•  

    pokaż komentarz

    Artykuł wprawdzie z grudnia 2017 r., ale wydaje się, że ciągle aktualny; może kogoś zainteresuje.

    Przepraszam z góry za wszelkie błędy gramatyczne czy też logiczne w tłumaczeniu.

    Tłumaczenie artykułu:

    "Nie jest łatwo być „teorią wszystkiego” (theory of everything – TOE). TOE ma bardzo trudne zadanie dopasowania grawitacji do kwantowych praw natury w taki sposób, żeby w dużych skalach grawitacja wyglądała jak zakrzywienie w strukturze czasoprzestrzeni tak jak ją opisał Albert Einstein w swojej ogólnej teorii względności. W jakiś sposób krzywizna czasoprzestrzeni wyłania się jako zbiorowy efekt kwantowanych elementów energii grawitacyjnej - cząstek znanych jako grawitony. Jednak naiwne próby obliczeń w jaki sposób grawitony wzajemnie ze sobą oddziałują prowadzą do pozbawionych sensu nieskończoności, wskazując potrzebę głębszego zrozumienia grawitacji.

    Teorię strun (lub bardziej technicznie M-teorię) często opisuje się jako główną kandydatkę na teorię wszystkiego. Nie ma jednak na razie żadnych dowodów empirycznych na potwierdzenie tej lub innych koncepcji unifikacji grawitacji z pozostałymi siłami. Dlaczego zatem, teoria strun/M-teoria ma przewagę na pozostałymi?

    Teoria ta zakłada, że grawitony, tak jak elektrony, fotony i wszystko inne, nie są cząstkami punktowymi, lecz raczej niezauważalnie małymi wstążeczkami energii, czyli "strunami" wibrującymi na wszelkie sposoby. Zainteresowanie teorią strun wzrosło w połowie lat 80 kiedy fizycy zdali sobie sprawę, że przedstawia ona spójne matematyczne opisy grawitacji kwantowej. Wszystkie z 5 znanych wersji teorii strun były jednak „perturbacyjne” czyli załamywały się w pewnych warunkach. Teoretycy byli wprawdzie w stanie obliczyć, co się wydarzy jeśli zderzą się dwie grawitonowe struny, jednak nie potrafili tego zrobić dla ekstremalnego zagęszczenia grawitonów tworzących czarną dziurę.

    Wtedy, w 1995 r., fizyk Edward Witten odkrył matkę wszystkich wersji teorii strun. Zauważył on różne przesłanki, które wskazywały, że perturbacyjne teorie strun pasują wzajemnie do spójnej nieperturbacyjnej teorii, którą nazwał M-teorią. M-teoria wygląda jak poszczególne teorie strun w różnych fizycznych kontekstach, ale sama w sobie nie ma ograniczeń rygoru słuszności (regime of validity) – głównego wymogu dla teorii wszystkiego. I na to właśnie wskazywały obliczenia Wittena. "Witten mógłby przedstawić te argumenty bez zapisywania równań M-teorii, która pomimo, że jest imponująca to pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi", wyjaśnił David Simmons-Duffin, fizyk teoretyczny w California Institute of Technology.

    Kolejna eksplozja badawcza nastąpiła dwa lata później, kiedy fizyk Juan Maldacena odkrył korespondencję AdS/CFT: przypominającą hologram relację łączącą grawitację w czasoprzestrzeni nazywanej przestrzenią anty-de Sittera (AdS) z kwantowym opisem cząstek (zwanym "konforemną teorią pola") poruszających się po granicy tego obszaru. Korespondencja AdS/CFT przedstawia kompletny opis M-teorii dla szczególnego przypadku geometrii czasoprzestrzeni AdS wypełnionej negatywną energią powodującą jej zaginanie w inny sposób niż robi to nasz wszechświat. Dla takiego wyobrażenia, fizycy mogli opisać procesy zachodzące we wszystkich energiach, w tym, co najważniejsze, uwzględniając procesy tworzenia i parowania czarnych dziur. W 16 000 artykułach, które cytowały Maldacenę na przestrzeni ponad 20 lat, starano się przede wszystkim przeprowadzić obliczenia mające na celu lepsze zrozumienie korespondencji Ads/CFT i grawitacji kwantowej.

    Ta prosta sekwencja zdarzeń doprowadziła większość ekspertów do uznania M-teorii za główną kandydatkę na TOE, nawet pomimo tego, że jej dokładna definicja we wszechświecie takim jak nasz pozostaje nieznana. To, czy teoria jest poprawna, stanowi zupełnie odrębne pytanie. Struny, które proponuje - jak również dodatkowe, zwinięte wymiary przestrzenne, w których te struny mają się poruszać - są 10 milionów razy mniejsze niż zdolność rozdzielcza eksperymentów Wielkiego Zderzacza Hadronów. Nie pojawiły się też niektóre makroskopowe oznaki teorii, które mogły zostać dostrzeżone, jak kosmiczne struny czy supersymetria.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy masz 5 niepasujących teorii więc dodajesz 5 wymiarów i if-then-else i już wszystko się zgadza :)

  •  

    pokaż komentarz

    Einsteina znają wszyscy, w swoich czasach był jakby celebrytą nawet.. a dzis jest wrecz elementem popkultury, o gościu który wymyśli teorie wszystkiego powiedzą może raz z wiadomościach.. gdzieś pod koniec, jak nikt juz nie ogląda..

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego tak mało wykopów???

    źródło: youtu.be