•  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Wystarczy wyjść do ludzi i już się je zdobywa - nic trudnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: p%%@$%@enie, a nie znajomości. Sporo ludzi po studiach znajduje dobrą robotę. Nawet w tekście podali zły przykład laski, która wzięła kredyt na samochód żyjąc w mieście z dobrą komunikacją. Ludzi niszczą często ich błędne decyzje finansowe albo złe decyzje zawodowe. Mam paru znajomych, którzy zamiast szukać pracy w zawodzie wyuczonym na studiach wybrali powrót z miasta gdzie studiowali do domu i szukanie pracy poniżej wykształcenia, ale i tak należą oni do mniejszości. Jeżeli ktoś jest ogarnięty to spokojnie znajdzie robotę w dużym mieście, trzeba być aktywnym, zdobywać doświadczenie i umiejętności, sprawić by to właśnie Ciebie potrzebowali, a nie siedzieć na dupie i p%%@$%@ić, że wszyscy dookoła się dorabiają bo mają znajomości.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56: O to to. Jak wracasz do mamusi na zadupie, to nie licz, że znajdziesz robotę jako biotechnolog, czy ekonomista. Poza tym największym problemem biedy są trwałe uszkodzenia funkcji mózgu - bieda upośledza przez wychowanie, niski poziom startu, brak możliwości porównania z kimkolwiek na poziomie - nawet jak wydaje ci się że coś osiągnąłeś, to może się okazać że nic nie znaczysz poza swoim zadupiem.

      Wyrwanie się z biedy jest o wiele trudniejsze niż "zrobienie sobie zawodu", bo nawet mając doktorat nie nabywasz automatycznie cech pozwalających na inne życie niż rodzice. Tu trzeba nieustannie stawiać sobie wyzwania i konkurować z lepszymi od siebie, wtedy średnią sukcesów i porażek wyciągasz poziom wyżej od rodziców.

    •  

      pokaż komentarz

      słowo klucz: znajomości

      @Ksebki: Gówno, nei znajomości. Znam wielu takich, co robili studia dla papierku. Potem to albo pracy nie mogli znaleźć w zawodzie bo brak z ich strony jakiekolwiek kompetencji, albo jeśli znalazł pracę w zawodzie to nie poszedł pracować, bo wolał wyjechać do uk robić jak robol i przy tym nie zdobywając żadnego doświadczenia w zawodzie. Potem firmy nie chcą ludzi takich zatrudniać, bo co z tego jak wykształcenie ma, ale robi zupełnie w czymś innym i wiedza z uczelni wraz z czasem mu ucieka ?

      Poza tym, zbyt dużo gówno uczelni się pootwierało, zbyt dużo gówno kierunków i w korpo nie potrzebują ludzi po filologiach. Za dużo studentów przypada na polski ryenk pracy. Winne jest przedewszystkim brak reformy zawodówek a także pokolenie rodziców nakłaniające dzieci to pójścia na studia, żeby nie robili ciężko jak ich rodzice. Tylko, że za dużo rodzin postąpiło w taki sposób i rodzice nie zdali sobie sprawy, że ich dziecko w przyszłości może mieć problem znalezieniem lekkiej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli ktoś jest ogarnięty to spokojnie znajdzie robotę w dużym mieście, trzeba być aktywnym, zdobywać doświadczenie i umiejętności, sprawić by to właśnie Ciebie potrzebowali, a nie siedzieć na dupie i p?$@?@@ić, że wszyscy dookoła się dorabiają bo mają znajomości.

      @marcu56: owszem, to się akurat zgadza, tylko że zamiast tracić te kilka lat (a raczej bliżej dekady) na ich zdobywanie może wystartować od razu z wyższego poziomu i dojść dużo dalej. Poza tym odziedziczonych wdrukowanych schematów i tak się tak łatwo nie zmieni.

    •  
      T....s

      +176

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Tragedia i do tego przez dużą ilość plusów, widać że ludzie tkwią w tym myśleniu. Żadne znajomości, tylko zaradność życiowa, ciężkie zap%@?%@!anie, rozsądne zarządzanie swoimi pieniędzmi i wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny. Najlepiej usiąść na kanapie i narzekać, że w kraju źle, że biznes robi się przez kradzież i tylko czekać, aż państwo socjalne sypnie groszem. Co to za podejście? Jak ma być lepiej? Można narzekać na obecną władzę i sytuację Polski, jest wiele do poprawny, ale zobaczcie na ostatnie 100 lat. NIE było lepszych okoliczności do robienia biznesu, nie było łatwiejszego dostępu do wiedzy, Polska nigdy nie była bardziej otwarta na świat. Bez wychodzenia z domu można się nauczyć programowania, można stworzyć firmę importującą rzeczy z Azji na Europę, można stworzyć usługi w internecie, tylko zamiast siedzenia po X godzin na wykopie, facebooku i innych social mediach, trzeba ruszyć dupsko. W dużych miastach są organizowane spotkania biznesowe, przejdźcie się na nie i powiedzcie do ludzi, którzy mają duże firmy, że im się udało i dokonali tego przez znajomości. Tak więc, szanujmy czyjąś ciężką pracę, odpowiedzialność którą ponoszą nie tylko za siebie, ale również za to, aby ich pracownicy na UoP mieli 10 kasę na koncie i pamiętajcie, że jeśli nie jesteście chorzy, to nic Was nie blokuje. Nie, nie jestem i nie oglądam internetowych coachów ( ͡° ͜ʖ ͡°), ale męczy mnie już ciągłe słuchanie narzekania.

    •  

      pokaż komentarz

      Potem to albo pracy nie mogli znaleźć w zawodzie bo brak z ich strony jakiekolwiek kompetencji, albo jeśli znalazł pracę w zawodzie to nie poszedł pracować, bo wolał wyjechać do uk robić jak robol i przy tym nie zdobywając żadnego doświadczenia w zawodzie. Potem firmy nie chcą ludzi takich zatrudniać, bo co z tego jak wykształcenie ma, ale robi zupełnie w czymś innym i wiedza z uczelni wraz z czasem mu ucieka ?

      @PanDomestos: ale to jest właśnie wina odziedziczenia mentalności komunistycznej "mie się należy".

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym największym problemem biedy są trwałe uszkodzenia funkcji mózgu

      @MinisterPrawdy: wykop wchodzi na wyższy level XD Prowadzisz jakieś zajęcia z coachingu? Znasz jakieś inne prawdy objawione tego typu? Chętnie zanotuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: To zanotuj sobie, że nie należy oczekiwać odpowiedzi samemu formułując jakieś głupkowate żarty. Ale skąd masz to wiedzieć, jak wychowywałeś się w biedzie...

      Współczesna psychologia bezlitośnie burzy mit, według którego najgenialniejsze pomysły biorą się z biedy. Brutalna prawda brzmi: niedostatek upośledza naszą inteligencję, kreatywność i wyobraźnię.
      Link

      [...]nadmierny i chroniczny (stres), taki jak zaniedbanie, przemoc czy bieda, wywiera toksyczny wpływ i może pozostawić trwałe ślady w mózgu. Link

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56: o, dokładnie tak. Ludzie podejmują złe decyzje i sami przed sobą nie umieją się przyznać więc lepiej szukać winnych dookoła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Słowo klucz to jest zawziętość. Czy tam wytrwałość czy jak kto tam woli. Zresztą to jest cecha dosyć uniwersalna, bo jeżeli nawet zaczyna się wysoko i zwyczajnie się jej nie ma to o jakimkolwiek rozwoju i wspinaczce "wyżej" można zapomnieć.

      Prawda jest taka, że w obecnych czasach spokojnie możesz zaczynać od dna drabiny społecznej a skończyć na dosyć wysokim szczeblu. Ale taka wytrwałość to jest cecha raczej rzadko spotykana, bo ilu jest w stanie w młodym wieku faktycznie planować i realizować te plany na 10-15 lat do przodu? Dosyć niewielka liczba. Tak jak pisałem, niezależnie od tego gdzie się zaczynało.

    •  

      pokaż komentarz

      To zanotuj sobie, że nie należy oczekiwać odpowiedzi samemu formułując jakieś głupkowate żarty. Ale skąd masz to wiedzieć, jak wychowywałeś się w biedzie...

      @MinisterPrawdy: no i widzisz. Wchodzę w to co wrzuciłeś i od razu klikam ostatnią podstronę żeby zobaczyć źródła a tam co? a tam fragment o treningu. Od razu wyczułem w tym co napisałeś chęć nauczania. Za dużo głupkowatych audycji na ten temat się nasłuchałem w radiu TOK FM żeby nie wyczuć z czym mam do czynienia.
      Bieda się bierze przede wszystkim z NIEWIEDZY. Chyba że masz jakieś opracowanie naukowe na temat tych uszkodzeń mózgu a propos biedy. Poproszę o o źródła tych rewelacji i wtedy porozmawiamy na poziomie uniwersyteckim bo na razie to nie wiem na co mam odpowiedzieć.

      Inny pomysł proponuje Robert Knight z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. Jak przekonuje, różnice intelektualne wynikłe ze statusu materialnego da się wyeliminować za pomocą właściwego treningu.

    •  

      pokaż komentarz

      @MinisterPrawdy: Dokładnie, taka osoba może zdobyć wyższe wykształcenie, ale swoim sposobem bycia, myślenia i wzorcami zakodowanymi od małego może nieświadomie sabotować swój sukces nawet nie wiedząc co robi źle. Wystarczy że będzie trochę mniej zaradna i ogarnięta od studentów którzy wyszli z bogatszego domu, gdzie od małego mogli obserwować jak rodzice radzili sobie w różnych sytuacjach, będą wiedzieli co robić i jak się zachować.

      Bogatszy dom to też inny poziom kultury, wiedzy, z rozmowami na różne tematy, dom w którym jest wiele książek i zainteresowania tematami, biedny dom to robota i po robocie telewizja, gdzie często nie ma się czasu dla dzieci, byle odchować, gdzie nie są prowadzone jakieś głębsze rozmowy, taka osoba nie ma wielu możliwości na aktywny rozwój, może nawet nie mieć na to czasu musząc wykonywać prace żeby pomagać rodzicom.

    •  

      pokaż komentarz

      słowo klucz: znajomości

      @Ksebki: te czasy już dawno odeszły chyba że mówimy o rządowych spółkach.

    •  

      pokaż komentarz

      że im się udało

      @Tomkos: udało się bo mieli szczęście, a twoje śmieszne internetowe kursy płogłamowania nie mają nic do tego

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: gówno prawda, w dzisiejszych czasach połowa moich znajomych, może być kilkadziesiąt osób, zmotywowana c?%@@wym życiem w dzieciństwie dzisiaj w wieku 34 lat pobudowała już chaty, założyła stabilne rodziny i naq#1@ gruby hajs. Głównie IT, reklama, głównie ci którzy przeprowadzili się w pobliże większych aglomeracji, albo uciekli sprytnie gdzieś za granicę.

    •  

      pokaż komentarz

      @motoinzyniere kpisz sobie tym komentarzem. Niestety ale znajomości i koneksje nie wynikają z tego co napisałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomkos oj Mirku nie znasz życia ja ci mogę powiedzieć że dobre znajomości i rodzina mogą ci podbic karierę o 1000 procent. No ale Mirku z wykopu ze swoimi wysrywami wiedza lepiej. W końcu tak jak w gwiezdnych wojnach dobro zwycięża. A tu nagle się okazuje że nie :)

    •  

      pokaż komentarz

      a tam fragment o treningu.

      @sicknature: straszne, co? Na stronie o odchudzaniu też pewnie byłby fragment o treningu, a wszystkie grubasy wiedzą, że otyłość bierze się z genów, a nie z braku pracy nad sobą.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: idź trenuj jak nie być biednym lub jak pozbyć się uszkodzeń mózgu XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki:
      Znajoma ma męża budowlanca który dobrze zarabia i mówi że jest klasą średnią, powiedziałem żeby się obudziła bo jest klasą robotnicza..
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature: iks de, bo trening cech charakteru nie istnieje, iks de.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzi niszczą często ich błędne decyzje finansowe albo złe decyzje zawodowe.

      @marcu56: problem w tym ze jak masz rodzicow na poziomie a nie karyne od bombelkow pracujaca na kasie cale zycie od kredytu do kredytu itp to ma ci kto doradzic, wybic glupoty z glowy itp pomoc jak sobie cos spierdolisz

      a po rodzicach czesto "dziedziczy" sie lata mieszkania z nimi, przesiakanie ich ideologia, ich mysleniem itp

    •  

      pokaż komentarz

      @tomtom666: jutro się pomodlę a potem potrenuje żeby być najbogatszym człowiekiem na ziemi, na pewno podziała. Nie to co praca, umiejętności i kwalifikacje, chęć szczera wystarczy.

    •  
      T....s

      +3

      pokaż komentarz

      @JanuszGazda: No tak, bo każdy biznesem ma plecy w polityce albo ojca milionera....Nawet ojciec milioner, skądś ten milion musiał zarobić.... Znajomości są ważne, ale to też jest kwestia ich zdobycia, wspomnianej wcześniej zaradności. Chodzi mi o to, aby przestać narzekać a zacząć działać i zobaczyć ja dużo energii to pochłania - a wtedy doceni się ciężką pracę innych i zobaczy, ile wysiłku musieli oni włożyć w to, aby dojść do etapu gdzie aktualnie się znajdują.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: dodatkowo bogaci rodzicie == możesz popełnić kilka błędów, bo w razie czego Cię wspomogę. Biedni rodzice == ch#$ z tobą XDDD

    •  

      pokaż komentarz

      nie było łatwiejszego dostępu do wiedzy

      Bez wychodzenia z domu można się nauczyć programowania, można stworzyć firmę importującą rzeczy z Azji na Europę, można stworzyć usługi w internecie, tylko zamiast siedzenia po X godzin na wykopie, facebooku i innych social mediach, trzeba ruszyć dupsko

      @Tomkos:

      o to to to !

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki śmieszy mnie jak ludzie w Polsce nie próbują nawet nic osiągnąć bo mają wymówke pt. trzeba mieć znajomości xdd p#?@$#?enie jakbyśmy żyli w komunie

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: od tego masz studia żeby je sobie ogarnąć. Integrujesz się z ludźmi, ten zna tamtego, tamten zna jeszcze innego i się robi siatka. Jak 5 lat przesiedzisz w piwnicy jako jakiś awkward przegryw to trudno jest się wbić na rynek potem. Potem po studiach większość ludzi nagle traci umiejętność poznawania nowych osób i zamyka się w jakieś hermetyczne kółeczka wzajemnej adoracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomkos to wiem ja i ty ale nie ci wszyscy co niestety korzystają ze znajomości. O ile ojciec milioner 80 lat temu miał łatwiej i musiał jedynie ciężko tyrać to w dniu dzisiejszym wygląda to inaczej. Znam masę ludzi którzy dorobili się ogromnych pieniędzy poprzez znajomości, na żebyś sobie nie pomyślał że piszę tu głupoty jak typowy Janusz ja sam jestem taka osobą i doskonale zdaje sobie sprawę jak to działa i z tego że na moim miejscu powinni być wykształceni ludzie, tymczasem oni pakują frytki w maku a ja piję whisky i pisze głupoty na wykopie. Życie to nie bajka a ciężka praca w obecnych czasach to mit.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli ktoś jest ogarnięty to spokojnie znajdzie robotę w dużym mieście, trzeba być aktywnym, zdobywać doświadczenie i umiejętności, sprawić by to właśnie Ciebie potrzebowali, a nie siedzieć na dupie i p!@$@$#ić, że wszyscy dookoła się dorabiają bo mają znajomości.

      @marcu56: no teraz to może i tak. Z 15 lat temu to mogłeś mieć 6 po AGH ale i tak liczył się pociotek z 3.

    •  

      pokaż komentarz

      @motoinzyniere to prawda. Trzeba szukac znajomosci i budowac siec kontaktow.

    •  
      T....s

      -1

      pokaż komentarz

      @JanuszGazda: No widzisz, a ja sam posiadam jeden biznes i rozkręcam drugi oraz otaczam się gronem osób, które również mają własne biznesy i pochodzą z "normalnych" rodzin. Tak więc, na swoim przykładzie i doświadczeniu uważam, że ciężka praca to nie mit. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56: no tak, bo co to za problem wyjechać nagle bez kasy do innego miasta, by szukać pracy tam, mieszkać można w kartonie a żywić będzie się słońcem

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomkos: dodałbym jeszcze: trochę talentu, trochę inteligencji (myślenia), odwaga, samorozwój, jakaś wizja siebie i swojego działania, umiejętność współpracy. Z tym ciężkim zap....niem to niekoniecznie, choć ktoś leniwy bądź spędzający czas głównie na rozrywkach wielkiego sukcesu nie osiągnie. Koneksje - przydadzą się, ale jak ktoś łajza to i one mu nie pomogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Secla: Znam ludzi, którzy pojechali tak do UK dorobić, jakoś dali radę to raz. A dwa to jeżeli nie mam kasy to dorabiam się w gównorobocie w małej miejscowości, odkładam na to, żeby się utrzymać przez jakiś czas w docelowym większym mieście, gdzie będę szukać roboty. Takie rzeczy czasami wymagają planowania, a nie na krzywy ryj.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56
      @MinisterPrawdy
      A świstak siedzi i zawija w te sreberka...

    •  

      pokaż komentarz

      @lowrider4you: Nawet zwierzak się wziął do roboty, a nie jęczy, że potrzeba znajomości ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Żadne znajomości ale zwykłe wzory zachowań jakie obserwuje się u rodziców i powtarza potem w swoim życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Dwa słowa: kumoterstwo i nepotyzm ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56: zgadzam się, że to wymaga zaplanowania :> ale chyba też jest logiczne, że jak się nie ma kompletnie pomocy z żadnej strony to jest mega ciężkie

    •  

      pokaż komentarz

      Życie to nie bajka a ciężka praca w obecnych czasach to mit.
      ja sam jestem taka osobą i doskonale zdaje sobie sprawę jak to działa i z tego że na moim miejscu powinni być wykształceni ludzie


      @JanuszGazda: Heh, dlaczego niewykształcony typ ma mi mówić jak działa życie. Pij tam whisky i siedź cicho.

    •  

      pokaż komentarz

      Słowo klucz to jest zawziętość.

      @DiscoKhan: Owszem, ale najpierw musi być dobra strategia. Sam postawiłem na złą branżę i pół życia w kosmos poszło, mimo, że osiągnąłem w niej wszystko co się dało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: wartość studiów w dniu dzisiejszym jest właściwie zerowa, trzeba się starać, żeby nie przejść przez studia i to nie tylko na kierunkach humanistycznych, na matematyce, którą kończyłem jest podobnie. dyplom dostają ludzie, którzy nie znają podstaw. jak w takim razie taki papier ma dawać status społeczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Nie tylko. Z domu wynosisz odpowiedni sposób wysławiania sie, zwracania do ludzi, ogólną wiedzę, no i cechy charakteru. Możesz skończyć najlepszą szkołę, ale jezeli jesteś z rodziny chamów, to nie licz na to, ze ktoś będzie chciał z tobą pracować i wpuści cię do swojego towarzystwa.

    •  

      pokaż komentarz

      p?%$?@?enie, a nie znajomości. Sporo ludzi po studiach znajduje dobrą robotę

      @marcu56: zawsze trzeba kogoś znac. Też znam wiele osob, którym się powiodło ale jak się zaczniesz dopytywać to większość jest tam gdzie jest bo poznali odpowiednie osoby, ktoś ich gdzieś polecił, dał cynk o dobrym wakacie, rekrutacji wew. i przy rekrutacji za nimi lobbował itd itp. to też są znajomości, plecy nie zawsze oznaczają że ktoś się nie nadaje tylko, że mając identyczne jak inni kandydaci CV zostaną wybrani bo znają odpowiednią osobę. Wiele osób opowiada banały, że wystarczy sama wiedza ale w większości to nie prawda, poza ciężka pracą zwykle szczęście i spotkanie odpowiednich ludzi zapewnilo im powodzenie ale z jakiegoś powodu się tego wstydzą ale prędzej czy później to wychodzi, opowiadają że niby przyszli znikąd do firmy potem wychodzi, że to jakiś x podsunął ich CV szefowi i lobbował za nimi. Nie mówię, że to coś złego ale wmawiane innym młodym, że znajomości są nie potrzebne tylko im szkodzi bo poza wiedzą to nad kontaktami powinni pracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: Zgodziłbym się gdybyś napisał "dobrze jest kogoś znać". Faktycznie jest tak, że cynk o wolnym wakacie się przydaje i trzeba mieć farta żeby wpaść na dobrą ofertę, ale nie zawsze tak jest. Mam sporo znajomych i sam jestem w gronie osób, które do dobrej pracy szły przez łażenie po targach pracy, wysłanie CV, zdobywanie doświadczenia i rozwijanie umiejętności od najniższych stanowisk. Wg mnie to o czym piszesz faktycznie pomaga ale nie jest warunkiem koniecznym.

    •  

      pokaż komentarz

      O to to. Jak wracasz do mamusi na zadupie, to nie licz, że znajdziesz robotę jako biotechnolog, czy ekonomista. Poza tym największym problemem biedy są trwałe uszkodzenia funkcji mózgu - bieda upośledza przez wychowanie, niski poziom startu, brak możliwości porównania z kimkolwiek na poziomie - nawet jak wydaje ci się że coś osiągnąłeś, to może się okazać że nic nie znaczysz poza swoim zadupiem.

      Wyrwanie się z biedy jest o wiele trudniejsze niż "zrobienie sobie zawodu", bo nawet mając doktorat nie nabywasz automatycznie cech pozwalających na inne życie niż rodzice. Tu trzeba nieustannie stawiać sobie wyzwania i konkurować z lepszymi od siebie, wtedy średnią sukcesów i porażek wyciągasz poziom wyżej od rodziców.

      @MinisterPrawdy: http://www.focus.pl/czlowiek/jak-bieda-wplywa-na-mozg-mit-quotgeniusza-z-biedyquot-upada-14509?strona=1&fbclid=IwAR1tdV1i8WgAdP-ryDL-BYNPcjbRAcF1rJz6WpUu0faCGq8SRZsUhUf5XvQ

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: @Hasqa99: @borewicz_zero_7: @kobayashi: Nie bądźcie śmieszni... nie bez powodu w artykule podaje się przykład absolwentki studiów wyższych w oddziale zamiejscowym jakiejś pomniejszej szkoły wyższej... to są miejsca które prezentują najniższy poziom nauki jaki jest możliwy. To jest taka zapchaj-dziura dla profesorów i doktorantów którzy muszą wyrobić "godziny dydaktyczne" (jest coś takiego) a nie starczyło miejsca w głównym zakładzie... długa historia. Kilka takich "zamiejscowych oddziałów" przekształciło się w samodzielne szkoły wyższe, ale znaczna część z nich prezentuje zerowy poziom.

      Dodatkowo - wymieniono głównie studentów/absolwentów kierunków humanistycznych lub "ogólnych", czyli niestety na ogół najłatwiejszych do skończenia i prezentujących najbardziej niemierzalną "wiedzę" - bo cóż wniesie na rynek pracy kolejny absolwent filozofii? cóż wniesie na rynek pracy kolejny politolog? cóż wniesie na rynek kolejny absolwent Akademii Wychowania Fizycznego? Cóż za wiedzę tajemną posiadają absolwenci psychologii? Albo co takiego umieją absolwenci zarządzania? a absolwenci dziennikarstwa?
      Wiem, że strywializuje, ale większość tych kierunków sprowadza się do "wkuj książkę na pamięć albo podumaj mądrze". Podumać na pewne tematy filozoficzne czy politologiczne to mogą już niestety ludzie przy piwie. Dziennikarze? Bez jaj, nie musisz kończyć studiów z dziennikarstwa, żeby napisać artykuł na portalu z kosmetykami czy telefonami... ważniejsze jest wręcz zainteresowanie kosmetykami czy telefonami.

      Idąc dalej - jakie koneksje należy mieć, żeby na rynku pracy pójść "wyżej"? Kto zatrudni w prywatnej firmie debila, z którym się fajnie wódkę piło? Serio myślicie, że jak szuka się pracowników do rozwiązywania jakiś problemów inżynieryjnych, matematycznych czy innych skomplikowanych choćby kwestii prawnych, to ktoś rozważa w ogóle jako kryterium kto fajnie wódę pije? A wchodził wam ktoś kiedyś w dupę? Wiecie jakie to jest uczucie kiedy wiecie, że ktoś się do was przymila tylko dlatego bo myśli, że coś tym zyska? Takie osoby są obrzydliwe i natychmiast strącane w dół hierarchii jako zawodowe dupowłazy, a stara prawda ludowa mówi, że jeśli nie chcesz być traktowany jak gówno to nie pchaj się do dupy.

      Niestety najwięcej o "koneksjach" słyszy się od osób które z jakiś względów nie umieją zrozumieć, gdzie same robią błędy, czym zniechęcają otoczenie, gdzie są gorsi... gorsi? oni nie są gorsi! to inni mają koneksje! znajomości! Tylko dlatego kumpel awansował a nie ja! To wcale nie dlatego, że rozpychał się łokciami w firmie, że miał ciekawe pomysły czy warte uwzględnienia uwagi co do pracy w firmie, że był wart wysłuchania. On miał znajomości bo Ty robiąc niezbędne minimum nie zostałeś wskazany do awansu.

      A prawda jest taka, że większość osób jakie spotyka się w życiu to są osoby typu "minimum". Ważne żeby robić, a nie zrobić. Mieć pewną pracę a nie pieniądze. Mieć czas na TV każdego dnia (bo przeciętny polak ogląda TV ponad 4,5h dziennie!) i flaszkę w weekend.
      Ludzie, bądźmy szczerzy, większość społeczeństwa to są ludzie którzy chcieli by mieć sukces oglądając TV przez cały dzień, przecież bohaterowie seriali mają loft w wieku 25-30 lat na własność. Ogląda taki koleś pół życia odrealnione seriale a potem budzi się w wieku 30 lat i pyta - "k%%$a, gdzie mój loft?!", no nie ma i nie będzie.
      Post możecie sklasyfikować jako wysryw frustrata, albo kogoś kto "zna się na wszystkim", ale w poprzedniej robocie siedzę na open-space i słucham jednym uchem rozmów, a tam jeden serial, drugi serial, trzeci serial, wino było pite... I tak niemal codziennie. A mi z pobieżnych wyliczeń wyszło, że same seriale o których wszyscy dyskutowali to było ze 3h dziennie. Wtedy się zastanawiałem jak to możliwe... ale okazuje się, że ludzie naprawdę lecą po serialach takimi ciągami! A to jest tylko jeden przykład marnowania czasu dzień w dzień przez całe życie. Dzień w dzień. A na końcu sąsiad "miał znajomości"... taa... jasne...

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Słowo klucz. Socjalizm i progresja podatkowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: błąd, zależy jakie wykształcenie ;) po humanistycznych to na co liczyć

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Nie do końca, powiem ci że znam przypadki awansu społecznego poprzez wykształcenie i to z własnej rodziny. Siostra cioteczna kujon, rodzice to robotnicy a ojciec żul ogólnie znany, uczyła się, uczyła i została lekarzem, jej dzieci wszyscy lekarze, awans społeczny? Zajebisty. Znam więcej przypadków ale ten jest najbardziej kontrastowy więc dlatego go przytoczyłem i to z najbliższego mojego otoczenia.

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego niewykształcony typ ma mi mówić jak działa życie.

      @motoinzyniere: Hmm pomyślmy, może dlatego że:

      1. Wykształcenie (chociaż wymagane) w dzisiejszych czasach nie we wszystkich przypadkach znaczy wiele lub cokolwiek?

      2. Może dlatego, że oprócz wykształcenia jest jeszcze coś takiego jak "mądrość życiowa" którą nie koniecznie nabiera się w szkołach?

      Znam osoby niewykształcone które więcej w życiu ogarniają niż nie jeden profesor z wykształcenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki niby tak ale wynika to z przepisów które praktycznie nie pozwalają pracownika zwolnić czy pociągnąć do odpowiedzialności. Jeszcze nigdy osoba z polecenia nie zawiodła , natomiast osoby z branki trafiały się takie że kradły, narobiły szkód na tysiące albo uciekały na fałszywe zwolnienia. Tak więc osobie po znajomościach zapłacisz więcej , dasz mniej pracy ale przynajmniej śpisz spokojnie. A jak zwolnisz pracownice która powie że Cię p!%@@%@i i idzie do domu to zapłacisz 10.000zl odszkodowania bo jej psycholog wystawi świstek dwa dni później i zwolnienie. Naprawdę w dużej części znajomości wynikają z gówna jakie nas otacza a nie z pragnień. Bo ogólnie wolałbym takiej samej jakości pracownika ale obcego bo ze znajomymi trudniej zachować relacje kierownik pracownik.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56: "rzykład laski, która wzięła kredyt na samochód żyjąc w mieście z dobrą komunikacją" komunikacja za miasto nie jeździ tak często. Sam mam dylemat, czy kupić samochód (Poznań) ale raczej to zrobie, bo co mi po komunikacji jak z pracę jadę min 50minut a średnio 1:10 (wieczorem jeszcze dłuzej), a samochodem w szczycie 30 minut? W dodatku wracając mogę załatwić rzeczy a nie czekać na ten zasrany, wypełniony gimbazą, studenciakami i madkami tramwaj. Wyjazd za miasto to już uwiązanie do godzin odjazdów - żyjesz pod dyktando innych. p$?!@!$ę to - będę blachosmrodem, bo dzięku temu nie jestem ograniczony z pracą do centrum tylko mogę pracować także pod miastem.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56 I ty piszesz takie rzeczy na wykopie. Przecież to portal wprost stworzony dla "przegrywów", którzy nie zarabiają dużo bo złodziejstwo, znajomości itd. (nie twierdzę, że w Polsce nie ma nepotyzmu czy złodziejstwo, ale zwłaszcza w sektorze prywatnym znajomości niewiele pomogą, jeśli nie masz odpowiedniej wiedzy) lub nie mają dziewczyny, bo to kobiety są złe. Ja się cieszę, że trafiłem na ten portal dopiero, jak w miarę ułożyłwm sobie życie, bo też mógłbym nasiąknąć tym sposobem myślenia

    •  

      pokaż komentarz

      @motoinzyniere: Jak masz troche kasy i postawisz po piwku to napewno mozna wyjsc do ludzi i kogos poznac

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki równiez z lepszych domów lepiej się wykształcą niż ich rodzice. Więc nadal będzie przewaga.

      Studia studiom nierówne. Fabryki magistrów dają tylko papier idiocie, ale nie wiedzę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomkos: uwielbiam takie głosy rozsądku Mireczku, czemu tak mało tego tutaj ( ͡° ʖ̯ ͡°) a, zapomniałam, to wykop...

    •  

      pokaż komentarz

      Wg mnie to o czym piszesz faktycznie pomaga ale nie jest warunkiem koniecznym.

      @marcu56: dlatego piszę, że w większości przypadków jakie znam jeżeli chodzi o duże miasto tak było ale nie z każdym, jak chcesz się w życiu męczyć to tylko się ucz, jak chcesz mieć łatwiej to rób kontakty. Jeżeli chodzi o małe miasto to w moim rodzinnym inaczej roboty nie dostaniesz jak przez kogoś, nie ma innej opcji i pewnie w innych jest tak samo, każdy to wie a mimo to ludzie tam zwyczajnie kłamią w tym temacie co jest zwyczajnie śmieszne. Tak jak z tymi co opowiadają mi jak to pojechali jak stali do UK i z miejsca nikogo nie znając się urządzili,a potem się dowiaduję, że pojechali do siostry, do znajomego którzy ich przechowywali na początku , pomogli z pierwszą pracą aż się sami nie rozkręca, a komuś opowiadają bajkę w stylu wysiadłam na lotnisku i poszłam przed siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: pochodzę z typowej klasy robotniczej. Mam sporo znajomych, których rodzice z kolei byli z tej wyższej sfery - ot, czyjś ojciec miał hurtownię budowlaną, matka innego kumpla była wysoko postawionym sędzią itp. itd. Tak się złożyło, że każdy z nas, z różnych części Polski, trafił na studia do Warszawy.
      Mogę ci powiedzieć, że o ile ja miałem sporo szczęścia - już w gimnazjum programowałem - o tyle cała reszta żyje na ponadprzeciętnym poziomie i to nie dzięki znajomościom, tylko właśnie wychowaniu wyniesionym z domu. Po prostu rodzice wpoili im sporo wartościowych nawyków dzięki którym odnajdują się w rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      ale męczy mnie już ciągłe słuchanie narzekania.

      @Tomkos: Niestety ciągłe narzekanie mamy wpisane w tradycję narodową ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @Ilythiiri: Miło się czyta coś mądrego dla odmiany.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: zdanie klucz - naucz sie je zawierac, aspoleczniaku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tomkos: @marcu56: Powiedzcie to temu Panu

      źródło: pomysloprzyszlosci.org

    •  

      pokaż komentarz

      Tragedia i do tego przez dużą ilość plusów, widać że ludzie tkwią w tym myśleniu. Żadne znajomości, tylko zaradność życiowa, ciężkie zap?@!?%?anie, rozsądne zarządzanie swoimi pieniędzmi i wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny. Najlepiej usiąść na kanapie i narzekać, że w kraju źle, że biznes robi się przez kradzież i tylko czekać, aż państwo socjalne sypnie groszem. Co to za podejście? Jak ma być lepiej? Można narzekać na obecną władzę i sytuację Polski, jest wiele do poprawny, ale zobaczcie na ostatnie 100 lat. NIE było lepszych okoliczności do robienia biznesu, nie było łatwiejszego dostępu do wiedzy, Polska nigdy nie była bardziej otwarta na świat. Bez wychodzenia z domu można się nauczyć programowania, można stworzyć firmę importującą rzeczy z Azji na Europę, można stworzyć usługi w internecie, tylko zamiast siedzenia po X godzin na wykopie, facebooku i innych social mediach, trzeba ruszyć dupsko. W dużych miastach są organizowane spotkania biznesowe, przejdźcie się na nie i powiedzcie do ludzi, którzy mają duże firmy, że im się udało i dokonali tego przez znajomości. Tak więc, szanujmy czyjąś ciężką pracę, odpowiedzialność którą ponoszą nie tylko za siebie, ale również za to, aby ich pracownicy na UoP mieli 10 kasę na koncie i pamiętajcie, że jeśli nie jesteście chorzy, to nic Was nie blokuje. Nie, nie jestem i nie oglądam internetowych coachów ( ͡° ͜ʖ ͡°), ale męczy mnie już ciągłe słuchanie narzekania.

      @Tomkos: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler Oczywiście masz rację, że dalej zajdziesz ciężką pracą i zdobywaniem kwalifikacji, niż siedzeniem na dupie. Ale na 99% nigdy nie zajdziesz tak daleko, jak śmierdzący i głupi leń urodzony w bogatej rodzinie.

      źródło: paczaizm.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56: @Tomkos: @Ksebki: Spieracie się co jest ważniejsze, a tak naprawdę wszystko ma tutaj znaczenie. Wykształcenie, wychowanie i wzorce, znajomości, własna zaradność i inicjatywa, zamożność rodziców, można to sobie zsumować jak punkty na egzaminie. Im więcej punktów tym łatwiej w życiu, a niektóre punkty zaważają na całości. Tym sposobem osoba bez umiejętności za to z dobrymi plecami będzie sobie żyła jak pączek w maśle, podobnie jak osoba zaradna która mimo przeciwności osiągnie wiele. Ale nie każdy jest zaradny i ma plecy, prawda jest taka że im gorsza podstawa typu biedna rodzina, złe wzorce, brak znajomości, tym statystycznie mniej osób z takich domów odniesie sukces. To że jednemu się udało nie znaczy że dla większości jest to osiągalne.

      Oczywiście narzekanie nikomu nie pomaga, trzeba nad sobą stale pracować i jak ktoś jest uparty i choć trochę zdolny to mu się powiedzie, ale nie ma też co udawać że pewne czynniki nie mają żadnego wpływu. Już samo niedożywienie w dzieciństwie może skutkować znacznie gorzej ukształtowanym mózgiem, obniżeniem inteligencji i umiejętności nauki, a co dopiero wpływ takich kwestii jak wychowanie, nastrój w domu czy przekazane przez rodziców wartości i wiedza o życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: Zgadzam się z Tobą, ale powiedz mi, poleciłbyś swoich kolegów swojemu szefowi skoro nie mają doświadczenia? U mnie w firmie cały czas szukają pracowników ale nikogo z moich znajomych nie polecę, ponieważ oni nie mają żadnego pojęcia. A uwierz mi bardzo chciałbym niektórym pomóc! Takim którzy pracują na magazynie, czy na słuchawce. Ale nie mają kompetencji więc nawet nie mam czym podeprzeć się. A kierownik co raz się pyta czy nie mamy znajomego do pracy, takiego który chociaż trochę się orientuje w temacie, ponieważ reszty się już w trakcie nauczy.

      Poza tym sam pochodzę z małej miejscowości. Ludzie trafiali się tam różni. Chociażby mój kolega, każdy mówił, że start on ma zapewniony świetny. Jego ojciec otworzył i rozkręcił szkołę średnią rolniczą w takiej małej miejscowości, zapewnił mnóstwo sprzętu, postawił nowoczesną halę sportową. Był dyrektorem tejże szkoły, wójtem, starostą jakimś. Generalnie miał łeb na karku. A on co robi? No generalnie popadł w jakąś depresję, ciężko powiedzieć czemu, chyba za dużo oczekiwał od życia. Przynajmniej tak wynikało jak z nim rozmawiałem. Teraz pracuje fizycznie jako robol. A znajomości ma, sam ojciec mógłby go wrzucić na fajne posadki ale co z tego skoro się po prostu nie nadawał? Znajomości nie pomogą w takim wypadku.
      Mnóstwo osób wyjechało za granicę, niektórzy zostali w tej miejscowości i sobie jakoś żyją, nie narzekają. Inni wyjechali do miasta, skończyli szkoły wyższe i też jakoś żyją. Same znajomości na nic się dadzą skoro nic nie potrafimy. Już nie raz widziałem znajome twarze, którzy pracują w marketach jako doradcy a wydawali się być ludźmi sukcesu, że powinni być już dalej. Ale spoko, ja też taki okres miałem, pracowałem w wielu gównorobotach. Zbierałem doświadczenie i przydało się w końcu takie o którym nawet bym nie pomyślał, że w ogóle to będzie kiedykolwiek brane pod uwagę. No ale życie nas zaskakuje. Szczęście też jest potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kamerzysta325: Depresja nie musi mieć związku z domem rodzinnym, to jest choroba o podłożu biochemicznym i trafia się tak samo biednym i bogatym, ludziom którym wszystko się świetnie układa jak i tym którym się wszystko sypie. W takim stanie nikt nie będzie chciał wojować świata bo zwyczajnie nie czuje chęci robienia niczego i żadne wystarczy pobiegać i się uśmiechać tu nie podziała. Nie można więc powiedzieć że się nie nadawał.

    •  

      pokaż komentarz

      @marcu56: rzecz w tym że cała sztuka polega na tym żeby mieć dobrą pracę w małym mieście.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Najlepszy komentarz tutaj! Brawo! W samo sendo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki znajomości nie tylko rodzicow, samemu sie je zdobywa... przede wszystkim na studiach

    •  

      pokaż komentarz

      @MinisterPrawdy: Uuuu… masz coś przeciwko KLASOM INTEGRACYJNYM?! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      największym problemem biedy są trwałe uszkodzenia funkcji mózgu - bieda upośledza przez wychowanie, niski poziom startu, brak możliwości porównania z kimkolwiek na poziomie - nawet jak wydaje ci się że coś osiągnąłeś, to może się okazać że nic nie znaczysz poza swoim zadupiem.

      @ppanicz @E160c

    •  

      pokaż komentarz

      @xp17: Taka prawda, frak dobrze leży w 3 pokoleniu. Chociaż bezczelni często odnoszą sukces bardziej po amerykańsku niż europejsku. W Europie trzeba umieć się zachować, znać języki i mieć ukształtowane podłoże kulturalne żeby wejść do towarzystwa

    •  

      pokaż komentarz

      @Ksebki: Bzdura. Większość osób po ukończeniu Wyższej Szkoły Płacenia za Dyplom po prostu oczekuje, że wychodząc z uczelni podstawi się pod nich czarne BMW w którym będzie umowa na 10 tys. na rękę i po zderzeniu z rzeczywistością spora część nie ogarnia, że na zmianę statusu społecznego trzeba srogo pracować albo mieć kupę szczęścia. Tyle przepisu na awans społeczny. Albo pracujesz dużo i mądrze i inwestujesz kasę, albo masz fart.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hasqa99 Co wybrać? Znajomości czy koneksje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kamerzysta325: znaczna większość każdy zarządzającej w polskich firmach jest po znajomościach albo z polecenia a kompetencji sp zarządzania nie ma żądnych

  •  

    pokaż komentarz

    "Trzy lata płatnej nauki zarządzania w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Białymstoku w oddziale w Ełku" to chyba jednak nie magister ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @Koniec_Imprezy: renoma tej uczelni jest mniej więcej taka sama jak Wyższej Szkoła Robienia Hałasu

    •  

      pokaż komentarz

      @Koniec_Imprezy: Ludzie których stać umysłowo ledwo na zdanie matury wyłożyli mnóstwo pieniędzy na studia zaoczne, bo myśleli że będą mieć taki sam znaczący dyplom jak osoby po studiach na uczelniach państwowych. Potem dziwią się, że ten dyplom jest nic nie wart i zmarnowali 3 lata "nauki" oraz kilkadziesiąt tysięcy na opłaty semestrów. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Koniec_Imprezy: Jakby w polskim chlewie nazwa ukończonej szkoły miała JAKIEKOLWIEK znaczenie. Skończyłem jedną z lepszych polskich kucbud i uczelnie niepubliczną i poziom był podobny, czytaj równie c?!$#wy. Uczenie się starych pierdół, co semestr pisanie po średnio 100 stron gównoprojektów których i tak nikt nie czytał, robienie gównoprogramów na odp$@#$?# i użeranie się z cymbałami z wybujałym ego którzy chwalili się czego to nie zrobili a siedzą w polskiej gównoszkole jako wykładowca. Sam wyżej oceniam szkołę niepubliczną bo było mniej przedmiotów ze starymi dziadami prowansalskimi.
      Tutaj problemem tej k0biety był kredyt a nie skończona szkoła, ale w sumie to nic dziwnego skoro przez 12 lat edukacji wciska się 2 razy w tygodniu biblijny fandom zamiast podstaw ekonomii. Później ktoś takich nie umie policzyć sobie kredytu a przede wszystkim czy jest w stanie go spłacać.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakby w polskim chlewie nazwa ukończonej szkoły miała JAKIEKOLWIEK znaczenie.

      @gierape: Sama w sobie znaczenia nie ma, ale zapewne koreluje ze średnim IQ absolwenta. Jedni kończą SGH, inni jakąś wyższą szkołę robienia hałasu w Ełku. Nie ma czego porównywać. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      myśleli że będą mieć taki sam znaczący dyplom jak osoby po studiach na uczelniach państwowych.

      @Czupryn999: właściwie to prawda. jak kończysz studia i idziesz do pracy to ważne jest co potrafisz, co robiłeś poza studiami i co sobą reprezentujesz, a nie jaką skończyłeś uczelnie. nikogo nie interesuje też jaką miałeś średnią itd.
      pewnie są firmy które preferują kandydatów po topowych uczelniach, ale w Polsce nie ma Harvardu którego dyplom otwiera wszystkie drzwi.

    •  

      pokaż komentarz

      "Trzy lata płatnej nauki zarządzania w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Białymstoku w oddziale w Ełku" to chyba jednak nie magister ¯(ツ)/¯
      @Koniec_Imprezy: Dokładnie. Ludzie z niższym statusem uznali, że tajemnicą sukcesu jest wykształcenie, ale ono samo w sobie nic nie znaczy. Liczą się umiejętności i to jak potrzebne są na rynku pracy. No bo i po co komu tytuł magistra europeistyki? Jak to spieniężyć, gdzie szukają ludzi po tym kierunku? Także posyłając dziecko na takie studia jedyne co to zmarnowałeś mu pięć lat. Tyle nocek zarwanych na naukę i kasy władowanych w czesne, a ono i tak znalazło się w tym samym miejscu co Ty. Paradoksalnie lepiej jakby miał niższe wykształcenie, ale zawodowe. Jako operator maszyn CNC miałby dużo lepsze perspektywy niż kulturoznawca.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Mam sporo znajomych po europeistyce, które prowadzily projekty doginansowyane przez Unie jako jedyne zjamace sie wówczas na temacie. 10 lat temu to bylo grube wejscie w project management dający bardzo mlodym ludziom milionkwe projekty w swoim cv. Teraz ro pewnie juz się rynek nasycil a i dofinansowan ma byc chyba juz mniej z czasem ale wokol unii wciaz istnjeje intratny rynek funduszy na rozne projekty i ktos tym zarzadza...

    •  

      pokaż komentarz

      @arkady_ronin: Wiesz, w każdej branży są perspektywy dla tego procenta najzdolniejszych i najobrotniejszych. Co nie znaczy, że kierunek jako taki jest śmieciowy...

  •  

    pokaż komentarz

    Z tego artykułu wynika, że bieda to stan umysłu, a nie kwestia wykształcenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam wykształcenie podstawowe

  •  

    pokaż komentarz

    Najważniejsze to dobrze wybrać sobie rodziców ~ Jan Kulczyk

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna