•  

    pokaż komentarz

    Beton urzędniczy wylewa się na region. Był Kurów, teraz Końskowola, pora na Kazimierz! Jeszcze bezczelnie sku&₩ysyny nazywają to 'rewitalizacją'.

  •  

    pokaż komentarz

    Wincyj betonu, a potem płacz bo zalewa miasto.
    Tylko producent kostki się cieszy.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy w końcu na Giewont będzie normalny chodnik? Niepełnosprawni są dyskryminowani i na wózkach nie mogą wjechać.

    ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @qwerty54321: winda, postuluję windę, a nie żadne chodniki... no chyba, że ruchome to wówczas ujdzie

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie i krzyż oświetlić żeby widać było z całej Polski. To jest symbol przecież. I obok kaplicę postawić. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @qwerty54321: Panowie, Panowie! A toalety?
      Wpierw toalety, potem winda, jak już się zwróci inwestycja to szklany taras widokowy, jakaś restauracja, Starbucks z WiFi, pare sklepików z pamiątkami..

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie
      @paaszczaktaxi możemy się śmiać ale Słowacy na odcinku trasy na Rysy zrobili schody w postaci metalowych platform. I nie tylko na tym szlaku. Kto wie co będzie za 20 lat, wszędzie ułatwienia?

    •  

      pokaż komentarz

      Kto wie co będzie za 20 lat, wszędzie ułatwienia?

      @qwerty54321: Cóż... mnie to prawdopodobnie już ominie, ale faktycznie wszędzie wciskają te chodniczki, a potem zdziwienie, że ludzie w góry idą w szpileczkach, klapkach, a do schroniska dojeżdżają samochodem. Tylko po co wówczas iść w góry? Na szczęście jeszcze takich rzeczy nie robią wszędzie, ale kto wie, kto wie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie w stanach to standard, że samochodem podjedziesz praktycznie pod sam punkt widokowy. Zostaje do przejścia dosłownie parę metrów. W ten sposób można zaliczyć dość dużo atrakcji w przyzwoitym czasie co z punktu widzenia turysty który leci tam przez pół świata (i nie wiadomo czy tam wróci) jest na + ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziki_: Wspaniale, a od kiedy Stany to taki wzór? Poza tym co to za atrakcja, aby ją tylko zaliczyć? Porównałbym to z panienką w klubie do zaliczenia - na następny dzień już się tego nie pamięta, ale można iść do kolejnego klubu i zaliczać następną chętną.

      Dzięki takiemu zaliczaniu właśnie odechciewa się np. iść na bardziej znane szczyty - nowobogaccy pseudo-turyści podlecą niemal na szczyt helikopterem i zaliczają, mniej bogaci stoją tam w tłumie i czekają w kolejce jak kurde za kaszanką w mięsnym w PRLu. A gdzie przygoda? Gdzie sprawdzenie własnego ducha? Własnych granic i przełamywanie ich?

      Sprowadzić to mamy wszystko do ekstremalnej turystyki wysokogórskiej w postaci wjazdu i zjazdu z Czantorii? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie życzę powodzenia w "normalnym" zaliczaniu ich parków narodowych, przy takich dystansach jakie tam są ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Jeśli już tam jesteś to chcesz zobaczyć jak najwięcej.

    •  

      pokaż komentarz

      życzę powodzenia w "normalnym" zaliczaniu ich parków narodowych, przy takich dystansach jakie tam są ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Jeśli już tam jesteś to chcesz zobaczyć jak najwięcej.


      @Dziki_: Ok, czyli jak chcę np. popróbować smaków różnorodnych potraw danego regionu to też mam sobie napchać na talerz wszystkie potrawy naraz? Bo inaczej się nie da gdyż tyle tego jest? Podobna argumentacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie jeśli masz czas, i tyle kasy, żeby latać i zwiedzać same tylko Stanu Zjednoczone to ok ( ͡º ͜ʖ͡º) zresztą chciałbym zobaczyć "normalne" zwiedzanie np Death Valley ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
      Widzę, że nie cenisz swojego czasu. I nie porównuj tutaj takiego zwiedzania z jedzeniem, bo równie dobrze wszędzie w dużym mieście znajdziesz danie jakie jest z innego reionu świata. Niekoniecznie trzeba jechać do tego państwa ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie a co do porównania z panienkami.. lepiej chodzić z nią parę lat, później ślub i dopiero wtedy seks. A jakbyś chciał zobaczyć jak to jest z jakąś inną, to zaczynaj od początku ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę, że nie cenisz swojego czasu. I nie porównuj tutaj takiego zwiedzania z jedzeniem, bo równie dobrze wszędzie w dużym mieście znajdziesz danie jakie jest z innego reionu świata. Niekoniecznie trzeba jechać do tego państwa ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Cenić sobie czas? Kurde, przecież to zwiedzanie to ma być przyjemność, a nie kretyńskie zaliczanie "byłem tu, byłem tam, widziałem to, widziałem tamto, mam fotki" i potem się to zlewa wszystko w jedną wielką... kupę. Wolę mniej, ale dokładniej i przeżyć to, a nie tylko "polizać przez szybkę". Użyję zatem Twojego argumentu - widzę, że nie tylko nie cenisz swojego czasu, ale również kasy - przecież takie "zwiedzanie z autokaru" to marnotrawienie kasy - lepiej i więcej zobaczysz na ekranie TV, po co się w ogóle ruszać z kanapy ;).

      Co do kuchni to zadziwię Cię zapewne, ale to co jest np. w Polsce sprzedawane jako kuchnia danego regionu świata to jest przystosowane, pozmieniane pod gusta Europejczyków i wielokrotnie nie ma wiele wspólnego z oryginałem. Sam się przekonaj :).

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziki_: w usa to raczej ze qzgl2du na otylosc robia takie udogodnienia

    •  

      pokaż komentarz

      @kuplende nie zauważyłem, żeby aż tak dużo było ludzi otyłych. Powiedziałbym, że będąc tam przez 3 tygodnie mogę porównać ich do naszego kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      @qwerty54321: ja już od lat ubiegam się o otwarcie pod krzyżem mobilnego sklepu sprzedającego tradycyjne podhalańskie petardy diabełki i żelki haribo ale nie, TOPR chce helikopterem latać. Za moich czasów to się na piesze na akcje chodziło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziki_: no u nas tez nienajlepiej pod tym wzgledem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie akurat kuchnia mnie nie kreci bo mam swoje "udziwnienia" w tej kwestii i jest z tym problem ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      Co do Stanów, byliśmy tam w 6 osób, mieliśmy wypożyczony samochód i sami decydowaliśmy to co chcemy zobaczyć. Jeśli chodziło by o zwiedzanie Europy, to można sobie pozwolić na "gruntowne" zwiedzenie wszystkiego po kolei bo w końcu mamy tanie przeloty i czas lotu nie jest taki nieznośny + nie ma takiej odległości między atrakcjami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziki_: przeciez hamburgery to jakis popaprany kraj. Jak najdalej od ich kulturowych zwyczajów i schematów. Co to za argument ze trzeba robic podjazdy pod same atrakcje bo turyscie sie spieszy. Moze jeszcze kurła schody na everest. Pozamykac polowe szlakow dla amatorow. Masz morskie oko i przyjemnosc z takiej atrakcji jest zadna. Nie tedy droga aby wszedzie zrobic macdonalda z podjazdem.

    •  

      pokaż komentarz

      @hajdawery to może pozabierać drabiny z everestu? W końcu co to za ułatwienie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziki_: dla mnie mozna pozabierac. Co to wogole za cyrk z tym "zdobywaniem" everestu, stojac w kolejce do wejscia na drabine. Jedyni zdobywcy to tragarze, ktorzy nosza sprzet a nie reszta tej bandy "zdobywcow" instagrama.

    •  

      pokaż komentarz

      @hajdawery otóż to. Zabrać jeszcze butle z tlenem i zobaczymy ilu ich tam wejdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: A co ty chcesz tak długo zwiedzać? Chcesz siedzieć w jednym punkcie kilka dni, znaleźć fajną restaurację i objadać się każdego dnia innymi potrawami? Co to niby da, że poczujesz się jak lokalny mieszkaniec? Może i chmury każdego dnia będą inne i wiatr będzie wiał z innej strony, ale w gruncie rzeczy to dalej będzie to samo miejsce.

      Co do zwiedzania przyrody - czepiasz się nie wiadomo czego, tak jakby samo przejście jakiegoś szlaku np. 50km czyniło z ciebie wielkiego podróżnika, a osoba która pierwsze 40km przejedzie autem, a pozostałe 10km dokończy na piechotę jest 'podpodróżnikiem'. To nie jest żadne lenistwo, tylko dobra organizacja. Do zobaczenia jest cały świat, nie ma po co tracić czasu na powrót w te same miejsca po kilka razy. Jeśli pierwsze 40km jest nudne, to chyba lepiej zobaczyć to co szlak oferuje najlepszego, tak? Trzeba wykorzystać czas na maksa. Oczywiście są ludzie którzy robią wędrówki po 50, 100 czy nawet 200 kilometrów. No i spoko, tylko w takich przypadkach nie chodzi o 'zwiedzanie', tylko właśnie o wędrówkę samą w sobie.

      Co do chodników - szlaki są różne, jedne są bardziej dostępne, inne mniej. Te ze schodami i chodnikami są bardziej dostępne przykładowo dla starszych ludzi, dzięki czemu oni też mogą zobaczyć coś pięknego mimo swojego wieku. Co w tym złego? Jasne póki jest się młodym można robić bradziej wymagające szlaki których jest pełno, ale w pewnym momencie każdemu zaczyna strzelać w kolanach i wtedy te chodniki i schody się przydają. Polecam też zwiedzanie gór w zimę - na tych mniej popularnych szlakach, tłumów wtedy nie ma, w sumie prawie nikogo nie ma, a też jest pięknie.

      Przygodą w zwiedzaniu jest właśnie oglądanie i zachwycanie się nowymi rzeczami których wcześniej się nie widziało. Przykładowo - byłem niedawno w Jordanii przez 3 pełne dni. Ludzie mówią że pewnie nic nie widziałem w tak krótkim czasie, otóż nie. Kąpałem się w morzu martwym, zwiedziłem całą Petrę (18km szlaków w sumie), miałem nocleg na pustyni Wadi Rum pod namiotami + cały dzień zwiedzania tejże pustyni. W sam raz na 3 dni, nie ma po co dłużej tam siedzieć.

      Jak dla mnie to właśnie ludzie którzy mówią że to 'szybkie' zwiedzanie jest bez sensu bo się nic nie zobaczy w takim tempie, to typowi janusze podróżowania. Kupują sobie tacy bilet do Rzymu, znajdują jedną kawiarnie, jedną restaurację, jedną knajpę i siedzą w nich na zmianę przez kilka pierwszych dni w ramach aklimatyzacji. Później jeden cały dzień od rana do wieczora na zobaczenie koloseum i kolejne 2 dni odpoczynku w hotelu w łóżku, bo to takie męczące było. 0 organizacji, 0 przygotowania, 0 wiedzy o miejscu gdzie się jedzie.

      Odpocząć to ja mogę sobie po pracy, a w weekend mogę jechać nad pobliskie jezioro. Nie po to jadę zobaczyć coś niesamowitego w czasie mojego ograniczonego urlopu, żeby go marnować na jakieś restauracje, kawiarnie i 'powolne' oglądanie. Chcę zobaczyć dziedzictwo kulturowe naszego świata, cuda które stworzyli nasi przodkowie tysiące lat temu i te niesamowite rzeczy które wyrzeźbiła przyroda miliony lat temu. Kulturę danego kraju poznaje się przy okazji podróży po nim, a o historii można poczytać przed wyjazdem albo w trakcie. Na tym polega zwiedzanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pivoo:

      A co ty chcesz tak długo zwiedzać? Chcesz siedzieć w jednym punkcie kilka dni...
      Zdziwisz się, ale właśnie tak to wygląda - jadę w jakieś miejsce na dłuższy czas (załóżmy do jakiegoś miasteczka) i potem sobie łażę po nim, oglądam architekturę, podziwiam elementy kultury, rozmawiam z ludźmi (na tyle na ile pozwala mi język). Zamiast zatem zaliczyć główne punkty i odhaczyć listę i lecieć dalej to staram się w miarę ograniczonych możliwości odczuć ducha danego miejsca.

      Co do zwiedzania przyrody - czepiasz się nie wiadomo czego, tak jakby samo przejście jakiegoś szlaku np. 50km czyniło z ciebie wielkiego podróżnika, a osoba która pierwsze 40km przejedzie autem, a pozostałe 10km dokończy na piechotę jest 'podpodróżnikiem'.
      Nie zrozumiałeś - nie mam zamiaru klasyfikować, szufladkować podróżników jak to uczyniłeś i usiłujesz mi wmówić :). Jeżeli Twoim celem jest zobaczenie np. Jaskini Niedźwiedziej to nie nakazuję Ci przejść całego masywu Śnieżnika, aby następnie spoconym i zmęczonym iść do jaskini. Jeżeli jednak Twoim celem jest "zdobycie" tej góry jako pewne osiągnięcie, pokonanie własnych słabości to wjechanie tam np. na osiołku, wozem konnym czy quadem jest oszukiwaniem samego siebie.

      Co do chodników - szlaki są różne, jedne są bardziej dostępne, inne mniej. Te ze schodami i chodnikami są bardziej dostępne przykładowo dla starszych ludzi, dzięki czemu oni też mogą zobaczyć coś pięknego mimo swojego wieku.
      Sporo złego jest w tych chodnikach - po pierwsze niszczą strukturę, tkankę danego miejsca, po drugie - powodują, że ludzie tracą poczucie tego, że np. są w górach i że za chwilę może przyjść burza, że może się szybko ochłodzić itd. Mają złudne wrażenie, że to spacerek i potem niestety kończy się jak na Giewoncie niedawno. Dużo łaziłem po górach (ostatnio mniej z uwagi na brak czasu i niezbyt duże chęci najwyższej władzy) i widzę, że ludzie łażą po tych górach bezmyślnie.

      A co do zimy to góry w zimie są przepiękne - malownicze i... takie zachęcająco puste na szlakach, dzięki czemu można zachwycać się całym ich majestatem i odpocząć od ludzi.

      Przygodą w zwiedzaniu jest właśnie oglądanie i zachwycanie się nowymi rzeczami których wcześniej się nie widziało...
      To jest Twój punkt widzenia i nie przeczę - dla Ciebie może być słuszny. Dla mnie nie, bo pewnie w jednym miejscu siedziałbym kilka godzin i zdjęcia robił (tak - ja jestem z tych co tachają w góry statyw i 20 kilogramów sprzętu).

      Jak dla mnie to właśnie ludzie którzy mówią że to 'szybkie' zwiedzanie jest bez sensu bo się nic nie zobaczy w takim tempie, to typowi janusze podróżowania...
      Ze skrajności w skrajność? Teraz Ty dzielisz podróżników na tożsamych Tobie - szybko i szybciej oraz na Januszy, którzy siedzą i piją bo są niezorganizowani. Ja przykładowo się nie klasyfikuję do żadnej z tych grup - jak wyżej.

      Odpocząć to ja mogę sobie po pracy, a w weekend mogę jechać nad pobliskie jezioro. Nie po to jadę zobaczyć coś niesamowitego w czasie mojego ograniczonego urlopu, żeby go marnować na jakieś restauracje, kawiarnie i 'powolne' oglądanie.
      Ja mam 365 dni urlopu w roku (albo 0 dni w zależności od tego jak się na to patrzy), więc trochę inaczej do tego podchodzę. Nie uważam czasu spędzonego w kawiarniach, restauracjach za stracony - tam właśnie poznaję smaki danego miejsca. Jasne - jakbym miał siedzieć i pić colę/ piwo przez dwie godziny i narzekać, jak to jest gorąco, duszno, bolą mnie nogi itd to lepiej abym siedział na kanapie przed TV.

      Chcę zobaczyć dziedzictwo kulturowe naszego świata, cuda które stworzyli nasi przodkowie tysiące lat temu i te niesamowite rzeczy które wyrzeźbiła przyroda miliony lat temu. Na tym polega zwiedzanie.

      To dokładnie tak jak ja, tylko wiesz... ja się chcę tym dziedzictwem kulturowym zachwycić, a nie tylko je zaliczyć, odfajkować, że byłem.

      Łap plusa za wyrażenie swojego punktu widzenia :).

  •  

    pokaż komentarz

    Zdjęcia tego wąwozu pamiętam z książki do geografii ze szkoły podstawowej. Urzędnikowi co to wymyślił założył bym "betonowe mokasyny", postawił na środku największej łachy piachu na Wiśle i czekał na deszcze...

Dodany przez:

avatar verterka dołączyła
575 wykopali 6 zakopali 10.4 tys. wyświetleń
Advertisement