•  

    pokaż komentarz

    jak słyszałem atak zmniejszy produkcję o 5% a na dzień dobry zdrożała o 19%.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: to pokazuje jak bardzo spekulanci rządzą tym rynkiem, a nie faktyczny popyt-podaz.
      Bedzie jeszcze troche wzrostow to jeszcze paradoksalnie wyjdzie, ze ten atak sie arabusom oplaci...

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: jest interes do zrobienia

      źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      pokaż komentarz

      @pawciow88: "arabusom" jako grupa mozliwe ze tak, ale nie Arabii Saudyjskiej. Obecnie jest 50% produkcji ropy w porownaniu do zeszlego tygodnia sprzed ataku. Te 19% nadal nie pokrywaja strat jakie Arabia Saudyjska zalicza.

      Arabia Saudyjska wytwarza 10% produkcji swiatowej i owy atak zniszczyl/uszkodzil 4 rafinerie czyli 5% swiatowego przetwarzania ropy. Ktos w innym znalezisku dodal, ze to jest "slodsza" ropa. Nasze rafinerie sa przyzwyczajone do zasiarczanej ropy z Rosji, wiec u nas nie ma problemu, ale problemem jest wzrost ropy, bo nie wszystkie panstwa maja rafinerie jak Polska.

    •  

      pokaż komentarz

      jak słyszałem atak zmniejszy produkcję o 5% a na dzień dobry zdrożała o 19%.

      @pawciow88: @Neto: @kwaz1: czyli jakby atak zmniejszył światową produkcję o 99% to benzyna miała by prawo podrożeć tylko o 99%? Myślę że by była wtedy na stacji sporo droższa niż 10zł za litr.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: a skąd pomysł że miałaby podrożeć o tyle samo procent, o ile zmniejszono produkcję? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler Jak łatwo sprawdzić że to nie ma sensu. Wyobraź sobie że produkcję zmniejszono o 99.9% i nagle prawie że w ogóle nie ma ropy. Spodziewałbyś się wtedy wzrostu ceny też o 99.9% (czyli mniej niż dwukrotnie)? Oczywiście nie, gdyby ropa stała się rzadkom towarem, to jej cena by poszybowała w kosmos, zwiększyła się wieledziesięciokrotnie (albo i więcej), czyli o dziesiątki tysięcy procent. A przecież produkcji nie można zmniejszyć o więcej niż sto procent, czyli zależność pomiędzy tym a tamtym musi być inna od równości ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: Spekulacji pewnie też trochę w tym jest, ale to nie o te 5% spadku chodzi, a o niepewność. Na niepewność dostaw rynek zawsze reaguje wzrostem cen.

    •  

      pokaż komentarz

      to pokazuje jak bardzo spekulanci rządzą tym rynkiem, a nie faktyczny popyt-podaz.

      @pawciow88: po prostu uważają, że w najbliższym czasie popyt wzrośnie dużo bardziej ponad podaż. wyobraź sobie, że masz tonę cebuli. dzisiaj sprzedasz tą tonę za 1000zł, a jutro za 2000zł (liczby z dupy). nie przetrzymasz chwilę? no pewnie, że przetrzymasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: ale tez zmalalo 50% wydobycia w calej arabii, wiec to nie takie proste.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1 ciekawe czy w polandowni ceny podskocza natychmiastowo czy dopiero jak sprzedadza te tańsze zapasy ( ͡€ ͜ʖ ͡€) #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      @Neto: Pośrednicy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      czyli jakby atak zmniejszył światową produkcję o 99% to benzyna miała by prawo podrożeć tylko o 99%? Myślę że by była wtedy na stacji sporo droższa niż 10zł za litr.

      @Morf: ktoś tu nie kuma procentów

      1. Jeżeli spadnie produkcja o 50% (połowa pierwotnej) to cena się podniesie do poziomu 2x (czyli wzrost o 100%), aby obroty były takie same (pomijam wpływ podatków, akcyz itd dla tego mocno uproszczonego modelu).
      2. Jeżeli spadnie produkcja o 90% (czyli będzie 10 razy mniejsza) to automatycznie cena musi być 10x wyższa (wzrost o 900%).
      3. Jeżeli spadnie produkcja o 99% (100 razy mniejsza) to cena musi wzrosnąć 100 razy (czyli o 9900%).

    •  

      pokaż komentarz

      ktoś tu nie kuma procentów

      @Erie: XDDD aż zrobiłem sobie kopie tych twoich kretynizmów.

      Jeżeli spadnie produkcja o 50% (połowa pierwotnej) to cena się podniesie do poziomu 2x (czyli wzrost o 100%), aby obroty były takie same (pomijam wpływ podatków, akcyz itd dla tego mocno uproszczonego modelu).

      CO? Jaki niby związek ma jedno z drugim? Oczywistym jest że cena wzrośnie ale dlaczego uważasz że taki przelicznik 1:1 ma sens??? Jak produkuje 10 chlebów dziennie i sprzedaje te 10 chlebów i nagle z dnia na dzień zacznę sprzedawać 5 chlebów to czemu niby cena ma skoczyć akurat x2? Przecież te 5 głodnych osób zapłaci znacznie więcej żeby nie umrzeć z głodu.

      Jeżeli spadnie produkcja o 99% (100 razy mniejsza) to cena musi wzrosnąć 100 razy (czyli o 9900%).

      Jest jakiś urząd który się zajmuje tym wzrostem cen że "musi"?

    •  

      pokaż komentarz

      @pawciow88 BP w Lodzi dzis godz 20.00. Litr Pb95 w cenie 4.91 pln

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: to sie nazywa strach. Nagle wiele firm bedzie chcialo zwiekszyc zapasy surowca, wiec skoczy popyt a podaz stoi czy nawet styapda o te 5%.

      A nawet i bez tego, dlugookresowo, trudno powiedziec o ile podniesie cene spadek podazy o te 5 czy 10%. Moze o 15 a moze o 25%.

    •  

      pokaż komentarz

      @stivenus: dzieki, nigdy nie pamietam ktora forma jest poprawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: A rób sobie kopie "kretynizmów" geniuszu. Napisałem jakie są uwarunkowania modelu, ale za trudne to było dla Ciebie. Pozwól, że przypomnę mój wpis - ABY UTRZYMAĆ TEN SAM POZIOM OBROTU.

      Na liczbach, bo chyba powyższe za trudne jest dla takiego geniusza jak Ty:
      - sprzedajesz 100 szt. produktu (niech produktem będzie 1 jednostka paliwa) po 5 zł/ szt - masz obrót 500 zł (100szt x 5zł = 500zł obrotu)
      - zmniejszasz sprzedaż o połowę (do 50 szt) - więc, aby mieć ten sam obrót 500 zł musisz podnieść cenę do 10 zł/ szt (50szt x 10zł = 500zł obrotu)
      - zmniejszasz sprzedaż do 10 szt, więc cena musi urosnąć do 50 zł, aby 10szt x 50zł dało 500zł obrotu
      - zmniejszasz sprzedaż do 1 szt więc musi ona kosztować... uwaga, uwaga 500 zł, abyś dalej miał obrót 500zł

      I nie, to nie urząd się tym zajmuje, więc to "MUSI" wynika z prostego rachunku jak powyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: @pawciow88: Ta, spekulanci i zła finansjera od razu.

      Tak duży rynek jak ropa w małym stopniu podlega spekulacji. Wzrost oderwał się od spadku podaży bo dyskontuje już ryzyka związane z sytuacją w rejonie. Zawirowania w tamtym rejonie zawsze wpływały na cenę ropy a co dopiero taki atak.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: juz mnie ktos poprawil i odpisalem nawet na to, ale rowniez podziekuje za zwrocenie uwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator: "ów" się odmienia właśnie na "owy"

    •  

      pokaż komentarz

      @MusicFan: źródło tych rewelacji? Wiesz, jak działa słowo "ów"? Ów atak, owa niewiasta, owi ludzie, owe kobiety. "Owy atak" to zwykły błąd językowy.

    •  

      pokaż komentarz

      ABY UTRZYMAĆ TEN SAM POZIOM OBROTU

      @Erie: ale firmy nie działają na rynku aby mieć ciągle ten sam obrót. A klient przy niektórych rodzajach dóbr nie pójdzie do sklepu i z dnia na dzień nie kupi towaru 500x drożej.

      mniejszasz sprzedaż o połowę (do 50 szt) - więc, aby mieć ten sam obrót 500 zł musisz podnieść cenę do 10 zł/ szt (50szt x 10zł = 500zł obrotu)

      jak z dnia na dzień zniknęła mi połowa fabryk (bo wyparowała po bombardowaniu) to również zniknęła mi połowa kosztów i nie "muszę" mieć takiego samego obrotu jak chwilę wcześniej, ba, mogę nawet nie podnosić ceny wcale i przynosić stratę aby klient mi nie uciekł np kupując samochód elektryczny.

      Druga sprawa, to tutaj mamy towar tak zwanej pierwszej potrzeby, jak komuś brakuje wspomnianego nawet jednego chleba to zapłaci znacznie więcej niż 1/N jego wyjściowej kwoty bo inaczej zdechnie z głodu. To samo z benzyną. Może też przerzucić się na ryż i samochód elektryczny i mieć całkowicie w dupie cenę benzyny i zostawić Szejków z torbami.

      Ekonomia to nie jest jakieś równanie z jedną zmienną.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: to 5% tąpnięcie w produkcji w cale nie musi oznaczać 5% wzrostu cen. Wszystko zależy na jak długo powstanie niedobór ropy i jaki będzie popyt.

      Tak czy inaczej polecam tankować teraz do pełna i w baniaczki.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawciow88 A to dlatego, że teraz większość traderów to algorytmy, na ZeroHedge fajny wykres byl wolumenów, jak algorytmy zgłupiały i walczyły jedne z drugimi, w którym kierunku powinna podążać cena ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zhukov: spoko, też to zauważyłem, ale stwierdziłem "trudno, wszyscy widzieli, teraz już nie usunę, bo pewnie ktoś zaraz odpisze".

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1 rozumiem ze jak zawsze orlen ma zapasy na killa tygodni i dopiero potem podniesie. Tak gadaja jak ropa tanieje a na stacjach stoi.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1 a moze taki byl plan właśnie, a rzekome straty nie sa wcale tak wielkie, a do tego jest kolejny argument na Iran

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: oczywiście wziąłeś jeden czujnik pod uwage?

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: Jeszcze raz - uprościłem bardzo model, aby pokazać, że spadek o 5% produkcji nie oznacza, że ma cena wzrosnąć o 5% (bo to są różne podstawy). Zamiast "obrót jednego przedsiębiorcy" potraktuj cały rynek jako tego przedsiębiorcę i całościowy światowy obrót jako ten obrót.

      Wydobywa się i sprzedaje np. 100 mln baryłek (wartości wyssane z palca - tylko dla pokazania idei) dziennie po 50 USD - obroty to 100 mln x 50 USD. Nagle z jakiegoś powodu spada wydobycie o 10%, zatem aby utrzymać taki sam poziom obrotu (w uproszczonym modelu, bez spekulantów, bez akcyzy i podatków) musi się podnieść cena do poziomu cena końcowa = cena początkowa/ (1 - 0,1) - czyli wzrośnie o 11,1%.

      A dzięki temu, że model ten jak już napisałem nie uwzględnia pazerności spekulantów to właśnie stąd 5% spadek przyniósł wahnięcie o 19% - mieli bowiem powód, aby sobie dorobić dodatkowo. Ciekawe czy gdyby poszukać wśród tych co dzisiaj na wahnięciu zarobili duża kasę nie znalazłoby się przypadkiem zleceniodawców ataku.

      Najwyraźniej pomyliłem się, jeśli chodzi o oszacowanie Twoich zdolności myślenia (przeceniłem Cię zdecydowanie).

    •  

      pokaż komentarz

      @kwaz1: rozne sa ropy naftowi eksperci. Ropa z Arabii Saudyjskiej to ropa BC, a to stanowi znacznie wiekszy odsetek niz 5 proc podazy tej ropy (w porownaniu do wti - gdzie wzrost nie byl az tak duzy). Jak zwykle - wykopkowe eksperty od wszystkiego - no i oczywiscie zyd cyklista badz arab stoi za wszystkim.

    •  

      pokaż komentarz

      jak słyszałem atak zmniejszy produkcję o 5% a na dzień dobry zdrożała o 19%.

      @kwaz1: @pawciow88: Elon (Musk) - rób te Tesle szybciej i taniej!!! Uwolnijmy się wreszcie od tych spekulantów petrochemicznych (Saudów, USA, Rusków, etc...).

      Chciałbym doczekać czasu, w którym z ropy będziemy robić tylko plastiki i paliwo do egzotycznych samochodów (ewentualnie samolotów) a do swojego samochodu osobowego, paliwo będę robił na dachu swojego domu (PV) :-)

      Wtedy info o pożarze rafinerii albo spotkaniu kartelu OPEC będzie gdzieś na dole XX strony dziennika - pies z kulawą nogą się tym nie przejmie bo ropa przestanie być narzędziem robienia polityki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: stary, idź już spać i się nie ośmieszaj więcej. Każdy rozumie te twoje wzorki, tylko, że one są bez sensu. Jak produkcja bananów spadnie 100 krotnie, to cena nie skoczy 100 x tylko większość ludzi przestanie jeść banany już przy cenie kilkakrotnie wyższej. A jak przyjdzie susza wszechczasów i "produkcja" wody spadnie zaledwie kilkakrotnie to ludzie będą w stanie zapłacić za nią i 100 razy więcej byle nie umrzeć z pragnienia.

      Rynkiem rządzi prawo popytu i podaży a nie jakieś wydumane prawo stałego obrotu. Jeśli tego nie kumasz to może po prostu przestań się wypowiadać i doedukuj się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: to co piszesz miałoby sens, gdybyś nie opierał się o absurdalne założenie że wysokość obrotów na rynku byłaby stała gdyby nie pazerność spekulantów. Skąd ten pomysł?

      Zróbmy sobie mały model rynku (wszystkie liczby oczywiście zmyślone, chodzi o ideę).
      Powiedzmy że rolnicy rocznie wypuszczają na rynek sto ton jabłek, koszt obsługi (pomiędzy "jabłko na drzewie" a "jabłko w skupie" - czyli zerwanie, zapakowanie) kilograma to pięćdziesiąt groszy, a cena rynkowa to złotówka. Jabłka kupują indywidualni odbiorcy jako owocową przekąskę. Zdecydowana większość z nich wolałaby jeść mandarynki, ale mandarynki kosztują dwa złote za kilogram, więc biorą tańsze jabłka.

      Co można z powyższego wywnioskować? Ano tyle że cena będzie się utrzymywała pomiędzy 50gr a 2zł za kilogram, bo sprzedaż poniżej 50gr się nie opłaca - lepiej żeby jabłka zgniły na drzewie, a powyżej 2zł nikt ich nie kupi, weźmie zamiast jabłek mandarynki. Tak więc jeśli z jakiegoś powodu (na przykład huragany, mrozy, upały, susze, zaraza, protesty rolników) w którymś roku produkcja jabłek spadnie o 90%, to ich cena nie wzrośnie dziesięciokrotnie żeby obrót się zgadzał. Wzrośnie najwyżej do 2zł, bo nikt więcej nie zapłaci. Z drugiej strony gdyby z jakiegoś powodu (optymalne warunki pogodowe, rewelacyjne nowe nawozy) pojawiło się któregoś roku dziesięć razy więcej jabłek na drzewie, to ich cena nie zmaleje do 10%, bo nie będzie się opłacało za tyle zrywać, cena nie spadnie poniżej 50gr, a reszta sobie zgnije na drzewie.

      Wyobrażmy sobie teraz nieco inną sytuację, w której (podobnie jak w znalezisku) produkcja spada o niewiele a cena rośnie o dużo. Dajmy na to że w kraju nastała moda na picie cydru i powstały zakłady przetwórcze robiące takie cydry, w sumie będące w stanie przerobić 99 ton jabłek rocznie. I niech będzie że są one skłonne zapłacić po 10zł za kilogram surowca (jabłek), bo przy takiej cenie i osiągną satysfakcjonujący zysk ze sprzedaży cydrów, a z drugiej strony bardzo im zależy na tym żeby wykorzystać w pełni swoje moce produkcyjne bo w przeciwnym razie ponoszą duże koszty utrzymania sprzętu, a nie zarabiają. Przypominam że rolnicy rocznie produkują sto ton jabłek. I niech będzie że jest to bardzo rozdrobniony rynek, żaden pojedynczy rolnik nie produkuje więcej niż 1/10 tony.

      Ile w tej sytuacji będą kosztowały jabłka? - ano mniej niż dwa złote. Dlaczego? Bo wprawdzie producenci cydrów byliby skłonni zapłacić po 10, ale jeśli któryś z sadowników tyle zarząda to po prostu kupią od innego - bo sadownicy wpuszczają na rynek więcej jabłek niż kupić chcą cydrownicy. A więc sadownicy, żeby sprzedać te wszystkie jabłka, muszą konkurować ceną o klienta indywidualnego który nie zapłaci więcej niż dwa złote.

      Niech teraz muzułmanie spalą kilka sadów i produkcja jabłek w kraju spadnie o 5%, do 95 ton. Co się stanie z ceną jabłek? Może podskoczyć kilkukrotnie, nawet do 10zł za kilogram, bo teraz to nie sadownicy będą konkurowali ceną o klienta, tylko producenci cydrów będą konkurowali ceną o dostawę towaru. Niektórzy z nich będą skazani na straty, bo nie wystarczy dla nich jabłek, a więc mają mocną inicjatywę żeby zaoferować wyższą cenę od innych i uniknąć strat.

      W takiej (oczywiście zupełnie teoretycznej, ale ilustrującej zupełnie możliwe zjawiska) sytuacji przy produkcji zmniejszonej o ledwie kilka procent, cena może wzrosnąć kilkukrotnie - i to bez potrzeby angażowania jakichkolwiek spekulantów!

      Jeśli jakieś towary są krytycznie potrzebne, ale tylko w określonej ilości (jak jabłka dla kogoś kto bardzo potrzebuje jabłek, bo ma fabrykę która przerabia tylko jabłka), drobne wahania podaży mogą mieć bardzo duży wpływ na cenę. Jeśli dostępne jest więcej (nawet tylko trochę więcej) towaru niż zapotrzebowanie rynku, to producenci konkurują ceną o klienta. Jeśli dostępność towaru się zmniejszy poniżej granicznej wartości, i nie dla każdego wystarczy choć każdy bardzo potrzebuje, to sytuacja się nagle odwraca i klienci zaczynają konkurować oferowaną ceną o towar. Czy tak jest z benzyną? Nie, jasne że nie dokładnie tak, ale na pewno występują na tym rynku zjawiska w pewnym stopniu zbliżone do powyższego.

    •  

      pokaż komentarz

      Rynkiem rządzi prawo popytu i podaży a nie jakieś wydumane prawo stałego obrotu. Jeśli tego nie kumasz to może po prostu przestań się wypowiadać i doedukuj się.

      to co piszesz miałoby sens, gdybyś nie opierał się o absurdalne założenie że wysokość obrotów na rynku byłaby stała gdyby nie pazerność spekulantów. Skąd ten pomysł?

      @zweistein: @KEjAf: Do jasnej cholery - to był prosty (a wygląda na to, że mimo wszystko za trudny) model, aby pokazać to, że ludzie nie kumają procentów - mylą się im najwyraźniej podstawy. Nie sądzicie, że absurdalny jest w ogóle pomysł, w którym spadła produkcja o 99% to cena ma wzrosnąć o 99%, jak niektórzy sugerują? I to miał model pokazać.

      Co do Twojego przykładu - cena przy spadku podaży o 5% nie wzrośnie kilkukrotnie, choćbyś się nie wiem jak bardzo starał się to wykazywać. Wzrośnie chwilowo o kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt procent przy panice na rynku, ale nie kilkukrotnie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zaoferuje kilkukrotnie większej ceny za substrat (te owoce), tylko po to by produkować - po prostu wstrzyma produkcję. Będzie to skutkowało dla niego mniejszą stratą.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt przy zdrowych zmysłach nie zaoferuje kilkukrotnie większej ceny za substrat (te owoce), tylko po to by produkować - po prostu wstrzyma produkcję. Będzie to skutkowało dla niego mniejszą stratą.

      @Erie: Jak pisałem - zakładam że dla producentów cydru 10 złotych to akceptowalna cena, przy której i tak osiągną zysk.

      Jest wiele sytuacji w których wzrost cen nawet wielokrotny, nie spowoduje że ktoś kupi mniej towaru.

      Powiedzmy że prowadzisz restaurację. Raz na jakiś czas klient rozbije kieliszek, albo kelner rozbije nawet kilka naraz. I musisz dokupować kieliszki, powiedzmy że średnio miesięcznie dziesięć sztuk. Cena kieliszków wzrosła pięciokrotnie, ze 1zł/szt do 5zł/szt. Zamkniesz restaurację? Czy zapłacisz pięć razy więcej.

      Masz fabrykę która produkuje cydr. Spłacasz kredyt za budowę obiektu, masz załogę wykwalifikowanych pracowników którym musisz płacić pensje i nie możesz dać roku bezpłatnego urlopu bo nie wrócą. Pewnego roku cena jabłek wzrosła pięciokrotnie, ale to i tak niewielka część kosztów, produkcja wciąż się opłaca, a w przyszłym roku pewnie ceny wrócą do normy. Ogłaszasz upadłość (bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zaoferuje tyle, hurr durr), czy płacisz i jedziesz dalej?

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Z ciekawości, wpisałem sobie "hurtowa cena jabłek" w google i w pierwszym wyniku tekst:

      Produkcja jabłek w tym roku jest opłacalna. Firmy skupowe płacą za te owoce 75-85 gr za kilogram, rolnicy nie mają kłopotów z ich sprzedażą. W ubiegłym roku przetwórnie kupowały jabłka średnio po 17 gr za kg. [http://www.cenyjablek.pl/]

      Ale nie ma pełnego artykułu pod odnośnikiem, więc to tyle na ten temat. Jeśli to prawda, to znaczy że cena skupu jabłek wzrosła z roku na rok pięciokrotnie - i myślisz że zakłady przetwórcze z tej okazji zawiesiły działalność?

      Trzeba nakupić jabłka-mięty z Tymbarka bo zaraz w sklepach zabraknie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Masz fabrykę która produkuje cydr. Spłacasz kredyt za budowę obiektu, masz załogę wykwalifikowanych pracowników którym musisz płacić pensje i nie możesz dać roku bezpłatnego urlopu bo nie wrócą. Pewnego roku cena jabłek wzrosła pięciokrotnie, ale to i tak niewielka część kosztów, a w przyszłym roku pewnie wróci do normy. Ogłaszasz upadłość (bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zaoferuje więcej, hurr durr), czy płacisz i jedziesz dalej?

      @KEjAf: Bardzo zły przykład. Cena jabłek przy produkcji cydru to nie "niewielka część kosztów" tylko całkiem spora, więc jeżeli wzrosłaby cena zakupu tych jabłek kilkukrotnie (pięciokrotnie jak sobie dalej napisałeś) to produkcja przestanie być opłacalna i nie będzie jej nikt robił. Lepszym rozwiązaniem wówczas będzie zrobić przestój, zmienić profil produkcji, a nie produkować coś ze stratą, bo przecież jak wyprodukujesz zamiast za 2 zł to za 4 zł, a Twoja cena sprzedaży jest 3 zł to nie "jedziesz dalej". Każdy bowiem wyprodukowany nowy cydr ZWIĘKSZA Twoje zadłużenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Patrz wyżej. Ceny rzekomo wzrosły pięciokrotnie a cydry wciąż robio.

      Powodzenia w zmienianiu profilu produkcji jak masz fabrykę cydru. Może uda się wykorzystać ten sam sprzęt do mieszania betonu albo kiszenia kapusty ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      I, tak czy inaczej, to co pisałem to tylko teoretyczny przykład przykład, jak wspomniałem na początku, liczby są zupełnie zmyślone. Nie mam zielonego pojęcia o sadownictwie ani robieniu cydru i nie o szczegóły techniczne tych branż tu chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Cena jabłek wzrosła rok do roku, bo wcześniej z uwagi na politykę spadła raptownie. Wróciła zatem do normalnego poziomu, przy którym ten cydr był opłacalny. Po prostu wcześniej mogli mieć większe zarobki, ale to był ewenement. Wcześniej była na tyle absurdalna sytuacja, że rolnikom bardziej opłacało się wywalić jabłka na pola (nie widziałeś pięknych zdjęć tego procederu) niż je zbierać i oddawać do skupu (bo w skupie dostawali mniej niż zapłaciliby za ich zbiór i transport do skupu)?

      Super, że bawisz się w dywagacje, ale wróćmy do jakiegoś normalnego poziomu. Zmiana profilu produkcji to nie zmiana z cydru na beton czy kiszonkę kapuścianą, tylko np. z cydru na jakiś cydr wysokojakościowy, który będzie można sprzedawać za większą cenę. Jeżeli cena surowca jest skalkulowana na maksymalnie 1 zł i wówczas opłaca się robić cydr to czy będzie tenże surowiec kosztował 0,60 czy 0,90 to będą robić cydr. Jeżeli jabłka skoczyłyby do 1,50 (ale w zakresie całej Polski, tak że inne "cydrownie" też musiałyby tyle płacić) to producent podniesie ceny. Jeżeli wzrosną te 5 razy w stosunku do zakładanego poziomu opłacalności to nie będą produkować, bo nikt nie kupi przecież dziadowskiego cydru za np. 50 pln/ butelkę, który wcześniej był za np. 20 zł. I wówczas właśnie albo wstrzymają się z produkcją, albo zmienią profil produkcji (nie na beton oczywiście :D ) na jakiś cydr wysokojakościowy, który będą mogli sprzedawać w wyższej cenie i wyjść na swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Ale mi naprawdę nie chodzi o cydr i jabłka, tylko o model rynku. Wszystko mi jedno co się tam działo z jabłkami na polach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Zaorał Cie Kejaf ale dobrze wytłumaczył

    •  

      pokaż komentarz

      @Kedriik: Niczego nie zaorał - przedstawił pewien model, który jest nierealny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Jest właśnie w ch!# realny ale nijak się ma do sytuacji ze znaleziska

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Próbowałeś obrazić Morfa, szedłeś na objętość, ale to nie miało znaczenia, bo nie zrozumiałeś sedna początkowej wypowiedzi. Nawet pisząc prawdę zasługiwałeś na minusy, bo w złym stylu tłumaczyłeś @Morf coś, co dobrze rozumiał, w dodatku to, że -50% odpowiada +100% było nieistotne. Wystarczyło krótko napisać "Pamiętajmy, że w takim uproszczeniu -50% odpowiadałoby +200%", dostać kilka plusów.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest właśnie w ch%# realny ale nijak się ma do sytuacji ze znaleziska

      @Kedriik: Nie jest realny, a zdecydowanie milej się dyskutuje bez "chujów".

    •  

      pokaż komentarz

      @embrion: ech, za szybko pisałem, miało być na koniec +100% oczywiście

    •  

      pokaż komentarz

      Próbowałeś obrazić Morfa,

      @embrion: Nie próbowałem nikogo obrażać. A na plusach mi zależy mniej niż na zeszłorocznym śniegu, więc nie przejmuję się tym, czy dostaję plusy czy minusy (dają za to jakieś nagrody, o których nie wiem, że tak bardzo się tu ludzie tym przejmują?).

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Chwycenie się detalu, żeby się ponownie wywyższyć.
      Skoro muszę zacytować:
      "ktoś tu nie kuma procentów", "Najwyraźniej pomyliłem się, jeśli chodzi o oszacowanie Twoich zdolności myślenia (przeceniłem Cię zdecydowanie)."
      I śmiesz kogoś uczyć o miłej dyskusji :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: w ch*ju mam co ci jest milsze xd

    •  

      pokaż komentarz

      ciekawe czy w polandowni ceny podskocza natychmiastowo czy dopiero jak sprzedadza te tańsze zapasy ( ͡€ ͜ʖ ͡€) #pdk

      @lowrider4you: nie podskoczą bo wybory idą.

    •  

      pokaż komentarz

      to pokazuje jak bardzo spekulanci rządzą tym rynkiem

      @pawciow88: Ta, spekulanci, ba jak masz zapotrzebowanie na ropę a grozi zablokowaniem części źródeł i wzrostem cen to nie złożysz dodatkowych zamówień, żeby się zabezpieczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    Spokojnie, polskie stacje maja ogromne zbiorniki i potrafia sprzedawac stara rope nawet przez kilka miesiecy #pdk. Zanim nowa do nas przyplynie.. oh wait.

  •  

    pokaż komentarz

    Super k%#?a, u nas jeszcze nie zdążyła potanieć po ostatnich spadkach, a teraz od razu podrożeje.

  •  

    pokaż komentarz

    Gdy jesteś Polskim producentem paliw, ceny ropy na świecie rosną, ale partia rządząca każe ci trzymać ceny nisko choćby trzeba było dopłacać do interesu, bo jesteśmy przed wyborami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: i.kym-cdn.com

  •  

    pokaż komentarz

    Ja i tak tankuję zawsze za 50zł #pdk

    pokaż spoiler Co najbardziej przerażające, biorąc pod uwagę ostatnie ankiety pytające ludzi o tak podstawowe rzeczy jak debet, inflacja, popyt, podaż, wielu nie załapie żartu.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna