolnić rozwój choroby.

      Jest tak jakby bystrzejszy, szybciej kontaktuje bo wcześniej się przycinał i zastanawial

      Nic, tylko się cieszyć. Ale moim zdaniem Twój dziadek nie miał choroby Alzheimera. Chyba, że...

      po udarze z którego wychodził kilka dni poprawiła mu się pamięć i reakcje.Jest tak jakby bystrzejszy, szybciej kontaktuje bo wcześniej się przycinał i zastanawiał

      Może to tylko Wam się wydaje, bo porównujecie to z chwilą zaraz po udarze?

      Podsumowując, zapytaj kogoś o badanie i leki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Strahl: Żebyś wiedział, słyszałem takie p$!%##%enie nawet jak typ nie miał już połowy twarzy i było zbyt duże ryzyko pchać tam jakiekolwiek maszynki gdy z zespołem walczyliśmy żeby to wszysko całkiem nie przegniło i rozpadło się (MRSA robi rozp$!%##% ze starszymi, schorowanymi ludzmi, a "szeregowi" opiekunowie brzydzą się robić cokolwiek przy nich).

  •  

    pokaż komentarz

    lekarka działała w interesie pacjentki

    JPRDL (-‸ლ)

  •  

    pokaż komentarz

    Kobieta, i której zdiagnozowano chorobę Alzheimera na cztery lata przed śmiercią podpisała wprawdzie oświadczenie, że chce być poddana eutanazji zanim zostanie oddana do domu opieki. Ale dodała, że chce mieć możliwość wybrania momentu śmierci "kiedy uzna, że nadszedł czas". Kiedy po czterech latach kobieta miała trafić do domu opieki lekarka zdecydowała, że - w związku z wcześniejszym oświadczeniem - pacjentkę należy poddać eutanazji.

    Doszło do takiego stopnia choroby, że już nie była w stanie decydować o niczym - więc, zgodnie z jej wcześniejszą zgodą, dokonano eutanazji. Mogę się założyć, że tego właśnie by chciała wspomniana kobieta.

  •  

    pokaż komentarz

    To zabójstwo, czyli właśnie to, czego obawiali się przeciwnicy eutanazji.

    Teraz sąd będzie coraz częściej potwierdzał, że lekarze na np. OIOM słusznie robią, nie ratując niektórych pacjentów, bo inaczej ci pacjenci by cierpieli.

    I kolejny efekt, łapóweczka od rodziny lub pacjenta decyduje o wyjściu żywym/martwym ze szpitala...

  •  

    pokaż komentarz

    Za 50lat eutanazja będzie obowiązkowa.

Dodany przez:

avatar ScypioAfricanus dołączył
395 wykopali 13 zakopali 8 tys. wyświetleń
Advertisement