•  

    pokaż komentarz

    Prawdziwi k%$?a "przyjaciele"

  •  

    pokaż komentarz

    Śmieszy mnie to górnolotne 'zdradzili nas! ". Prawda jest inna nasze sojusze były egzotyczne. Francja rozpoczęła mobilizację i przynajmniej miała on trwać z miesiąc, natomiast tylko głupi myślał, że GB nam pomoże, GB nie miało kontynentalnej armii, całą armię mieli po koloniach, natomiast flota służyła do obrony wysp. A to, że po wojnie nas zdradzili to inna bajka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: No nie do końca taki egzotyczny - w sojuszu egzotycznym sojusznika może Cię porzucić bez konsekwencji własnych. W tym przypadku porzucenie sojusznika sprowadziło im wojnę do ich krajów (gdzie już sami bez wsparcia musieli rozwiązać ten problem - Francja się poddała, zaś UK gdyby nie wojna ze Stalinem i późniejsza pomoc USA też by padło albo zostało zrujnowane).

    •  

      pokaż komentarz

      GB nie miało kontynentalnej armii

      @Jariii: BEF to rozumiem wymysl faktow historycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii Jeśli sojusz z Francją, leżaca po drugiej stronie Niemiec i mająca z nimi od lat nie po drodze, jest egzotyczny, to ja już nie wiem, który sojusz jest nieegzotyczny.

      Sojusz z Francją to to samo co Ribbentrop Mołotow czyli sąsiad mego sąsiada - dość rozsądny. Wielokrotne sojusze prusko brytyjskie były na tym oparte, z bardzo dobrym skutkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Prawda jest inna nasze sojusze były egzotyczne

      @Jariii: Skoro sojusz szachujący Niemcy ze wschodu i zachodu jest egzotyczny to jaki nie jest?

      GB nie miało kontynentalnej armii

      @asurbanipal_: Mieli. A po za tym mieli flotę i lotnictwo. Do tego Francja miała dużą armię lądową.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii:

      A to, że po wojnie nas zdradzili to inna bajka.

      Kto nas zdradzil? Przy stole siedzial jedynie Churchill ktory mial tam tyle do powiedzenia, co Bierut w Moskwie po wojnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jariii: Warto też przypomnieć to, co jest przemilczane. Francuzi zaatakowali Niemców i stracili prawie 2000 ludzi. Ponoć ich rozmieszczenie wojsk było bardziej defensywne, ale mobilizacja trwała. Trzeba było ściągnąć armię z kolonii. Najprawdopodobniej przygotowywali się do ofensywy, ale już nie było komu pomagać.

  •  

    pokaż komentarz

    a w 5 dni później koledzy hitlera ze wschodu przypieczętowali rozbiór Polski

    •  

      pokaż komentarz

      @ws60: Wszyscy nasi sojusznicy wiedzieli (USA także) o pakcie Ribbentrop-Mołotow i tajnym zapisie o rozbiorze Polski. Nie informowano nas w obawie, że dogadamy się z Niemcami i nie będziemy walczyć - na czym zależało Anglii i Francji - osłabienie Niemiec walką, czas na uzbrojenie się a wszystko kosztem nas - zresztą jest to powtarzane cyklicznie i szykują nas teraz do tego samego scenariusza ale tym razem zaczną Ruscy.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja: tylko kto teraz pojdzie walczyc o niemieckie lidle i kauflandy, brytyjskie tesco, portugalska biedronke, francuskiego leclerca, zydowskie banki, zagraniczne montownie, moge tak do jutra.

      Moim pierwszym zmartwieniem bedzie zabezpieczyc rodzine, a nie bic sie za kaczora, macierewicza, szreka czy innego zlodzieja przy korycie, zreszta, w tym szeregu i tak nie znalazlbym synka pana obatela czy innego kacyka, wiec o co i za kogo ja, zwykly Polak, mialbym sie bic?
      Za puste frazesy?

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja
      A nasi politycy bardzo dalekowzrocznie nie inwestują w broń przeciwpancerną.
      Żeby nam Rosjanie wjechali jak pedał na wazelinie.

      Jak Putin zadowoli się Polską to będą siedzieć cicho.
      Jak zechce iść na zachód to nam herbaciarze i żabojady zrzucą trochę sprzętu, żebyśmy trochę poudawali cele ćwiczebne w kolejnym powstaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      Polak, mialbym sie bic?
      Za puste frazesy?


      @Dante27: jak Cie atakują to się bronisz. Jesteśmy zaprogramowani na walkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja: Wg mnie Ruscy nie zaczną. Dlaczego mieliby zaczynać? Rozwalić rynek zbytu na węglowodory, potencjał na przyszłą współpracę etc. ?
      Zacząć chcą na potęgę USA i anglosasi w ogólności, bo się Eurazja krystalizować zaczyna z dwoma silnikami - Europą i Chinami. Wtedy usa stanie się odległą prowincją i spadną tam skąd wychodzili - poganiacze krów przez sawannę.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja: dlatego napisalem ze moim pierwszym i jedynym zmartwieniem byloby zabezpieczyc rodzine, a nie biec do Warszawy bronic Wiejskiej :)

    •  

      pokaż komentarz

      zabezpieczyc rodzine, a nie biec do Warszawy bronic Wiejskiej :)

      @Dante27: zabezpieczeniem rodziny jest to, że biegniemy i walczymy z najeźdźcą bo jak Ruscy pokonają nasze wojska i rozpełzną się po kraju to w końcu naj$$%na i naćpana Ruska delegacja zawita i do Twojego domu, wyruchają żonę i córki na końcu strzelą Ci w łeb a miejscówkę na ruchanie przekażą kolegą. Lepiej już zawczasu zginąć przed domem z widłami w ręku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dante27: w wojnie obronnej nie walczysz za rząd, banki itd. Możliwe, że to oni będą winni, ale walczysz za inne rzeczy.
      Za rodzine właśnie - starasz się nie dopuścić do tego by spotkali wroga. Za możliwość mówienia rodzinnym językiem, wyznawania religii, w której zostałeś wychowany czy praktykowania tradycji takich jak spotkanie przy wigilijnym stole czy coroczne wakacje gdzieś, gdzie jeździsz z rodziną co roku.
      Bo te wszystkie rzeczy okupant może zabrać, karać za nie. Nawet bez wojny Kaczyński odejdzie, PO kiedyś sie pewnie rozpadnie, ale te wartości - rodzina, tradycja, wolność wyznania czy słowa. One zostaną. I o nie trzeba walczyć i ich bronić.
      Co innego w wojnie napastniczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xi_Velazquez: Jezeli zostana wypchnieci z UE to tak, ale tutaj to Niemcy powinni zrobic ruch w nasza strone, moim zdaniem jakby Rosja dala nam np 100 rakiet nuklearnych I powiedziala - no dobra, boicie sie nas, nie chcecie wspolpracowac - Macie 100 rakiet jako gest dobrej woli. Wiecie teraz ze nikt was juz nie zaatakuje bo go zniszczycie. Wspolpracujmy - to walic USA I robimy deal z EU / Rosja I Chinami. USA to rak I tak :D

    •  

      pokaż komentarz

      @MarMac: dlatego najprostszym wyjsciem jest wyjazd w bezpieczne rejony, bo co tu moze trzymac, jezyk, kulture, tradycje, to moge kultywowac w kazdym miejscu (w cywilizowanych krajach), dom moge wybudowac w innym kraju, a sama Polska dawno juz rozkradziona i upodlona.

      Wspolobywatele? Kazdy patrzy jak tu cie wyruchac i okrasc, w najlepszym wypadku okazac zimną neutralnosc, jeszcze 20 lat temu w tym kraju bylo zupelnie inaczej, biednie, smutno, ale ludzie byli chociaz zyczyliwi.

      Takie moje spostrzezenia z ktorymi nie wszyscy musza sie zgadzac :)

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja: oczywiscie. nikt nikogo nie zdradził, sami się wj#!?liśmy przez durną politykę Becka i sanacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dante27: wyjazd może okazać się problematyczny. Kiedy wyjechac? Dziś? A może jednak wojny nie bedzie? Może poczekać. Jeżeli sie spóźnisz to zamkną granice i tyle z wyjazdu. Wtedy chyba lepiej walczyć, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @MarMac: kto zamknie granice? Rzad ktory pierwszy sp#%$#@!i do Kanady albo jeszcze dalej? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dante27: rząd Niemiec? Oni też mogą zamknąć granice. Tak samo jak mogą nie przyjąć lotów z danego kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @MarMac: nie wiem szczerze powiedziawszy jak to jest dokladnie uregulowane w prawie miedzynarodowym jesli idzie o taki przypadek (chodzi mi o prawo UE), ale UE to chyba nie jest az taki sojusz z dykty, zeby sobie zamykac granice bo problem wyniknal (co innego wprowadzenie kontroli granicznej, co innego zamkniecie granic).

      No i nie zapominaj ze atak na Polske to atak na NATO, a wiec Niemcy tez znajda sie w stanie wojny z Rosja, wtedy panstwa czlonkowskie beda traktowane, jakby to ujac, jako jedno terytorium, nikt na granicy nie bedzie sprawdzal Hansa w Leopardzie czy ma paszport :)

      Ale, my tu sobie gdybu gdybu, i miejmy nadzieje ze tylko na tym sie skonczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dante27: tylko, że atak na NATO nie pociąga za sobą tego, że inne państwa odpowiedzą zbrojnie. Mają udzielić bliżej nieokreślonej pomocy. Dadzą ropę - pomogli? Pomogli.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja: Niby czemu ruscy maja nas atakowac :). Nie ma to zadnego sesnu ani gospodarczego ani militranego. Karmi nas sie tym zeby uprawiedliwic duza kase wydana na zbrojenie. Ruscy maja wiele innych problemow na glowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja To akurat popularna bzdura. I to bzdura nie mająca żadnych podstaw. Choć informacje o większej wadze niezwłocznie nam przekazywano. Zresztą o pakcie to my się powinniśmy sami domyśleć, bo naprawdę trzeba było być totalnym bucem politycznym aby nie ogarnąć tego. Zwłaszcza, ŻE o całym wydarzeniu pisano w polskiej prasie. Takie bezpodstawne oskarżanie innych państw jest żałosne.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale to po dziś dzień temat mocno zmitologizowany w Polsce i objęty komunistyczna propaganda wiecznie żywa.

    •  

      pokaż komentarz

      To akurat popularna bzdura. I to bzdura nie mająca żadnych podstaw. Choć informacje o większej wadze niezwłocznie nam przekazywano. Zresztą o pakcie to my się powinniśmy sami domyśleć, bo naprawdę trzeba było być totalnym bucem politycznym aby nie ogarnąć tego. Zwłaszcza, ŻE o całym wydarzeniu pisano w polskiej prasie. Takie bezpodstawne oskarżanie innych państw jest żałosne.

      @VerttiPL: to jest akurat wiedza historyczna, bzdurą to Ty zajechałeś i żałośnie pachniesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @MarMac: ale formalnie beda w stanie wojny z agresorem tak czy siak.

      pokaż spoiler Ps. dali rope i zadowoleni? Okej, w sierpniu 39 Francuzi tez nie chcieli umierac za Gdansk, to rok pozniej umierali za Paryz ¯\\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja: Wiedzę historyczną powinno się opierać na faktach, a jeśli posługujemy się popularnymi opiniami w internecie, to wystarczy dobry Research, żeby się dowiedzieć, że Bonnet poinformował Łukasiewicza o pakcie Ribbentrop-Mołotow i piszę o tym sam Łukasiewicz. Zresztą: Mitem jest jednak przekonanie, że posiadana w stolicach zachodnich mocarstw wiedza była kompletna. Większość informacji pełna była różnego rodzaju domysłów, wszyscy nieustannie podkreślali, że sytuacja jest zbyt niejasna i płynna, by cokolwiek uznawać za pewnik. Nawet amerykański ambasador w Moskwie Laurence Steinhardt tydzień po wysłaniu do Waszyngtonu słynnego dziś telegramu podkreślał w kolejnej korespondencji, że „skłonny jest odrzucać krążące w Moskwie i innych stolicach […] plotki, iż […] porozumienie zawarte między Niemcami i Radziecką Rosją obejmuje radzieckie operacje wojskowe przeciw Polsce”. Polsce, pozbawionej pola politycznego manewru, wiedza na temat treści porozumienia Ribbentrop-Mołotow nie na wiele mogła się przydać. Inne istotne informacje – o potencjalnie większej wartości, stronie polskiej były w tym czasie niezwłocznie przekazywane. W aktach ulokowanej w Paryżu wywiadowczej placówki „Lecomte” zachowała się m.in. datowana 24 sierpnia informacja, że wedle „doskonałego informatora” Francuzów niemiecka akcja przeciwko Polsce rozpocznie się między 26 a 28 dniem tego miesiąca. Jak wiadomo, aktualne wówczas plany istotnie wyznaczały początek agresji na 26 sierpnia.
      "Doszły mnie wieści, że oficjalne kręgi w Berlinie uważają, iż na mocy paktu z 23 sierpnia Niemcy i Rosja uzgodniły między sobą nie tylko sprawę Polski, ale wszystkie kwestie dotyczące Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej, z wyłączeniem wszystkich innych mocarstw.
      Krążą plotki, że pierwszą oczekiwaną konsekwencją niemiecko-rosyjskiego paktu będzie podział Polski. Według zdania przypisywanego Lammersowi, Berlin i Moskwa postanowiły uzgodnić wspólną granicę na Wiśle. Rosja otrzyma bezpłatny dostęp do urządzeń portowych Gdańska.
      Według innych pogłosek, Polska zostanie zredukowana do roli państwa buforowego. Litwa otrzyma część i odzyska Wilno. Prowincje Czech i Moraw otrzymałyby ograniczoną niepodległość i będą działać, by tak rzec, jako pomost między światem słowiańskim i germańskim.
      Rzesza i Związek Sowiecki dokonałyby również, za wspólną zgodą, rewizji granic państw bałtyckich i Rumunii. Przekazuję te informacje z rezerwą, wskazując jednocześnie, że prawdopodobnie odpowiadają pewnym nadziejom ze strony niemieckiej. Pod tym względem, największe znaczenie jest przypisywane przez koła rządzące artykułowi 3, który przewiduje stałe konsultacje pomiędzy oboma rządami.
      Z drugiej strony zdają się oczekiwać, że Polska skapituluje i przywiązują wielką wagę do tego, aby Niemcy nie jawiły się jako agresor."
      Coulondre, Ambasador Francji w Berlinie do Georgesa Bonneta, 24 VIII 1939 (otrzymano 25 VIII).

    •  

      pokaż komentarz

      @bartja: Rozumiem, że prawda i fakty historyczne mogą pachnieć nieładnie zwłaszcza jak się żyję w bańce złego potwornego zachodu który tylko zdradzał Polskę i knuł przeciwko niej żeby ją zniszczyć. Zwłaszcza tego złego zachodu który wiedział o wszystkim co się działo na świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dante27: nie ma żadnego przepisu, który nakazuje wypowiedzenie wojny. Mogą pomagać bez wypowiedzenia wojny i spelnią warunek. Taka pomoc nie jest wypowiedziem wojny.

    •  

      pokaż komentarz

      @MarMac:
      Art. 5 Traktatu Polnocnoatlantyckiego

      Artykuł 5
      Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.


      W skrocie, owszem nie musza odpowiadac militarnie, ale atak na czlonka NATO jest atakiem na caly sojusz, wiec FORMALNIE atakujac jedno panstwo masz kose ze wszystkimi. Po drugie w tym wypadku to nie np. Niemcy wypowiadaly by wojne Rosji, tylko Rosja wypowiedzialaby wojne Niemcom poprzez atak na Polske, a wiec czlonka sojuszu. To czysta dyplomacja, tak jak wojna Polsko-Japońska w czasie 2WŚ :)

      Ale FORMALNIE panstwa beda w stanie wojny.

  •  

    pokaż komentarz

    Przeklejam z fejsa, nie sądzę żeby autor się obraził.

    "Dzisiaj, późno, niestety, ale przyjrzymy się kwestii tzw. zdrady z Abbeville. W myśl polskiej retoryki, 12 września 1939 roku w Abbeville sojusznicy Polski zadecydowali o pozostawieniu Polaków samym sobie i wstrzymaniu działań wojennych.

    Tyle wersja oficjalna, powtarzana przez instytucje państwowe, po obrazki patriotyczne, sięgająca głębokiego PRL, a nawet dalej - sowiecko-nazistowskiej propagandy. ;)

    Jak wspominałem poprzednio, pomimo tego, że w teorii Polska od 1921 roku była w sojuszu z Francją, to po zamachu majowym relacje polsko-francuskie uległy znacznemu ochłodzeniu m.in. w wyniku zwalczania zwolenników sojuszu z Francją przez marszałka Piłsudskiego, oraz śmierć marszałka Ferdinanda Focha. W wyniku tego, Francja, której polityka zagraniczna koncentrowała się neutralizowaniu zagrożenia ze strony Niemiec, zdecydowała się zbliżyć do Czechosłowacji i ZSRR. Jednakże podczas kryzysu sudeckiego Wielka Brytania i Francja uznały, że niemiecki potencjał militarny jest dużo wyższy, niż ich własny (i tak w istocie było - w 1938 roku armie francuska i brytyjska były całkowicie nieprzygotowane do żadnej konfrontacji z Niemcami). W efekcie rozpoczęto dążenia do zbudowania silnego frontu antyniemieckiego, do którego planowano włączyć, poza Polską, także Rumunię i Jugosławię, a następnie zmusić Niemcy do walki na dwa fronty.

    Tak, jak wspominałem poprzednio, polsko-francuskie rozmowy rozpoczęły się 17 maja w Paryżu, podczas których Francuzi zobowiązali się do przeprowadzenia ofensywy 15 dni po ogłoszeniu mobilizacji. Uprzedzono Polaków, że ofensywa będzie miała charakter ograniczony. Problemem było jednak miejsce przeprowadzenia ofensywy - w zasadzie jedynym punktem, gdzie Francuzi mogli uderzyć była tzw. Brama Saary, pomiędzy Renem a Mozelą. Niemcy byli świadomi, że jest to jedyny możliwy kierunek natarcia i dlatego tam Linia Zygfryda była najsilniejsza. Ponadto omówiono dostawy sprzętu dla Polski oraz wsparcie lotnicze.

    Podczas wizyty gen. Ironside'a w Polsce sporządził on raport, w którym napisał: ''Polacy zdają sobie sprawę z tego, że są geograficznie odizolowani i muszą wytrzymać samodzielnie przez długi czas''. Umowa brytyjsko-polska z 25 sierpnia zobowiązywała obie strony do udzielenia sobie pomocy, jednakże nie uściślała ani formy, ani wielkości pomocy. 28 sierpnia marszałek Rydz-Śmigły pisał: "Opierając się na rozmowach z Gamelinem i Ironsidem pomoc sojuszników nadciągnie powoli i nie od razu w wystarczającym nasileniu."

    Kiedy 1 września Niemcy napadły na Polskę, w Londynie i Paryżu podniesiono alarm i rozpoczęto przygotowania do mobilizacji, którą ogłoszono o północy 2 września. Z niewielkim opóźnieniem rozpoczęto ograniczone działania zaczepne w nocy z 6 na 7 września, o czym już pisałem. Naciski na rozpoczęcie działań wojskowych natychmiast wywierał francuski premier Edouard Daladier, jednak generał Gamelin, dowódca armii francuskiej był bardziej wycofany. Gamelin bowiem obawiał się, że przełamanie ostatniej poważnej rubieży polskiej obrony na linii Narew-Wisła-San może doprowadzić do przerzucenia większych sił na front zachodni i przyspieszenia pełnoskalowych walk z armią francuską, która nie była na to gotowa.

    12 września odbyło się spotkanie w Abbeville między delegacją brytyjską, reprezentowaną przez premiera Chamberlaina, a francuską, reprezentowaną przez premiera Daladiera. Ogólny zarys przebiegu konferencji jest znany, ale istnieją cztery protokoły, z których trzy do dzisiaj są znane tylko fragmentarycznie. Co ważne, ustalenia nt. Polski były tylko jednymi z wielu tematów konferencji.

    Podczas konferencji Chamberlain i Gamelin byli nastawieni sceptycznie co do dalszej walki Polski. Mieli ku temu podstawy - dzień wcześniej została przełamana polska obrona na Wiśle, a od trzech dni Niemcy stali u bram Warszawy i wydawało się, że ją lada dzień zajmą. Obawiano się także reakcji Włoch. Premier Daladier był innego zdania i walczył o zgromadzenie znacznie liczniejszych środków do walki i nawoływał do rozpoczęcia silnej ofensywy. Był jednak osamotniony i stopowany przez Chamberlaina.

    •  

      pokaż komentarz

      Po zakończeniu konferencji postępowanie Chamberlaina było bardzo krytykowane przez francuską prasę. Co najważniejsze, w żadnym stopniu nie zdecydowano o wstrzymaniu działań przeciw Niemcom. Sztabowcy armii francuskiej podnosili, że kontynuacja działań jest w interesie Francji, bo większość sił ofensywnych jest zaangażowana w Polsce. 15 września Gamelin, zreflektowawszy się, zdecydował o wydaniu rozkazu o zniszczeniu wybranych celów na Linii Zygfryda, Na ten cel przeznaczono 70 tys. ton amunicji. Defetystycznego podejścia Chamberlaina nie podzielali też brytyjscy wojskowi, którzy uważali, że należy nie tylko kontynuować, ale nasilić ataki na Niemcy, a także wspierać Polskę materiałami wojennymi.

      Agresja sowiecka 17 września przekreśliła jakiekolwiek nadzieje na kontynuowanie oporu. I dopiero 21 września Wielka Brytania i Francja zadecydowały o wstrzymaniu działań ofensywnych przeciwko Niemcom na lądzie. Co ciekawe, jakichkolwiek dowodów na to, by Stalin wiedział o ustaleniach z Abbeville - brak. Zresztą ZSRR agresję na Polskę planował dużo wcześniej, niż 12 września, a wstępnym terminem - ustalonym 9.09. - był 14 września. W Abbeville nie podjęto praktycznie żadnych wiążących ustaleń dot. Polski, a cała historia o ''zdradzie'' tamże jest po prostu mitem.

      Tak, jak wspomniałem poprzednio - do żadnej zdrady po prostu nie doszło. Ani Paryż, ani Londyn nie były przygotowane na to, że kraj, który był czwartą potęgą militarną w Europie będzie przegrywać tak szybko. Nie było w tym niczyjej winy - plany legły w gruzach przez niemiecką prędkość ataku. Generał Kutrzeba pisał w 1938 roku:

      ''Można przyjąć bez obawy wielkiej pomyłki, że nacisk militarny Francji na Niemcy nie będzie mógł ruszyć wcześniej jak w 2 tygodnie po wybuchu wojny, co da się w Polsce odczuć najwcześniej w 4-6 tygodni później".

      4-6 tygodni po rozpoczęciu nawet ograniczonej francuskiej ofensywy już dawno było po kampanii w Polsce.

      Na zakończenie dodam, że myślenie to miało dobre podstawy. Wykrwawione raptem 20 lat wcześniej Francja i Wlk. Brytania zamiast bezskutecznie atakować potężną Linię Zygfryda wolały rozbudować własny potencjał militarny i zaczekać na silnej linii umocnień, a następnie tam zatrzymać i wykrwawić przeciwnika, a następnie ruszyć do kontrofensywy. Jednak nikt nie przewidywał tego, że w maju 1940 roku po raz kolejny plany Aliantów udaremni nieudolna Belgia..."

      Źródło: II Wojna Światowa w kolorze

  •  

    pokaż komentarz

    @taki_tam_ktos robi od dwóch tygodni wpisy o kampanii wrześniowej, po tygodniu wojny tak wyglądała linia frontu, tak naprawdę główną winę za klęskę II RP ponoszą sanacyjne władze, które nie potrafiły zadbać o właściwe zaplanowanie obrony i zamiast inwestować ograniczone środki w sprzęt faktycznie potrzebny armii (np łączność) woleli tworzyć kosztowne zabawki typu Łoś

    GIF

    źródło: wykop.pl (158KB)