•  

    pokaż komentarz

    Pozostało 87% tekstu
    Żeby czytać ten i inne nasze teksty, potrzebujesz prenumeraty

    Artykuły ukryte za płatną subskrypcją powinny być zdejmowane przez moderację.

  •  

    pokaż komentarz

    Gdyby przy władzy byli wyłącznie muzułmanie, to samych siebie by nie atakowali. Logiczne.

  •  

    pokaż komentarz

    Fajnie jest komentować tekst, którego pewnie nawet się nie przeczytało.
    Zamiast heheszek wklejam interesujące fragmenty:

    Jak to się ma do 11 września? Po pierwsze, agencje wywiadowcze miały bardzo mało pracowników znających arabski, co spowalniało analizę spływających informacji.

    Lawrence Wright w książce „Wyniosłe wieże” przytacza anegdotę, jak CIA wysłała śledczych do Jemenu w 2000 r. po ataku bombowym Al-Kaidy na amerykański okręt wojenny USS "Cole". Było tak mało tłumaczy, że „bariera językowa pozostawała niewyczerpanym źródłem nieporozumień”. Raz podczas rozmowy z pewnym opornym pułkownikiem z jemeńskiego wywiadu szef zespołu John O’Neill zawołał: „Chryste, łatwiej chyba ząb wyrwać, niż uzyskać tu jakąś odpowiedź!”. Wojskowy wstał rozgniewany. Okazało się, że tłumacz przekazał mu: „Jak nie będzie pan odpowiadać na moje pytania, to zęby panu powyrywam!”.

    Przestaje być śmiesznie, jeśli wyobrazimy sobie, że w tym czasie Al-Kaida przygotowywała się do największego zamachu terrorystycznego w dziejach ludzkości. Problemem był brak ludzi znających nie tylko arabski, ale też kulturę islamu.

    Już w 1996 r. Osama ben Laden wydał Ameryce wojnę, swą deklarację nagrał na wideo w jaskini Tora Bora. CIA go zignorowała. Brodacz w turbanie i workowatej szacie siedzący w jaskini wydał się białym Amerykanom z dyplomami Yale jakimś zabawnym prymitywem, który nie ma szans zagrozić największemu supermocarstwu. Nie rozumieli, że Osama celowo pozuje na proroka Mahometa, który po ucieczce z Mekki schronił się w jaskini. Jak pisze Wright, „przywoływał w tym celu obrazy dla większości muzułmanów bardzo znaczące, natomiast dla osób dalekich od ich wiary niemal niewidoczne”.

    Szef Al-Kaidy mówił językiem pełnym poezji, co dla Amerykanów było kolejnym dowodem na jego niepoczytalność, a dla Arabów niczym nadzwyczajnym. Spiskowi nadano kryptonim „Wielkie wesele” – fraza nic nieznacząca, jeśli się nie wie, że zamachowcy samobójcy tak nazywają dzień swojej śmierci i oczekiwane spotkanie z rajskimi dziewicami.

    •  

      pokaż komentarz

      @MalyBiolog: a co to wszystko ma wspólnego z homofobią (w tytule w ogóle jest "homofilia") - nie bardzo skumalem, a nie przeczytam za paywallem

    •  

      pokaż komentarz

      homofilia

      @staryhaliny: skup się
      "homo-" z greki oznacza ten sam/równy,
      "-filia" - ponownie z greki (phileo) 'lubię, mam skłonność' - jest zakończeniem wyrazów określajacych upodobanie, skłonności, zamiłowanie

      homofilia - oznacza w takim razie upodobanie do takiego samego (kandydata) jak rekrutujący - a skoro rekrutujący to biały Amerykanin to zatrudni białego Amerykanina (który niekoniecznie zna się na Islamie tak dobrze jak śniady Muzułmanin)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: to dlaczego homofobia oznacza niechęć do innego (skoro hetero- nie lubi homoseksualistów)?!? Przynajmniej tak jest używana i to dokładnie w tej samej gazecie

      Poza tym idąc tym tokiem myślenia wyborczej to w naszym wywiadzie powinniśmy zatrudniać ruskich... Trochę pokrętna logika. Wystarczy zatrudniać ekspertów

    •  

      pokaż komentarz

      @staryhaliny: łap, fragment z artykułu:

      „To znane zjawisko nosi nazwę homofilii: mamy skłonność do zatrudniania tych, którzy myślą (i zwykle wyglądają) jak my sami” - pisze w BBC Matthew Syed, autor książki „Rebel Ideas: The Power of Diverse Thinking”. „Naturalnie pragniemy przebywać w towarzystwie ludzi, którzy podzielają nasz sposób myślenia i poglądy. Badania dowiodły, że kiedy inni mówią nam to, co sami myślimy, w naszych mózgach stymulowane są ośrodki przyjemności”.

      Lecz kiedy stajemy przed skomplikowanym problemem, jedna osoba – czy też zbiór takich samych osób – widzi go w ten sam sposób. Łatwo wtedy przeoczyć błędy w rozumowaniu, które potrafi wyłapać ktoś spoza naszej bańki.

    •  

      pokaż komentarz

      @MalyBiolog:

      To znane zjawisko nosi nazwę homofilii: mamy skłonność do zatrudniania tych, którzy myślą (i zwykle wyglądają) jak my sami”

      Już zrozumiałem o co chodzi z tą homofilią. Nie ukrawam - zaskoczyło mnie takie rozumienie tego słowa. I chyba wcale nie wynika to z mojej niewiedzy czy ignorancji, bowiem:

      Ciekawostka: w języku angielskim istnieje rozróżnienie między:
      HOMOPHILE (~homoseksualizm) the Greek root "homo-", means "same"
      a
      HOMOPHILY (~skłonność do podobnego) from Ancient Greek ὁμοῦ (homou, "together")

      przy czym pierwotnie termin homophilie powstał w odniesieniu do homoseksualizmu:

      Coined by the German astrologist, author and psychoanalyst Karl-Günther Heimsoth in his 1924 doctoral dissertation Hetero- und Homophilie, the term was in common use in the 1950s and 1960s by homosexual organizations and publications; the groups of this period are now known collectively as the homophile movement.

      The Church of England has used the term "homophile" in certain contexts since at least 1991 – e.g., "homophile orientation", and "sexually active homophile relationship".[1]

      In almost all languages where the words "homophile" and "homosexual" were both in use (i.e., their cognate equivalents: German Homophil and Homosexuell, Italian omofilo and omosessuale, etc.), "homosexual" won out as the modern conventional neutral term. One exception is Norwegian, where the opposite happened, and "homofil[i]" is the modern conventional neutral term for "homosexual[ity]" in Norwegian. Quoting and translating from the Norwegian (Nynorsk) Wikipedia article "Homofili":

      .

      i stąd chyba całe zamieszanie. Dziękuję, mogłem się dziś czegoś dowiedzieć.

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym idąc tym tokiem myślenia wyborczej to w naszym wywiadzie powinniśmy zatrudniać ruskich... Trochę pokrętna logika. Wystarczy zatrudniać ekspertów

      @staryhaliny: yyy, tak zrobiliśmy - nie wiedziałeś? USA/NATO bardzo się ucieszyło z tego że oficerowie kształceni w Moskwie (z państw postkomunistycznych - NRD, Polski, Czechosłowacji oraz republik radzieckich) są teraz częścią NATO. Bo mogą poznać te osoby są wyszkolone, jak podejmują decyzje, itd. i te osoby są w stanie lepiej przewidywać działania przeciwnika - wg informacji prasowych bardzo się zdzwiwili, że się ich pozbywamy.

      Podobnie było w II RP, tam też oficerowie armii carskiej, pruskiej czy cesarskiej byli w cenie

  •  

    pokaż komentarz

    A Żydzi stali i cieszyli się z dwóch"zapalek"

  •  

    pokaż komentarz

    Gazeta Wyborcza to stan umysłu więc co się dziwić, ale najlepsze jest to, że fani GW to czytają i łykają jak gwiazdki porno nasienie...

Dodany przez:

avatar Ksebki dołączył
155 wykopali 92 zakopali 2.3 tys. wyświetleń
Advertisement